Związek Europy: ostatnia szansa?

31.08.10, 11:26

Zaintrygowaly mnie dwa fragmenty:


"rozszerzenie Unii było zbyt szybkie i praktycznie bezwarunkowe.
W efekcie klub państw z problemami poszerzył się, a podejmowanie
wspólnych decyzji stało się jeszcze trudniejsze.
"


Pomijajac ewidentna zla wole autora ktory sformulowal taka teze
czytam ze zdumieniem co nastepuje:



"Dlatego Rosja i Europa powinny dążyć do stworzenia wspólnego
Związku Europy i do włączania do niego państw, które dotąd jeszcze
nie określiły swej orientacji: Turcji, Ukrainy, Kazachstanu itp
"


To by dopiero poszerzylo "klub panstw z problemami".
    • skolomend Związek Europy: ostatnia szansa? 03.09.10, 20:29
      Ciekawe, ze tak malo reakcji na bardzo wazny tekst. Wyjasnia on na zasadzie "prosto od krowy", jakie
      sa cele Rosji na kierunku polskim. Mozna uznac postulat polaczenia UE z Rosja za nierozsadne
      majaczenie "jurodiwego" ze wzgledu na zadziwiajaca dysproporcje geograficzna, roznorakosc interesow
      geopolitycznych nawet w wypadku porownywania starych krajow UE, a takze absolutna niespojnosc
      systemow politycznych oraz zalozenia praktyki socjotechnicznej (m.in. podejscie do praw jednostki).
      Wazne jest cos innego. Rosja bedzie z pewnoscia podobne koncepcje lansowac w celu realizacji swych
      prawdziwych celow geopolitycznych, z ktorych jednym - nie malo waznym - jest odzyskanie pozycji
      politycznych i gospodarczych na obszarze bylego obozu socjalistycznego (lepiej, "obozu postepu").

      Cele geopolityczne uwarunkowane sa scisle osiaganiem zyskow gospodarczych przez elite
      polityczno-gospodarcza wspolczesnej Rosji. Polska jest jej potrzebna jako rynek zbytu dla ropy i gazu,
      przy tym rynek okreslany przez ekonomistow jako "captive" tzn. podatny z punktu widzenia
      marketingu. Ze wzgledu na brak dywersyfikacji dostaw ropy i gazu dla Polski, rosyjskie panstwowe
      koncerny (a raczej zrost oligarchow ze sluzbami specjalnymi) nie sa narazone na zadne presje
      negocjacyjne ze strony zakupujacych rosyjskie surowce. A przeciez juz teraz, wbrew temu, co glosi p.
      Szubski, prezes PGNiGu, Polska placi drozej za gaz Gazpromu, niz nasi sasiedzi. Kiedy mowil o tym, ze
      sasiedzi placa drozej, mial chyba na mysli Ukraine, ktora placi obecnie drozej, niz Niemcy za 1000 m3
      gazu rosyjskiego. Obecne ceny gazu na wolnym rynku w Europie Zachodniej (tzw. spot z dostaw gazu
      skroplonego) sa ok. 30-40% nizsze od cen kontraktow dlugoterminowych. Przy tym jeszcze zarowno
      niemiecki koncern EON, jak i francuski Suez-GDF wyrazily oficjalna wole wynegocjowania nizszych, niz
      podpisane, cen kontraktow na dostawy gazu z Gazpromu. Ale zarowno Niemcy, jak i Francja maja
      alternatywe, bo importuja gaz skroplony przez terminale LNG (ten gaz ma cene ok. polowy ceny
      Gazpromu). A w Polsce terminalu LNG nie ma i jego budowa odsuwa sie ad calendas graecas.
      Podobnie zamieszanie wokol polskiego gazu lupkowego wynika z zakulisowych naciskow Gazpromu, by
      mial on mozliwosc zablokowac te inicjatywe, gdyby przypadkiem polskie lupki sylurskie okazaly sie rownie
      produktywne, jak te w basenach amerykanskich (Bakken Shale, Marcellus Shale - jesli macie ochote
      sprawdzcie, co o tym pisza na Google). Na razie dla Rosji jest to tylko niebezpieczenstwo potencjalne,
      ale tamtejsi politycy wola sie przed nim zarazu ubezpieczyc. Teraz, z prez. Komorowskim, premierem
      Tuskiem i wicepremierem Pawlakiem, maja dobre karty w rekach.

      Stad tez odwracanie uwagi od spraw istotnych, ktore idzie na wszystkich frontach polityki rosyjskiej
      wobec UE.

      Sapienti sat, jak mawiali niektorzy Starozytni.
      • alakyr Re: Związek Europy: ostatnia szansa? 03.09.10, 21:09
        Z niedowierzaniem czytam Twojego posta i zastanawiam się czy czytaliśmy ten sam tekst
        Karaganowa.
        Bo ja czytałem niezłą analizę geostrategiczną obszaru Europy i Rosji dziś, bez żadnych tematów tabu
        również wobec ojczyzny Karaganowa. Czytałem o możliwej drodze wspólnego rozwoju Europy i
        Rosji tak by odpowiedzieć na wyzwania idące z Azjii. Całość logiczna, racjonalna.
        Jedyny warunek trudny do spełnienia to zbudowanie w Rosji przestrzeni prawnej zgodnej ze
        standardami UE.

        Ty zaś jako rasowy patriota założyłeś filtr Giedroycia, nieco zużyty i zacząłeś analizę na kierunku
        polskim jak piszsz. A co odkryłeś? Ano to:
        "Rosja bedzie z pewnoscia podobne koncepcje lansowac w celu realizacji swych prawdziwych
        celow geopolitycznych, z ktorych jednym - nie malo waznym - jest od zyskanie pozycji politycznych
        i gospodarczych na obszarze bylego obozu socjalistycznego (lepiej "obozu postepu").

        I tak z doskonałego artykułu, jednego z największych mózgowców rosyjskich można zrobić
        podejrzany tekst o Rosji znów chcącej połknąć Polskę. Żałosne!!
        • skolomend Re: Związek Europy: ostatnia szansa? 22.09.10, 18:50
          Czytalismy ten sam tekst i ja go dobrze zrozumialem. Widzisz, byc moze mam nad Toba w zrozumieniu tego tekstu pewna przewage (pisze "byc moze", bo nigdy niczego nie jestem pewien). Otoz mam okazje ogladac Rosje od srodka, przy tym z perspektywy pozwalajacej dobrze ocenic to, w jaki sposob tworza sie rosyjskie koncepcje geopolityczne, z ktorych najwazniejsza i po dzis dzien wcielana w zycie jest koncepcja "Energieticznoj swierchdzierzawy" owczesnego prez., a obecnie premiera Putina.

          Jestem zwolennikiem zdrowej biblijnej zasady "Po owocach ich poznacie je", dlatego tez nie przejmuje sie zupelnie klarowna koncepcja p. Karaganowa. Przeznaczona jest ona absolutnie na eksport, jakby jakas matrioszka albo palechskie szkatulki. Nie przypadkiem jej adresatem bylo Wajdalskie Forum, skad juz dalej przekazano ja bezposrednio do zachodnich mediow.

          Sama koncepcje latwo skrytykowac nawet nie za bardzo sie schylajac, nawet jesli sie jest giedrojciowskim niedobitkiem takim jak ja. Prawde mowiac, to trafilbys lepiej, gdybys okreslil mnie jako pogrobowca Adolfa Bochenskiego w kwestii praktyki politycznej. Stad tez proponowane oparcie sie rzeczywiscie slabej i gleboko podzielonej Europy na rzekomo silnej Rosji jest skierowane do umyslow zdecydowanie slabych. Rzekomym uzasadnieniem ma byc wspolne zagrozenie ze strony Chin.
          Na milosc Boska, zapytam sie, a komuz to w Europie zagrazaja Chiny i czymze? Dla Chin Europa jest jednym z rynkow zbytu, nie najwazniejszym, a takze dostarczycielem technologii przemyslowych, co odbywa sie glownie poprzez niemiecki eksport. Wazniejsze dla Chin z punktu widzenia gospodarczego sa Stany Zjednoczone i nieprzypadkowo to tam lokuja Chiny swe nadwyzki handlowe. Europa ze swym zwiedlym rozwojem gospodarczym - a nie wyglada na to, by polepszyl sie on ze wzgledu na starzenie sie spoleczenstw - nie stanowi dla Chin waznego celu inwestycyjnego. To raczej Chiny stoja przed wewnetrznym wyzwaniem zrownania olbrzymich roznic w rozwoju ekonomicznym pomiedzy wybrzezem i wewnetrznymi prowincjami. Przy podwyzszonym popycie wewnetrznym, znajdzie sie tam miejsce dla europejskich eksporterow towarow i uslug. Politycznych tarc miedzy Chinami i Europa, wzieta razem lub z osobna, nie widze. Nie konkuruja ani o surowce, ani wplywy polityczne na jakimkolwiek kierunku. Jeszcze jeden powod, dla ktorego jestem sceptyczny co do zagrozenia chinskiego dla Europy: w tradycji chinskiej nie lezy dorzynanie lezacego przeciwnika, oslabienie i poddanie wplywom tak, ale walka na smierc i zycie to nie ich filozofia "yin-yang" opierajaca sie na rownowadze przeciwienstw.

          Chiny stanowia dla Rosji zagrozenie gospodarcze i -potencjalnie - polityczne ze wzgledu na wspolzawodnictwo o surowce energetyczne w Azji Srodkowej. Na tym kierunku, Chiny zanotowaly wyrazne zwyciestwo, budujac pierwszy gazociag z Turkmenii. Rownoczesnie rozmowy o budowie gazociagu z Rosji do Chin wloka sie niemilosiernie od kilku lat, a konca ich nie widac. Strona hamujaca sa Chiny.

          Co do Rosji, to nie bede powtarzal swego postu. Uwazam, ze cale jej dzialanie od czasu objecia wladzy przez Putina po dzis dzien jest implikacja koncepcji "energetycznego supermocarstwa" wykorzystujacego te przewage do uzyskiwania przewag na interesujacym kierunku. I te przewagi maja konkretna wage, ktorej nie ma koncepcja lansowana przez jeden z najtezszych mozgow Kremla. Wartosc koncepcji nie lezy w jej logicznosci, tylko w tym do czego sluzy. Nie uwazam w tym wypadku, by sluzyla do tego, co glosi tzn. nie wierze, iz Rosji zalezy rzeczywiscie na zjednoczeniu z Europa w celu stworzenia trzeciego bieguna pomiedzy Stanami i Chinami. Wedlug mnie celem Rosji jest "decoupling" struktur polnocnoatlantyckich, to znaczy wbicie klina miedzy Stany i Europe w kwestii obronnosci.

          Putin i koledzy zrozumieli, ze w ostatnich latach przeholowali cokolwiek z retoryka i trzeba przyjac miekszy kurs. W koncu ich dzialania zakonczyly sie sporym strategicznym sukcesem: powrot Ukrainy do wylacznej strefy wplywow, powtorne postawienie stopy na Zakaukaziu, wstep do powtornej wasalizacji Polski i krajow baltyckich. Jest to maksymalnie to, co moglo zostac osiagniete przez Rosje w sytuacji jej gospodarczej slabosci i stosunkowo skromnym zaangazowaniu militarnym. Kto by mogl pomyslec w 1991 roku? Te zdobycze zostaly juz zaakceptowane przez glowne kraje rozgrywajace w UE, a takze przez kierownictwo polityki amerykanskiej.

          Teraz Rosji trzeba umocnic zdobycze w Polsce i przygotowac sie do rozgrywki w krajach baltyckich. Do tego potrzebne jest lansowanie nierealizowalnych koncepcji pokazujacych jakoby, ze Rosja zmadrzala i juz po tym, jak wielkie kraje Zachodu zaakceptowaly jej powtorna dominacje nad strategiczna czescia pomostu miedzy nia i Niemcami, nie bedzie potrzebowala dalszych zdobyczy. A ja twierdze wlasnie, ze to czysta bujda na resorach i nastepne zadania pojawia sie niebawem.


          Na pewno jestem pogrobowcem Giedroycia, ale przynajmniej nie zywie sie zludzeniami w rodzaju "baniek mydlanych" Karaganowa.
      • borrka Duginem podchodzi i Eurazja LOL. 03.09.10, 21:14
        Oczywiscie, wiele obserwacji slusznych , ale koncepcja przeciwstawienia sie wichrom historii w braterskim uscisku Unii i Matuszki, moze smieszyc.
        To przykre, ale zarowno Rosja, jak i Europa sa passe.
        Jestesmy passe.
Pełna wersja