quant34
05.10.10, 00:05
Jak sobie czytam tę definicję pasożyta, to wypisz wymaluj pasuje do polityków ;) Nic nie umieją, nic pozytywnego nie robią, za to żrą i się bawią na koszt podatnika, przy okazji wywołując najrozmaitsze zadymy i awantury. Oczywiście pasożyt pasożytowi nie równy. Taki np. Tusk pełni rolę małego owsika, za to Kurski to już glista, a Kaczyński to tasiemiec uzbrojony ;) Jest jeszcze taka paskudna larwa, która potrafi usadowić się nawet w mózgu i tam wyżera tkankę. Kto by to mógł być.... O, już wiem, to Rydzyk! (niby nie polityk, ale uprawia jeszcze gorsze pasożytnictwo, bo nie tylko materialne, ale i umysłowe).