Dodaj do ulubionych

Wojna o brytyjskie psie kupy

21.08.10, 07:04
A ja sprzątam. fakt ,że jako jedyna na osiedlu a reszta wymownie puka się w czoło
Obserwuj wątek
    • kicior99 Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 08:32
      Sprawa jest prosta: złapią cię czy psa - zapłacisz i to sporo, bo do 150
      funtów. Prawdę mówiąc nigdy nie widziałem z południowo-zachodniej Anglii (a
      sporo jeżdżę) psich odchodów. Tu się nie żartuje. A takie przypadki zawsze się
      mogą zdarzyć.
      A tak mimochodem zapytam, co by napisał na blogu pan Czarnecki, gdyby go
      złapano ze sr***cym psem?
      • fedorczyk4 Re: Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 08:50
        Daj spokój, a właściciel i pies będą grzecznie czekali przy dowodzie
        winy, aż starżnicy dotrą do miejsca zbrodni? Sama widziałam na
        jesieni jak szukali bezskutecznie w liściach inkryminowanych
        fekaliów. Pies obśmiał się jak mrówka. Jedynie pracą "u podstaw" coś
        można zdziałać. I zmienić nagonkę na "psiarzy", "kundlarzy" w coś
        mniej obraźliwego i agresywnego. Sama należę do właścicieli
        sierściuchów i szlag mnie trafia jak czytam obraźliwe posty na
        forum. A pies chodzi na smyczy, jak biega to w kagańcu i oczywiście
        kupy zbieram i wyrzucam, nota bene do bardzo rzadko opróżnianych
        śmietników przeważnie stojacych też przy ławeczkach, więc i tak mi
        się obrywa. Oczywiście specjalne śmietniki zostały już dawno
        zdewastowane. To pewnie też wina "psiarzy"
        • cypis.syn.rumcajsa Re: Wojna o brytyjskie psie kupy 09.09.10, 11:10
          rozumiem, że nie znasz ani nazwiska ani adresu tych którzy po psach nie sprzątają...? przecież w większości to twoi sąsiedzi!

          ludzie, co wy macie w głowach żeby źle pojęte 'dobre stosunki sąsiedzkie' przedkładać nad zdrowie dzieci i swoje?
    • attykus Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 09:09
      Problem nie dotyczy jedynie psów. U mnie na osiedlu starsze panie dokarmiają
      koty a w zimę zostawia im się otwarte okienko w piwnicy by mogły schronić się
      przed mrozem. Dzięki temu nie mam w piwnicy ani myszy ani szczurów. Niestety
      te bezpańskie jak i pańskie koty załatwiają się w osiedlowych piaskownicach w
      których później bawią się dzieci.
      • best-bubu Re: Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 09:44
        u nas w bloku starsi ludzie tez dokarmiali koty, smród był tak ogromny ze nie
        można było zejść do piwnic więc starsi ludzie też nie schodzili tylko wystawiali
        pokarm w miseczkach na schodach na parterze. Drzwi do piwnicy otwarte (bo
        miseczki przecież na schodach na parterze) więc zapach się roznosił po całym
        bloku, problem wietrzenia zakończył się gdy do bloku przypałętał się bezpański
        pies wtedy w obawie o bezpieczeństwo kotów piwnica była zamykana(pies
        prawdopodobnie przepędzony po kilku dniach) Aby koty mogły swobodnie kursować
        między piaskownicą (czyli ich kuwetą) a piwnicami miłe starsze panie jak nie
        mogły otworzyć okienek to wybijały szybki. W piwnicy były zarówno koty które się
        lęgły na potęgę jak i myszy i szczury bo koty nie musiały polować skoro jedzenie
        było. Przy pozostawianiu przez spółdzielnię trutki na szczury niestety truły się
        też kocięta. Piwnice nie są przeznaczone dla kotów jeżeli ktoś naprawdę koty
        kocha to niech je weźmie do domu a nie hoduje w piwnicach.
        Osoby które wyprowadzają psy na place zabaw to dla mnie zwykłe bezmyślne kanalie.
        • best-bubu Re: Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 12:56
          emilly_davisson napisała:

          > Wniosek: ubić te wszystkie cuchnące koty, gołębie, sroki (sroki skrzeczą), psy
          > oraz głupie staruszki. A ludzie i szczury będą żyć długo, zdrowo i szczęśliwie.

          A pyzatym wszyscy zdrowi? Lecz się na nogi bo na głowę już za późno.
          To może druga skrajność rozmnażać psy i koty na potęgę, nie sprzątać po nich,
          nie brać za nie odpowiedzialności no cóż że komuś dziecko umiera... ważne że
          piesek mógł się wysr... tam gdzie chciał.
    • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 13:16
      Widzę że GW w swojej kampanii posiłkuje się zagranicznymi
      przykładami. Po artykule można wnioskować że w Polsce większość
      dzieci powinna być niewidoma. Anglicy to dziwny naród w centrum
      Krakowa załatwiając swoje potrzeby fizjologiczne na ulicach
      wywołując zdziwienie krakowian.
      • best-bubu Re: Wojna o brytyjskie psie kupy 21.08.10, 16:03
        Po artykule można wnioskować że w Polsce większość
        > dzieci powinna być niewidoma.

        Po tonie wypowiedzi (nie tylko na tym forum) wnioskuję że ty i twój pies
        dokładacie ogromną "cegłę" w tej kwestii na placach zabaw, trawnikach, chodnikach.
        Współczuję braku sumienia , jak wydoroślejesz i sam założysz rodzinę, kiedy
        twoje dzieci będą się babrać w psim gó...e w miejscach gdzie absolutnie nie
        powinno go być to może zrozumiesz różnicę między placem zabaw a wychodkiem dla psa.
        A jeżeli obecność psich odchodów ci nie przeszkadza to dlaczego psa na dwór
        wyprowadzasz za potrzebą, niech rąbie na środku dywanu a na dworze niech się
        tylko wybiega i to w miejscach do tego wyznaczonych.
        • moccobaron Re: Wojna o brytyjskie psie kupy 22.08.10, 09:13
          Podpisuję się 4-ma łapami best-bubu! A mam 3 psy, wszystkie z trasy katowickiej
          wyrzucone przez "kochających"zwierzątka i 1-go kota, też spod drzewa. A teraz
          jeszcze 2 wiewiórki-niemowlaki, które chciałam zawieść do ZOO, bo są przecież
          pod ścisłą ochroną, ale Straż Miejska mnie poinformowała, że i tak pójdą jako
          pokarm dla węży. Wiadomo, taki pyton to polskie narodowe zwierze i ważniejszy
          jest od wiewiórek. Kto by poszedł do ZOO oglądać wiewiórki? Wiesz best-bubu,
          trudno w tym kraju być przyzwoitym człowiekiem, tu nie ma miejsca dla dzieci,
          dla zwierząt, dla normalności ale dla "obrońców krzyża" i Rydzyka jest połowa
          kraju. Nie wymagaj od ciemnogrodu, żeby myślał, bo nie potrafi! Potrafi
          przywiązać własnego psa do drzewa w lesie, bo jedzie na urlop, potrafi pobić
          dziecko, bo to jego własność, no i bronić krzyża przed własnym kościołem. Eeee..
          idę z psem na spacer... i oczywiście wezmę torebki, nie zamierzam się poddać, bo
          nie chcę być oszołomem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka