trajkotek warto czytać 09.08.10, 12:03 streszczenia i opinie w GW, wszystko w formie zwięzłej i ciekawsze... warto z Gazetą tropić szaleńców, fajny wakacyjny sport, relax, świeży powiew normalności warto, zanim się szaleńca odizoluje, wykluczy z przestrzeni publicznej - skopać porządnie to wzmacnia, utwierdza w dobrej samoocenie, świetna terapia! Gadomski Witold „(...) na granicy szaleństwa” Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Naczelny "Rzepy" okazał się tchórzliwą gnidą... 09.08.10, 12:42 Kiedy PO zaciska pętlę na mediach państowowych, Wprost wpadł w sidła cwanego i przepiegłego Lisa to naczelny rzepy mniej ineligentny zachowal sie jak zwykla dziwka przy drodze proszac aby jej POzwolono przyjąć jeszcze kilku klientów na miedzy a za to zrobi fffszystko:) Odpowiedz Link Zgłoś
zew_atlantyku No coz, moze i vice versa 09.08.10, 13:42 I na tym dyskusja w 40 milionowym kraju sie konczy, gdzie duza czesc jego obywateli to nawet nie wie, gdzie mieszka i kim jest, albo ma z tym problem wielki. Niektorzy mieszkaja juz poza tym krajem i na co dzien maja potwierdzenia, ze sa normalni i dlatego moga z cala moca pisanych slow oceniac to, co w kraju Wyborczej (i pana Lickiego jak widac juz tez) sie odbywa. Podrzuce artykul tego pana i komentarz z jego dziennika. Towarzystwo dyskutanckie tutejsze, uwazajace pana Lisickiego juz za swojego, powinno sie zapoznac z nim, jak najbardziej: blog.rp.pl/lisicki/2010/08/08/w-odpowiedzi-jaroslawowi-kaczynskiemu/ Cytat z felietonu: “Tyle że moja radość nie trwała długo, gdyż rzut oka na tekst rozmowy pokazał, że o żadnej polemice, o żadnej wymianie argumentów czy o przedstawieniu racji mowy być nie może.” Tak, ale skądinąd przecież wiemy, ze z Gazeta Wyborcza jest to samo od 21 lat i dlatego mamy, to co mamy. Jarosław Kaczyński po prostu zaczął mówić jak tamci. A dlaczego nie może? Nie wolno mu? Wolno, albo nawet należy tak mówić. Taki głos jest nawet lepiej “widzialny”. Jarosław Kaczyński kładzie wszystko na jedna szale. Tez mu wolno. Przynajmniej teraz wie, kto mu pozostał sprzymierzeńcem. Witamy na pokładzie – tak po żeglarsku spróbuję spuentować tekst naczelnego, mówiąc głosem poprawnej opcji obowiązującej obecnie, czyli tych wszystkich gazetowyborczopodobnych mediów. Czy to jest dobre wyjście? Moim zdaniem nie. Moze się mylę, ale wyczułem we wczorajszym Subotniku Ziemkiewicza, ze tez przymierza się spasować. Gdzie my zmierzamy? Czy Internet nam wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
mlodaemerytka Re: No coz, moze i vice versa 10.08.10, 10:40 Coz mielismy juz niszczenie inteligencji. Setki tysiecy w Powstaniu Warszawskim. Pozniej wiele dat znamiennych 56,68 ! setki tysiecy w latach 80 tych no i za rzadow blizniakow ! A oni sie cieszyli,ze bezrobocie maleje! Zacierali raczki do dolarow, ktore wroca do kraju ! Pomylili sie, kto tylko moze nie wraca. Do czego ? Do pelnych sklepow nie naszych ? Co zostalo w przemyslu ? Co jest jeszcze w Polsce wlasnoscia nasza ? Smutek i pauperyzacja, kultunstwo przy glosie. W parlamencie opozycja zajmujaca sie zaloba i dochodzeniami pseudo komisji. Anarchia ! Gdyby "karzel" mial weladze rozwiazal by partlament!Proponowal w przeszlosci Walesie podobne rozwiazanie. Chcial byc Robespierem ! Kiedys sie potknie o wlasne nogi ! Odpowiedz Link Zgłoś
kociewiak2 Naczelny "Rzepy" do Kaczyńskiego: Lekarzu, lecz... 09.08.10, 20:04 ,ale te Lisiecki to okrutny czlowiek,zdenerwowal prezesa,ktory jest wlasnie w rozpaczy , uklada nowy plan zdobycia Tronu,komu tu jeszcze dokopac,opluc,armia pisowcow czeka na dalsze rozkazy,a ten dzienikarz,ktory mial popierac PIS wylamal sie i odkryl karty tajnego planu odzyskania wladzy....cyrk nadal trwa,a choroba robi spustoszenie Odpowiedz Link Zgłoś