Niemieccy towarzysze broni

04.09.10, 22:42
Po wojnie tym Slazakom , ktorym udalo sie przezyc , dawano polskie ksiazeczki
wojskowe z
rodzajem broni-n.p. kanonier. Byli to przedtem obywatele Niemiec ktorzy cala
wojne walczyli
w Wehrmachcie- ale widac nie chciano z nich zrezygnowac. No ale mieli
szczescie-na nastepna
rzez ich juz nie pognano.
    • aekielski Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 21:37
      Przykład,że chamy polityczne rozdają karty,a narody walczą i giną. Chamy
      polityczne starają się dzielić ludzi według narodowości,wyznania,koloru
      skóry,poglądów politycznych by następnie pchnąć ich do walki między sobą.
      Współczesnym przykładem takiego chama politycznego może być prezes Jarosław
      Kaczyński.
      • pedersdorfer Re: Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 22:05
        Do P.aekielski zacząłeś dobrze pisać ,a skończyłeś nie ładnie obrażasz
        p.Kaczyńskiego .nie jest on Święty,ale nie gorszy od dzisiejszych łotrów z
        lewicy ,Po,PSl dajesz się otumaniać ,on od reszty chce by Polska w europie była
        silna.Dla mnie może rządzić gość na wózku inwalidzkim aby dbał o mój interes i
        większości Polaków.W przeszłości wszyscy się wysługiwali polakami jak nam
        zapłacili Anglicy zabili nawet Gen.Sikorskiego oddali nas razem z USA Stalinowi.
        • ryszard_mis_ochodzki tak myslalem ze juz dawno zadnego pomnika niewybud 05.09.10, 22:36
          owalismy

          no to GW bedzie miala temat na najblizsze miesiace :-)
    • pedersdorfer Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 21:58
      A ilu służyło w Wehrmachcie,kriegsmarine ,Luftwaffe Pomorzan,
      Ślązaków.Ciekawe jest też o czym się nie pisze ilu ŻYDÓW służyło w tych
      formacjach ,pół żydów ćwierć żydów na podstawie książki Żydowskiego historyka
      Marka Rygia pod tytułem: Żydowscy Żołnierze Hitlera "służyło ponad 200-tysięcy
      od szeregowca do marszałka ,ci się dopiero wykazywali na terenach podbitych
      udowadniali swą niemieckość.Pisali wnioski drogą służbową do Hitlera o
      zaliczenie ich do rasy ARYJSKIEJ.Bogatym Żydom co nie szczędzili pieniędzy na
      Hitlera dawał on osobiście aryjskie dokumenty.Dużo rzeczy jest tajemnicą .
      • ol4 Re: Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 22:37
        Ci którzy upierali sie ze sa polskimi oficerami i wojne przesiedzieli w obozach na pewno na tym nie
        stracili o czym swiadcza losy pozostalych, ktorzy jak sie domyslam w zdecydowanej wiekszosci
        zgineli w mundurach walecznego Wehrmachtu :)
        • kapitan.kirk Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 11:04
          Nie takie to było proste czasami. Niemcy którzy odmawiali zrzeczenia się obywatelstwa polskiego byli w obozach często traktowani jak zdrajcy rasy - sadzano ich częściej do karcerów (jak czytałeś, nawet admirał Unrug był w obozie karnym, a cóż tu mówić o młodszych oficerach...), prześladowano, niekiedy torturowano, co przyczyniało się do ich wcześniejszej śmierci. Nie chroniły przed tym nawet najzaszczytniejsze pochodzenia czy układy - przykładem może być płk Karol Olbracht Habsburg-Lotaryński (tak tak, z "tych" Habsburgów), pułkownik artylerii WP a zarazem arcyksiąże austriacki, który zamknięty w obozie w 1939 odmówił "zostania Niemcem", a wskutek złego traktowania i tortur nabawił się ciężkich chorób. Nie pomogło mu ani wstawiennictwo kilku (!)europejskich rodów arystokratycznych a nawet dwóch domów panujących, ani fakt że jego bliski kuzyn, książe cieszyński Albrecht II, był jednym z czołowych hitlerowskich kolaborantów. "Jego" księżna (z urodzenia Szwedka) przez cały czas działała w AK, za co otrzymała Krzyż Walecznych. Polska "Ludowa" nagrodziła ich konfiskatą majątku i zmuszeniem do emigracji...
          Pozdrawiam
          • zuq1 Wielość motywacji 06.09.10, 15:00
            Bardzo ciekawy wywiad. Sytuacja demograficzna II RP była, jaka była. Będąc Niemcem w Polsce można było:
            1. Być lojalnym obywatelem II RP
            2. Być przede wszystkim Niemcem, ale przeciwnikiem Hitlera
            3. Być Niemcem i zwolennikiem Hitlera - tym samym sabotażystą, piątokolumnowcem (Bydgoszcz) czy też dezerterem.
            Kolejny to przykład, że nie można wrzucać ludzi do "jednego worka".
            • maaac Re: Wielość motywacji 06.09.10, 15:14
              Istnieje też grupa, o której się mało mówi. Obywatele polscy pochodzenia niemieckiego szantażowani przez członków V kolumny (mam głupie wrażenie, że dziś to samo spotyka wielu Arabów, czy członków innych mniejszości szantażowanych przez ludzi uważających ich za "rodaków").
              Niestety wsparcie dla nich ze strony IIRP było mniej więcej takie same jak wsparcie Polcji dla bohaterów "Długu".
      • chn506 Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 18:00
        Zona Goebbelsa byla Zydowka ,ktora podziwiala doktryne nazistowska i po mitingu poderwala szanownego malzonka!
    • nocozabrednie Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 22:39
      Co do twarzyszy broni to Hitler nie miał nic przeciw temu, aby Polacy do niego przystąpili. Mogliśmy
      stać się sojusznikami naszego jakże wyrozumiałego sąsiada w walce z komunizmem i szerzącym się
      żydostwem. Niestety (dla tego pierwszego), rząd Polski na to się nie zgodził i mamy tak jak mamy.
      W każdym bądź razie ja nie narzekam. W tamtych czasach Polska musiała liczyć na Polaków, a ten
      drobny wyjątek był marnym wsparciem. Więcej zresztą było Niemców z Polskim obywatelstwem po
      stronie najeźdźców niż "przybranej" ojczyzny. Cóż "Niemieccy towarzysze broni".
    • klara2010 Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 23:03
      To swietny artykol. Dowiedzialam sie duzo ciekawych rzeczy.
      W kraju wielonarodowym, w sytuacji konfliktu wojennego, ludzie staja przed
      wyborami, ktore mozna nazwac: "catch 22". Pokazanie Historii mozliwie jak
      najobiektywniej, jest wspaniala nauka dla przyszlych pokolen. Pokazuje obie
      strony medalu, postawy, rozterki ludzi zaplatanych w tryby machiny.
      Polacy, rowniez stawali przed podobnymi dylematami. Znany jest rozkaz (chyba
      nawet gen. Andersa), zeby nie strzelac do zolnierzy niemieckich, ktorzy pod
      oslona nocy w pojedynke zmierzali do polskich stanowisk pod Monte Casino, bo
      byli to Polacy, ktorzy probowali uciec do polskiego wojska. Pierwszy Korpus w
      ten sposob dosc znacznie zostal zasilony tymi "dezerterami".
      To byly trudne czasy, trudne wybory dla wieu ludzi.

      Pozdrawiam
      • twiej Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 11:19
        Było więcej oficerów Niemców w Wojsku Polskim. A jak bardzo zakręcone były losy rodzin na pograniczu niech świadczy historia rodziny von Krockow z Krokowej. Bracia Reinhold i Heinrich von Krockow byli obaj oficerami, jeden w WP drugi w Wehrachcie: www.rotmanka.com/zamki/images/stories/zzvt66.jpg
        W kampanii wrzesniowej obaj walczyli na tym samym froncie.
        Ciekawym przypadkiem był też Aleksander von Hochberg, syn księcia pszczynskiego, kandydat do korony polskiej odradzającego się po pierwszej wojnie światowej państwa polskiego, później oficer WP, żołnierz armii Andersa.
    • albrecht_kalba Niemieccy towarzysze broni 05.09.10, 23:09
      Podobał mi się fragment, o miejscowej ludności z kresów wschodnich, która nas
      tak ciepło żegnała, gdy spi****laliśmy przed Sowietami.
    • skuba2 Warto pamiętać, że mieliśmy 30 proc. mniejszości! 05.09.10, 23:16
      Irytują mnie dzisiejsze roztkliwiania się nad "Kresami" i opowieści, że Rosjanie zabrali nam pół Polski!
      Polska międzywojenna, w wyniku wojny z ZSRR ogarnęła wielkie obszary Białorusi i Ukrainy z ludnością
      ukraińską, białoruską i żydowską, która nie miała powodu kochać Polski! Gdybyśmy przypadkiem w takiej
      strukturze ludnościowej dotrwali do końca XX wieku, to skończyło by się jak w Bośni! Tak więc warto
      pamiętać 1) o samobójczej polityce rządu RP na uchodźctwie, który koniecznie chciał "kresy"
      zachować; 2) o tym, że komuniści zrobili jednak coś dla Polski decydując się na oddanie ziem
      wschodnich za granicę na Odrze i Nysie oraz Wybrzeże ze Szczecinem! To był i jest największy
      narodowy sukces od setek lat!
      • homo.homini.lupus.est Re: Warto pamiętać, że mieliśmy 30 proc. mniejszo 06.09.10, 00:13
        Pomijając inne nonsensy, tzw. polscy komuniści nie mieli nic do powiedzenia w sprawie granic, o ich
        przebiegu zdecydowali przywódcy trzech mocarstw.
        • hetmanwiechu polscy komunisci to byly marionetki 06.09.10, 01:59
          homo.homini.lupus.est napisał:

          > Pomijając inne nonsensy, tzw. polscy komuniści nie mieli nic do powiedzenia w s
          > prawie granic, o ich
          > przebiegu zdecydowali przywódcy trzech mocarstw.

          oni szczekali jak im papcio Stalin kazal. Szkoda ze nam Lwowa nie zostawil.
          • grzegorzlubomirski Stalin planowal zostawic Polakom Lwow ale uslaysza 07.09.10, 15:34
            l o tym Chruszczow, ktory stal na czele Komunistycznej Partii Ukrainy i urzyl wszystkich srodkow zeby do tego nie dopuscic.
      • kapitan.kirk Re: Warto pamiętać, że mieliśmy 30 proc. mniejszo 06.09.10, 11:20
        skuba2 napisał:

        > Irytują mnie dzisiejsze roztkliwiania się nad "Kresami" i opowieści, że Rosjani
        > e zabrali nam pół Polski!
        > Polska międzywojenna, w wyniku wojny z ZSRR ogarnęła wielkie obszary Białorusi
        > i Ukrainy z ludnością
        > ukraińską, białoruską i żydowską, która nie miała powodu kochać Polski!

        Irytuje mnie przemilczanie prostego faktu, że jakkolwiek można kwestionować prawa II RP do władania "Kresami", to przecież prawa ZSRR do tych ziem były w każdym razie dużo mniejsze. Jak również zakładanie, że skoro mniejszosci narodowe na Kresach były przez "sanację" dyskryminowane, to ich członkowie pokochali władzę radziecką, która wszak z miejsca zaprowadziła na tych ziemiach terror po stokroć straszliwszy.

        > Tak więc warto
        > pamiętać 1) o samobójczej polityce rządu RP na uchodźctwie, który koniecznie ch
        > ciał "kresy"
        > zachować;

        Nie rozumiem. Sugerujesz, że oddanie przez II RP połowy terytorium Związkowi Radzieckiemu (bo tylko taka była przecież alternatywa wobec posiadania ich samemu) umocniłoby państwo w jakiś sposób??? Teza to tak niezwykła, że koniecznie wymaga bardziej szczegółowego uzasadnienia.

        > 2) o tym, że komuniści zrobili jednak coś dla Polski decydując się na
        > oddanie ziem
        > wschodnich za granicę na Odrze i Nysie oraz Wybrzeże ze Szczecinem! To był i je
        > st największy
        > narodowy sukces od setek lat!

        Komuniści przed wojną wydawali płomienne odezwy o konieczności oddania Niemcom bezprawnie okupowanego przez Polskę Pomorza i Gdańska (co m.in. było jedną z przyczyn delegalizacji KPP w latach 20.). Następnie po 1939 głosili, że Polska była "pokracznym bękartem" Wersalu i dla dobra świata już nigdy nie powinna się odrodzić. Potem zawiązali "Związek Patriotów Polskich" z wiadomym programem. Gdyby Stalin rozkazał uzasadnić im konieczność przeniesienia Polski na Marsa, też z pewnością nie musiałby długo czekać...

        Pozdrawiam
        • maaac Re: Warto pamiętać, że mieliśmy 30 proc. mniejszo 06.09.10, 15:31
          > Irytuje mnie przemilczanie prostego faktu, że jakkolwiek można kwestionować pra
          > wa II RP do władania "Kresami", to przecież prawa ZSRR do tych ziem były w każd
          > ym razie dużo mniejsze. Jak również zakładanie, że skoro mniejszosci narodowe n
          > a Kresach były przez "sanację" dyskryminowane, to ich członkowie pokochali wład
          > zę radziecką, która wszak z miejsca zaprowadziła na tych ziemiach terror po sto
          > kroć straszliwszy.
          Rzeczywistość znaną tylko z propagandy można pokochać. Gdy się pozna jej prawdziwe oblicze jest już zapóźno. Czyli inaczej dla kiepsko traktowanych mniejszości na polskich kresach wschodnich ZSRR znany tylko z propagandy mógł się jawić sensowną alternatywą. Mogli witać Armię Czerwoną jak wybawienie. Jak już dostali w kość to nie było gdzie uciekać (choć wydaje mi się, że gdzieś czytałęm o Żydach, którzy woleli jednak Niemcy hitlerowskie co brzmi jak paranoja).
          • ar.co Re: Warto pamiętać, że mieliśmy 30 proc. mniejszo 06.09.10, 15:47
            Rzeczywistość sowiecką Żydzi poznali dosyć szybko, niemieckiej w wersji ostatecznej - jeszcze nie. Mimo polityki i propogandy hitlerowskiej z lat 30. nikt się nie spodziewał, do czego może zmierzał Hitler w "kwestii żydowskiej".
          • zuq1 Kilka przykładów 06.09.10, 16:04
            1. Herling-Grudziński pisze w "Kamiennym świecie", że po 222.06.1941 więźniowie łagru rozmawiali między sobą "Kiedyż wreszcie przyjdą ci Niemcy??!"
            2. Ukraińcy witali niemiecką armię kwiatami ("hołodomor" 1935 - kilka milionów ofiar)
            3. Jakaś kresowianka wspomina, że Białorusin, który był ich dostawcą warzyw w czasach II RP nigdy nie rozmawiał z jej rodziną po polsku. W październiku 1939 zaczął mówić po polsku. Na pytanie dlaczego, odpowiedział: "Próbowaliście nas nauczyć polskiego przez 20 lat, sowieci nauczyli nas w dwa tygodnie" (sens: za Polaka było źle, ale teraz jest nieporównanie gorzej)
            4. Z powieści o żydowskim chłopcu w HJ (sfilmowanej przez Holland jako "Europa, Europa"): po 17.09. Polacy uciekający na wschód wracają przez Bug do niemieckiej strefy wpływów. Podobnie pokazał to Wajda w "Katyniu".
            • nocozabrednie Re: Kilka przykładów dla zuq1 06.09.10, 22:22
              zuq1 napisał:

              > 1. Herling-Grudziński pisze w "Kamiennym świecie", że po 222.06.1941 więźniowie
              > łagru rozmawiali między sobą "Kiedyż wreszcie przyjdą ci Niemcy??!"
              ...
              -------------------------------------------------------------------------------------------------------------
              Herling-Grudziński napisał "Inny świat", a nie "Kamienny świat" - co jest dziełem Tadeusza Borowskiego. Co do dalszych wiadomości to nie pamiętam ich treści. Ale ty skoro chcesz być wiarygodny, sprawdź o czym piszesz zanim znowu walniesz byka.
              • zuq1 Re: Kilka przykładów dla zuq1 07.09.10, 09:21
                Sorry, Winnetou. Możliwe, że był to "Inny świat". Jak się dużo książek czyta, to może się i tytuł w pamięci przekręcić. Teraz już będę pamiętać. Usatysfakcjonowany?
        • ar.co Re: Warto pamiętać, że mieliśmy 30 proc. mniejszo 06.09.10, 15:45
          A kiedyż to Polacy w okresie międzywojennym okupowali Gdańsk?
    • homo.homini.lupus.est "GW" jak zwykle manipuluje 06.09.10, 00:01
      stawiając znak równości między Polakami niemieckiego pochodzenia, a Niemcami.
      Z Torunia znany jest inny przypadek, polskiego oficera o niemieckim nazwisku, który niedługo po zajęciu
      miasta przez Niemców pojawił się na ulicy w mundurze niemieckim. Prawdopodobnie był niemieckim
      szpiegiem w WP.
      • maaac Czym się różni Polak niemieckiego pochodzenia od 06.09.10, 11:03
        Niemca mieszkającego w Polsce?
        Po czym go poznajesz na pierwszy rzut oka?
    • hetmanwiechu 5 kolumna! 06.09.10, 01:56
      Teraz wiem dalczego nasza waleczna, swietnie wyposazona, i wyszkolona armia
      przegrala i poddala sie w zaledwie 30 dni.
    • drugi_byk Kontradmirał Józef Unrug był Polakiem 06.09.10, 08:53
      synem Polaka, wnukiem Polaka itd...
      h t t p ://www.youtube.com/watch?v=QsWI-YLis7w
    • princealbert i nie chcieli mowic po niemiecku? bez sensu 06.09.10, 10:34
      Moim zdaniem to juz sa teatralne gesty. Czy fakt, ze Hitler mowil po niemiecku, zrobil z niego fanatyka i zbrodniarza?

    • princealbert Niemcy za pieniądze polskiego podatnika... 06.09.10, 10:39
      A sami to gdzie placili podatki, na Madagaskarze?
    • kapitan.kirk Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 11:08
      Niedawno miałem przyjemność współtworzyć broszurkę nt. bitwy pod Osięcinami na Kujawach, w czasie której - 10 września 1939 - starły się ze sobą oddział rozpoznawczy niemieckiego 309 pułku piechoty i oddział wydzielony polskiej 27 Dywizji Piechoty. Siłami niemieckimi dowodził leutnant (podporucznik) Casimir von Kuczkowski, zaś polskimi - major Wilhelm Hertklein...
      Pozdrawiam
      • sedaluk Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 11:21
        Nie wiem do konca, czy to prawda-ale na propozycje przejscia do Wehrmachtu to jakis polski
        oficer-ale Niemiec-odpowiedzial: Jak go niepodlegle polskie panstwo zwolni z przysiegi, to moze
        ew. o tym zdecydowac.
        • maaac Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 15:10
          Bo obywatelstwo i obowiązki obywatelskie to jedno, a to kim kto się czuje kulturowo to zupełnie co innego. Powinno się to nareszcie i wyraźnie w Polsce rozdzielić.

          Przy okazji pozdrawiam wszystkich zwolenników pewnego pana, który uważa, że w sadach nie powinny decydować litera prawa i stan faktyczny sprawy, a enigmatyczny "interes państwa"
          Tytuły takie jak poniższego linku to skandal:
          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Niemka-wygrala-Polacy-stracili-dom,wid,11699646,wiadomosc.html
          Wygrała nie Niemka, a osoba, która miała prawne podstawy do wygrania, a przegrały osoby nielegalnie zajmujące jej posesje.
          Tego typu podejście Polaków z terenów spoza zaboru pruskiego i częściwo austryjackiego doprowadziło do tego że nie ma już w Polsce praktycznie Mazurów (zostało ich jakieś 5%). Brak też sporej części Ślązaków.
          • twiej Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 15:28
            Bo w Polsce jest tak: obywatel polski, który wyjechał do Niemiec, zostawił tu swój majątek i dostał tamtejsze obywatelstwo to Niemiec, który "porzucił" ten majątek i nie powinien mieć do niego prawa, a osoby, które zajęty ten majatek mają do niego prawo "bo tak jest sprawiedliwie". Zupełnie inne normy dotyczą obywateli polskich, którzy wyjechali do Szwecji, Włoch, Francji czy USA i też dostali tamtejsze obywatelstwo. Ich majątek pozostawiony w Polsce jest święty i nienaruszalny. Bardzo to logiczne :/
            • ar.co Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 15:57
              To samo obowiązuje w odniesieniu do historii - Polak, który na początku XX w. napadał na rosyjskie pociągi z pieniędzmi (na terenach etnicznie niepolskich, żeby było śmieszniej), zabijał pilnujących je żołnierzy (niekoniecznie narodowości rosyjskiej) i rabował przewożone nimi pieniądze - to bohater narodowy i patriota. Ukrainiec, który 20 lat później napadał na ziemiach etnicznie ukraińskich na polskie samochody z pieniędzmi, zabijał pilnujących ich żołnierzy i rabował przewożone nimi pieniądze - to bandyta i morderca.
              Polski uczeń, który w 1905 podarł portret cara - to bohater, a władze, które wyrzuciły go ze szkoły z wilczym biletem - to oprawcy, którzy katują dzieci. Ukraiński uczeń, który w 1930 podarł portret Mościckiego - to chuligan i bandyta, a władze, które rozwiązały całą ukraińską klasę, do której chodził - to patrioci, którzy potrafią dbać o polski interes narodowy.
              Chociaż trzeba przyznać, że władze i tak spełniały tylko część żądań "prawdziwych Polaków katolików", którzy żądali np. odebrania Ukraińcom praw obywatelskich czy przyznania Polakom na terenach mieszanych (z przewagą mniejszości powyżej 50%) - 75% głosów w samorządach.
              • maaac Re: Niemieccy towarzysze broni 06.09.10, 16:03
                Bo Kali to wielki święty/myśliciel i patron wielu naszych współbraci Polaków.

                Na szczęście nie wszystkich. Cieszę się, że są też tacy którzy widzą, że obóz koncentracyjny to obóz koncentracyjny kogokolwiek się w nim zamknie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja