Kobiety do skalpela

11.08.10, 16:11
Tym, co nie chcą się uczyć, bez względu na płeć - WON!
Kopania rowów nie zrobotyzują jeszcze 1000 lat - bo po co?
Wszyscy w ćpuny nie uciekną!
    • ogabignac Kobiety do skalpela 11.08.10, 18:42
      Chirurg przed trudną operacją musi walnąć setkę żeby mieć pewniejszą rękę a
      chirurg kobieta raczej nie walnie bo się upije i tu jest cała trudność.
    • cornerek Kobiety do skalpela 11.08.10, 21:56
      Nie znam się, ale zadziwia mnie jedno. W tym artykule na myśl o
      wprowadzeniu parytetu ze względu na płeć mówi się, że to byłaby
      dyskryminacja. Natomiast jeśli chodzi o Sejm czy Rady Naukowe, to
      tam koniecznie parytet jest potrzebny. Czy tak ma wyglądać
      równouprawnienie ze względu na płeć. Wątpię. Dobrze, że na studia
      rekrutacja jest prowadzona o rzetelny i równy dla wszystkich
      egzamin.
      • drojb Re: Rzeczywiście nie rozumiesz, cornere 12.08.10, 22:35
        (jako typowy niedouczony facet) - parytety są dyskryminacją pozytywną -
        potrzebną tam, gdzie wyrównuje ona SZANSE na starcie (nie na mecie). W PRL był
        parytet, w wyniku którego przyjmowano gorzej wykształconych mężczyzn, a
        odrzucano LEPIEJ przygotowane kobiety (ze szkodą dla naszego zdrowia).
        Na listach wyborczych jest podobnie: dostają się półgłówki płci męskiej, a
        inteligentne działaczki partyjne nie mają szans. Też ze szkodą dla naszego
        zdrowia i dobrobytu. Kumasz, ziomal?
        • dystansownik Re: Rzeczywiście nie rozumiesz, cornere 16.08.10, 18:26
          > (jako typowy niedouczony facet) - parytety są dyskryminacją pozytywną -
          > potrzebną tam, gdzie wyrównuje ona SZANSE na starcie (nie na mecie).

          Nie ma czegoś takiego jak dyskryminacja pozytywna. Albo jest to naiwna idea,
          która w rzeczywistości i tak będzie działać na zasadzie prawa Kalego.
    • gangrena.ulcus Re: Kobiety do skalpela 16.08.10, 18:13
      Pogodzenie wychowania dziecka z pracą zawodową jest trudne dla
      każdej kobiety, nie zależy to tylko i wyłącznie od jej zawodu.
      Moim zdaniem głównym powodem opisywanego "chirurgicznego" problemu
      jest mentalność większości starszych panów chirurgów, którzy na
      każdym kroku utrudniają życie dziewczynom starającym się o tą
      specjalizację. I powtarzana w kółko pogardliwa anegdotka,
      że "kobieta chirurg jest jak świnka morska - ani z niej świnka, ani
      ona morska" jest jednym z najbardziej łagodnych przykładów takiego
      podejścia. Jest bardzo dużo dziewczyn, które zaczynając medycynę
      marzą o chirurgii, ale 95% z nich prędzej czy później mówi sobie "za
      jaką cholerę mam przez całe życie na każdym kroku udowadniać tym
      dziadom, że się do tego nadaję? jest tyle innych ciekawych
      specjalizacji..." Ciekawe, ile chirurgicznych talentów przez to
      tracimy, otrzymując w zamian panów chirurgów z przypadku, którzy nie
      mają za grosz zdolności manualnych, którzy powinni byli zostać
      radiologami, psychiatrami czy dermatologami, ale są promowani w
      zabiegówkach ze względu na brak macicy. Mały przykład: w moim
      mieście jakiś czas temu jedna dziewczyna zdała Lekarski Egzamin
      Państwowy z bardzo dobrym wynikiem, spośród wszystkich ubiegających
      się o rezydenturę z chirurgii miała najwyższą ilość punktów, zgodnie
      z przepisami gwarantowało jej to pierwszeństwo przy wyborze kliniki,
      w której będzie odbywała specjalizację. I co? W trzech kolejnych,
      wiodących klinikach szefowie nie wyrazili na to zgody, argumetując
      swoją decyzję tym, że kandydatka... nie jest w stanie nawiązać
      poprawnej współpracy z resztą zespołu lekarskiego! (oczywiście nie
      muszę dodawać, że w 100% męskiego) W końcu znalazła pracę w jakimś
      powiatowym szpitalu...
      • iluminacja256 Re: Kobiety do skalpela 16.08.10, 18:45
        Strzeliłaś w samo sedno! Boze, ile oblesnych, dołującyh,
        podcinających skrzydła tekstów i zachowań znosi przeciętna kobieta,
        ktora chce tak pracować od podtatusiałych profesorów po 50-tce,
        którzy moze i specjalistami są ok, ale mizoginami na takim samym
        poziomie jak specjalistami...Skąd to się bierze? Czy oni nie mają
        córek? A jelsi maja, to tez mówią im na kazdym kroku, z edo niczego
        się nei nadają, kiedy odnosza jakis sukces?
    • dystansownik Re: Kobiety do skalpela 16.08.10, 18:36
      Skoro kobiety wypadają lepiej na maturze, to nic dziwnego, że więcej się ich
      przyjmuje. Życie później i tak weryfikuje kto jak się nadaje do wybranego przez
      siebie zawodu.
Pełna wersja