prawdziwy_zapatero 24.09.10, 13:48 Lokal dla 21-latków a wchodzi 17- i 19-latka ... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
barteq24 Puść mnie, bo będę krzyczeć! 24.09.10, 14:12 Bardzo dobry tekst świetnie pokazujący mechanizmy pracy i dektywa Rutkowskiego i bardzo dobrze pokazujący jak media biegają za każdą nagłupszą informacją. Jak dają się manipulować i jak często aby złapać niusa są gotowe oskarżyć każdego (Człowiek z ręcznikiem, znajomy polcjant w poprzednich miesiącach byli przecież głównymi podejrzanymi w tej szalonej gonitwie). No i pieknie układająca się wersja śledcza. Tylko wersja, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
arturvelfelix1 Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 24.09.10, 15:31 eh... każdy facet, który był kiedykolwiek na takiej "luksusowej" dyskotece, wie jaki to rodzaj dziewczyn.... tzw. s-klasa. ;) Życzę jej, żeby się znalazła cała i zdrowa, ale prawdą jest, że takie dziewczyny czasami same się proszą o problemy. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
jozeff1916 Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 07.11.13, 14:32 raczej jak media manipulują newsami, ma 30 sekund na antenie i zgadnij co wytnie z 5 minutowej rozmowy, to co mu pasuje! Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Iwona na Wawel? 24.09.10, 16:00 Czy rozważany jest ewentualny pochówek Iwonki na Wawelu? Odpowiedz Link Zgłoś
krwawybukanier Re: Iwona na Wawel? 24.09.10, 19:06 czytelnikgw.live napisała: > Czy rozważany jest ewentualny pochówek Iwonki na Wawelu? Jesteś zwykły(a) gów....ny dupek. Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Romuald Kinda, a Iwona Wieczorek Kinda 24.09.10, 16:04 Romuald Zbigniew Kinda http://www.ktokogo.pl/Romuald_Kinda#liczba Firma: Navimor International Sp. z o.o. (KRS 0000030549) od 2001-07-25 do teraz Stocznie Sopot Stanowisko: Prezes Zarządu od 2008-08-19 do teraz Reszta w raporcie. Jaki wpływ na kampanię medialną matki Iwony, pani Kinda, ma Romuald Kinda? Ubogim, zwykłym obywatelem bez jakichkolwiek wpływów to on nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
alicjalawendowa Tuning i wszystko jasne 24.09.10, 16:16 Szemrane towarzystwo ,tuningowiec, milioner co się dorobił mercedesa na śmieciach ,znajomi bramkarze,kolega taksówkarz,dyskoteka dla nieletnich itd,itp . I w tym wszystkim dwie naiwne nastolatki.Biorąc to wszystko do kupy ,to się niestety musiało tak skończyć.łatwe do przewidzenia schematy zachowań i zdarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniczne_oko za ostatnie kilka linijek sprawa o znieslawienie 24.09.10, 16:50 dziennikarzyna, co wypisal te wypociny w ostatnich linijkach wprost pisze, ze kilka osob zajmuje sie czyms, czego ujawnienie moze byc dla nich szkodliwe. W domysle - cos nielegalnego, moze narkotyki, moze prostytucja. Za taka "Rzetelnosc" redaktor ktory to dopuscil do druku jak i dziennikarz ktory to napisal powinni wyleciec z roboty. A gazeta zaplacic spore odszkodowania tej trojce znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
pelikan1969 Re: za ostatnie kilka linijek sprawa o znieslawie 27.09.10, 14:41 Umiesz Ty czytać? Tam jest tekst mówiący jakie wersje rozpatruje Policja.. może policjant rozpatrujący taką możliwość powinien wylecieć z roboty...Policja powinna zapłacić odszkodowanie a może ......powinieneś Gale lub inne kolorowe pierdoły czytać Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Zaginiona Monika W. 19-letnia córka mafii? 24.09.10, 16:52 Artykuł na Interii Kim jest Iwona W., która zaginęła 17 lipca w Sopocie? Zadaję to pytanie nie bez powodu. Jej życie zostało wycenione na milion złotych, podczas gdy inne zaginięcia traktowane są rutynowo. Iwona i jej rodzice Sprawę Iwony W. Znają wszyscy. Nie wróciła z imprezy do domu. Za wskazanie miejsca pobytu zaginionej 19-latki grupa anonimowych biznesmenów z Gdańska wyznaczyła milion złotych nagrody. Gdy w grę wchodzą "anonimowi biznesmeni" sytuacja jest coraz bardziej podejrzana. Fakty na temat rodziców Iwony W. jakie znajduję w sieci różnią się na różnych portalach. Raz są dobrze usytuowani, a raz niezamożni. Inni, którzy zaginęli Wiadomo, że dla każdego rodzica zaginiecie dziecka, nawet dorosłego, to ogromna strata. Dlaczego jednak tylko o tym przypadku słyszymy i czytamy, na co dzień od dwóch miesięcy? Jak się mają czuć rodziny innych zaginionych, gdy widzą, że Policja zajmuje się wyłącznie sprawą Iwony W.? Spektakularnym wywiadom oraz blogom i komentarzom na przeróżnych forum nie ma końca. Co się dzieje? Kim jest Iwona W.? Kim są jej rodzice, rodzina? To już ich prywatna sprawa. Dowiemy się tylko tego, co zechcą nam powiedzieć, ale czy to będzie prawda? Mafia Pierwsze, co się logicznie nasuwa, to powiązania rodziny Iwony W. z grupami przestępczymi, których w Polsce nie brakuje. Jak często widać na filmach, gdy ktoś (przestępca) ma problem z odzyskaniem pieniędzy porywa komuś (przeważnie drugiemu przestępcy) kogoś z rodziny. Tu jednak nie było żądań okupu ani podobnych zajść. Iwona ma 19 lat i mogła zrobić cokolwiek z kimkolwiek. Nie znamy jej relacji z rodziną. Jej rodzina nie powie nam ani Policji prawdy czy ma powiązania z przestępczością. Ucieczka? Nie miała najmniejszego powodu, by uciec z domu - tak piszą gazety i portale. Skąd o tym widzą? Wszystko oparte w tym śledztwie jest na domniemaniach. Media Jedno jest pewne. Zaginięcie tej osoby odpowiednio nagłośniono i można nawet powiedzieć, że aż do znudzenia... Sprawą zaginionej Iwony media zasłaniają nam inne problemy, z jakimi musimy się spotykać, na co dzień. Dziwne, że nie nagłaśnia się tak innych zaginięć. Przeważnie media podają jedną informację, na którejś z podstron portali i tyle. Zatem Iwona nie jest dla biznesmenów (fundatorów nagrody za jej odnalezienie) kimś zwyczajnym. Polacy z wrodzoną nienawiścią do Polski i Polaków śledzą losy (domniemania o losach) zaginionej Iwony i śledztwo na łamach prasy i Internetu, jak kolejny serial, do którego też się przyzwyczają... Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Zaginiona Monika W. 19-letnia córka mafii? 24.09.10, 18:32 czytelnikgw.live napisała: > Kim jest Iwona W.? Kim są jej rodzice, rodzina? Od dawna zadaję sobie to samo pytanie. Jedno jest pewne: to nie są zwykli "zjadacze chleba", dla zwyczajnych zaginionych robi się to, co w przypadku kilkunastu tysięcy zaginięć rocznie, to znaczy prawie nic. > Raz są dobrze usytuowani, a raz niezamożni. Nie ma takiej możliwości, aby byli to ludzie niezamożni. Rozpętanie medialno-policyjnej histerii na taką skalę, kosztowało góry pieniędzy. > Nie miała najmniejszego powodu, by uciec z domu - tak piszą gazety i portale. Skąd o tym widzą? Wszystko oparte w tym śledztwie jest na domniemaniach. Prawda wynikająca ze statystyk kryminologicznych jest taka, że ludzie niezwykle rzadko znikają bez śladu. Niewyjaśnione zaginięcia prawie zawsze oznaczają, że nie zadano sobie dostatecznie wiele trudu aby osobę zaginioną odnaleźć. Wbrew utartym opiniom, przypadki w których sprawca morduje bez świadków i zakopuje zwłoki w ustronnym miejscu, wcale nie są tymi najczęściej niewyjaśnionymi. Zbrodnię bez śladu potrafi popełnić bardzo niewielka ilość zawodowców, którzy praktycznie zawsze pracują albo dla spec-służb, albo mafii i nie zawracają sobie głowy dziewczynami z dyskotek. Zaginięcia niewyjaśnione to wbrew pozorom rzadko są morderstwa, te bowiem prędzej czy później są ujawniane. Znacznie natomiast trudniej odnaleźć osobę, która nie chce zostać odnaleziona. Wątek ucieczki akurat w tej sprawie jest bardziej prawdopodobny niż zabójstwo. A to, że rodzice wykluczają ucieczkę absolutnie nic nie znaczy. Jeżeli dziewczyna miała powód do ucieczki, to biorąc pod uwagę jej wiek i sytuację rodzinną, musiała uciekać właśnie przed rodzicami. Jeżeli tak było, to rodzice mogą mieć poważne powody aby nie mówić policji wszystkiego. Relacje w tej sprawie nie są oparte na domniemaniach, jak piszesz, tylko na wróżeniu z fusów. Nikt nie opublikował zeznań rodziców dziewczyny, ani żadnej innej przesłuchanej osoby. Policja też nie chwali się gazetom tym, co o tym myśli. Nawet jeżeli policjanci są całkowicie pewni, że Iwona dała nogę za granicę, to niczego takiego nikt publicznie nie powie, bo natychmiast wszystkie media zaczną przypominać sprawę Olewnika. Jak tam było naprawdę, tego nie wiemy, jedno jest natomiast pewne: są równi i równiejsi. W Polsce co roku bez wieści ginie ponad 300 osób, na (15.000 zgłoszonych zaginięć, "tylko" 300 nie odnajduje się nigdy). Jednak na takie zaangażowanie organów ścigania, mediów, a ostatnio nawet Sejmu RP (!) jak dotąd zasłużyła tylko Iwona W. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Zaginiona Monika W. 19-letnia córka mafii? 25.09.10, 12:24 uciekła? to po co szła taki kawal w stronę domu? Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Zamożność to pojęcie względne. 22.10.10, 11:25 > Fakty na temat rodziców Iwony W. jakie znajduję w sieci różnią się na różnych p > ortalach. > Raz są dobrze usytuowani, a raz niezamożni. Jeśli zarabiasz np. 5000 netto miesięcznie, to większość forumowych, bezrobotnych frustratów określi cię jako "bogacza". Trudno jednak, żebyś z takimi dochodami znalazł się w pierwszej setce najbogatszych Polaków. Ani nawet w pierwszym milionie. W przypadku własnej działalności dochodzi jeszcze możliwość, że firma nie przynosi zysków, tylko straty. Sąsiedzi mają cię za zamożnego biznesmena, bo masz duży dom i merola, a tak naprawdę masz ogromne długi i jesteś sporo biedniejszy od tych, co jeżdżą tramwajem, ale zadłużeni nie są (albo są mniej). Odpowiedz Link Zgłoś
klasa62 Puść mnie, bo będę krzyczeć! 24.09.10, 18:26 Szmatławe, dyskotekowe towarzystwo ..... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ad klasa 24.09.10, 20:11 Co robi człowiek z klasą, na którego obraziła się jego dziewczyna? Człowiek, któremmu los/ zwyczaj/ żądanie rodziny/ tradycja maczizmu tę dziewczynę nakazuje chronić w miejscu potańcówki/ wesela/ w teatrze w fuaje*/ na przejściu przez jezdnię [niepotrzebne skreślić]? Otóż partner tej dziewczyny pędzi za nią w noc/ w morze/ w tłum - i choćby go ona obrzucała słowami pogardy w pijackim amoku/ szyszkami we wzgardzie kobiety urażonej do głębi/ szpilkami z nóg zdartymi - to on jest jej, nawet o sto metrów odległym, ale jest: satelitą, podporą, tabletką z krzyżykiem - to podstawowy, psi, męski obowiązek, mężczyzno jednoimprezowy, jeden jedyny, dowieczorny, zaobrączkowany, przyrzeczony, narzeczony. On ją doprowadza/ doprowadza, by doszła/ donosi, jeśli jej nogi spuchły od tańca - do drzwi jej mieszkania, oddaje rodzinie pod opiekę, w terminie i stanie nienaruszonym, uzgodnionym. Jeśli nie podoła temu - nie jest mężczyzną. Więc czym jest? A to pytanie do np. Pawła, Adriana, Marka... *** Pawłów, Marków, Adrianów przepraszam za użycie trudnego słowa "teatr". Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Kochanieńki, nie Adrian, a Adria 24.09.10, 20:31 > Więc czym jest? > A to pytanie do np. Pawła, Adriana, Marka... Kochanieńki, nie Adrian, a Adria. Ale i tak czadu dajesz! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
agus2412 Re: Kochanieńki, nie Adrian, a Adria 25.09.10, 20:40 I Adria i Adrian byli razem z Iwoną. czytelnikgw.live napisała: > > Więc czym jest? > > A to pytanie do np. Pawła, Adriana, Marka... > > > Kochanieńki, nie Adrian, a Adria. > > Ale i tak czadu dajesz! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Ad klasa 25.09.10, 00:11 w zasadzie masz zupelna racje. ale nie bierzesz pod uwagę, że to nie jest środowisko wychowane na teatrach, oni nigdy nie byli we foyer:) tylko na prowincjonalnych dyskotekach. mysle ze oni nie mają wpojonych takich zasad o jakich piszesz - jakze szlachetnych i slusznych, ze po prostu nie przyszlo im to do glowy, bo nikt ich tak nie wychowal. wez tez pod uwage ze to byla jakas upalna noc i tlumy na ulicach. wiec mogli zakladac, ze ich kolezance nic nie grozi. mnie bardziej ciekawi wątek o co się pokłócili. dziennikarz sugeruje, ze znajomi Iwony mogli jej zlozyc jakas propozycje ktora ją oburzyla (handel zywym towarem? handel narkotykami?) i stąd jej reakcja. Mnie się to jednak wydaje bez sensu. czy redaktor był kiedyś w dyskotece? wie, jak w środku jest glosno? tam się zadnych ofert biznesowych wymagających dluzszych wyjasnien nikomu raczej nie sklada, bo nikt tego nie uslyszy. wersja pt. zazdrość wydaje się bardziej prawdopodobna. zazdrość plus babski stan napięcia. jest jeszcze jedno pytanie: dlaczego nie wzięła taksówki? nie miala pieniedzy, zgoda, ale przecież mogła zadzwonić do rodziców do domu i poprosić ze jak podjedzie taksowka to niech ktores wyjdzie i zaplaci. jezeli tego nie zrobila, to zapewne dlatego ze nie chciala ich budzic, narazic sie na jakies domowe nieprzyjemnosci. a to z kolei nie najlepiej swiadczy o stosunkach miedzy dzieckiem a rodzicami. oczywiscie decyzja o pojsciu piechota mogla byc mniej przemyslana: ladna noc, duzo ludzi, przejde sie, to mi przejdzie bo jestem wkurzona. ciekawa sprawa. ona jest medialna nie dlatego, ze jak tu ludzie pisza, rodzice maja kase i przekupili dziennikarzy. nie, to jest historia filmowa sama z siebie - ladna dziewczyna, kurort, noc, samotny spacer... a potem pustka. żal mi tej dziewczyny, bo chociaz nie jestem jasnowidz, to mam zle przeczucia. prawda okaze sie glupia i banalna. ta wersja z przypadkowym potrąceniem przez samochod wydaje mi sie sensowna, wlasnie dlatedo ze jest tak bez sensu. no i wyjasnia znikniecie ciala - ktos ją wywiozl i gdzies zakopal, znajdzie sie po latach... Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Ad klasa 25.09.10, 01:14 no i jeszcze jedno: nie wiemy przecież jak mocno ona była nabuzowana, w sensie wściekla. podobno mowila ze bedzie krzyczeć. oni mogli sie po prostu bac, ze jak za nią pójdą, to ona zrobi takie piekło, ze ludzie sie zbiegną, ktoś wezwie policję, i w ogóle będzie zadyma. Już lepszym pomysłem byłoby isc w slad za nią, tak zeby nie stracic jej z oczu, i w ten sposób, może wbrew jej woli, ale jednak, podeskortować do domu. o tym tez piszesz i to jest w takiej sytuacji jakies wyjscie, ale moze oni po prostu o tym nie pomysleli? moze byli w szoku ze wynikla taka afera? niewatpliwie musieli to przezywac skoro opuscili dyskoteke i nie mieli ochoty sie dalej bawic. no i ciagle probowali sie z kolezanka skontaktowac. zauważ tez, subtelna róznica ale zawsze, ze ona chyba nie byla dziewczyna ktoregos z nich. to byla paczka znajomych. to nieco inna sytuacja niz kiedy chlopak odbiera dziewczyne z domu i potem odstawia ją pod drzwi. aczkolwiek, w sumie masz racje. powinni byli pomyslec, ze taki spacer (kilka kilometrow) moze sie zle skonczyc. hipoteza ze ktorys za nią pojechal, okrezna drogą i na przyklad czekal pod domem... kusząca. klotnia, ale co dalej? jaka to musiala byc klotnia, zeby aż zabic dziewczyne! jakos trudno mi to sobie wyobrazic, chociaz oczywiscie wszystko mozliwe. morderstwo z zazdrości? ale oni znali zie raptem od miesiąca. za wczesnie na zazdrość, na to zeby sie rozwinely jakies straszliwe negatywne emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Ad klasa 25.09.10, 11:55 Niestety metroseksualni o wyszukanych / modnych imionach nawet nie doczytają Twojego wpisu - za długi, za dużo słów trudnych, za mało wulgaryzmów i tym podobnych uniwersalnych rynsztokowych czasowników. Powołujesz się też na zjawiska kulturowe obce tym ludziom. To też nie ułatwia porozumienia. "And that, gentlemen, is the whole tragedy". Odpowiedz Link Zgłoś
108108atma Re: Ad klasa 25.09.10, 13:20 zgadzam sie z tobą że ten chłopak,jeśli to on ją zaprosił na tą imprezę,powinien pójść z nią lub jeśli sobie tego nie życzyła,za nią i dopilnować by bezpiecznie dotarła do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
pelikan1969 Re: Ad klasa 27.09.10, 14:44 Nooo troche to w naszych czasach brzmi jak science-fiction ale przyznaje rację Odpowiedz Link Zgłoś
completely_new_me Re: Ad klasa 27.09.10, 17:45 daj spokój, takich mężczyzn już nie ma, prawie w ogóle już nie ma mężczyzn, kobiety same muszą sobie radzić Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: Ad klasa 28.09.10, 22:00 {Completely_new_me}: ...daj spokój, takich mężczyzn już nie ma, prawie w ogóle już nie ma mężczyzn, kobiety same muszą sobie radzić ... Bo toną? polskalokalna.pl/wiadomosci/pomorskie/news/pomorskie-ocalili-13-latke-sami-zgineli,1510861 Bo wyjeżdżają? www.tvn24.pl/12691,1655578,,,polski-nastolatek-zamordowany-w-londynie,wiadomosc.html Nie wierzę www.wadowice24.pl/wydarzenia/wieci-z-regionu/1597--bronil-kelnerki-bo-ja-molestowano Oni walczą do upadłego... nasygnale.pl/kat,1025343,title,Inwalida-bronil-kobiety-ciagaja-go-po-sadach-Paranoja,wid,12225541,wiadomosc.html?ticaid=6af7d Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Nowe rewelacje na temat Iwonki 24.09.10, 20:09 Osoby związane oficjalnie z Iwoną Wieczorek (Kinda) po ponad dwóch miesiącach przyznają, że Iwona miała drugi numer telefonu. Cytat " udało się nam ustalić I POTWIERDZIĆ, że Iwona miała drugi numer telefonu " Czyżby wracał - dotychczas skutecznie ukrywany wszelkimi sposobami i środkami - temat niekoniecznie "niewinnego" życia Iwonki? Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Nowe rewelacje na temat Iwonki 24.09.10, 23:31 Od czasu afery z córką Kerna, gdzie niejaki Hugo-Bader przedstawił rodziców chłopaka jako choreografkę ze szkołą baletową i mima z pizzerią, jakoś nie mam zaufania do takich reportaży. Szczególnie w GW. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Nowe rewelacje na temat Iwonki 24.09.10, 23:58 bzdura. malo to osob ma dwie karty czy dwa telefony, albo i pięć? mogła mieć drugą kartę na wypadek gdyby z jedną coś się stało, minuty się skończyły czy cokolwiek, mogla miec dwa numery - jeden dla scislych znajomych a drugi dla wiekszego kręgu. to niczego nie dowodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Re: Nowe rewelacje na temat Iwonki 25.09.10, 11:12 To dowidzi, że mamusia niewiele wiedziała o córce, skoro dwa miesiące dochodzili do "rewelacji", że córka miała dwa telefony. Nie wspominając, że matka nie wie, gdzie córka obchodziła osiemnaste urodziny, zafundowane jej przez jakiegoś wujka, czy kogoś innego z rodziny. Osiemnastkę świętowała w Dream Clubie, matka twierdzi, że nigdy tam wcześniej nie była. Matka powtarza w kółko przy każdej okazji, że miała taki znakomity kontakt z córką. Taki kontakt, a nie miała pojęcia gdzie dziecko świętuje wyprawiane przez rodzinę osiemnaste urodziny? To wszystko wskazuje na to, że jednak wszystkie dotychczasowe starannie wytłumiane podejrzenia na temat życia Iwony nabierają ponownie istotnego zdarzenia. A to istotny przełom. Odpowiedz Link Zgłoś
pelikan1969 czytelnikgw.live 27.09.10, 14:48 To znaczy że miała prawo zaginąć? A jakie miałbyś podejrzewania wobec tej co nie miała i nie ma telefonu komórkowego? Może że jest les...? Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live I jeszcze jedna "rewelacja" 24.09.10, 20:15 Matka twierdzi, że Iwonka pierwszy raz byłą w Dream Clubie. Do tej pory mówiło się, że byłą tam znaną bywalczynią. I znów osoby związane oficjalnie ze sprawą zaginionej Iwony zaprzeczają tym wybielającym Iwonkę słowom. Cytat " Skąd pochodzi informacja, że Iwona była w Dream Clubie pierwszy raz? Była tam wielokrotnie, jej Chrzestny robił jej tam właśnie 18 urodziny " Czyżby matka już dawno zupełnie straciła kontrolę nad tym co, gdzie i z kim robi córka? Odpowiedz Link Zgłoś
12345a65 Puść mnie, bo będę krzyczeć! 24.09.10, 20:18 Była nietrzeźwa i przez to "znieczulona" na tyle, że lazła boso asfaltem, chodnikiem, parkiem itd. Szła wyluzowana, co widać ze sposobu, w jaki się porusza na monitorinu, ale zarazem wkurzona na towarzystwo, co by wynikało z przebiegu wieczoru. Tuż przed wylogowaniem komórki z sieci, nerwy docisnęła jej ta Adria. W tej sytuacji, eśli ktoś ją napadł musiała osro walczyć, co byłoby słychać. Możliwe jest też, że "spacer" powoli wypompował ją i że wręcz przeciwnie, była spolegliwa, a poczucie żalu czy pretensji mogło pozwolić na głupie i nieprzemyślane kontakty. Wyglada na laskę, która potrafi oddać lewym sierpowym, a z drugiej strony, na wpół rozebrana, swobodna w obejściu, ciemno, park, aż się prosiła o nieszczęście. NIe dziwię się jej Matce, że porusza niebo i ziemię. Jeśli ma do tego możliwości, jej prawo i obowiązek wrzeszczeć na cały świat, że zginęło jej dziecko. Ja też jak patrzę na jej zdjęcie nie wierzę, że dziewczyna nie żyje. Ale zaraz po ogłoszeniu o zaginięciu, kiedy posty pod artykułami prasowymi ograniczały się do pytania (idiotycznego), dlaczego ją szukają i to publicznie, i kim jest ta Iwona lub jej rodzina, mnie najbardziej oczywiste wydawało się morze i łodzie, ale nie znam sopockich plaż. Bardzo współczuję tym, którzy cierpią z powodu jej zaginięcia. To straszny ból. Miejmy nadzieję, że Iwona się odnajdzie i że do tego czasu nikt niewinny nie ucierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
completely_new_me Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 27.09.10, 17:50 ty chyba nigdy wódki nie piłeś/aś - 100ml wypite w przeciągu kilku godz + kilka godz tańczenia to jest nic, nie była nietrzeźwa (przynajmniej zgodnie z inf zawartymi w artykule) Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 bo będę krzyczeć! 24.09.10, 20:59 Znajomy ja wziol do samochodu a nastepnie zabil, zadne alibi mi tu nie gra, kamere mozna oszukac, koles mogl podjechac samochodem. Podlaczyc Pawla pod 220V albo z lekka podtopic napewno sie przyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: bo będę krzyczeć! 24.09.10, 23:28 Wnec, a może ciebie podłączyć i przetrzymać? Ciekawe, do czego się przyznasz. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: bo będę krzyczeć! 25.09.10, 00:17 w artykule jest wyraźnie, ze monitoring owszem istnieje w tym budynku, ale mieszkanie w ktorym nocowal jest na parterze - czyli mogl wyjsc oknem wiec Pawel nie ma alibi. ale motyw? jaki motyw? ja nie widzę. bo o tej propozycji która rzekomo oburzyla Iwonę to bzdura - w dyskotece jest za glosno na propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Iwona składała ciemne propozycje wejścia w COŚ? 25.09.10, 11:19 > ale motyw? jaki motyw? ja nie widzę. bo o tej propozycji która rzekomo oburzyla > Iwonę to bzdura - w dyskotece jest za glosno na propozycje. A może to nie Iwonie składano propozycję, a takie propozycje składała Iwona? Adria chciała jej to wyperswadować, a Iwonka się wściekła. Może Iwona chciała omówić całe towarzystwo na spotkanie z KIMŚ, z kim się spotkała nad ranem. Adria, Paweł odmówili (i żyją). Wściekła Iwonka poszła spotkać się z KIMŚ. I już ze potkania nie wróciła. Znajomi boją się mówić z kim miała się spotkać, bo czują się zagrożeni środowiskiem w którym mogła obracać się Iwona? I stąd ta dziwna zmowa milczenia znajomych, przyjaciół, sąsiadów, koleżanek i kolegów ze szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Iwona składała ciemne propozycje wejścia w CO 25.09.10, 12:30 > > ale motyw? jaki motyw? ja nie widzę. bo o tej propozycji która rzekomo ob > urzyla > > Iwonę to bzdura - w dyskotece jest za glosno na propozycje. > > A może to nie Iwonie składano propozycję, a takie propozycje składała Iwona? to i tak za glośno Odpowiedz Link Zgłoś
stach_79 Re: Nie róbcie z niej szmaty ostatniej... 22.10.10, 11:07 Dostała się na studia - patrząc na nią na zdjeciu nie widzę przesadnie umalowanej tipsiary.... Widzę dziewczynę elegancką i z klasą... która być może zakochała się w tym Adrianie. Po prostu... Widzę też jednak, że sporo wypiła jak na taką młodą dziewczynę... być może ktoś to wykorzystał. Sprawa być może wcale nie jest aż tak skomplikowana jak tu piszecie. Nie obrzucajcie proszę już jej tzw. gó..nem! Bo jej nie znaliście. Współczuję całej rodzinie, ta niepewność musi ich dręczyć. Życzę im jak najlepiej, ale po takim czasie łatwiej by było pogodzić się z jej śmiercią :( Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_suss a to było tak 24.09.10, 23:29 U Maxima w Gdyni znów cię widział ktoś. Sypał zielonymi mahoniowy gość. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda I jeszcze jedno 24.09.10, 23:38 Fajnie, że panowie Daszczyński i Sterlingow podchodzą krytyczniej do działalności p. "detektywa" Rutkowskiego. Bo jeszcze nie tak dawno robili z nim wywiad w pozycji łokciowo-kolankowej. Link w tekscie. Odpowiedz Link Zgłoś
cul-de-sac Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 01:00 Abstrahujac od samego wydarzenia, do tej pory niewyjasnionego, zauwazam w wiekszosci komentarzy proby podniesienia samooceny piszacych. Krytyka zaginionej, jej rodziny, znajomych, sposobu spedzania wolnego czasy maja udowodnic o ile krytykujacy jest lepszy, o jego pogardzie dla takiego stylu zycia, ale w rzeczywistosci najczescieej swiadcza o typowej bezinteresownej zawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 01:23 coś w tym jest. a tak naprawdę to przeciez zwyczajna dziewczyna. a ktora dziewczyna nie chce do dyskoteki? normalka. Towarzystwo "szemrane"? zalezy jak na to spojrzec. pracują zarabiają. co w tym zlego? ze tuning? idiotyzm, to fakt, no ale jak są klienci na oszpecanie sobie samochodów, to musza być i tuningowcy. wywóz śmieci? ależ cała Szwecja bogaci się na utylizowaniu śmieci. to są jakieś glupie gadki. że rodzina jej szuka przez media? każdy by zrobil raban, jakby mu córka zginęła. ja bym raczej wolał przeczytać jakieś sensowne hipotezy co moglo sie stac. sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Zatem Iwonka należała do szemranego towarzystwa 25.09.10, 11:23 > Towarzystwo "szemrane"? zalezy jak na to spojrzec. Jeżeli jej towarzystwo jest szemrane, to Iwonka przynależała do szemranego towarzystwa. Zatem Iwona z szemranego towarzystwa. Umaczamy w błocie jej kolegów, to nie da się, by Iwonka pozostałą nieskalana i wódki na ogródkach nie piła. Bo piła. Odpowiedz Link Zgłoś
lara1234croft Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 27.09.10, 23:43 Jestem niezwyczajna - nigdy mnie nie ciągnęło na dyskoteki! Bananowe towarzystwo nigdy mnie nie podniecało. Poza tym Iwona - niby spokojna dziewczyna, zwyczajna nastolatka. A znajomi tacy niezwyczajni, młodzi ludzie a już tak bardzo ustawieni, bogaci. Pewnie mają bogatych rodziców co często wiąże się z tym, że są rozpieszczeni, nienauczeni szacunku, lubiący ostrą zabawę balansującą na granicy ryzyka (wszelkiego typu). Może Iwona lubiła takie towarzystwo i Ci "kolesie" jej imponowali (podobni znała ich z miesiąc) i może wpadli na jakiś pomysł który nie przypadł jej do gustu, może pewnych granic nie chciała przekraczać a jej koleżanka tak i o to była awantura (wyzywanie od "szmaty" to raczej nie jest niewinna kłótnia o nic - chociaż może w dzisiejszych czasach już jest, ja tak w najgorszej kłótni nigdy nie nazwałam przyjaciółki). Rodzina jak najbardziej powinna szukać i wykorzystywać wszystkie możliwe opcje! W tej sprawie jest jednak dużo niejasności i sprzeczności. Pod jednym z artykułów wypowiadała się ( i podpisywała z imienia i nazwiska) menadżerka tej dyskoteki która pisała, że Iwona i jej znajomi byli tam znani "z widzenia" więc nie była to ich pierwsza wizyta, przeglądali też monitoring z klubu (policja pewnie też) i Iwona tam bywała. Rozumiem rozpacz rodziny, poszukiwania itd. Ale ta sama rodzina, która tak dąży do prawy sama ją ukrywa i niepotrzebnie wybiela Iwonę (że nie chodziła do tego klubu, że była bardzo blisko z matką - a drugi tel o którym matka nie wie temu przeczy itd). Choćby Iwona była nie wiadomo kim i nie wiadomo co robiła była osoba dorosłą i mogła sobie chodzić po imprezach, nie wiem po co zaprzeczać, jej styl życie nie odbiera jej prawa do bezpieczeństwa a rodzinie prawa do pomocy w szukaniu jej. Rodzina domaga się prawdy więc niech sama jej nie ukrywa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yogutek Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 03.12.10, 13:08 Odnaleziono zaginioną Joannę Surowiecką,gość ją napadł w parku,zabił,ukrył ciało pod gałęziami,wieczorem wrócił,przewiózł ciało taczką w inne miejsce i zakopał,nieprawdopodobne ale prawdziwe,Joanny szukano od razu z psami. Odpowiedz Link Zgłoś
henrykhd Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 10:41 Musiała się komuś narazić albo mafiozowi albo policjantowi ze nie ma śladów. Wpadła w złe towarzystwo próbowała się wyrwać ale tu wyjścia nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
108108atma Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 11:44 niech to będzie przestroga dla kobiet by sie nie szwendać po takich miejscach samotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
108108atma Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 12:03 alkohol i lekkomyślność i nieszczęście gotowe! ale może jest cała i zdrowa,tego życzę jej i rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
108108atma Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 12:23 powinna wziąć taxi i bezpiecznie wrócić do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
letycia Za dużo wiedziała 25.09.10, 11:48 Ostatnia hipoteza jest prawie pewna. Dziewczyna przez przypadek (w tym klubie) dowiedziała się o czymś co było groźne dla całego tego towarzystwa. Mogło tu chodzić o handel narkotykami, przemyt, handel żywym towarem itd. Moim zdaniem Iwona nie chciała się na coś zgodzić. Mogły to być namowy do popełnienia jakiegoś przestępstwa lub chociażby propozycja wspólnego naćpania się czy też np propozycja seksu grupowego. Po tym jak wyszła z klubu, jeden z tego towarzystwa zadzwonił po "kogoś" i tak Iwona zniknęła. W Gdańsku najprawdopodobniejszym miejscem na ciche zniknięcie jest morze. Powinni sprawdzić motorówki które tego dnia były wypożyczane. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Za dużo wiedziała 25.09.10, 13:54 Moim zdaniem Iwona nie chciała się na coś zgodzić. Mogły to być namowy do popeł > nienia jakiegoś przestępstwa lub chociażby propozycja wspólnego naćpania się cz > y też np propozycja seksu grupowego. i dlatego ją zabili? zeby nie powiedziala mamusi, ze koledzy proponowali seks i narkotyki? No co ty. to nie jest aż takie zagrozenie, zawsze mogliby przeciez powiedziec ze tylko zartowali. a w ogole z takich spraw nie trzeba się w dzisiejszych czasach az tak tlumaczyc. Dziewczyna przez przypadek (w tym klubie) dowiedziała się o czymś co było groźn > e dla całego tego towarzystwa. Mogło tu chodzić o handel narkotykami, przemyt, > handel żywym towarem itd. no to juz predzej. ale jak to sobie wyobrazasz. kolesie dzwonia po egzekutora mafijnego, podają adres Iwony, ten czeka pod domem, zabija ją, ciało wywozi. No niby możliwe, ale jakieś takie... Gdyby oni byli w jakiejś mafii to policja juz by to dawno przeswietlila, a przy takim naglosnieniu to nawet jezeli mafia ma swoich ludzi w policji raczej by sprawy nie zamietli pod dywan, bo by się bali. W Gdańsku najprawdopodobniejszym miejscem na ciche zniknięcie jest morze. Powin > ni sprawdzić motorówki które tego dnia były wypożyczane. to rzeczywiscie by warto. zastanawiam sie tez czy nie ma jakichs zdjec satelitarnych z tamtej nocy. przeciez jak sie oglada zdjecia z google earth to widac kazdy samochod, kazda motorowke. policja powinna sie zwrocic do Amerykanow o udostepnienie zdjec satelitarnych i przeanalizowac je. rowniez pod kątem wersji wypadku czy porwania kiedy Iwona wychodzi z parku Reagana na drogę i idzie w strone domu. oczywiscie o ile nie zniknela wczesniej, to znaczy na promenadzie czy na plazy. mnie jakos przekonuje jako miejsce znikniecia ta droga. ruchliwa dosyc. mogl ktos jechac przypadkowy, potrącic ją i sie przestraszyc, wrzucic ją do bagaznika i odjechac, policja ma taką hipoteze. ja mysle o jeszcze jednej: Iwona, atraktycja dziewczyna, idzie tą drogą, i calkiem przypadkowo przejezdza tamtedy auto z ruskimi alfonsami. widza, laske, jeden do drugiego mowi dawaj, bieriom, zatrzymuja sie, pakuja do auta i ruszają. Ja bym szukał Iwony w Internecie, na jakichś ruskich stronach porno. zresztą nie wiem czy akurat ruskich. tak mi sie pomyslalo. ten sam numer mogli wykonac turcy, szwaby czy polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo To mało prawdopodobne. 22.10.10, 12:07 ja mysle o jeszcze jednej: Iwona, atrakty > cja dziewczyna, idzie tą drogą, i calkiem przypadkowo przejezdza tamtedy auto z > ruskimi alfonsami. widza, laske, jeden do drugiego mowi dawaj, bieriom, zatrzy > muja sie, pakuja do auta i ruszają. Ja bym szukał Iwony w Internecie, na jakich > ś ruskich stronach porno. zresztą nie wiem czy akurat ruskich. tak mi sie pomys > lalo. ten sam numer mogli wykonac turcy, szwaby czy polacy. Z jednej zasadniczej przyczyny: nigdy nie wiesz, na kogo trafisz. Porwanie przypadkowej dziewczyny z ulicy jest ogromnie ryzykowne. To przecież może być córka/kochanka/chrześniaczka kogoś, kto im jaja poucina tępą żyletką. Kto jak kto, ale mafia ma takie rzeczy na uwadze. Dziewczyny do burdeli pozyskuje się inaczej. Stopniowo rozpracowując przystojnym naganiaczem (który też by odpuścił, gdyby odkrył u niej jakieś koneksje). Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Za dużo wiedziała 25.09.10, 14:00 swoją drogą my tak sobie gdybamy, jakies hipotezy, moze jest u ruskich w burdelu, moze ją ktoś potrącił, a przecież dla matki to musi być straszne. samo snucie takich domyslow. jezeli mama Iwony to czyta - bardzo, bardzo wspolczuję. Może się jednak odnajdzie? znany jest przecież przypadek studentki porwanej w Warszawie, która wyrwała się z niewoli w niemczech po dwóch latach, i wrocila do Polski, i zyje, więc moze i tutaj będzie podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
robroy_2 Re: Za dużo wiedziała 25.09.10, 14:19 Jeśli już jesteśmy przy takich luźnych wersjach to kilka dni temu na Onecie był artykuł o rosyjskiej mafii handlującej organami i podano tam kilka przykładów osób (najczęściej młodych, studentów) z północno-schodniej Polski, którzy po prostu znikali a kilka lat później odnajdywano ich ciała bez nerek itd. Przeraził mnie tamten artykuł, że takie rzeczy mogą dziać się w Polsce, a sprawa jest świeża i dotyczy ostatnich lat. Odpowiedz Link Zgłoś
robroy_2 Re: Za dużo wiedziała 25.09.10, 14:20 ... i dodam, że te osoby znikały najczeście po imprezach, z których wychodziły a do domów już nie wracały. No, ale to oczywiście już absolutne science-fiction. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Za dużo wiedziała 25.09.10, 15:21 tak, też coś o tym czytałem. ale w kontekscie pigułki gwaltu. to znaczy ze dosypują czegoś do drinka i potem porywają, bo ofiara nie jest w stanie się bronić. tutaj nic takiego nie bylo skoro szla prawie godzinę, w pełnej formie. więc musieliby ją porwać używając po prostu siły, co też jest oczywiście możliwe. mam nadzieję, że tak nie bylo. przejrzalem trasę jej wędrówki w google earth, i to dopiero mi uświadomilo, ze ta ulica niedaleko jej domu to jest całkiem przelotowa. tam mogło się dużo wydarzyć. chociaz oczywiscie moglo sie stac cos na plazy, czy w tym parku Reagana, czy pod jej domem. tylko dlaczego mialaby skrecic na plaze. ten zapis z monitoringu przy wejsciu 63 wcale nie przesądza. ona tak jakby skręca, ale potem już nie widzimy. moze jednak poszła prosto. ale oczywiście mogla tez sobie skrecic popatrzec na morze, z zamiarem ze zaraz wroci na promenade, albo ze pójdzie kawałek plażą i wróci na promenadę następnym wejsciem albo przy molo. w google earth wejscie 63 nie jest jakos oznakowane, ale domyslam sie ze chodzi o trzecie od mola, bo tak bylo cos w tekscie. Jak ogladam te zapisy z monitoringu to mi sie przypomina powiększenie, taki film gdzie fotograf przypadkowo utrwalił ślad zbrodni. i probuje potem dojsc co sie stalo. No i niestety - nie udaje mu się to. zagadka zostaje nierozwiązana. tutaj też tak moze być, ze za jakiś czas powiedzą - no niestety, nic nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
robroy_2 Re: Za dużo wiedziała 25.09.10, 16:28 Ja tak dokładnie nie jestem w stanie tego zanalizować, bo nie jestem z Trójmiasta. Myślę po prostu logicznie i hipotetycznie na podstawie tego co przewija się przez media. Natomiast co do tego tekstu z organami to tam poza ową pigułką gwałtu również śledzili samotne, młode osoby i je po prostu porywali (z busa). Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
lara1234croft Re: Za dużo wiedziała 27.09.10, 23:58 Wcale nie jest i to się dzieje! Zobacz wśród zaginionych ile jest np dzieci o których organy najtrudniej. Widziałam np. dwie zaginione Romskie dziewczynki (bo niby Romowie nie będą szukać albo się policja nie zainteresuje itd). To też trzeba brać pod uwagę i taka opcja a także przypadkowe porwanie/morderstwo (np na tle seksualnym)/wywiezienie. Ale nikomu chyba nie daje spokoju BARDZO dziwne zachowanie znajomych Iwony a także wydarzenia w noc kiedy zniknęła. Gdyby po prostu powiedziała "bawcie się dalej, ja jestem zmęczona, jadę do domu" i wyszła (a np potem sobie uświadomiła, ze nie ma kasy na taxi itd) to by nie było afery ale to jest dziwne tak jak jej znajomi. Odpowiedz Link Zgłoś
lara1234croft Re: Za dużo wiedziała 27.09.10, 23:52 Lub też sponsoringu czy seksu za pieniądze z jednym z panów (kolegów) do czego być może namawiała ją koleżanka i Iwona źle zareagowała i nie chciała nie tylko z Adrią ale i z resztą towarzystwa spędzać czasu i szybko wyszła. Może koleżanka próbowała ją namówić to czegoś (seksu, związania się, umówienia) z jednym z kolegów tłumacząc, że ma kasę, ze to się Iwonie opłaci a Iwonie się to nie spodobało. Ja bym raczej taki powód kłótni widziała właśnie dlatego, ze Iwona nagle pokłóciła się z Adrią ale nie chciała zostać ze wszystkimi! Na propozycję naćpania się by tak raczej nie zareagowała, nie wyzywała by koleżanki od "szmaty" tylko od idiotki i raczej jej to próbowała wybić z głowy niż by zwiała. I jeszcze kłamał że jest już pod domem (dokąd Adria była z chłopakami - potem dopiero przyznała że idzie sama) może po to żeby jej nie szukali i nie chcieli przekonywać lub obrócić sprawy w żart itp. Iwona od nich wszystkich zwiała, jej błąd, ze na prawdę nie wzięła taksówki. Odpowiedz Link Zgłoś
robroy_2 Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 12:52 Jest tu kilka istotnych "ale". Przede wszystkim mam wrażenie, że Iwona nie była tak nieskazitelna jak ją się powszechnie pzredstawia. Ktoś tu napisał, że była zwykłą dziewczyną która czasami lubiła pójść do dyskoteki. No wybaczcie, ale ja jestem zwykłym chłopakiem który czasem lubi pójść do dyskoteki i 22 to dla mnie optymalna godzina do rozpoczęcia imprezy. Dla niej i jej znajomych było to w zgodnej opini "za wcześnie". Wybaczcie ale tak to nie postępuje ktoś kto od czasu do czasu chce sie pobawić, ale rasowy imprezowicz, który bez imprez żyć nie może i jest wprawiony w "te klocki". Poza tym Iwona zawsze marzyła o tym by wejść do tego klubu, bo jej to imponowało. Skoro imponował jej klub to znaczy, że imponowało jej też towarzystwo tego klubu, bo to ono tworzy przecież atmosferę miejsca. A towarzystwo jest tam dość unikatowe, więc nie mówicie mi że każda normalna dziewczyna o takowym marzy. Drugi temat to Ci znajomi. Moim zdaniem zbyt dużo tu zbiegów okoliczności. Wszyscy w tak młodym wieku dobrze ustawieni (już to budzi pewne podejżenia), mający szerokie kontakty. To nie osoby , które by grzecznie stały w kolejce do klubu, parę słów z bramkarzem i są w środku, jeden telefon i przyjeżdża samochód itd. Jak dla mnie to nie jest typowe i "normalne" w tym wieku. Moim zdaniem to było dość wyszukane towarzystwo, które na domiar złego chce coś ukryć. Wyboraźcie sobie taką samą sytuacje, że jesteście z przyjaciółmi na imprezie i nagle jeden z nich się mocno unosi, jest rozemocjonowany i o 3 czy 4 rano zabiera się i po awanturze idzie do domu. Co Wy robicie ? Moim zdaniem dochodzicie do wniosku, że z imprezy już nici i nie ma sensu jej kontynuować bo atmosfera padła. I jest to słuszne rozumowanie. Nic tu podejrzanego. Idziecie do domów i o 4-5 kładziecie się spać. Normalnie po imprezie człowiek śpi przynajmniej do południa, ale Wy nie !! Wy budzicie się o 8 rano (po 3 godzinach snu) i... zamierzacie szukać tamtego przyjaciela. Coś Was "tchnęło" ? Co i dlaczego ? Dziwne zachowanie i to już jest podejrzane. No, ale dobra. Pcha Was do tego daleko posunięta troska, że może nie wrócił do domu. Zgoda. Co robicie ? Naturalną myślą w takim przypadku jest zadzwonienie do jego domu i poproszenie go do telefonu. No, ale Wy z jakichś powodów tak nie postępujecie. Tylko obdzwaniacie się na wzajem, ale broń Boże nie dzwonicie do domu (a przecież to mogło by właśnie zakończyć temat). Oczywiście można dalej naiwnie stwierdzić, że nie chcecie denerwować rodziców, ale tak na prawdę już podejrzewacie że ów przyjaciel do domu nie wrócił. Boicie się, że gdy zadzwonicie i odbiorą jego rodzice to odpowiadając, że go nie ma dowiedzą się jednocześnie, że nie ma go z Wami, a tak przecież rodzice nadal myśleli. Jest to już poważne podejżenie. Ale najważniejsze i kluczowe tutaj jest to, że wysyłacie do miejsca pracy jego matki (powiedzmy że też jest fryzjerką) swoją kumpelę, której jego matka nie zna, aby podpytała i wyczuła dyskretnie matkę, czy on wrócił do domu ? Co to k...wa są za podchody ? Przecież to jest istny kryminał. Moim zdaniem klucz do rozwiązania zagadki zniknięcia Iwony mają jej znajomi. Ja nie mówię, że oni ją zamordowali, broń Boże ! Ale uważam, że wiedzą coś co mogło doprowadzić do tragedii. I tym samym mają świadomość, że oni się do tego pośrednio, ale bezsprzecznie przyczynili. Stąd ta niezrozumiała "dyskrecja" i nagłe poszukiwania. Obciąża ich również to że nie są w stanie powiedzieć, co tak rozzłościło Iwonę. A musiał być to ktoś z nich, bo sami przyznają że bawili się tylko w swoim gronie. Oni na 100 procent nie powiedzieli Policji całej prawdy. Ot, "przyjaciele"... Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 13:42 ciekawe spostrzezenia... dobrze, sprobujmy sie wczuc w rolę znajomych Iwony. Ona się na nich obraziła, oni czuja się trochę winni, że musiala sama wracać. stąd moze być niepokój. Teraz tak: jest rano, dzwonią do niej, nie odbiera. mogliby zadzwonic na stacjonarny, ale boją się ze zbudzą rodzinę. a Iwona przecież może śpi i tylko dlatego nie odbiera. poza tym: stacjonarnego mogą przeciez nie znać. w ogóle znają Iwone od niedawna. Dlatego dzwonią do Kasi przez którą się poznali. to dosyc logiczne. kasia zna Iwone od dawna, ma jej telefon domowy, dzwoni, dowiaduje się ze Iwona nie wróciła. Niepokój wzrasta. ale to jeszcze nie jest pewnośc, ze coś się stało. stąd te podchody - żeby jednak za bardzo matki tak od razu nie alarmować. a moze iwona się tylko gdzieś zawieruszyła i się znajdzie. Dopiero jak nie ma jej po poludniu - idą do matki. to mi się wydaje dosyc logiczne. nie widze w tym nic podejrzanego. bardziej dziwi mnie sprawa tej pilki plazowej. dlaczego Iwona umawiala się na 8 30 rano kiedy wiedziala, ze bedzie po imprezie? to oczywiscie tez nic nie znaczy, moze Iwona miala super kondycję, moze wystarczylo jej kilka godzin snu a poranna gra w pilke byla przewidziana jako doprowadzenie sie do formy po imprezie? Odpowiedz Link Zgłoś
robroy_2 Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 14:16 A ja jednak widzę w tym coś podejrzanego. Zachowanie tych znajomych jest dziwne. Myślę, że naturalne wtakiej sytuacji jest że po prostu budzisz się po imprezie, powiedzmy o 12 czy 13, jesz posiłek i po posiłku dzwonisz do Iwony. Tymczasem ich wszystkich już z rana jakby coś "nosiło". Nie wiem czy tak rzeczywiście było, ale artykuł tak to przedstawia. Wątek z piłką plażową ciekawy, ale nie wiem o czym miałby w sumie świadczyć ? Może Iwona wcale nie planowała jakiejś wielkiej imprezy na tą sobotę, miała zamiar po prostu wyskoczyć na piwo i o północy być w łóżku. A impreza wynikła spontanicznie. No, ale ponoć cały dzień się do niej szykowały... Tak czy siak ja na miejscu policji przetrzepał bym mocno znajomych. Nawet jesli moja teza jest błędna (a to przecież możliwe) to ci znajomi po prostu nie mają prawa nie wiedzieć dlaczego Iwona tak się rozwścieczyła. W tym wątku to ewidentnie palą głupa. Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Czy bogaty ojczym kupił artykuły by mataczyć? 25.09.10, 13:20 Czy bogaty ojczym zapłacił za artykuły zrzucające podejrzenia na kogoś innego? Wyborcza wyraźnie wskazuje jedynego według niej podejrzanego. Natomiast policja ma inne zdanie: * Analizowany jest możliwy wątek ojczyma Iwony. Wedle tego, co mówią znajomi, ich stosunki były poprawne, ale nie różowe. - Tak pisze sama Wyborcza. Ojczyma nie widziałem nigdy w TV, nie włożył chyba koszulki na marszu. Zapewnia kasę, ale stoi obok? Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Artykuł pisany na zamówienie. Czyje? 25.09.10, 14:07 Początek artykułu Dwie godziny przed zniknięciem na granicy Gdańska i Sopotu Iwona Wieczorek śmiertelnie pokłóciła się ze znajomym i przyjaciółką. Czy rozwikłamy zagadkę, gdy dowiemy się, o co poszło? Już początek sugeruje, kto według Wyborczej jest zabójcą. Czy ten tekst ma na celu zmylenie śladów i skierowanie podejrzeń na uprzednio wytypowane osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
czytelnikgw.live Skierowanie podejrzeń na z góry wytypowane osoby 25.09.10, 14:09 > Dwie godziny przed zniknięciem na granicy Gdańska i Sopotu Iwona Wieczorek śmie > rtelnie pokłóciła się ze znajomym i przyjaciółką. Dwie godziny przed zniknięciem na granicy Gdańska i Sopotu Iwona Wieczoreki śmertelnie pokłóciła się ze znajomym i przyjaciółką. Odpowiedz Link Zgłoś
honorata.anna Puść mnie, bo będę krzyczeć! 25.09.10, 16:34 Śledzę tę historię od początku, faktycznie, jest obecna w mediach na ogromną skalę. To fakt, że innych zaginionych się tak nie szuka ale jeśli byłabym na miejscu matki i miała pieniądze to też poruszyłabym niebo i ziemię...który rodzic by tak nie postąpił? Czytałam sporo na ten temat na innych portalach i niestety obraz dziewczyny rysuje się niezbyt pochlebny...Miałam takie koleżanki w czasach licealnych, też chodziły sponsorowane do klubów od 21 lat mając lat naście...Sporo jest takich dziewczyn, lubią lans, pokazanie się w modnym klubie z dzianym facetem. Tylko tutaj skończyło się to tragicznie. Inna sprawa, że moi rodzice puszczając mnie na imprezy dawali mi jakieś 30 zł na taxi i kategorycznie kazali wracać do domy taxi i tylko taxi. Choćbym nie wiem jak była zła/pijana/senna nie miałabym odwagi nie brać taxi i wydać tej kasy na coś innego, tak byłam nauczona w domu i już. Nie powiem, jak wściekliby się na mnie rodzice wiedząc, że wróciłam np. na piechotę. Z drugiej strony każdy jest tylko człowiekiem i może się wściec i wyjść ale to i tak nie usprawiedliwia takiego maratonu...No i jednego też nie rozumiem - nawet idąc na imprezę ze sponsoringiem nie rozumiem, jak można nie mieć przy sobie żadnej kasy...Przecież 19latka zna trochę życie i wie, że kasa w kieszeni być musi na jakąś awarię... Ale co tu pisać, dziewczyna pewnie nie żyje, współczucia dla rodziny bo ból zapewne nie z tej ziemi:( Odpowiedz Link Zgłoś
zenutek Pytania do dziennikarzy... 26.09.10, 01:52 Chciałabym postawić pytania dziennikarzom pod rozwagę... 1) Czy jest możliwe, że młoda 19-letnia dziewczyna, nawet po wypiciu dwie godziny wcześniej kilku kieliszków wódki, po pół litra gorzały na pięć osób to wcale nie jest tak dużo, ale też dla młodej dziewczyny nie jest mało, mogła być tak zazdrosna o kolegę, którego znała dopiero miesiąc, że zwyzywała od "szmat" swoją długoletnią koleżankę? Przydałoby dokładniej przyjrzeć się koleżance Adrii i podpytać ją o co właściwie chodziło, bo z tą zazdrością to jakoś mi się nie widzi... Tutaj musiał być inny powód aż takiego uniesienia i wrogości. 2) Ekskluzywna dyskoteka posiada najczęściej wewnętrzny monitoring, dobrze byłoby sprawdzić z kim tańczyła Iwona i czy nie poznała tam kogoś innego, obcego "mięśniaka" na wakacjach... 3) Droga Iwony do domu przez oświetlone ulice, następnie przez park, powinny być dokładnie prześledzone, bo zdenerwowana - chyba, że ochłonęła po drodze - raczej nie zwracałaby uwagi na nic poza najszybszym dojściem do domu, jednak musi tu zastanowić fakt, że przecież nie miała kluczy do domu, a nie mogła wiedzieć, że koleżanka także wróci wcześniej taksówką i będzie prędzej od niej w swoim mieszkaniu. Ponieważ powinna już ochłonąć, może zwolniła tempo powrotu, poszła nad morze lub po drodze spotkała inną koleżankę, z którą chciała przeczekać do powrotu Adrii. 4) W Sopocie, Gdańsku i innych miejscowościach nadmorskich w upalne lato zbiera się "śmietanka" z całej Polski, często też przyjeżdżają zagraniczni goście. Pytanie: czy Iwona miała łatwość w nawiązywaniu kontaktów z nieznajomymi, na ile mogła się posunąć w tej znajomości i gdzie ewentualnie dałaby się zawieść nieznajomemu np. przystojnemu, młodemu człowiekowi z ładnym samochodem? Uzyskując odpowiedź na ile Iwona była skłonna zaryzykować z nieznajomym (jednym lub więcej), można pokusić się o przejrzenie list hoteli, znanych pensjonatów, domów wczasowych, prywatnych kwater czy ośrodków wypoczynkowych by ustalić listę osób, które po dniu zaginięcia niespodziewanie zrezygnowały z dalszego wypoczynku. Wizerunek rodziny Iwony skłonić może do wniosku, że Iwona nikomu zwykłemu nie dałaby się uwieść. Mogła to być osoba jedynie z tzw. "wyższych sfer", czyli nie nocująca na parkingach, na kempingach czy w tym podobnych miejscach, ale za to posiadająca coś nietuzinkowego - np. nowoczesny samochód, który sam w sobie także zwraca uwagę... 5) No i ostatnia teza: jeśli był to mężczyzna, który zainteresował się wracającą samotnie młodą niebrzydką dziewczyną, skusił ją na podwiezienie - szła przecież na bosaka, a buty miała w rękach - mógł zaprosić ją po drodze do baru, dyskoteki, hotelu - dlatego warto sprawdzić, czy trasa od ostatniej rozmowy Iwony z koleżanką (jak twierdzi Adria) do jej domu, dawała taką możliwość, tzn, czy mogła przebiegać obok uczęszczanych tras ruchu samochodowego, bo raczej małe uliczki nie wchodzą w rachubę i wtedy sprawdzić monitoring na tych trasach, ale nie tylko w tym obrębie, lecz przed i dalej po zakreślonym obszarze, przed i po przypuszczalnym czasie jej ewentualnej drogi przemarszu. No i ostatnia, może najbardziej irracjonalna hipoteza: jakiej wartości (może nie pieniężnej ale wizerunkowej) były buty matki Iwony, które ona miała na sobie, może narodzić się pytanie: czy jakaś grupa (2-3) młodych podchmielonych dziewczyn - co ostatnio zdarza się nad podziw często - nie zechciała sobie "pożyczyć" tego elementu ubioru, a przy oporze Iwony, po prostu w okrutny sposób dziewczynę pobić, zaciągnąć na pobocze, ustronne miejsce, może nawet wrzucić gdzieś do kanalizacji. Taka śmierć byłaby okrutna i raczej dość długo nie wykrywalna... Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Pytania do dziennikarzy... 26.09.10, 02:26 gdyby ją zabily dla butów, to ciało już by się znalazło. nie wywiozłyby jej daleko. ale poruszylas coś ciekawego: Iwona szła do domu bez kluczy. oczywiscie powinna zakladac, ze towarzystwo bedzie sie bawic dalej, wiec jak miala zamiar wejsc do domu? w domu była jej mama więc powiedzmy ze mogla sie zdecydowac na obudzenie mamy jezeliby kolezanki jeszcze nie bylo. ale w takim razie czy nie prosciej bylo wziac taksowke i poprosic zeby mama wstala na chwile i zaplacila za kurs? tylko ze to są rozumowania na zimno, a ona byla wnerwiona. a wtedy czlowiek tak logicznie nie mysli. chce po prostu gdzies isc, oddalic sie. przewietrzyc. w tej sytuacji dlugi spacer na ukojenie nerwow mogl jej sie wydac dobrym pomyslem. obrazic sie na cale towarzystwo mozna i bez specjalnego powodu, po prostu czyms ją wnerwili, to nie musiala byc jakas powazna przyczyna. ale oczywiscie przyczyna nawet nie powazna musiala byc i ciekawe jest ze nie chca jej podac. chociaz nie sadze zeby ta klotnia wyjasniala sprawe. raczej cienko widze zeby miala wsiasc do auta z kims nieznajomym. nie wyglada na kogos tak nierozsądnego. ale tez mogla dzialac w stresie, czlowiek jak wkurzony to czasem robi cos bez sensu. ktos do niej zagadal, wydal jej sie fajny... przeszukiwanie prywatnych kwater - chyba nierealne. ciekawa sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
herbata.cytrynowa Puść mnie, bo będę krzyczeć! 26.09.10, 08:23 Pojawił się wywiad z matką Pawła - myślę, że warto go wysłuchać żeby poznać spojrzenie drugiej strony: audio.lublin.com.pl/index.php?s=1&id=870 Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 26.09.10, 12:11 Tak, to rzeczywiście musi być dołujące jak wszyscy tak sobie rozważają czy to on czy nie, a nie daj boze jezeli sprawy nigdy nie wyjasnia to juz na zawsze zostanie na nim taka mała nalepka pt. moze to on byl sprawcą. brrr Odpowiedz Link Zgłoś
adamiecki Re: Puść mnie, bo będę krzyczeć! 27.09.10, 16:59 Marek.18 Dziewczyna po przejsciu kilku kilometrow na bosaka po ulicy, po chodnikach, po plazy, gdzie pelno ostrych muszelek i czesto nawet szkla, miala juz pokaleczone i poodbijane stopy i szukala takiej drogi, zeby ja te stopy mniej bolaly, czyli drogi po piasku. Buty mogly ja uwierac i sprawiac dodatkowy bol, wiec nie miala specjalnie wyboru. Mogla tez zauwazyc kogos, kto wydal jej sie podejrzany, wiec szla tak, zeby go ominac, czyli po plazy, gdzie widac ludzi z daleka. O takiej rannej porze sporo tam w Jelitkowie niedopitych, niewyzytych frustratow. Musiala ktoremus z nich wpasc w oko. Na przejsciu przez wydmy, czy w przymorskim lesie latwo bylo ja dopasc… Dziewczyna bronila sie zazarcie, gryzla i drapala napastnika, ten uzyl calej swojej sily, zadusil ja lub powalil ciosem w glowe. Moze zadzgal nozem. Slady na piasku latwo bylo zatrzec. Na wydmach lub w piaszczystym lesie latwo bylo cialo zakopac. Trzeba bylo cialo ukryc, bo krew i skora pod paznokciami Iwony zdradzaly napastnika (moze byl juz rejestrowany jako przestepca). Przeciaganie ciala w jasny poranek przez plaze, zeby je zatopic w morzu, wykluczam... Jestem przekonany, ze jej cialo jest gdzies starannie, gleboko zakopane w poblizu miejsca, gdzie doszlo do napasci. Wydmy sa najbardziej prawdopodobnym do tego miejscem… Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Czym zakopał? Rękami? 22.10.10, 12:33 I to jeszcze starannie! Żeby zakopać coś tak dużego jak zwłoki, nawet w piasku, to trzeba ostro pomachać łopatą z pół godziny. Rękami kopałby taki grób 2 dni. Nie zakładam, że miał przy sobie łopatę "na wszelki wypadek, jakby się trafiło kogoś zakopać". Odpowiedz Link Zgłoś