cezaryk
27.08.10, 04:28
Parytet jest dla mnie przejawem chorej poprawności politycznej.
W Polsce żyje więcej kobiet niż mężczyzn. 51 do 49% czy jakoś tak.
Kto szanownym paniom broni głosować na inne panie? I czy ktoś
sanownym paniom zabrania namawiać mężów, synów, kolegów aby ci także
głosowali na sensowne kobiety polityków?
Czy łysi blondyni/blondynki w okularach też dostaną swoje specjalne,
parytetowe miejsce w sejmie? Wydaje mi się, że nie są odpowiednio
reprezentowani.