minstrel515
24.09.10, 11:40
Prezes nie jest odporny na krytykę, wręcz przeciwnie, patrzy na świat przez pryzmat "skrzywdzonego polityka". Najdrobniejsza kpina, kąśliwość, uwaga, nie będzie nikomu wybaczona. Prędzej, czy później prezes odpłaci. W tym kontekście wybór kandydatury Czesława Bieleckiego też może mieć znamiona zemsty. Prezes wie, co p.Bielecki o nim powiedział i prezes chce go upokorzyć zdając sobie sprawę, że przegra on te wybory sromotnie. Dlatego nie wyznaczył chociażby Pawła Poncyliusza, który cieszy się pewną sympatią wyborców i miałby lepszy wynik wyborczy. Prezes wie, że przecież w Warszawie PiS nie wygra.