Dodaj do ulubionych

Jakie ma pani loczki?

18.09.10, 13:12
Moim zdaniem to nie jest kwestia złej edukacji nauczycieli. Owszem, gdyby przygotować ich na ekstremalne sytuacje w stylu tych przedstawionych w tekście (a są gorsze, jak wiadomo), to mogliby lepiej prowadzić zajęcia. Ale zastanawiam się, czy w rolę nauczyciela jest wpisane radzenie sobie z takimi sytuacjami; on ma chyba uczyć a nie walczyć o przetrwanie.
To system edukacji jest największym problemem, stworzenie Gimnazjum było jak podłożenie bomby;
Obserwuj wątek
    • masshisteria Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 13:15
      Tak! zbieramy owoce fantastycznej reformy edukacji..durność z tworzeniem na siłe gimnazjów wychodzi na jaw a co na to MEN - nic
      A teraz kolejna głupota 5 latki do szkół...i kiedy wreszcie przestaną majstrować urzędnicy nad życiem i edukacją. Kiedy zostaną dopuszczeni do głosu faktyczni specjaliści, zawodowcy.
        • big.ot zlikwidować przymus edukacji! 18.09.10, 14:59
          Po prostu wszelkie patologie powinno się wyrzucać, ze szkoły i izolować od normalnych dzieci. Nadmiar energii można łatwo rozładować np. poprzez kopanie rowów albo noszenie cegieł. Popracowali by fizycznie pół roku to sami by się garnęli do książek.
          • tukafon dokładnie + ostre egzaminy 18.09.10, 15:05
            po co szkolić debili ?

            nie nadaje się to do zawodówy niech się uczy napie...ć młotkiem

            brak fachowców od fizycznej roboty, bo jacyś sabotażyści z MEN wymyślili, że byle przygłup może studiować, więć się motłochowi w dupach powprzewracało
                  • dublin24 Re: Zadziwiające jak proste jest rozwiązanie. 18.09.10, 16:55
                    "Może rodzice powinni częściej używać pasa w domu?"

                    Rodzicom nie wolno tego robic , bo ich dzieci juz praktycznie nie naleza do nich.
                    "Wszystkie dzieci sa nasze" piekne haselko prawda? czyli beda panstwowe a nie rodzicow , juz niedlugo ! jak w szwecji !
                    Calkiem niedawno rzad (PO) wprowadzil przepis zabraniajacy dania nawet klapsa dziecku. A wy jak stado branow temu przyklasneliscie.
                    Jestesmy teraz bardzo "postepowi" i "Zachodni" dzieki temu.
                      • cosmo-pl Konsekwencja, konsekwencja, jeszcze raz konsekwenc 18.09.10, 17:33
                        ja w postępowaniu. Nie ma łez, nie ma płaczu, nie ma przelewek. Odpowiesz za złe zachowanie i jak się nie dostosujesz będziesz cierpiał. Skończy się u dyrektora, karnym usunięciem z klasy, szkołą specjalną za nadpobudliwość, dozorem kuratora, sprawą w sądzie za groźby karalne. W gimnazjum już takie rzeczy powinni wiedzieć, bo hoduje się przestępców i kryminalistów nie reagując. Dyrektora za łeb do klasy i niech porządek robi, od tego jest, a jak chce żeby w kuratorium się nie wstydzić za kiepskie wyniki, to im szybciej debili wyrzuci tym lepiej dla niego. Jak wyczują słabość to ją wykorzystają. Takie teraz są dzieci, że nawet rodzice nie dają sobie z nimi rady niestety. Winne są poczekalni gimnazjalne, które nie segregują uczniów. Dawniej mądrzy się uczyli, głupsi szli na wagary w szkołach średnich i był spokój.
                  • spokojny_swir prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych takich 18.09.10, 17:02
                    tu nawet nie chodzi o pas
                    Uczniowie się nie zmienili przez kilkanaście lat, tylko teraz wszystkich się pcha tą samą drogą!!!

                    Trzyma się ich w gimnazjach, potem w ogólniakach, męczą się w rzeczywistości, która jak sądzą nie jest im do niczego potrzebna, nie wiedzą nic o prawdziwym świecie... Nie rozumieją (wiedzą, ale nie rozumieją), że trzeba pracować, żeby kupić chleb, piwo i fajki. Mają 19 lat, nic nie umieją, nie mają żadnych perspektyw i śmierdzą u mamusi w domku.

                    Rozwiązanie:
                    - szkoła obowiązkowa do 15 roku życia (po jednej repecie gimnazjalista mógłby nawet tego nie ukończyć)
                    - dla osób w wieku 15 - 18 lat obniżyć minimalne wynagrodzenie za pracę do połowy. Dla tych, którzy nie mają 16 lat nawet do 1/3.
                    - stworzyć szkoły zawodowe (to właśnie tu brakuje pracowników!)
                    - matura automatycznie znów będzie oznaczać skończenie liceum a nie szkoły podstawowej, a pani Hall nie będzie musiała co roku kombinować coraz bardziej żenujących pytań na egzaminie dojrzałości (???!!!)

                    Czyli, jak ktoś nie chce się uczyć to nie. Nawet taki młotek zrozumie, że bardziej opłaca się uczyć do matury, i będzie wiedział, że nie robi tu nikomu łaski. (patrz: Włochy, ale w wielu względach też Niemcy i Anglia).

                    Teraz jest tak:
                    "po co mam się uczyć? Mam dres, mogę się zrobić dopalaczami w piątek i tak do końca szkoły. Matura? kilkanaście procent i jestem do przodu. A potem? A skąd ja mam wiedzieć? Przecież mam 16 lat a piątek trzeba się najebać."

                    Szkoła nie może prowadzić wszystkich za rękę. Nawet jeżeli ma zastąpić rodzica, to nie znaczy, że ma wychowywać zdemoralizowanego gó...arza. Niektórzy muszą sami się sparzyć. Chodzi o to, żeby dać jasny wybór młodemu człowiekowi: masz dwie drogi, wybór należy do Ciebie i jeżeli trzeba niech rzeczywiście doświadczy tej trudniejszej opcji. Trzeba ich trochę uczyć odpowiedzialności, nic im się nie stanie, na prawdę. To dla ich dobra!
                    • big.ot Re: prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych tak 18.09.10, 17:29
                      Zgodzę się z tym, że szacunek do pracy upada. Ale co tu się dziwić, skoro od dwóch dekad wmawia się młodzieży, że bycie "fizolem" to wstyd, ale kradzież już niekoniecznie. Z resztą skąd taki 14-15 latek może wiedzieć coś o pracy skoro w naszym "cywilizowanym" kraju importującym wartości z UE, dzieci nie mogą pracować?

                      Ja myślę, że szkoła W OGÓLE nie powinna być obowiązkowa. Obowiązkowe powinny być co najwyżej kurs rachunków (mnożenie, dzielenie, dodawanie, ułamki) i kurs czytania. Nawet nie dla wygody osoby zainteresowanej tylko dla bezpieczeństwa reszty.

                      Argument z połową minimalnego wynagrodzenia jest niedorzeczny. Po pierwsze już sam twór "minimalne wynagrodzenie" jest tyleż bezsensowny co wręcz groźny dla pracowników. Po drugie: jeżeli 16-latek może przenieść tyle cegieł co 30-latek to czemu ma dostawać mniejsze pieniądze?
                      • spokojny_swir Re: prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych tak 18.09.10, 17:48
                        "Argument z połową minimalnego wynagrodzenia jest niedorzeczny. Po pierwsze już sam twór "minimalne wynagrodzenie" jest tyleż bezsensowny co wręcz groźny dla pracowników. Po drugie: jeżeli 16-latek może przenieść tyle cegieł co 30-latek to czemu ma dostawać mniejsze pieniądze?"

                        Ma dostawać mniejsze pieniądze, żeby wiedział, że w tym wieku powinien (ale NIE MUSI) się jeszcze uczyć. To bardzo zmienia optykę patrzenia takiego człowieka.
                        Argument z minimalną płacą wzięty jest właśnie z "cywilizowanych krajów europejskich". W Wielkiej Brytanii obowiązek szkolny jest o ile mnie pamięć nie myli do 16 roku życia. Ale podjęcie pracy w tym wieku jest niekorzystne, gdyż tak młoda osoba zarobi dużo mniej niż np. 20 latek. Wniosek; lepiej się jeszcze trochę pouczyć.

                        Minimalne wynagrodzenie istnieje we wspominanej Wielkiej Brytanii, planuje się jego wprowadzenie również w Niemczech. Paradoksalnie ono własnie chroni pracowników, gdyż w przypadku emigracji siły roboczej z biedniejszych krajów, pracodawca ma kierować się kwalifikacjami a nie możliwością obniżania wynagrodzeń. (U nas doytyczy to Ukraińców czy Białorusinów).

                        Oczywiście jest tu wiele zastrzeżeń: jak obliczyć taką kwotę itp. Przechodzą to właśnie Niemcy, ale wolny rynek jakoś ją przyjmuje.

                        • big.ot Re: prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych tak 18.09.10, 18:11
                          > Ma dostawać mniejsze pieniądze, żeby wiedział, że w tym wieku powinien (ale NIE
                          > MUSI) się jeszcze uczyć

                          Bzdura, nic nie powinien. Albo chce się uczyć albo nie chce się uczyć-proste? Nie widzę powodu żeby karać kogoś za to, że nie chce się uczyć tylko woli pracować.

                          Odnośnie płacy minimalnej - pracodawca ZAWSZE znajdzie sposób, żeby obejść ten przepis (np. samozatrudnienie, umowa o dzieło) i to z jeszcze większą szkodą dla pracowników (brak świadczeń) niż w przypadku gdyby byli zatrudnieni na podstawie umowy o pracę tyle, że poniżej minimalnej pensji.

                          • spokojny_swir Re: prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych tak 18.09.10, 18:52
                            big.ot napisała:

                            > > Ma dostawać mniejsze pieniądze, żeby wiedział, że w tym wieku powinien (a
                            > le NIE
                            > > MUSI) się jeszcze uczyć
                            >
                            > Bzdura, nic nie powinien. Albo chce się uczyć albo nie chce się uczyć-proste? N
                            > ie widzę powodu żeby karać kogoś za to, że nie chce się uczyć tylko woli pracow
                            > ać.
                            >
                            Nie takie proste. Tak może powiedzieć dorosły człowiek. Problem w tym, że rosły 16 latek choćby nie wiem jak się obruszał, to nie jest jeszcze dorosłą osobą. On(a) jeszcze się tworzy. W pewnym stopniu jest taki a nie inny NIE dlatego, że taki jest, tylko tak go rozpuszcza system szkolnictwa. Jeżeli niechętnie, ale jednak pokornie czegoś się jeszcze nauczy w szkole, to lepiej teraz póki jest młody.

                            Ok, na niektórych trzeba kija, ale z nich i tak niczego nie będzie. Większości z trudnej młodzieży potrzebuje i kija i marchewki.
                            Jak nie rozumiesz tego argumentu, no to trudno.



                            Co do płacy minimalnej nie będę komentował, zastrzegłem, że to nie jest lek na wszystko. To bardziej ogólny problem i tylko ociera o kwestię edukacji.
                          • spokojny_swir Re: prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych tak 18.09.10, 19:08
                            głupie błędy na GW. Trzeba 10 razy pisać ten sam podst, żeby się pokazał na stronie...

                            Więc piszę jeszcze raz, w skrócie.

                            Jeżeli coś można takiego 16 latka jeszcze nauczyć, to na zasadzie kija i MARCHEWKI. Bo cały czas celem jest nauka tego człowieka. NIech niechętnie, ale pokornie siedzi w szkole. Jeżeli wystarczy mu kij, to trudno, trochę popracuje za grosze, a potem będzie miał jak inni.

                            Płaca minimalna to bardziej ogólny problem... nie będę wnikał w szczegóły. Artykuł dotyczy szkolnictwa.
                      • spokojny_swir Re: prosty pomysł dla PO, PiS, LSD czy innych tak 18.09.10, 17:55
                        "Argument z połową minimalnego wynagrodzenia jest niedorzeczny. Po pierwsze już sam twór "minimalne wynagrodzenie" jest tyleż bezsensowny co wręcz groźny dla pracowników. Po drugie: jeżeli 16-latek może przenieść tyle cegieł co 30-latek to czemu ma dostawać mniejsze pieniądze?"

                        Ma dostawać mniejsze pieniądze, żeby wiedział, że w tym wieku powinien (ale NIE MUSI) się jeszcze uczyć. To bardzo zmienia optykę patrzenia takiego człowieka.
                        Argument z minimalną płacą wzięty jest właśnie z "cywilizowanych krajów europejskich". W Wielkiej Brytanii obowiązek szkolny jest o ile mnie pamięć nie myli do 16 roku życia. Ale podjęcie pracy w tym wieku jest niekorzystne, gdyż tak młoda osoba zarobi dużo mniej niż np. 20 latek. Wniosek; lepiej się jeszcze trochę pouczyć.

                        Minimalne wynagrodzenie istnieje we wspominanej Wielkiej Brytanii, planuje się jego wprowadzenie również w Niemczech. Paradoksalnie ono własnie chroni pracowników, gdyż w przypadku emigracji siły roboczej z biedniejszych krajów, pracodawca ma kierować się kwalifikacjami a nie możliwością obniżania wynagrodzeń. (U nas doytyczy to Ukraińców czy Białorusinów).

                        Oczywiście jest tu wiele zastrzeżeń: jak obliczyć taką kwotę itp. Przechodzą to właśnie Niemcy, ale wolny rynek jakoś ją przyjmuje.
                  • antropoid Re: Zadziwiające jak proste jest rozwiązanie. 20.09.10, 13:57
                    jednorazowy3 napisała:

                    > Kilkanaście lat temu chodziłem do szkoły i nie przypominam sobie aby takie sytu
                    > acje jak opisane w artykule miały miejsce. Może rodzice powinni częściej używać
                    > pasa w domu?
                    -----------------------------

                    Teraz to można za to przed sądem stanąć, jak się gó...arz poskarży komu trzeba...
            • piotrns Re: dokładnie + ostre egzaminy 18.09.10, 17:22
              Tak powinno być - szkoły specjalne dla niedostosowanych do życia w społeczeństwie. Trafialiby tam ci, którzy zupełnie nie wiedzą, jak się zachowuje normalny człowiek. Można ich bez problemu rozpoznać (jak wynika z artykułu). A w szkole specjalnej - zaostrzony rygor, żeby powstrzymać powstawanie bandytów.
            • deja.lu Re: dokładnie + ostre egzaminy 20.09.10, 02:41
              Dobre szkoły zawodowe z dużą ilością zajęć praktycznych i nauką podstaw czytania, wysławiania się, liczenia i praktycznych umiejętności życiowych. Uczyć angielskiego przez video i odgrywanie z życia wziętych scenek. Dodatkowe zajęcia, np. sportowe, kulinarne, klub filmowy, itp, dostosowane do ich możliwości. Dać im sznsę, żeby choć część z nich mogła polubić szkołę i utożsamiać się z nią.
              Obecne programy są takie, że niezbyt zdolny uczeń z nieciekawego środowiska nie jest w stanie polubić szkoły. Np. Romeo i Julia Szekspira, trudne, wyłącznie po angielsku podręczniki do angielskiego, funkcje na matematyce. Uczniowie nienawidzą szkoły i nudzą się.
        • parambol Gimnazja to porażka reformy 18.09.10, 17:10
          Pracuję w LO, pracowałem w podstawówce (też piekło - tak zwana "dobra"), mam sporo znajomych pracujących w gimnazjach.
          Sytuacje w artykule określiłbym jeszcze jako umiarkowane, bywa dużo bardziej drastycznie. Powody wszyscy znają.
          Uważam, że gimnazja powinny być zlikwidowane. Dobrze, że powstał ten artykuł, może coś się zmieni.
      • q-ku Wam się nawet popsuta miotła kojarzy... 18.09.10, 21:37
        z reformą
        nauczyciele i bez reformy są źle przygotowani do pracy z młodzieżą
        zapewniam że wiem co mówię bo sprawę śledzę zawodowo

        w czasach, gdy nauczyciel miał"autorytet" systemowy, gdy np bezkarnie mógł dać w łapę a matka jeszcze poprawiła z drugiej strony w domu, ta słabość przechodziła
        dziś trzeba sią naprawdę starać

        uczelnie produkują pedagogicznych dyletantów, dobrych być może ze swojego przedmiotu, ale żaden nie odbył np roku praktyki w szkole, warsztatów z psychologiem, treningu


        mamy ogromny brak kadry
        tzn jest jej nadprodukcja ale to żaden materiał
        tylko kserować umieją

        a w szkole od razu się wpada na głęboką wodę (co jest zresztą błędem bo brak wspomnianych dłuugich praktyk zanim się zostanie prawdziwym belfrem

        nauczyciel w wieku 24 lat??? To absurd? Taki gó...arz? Przed trzydziestką najwcześniej!
        A wcześniej stażysta, rezydent itp Jak w szpitalu
    • smettka Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 13:20
      Wszystko zalezy od osobowowosci nauczyciela. Zaczynalam prace z dziecmi w wieku gimnazjalnym, nie mialam ZADNEGO z opisanych problemow. Potrzebna jest charyzma, umiejetnosc pracy z nastolatkami i tyle. Nie kazdy to ma i nie do konca zalezy to od danego czlowieka, jego dobrej woli i staran. Tak jak nie kazdy bedzie swietnym politykiem czy doskonalym sportowcem. To rodzaj talentu czy umiejetnosci. Wlasciwie, dopiero po sprawdzeniu tych zdolnosci ludzie powinni byc przyjmowani na kierunki czy specjalizacje pedagogiczne, bo bez tego, jak widac - katastrofa.
      • tomek854 Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:14
        smettka napisała:

        > Wszystko zalezy od osobowowosci nauczyciela. Zaczynalam prace z dziecmi w wie
        > ku gimnazjalnym, nie mialam ZADNEGO z opisanych problemow.

        Tak naprawdę wszystko zależy od środowiska.

        Ja po praktykach zrezygnowałem z kariery nauczyciela. Praktyki ciągłe miałem w elitarnym gimnazjum - francuskojęzyczne klasy, dobra dzielnica - to była sama przyjemnosć.

        Praktyki śródroczne miałem na wrocławskim Nadodrzu - Cyganie, dzieciaki z poprawczaka. Na pierwszej przerwie rzucono we mnie butelką po Kubusiu, na drugiej lekcji tylko dlatego, że się schyliłem po kredę nie dostałem cyrklem, który się wbił w tabilicę na wysokości mojej twarzy. Jak postawiłem jednemu dwie jedynki to nauczycielka prowadząca ostrzegła mnie, że to dzieciak króla cygańskiego i ostatni nauczyciel który mu postawił trzy miał połamane kolana w ciemnej uliczce...

        W końcu też dałem sobie jakoś z nimi radę i jakoś te lekcje szły, ale czy to o to chodzi żeby było jakoś?
      • slupikk Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:22
        Zależy do jakiej szkoły trafisz... jeśli pracujesz z hołotą Twoje umiejętności nie nie wiele się zdadzą. Jak ktoś nie chce się uczyć to trzeba mu pozwolić odejść, albo zamknąć jeśli stwarza zagrożenie, zamiast pozwolić na zaniżanie poziomu i krzywdząc normalnych uczniów.
        Ulice w końcu też ktoś musi zamiatać...
      • johnny-kalesony Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:24
        Całkowicie się z powyższą opinią zgadzam, jako ktoś, kto ma za sobą doświadczenia nauczycielskie. Bez ogródek dodam - nieudane doświadczenie, które skłoniło mnie do porzucenia myśli o uprawianiu tego zawodu. Co ciekawe, po dobrych kilku latach powróciłem jednorazowo, występując w roli "zaproszonego artysty z dorobkiem" i wtedy stała się rzecz zdumiewająca. Otóż zdołałem nie tylko zatrzymać uwagę młodych ludzi na dobre półtorej godziny, lecz również sprawić, by słuchali mnie z zafascynowaniem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie mogę porównywać się z kimś, kto pracuje z nimi codziennie i jego wykłady nie stanowią zaledwie jednorazowego wybryku na tle szkolnej monotonii, jednak ta niespodziewanie osiągnięta umiejętność zapanowania nad tłumem dziatek całkowicie mnie zaskoczyła. A miałem jeszcze w pamięci moje niedawne przecież próby w zawodzie nauczyciela ...


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
      • jotembi dokładnie! 18.09.10, 15:43
        żadne szkolenia nic nie dadzą, jeśli się nie ma tego "powołania", jakichś szczególnych cech osobowości
        przypominam, że dawno temu terminu "powołanie" używano nie tylko w odniesieniu do kleru, ale też lekarzy i właśnie nauczycieli
        teraz został już tylko zawód jak każdy inny... a skutki żałosne
        nauczyciele bez powołania to horror (nie tyko dla nich samych, ale i dla uczniów i ich rodziców, wiem bo to przeżyłam przy okazji edukacji mojej córki)

        szacunek, smettka - szkoda że tak mało jest nauczycieli z talentem!
      • man35 Smettka - przemawia przez ciebie zadufanie. 18.09.10, 16:06
        To że akurat tobie się udało, nie oznacza, że byłaś taka dobra. Po prostu nie trafiłaś na patologiczną młodzież, której, niestety, jest z roku na rok coraz więcej. Ideą artykułu jest stworzenie systemu, który nie zostawia początkujących nauczycieli samym sobie: uda się im (OK, zostają) albo nie uda (odchodzą z zawodu).
        A talent to rzeczywiście masz - do pisania o sobie w superlatywach. Bo nie ma czegoś takiego, jak talent do zawodu nauczyciela. To trudna wieloletnia praca nad sobą, i to za marne pieniądze.

        Odpowiadasz na:
        smettka napisała:

        > Wszystko zalezy od osobowowosci nauczyciela. Zaczynalam prace z dziecmi w wie
        > ku gimnazjalnym, nie mialam ZADNEGO z opisanych problemow. Potrzebna jest chary
        > zma, umiejetnosc pracy z nastolatkami i tyle. Nie kazdy to ma i nie do konca za
        > lezy to od danego czlowieka, jego dobrej woli i staran. Tak jak nie kazdy bedzi
        > e swietnym politykiem czy doskonalym sportowcem. To rodzaj talentu czy umiejetn
        > osci. Wlasciwie, dopiero po sprawdzeniu tych zdolnosci ludzie powinni byc przyj
        > mowani na kierunki czy specjalizacje pedagogiczne, bo bez tego, jak widac - kat
        > astrofa.
        • lucas.poznan Re: Smettka - przemawia przez ciebie zadufanie. 18.09.10, 19:50
          Smettka ma rację. Nauczyciel, jak każdy zawód wymaga pewnych predyspozycji. Oczywiście są techniki, których można się nauczyć lub sobie wypracować w trakcie pracy. Jednak pewne cechy charakteru są niezastąpione w pracy nauczyciela i bardzo wiele, wiele ułatwiają. Pracowałem z uczniami z bardzo dobrych rodzin i z uczniami z poPGR-owsiej wioski, z alkoholizmem, przemocą, biedą i dziesiątkami orzeczeń z poradni psychologiczno-pedagogicznej.

          Dzieciaki potrzebują przede wszystkim przewidywalności, struktury, rutyny, sprawiedliwości, stanowczości i szacunku.

          Dzieciak z patologicznej rodziny, którego pochwalisz za coś, co zrobił naprawdę, kiedy już go przekonasz, że warto, będzie dla ciebie zabijał.

          Moim kluczem do ich serc była wycieczka na mecz Lecha Poznań po dwóch miesiącach surowego wprowadzania i przestrzegania dyscypliny. A gdy zrobiliśmy jeszcze z kumplem weekend w harcówce w lesie z kajakami (walcząc o częściowy sponsoring), ktokolwiek, kto powiedział na nas złe słowo w tej klasie był okopany w przerwie w ubikacji (o czym się dowiedziałem po fakcie kilka lat później). Tacy ludzie, takie zwyczaje.
          A lekcje? Nie chcieli się uczyć, fakt. Ale porządek i wzajemny szacunek był od początku do końca. Teraz te 20 letnie byki kłaniają mi się w pas na ulicy. Ja im zresztą też.

          Z każdym rokiem jest łatwiej, bo kolejne pokolenia (bracia, kuzyni, kumple od wina) informowali, któż zacz i że będzie albo miły albo 0-do sku...syna w 3 sekundy.



          Pozdrawiam,

          Nauczyciel z Wielkopolski.
      • milu100 Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:04
        jeśli ktoś ma dobre predyspozycje do radzenia sobie i manipulowania grupa ludzi bez problemu znajdzie zajęcie mniej stresujące i dużo lepiej płatne niż w zawodzie nauczyciela.
      • olgafur Re: Ma klątwa, obys musial cudze dzieci uczyc. 20.09.10, 13:14
        Zgadzam się z różnymi moimi przedmówcami co do kwestii, że do zawodu nauczyciela potrzebne są specjalne predyspozycje i zdolności. Nie wystarczyć być ekspertem w nauczanej dziedzinie, trzeba jeszcze umieć uczyć, czyli potrafić wprowadzić odpowiednią dyscyplinę i posłuch, zachęcić dzieci do zgłębiania wiedzy, motywować (negatywnie i pozytywnie), być konsekwentnym, szanować i mieć szacunek u młodzieży. To jest trudne, nie każdy to potrafi, wielu z młodych nauczycieli nie wie, jak się do tego zabrać, a rzeczywistość szkolna jest brutalna. Jeżeli do tego dodamy skromne wynagrodzenie, dużą odpowiedzialność, stres, niski prestiż społeczny i wysokie wymagania, to nie ma się co dziwić, że u wielu ludzi, którzy mają talent do nauczania i odpowiednie wykształcenie, po pewnym czasie (krótszym lub dłuższym) dochodzi do wypalenia i porzucenia zawodu (zmiany na lepiej płatny, mniej stresujący, itp.). Ja sama jestem osobą z wykształceniem "belferskim" (3-letnie studia licencjackie w NKJO na specjalizacji nauczania j. hiszpańskiego plus 2-letnie studia magisterskie na Iberystyce), jednakże od samego początku wiedziałam, że szkoła nie jest miejscem dla mnie, zostałam tłumaczką i całkiem dobrze z tego żyję.

        Podobnie, jak wielu innych forumowiczów uważam, że szkoła powinna być obowiązkowa tylko do 15 roku życia, potem ta część młodzieży, która nie aspiracji do zrobienia studiów wyższych, mogłaby rozpocząć pracę zawodową lub kontynuować naukę w szkołach zawodowych (których przywrócenie uważam za absolutnie konieczne), reszta uczyłaby się w liceach i następnie kończyłaby studia wyższe pełne lub licencjackie. Uważam, że przymuszanie wszystkich dzieci do skończenia gimnazjum jest błędem: ludzie cenią tylko to, co jest trudno dostępne lub wręcz "zakazane", jeżeli coś jest obowiązkowe lub wiąże się z przymusem, od razu uważają to za dopust boży i karę. Jeżeli szkoła średnia byłaby postrzegana jako coś w rodzaju "nagrody" lub przepustki do lepszego życia (jako konieczny etap do zdobycia wykształcenia wyższego i lepszej pracy), wówczas wielu uczniów starałoby się o to kształcenie w niej. Obecnie mamy patologię: to jakiś absurd, by aż 50 % młodych ludzi kończyło studia wyższe, gdyby poziom tych studiów był taki, jak należy (czyli odpowiednio wysoki), to co najwyżej 15 do 20% młodzieży mogłoby tam studiować (reszta nie jest po prostu wystarczająco utalentowana, takie są biologiczne realia, tylko około 16% populacji ma iloraz inteligencji powyżej 115 w skali Wechslera i tylko taki procent ludzi nadaje się do ukończenia studiów wyższych). Z drugiej strony, w Polsce brakuje dobrych fachowców, a więc potrzebna byłaby równowaga w kształceniu, której obecnie brak, jest duży nacisk na kończenie studiów wyższych (większość z których nie ma odpowiedniego poziomu oraz żadnego przełożenia na realne kwalifikacje potrzebne na rynku pracy), a brakuje inicjatyw wspierających kształcenie fachowej siły roboczej. To się musi zmienić.
    • sfajros Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 13:45
      To nie tylko kwestia osobowości nauczyciela. Gdyby ludzie ci byli lepiej przygotowani, to wiele z nich w ogóle nie podjęło by takiej pracy.

      Poza tym trzeba drastycznie ograniczyć ilość uczniów w klasie do max 15.
      • milu100 Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:09
        sfajros napisał:

        > Poza tym trzeba drastycznie ograniczyć ilość uczniów w klasie do max 15.

        to by było ideałem, tak jak grupy studenckie na ćwiczeniach lub w szkołach językowych, wyobrażacie sobie szkołę językową z 30 kilkoma osobami w grupie?
        tylko skąd na wziąć pieniądze? może wprowadzić częściową odpłatność za szkolnictwo powyżej podstawówki?
    • hiacynt33 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 13:57
      Jest tu jeszcze jeden ważny problem - nauczyciel nie ma w szkole wsparcia, musi radzić sobie sam. I ta zawiść, o której wspomniano na początku. To jest dodatkowy czynnik stresogenny.
      • moo-n Re: Nauczyciel i streetworker muszą umieć co inne 18.09.10, 15:40
        Tak jest nie tylko w szkole.Takie jest teraz wychowanie, każdy chce pokazać ile znaczy i może, dowartościować się.To znak czasów, swoiste 'prawo buszu', wyścig szczurów sami sobie zafundowaliśmy.A szkoła jest pierwszym miejscem gdzie można to zademonstrować 'widowni' i właśnie wiek gimnazjalny to czas, kiedy uczeń się odważy.
        Przygotowanie merytoryczne nauczyciela nie ma tu aż tak dużego znaczenia, wystarczy, że jego osobowość będzie 'nieprzebojowa', powierzchowność nie taka, albo głos i już można mieć ubaw.Widać poziom kultury jest u nas niski i powinno być w Polsce nadal w myśl przysłowia" Ludzie utrzymują świat, a ludzi bat". Nie liczy się wiedza, tylko sposób prezentowania siebie i są nieliczni, którzy się nadają do tej szopki, podobnie jak do polityki.
        W domu rodzic tylko czeka, żeby można pójść zrobić awanturę , no i siebie dowartościować.Koło się zamyka.
    • xolaptop Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 14:56
      Gimnazjum to jeden z lepszych przykładów marnowania pieniędzy podatników. Kiedyś musi nadejść taki czas, że obowiązkowa nauka znowu będzie się kończyć w wieku 15 lub 16 lat.
      • oskabe Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:19
        Tak już jest od dawna. Do ukończenia gimnazjum jest obowiązek szkolny, po nim obowiązek nauki, czyli do szkoły iść nie musi, ale musi zrobić jakiś kurs zawodowy. Tyle, że w szkołach średnich tez już nie jest tak łatwo z wyrzuceniem ucznia, a na papierze wszystko ładnie wygląda.

        Oczywiście, gimnazjum należy zlikwidować, bo zrobienie tego będzie tańsze niż ponoszenie ciągłych konsekwencji jego utworzenia. A na maturze zlikwidować 30% próg zaliczenia, bo to ośmiesza Polskę i ludzi ze starą maturą.
        • xolaptop Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:51
          Od koleżanek czasami słyszałem, że mają do czynienia z 17 albo 18 letnimi uczniami gimnazjum, ale nie jestem aż tak blisko szkolnictwa, żeby twierdzić coś na pewno w tej sprawie.
          • eti.gda Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:00
            xolaptop napisał:

            > Od koleżanek czasami słyszałem, że mają do czynienia z 17 albo 18 letnimi uczni
            > ami gimnazjum, ale nie jestem aż tak blisko szkolnictwa, żeby twierdzić coś na
            > pewno w tej sprawie.

            "Uczeń I klasy chwali się w domu ojcu:
            - Dzisiaj dostałem 5 z matematyki, wiedziałem, ile jest 2+2!
            - To dlatego, ze jesteś inteligentny.
            Na drugi dzien uczeń znów chwali się ojcu:
            - A dzisiaj z kolegami mierzyliśmy sobie siusiaki i ja miałem największego. Czy to też dlatego, że jestem inteligentny?
            - Nie, to dlatego że masz 17 lat!"
    • ben-oni Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:04
      Przeczytałem tylko pierwsze zdanie i... nie mam ochoty czytać dalej. Wychowanie bezstresowe i zalecenia durnowatych, bezdzietnych psycholożek oraz obrońców praw dziecka przynosi żniwo szybciej niż się wszyscy spodziewali.
      Kiedy ja chodziłem do podstawówki jednemu nauczycielowi jakiś gnój podziurawił opony w rowerze... Wiadomo było mniej więcej, które klasy sa odpowiedzialne za to. Przez cały TYDZIEŃ, wszyscy nauczyciele, z wszystkich przedmiotów, codziennie urządzali kartkówki, sprawdziany, całe lekcje pytania. W szkole był płacz i zgrzytanie zębów, a ten gnojek który to zrobił miał przej..ane w kilku klasach na raz.
      Nauczycielka z chemii np. zawsze miała posłuch, bo chamskie odzywki kwitowała strzałem w pysk z otwartej dłoni. Skutkowało.
      • enro_n Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:30
        W jednym z rzeszowskich technikum miałem nauczyciela, którego metody wychowawcze były bardzo skuteczne. On nie wypraszał z klasy - on wynosił (dosłownie) 90kg chłopczyka, na korytarz. Nikt nie ośmielił się po paru takich pokazach nikt nawet głośniej nie wzdychał. A z przedmiotu, który uczył średnia 40 osobowej wynosiła 4,4 (a nie był wcale łagodny).
          • tomekdp Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:31
            milu100 napisał:

            > czyli co? podstawowym wymaganiem aby zostac nauczycielem ma byc to czy ktos tre
            > nował podnoszenie ciężarów? a co ma zrobić nauczycielka, która waży 50kg?

            Jest wiele mozliwości.
            - Kartkówka co lekcję - na uspokojenie hormonów
            - "Kolego w trzeciej ławce - przypomnij nam o czym mówiliśmy na ostatniej lekcji"
            - "Kolega nie wie? To laczek. A może kolega kolegi?"

            Trzy-cztery lekcje takiego reżimu , dziesięc i więcej osób zarobi po trzy-cztery pały i nagle się okazuje, że jedni nie chcą tych pał zarabiać, a inni strasznie chcą je poprawić... Nic trudnego, trzeba tylko chcieć.
            • sunday wydaje Ci się 18.09.10, 17:46
              > Trzy-cztery lekcje takiego reżimu , dziesięc i więcej osób zarobi po trzy-czter
              > y pały i nagle się okazuje, że jedni nie chcą tych pał zarabiać, a inni straszn
              > ie chcą je poprawić... Nic trudnego, trzeba tylko chcieć.

              Wydaje Ci się. W jednej na dziesięć szkół (tej najlepszej) może by to poskutkowało. W pozostałych uczniowie by się Ci śmiali w nos. I tylko byś stracił tych paru uczniów, z których jeszcze by mogli być ludzie. A w dwóch-trzech szkołach na dziesięć to Ty byś szybko pożałował swojego zachowania, nie uczniowie.
          • eti.gda Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:39
            milu100 napisał:

            > czyli co? podstawowym wymaganiem aby zostac nauczycielem ma byc to czy ktos tre
            > nował podnoszenie ciężarów? a co ma zrobić nauczycielka, która waży 50kg?

            trenować karate kyokushin albo krav maga
      • tymon99 Re: Jakie ma pani loczki? 08.03.11, 17:23
        ben-oni napisał:

        > Przeczytałem tylko pierwsze zdanie i... nie mam ochoty czytać dalej. Wychowanie
        > bezstresowe i zalecenia durnowatych, bezdzietnych psycholożek

        gdzie i kiedy ktokolwiek o kwalifikacjach psychologa zalecał "wychowanie bezstresowe"?
        nigdzie w literaturze przedmiotu tego terminu nie napotkałem, a jestem ciekawy, na czym owa metoda miałaby polegać, i jakie zalety i wady widzieliby w niej jej twórcy.
      • domanus77 Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:54
        a Ty sie pisać sam nauczyłeś, prawda? nigdy w życiu Ci nauczyciel nie był potrzebny, taki od początku byłeś zdolny, co nie, geniuszu? wszechstronnie uzdolniony i jakiż inteligentny. zgadzam się, oczywiście, nauczyciele są niepotrzebni, inne grupy zawodowe zapewne też nie. wszystkich najlepiej zapędź do kopania rowów.
        a, i jeśli nie potrafisz czytać (bo najwyraźniej nie dotrzymałeś do końca tekstu, może i nawet strony) to nie wypowiadaj się na temat o którym nie masz pojęcia.
      • rados2 10/10 18.09.10, 16:14
        10/10
        Belfry to najbardziej uprzywilejowany zawód na świecie i ZAWSZE im źle bo wiedzą, że zawsze mogą mieć jeszcze więcej.
        • milu100 Re: 10/10 18.09.10, 17:14
          rados2 napisał:

          > 10/10
          > Belfry to najbardziej uprzywilejowany zawód na świecie i ZAWSZE im źle bo wiedz
          > ą, że zawsze mogą mieć jeszcze więcej.

          potrafisz udowodnić swoje twierdzenia?
      • oskabe Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:22
        Tak, w teorii. W praktyce to wygląda tak: Scena w gabinecie dyrektora. Może pani nie przepuścić Kowalskiego i Nowaka. Pytanie brzmi: czy chce pani w przyszłym roku mieć tu cały etat czy zmniejszamy ilość godzin?
    • swan_ganz Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:19
      > To system edukacji jest największym problemem

      córka chodzi do prywatnego gimnazjum i tam nauczyciele nie maja takich problemów ja ci z artykułu, tyle, że tamtejsze dzieciaki wiedza po co do tej szkoły chodzą...

      Moim zdaniem nalezy zaorac publiczny system edukacji zastepując go systemem stypendiów dla uzdolnionych ( bądź tylko chcących sie uczyć) dzieciaków których rodziców nie stac na sfinansowanie edukacji własnej pociechy... Po cholerę kogos zmuszać do nauki? Tania siła robocza tez jest przeciez potrzebna....
      • ben-oni Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:46
        Chyba głupoty pleciesz. Prywatne szkoły mają młodzież Z SELEKCJI. Państwowa szkoła niestety MUSI brać każdego, bandytę, chama jak i geniusza... (to samo zresztą dotyczy szpitali - prywatne są lepsze, bo... wybierają sobie pacjentów - państwowe muszą brać każdy przypadek).
    • agnieszka_niemirska Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:20
      swietny tekst, w koncu ktos glosno zaczyna mowic o tym, co dla kazdego nauczyciela jest oczywiste
      ze gimnazjum to blad, to dosc jasne (dla mnie). W swoim zyciu spotkalam jedna nauczycielke, ktora uwaza inaczej. Natomiast problem moim zdaniem lezy w skandalicznym przyzwoleniu na takie zachowania uczniow ze strony wladz oswiatowych. Jesli sytuacje opisane w artykule sa prawdziwe, to gdzie u licha byl wtedy dyrektor, kurator, policja nawet?!
      Pewnie znowu to slynne "wsparcie" i "musi sobie pani radzic"! Dlaczego nikt nie wysuwa konsekwencji wobec wladz wlasnie, a nie nauczyciela, ktory nie musi zawsze i wszedzie sobie "radzic" (np. z uczniem chorym na schizofrenie)?!
      To jest prawdziwy problem szkoly gimnazjalnej i z tym ktos powinien sobie w koncu poradzic.
      Rozwarstwienie spoleczenstwa jest faktem, czemu nie mozna glosno mowic o tym, ze nie wszystkie dzieci musza sie uczyc razem?! Ja np. nie chce, zeby moje dzieci uczyly sie (siedzialy, bo o jakiej nauce tu mowa) w jednej klasie z nabuzowanymi hormonami gowniarzami, ktorzy chrumkaja na dorosla kobiete i na nia wylewaja swoje frustracje! I co, musze poslac dzieciaki do szkoly prywatnej czy panstwo w koncu zapewni im jakies bezpieczenstwo?!
    • tztz3 Stworzenie gimnazjów to był błąd.... 18.09.10, 15:22
      Ośmioklasowe szkoły podstawowe spełniały swoją rolę o wiele lepiej niż gimnazja.

      Chodzi o efekt psychologiczny - ostatnie 2-3 klasy kiedy młodzież ma najtrudniejszy okres, dojrzewa spędzane w otoczeniu dzieci mniejszych bez oderwania od ciągłości otoczenia (ci sami koledzy od wielu lat) wpływała łagodząco.

      Teraz taki młoda osoba idzie do nowego otoczenia i musi się "wykazać" - czyli często w jak największym stopniu spie*dolić sobie życie i innym.
      • dziczku Re: Stworzenie gimnazjów to był błąd.... 18.09.10, 17:26
        Czytam komentarz po komentarzu i właśnie natrafiłem na taki, który sam chciałem napisać. Problem w tym, że wiedzą to wszyscy, którzy ileś lat temu kończyli ośmioletnią podstawówkę - nie wiedzą zaś (lub mocno starają się nie zauważać) ci, do których należy decyzja o przywróceniu poprzedniego systemu.
    • archer78 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:23
      Hmm, ciekawe. Widzę, że dyskusja na forum jak zwykle idzie w kierunku - zły system, zła szkoła, źli nauczyciele. A gdzie były te dzieci zanim trafiły do 'systemu'? W większości przypadków chyba jednak w domu, prawda? I pewnie były idealnymi aniołkami i to ci okropni nauczyciele tak je skrzywili, tak? Szokujące jest jak łatwo w naszym kraju spycha się winę z jednej instytucji na drugą, z jednego ministra na kolejnego, itd. Tymczasem, dziecko jest odpowiedzialnością PRZEDE WSZYSTKIM rodzica czy też opiekuna i może należałoby się zastanowić co się stało z dorosłymi w ogóle, a nie tylko nauczycielami, że dopuszczają do takiego zdziczenia obyczajów u swojej latorośli.
      • metall Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:29
        archer78 napisała:

        > Hmm, ciekawe. Widzę, że dyskusja na forum jak zwykle idzie w kierunku - zły sys
        > tem,

        Tak, zly jest system, bo zmusza do edukacji. Dodaj do tego "bezstresowe wychowanie" w domu i szkole - tez wymuszone przez "system" i masz to co opisano.
      • tztz3 Nie rozumiesz.... 18.09.10, 15:33
        ...od samego początku w gimnazjach były problemy z dziećmi. Po prostu - taki jest efekt kiedy dzieci w najbardziej trudnym okresie dojrzewania wyrywa się z poprzedniego środowiska (podstawówka) do nowego - gimnazjum.

        Tymczasem rok wcześniej dzieci w tym samym wieku w podstawówkach ośmioklasowych problemów sprawiały 10 razy mniej, więc jak to jest, nagle wszyscy rodzice na jeden znak w tym samym momencie co wprowadzenie gimnazjów nagle zaczęli gorzej wychowywać dzieci ?

        Zastanów się.
        • archer78 Re: Nie rozumiesz.... 18.09.10, 20:06
          Rozumiem, że Ty nie rozumiesz całości problemu. Rodzicie nie zaczęli nagle źle wychowywać, to jest proces, który trwa od lat. Od ośmiu lat pracuję jako wykładowca na uczelni i wierz mi, tam też widać znaczny regres jeśli chodzi o poziom kultury osobistej - czy to też wina "wyrwania" ze znanego młodym ludziom środowiska? Nie sądzę. Po prostu coraz mniej od siebie nawzajem wymagamy w kwestii tzw. kindersztuby czy też norm moralnych, etycznych, a co za tym idzie, dzieci zbyt dobrych wzorców nie mają. Przykład: prowadzę zajęcia dla wykładowców uczelni, nagle dzwoni komórka. Młody pan doktor odbiera i zaczyna rozmowę, niby szeptem... A ja się dziwię, że studenci są w szoku, jak proszę o wyłączenie telefonów na czas zajęć. To oczywiście drobiazg w porównaniu do problemów opisanych w artykule, ale mam nadzieję, że ilustruje dość dobrze to, o czym napisałam.
          • eruve.elen Re: Nie rozumiesz.... 19.09.10, 20:02
            Tylko, że to są dwa 'procesy' przebiegające do siebie równolegle - gimnazja, w sposób systemowy, zwyczajnie 'doprawiają' kwestię stopniowego rozluźniania się rozluźnienia norm.

            Natomiast - co oczywiste - na destrukcyjną działalność gimnazjów o wiele łatwiej wpłynąć (np. likwidując je), niż na złożone procesy społeczne :).
      • em-chan Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:49
        No w końcu wypowiedź wskazująca na korzenie problemu.

        Nie są winni nauczyciele, szkoły i cała reszta. Wiadomo, ośmiolatka mogłaby załagodzić problem gimnazjum. Ale prawdziwym problemem są tu zaślepieni, bezkrytyczni rodzice, którzy ani od dziecka nic nie wymagają, ani go nie obserwują, chowają pod kloszem. Dzieciom pokazują tylko prawa a nie obowiązki. I rozmawiają z nimi raz na ruski rok.

        W głównej mierze opisane problemy to właśnie fakt, że rodzice po wyprodukowaniu potomka zapominają o byciu wychowawcami. Zostają hodowcami.
        • dziczku Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:43
          Tylko zauważcie, że w przypadku ośmioletnich szkół podstawowych kontakt szkoła - rodzice funkcjonował od momentu kiedy uczeń był małym dzieckiem, do chwili kiedy był już praktycznie dojrzałym nastolatkiem.
          • em-chan Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 18:28
            Owszem, funkcjonował. Raz tak a raz inaczej, a rodzice olewający pociechy też byli. Było ich jednak dużo mniej, bo zajmowali się wychowaniem dzieci. A teraz mają to gdzieś.
      • kryniac Re: Jakie ma pani loczki? 23.09.10, 11:39
        Hmm... no to dołóżmy jeszcze jakąś wspaniałą ustawę, która rodzicom i nauczycielom "pomoże" wychowywać dzieci.
        Moim zdaniem brakuje w tym wszystkim jednego -ODPOWIEDZIALNOŚCI.
        Nie uczymy dzieci odpowiedzialności, a one doskonale potrafią to wykorzystać, w późniejszym dorosłym życiu też.
    • stanislawrobert11 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:26
      Skad to zaskoczenie?! Przeciez Gówn...W. promuje wszelkiego rodzaju lewackość, źle pojętą wolność, równość itd. Więc szkoła jest już właśnie taka. Równość, wolność, żadnych zasad, obowiązków, nauczyciele (ci dobrzy, i ci słabi) nie mają żadnych instrumentów, żeby sobie z takim elementem radzić. Rodzice gdy nikt nie są przeciwni nauczycielom. Trzeba zlikwidować gimnazja, wrócić do starego systemu. I nie oblewać ale wyrzucać ze szkoły. A rodziców obciążać finansowo za wszystkie tego typu przewinienia. Jestem stosunkowo młodym człowiekiem (30 lat) ale nie śmiał sięw moich czasach tak zachowywać bo najpierw bieda w szkole, a potem wpierd... w domu. I wrócić do tego - lanie po łapach, klęczenie na grochu.
      • babaqba Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:37
        tanislawrobert11 napisał:

        > Skad to zaskoczenie?! Przeciez Gówn...W. promuje wszelkiego rodzaju lewackość,
        > źle pojętą wolność, równość itd. Więc szkoła jest już właśnie taka. (...)

        Kilkaset godzin katechezy, rekolekcje, msze na początek roku i przy wielu innych okazjach i ...nadal szkoła jest "lewacka"? Powodem jest zaniechanie wychowania, które zastąpiono religią. Religia ma jednak inne zadania, ma złamać umysł i przygotować do przyjęcia wiary. Nie zastąpi kindersztuby.
        • stanislawrobert11 Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 18:32
          Daruj sobie. To jest wlasnie ta lewackosc. Uwazasz ze jedna czy dwie lekcje religii (pomijam dyskusje czy powinna byc w szkole czy nie, bo nie o tym mowa) tak niszcza mlodziez i dcieci? Jestes takim samym pacanem jak kazdy przecietny czytelnik GW. Ideologia ponad wszystko. Jestes w stanie udowodnic swoja hipoteze? Zreszta religia nie jest obowiazkowa i NIKT nie musi na nia chodzic i coraz wiecej rodzicow korzysta z tego prawa. Ale coraz mnie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow wychowania dzieci na porzadnych ludzi a nie bezmozgich chamow.
          • vogon.jeltz Re: Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 11:28
            > Uwazasz ze jedna czy dwie lekcje religii (pomijam dyskusje czy powinna byc w szkole czy nie,
            > bo nie o tym mowa) tak niszcza mlodziez i dcieci? Jestes takim samym pacanem

            To ty jesteś pacanem. Owszem, problem z religią polega na tym, że w ogóle jest. Ale problem polega też na czym innym: religia sprzedawana jest pod płaszczykiem "bo przecież uczy samych dobrych i moralnych rzeczy" (co akurat jest oczywistą nieprawdą) więc władze oświatowe uważają, że wychowanie i kształtowanie właściwych podstaw mają odfajkowane i szkoła nic już robić nie musi. W ten właśnie sposób religia niszczy dzieci i młodzież, nawet te, które na nią nie chodzą.
            • eti.gda Re: Jakie ma pani loczki? 27.09.10, 11:28
              vogon.jeltz napisał:

              To ty jesteś pacanem. Owszem, problem z religią polega na tym, że w ogóle jest.
              > Ale problem polega też na czym innym: religia sprzedawana jest pod płaszczykie
              > m "bo przecież uczy samych dobrych i moralnych rzeczy" (co akurat jest oczywist
              > ą nieprawdą) więc władze oświatowe uważają, że wychowanie i kształtowanie właśc
              > iwych podstaw mają odfajkowane i szkoła nic już robić nie musi. W ten właśnie s
              > posób religia niszczy dzieci i młodzież, nawet te, które na nią nie chodzą.

              Gadasz głupoty.
              "Religia jest bardzo potrzebna, bo dzieki niej kobiety tak bardzo sie nie puszczają, a i służba mniej kradnie" (Winston Churchill) . Trzeba jednak wziąć pod uwagę czasy, w których to powiedział.
    • sowanka Prawda- jestem nauczycielką 18.09.10, 15:30
      W szkole , w gimnazjum zaczęłam pracować w zeszłym roku. To była gehenna - na dzień dobry - spier..., kur...! Umyj piz...! itd. człowiek zastanawia się jak podejsc, jak nawiązać kontakt? bo kontakt najistotniejszy próbuje się, człowiek się stara. Jak nie spokojem, to krzykiem. Niestety czsęsto najlepszym sposobem na takich gagatków to jednak nawrzucanie im od frajerów, ćwoków etc, po to by sie choć trochę bali, by nie dac sobie wejsc na głowę.
      Mnie w zeszłym roku bardzo brakowało wsparcia, nie mogłam zniesc wyzywania nic przeciez specjalnego nie robiąc. Bo na kimś trzeba się było wyżyć.
      Szukałam superwizji, ale ta była dostępna tylko dla nielicznych. A jak nawet miałabym szanse na spotkania superwizyjne, to okazywały sie horendalnie drogie.
      Dziś pracuję drugi rok, stałam się impulsywna, nabrałam "przemocowych" zachowań - ale staram się pracować nad tym:(, przeklinam. Wszystko czego mnie uczyli na studiach okazało się kupą bzdetów.
      To jest dżungla, gdzie nauczyciel/pedagog, z góry jest na przegranej pozycji
    • krakus_jeden Moja żona pracowała w szkole - trauma na półżycia 18.09.10, 15:39
      Moja ślubna uczyła hiszpańskiego przez półtora roku w liceum i gimnazjum. Płacili jej gó..., a uczniowie grozili jej pobiciem. Raz, jak wracaliśmy z kina jeden ją napadł. Złapałem gnoja za kark i wybiłem mu zęba o maskę naszego opla. Dostałem za to rok w zawiasach, chociaż to on napadł. Polska szkoła państwowa to porażka. Dziś moja żona ma prywatną szkołę językową na Mokotowie, a jej nauczyciele uczą elitę tego kraju. Uczenie motłochu to strata czasu, nerwów i gó...ane pieniądze
      • tukafon popełniłeś gruby błąd 18.09.10, 17:13
        > Moja ślubna uczyła hiszpańskiego przez półtora roku w liceum i gimnazjum. Płaci
        > li jej gó..., a uczniowie grozili jej pobiciem. Raz, jak wracaliśmy z kina jede
        > n ją napadł. Złapałem gnoja za kark i wybiłem mu zęba o maskę naszego opla. Dos
        > tałem za to rok w zawiasach, chociaż to on napadł.


        trzeba było wsadzić go do bagażnika i wyrzucić do rzeki z rękami związanymi z tyłu

        no chyba, że to był opel corsa, to mógł się nie zmieścić do bagażnika
        wtedy na tylnim siedzeniu musiałbyś go przewieźć


        :D
    • aarvedui podziękujcie"reformie" AWS i UW (dzisiejsze POPiS) 18.09.10, 15:40
      prawicowe "fachury" przygotowując psu na budę niepotrzebna reformę nie kierowały się niczym chyba poza potrzebą zaistnienia lub całkowitego rozpirzenia polskiego systemu szkolnictwa.

      już pomijam idiotyczną potrzebę stworzenia nowych szkół (budynki, kadra, KOSZTA!).

      system jest całkowicie szkodliwy dla dzieci.

      żaden prawicowy kretyn przygotowujący "reformę" nie posiadł chyba podstaw wiedzy o dojrzewaniu i rozwoju dzieci.
      etapy rozwoju to są PODSTAWY przy tworzeniu struktury nauczania.

      mówiąc prosto - etap gimnazjum przypada na czas odnajdywania się dzieci w grupach, próby siły, popisywanie się, etc.
      w 8 letnich podstawówkach hierarchia szkolna była już na końcu ustawiona, nie trzeba było aż tak szpanować czy udowadniać innym rówieśnikom, nauczyciele znali uczniów długo, mieli na nich lepsze "przełożenie".
      potem liceum, zawodówka lub technikum - a tam rządziły już starsze roczniki. już "po przejściach", znacznie dojrzalsi, imponowali tez trochę innym niż tylko głupawe dowcipy.

      teraz mamy gimnazjalny małpi gaj - szaleją hormony, a ponieważ dzieci przychodzą do gimnazjum na "nowe", czasem nikogo nie znają, itd - następują popisy i ustalanie hierarchii. w połączeniu z głupotą młodzieńczej burzy hormonów sprawia, że ludzie częściej bedą robili głupoty.
      narkotyki, alkohol,wczesna inicjacja seksualna, przemoc, głupie często niebezpieczne "żarty", "rozwydrzenie", szpanowanie a to głupotą, a to kretyńskimi numerami, a to nowymi zabawkami pobicia, wczesne ciąże, ukazywanie większej różnicy pomiędzy bogatymi a biednymi (szpan = podziały = frustracja, w okresie kiedy młody często jest jeszcze zbyt głupi żeby zrozumieć głupotę szpanerów)

      za to wszystko ( i inne "reformy", np służby zdrowia czy PKP) podziękujcie AWS i UW, ludziom którzy teraz są w PiS lub PO, albo inaczej się ustawili (np Wąsacz na autostradach czy Buzek w Europarlamencie).
      niestety naród polski tak samo po szkodzie głupi i nadal wybiera te same szkodliwe ryje.
      • tztz3 Dokładnie TAK ! 18.09.10, 15:53
        Dodam do tego dwie niezbyt optymistyczne rzeczy:

        1) posyłanie dzieci do szkoły w wielu sześciu lat
        2) minimalne a właściwie żadne szanse na powrót do poprzedniego systemu - ważniejsza jest walka o zasrany "krzyż" i dobre wypadnięcie w mediach niż spełnianie realnych potrzeb społeczeństwa co powinno być funkcją polityków - a od dawna nie jest.
        • y.y Re: Dokładnie TAK ! 18.09.10, 16:04
          Akurat posyłanie dzieci w wieku 6 lat do szkół to jest całkiem optymistyczny i wielu krajach zachodniej Europy sprawdzony pomysł. Tylko jakoś w Polandii wszyscy się znają lepiej, jak zwykle, na edukacji, na sporcie, na polityce, na wszystkim:)
          • sir_fred Re: Dokładnie TAK ! 18.09.10, 16:28
            A tak wymiernie, to jakie korzyści daje posyłanie do szkół 6-latków? Bo ja widzę akurat, że wiele 6-letnich dzieci nadaje się (zwłaszcza społecznie, a nie intelektualnie) jednak do zerówki, a nie do standardowej pierwszej klasy w naszych szkołach publicznych. Niezależnie od domniemanych korzyści, logika nakazywałaby zacząć od zapewnienia przedszkoli młodszym dzieciom i przyzwyczajenia ich do placówek oświatowych, a dopiero potem wdrażać obniżanie wieku szkolnego ... Tyle że logika to coś obcego naszym ministrom.
              • maga164 Re: Dokładnie TAK ! 19.09.10, 13:57
                Właśnie - tornistry moja malutka (10 lat) i chudziutka siostra musi nosić obowiązkowo tyle książek i ćwiczeń do szkoły że ciężar plecaka jest nieprawdopodobny - skolioza murowana. Oczywiście nauczyciele mają to w bardzo głębokim poważaniu, bo np jej wuefistka każe im nosić 2 stroje na wf, dres i krótkie spodenki z białą koszulką, bo ona nie wie jaka będzie pogoda wiec mają nosić wszystko. Tu nawet nie potrzeba wiele pieniędzy tylko trochę dobrej woli, dzieci w 4 klasie podstawówki są kochane :).
      • vogon.jeltz Re: podziękujcie"reformie" AWS i UW (dzisiejsze P 20.09.10, 11:31
        > żaden prawicowy kretyn przygotowujący "reformę" nie posiadł chyba podstaw wiedzy
        > o dojrzewaniu i rozwoju dzieci.

        To jest dość charakterystyczne dla prawicowców, że nie posiadają podstaw wiedzy o czymkolwiek, zamiast tego mają garść sloganów i mitologię starożytnych pastuchów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka