schloss6
15.09.10, 20:45
O tak, na pewno świadczy też o tym forsowanie na siłę parytetów płci :)
Poza tym zdania typu ,,to ona jest facetem" pokazują kompleks wobec mężczyzn, tzn. kompleks braku ,,męskich" cech i pragnienie ich posiadania. Pasuje tu freudowska metafora - kompleks braku penisa; przesadna ale trafna.
Po prostu stereotypowo i kulturowo męskie cechy w większym stopniu przyczyniają się do sukcesu zawodowego (choć niekoniecznie rodzinnego) i są bardziej pożądane - również przez kobiety. A z kolei cechy kulturowo kobiece - są dziś deprecjonowane. Stąd dziś środowiska feministyczne skłonne są ukamienować kobiety, którym ten model nie odpowiada i wolą tradycyjny podział ról.
Dobrze gdyby nastąpiły w końcu takie zmiany w społeczeństwach i kulturze, które zniwelowałyby istniejące napięcia między płciami - wynikające przede wszystkim z poczucia krzywdy ze strony kobiet i poczucia winy ze strony (raczej niewielu) mężczyzn. Chociaż patrząc na USA, gdzie istnieje podobny konflikt, tylko na podłożu rasowym, może to potrwać jeszcze bardzo długo...
A o mężczyzn nie ma się co martwić, jeżeli kobiety dały sobie radę, to i mężczyźni dadzą :)