Studia szeroko otwarte

12.08.10, 14:26
Studiowalem w PL i na zachodzie i musze powiedziec, ze Polskie uczelnie to zart.

Po pierwsze, prawie zadna uczelnia ekonomiczna, oprocz SGH, nie daje
mozliwosci wyboru przedmiotow. Czesta sa psedo specjalnosci naszpikowane
bezsensownymi przedmiotami tylko po to by zapewnic etaty.

Po drugie marnortawstwo pieniedzy jest zenujace. Np. UE w Krakowie ma
szatniarke w kazdym budynku jakby nie moznabylo kupic szafek zamykanych na
kluczyk. Efekt jest taki, ze i tak ludzie caly czas chodza z kurtkami w
rekach, bo jest kolejka itp, a szatniarka wykonuje zupelnie bezsensowna prace.
Jednoczesnie biblioteka praktycznie nie ma ksiazek oprocz podrecznikow.

Poziom jezykow i kadry to jest oczywista rzecz, ktorej nie bede nawet poruszal.


Ale mysle, ze to co powinno sie zmienic to ilosc miejsc na kierunkach.
Powinnismy ograniczac politologie, administracje i inne historie sztuki, a
jeszcze bardziej wspierac studia inzynierskie.

Inzynier potrafi zrobic wszystko co taki administrator...
    • antekguma1 Re: Studia szeroko otwarte 12.08.10, 17:11
      thegreatmongo napisał:


      > Powinnismy ograniczac politologie, administracje i inne historie sztuki, a
      > jeszcze bardziej wspierac studia inzynierskie.
      >
      > Inzynier potrafi zrobic wszystko co taki administrator...

      Tylko, że studia inżynierskie są kilka razy trudniejsze niż te wszystkie kierunki humanistyczne. Wymagają wiedzy i umiejętności z zakresu matematyki, fizyki, chemii, rysunku, który dla większości ludzi jest nieosiągalny. Przy tym poziomie nauczania matematyki, fizyki, chemii zaczynając już od podstawówki, poprzez gimnazjum (strata czasu i pieniędzy) kończąc na liceach i technikach w Polsce większych szans na zwiększenie inżynierów na pewno nie ma i nie będzie.
      • hektor_wektor Re: Studia szeroko otwarte 13.08.10, 00:47
        antekguma1 napisał:

        > thegreatmongo napisał:
        >
        >
        > > Powinnismy ograniczac politologie, administracje i inne historie sztuki,
        > a
        > > jeszcze bardziej wspierac studia inzynierskie.
        > >
        > > Inzynier potrafi zrobic wszystko co taki administrator...
        >
        > Tylko, że studia inżynierskie są kilka razy trudniejsze niż te wszystkie kierun
        > ki humanistyczne. Wymagają wiedzy i umiejętności z zakresu matematyki, fizyki,
        > chemii, rysunku, który dla większości ludzi jest nieosiągalny. Przy tym poziomi
        > e nauczania matematyki, fizyki, chemii zaczynając już od podstawówki, poprzez g
        > imnazjum (strata czasu i pieniędzy) kończąc na liceach i technikach w Polsce wi
        > ększych szans na zwiększenie inżynierów na pewno nie ma i nie będzie.

        Skończyłem tę przeklętą politologię i weź Pan przestań. Może i na wykładzie
        słowa prowadzącego są bardziej zrozumiałe, ale po studiach masz może kilku
        gości/lasek, które faktycznie kumają czaczę i coś z tego dalej będzie. Reszta
        kończy, bo coś trzeba skończyć. Na inżynierskich tłuki polegną po pierwszej
        sesji, a resztę dobije się w drugim podejściu. Z tymi inżynierami też nie
        przesadzajmy. Ktoś, coś tam skończy, ma inż. z automatyki i robotyki, a szanse
        że coś tu zdziała są mizerne. Nie chwalmy tych inżynierów, bo może się okazać,
        że ich przechwalimy, a co drugi i tak zwieje za Odrę. Skończy się tym, że za
        własne podatki wychowamy rzeszę przyszłych fachowców, którzy pracować będą poza
        granicami naszego super-zacnego kraju.
      • dystansownik Re: Studia szeroko otwarte 13.08.10, 07:44
        > Tylko, że studia inżynierskie są kilka razy trudniejsze niż te wszystkie kierun
        > ki humanistyczne. Wymagają wiedzy i umiejętności z zakresu matematyki, fizyki,
        > chemii, rysunku, który dla większości ludzi jest nieosiągalny. Przy tym poziomi
        > e nauczania matematyki, fizyki, chemii zaczynając już od podstawówki, poprzez g
        > imnazjum (strata czasu i pieniędzy) kończąc na liceach i technikach w Polsce wi
        > ększych szans na zwiększenie inżynierów na pewno nie ma i nie będzie.

        Problem w tym, że nie ma realnej potrzeby na zwiększanie ilości inżynierów póki
        sami pracodawcy nie będą chętnie tych absolwentów zatrudniać. Na chwilę obecną
        prowadzi się kampanię nagonki studentów uczelniom technicznym, ale oni za parę
        lat zaczną opuszczać ich mury i się okaże, że wcale dla nich pracy nie ma.
        Pracodawca chce dostać człowieka doświadczonego. Poza branżami IT i pokrewnymi,
        studia techniczne mogą podzielić los studiów humanistycznych. Wystarczy
        popatrzeć choćby na budownictwo, na które teraz masowo ludzie się pchają,
        szczególnie, gdy sami nie mają pojęcia co ich naprawdę interesuje, a muszę
        dokonać "mądrego" wyboru.

        Btw w tej chwili studiów inżynierskich nie warto nobilitować, bo ich poziom leci
        na łeb na szyję odkąd uczelnie naciągają limity przyjęć do granic możliwości.
    • maga164 Re: Studia szeroko otwarte 13.08.10, 13:02
      Ja też studiuję i z tego co napisałeś zgadza się tylko brak przedmiotów do
      wyboru - tzn. jest wybór, ale wybiera cały rok więc wiadomo, że wybrane zostaną
      możliwie najłatwiejsze a nie najbardziej użyteczne przedmioty. Są szatniarki -
      ale nikt z kurtką nie chodzi, jakoś zawsze każdy zdąży oddać i nikt nie robi
      problemu że 30 sekund musiał poczekać. Na szafki trzeba by było przeznaczyć
      więcej miejsca niż na szatnię, poza tym to duża inwestycja i odpowiedzialność ze
      strony uczelni (włamania do szafek).
      Nie mam zastrzeżeń do poziomu opanowania języka angielskiego wśród kadry (poza
      niektórymi starszymi którzy późno zaczęli się uczyć - niby wszystko mówią
      poprawnie, ale jest to "kwadratowy" angielski), za to znajomość i poziom
      zaawansowania innych jest naprawdę godny podziwu.
      Wszyscy studenci uważają, że jakiś przedmiot jest bez sensu... Najczęściej jest
      to fizyka, czy matematyka czyli rzeczy przy których trzeba ruszyć głową.
Pełna wersja