jacggg 10 proc. mniej - czyli cięcia w urzędach nadejd... 20.09.10, 23:18 "Gdy rząd Donalda Tuska zapowiada ograniczanie administracji od 2011 r., w ostatnich trzech miesiącach bieżącego roku urzędy chcą szybko zatrudnić pracowników. Z danych agencji zatrudnienia Manpower wynika, że w ostatnim kwartale tego roku nowych pracowników chce przyjąć aż 30 proc. instytucji publicznych." praca.gazetaprawna.pl/artykuly/448317,administracja_publiczna_poszukuje_pracownikow.html "Planowana przez rząd 10-procentowa redukcja zatrudnienia w urzędach zmienia się w farsę. Zamiast zwolnień kolejni urzędnicy chcą uzyskać gwarancje zatrudnienia. Pretekst do takich działań dał sam minister Michał Boni. W projekcie założył, że redukcje nie dotkną solidarnie wszystkich, ale będą równi i równiejsi. Z obowiązku wykluczył tzw. święte krowy, czyli instytucje, które same układają swoje budżety... (...) A wystarczyło, aby rząd zredukował środki na wynagrodzenia urzędników. Wtedy dyrektorzy sami przeprowadziliby redukcję." praca.gazetaprawna.pl/artykuly/452091,zwalniani_urzednicy_kontratakuja.html Każdego, jako podatnika, powinno przede wszystkim interesować, ile państwo (razem z samorządami!!!) wydaje na samo "administrowanie", przecież oprócz płac to są krocie wydawane na plejadę rozmaitych, częstokroć niezwykle dziwnych lub szokująco drogich względem cen rynkowych rzeczy - od papieru toaletowego w toaletach po wielkie budynki administracyjne, autka służbowe, wyjazdy, "szkolenia", etc. Państwo ma ograniczyć wydatki na "administrowanie", same akcje: zwalniamy urzędników są trochę pod publiczkę (tym bardziej, że jakoś ich ciągle przybywa). Może się okazać, że spadnie liczba urzędników (hłe, hłe - prędzej wielbłąd przez ucho igielne przejdzie, niż urzędnik raz przyjęty znajdzie się na bezrobociu...), a wydatki sektora administracyjnego np. wzrosną jeszcze, a nie spadną... "W 2009 r. wydatki rządu i samorządów wzrosły o ponad 10 proc." Last but not least: "dopóki trwa sejmowa biegunka legislacyjna, administracja publiczna musi zatrudniać coraz więcej osób, żeby realizować kolejne bezsensowne przepisy prawa" forsal.pl/artykuly/433438,rybinski_kto_okielzna_potwora_biurokracji.html Niech mi ktoś powie, w jaki sposób PO przeszkadzał Kaczyński np. w przygotowaniu i zrealizowaniu kompleksowej reformy zmierzającej do uporządkowania i uproszczenia systemu prawa (zwłaszcza podatkowego) w Polsce? Kto teraz przeszkadza? W jaki sposób miałoby to wpłynąć negatywnie na wynik przyszłorocznych wyborów, gdyby rząd zatroskany życiem obywateli "tu i teraz" (a nie w przyszłości, która przeciez i tak jest nieprzewidywalna...) obecnie realizował taką reformę (ale oczywiście ze strachu przed gniewem ludu nie robi, "bo wybory")? Oszołomy z Krakowskiego Przedmieścia blokują? Odpowiedz Link Zgłoś
gresiek pora na ludzi kompetentnych a nie biurwy 21.09.10, 00:10 "zadania urzędu wymagają liczby pracowników na obecnym poziomie" albo nieco mniejszej liczby ale za to wyksztalconych i kompetentnych a nie po szkolach "wyszszych" w koziej wolce lub z polecenia znajomego krolika... Odpowiedz Link Zgłoś
borsuk07 faktyczne zwolnienia czy czystka powyborcza. 21.09.10, 00:36 w ciagu ostatnich 3 lat przyjeto tyle samo urzedników co dzisiaj chce się ich zwolnic. Wnioski same sie nasuwają. Odpowiedz Link Zgłoś
fnx1 Re: faktyczne zwolnienia czy czystka powyborcza. 21.09.10, 08:00 Ciekawe, że nikt nie interesuje się - gdzie przyjęto te 10% do pracy i gdzie mają zamiar zwalniać! Zapewniam, że nie są to te same instytucje. Ale motłoch wierzy w dobre intencje rządzących. I niech w tej swojej błogiej nieświadomości pozostanie... do momentu konieczności załatwienia jakiejś sprawy w urzędzie po zwolnieniu 10% obsługi - bez zmiany beznadziejnego prawa stanowionego przez 100% wysokich urzędników na Wiejskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
qatroscc Re: Nie 10, a 50% 21.09.10, 08:29 a PUPIe dziś znowu od rana pasjans, torebki na allegro, papierosik na zewnątrz bo świeci słoneczko i jest przyjemnie... Odpowiedz Link Zgłoś
knock.out.4 Jak Boni zauważył w uzasadnieniu 21.09.10, 08:11 "Taki sposób przeprowadzenia redukcji zatrudnienia jest sposobem przynoszącym większe oszczędności w roku 2010, w związku z brakiem konieczności wypłacania odpraw dla tej części pracowników, którzy odejdą z własnej inicjatywy. Jednak może to prowadzić do istotnego zmniejszenia zarówno efektywności realizacji zadań publicznych jak również stopnia ich zaspokojenia. Należy bowiem zakładać, że decyzję o indywidualnym odejściu podejmują przede wszystkim osoby bardziej konkurencyjne na rynku pracy." Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 wypalić tę zarazę ogniem i mieczem 21.09.10, 08:18 dzisiaj, kiedy siadłem do śniadania, razem ze mną przy moim stole usiedli ksiądz, górnik, rolnik na krusie, mundurowy emeryt i kilku urzędasów, wszyscy ze swym pomiotem - powiedziałem wszystkim łaskawie: "wypier.....lać, dość już finansowania waszego bezowocnego, łajdackiego bytu". Odpowiedz Link Zgłoś
qatroscc Re: wypalić tę zarazę ogniem i mieczem 21.09.10, 08:40 rozumiem że stopniujesz ;) ksiundz zjadł najwicej, potem spasł się górnik, potem chłop... i na końcu te bidulki urzędasy.... że tak zapytam i poszli sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
celko 10 proc. mniej - czyli cięcia w urzędach nadejd... 21.09.10, 08:39 Dobry dowcip! TW Boni nie masz już lepszych pomysłów. TW Boni, SB dobrze wyszkoliło?Kogo jeszcze chcesz gnębić? Odpowiedz Link Zgłoś
easz 10 proc. mniej - czyli cięcia w urzędach nadejd... 21.09.10, 09:09 Mam mieszane uczucia. Teraz nie panuje się w urzędach nad obsługą klientów, nad papierkami, całą tą biurokracją, a co będzie po zwolnieniach? Gdyby to weszło z elektronizacją urzędów, to jeszcze, a tak, to strach się już bać. Np. do PFRONu nie idzie się nawet dodzwonić, a co dopiero znaleźć rzetelną pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
1234qwerty 10 proc. mniej - czyli cięcia w urzędach nadejd... 21.09.10, 09:23 Kolejna kiełbaska wyborcza dla ciemnego ludu przed wyścigiem do wypasionych koryt. W Krakowie nawet metro obiecali a może i KOLOSEUM dla kiboli. Czekam na dalszy ciąg takich pierdułek. Odpowiedz Link Zgłoś