mirpo Uwaga, szef patrzy - być może szef nie "kuma" :( 29.07.10, 11:09 Przede wszystkim warto rozgraniczyć korzystanie z serwisów społecznościowych w celach prywatnych i biznesowych. W pracy mamy pracować - bez dyskusji - tylko nie wyobrażam sobie pracownika marketingu, czy agencji reklamowej, który nie ma dostępu do LinkedIn, Goldenline, blogów, etc. Wg badania Cisco mocno odstajemy od świata, a szokujące jest to, że "32 % uważa, że największą barierą we wdrażaniu serwisów społecznościowych jest kierownictwo firmy, które jest mało przekonane, że obecność w serwisach społecznościowych przyczyni się do rozwoju firmy i zwiększenia jej przychodów" Rozsądnie i z planem wykorzystywane media społecznościowe mogę przynieść firmie wiele korzyści - tylko trzeba się obudzić, bo epoka rozkazodawczego komunikowania treści odbiorcom przez firmy już się skończyła Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Uwaga, szef patrzy 29.07.10, 11:14 Za dużo trochę w tym artykule tematów z różnych półek. Czym innym jest korzystanie z internetu do celów prywatnych w czasie pracy, czym innym uwzględnianie przy korzystaniu z niego w czasie wolnym, że jest się pracownikiem firmy XYZ. To ostatnie wydaje się przegięciem, ale wcale nim nie jest. O ile uczestnictwo w pijackich imprezach nie nobilituje, ale może np. odreagowywać stres, to trzeba być głupim człowiekiem, by potem wieszać na słupie ogłoszeniowym swoje zdjęcia z takiej imprezy. Nic dziwnego, że firma nie chce trzymać głupiego człowieka, bo nie wiadomo, co jeszcze wymyśli. Niestety, internet jest tak nowym medium, że w naszej świadomości jeszcze nie wytworzyły się odpowiednie wzorce postępowania co do niego. I firmy zwyczajnie przypominają swoim pracownikom o zasadach nie tylko pracy, ale i życia. I bardzo dobrze robią. Bo przecież w porównaniu do słupa ogłoszeniowego w internecie jest o wiele gorzej. O ile zdjęcie pijanego faceta można zdjąć ze słupa, zdjęcie umieszczone w sieci żyje już własnym życiem, podobnie jak wszelkie wypowiedzi. Co do pijackich imprez, bardzo poważnie rozmawiałem ze swoimi dziećmi o tym, jak zareaguje ich firma za lat 20, gdy będą starać się o stanowisko szefa na Europę, a wypłynie filmik, jak rzygają w kącie. Zapewne wytworzy się w odpowiedzi na takie możliwości inny sposób społecznego reagowania na pewne treści, może wiele rzeczy obecnie nie mających akceptacji będzie spotykało się z przyzwoleniem (brakiem reakcji), może będzie też zachodził proces odwrotny. Jedno jest pewne - wiele się zmienia, a my nie nadążamy z reakcją. Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Odróżnić prywatne od służbowego! 29.07.10, 12:04 W artykule są w istocie poruszone dwa zagadnienia: 1. Surfowanie po Sieci w godzinach pracy. 2. Wystąpienia na publicznych forach (NK, Facebook, itd. itp.) pracowników firmy. Co do pierwszego - sytuacja jest prosta: W PRACY PRACUJEMY. Pracodawca ma prawo tego wymagać. Oczywiście są różne rodzaje pracy, niektórzy potrzebują jakiegoś (ograniczonego, lub nie) dostępu do Sieci, są stanowiska, gdzie i tak rozliczamy człowieka z efektów pracy, a nie czasu spędzonego przy biurku, itd. Co do drugiego - tu większość regulacji wykracza poza prawo. Jako osoba prywatna mogę pójść na piwo z kolegami, mogę wziąć udział w paradzie gejów, mogę wypisywać bzdury na forach, lub tracić czas na wklejanie zdjęć z wakacji do Naszej Klasy. Dopóki nie występuję jako pracownik firmy, firmie nic do tego. Żadne zakazy nie mogą tego zmienić, bo firma nie ma prawa ingerować w to co robię poza pracą w swoim własnym imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik O rany 29.07.10, 12:07 W tym PR Publicon to chyba komuś coś się pomyliło... Odpowiedz Link Zgłoś
paininthebass Uwaga, szef patrzy 29.07.10, 12:13 Grunt to zdrowe podejście do sprawy, zarówno pracodawcy, jak i pracownika. Jeśli ktoś nie ma chociaż odrobiny oleju w głowie, to nic człowieku na to nie poradzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
intel-e-gent Heh, ale to komuna gnębiła ludzi... 29.07.10, 12:19 Czy mi się wydaje, czy Orwella można odnieść równie dobrze do komunizmu jak i tej wersji kapitalizmu, która się nam tak pięknie pleni we współczesnym świecie? ;) Po pracy, przed pracą, a nawet w trakcie pracy mam prawo do prywatności. Przy czym w pracy przede wszystkim pracuję. Szefa nie powinno obchodzić co robię w trakcie, póki są efekty. Jeżeli ich nie ma - niech mnie zwolni. I niech nie zajmuje się pierdołami pt. co pracownik robi w wolnym czasie. Bo to sprawa pracownika, a nie pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Idzie nowe 29.07.10, 13:27 Niedlugo w ogole nie bedzie wolno miec jakiegokolwiek zycia prywatnego poza praca. Z jednej strony mamy pisanie komentarzy w stylu ''moj szef to buc, a moja praca to burdel'', z drugiej interesowanie sie absolutnie kazdym aspektem zycia pracownika. Ludziom zwyczajnie brakuje taktu i ze skrajnosci popadaja w skrajnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
neokomunista Hehe... troska wyborczej... 29.07.10, 13:52 To Lechu nie walczył "otake Polske" i "otake świat"? Dziwicie się temu jacy są "pracodawcy", przełożeni i szefowie??? Przecież to niemożliwe... Czemu i komu się tu dziwić. Przecież nie chcieliście "szarej i skostniałej rzeczywistości PRL-u"... Macie w końcu licealistów, którzy np. "wystrzelaliby" tudzież wysłali na Madagaskar, ludzi bezdomnych, osoby mniej majętne. Otaki świat wam chodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
flat-ower "BHP XXI wieku" - uważaj, co robisz w interneci... 29.07.10, 16:30 Ha, jak sie mieszka i pracuje w Suszu to trudno nie pic. Tam wszyscy pija. Niech chlopina walczy w sadzie o przywrocenie Odpowiedz Link Zgłoś