Czemu oburza nas "handel dziećmi"?

03.09.10, 13:12
Cieszę się, że są jeszcze dziennikarze, którzy potrafią inteligentnie
przeciwstawić się populizmowi i stereotypom serwowanym nam codziennie przez
przygłupawych tzw 'dziennikarzy'. Oni nawet nie szukają sensacji - po prostu
je tworzą.
    • massila Nie rozumiem 03.09.10, 13:22
      Szczerze mowiac nie rozumiem oburzenia ta sprawa. Uwazam tez, ze "handel
      dziecmi" to naduzycie semantyczne, bo handluje sie tu co najwyzej usluga
      ciazowa, nie dzieckiem. Jedyne potencjalne szkody, jakie moga z tego wyniknac,
      to problemy psychiczne zastepczych rodzicielek, ktore oddaja dziecko (czesto
      nie swoje) do adopcji. Ale te kobiety nie sa do niczego zmuszane, same sie na
      to decyduja - powinny wiec sobie zdawac sprawe z konsekwencji.

      Poza tym - nie czarujmy sie. Swiat sie zmienia. Kobiety coraz pozniej decysuja
      sie na dziecko - czasem za pozno. Uslugi surogatek sa potrzebne juz teraz, w
      przyszlosci poyt na nie bedzie sie tylko zwiekszal.
      • normalniejszy2 Re: Nie rozumiem 03.09.10, 14:04
        "Jedyne potencjalne szkody, jakie moga z tego wyniknac,
        to problemy psychiczne zastepczych rodzicielek"

        Nieprawda. Oprócz problemów rodzicielek dochodzą:
        1. problem rodziców polegający na utrzymywaniu tajemnicy przed własnym dzieckiem
        dotyczącej jego biologicznego pochodzenia
        2. problem dziecka które dowiaduje się w końcu, że pierwsze miesiące życia
        spędziło w ciele nieznanej mu kobiety, za pieniądze. W przypadku wszczepienia
        zapłodnionej komórki nie jest to taki sam dramat jak kiedy matka sprzedaje swoje
        biologiczne dziecko, ale wciąż jest to dramat.
        • sharn1 Re: Nie rozumiem 03.09.10, 14:12
          3. Ew. nadużycia i wykorzystywanie surogatek do rodzenia dzieci "na zamówienie" dla nie wiadomo
          kogo.
        • qantii Re: Nie rozumiem 03.09.10, 15:17
          ad.1 Taki sam problem maja oficjalni rodzice adopcyjni.

          ad.2 J/w. Doprawdy nie widzę różnicy, gdy matka chce oddać dziecko do adopcji bo po prostu go nie chce, a przypadkiem gdy para małżeńska oczekuje na dziecko praktycznie od momentu poczęcia, choć fizycznie nie bierze w nim udziału.

          Ludzie szukają surogatek, gdyż procedury adopcyjne w Polsce przeciągają się straszliwie, nie mówiąc o niektórych nonsensownych przepisach, gdy para nie dostaje dziecka, bo np. brakuje im 2 m2 mieszkania do przewidywanej normy warunków adopcji. O wiele lepiej byłoby np. uświadamiać mamy nie mogące/nie chcące zatrzymać dziecka po porodzie o możliwości adopcji "ze wskazaniem". Na zachodzie to działa. Tacy rodzice in spe, już od początku ciąży starają sie zarówno zapewnić ciężarnej odpowiednie warunki do rozwiązania, jak i liczą się z tym , ze ciężarna może zmienić zdanie.

          W Polsce największy jest problem z nieuregulowaniem praw rodzicielskich, więc kupa dzieci, zamiast mieć szanse na adopcję, tkwi latami w domu dziecka. i nie chodzi tu o to aby szybko odbierać prawa rodzicielskie biologicznym rodzicom, ale o to, by radykalnie zmotywować rodziców do zmiany swojego życia i postępowania, tak aby dziecko mogło do nich wrócić albo by dac mu szanse na normalny dom w nowej rodzinie.
      • sharn1 Re: Nie rozumiem 03.09.10, 14:05
        Mam wrażenie, że ty wielu rzeczy nie rozumiesz.
    • sharn1 Fiu fiu to autor odleciał 03.09.10, 14:04
      nie rozumie istoty pojęcia "handel dziećmi" a zgrywa tu wielkiego lewackiego rewolucjonistę.

      Polskie prawo mówi jasno: matką dziecka jest osoba, która biologicznie dziecko urodzi. Ma prawo
      zrezc się tego dziecka, ale nie może go sprzedać, ani oddać.

      Kapiszi?

      • gumoleus Re: Fiu fiu to autor odleciał 03.09.10, 14:22
        dokładnie ale kogo ty chcesz przekonać? postępowca?! Marks pisał o tym, ponieważ
        obawiał się takiej roli pieniądza, ale od kiedy lewactwo stworzyło z
        kapitalizmem sprawnie działającą hybrydę nie ma żadnego sensu go przytaczać.
        Kompletna dehumanizacja życia i wartości- to jest to o czym marzy lewactwo, a
        spokrewnieni z lewakami kapitaliści już zacierają łapska, ponieważ popyt w
        dziedzinie ubezwłasnowolnienia człowieka poprzez likwidacji zdrowego rozsądku
        dopiero się rozkręca.
      • aramba Re: Fiu fiu to autor odleciał 03.09.10, 14:30
        Jak zwykle piernicysz głupoty. Może je (to dziecko) oddać. Nic na to nie poradzisz - może i już.
    • stanislaw32 Czemu oburza nas "handel dziećmi"? 03.09.10, 15:25
      Ten temat przypomina mi dyskusje na temat ustawy o przemocy w rodzinie.
      Wiele osob "nie moze sobie tego wyobrazic" i belkocze cos o intergalnosci
      rodziny itp
      Wszystkie argumenty przeciw biora sie ze spekulacji na temat domniemanych
      przykrych sytuacji do ktorych ustawa moze doprowadzic. Nikt -absolutnie nikt z
      tych ludzi nie zastanowi sie ze ustawa przeciwdziala patologicznym sytuacjom
      ktore maja miejsce teraz a zlo ktore moze spowodowac nijak sie ma do dobra
      ktore moze wniesc.
      Podobnie tutaj ludzie spekuluja na temat moralnych aspektow ktore tylko i
      wylacznie sa problemem dla osob o waskich umyslach najczesciej fanatykow
      religijnych itp, zupelnie jednoczesnie nie biorac pod uwage praktycznych zalet
      sytuacji.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Sprzedawanie swojej fizjologii... 03.09.10, 18:27
      W sumie coś w tym jest. Dawniej wynajmowano mamki do karmienia piersią. Teraz
      wynajmuje się surogatki do noszenia w macicy.
    • lubat Czemu oburza nas "handel dziećmi"? 03.09.10, 19:44
      Brawo autor! Kolejny bardzo celny tekst.

      Mnie tylko dziwi, dlaczego Pan się dziwi. Niby skąd ta nadzieja, że w kraju
      załganym do szpiku kości, jakaś sfera życia ma od tego odbiegać.
      Ktoś kiedyś powiedział, że Polacy to taki narodek, że jak ktokolwiek złapie
      nawet tyle władzy nad drugim, co brudu za swoimi paznokciami, to użyje jej
      przeciw bliźniemu, a nie żeby mu pomóc.

      Szczególną, sadystyczną satysfakcję ma wtedy, gdy zupełnie bezinteresownie
      może dopiec ludziom w jakiś sposób pokrzywdzonym. Niemożność zrodzenia swojego
      potomstwa jest jest dla olbrzymiej większości ludzi katastrofą życiową, więc
      prawdziwy Polak-katolik ma okazję dobić nieszczęśników.
    • lag.una1 w kazdym kraju pewni ludzie sie oburzaja 03.09.10, 20:06
      inni akceptuja takie rozwiazania, Polska niczym sie nie rozni od innych. Co wiecej, w wielu krajach jest to
      zakazane.
    • efedra ta tabu? 03.09.10, 20:07
      "Rynek narusza więc też tabu, którą do niedawna były sprawy ciąży..."

      Od kiedy tabu jest rodzaju żeńskiego?

    • pit-ou Problem surogatki 28.03.11, 12:51
      Ciaza to nie jest "wynajecie brzucha". Ciaza i porod to gleoboka ingerencja w organizm kobiety, z zagrozeniem zdrowia i zycia wlacznie. A co jezeli w wyniku ciazy na zamowienie dojdzie do szkodzenia zdrowia? A co jesli dziecko urodzi sie chore?
      to sa duze trudniejsze sprawy niz "regulacja rynku":
Inne wątki na temat:
Pełna wersja