Bieda nikogo nie porusza

28.08.10, 02:29
W Polsce nikt nie pochyla się nad biednymi, którzy nie są pokazywani
w TV jako płaczący i chorzy w otoczeniu gromadki nieletnich dzieci.
Biedak, który nie zalewa się łzami uważany jest za kombinatora
pławiącego się w pieniądzach z wyłudzonych zasiłków. Nikt nie
zastanawia się, jak wielodzietna rodzina ma przeżyć miesiąc za
kwotę, którą on wydaje czasem w jeden dzień, czasem w tydzień.

Współczucia i pomagania na co dzień, a nie od święta nie uczymy się
ani w domu, ani szkole, ani w kościele. Nikt nam nie mówi, że bieda
to czarna dziura , w którą się wpada i znika. Jeśli chcemy mieć
dojrzałe i nowoczesne społeczeństwo to na zajęciach z wiedzy o
społeczeństwie powinniśmy uczyć dzieci nie tylko o tym ilu posłów i
senatorów zasiada w parlamencie, ale jakie są różnice w poziomie
życia społeczeństwa i jak można poprawić jakość życia potrzebujących
    • cannabee Bieda nikogo nie porusza 28.08.10, 02:57
      Zajmijmy sie w koncu rzeczami waznymi jak ta poruszona tutaj, a nie
      banda oszolomow, ktorzy na szczescie nie maja zadnej wladzy. Mamy
      pelnie wladzy - zacznijmy wymagac koniecznych reform.
      • kr-ok Re: Bieda nikogo nie porusza 28.08.10, 07:45
        Dobrze,zajmijmy się.Tylko to stwierdzenie nic nie mówi o tym skąd mają być na to
        pieniądze.Myślę ,że jak rząd zaproponuje podniesienie podatku to już nie będzie
        tylu chętnych na podniesienie kwoty zasiłków z pomocy społecznej.Mnie zastanawia
        jedno,dlaczego ktoś kto ma 60-65 lat nie ma wypracowanej emerytury.Mam 57 lat i
        38 letni staż pracy przede mną jeszcze kilka lat pracy.Otrzymałem niedawno
        symulację z ZUS mojej przyszłej emerytury.Wynika z niej iż po osiągnięciu wieku
        emerytalnego czyli za kilka lat będę otrzymywać około 1500zł emerytury.Wiem to
        znacznie więcej niż zasiłek z opieki,ale jak pomyślę, że z płaconych przeze mnie
        podatków mam finansować zasiłki dla niebieskich ptaków to aż mnie skręca ze
        złości.Mam sąsiada ,który praktycznie przez całe życie nie pracował w
        Polsce,jeździł na tzw saksy.Tam miał wypadek jest obecnie osobą niepełnosprawną
        na dodatek nadużywa alkoholu,żona od niego odeszła dzieci się nim nie
        interesują, choć powodzi im się nie źle to ojciec ma utrzymanie z opieki,czyli z
        moich podatków.Czy to dlatego mam mu współczuć i jeszcze z moich dochodów płacić
        podatek na takich jak wyżej wspomniany. Mówię stanowcze nie.Uważam ,iż każdy
        jest kowalem swego losu jak sobie pościele tak się wyśpi.Pomoc społeczna powinna
        być udzielana osobom dotkniętym przez los ciężkim schorzeniem uniemożliwiającym
        wykonywanie pracy która pozwoliłaby na samodzielne utrzymanie się.
        • boykotka Re: Bieda nikogo nie porusza 28.08.10, 12:43
          Zgadzam się z Tobą w zupełności.
          Tak się składa, że ja też urodziłam się i dorosłam w PRL'u, pochodzę z
          tzw. rodziny robotniczej a moje cioteczne rodzeństwo ze wsi. Wszyscy
          jesteśmy wykształceni, mamy w miarę dobrą pracę - ale zapracowaliśmy na
          to wszystko bardzo ciężko. Dlatego też uważam, że
          • boykotka Re: Bieda nikogo nie porusza 28.08.10, 12:47
            Dlatego uważam, że wielu ludzie bardzo się "napracowali" by być
            biednymi w tej chwili. Przypomina mi się sąsiad, który nie dość, że
            molestował swoje dzieci ( o piciu i biciu nie wspomnę ) to jeszcze jak
            te dzieciaki w końcu dorosły i "jakimś cudem" wyszły na swoje to
            musiały swojemu oprawcy płacić alimenty,bo "tatuś" pracą nigdy się nie
            zhańbił.
    • klara551 Re: Bieda nikogo nie porusza 28.08.10, 10:30
      Czyżby? Nie uogólniaj. A ta wielodzietna rodzina przed płodzeniem
      dzieci zastanawiała się,czy jest w stanie zapewnić im wszystkim
      wikt i opierunek? A ten co jak piszesz ma forsę to ona mu z nieba
      spada,czy ciężko na nią pracuje? Podam ci przykład,zawozimy do
      ośrodka pomocy podstawowe artykuły.Wyładowujemy je z samochodu
      obserwowani przez jak to nazywasz biednych.Prośba o pomoc kwitowana
      jest uśmieszkami.Takie przypadki uczą,że nie warto dawać nic za
      darmo.Mogę wspomagać grajka na ulicy,bo robi to co umie i grając
      pracuje.Kupię kwiaty u babci na ulicy,bo napracowała się hodując je
      na działce.Dam bułkę potrzebującemu,ale nie na bułkę.
    • zdzisiek_2 100 zł zarobi to mu 100 zł odejmą ... 28.08.10, 12:19
      A potem jest lament że ludzie są uzależnieni od pomocy społecznej i wydaje się
      pieniądze na jakieś programy aktywizacyjne. Przecież gościu od rowera powinien
      pochwałę dostać a nie kopa w d...pę jak w tym przypadku. Dostał jasną naukę
      "nie wychylaj się". Już go raczej pracującego nie zobaczymy. A powinno być tak
      że jak gościu zarobi 100 zł na własną rękę to dostanie kolejne 100 zł od
      MOPS-u jako zachętę.
      • wppa alkoholizm to tez choroba 28.08.10, 18:13
        Tylko nikt się nie zastanowi ,że alkoholizm to też jest choroba i
        to ciężka ,bo bardzo mało ludzi wyleczy się z nałogu..
        I są tacy ludzie ,że nie potrafią radzić sobie w życiu, bo rodziców
        mieli alkoholików i nie mieli wzorca jak żyć uczciwie i pracować..
        W każdym cywilizowanym kraju są zapomogi , i to całkiem niezłe , że
        lepiej im się żyje, aniżeli nam pracującym w Polsce...
        • fedorczyk4 Re: alkoholizm to tez choroba 28.08.10, 21:52
          Zgadzam sie z Toba ze alkoholizm to choroba, powiem wiecej,
          praktycznie nieuleczalna, albo w znikomym procencie i z tym ze
          w "cywilizowanych" krajach sa niezle zapomogi, ale to nie zmienia
          obrazu sytuacji w Polsce. Latwiej zapomoge dostanie lesrant,
          cwaniak, alkoholik, niz samotna pracujaca matka z niepelnosprawnym
          dzieckiem, ktorej pomoc od panstwa nalezy sie jak psu zupa. Caly
          system zapomogowy jest chory. W takiej Francji istnieje system ktory
          zwychodzi z zalozenia ze niepelnosprawym (w tym tez chorym na
          chorobe alkoholowa, lub po prostu niesprawnym do zycia)zapomoga MUSI
          wystarczyc na zycie, czyli poza pieniedzmi do reki, maja rozne, w
          tym zdrowotne, swiadczenia za darmo, doplaty do czynszu, czesto po
          prostu pokrywajace ten czynsz, od 80% inwalidztwa stwierdzonego,
          przejazdy darmowe zbiorkomem i taksowkami etc. A swiadczenia, bo tak
          to sie nazywa, a nie zapomogi, na dzieci od urodzenia (i tu pamiec
          mnie zawodzi, nie pamietam czy od drugiego, czy od trzeciego)
          dziecka sa wyplacane niezaleznie od dochodu rodziny. W przypadku
          rodziny ubogiej, a wielodzietnej swiadczenia sa odowiednio wyzsze i
          rodziny maja znizki na podroze, bilety do kin, teatrow, muzeow,
          etc...
          System jest w sumie tak zorganizowany zeby ludzie starsi,
          biedniejsi, chorzy, rodziny wielodzietne, nie byli zmuszeni do
          kombinowania, albo nedzy tak materialnej jak kulturalno/oswiatowej.
          Oczywiscie nie jest doskonaly i ma swoje wady, ale generalnie
          funkcjonuje calkiem niezle i jakos nie zakopuje finansow panstwa pod
          glebe.
        • emilly_davisson Re: alkoholizm to tez choroba 29.08.10, 13:29
          Ależ alkoholików w Polsce Państwo hołubi jak żadną inną grupę społeczną ! I TO
          JEST skandal! Polecam b. rzetelny artykuł sprzed kilku lat z "Polityki":
          alkoholikom dajemy miliardy zł (dosłownie, w gotówce, nie w żadnych tam
          programach pomocowych), więcej niż potrzebującym samotnym matkom z dziećmi,
          niepełnosprawnym i innym wykluczonym grupom społecznym razem. I są to pieniądze
          całkowicie i nie w przenośni wyrzucone w błoto: wszyscy ci "chorzy i
          niepełnosprawni" alkoholicy natychmiast i w całości wydają zapomogi na tanie
          procenty w pobliskich melinach.

          Zgodnie z obowiązującymi zasadami alkoholik dostanie zapomogę, bo jest "chory".
          Jego córka, samotna i bezrobotna matka (bezrobotna, bo nie ma z kim dziecka
          zostawić, żeby pójść do pracy) - zapomogi nie dostanie. Na żadne fory od państwa
          nie może tez liczyć mały przedsiębiorca, który w danym miesiącu ma takie
          przychody, że po zapłaceniu prawie 900 zł ZUS zostaje mu 200 zł w kieszeni.
          Może co najwyżej wyrejestrować firmę i zostać bezrobotnym albo wyjechać "do
          Europy", np. do Wielkiej Brytanii, gdzie składki na ubezpieczenia społeczne i
          zdrowotne dla przedsiębiorcóesą bezpośrednio zależne od wielkości dochodu.

          Tysiące bezrobotnych i niepełnosprawnych w Polsce z łatwością są w stanie jako
          mali przedsiębiorcy (sprzedając chociażby pietruszkę albo skarpetki na bazarze)
          zarobić ten tysiąc czy nieco więcej miesięcznie, ale oczywiście wiedząc, że
          państwo natychmiast wyciągnie łapę po 85 % tej kwoty, nie robią tego. A państwo
          woli wyłożyć z kieszeni jakieś 1500 zł miesięcznie na takiego człowieka
          (kilkaset zł zasiłku czy zapomogi plus koszty obsługi) niż przyjąć od
          zaktywizowanego człowieka te 200-300 zł w postaci podatków i składek na
          świadczenia społeczne i zdrowotne.

          Co do alkoholików, tych "biednych, ciężko chorych ludzi", jako DDA - jak bym ich
          wszystkich ....
          • wppa do emilly 29.08.10, 16:01
            To znaczy że rządzenie w Polsce jest do d.....
            Tylko nie rozumie co winien jest Jarosław Kaczyński? [ może mi
            odpiszesz]
    • freeskawiniak Bieda nikogo nie porusza 29.08.10, 11:08
      Problem rodzin o niskich dochodach(wersja polityków)i biedy,ubóstwa(wersja
      organizacji pozarządowych)istnieje i konia z rzędem temu kto całościowo
      rozwiąże problem tak żeby wszyscy byli zadowoleni bo i w tej biedzie żyją
      cwaniacy którzy nieźle sobie
      radzą inni wychodząc z MOPS-u na pniu sprzedają otrzymane towary można
      mnożyć przykłady marnotrawienia pomocy jak to uszczelnić aby faktycznie
      pomoc docierała do tych najbardziej potrzebujących pomijam klęski żywiołowe bo
      to osobny temat,istnieją osoby które wstydzą się poprosić o pomoc bo co
      powiedzą sąsiedzi lub osoby nieporadne życiowo
      być może receptą na to jesteśmy my sami dobrze wiemy kto w naszym otoczeniu
      zasługuje na taką pomoc i dać sygnał np.do MOPS-u reszta w rękach pracowników
      tych instytucji którzy nie powinni lekceważyć takich sygnałów jedno jest pewne
      póki co system jest dziurawy.
Pełna wersja