Aborcja, sumienie, prawo

07.10.10, 07:29
"w polskiej delegacji popłoch"
jesteśmy jakimiś talibami w Europie
    • e.jasia "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 07:36
      Zgadzam się, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, ale czy ciało/życie dziecka jest nadal ciałem/życiem tej kobiety??? Bo tu już mam wątpliwości...
      • busqueros Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 07:56
        e.jasia napisała:

        > Zgadzam się, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, ale czy ciało/życie d
        > ziecka jest nadal ciałem/życiem tej kobiety??? Bo tu już mam wątpliwości...

        pozwól, że je rozwieję: nie jest.
        :-)

        ach, ta Aborcza, ilustracja do artykułu na stronie głównej - rozmarzona mamuśka w 8 miesiącu... NA PEWNO marzy o aborcji w cywilizowanym świecie ;-)
        • tetlian Bycie przeciwnikiem aborcji wynika z niezrozumieni 07.10.10, 10:06
          Bycie przeciwnikiem aborcji wynika z niskiej inteligencji i niezrozumienia tego, że kilkutygodniowy płód nie posiada mózgu, a co za tym idzie myśli, uczuć emocji, osobowości i wszystkich innych cech związanych z myśleniem. A zatem nie można mówić o zabiciu osoby. To jedynie zabicie komórek, a coś takiego przecież odbywa się w ciele każdego z nas codziennie.
          • big.ot Re: Bycie przeciwnikiem aborcji wynika z niezrozu 07.10.10, 10:24
            tetlian napisał:

            > Bycie przeciwnikiem aborcji wynika z niskiej inteligencji

            Ale argument! ;)

            kilkutygodniowy płód nie posiada mózgu, a co za tym idzie myśli, uczuć emo
            > cji, osobowości i wszystkich innych cech związanych z myśleniem.

            Hmmmm parę pytań kontrolnych
            1. Od jakiego momentu płód posiada mózg, a tym samym nie jest płodem tylko człowiekiem? Ustalenie DOKŁADNEGO momentu jest dosyć istotnie wszak decydujemy o czyimś życiu?
            2. Czy noworodek posiada myśli? Tj. interpretuje otaczający nas świat podobnie jak osoba dorosła?
            3. Czy noworodek posiada osobowość?
            4. Czy jeżeli odpowiedzi na 3) i 4) są NIE, to czy oznacza, że noworodek NIE jest człowiekiem, a tym samym kobieta może go poddać aborcji?
            • tetlian Odpowiedzi są proste 07.10.10, 10:34
              > > Bycie przeciwnikiem aborcji wynika z niskiej inteligencji
              >
              > Ale argument! ;)

              To nie argument, a obserwacja. Nie spotkałem się z przypadkiem, by osoba o wysokiej inteligencji, miała takie poglądy.


              > 1. Od jakiego momentu płód posiada mózg, a tym samym nie jest płodem tylko czło
              > wiekiem? Ustalenie DOKŁADNEGO momentu jest dosyć istotnie wszak decydujemy o cz
              > yimś życiu?

              Granica 3 miesięcy byłaby idealna. Pierwsze neurony powstają wcześniej, ale samo uformowanie się z nich mózgu zdolnego do jako takiego odczuwania następuje długo po tych 3 miesiącach. Mimo wszystko dla bezpieczeństwa, lepiej nie przesuwać jej dalej.

              > 2. Czy noworodek posiada myśli?

              Oczywiście. Co to za pytanie? Przecież to logiczne.

              > Tj. interpretuje otaczający nas świat podobnie
              > jak osoba dorosła?

              Popełniasz błąd. To nie jest równoważne z posiadaniem myśli. Kot też posiada myśli, a jednak interpretuje świat inaczej niż dorosły człowiek.


              > 3. Czy noworodek posiada osobowość?

              Tak. Patrz wyżej.


              > 4. Czy jeżeli odpowiedzi na 3) i 4) są NIE, to czy oznacza, że noworodek NIE je
              > st człowiekiem, a tym samym kobieta może go poddać aborcji?

              Patrz wyżej.
              • big.ot Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 10:49
                tetlian napisał:

                > > > Bycie przeciwnikiem aborcji wynika z niskiej inteligencji
                > >
                > > Ale argument! ;)
                >
                > To nie argument, a obserwacja. Nie spotkałem się z przypadkiem, by osoba o wyso
                > kiej inteligencji, miała takie poglądy.

                Kolejny zabójczy argument ;)
                Równie dobrze mogę powiedzieć, że nie spotkałem inteligentnej osoby opowiadającej się ZA aborcją no i co? Mój argument przeciwko twojemu ....

                > Granica 3 miesięcy byłaby idealna. Pierwsze neurony powstają wcześniej, ale sam
                > o uformowanie się z nich mózgu zdolnego do jako takiego odczuwania następuje dł
                > ugo po tych 3 miesiącach. Mimo wszystko dla bezpieczeństwa, lepiej nie przesuwa
                > ć jej dalej.

                Pytałem się o DOKŁADNĄ granicę 3 miesiące to nie dokładna granica.

                92*24*60=132480

                Czyli, że w 132479 minucie mamy do czynienia ze zlepkiem komórek a w 132481 już z człowiekiem ?

                A co do reszty to nie będę komentował czyjegoś WIDZIMISIĘ, czyli skoro "ja tak myślę to tak musi być"
                • tetlian Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 11:06
                  > Kolejny zabójczy argument ;)

                  Przecież napisałem wyraźnie, że to nie argument, a obserwacja. Czy nie widzisz różnicy?


                  > Pytałem się o DOKŁADNĄ granicę 3 miesiące to nie dokładna granica.
                  >
                  > 92*24*60=132480
                  >
                  > Czyli, że w 132479 minucie mamy do czynienia ze zlepkiem komórek a w 132481 już
                  > z człowiekiem ?

                  Przecież już to Ci wyjaśniłem. Po co Ci dokładna granica powstania umysłu, skoro takiej nie ma? Proces wyłaniania się umysłu jest płynny. Ciągły, a nie dyskretny. Natomiast wiadomo, że na pewnym etapie nie jest możliwe, by ten umysł zaczął się wyłaniać i go na 100% jeszcze nie ma. Dlatego granice stawia się właśnie na tym etapie, kiedy nie ma nawet najprymitywniejszych myśli, ani nawet narządu zdolnego je generować. Wyłanianie się umysłu następuje dużo później i właśnie po to by, uniknąć problemów, o których napisałeś (a które rozwiałem we wcześniejszym poście, którego chyba nie zrozumiałeś) należy postawić tą granicę o wiele wcześniej. Tak dla bezpieczeństwa. Czyli właśnie 3 miesiące jest dobrym momentem.

                  > A co do reszty to nie będę komentował czyjegoś WIDZIMISIĘ, czyli skoro "ja tak
                  > myślę to tak musi być"

                  Gdzie tam było jakieś widzimisię? To były fakty. No chyba nie powiesz, że im zaprzeczasz?
                  • misiek.20 Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 11:22
                    tetlian napisał:

                    > > Kolejny zabójczy argument ;)
                    >
                    > Przecież napisałem wyraźnie, że to nie argument, a obserwacja. Czy nie widzisz
                    > różnicy?

                    Raczej obserwacja której użyłeś jako argumentu ;) No ale OK niech ci będzie...

                    Co do reszty. Cały czas piszę o tym, że uzależnianie człowieczeństwa do tego czy jednostka potrafi formułować myśli czy nie, jest bezsensu. No bo skoro człowiek ma myśli i kot (jak sam napisałeś) ma myśli ergo człowiek jest kotem, albo jeszcze lepiej- kot jest człowiekiem. Osoba w śpiączce nie ma myśli ergo nie jest człowiekiem.

                    Sam widzisz do jakiego poziomu rozmowy to się sprowadza...

                    Dlatego wniosek jest jeden-żadna władza nie powinna decydować o tym kto jest, a kto nie jest człowiekiem.

                    > Gdzie tam było jakieś widzimisię? To były fakty. No chyba nie powiesz, że im za
                    > przeczasz?
                    >
                    Wyjaśniłem w drugim akapicie
                    • tetlian Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 11:33
                      > Co do reszty. Cały czas piszę o tym, że uzależnianie człowieczeństwa do tego cz
                      > y jednostka potrafi formułować myśli czy nie, jest bezsensu.

                      Ależ ja nie uzależniam od tego człowieczeństwa, a jedynie jestem przeciwny zabijaniu istot posiadających świadomość. Gdyby udało się stworzyć świadomy komputer, to też byłbym przeciwny jego wyłączeniu (mimo, że człowiekiem by nie był).

                      > No bo skoro człow
                      > iek ma myśli i kot (jak sam napisałeś) ma myśli ergo człowiek jest kotem, albo
                      > jeszcze lepiej- kot jest człowiekiem.

                      Nie. Obie istoty są stworzeniami posiadającymi świadomość. I to wystarczy, by miały prawo do życia.


                      >Osoba w śpiączce nie ma myśli ergo nie je
                      > st człowiekiem.

                      Ależ ma myśli. Nawet jeśli w danej chwili są uśpione, to cały bagaż wspomnień jest zapisany w jej mózgu. I w każdej chwili te zapisane wspomnienia i uczucia mogą wznowić swe działanie (choć pewnie i tak działają na poziomie snu). To zupełnie inna sytuacja, gdzie nawet nie ma narządu, na którym można by te myśli zapisać.
                      • maleate Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 12:01
                        Y... to ja moze tak z punktu widzenia(i jakiejstam) wiedzy biologa powiem tylko, ze:
                        koty nie mysla... Mozna to najwyzej nazwac kojarzeniem typu bodziec-reakcja.

                        Myslenie jest dosc scisle zwiazane ze zmyslami, ktore dostarczaja pozywki pamieci.
                        Ogolnie procesy tego typu zwiazane sa z przywolywaniem doswiadczen i wyciaganiem wnioskow i reakcjami na nie. Mozna te reakcje zmieniac i tym rozni sie myslenie od instynktu.
                        • tetlian Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 12:15
                          Ależ koty myślą.

                          > Myslenie jest dosc scisle zwiazane ze zmyslami, ktore dostarczaja pozywki pamie
                          > ci.
                          > Ogolnie procesy tego typu zwiazane sa z przywolywaniem doswiadczen i wyciaganie
                          > m wnioskow i reakcjami na nie.

                          Przecież dokładnie to robią. Kot obserwując np. jak człowiek otwiera drzwi za pomocą klamki, zapamiętuje to, wyciąga wniosek, że naciśnięcie klamki powoduje otwarcie drzwi, a potem sam próbuje to zrobić wskakując na nią, gdy zapragnie wejść do jakiegoś pomieszczenia. I to tylko jeden z ogromnej liczby umiejętności, jakie kot moich rodziców opanował. A biorąc pod uwagę pozostałe koty na świecie, to tego typu przykładów jest miliony. Istota niemyśląca nie byłaby wstanie czegoś takiego dokonać.
                          • maleate Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 12:56
                            I tu juz wchodzimy w myslenie tworcze.
                            Ktorego kot juz nie posiada(niestety)

                            Kwestia zdaje sie pojemnosci mozgu. Noworodek jest wlasnie na poziomie takiego kota, ktory cos przyswaja na zasadzie: naciskasz - nagroda i probuje sam ta nagrode zdobyc. Ogolnie jest warunkowany w ten sposob. Dzieciak po jakims czasie umie modyfikowac swoje zachowania sam z siebie, a zwierzak(nawet tak madry jak kot) juz nie bardzo. Chociaz mysleniem tworczym wg niektorych charakteryzuja sie tez naczelne. Wszystko zalezy od ukladu nerwowego, ktorego plod do pewnego momentu oczywiscie nie ma.

                            • tetlian Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 13:18
                              Jest też kwestia świadomości i samoświadomości. Koty są świadome, ale nie są samoświadome, czyli nie potrafią uzmysłowić sobie, że świat może być postrzegany z innej perspektywy niż ich własna. Szympansy np. są już samoświadome. Jeśli chodzi o dziecko, to samoświadomość uzyskuje mniej więcej w drugim roku życia (jeśli dobrze pamiętam), kiedy to zaczyna rozpoznawać siebie w lustrze. Co nie zmienia faktu, że świadomość posiada już w momencie narodzin.
                              • maleate Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 13:22
                                swiadomosc jest wczesniejsza. Juz za poznego ploda podobno.
                                • tetlian Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 13:45
                                  maleate napisała:

                                  > swiadomosc jest wczesniejsza. Juz za poznego ploda podobno.

                                  Dokładnie. I właśnie dlatego nie powinno się usuwać ciąży po 3-cim miesiącu, ale przed na 100% tej świadomości nie ma.
                              • maura4 Re: Odpowiedzi NIE są proste 07.10.10, 14:00
                                Póżniej. Mamy w rodzinie 3,5 letnie dziecko. Ono nie jest jeszcze w stanie okreslić swoich potrzeb emocjonalnych, ani nie ma jeszcze takiej pewnej już świadomości istnienia, jako oddzielnej od mamy osoby. On nie potrafi jeszcze upomnieć się o jedzenie, kiedy jest głodny, nie mówi, że chce spać, bo jest zmęczony. On wtedy marudzi, jest nieznośny. Rodzice oczywiście rozpoznają jego potrzeby, ale on ich jeszcze nie nazywa. To jest proces, który rozpoczyna się mniej wiecej od trzeciego roku życia i trochę trwa. To jest dziecko prawidłowo się rozwijające.
                                • rozterka47 Re: Odpowiedzi NIE są proste 08.10.10, 03:17

                                  > Póżniej. Mamy w rodzinie 3,5 letnie dziecko. Ono nie jest jeszcze w stanie okr
                                  > eslić swoich potrzeb emocjonalnych, ani nie ma jeszcze takiej pewnej już świado
                                  > mości istnienia, jako oddzielnej od mamy osoby. On nie potrafi jeszcze upomnieć
                                  > się o jedzenie, kiedy jest głodny, nie mówi, że chce spać, bo jest zmęczony. O
                                  > n wtedy marudzi, jest nieznośny. Rodzice oczywiście rozpoznają jego potrzeby, a
                                  > le on ich jeszcze nie nazywa. To jest proces, który rozpoczyna się mniej wiecej
                                  > od trzeciego roku życia i trochę trwa. To jest dziecko prawidłowo się rozwijaj
                                  > ące.
          • a.k.traper Aborcja ma niewiele wspólnego z inteligencją 07.10.10, 10:41
            Raczej to wybór życiowy.
            Nie rozkładałbym na czynniki pierwsze płodu, bo niczemu to nie służy, szczególnie w drastycznych przypadkach życiowych.
            Wbrew pozorom zapłodnienie nie wynika z braku świadomosci seksualnej ale wskutek pożądania lub gwałtu.
            Kiedy w parafiach zbierano podpisy przeciwko aborcji odmówiłem i powiedziałem proboszczowi w obecności "aktywistek" że człowiek wierzący, praktykujący żyje wg 10 przykazań i je stosuje i nie widze tu żadnych dyskusji, gdyby był obowiązek aborcji, czy premiowanie takich zabiegów (było tak w Chinach np.) byłbym przeciw.
            • herrena usuń ciążę, jeśli chcesz 07.10.10, 15:53
              juz na innym forum pisalam, ze stanelam kiedys przed aborcyjnym dylematem: wspierac podziemie czy prowadzic upokarzajaca wojne z lekarzami na paragrafy. w koncu usunelam ciaze legalnie, bezpiecznie, komfortowo i tanio. I wiecie co? nic! nic sie w moim zyciu nie wydazylo, nie mam traum, koszmarow, wyzutow sumienia, ani zadnych zdrowotnych powiklan. bede miala dzieci, ale kiedy indziej i z kim innym. jesli ktosia potrzebuje pomocy albo informacji, piszcie dziewczyny na priva
          • zwyklaosoba Od kiedy człowiek-płód jest pełnym człowiekiem ? 07.10.10, 11:09
            Czy w chwili urodzenia jest człowiekiem ? Czy sekundę wcześniej jest człowiekiem ? Czy sekundę przed tą sekudą jest człowiekiem ? A sekundę wcześniej ? I jeszcze jedną sekundę wcześniej ? I tak 24 milony razy to samo pytanie. Jedynym momentem gdy następuje wyraźna i możliwa do jednoznacznego wyodrębniena zmiana jest moment zapłodnienia. I jak słusznie zauważył jeden ze zwolenników zabijania płodów ludzkich w dyskusji na forum, nie chodzi o to czy to jest człowiek, tylko o to czy na każdym etapie życia człowikowi przysługują te same prawa. Otóż prawo do życia wynika z samego faktu istnienia i przysługuje bezwarunkowo tylko dlatego, że człowiek istnieje. I nie ma znaczenia czy jest duży, mały, ładny, brzydki, młody, stary, zdrowy, chory, widzący czy niewidzący, niemowa czy mówiący, czy ma ręce i nogi. Jest to prawo wynikajace z samej istoty bycia człowiekiem. I tym się rózni od prawa wyborczego, prawa do zakupu alkoholu czy prawa jazdy.
            • tetlian Patrz wyżej 07.10.10, 11:20
              Przeczytaj jeden z moich wcześniejszych postów w tej dyskusji. Tam wszystko dokładnie wyjaśniłem.
            • maleate Re: Od kiedy człowiek-płód jest pełnym człowiekie 07.10.10, 12:04
              To nawet zabawne ale wg polskiego prawa nie jest sie czlowiekiem poki sie nie urodzi. Sa od tego dwa wyjatki w prawie spadkowym zdaje sie.
              Czy taka odpowiedz Cie zadawala?:>
      • boncza Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 07:56
        Tzn., że Polska delegacja jest przeciwko przestrzeganiu polskiego prawa??
        • pikkollo Przykład pani Tysiąc, to kiepski przykład 07.10.10, 10:11
          ciekawe jak pani Tysiąc wytłumaczy swojemu dziecku, że swego czasu intensywnie zabiegała jego aborcję. Tak czy owak aborcja nie może być formą antykoncepcji.
          Wątek przestrzegania polskiego prawa jest tu bardzo istotny, niech sobie to wszyscy (a szczególnie europosłowie) głęboko do głów wbiją że w Polsce prawo stanowi wybierany przez polski naród Sejm,a nie jakieś grupy interesów w europarlamencie
          • iluminacja256 Re: Przykład pani Tysiąc, to kiepski przykład 07.10.10, 10:59
            Nie martw sie, juz dawno mu wyjasniła. Natomiast nei wiem, jakk mu wyjasni istnienie forumowych katolików, którzy z pełną miłoscią blizniego zyczyli jej po urodzeniu trzeciego dziecka slepoty, zeby zdechła itp...
          • anna22290 Re: Przykład pani Tysiąc, to kiepski przykład 07.10.10, 15:21
            p.Tysiac miala prawo do aborci i mieszkajac nie w Polsce tylko w cyilizowanym kraju moglaby te ciaze usunac ,czy ktorys z ksiezy czy cudownych politykow narazalby soje zdrowie lub zycie dla plodu watpie ,ajak wytlumaczy ta pani swojemu dziecku ,ze je chciala usunac ,moze juz wowczas Polska zejdzie z niebios na ziemie i bedzie w niej mozna zyc i myslec realnie
      • black_halo Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 07:56
        Jesl, ktos probuje cie zabic czy pozbawic zdrowia to masz prawo do obrony wlasnej, nawet jesli napastnika zabijesz to zazwyczaj cie uniewinnia. Jedynie w przypadku parotygodniowego plodu takiego prawa ci sie odmawia.
        • grundol1 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:21
          Jedynie w przypadku parotygodniowego plodu takiego prawa ci sie odmawia.

          A dlaczego to prawo miałoby w tym wypadku obowiązywać?
          • grazka58 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:59
            Bo to jest człowiek. O Ciebie różni się tylko tym, że jest zupełnie bezbronny. Pewne czyny mają swoje nieuchronne konsekwencje. Istnieje antykoncepcja.
            • guru133 Zapłodnione jajeczko, bez wykształconych 07.10.10, 09:38
              organów, czyli zygota, to jeszcze nie człowiek i nie wierz bezkrytycznie w to co ci "ksiundz" wmawia a wtedy można będzie coś pozytywnego powiedzieć o twojej inteligencji.
              • big.ot Re: Zapłodnione jajeczko, bez wykształconych 07.10.10, 10:04
                guru133 napisał:

                > organów, czyli zygota, to jeszcze nie człowie

                Wow, naprawdę dzięki, ze rozwiałeś tą wątpliwość. Jak guru133 decyduje o tym, czy ktoś jest czy nie jest człowiekiem to tak z pewnością musi być!!!!!! Jak guru133 powie, że osoba rasy czarnej nie jest człowiekiem to tak z pewnością też będzie musiało być.....

                PS: No widać jakimś wyjątkiem muszę być bo niewierzący jestem, więc tym bardziej uważam, że tej chwili czasu jaki spędzamy w tym świecie trzeba bronić.
                • zdzichu_bhp Re: Zapłodnione jajeczko, bez wykształconych 07.10.10, 10:41
                  A może jednak zostawić decyzję kobiecie a nie ze względu na religię interpretować fakt czy ktoś jest człowiekiem czy nie. Są katolicy którzy wyznają jakiś tam system wartości i w tym systemie plemnik i jajko po połączeniu są człowiekiem. Ale są tacy dla których te dwie komórki tym człowiekiem nie są. Czy pozwolić legalnie na aborcję? Myślę, że to kwestia osobista kobiety, jej sumienia. Choć w takich sprawach nic nie jest czarne albo białe.
                  • big.ot Re: Zapłodnione jajeczko, bez wykształconych 07.10.10, 10:52
                    zdzichu_bhp napisał:

                    > A może jednak zostawić decyzję kobiecie a nie ze względu na religię

                    Kolega najwidoczniej nie czyta co inni piszą tylko komentuje bezmyślnie-przeczytaj mój post powyżej jeszcze raz i nie pitol mi tu o religii.

                    • tetlian Re: Zapłodnione jajeczko, bez wykształconych 07.10.10, 11:26
                      > Kolega najwidoczniej nie czyta co inni piszą tylko komentuje bezmyślnie-przeczy
                      > taj mój post powyżej jeszcze raz i nie pitol mi tu o religii.

                      To raczej Ty nie czytasz tego co inni piszą, ponieważ wszystko zostało już dokładnie wyjaśnione. Jeśli Ty wierzysz, że zerwanie żołędzia z drzewa to grzech śmiertelny, to proszę bardzo. Twoja sprawa. Nie zrywaj żołędzi. Ale nie próbuj narzucić tego prawa innym ludziom.

                      O prawie powinna decydować nauka, a nie własne wierzenia.
                    • iluminacja256 Re: Zapłodnione jajeczko, bez wykształconych 07.10.10, 11:31
                      >widać jakimś wyjątkiem muszę być bo niewierzący jestem, więc tym bardziej uważam, że >tej chwili czasu jaki spędzamy w tym świecie trzeba bronić.

                      Wyobraz sobie, ze to co ty uwazasz, nie jest jedyną obowiazująca wytyczną.
                      Wyobraz sobie, ze twoja definicja zycia , zakładająca, ze zycie to czas od poczecia indywidualnego organizmu aż do smierci, nie jest jedyną definicja zycia , ba, nie jest jedyną słuszna definicją zycia. Bo wg mojej definicji zycia - zycie na Ziemii zaczęło sie miliony lat temu i trwa nieprzerwanie jako proces po dzień dzisiejszy , to proces- a nie jednostkowy fakt - dla tego procesu jedno ogniwo w tę czy w inną nie ma najmniejszego znaczenia - nei będzie tego ogniwa, będa setki innych - co wiecej dla systemu wazne jest, zeby ogniw nie było ZBYT duzo, bo gatunek zacznie wymierac ze wzgledu na ograniczone zasoby planety. Ten proces jest ciągły, trwa od milionów lat i dopiero jakaś globalbna katastrofa - radykalna zmiana orbity ziemskiej, zderzenie z meteorem itp


                      A na wypadek, gdybyś chciał wysuwać argumenty emocjonalne - tak, dla mojej definicji zycia kompletnie nieistotne jest to, ze zyję i urodziałam się - równie dobrze moglabym nie zyc i nie urodzic się - i kompletnie NICZEGO dla procesu zycia by to nie zmieniło. I równie emocjonalnie - gdyby wielu ludziom przed urodzeneim zaprezentować ich zycie i zapytać czy chcą sie urodzić, to podejrzenie wielu wybrałoby jednak niebyt. I to tez w rachunku ogolnym nie ma zanego znaczenia. Bo znaczenie ma tylko zycie jako ciąglość procesu.
                  • zwyklaosoba To co uważają nie ma żadnego znaczenia. 07.10.10, 11:16
                    Jeśli zabiję człowieka, bo wg mojego światopoglądu (religii, mojego uważnia) nie jest on człowiekiem - to mogłem to zrobić ??? Bo o tym czy ktoś jest człowiekiem decyduje to czy za człowieka go uważamy ? Czy niewidomy, głuchoniemy albo człowiek po amputacji kończyn jest człowiekiem ? A może nie, bo tak jak człowiek w stadium prenatalnym nie posiada pewnych cech. A może zabijać niemowlęta, bo też nie mówią i nie chodzą.
                    • iluminacja256 Re: To co uważają nie ma żadnego znaczenia. 07.10.10, 11:39
                      Nie jest istotne, co mówi twój swiatopogląd czy religia. To twoja prywatna sprawa. Istotne jest to, co o tym mówi prawo, które uznaje pewne casusy za zabójstwa, a inne nie . I tutaj muszę cie rozczarowac - polskie prawo nie uznaje aborcji za zabójstwo,co kończy tę dyskusję leksykalnie i logicznie.
            • koloratura1 Kupka komórek... 07.10.10, 10:01
              grazka58 napisała:

              > Bo to jest człowiek.

              Oczywiście! :)
              A jajecznica z dwóch wiejskich jaj (podkreślam - wiejskich, tj. takich od kur, które to kury łażą po obejściu w towarzystwie koguta) jest smażonym kurczakiem.

              A gdy spacerujesz jesienią po parku, to Ci się zdarza deptać po dębach, a nie - po żołędziach...

              > Od Ciebie różni się tylko tym, że jest zupełnie bezbronny.

              Oj, chyba różni się czymś więcej...
              Nie zdarzyło mi się widzieć kupki komórek, spacerujących po świecie; a Tobie?
              • big.ot Re: Kupka komórek... 07.10.10, 10:33
                > Nie zdarzyło mi się widzieć kupki komórek, spacerujących po świecie; a Tobie?

                A widziałaś niemowlaka, który spaceruje po świecie? Nie? Widać status człowiek też mu się nie należy ;)
                • koloratura1 Kulą w płot! 07.10.10, 18:12
                  big.ot napisała:

                  > A widziałaś niemowlaka, który spaceruje po świecie? Nie?

                  Oczywiście, że widziałam, wiele razy: spacerującego w wózeczku, popychanym przez mamę czy kogoś innego.

                  > Widać status człowiek
                  > też mu się nie należy ;)

                  Ależ należy się, jak najbardziej!
                  Nie jest już tylko kupką komórek, ani zapłodnionym jajem.
                  Czuje, reaguje, je (i - wręcz przeciwnie...)
              • misiek.20 Re: Kupka komórek... 07.10.10, 11:09
                koloratura1 napisała:

                > A jajecznica z dwóch wiejskich jaj (podkreślam - wiejskich, tj. takich od kur,
                > które to kury łażą po obejściu w towarzystwie koguta) jest smażonym kurczakiem.

                Kstole mają swoich proroków, a anty-katole swoich (vide George Carlin). No chyba, że naprawdę jesteś przekonana, że na to wpadłaś ;)

                Skoro nie ma różnicy pomiędzy zarodkiem kury, a zarodkiem człowieka to czemuby nie zrobić omleta z zarodka ludzkiego? ;)

                > Oj, chyba różni się czymś więcej...
                > Nie zdarzyło mi się widzieć kupki komórek, spacerujących po świecie; a Tobie?

                Brak słów...
                • koloratura1 Re: Kupka komórek... 07.10.10, 18:29
                  misiek.20 napisał:

                  > koloratura1 napisała:
                  >
                  > > A jajecznica z dwóch wiejskich jaj (podkreślam - wiejskich, tj. takich od
                  > kur,
                  > > które to kury łażą po obejściu w towarzystwie koguta) jest smażonym kurcz
                  > akiem.
                  >
                  > Kstole mają swoich proroków, a anty-katole swoich (vide George Carlin). No chyb
                  > a, że naprawdę jesteś przekonana, że na to wpadłaś ;)

                  Na co?

                  > Skoro nie ma różnicy pomiędzy zarodkiem kury, a zarodkiem człowieka

                  Oczywiście, że jest różnica!
                  Taż to dwa różne gatunki.

                  > to czemuby
                  > nie zrobić omleta z zarodka ludzkiego? ;)

                  A - choćby - temu, że:
                  1. Kanibalizm, tj. zjadanie osobników swego gatunku, czy też jakichś ich części, nie jest rzeczą normalną i akceptowaną,;
                  2. Tych zarodków ludzkich musiałbyś mieć na podorędziu ogromną ilość, żeby wyszedł nawet nieduży omlet; o takie "dojście" byłoby raczej trudno. Ty masz ("dojście")?

                  > > Oj, chyba różni się czymś więcej...
                  > > Nie zdarzyło mi się widzieć kupki komórek, spacerujących po świecie; a
                  > Tobie?

                  > Brak słów...

                  Nie przejmuj się!
                  Moi oponenci na ogół tracą język w gębie...
            • iluminacja256 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 10:52
              > Ciebie różni się tylko tym, że jest zupełnie bezbronny

              Ode mnei rózni się tym, z e nie przeszedł całego procesu organogenezy wraz z organogenezą mózgu.

              > Istnieje antykoncepcja.
              Nie istnieje antykoncepcja w 100% skuteczna - a jak zaczniesz mi tu wypisywac dyrdypierdy o szklankach wody, to napiszę wprost - wlewaj je w jkajdankach w męzów, którzy tłuką i gwąłcą własne zony i mają zasadzone wyroki, a maja to głeboko w dupie.


            • ewelina_1 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 21:14
              grazka58 napisała:

              > Bo to jest człowiek. O Ciebie różni się tylko tym, że jest zupełnie bezbronny.
              Spałaś na biologii?
              "Korzystne dla płodu jest zawłaszczenie jak największej części zasobów matki, natomiast matka zwiększyłaby swe dostosowanie, gdyby oszczędzała swe zasoby - np by zainwestować w kolejne ciąże. Wytwarzane przez płód łożysko wydziela hormony podnoszące ciśnienie tętnicze matki i poziom cukru we krwi. Wpływa to korzystnie na dostarczenie substancji odżywczych do płodu, choć może doprowadzić do powikłań zdrowotnych (uszkodzenie nerek, cukrzyca, rzucawka przedporodowa, zatrucie ciążowe) u matki"
              Taaak, bezbronny.
          • koloratura1 Prawo, to prawo. 07.10.10, 09:49
            grundol1 napisał:

            > Jedynie w przypadku parotygodniowego plodu takiego prawa ci sie odmawia.
            > ]
            >
            > A dlaczego to prawo miałoby w tym wypadku obowiązywać?

            Każde prawo, jeśli już zostało demokratycznie uchwalone, powinno obowiązywać, tzn. - być przestrzegane i egzekwowane. W każdym przypadku.
            • kotek.filemon Re: Prawo, to prawo. 07.10.10, 12:01
              koloratura1 napisała:

              > Każde prawo, jeśli już zostało demokratycznie uchwalone, powinno obowiązywać, t
              > zn. - być przestrzegane i egzekwowane. W każdym przypadku.

              Ustawa o zawodzie lekarza (art. 39), o którym mowa wprawdzie nakłada na lekarza obowiązek wskazania alternatywy ale nie nakłada żadnych sankcji za uchybienie temuż obowiązkowi
              • koloratura1 Re: Prawo, to prawo. 08.10.10, 10:56
                kotek.filemon napisał:

                > Ustawa o zawodzie lekarza (art. 39), o którym mowa wprawdzie nakłada na lekarza
                > obowiązek wskazania alternatywy ale nie nakłada żadnych sankcji
                > za uchybienie temuż obowiązkowi

                Ale sam przyznajesz, że obowiązek nakłada.
          • black_halo Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 15:43
            Jesli sie okaze, ze ciaza moze cie zabic albo powaznie uszkodzic ci zdrowie to moim zdaniem to prawo obowiazuje. Ale poniewaz jest stanowione zazwyczaj przez mezczynz, ktorzy o ciazy i kobiecym ciele nie ma zadnego pojecia to czytamy tu wypowiedzi wypierdkow, ktorym sie wydaje, ze kobieta ostatecznie moze sie poswiecic i urodzic. Jak Alicja Tysiac.
      • szuwarek75 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:02
        współautorka raportu, podaje przykład brytyjskich szpitali, które - jeśli brak im lekarzy gotowych do przeprowadzania aborcji - ogłaszają nabór na stanowiska z jasno opisanym zakresem obowiązków, który obejmuje przerywanie ciąży.

        Czyli w gazetach jest ogłoszenie: "Szukamy kata"


        domagam się, by wszędzie stosowano prawo. Także w Polsce - mówi Hägg.

        prawo do śmierci, czy prawo do życia?

        Czemu pani Hagg nie postuluje prawa do sterylizacji takich kobiet jak a. tysiąc, dla których każda ciąża to zagrożenie dla zdrowia?
        • maura4 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:11
          Odpowiedź na twoje pytanie jest prosta. Prawo do życia dla płodów i obowiązek śmierci dla kobiet. Przypominam sobie artykuły gloryfikujące taką postawę.
        • fooji Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:19
          szuwarek75 napisał:

          > (...)
          > Czemu pani Hagg nie postuluje prawa do sterylizacji takich kobiet jak a. tysiąc
          > , dla których każda ciąża to zagrożenie dla zdrowia?


          Też się zastanawiam, czemu robią taki wielki szum wokół aborcji, a nie wprowadzą najpierw możliwości sterylizacji(polskie prawo w tej chwili jej zabrania) lub nawet obowiązku wysterylizowania ludzi nie potrafiącymi być rodzicami.
          • maura4 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:26
            Sprawa jest prosta. Sterylizacji przeciwstawia się KK i dlatego u nas, nie można. W wielu krajach można się wysterylizować i ponoć nawet nie jest to zbyt kosztowny zabieg.
          • mata68 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:50
            kiedyś była możliwość sterylizacji po drugiej cesarce-teraz nawet przy poważnych schorzeniach wykluczających możliwość urodzenia dziecka - lekarz musi fest nakłamać,żeby po cichu jednak pomóc kobiecie...po ciuchu czyli przy okazji cesarki ,bo nikt nie zwróci kasy za samą sterylizację sercowca,osoby z ciężkim schorzeniem nerek ,czy zmianami w układzie kostnym...chore ,nienormalne prawo ;)
        • tetlian Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 10:24
          > Czemu pani Hagg nie postuluje prawa do sterylizacji takich kobiet jak a. tysiąc
          > , dla których każda ciąża to zagrożenie dla zdrowia?

          Sterylizacja podobnie jak antykoncepcja to zabójstwo życia niepoczętego. Przecież mógłby powstać człowiek, a nie powstał! :) Czy Twoje sumienie na to pozwala? Pomyśl logicznie, a może zrozumiesz bezsensowność sprzeciwiania się aborcji.
      • fooji Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:03
        e.jasia napisała:

        > Zgadzam się, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, ale czy ciało/życie d
        > ziecka jest nadal ciałem/życiem tej kobiety??? Bo tu już mam wątpliwości...

        Ciałem - nie. Zygota, a później płód ma inny materiał genetyczny, zatem to nie jest "kawałek ciała" matki, ale osobny organizm. Czy życie dziecka jest życiem kobiety? Nie do końca rozumiem co masz na myśli.
      • grundol1 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:20
        > Zgadzam się, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, ale czy ciało/życie d
        > ziecka jest nadal ciałem/życiem tej kobiety


        Ciało płodu oczywiście, że nie jest ciałem kobiety, ale ma na nie ogromny wpływ. Więc jeśli zgadzasz się, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, zgadzasz się, że ma prawo usunąć płód.
        • wymiatator1 Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 09:46
          A kobiety mają wpływ na życie swoich mężów - idąc tokiem twojego rozumowania jeśli mężowi zona przeszkadza to powinien mieć prawo ją usunąć.
      • ksaniak Re: "kobieta ma prawo decydować o SWOIM ciele" 07.10.10, 08:38
        A jak kobieta idzie z kimś do łóżka to "nie decyduje o swoim ciele".

        Pewnie na dopalaczach jest.
      • antyswolocz - Prawo do Aborcji to Naturalne Prawo Kobiety - :) 07.10.10, 15:31
        w niektorych krajach europejskich religianci doprowadzili do ograniczenia tego prawa - dla uzyskania osobistej satysfakcji, ze teraz na pewno pojda do nieba - niemniej prawo kobiety do zdecydowania na rzecz aborcji, w przypadku niechcianej ciazy, takze w tych krajach, pozostaje jej Naturalnym Prawem.
    • second.ibum No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 07:54
      nie rozumiem jak można pisać, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele "ciele" mając w domyśle dziecko. To jest jej "ciało" jak i "ciało" mężczyzny. Skoro obciąża się obowiązkami alimentacyjnymi to chyba jakieś prawo ów mężczyzna do dziecka powinien mieć. Dając tylko kobiecie prawo o decydowaniu trzeba zdjąć z panów te obciążenia. Niech sobie kobiet wtedy rodzi jak chce, usuwa jak chce i wychowuje jak chce. Tyle że na własny koszt!

      Poza tym jak zwykle gazeta przegina z ta manipulacją. Normalnie jak w jakieś skrajnie lewicowej lub skrajnie prawicowej gazetce. W polskiej delegacji panika "wdziano jak uciekają w popłochu z sali obrad". Śmiechu warte. Choć oczywiście prawo w Polsce należy przestrzegać i szpitale nie mogą odmawiać, tylko że sprawa Alicji Tysiąc to akurat przykład skrajnej głupoty i próby stosowania aborcji jako środka antykoncepcyjnego.
      • busqueros Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:01
        > To jest jej "ciało" jak i "ciało" mężczyzny.

        a nawet więcej, jest to osobne ciało, należące do osobnej osoby, choć powstałe z tychże ciał kobiety i mężczyzny. nie jest posiadane ani przez kobietę, ani przez mężczyznę, tak jak ani ojciec, ani matka nie posiadają dziecka czteroletniego, wbrew temu, jak to się potocznie mówi (wystarczy spytać Szwedów).
        • grundol1 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:27
          > a nawet więcej, jest to osobne ciało, należące do osobnej osoby, choć powstałe
          > z tychże ciał kobiety i mężczyzny.


          Czyli jeśli jest ciałem obcym, to dlaczego kobiecie odmawia się prawa do powiedzenia fora ze dwora?
          • wymiatator1 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 09:47
            Pewnie z tego samego powodu, dla którego już od dawna mężczyźni stosują rozwód zamiast siekiery lub pomocy zaprzyjaźnionego myśliwego.
            • ewelina_1 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 20:53
              wymiatator1 napisał:

              > Pewnie z tego samego powodu, dla którego już od dawna mężczyźni stosują rozwód
              > zamiast siekiery lub pomocy zaprzyjaźnionego myśliwego.
              Niestety, nie z tego samego powodu. Nie rozróżniasz biologicznej zależności od zwykłych kontaktów międzyludzkich. Żona nie żyje w ciele męża.
      • k-marian51 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:10
        I o czym prostaku z tobą dyskutować? Nie masz zielonego pojęcia o tym temacie a zabierasz głos.
      • gupek-wioskowy Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:13
        what a wonderful word..... w realu to mężczyźni nakłaniają kobiety do aborcji, a kler twierdzi, że antykoncepcja jest grzechem..... mężczyźni mogą się sterylizować, jeśli nie chcą być ojcami. W końcu urodzić dziecko to nie wszystko, jeszcze trzeba mieć środki, żeby je wychować. Poczytaj sobie o statystyce i problemach samotnych matek. Właśnie faceci o twoich poglądach są przyczyną aborcji.
        • second.ibum Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:57
          Usuwanie ciąży nie jest i nie może sposobem na antykoncepcję. 8 zł na miesiąc w Polsce to żadna kwota. A sterylizować się powinny także kobiety, które nie chcą mieć dzieci, a już z pewnością te dla których ciąża może nieść zagrożenie dla życia. Rozmawiamy tu o problemie etycznym, który nie istnieje wśród ludzi o średnim poziomie IQ. "Wpadają" tylko kretyni. Natomiast kobieta u której podczas ciąży wykrywa się białaczkę ma prawo ja usunąć i kropka. Przeciw są tylko szaleńcy.
      • grundol1 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:16
        > nie rozumiem jak można pisać, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele

        Ty uważasz, że płód nie ma żadnego wpływu na ciało kobiety?
      • maura4 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:17
        Ja nie przypominam sobie głośnych i powszechnych żądań polskich mężczyzn np. :Kobiety nie usuwacie naszych dzieci. My chcemy je wychowywać i płacić na nie alimenty. Natomiast ostatnio rozpisywano się o tym, że alimenciarze zalegają 1mld złotych. Nie sądzisz, że strasznie naiwne jest to co piszesz?
        • second.ibum Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 08:48
          maura4 uważam, że to co piszesz jest stereotypem o mężczyznach. Takim samy jak to, że kobiety nadają się tylko do wychowywania dzieci, murzyni są leniwi, a cyganie kradną. Jeśli byłoby tak jak piszesz, to nie istniałoby świadome ojcostwo. To że mężczyźni nie upominają się o swoje prawa to o niczym nie świadczy. Przecież męskie organizacje walczące o prawa do opieki nad dziećmi powstały niedawno. Do dziś nie są traktowani przez sądy rodzinne na równi z kobietami. Z alimentami masz o tyle racje, że sądy przyznają opiekę nad dzieckiem głównie kobietom. Kobiety nie mogą zalegać z alimentami, bo one zostają z dzieckiem. Znam mnóstwo kobiet które porzuciły swoje dziecko i są to dane rosnące.

          Poza tym takich publicznych żądań nie ma, bo w Polsce nie ma aborcji na życzenie.
          • maura4 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 09:07
            Nie, to nie sterotyp, tylko odpowiedź na takie naiwne stwierdzenie, że do płodu mają prawo mężczyźni, bo to także ich cząstka. Jestem pewna, że większość ciąż, nawet tych niespodziewanych i przypadkowych, kończy się porodem, jeżeli tylko mężczyzna stanie na wysokości zadania. Jeżeli da kobiecie wsparcie i chce tego dziecka. Aborcją kończą się te, na które facet wykłada kasę i nie chce mieć więcej nic z kobietą wspólnego. Choć czasem i w takiej sytuacji kobieta rodzi, bo to ona chce bardzo dziecka. Sama znam przypadek, kiedy tatuś na wieść o ciąży przepadł(później okazało się, że czmychnął zagranicę) i nie dało się go odszukać. Ponoć nawet jego rodzina nie wiedziała, gdzie jest, a z czasem nikt już nie szukał. Dziecko ma 1,5 roku.
            • second.ibum Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 09:33
              Oczywiście jest wciąż tak jak piszesz (mężczyźni uciekają, ale i kobiety też), ale społeczeństwo się zmienia. Zmieniają się kobiety i zmieniają się mężczyźni. W osiemnastym wieku nie było macierzyństwa, w dziewiętnastym pojawiło dzieciństwo, w dwudziestym ojcostwo. Podobnie z okrucieństwem i prawami zwierząt. Mężczyzna powinien ponosić odpowiedzialność za dziecko (dawać wsparcie o którym wspominasz), ale i mieć w związku z tym pewne prawa. Według mnie choćby prawo (mówimy tu o teoretycznej sytuacji nie występującej w Polsce, bo mamy zakaz aborcji poza szczególnymi przypadkami) do wstrzymania aborcji jeśli chce mieć to dziecko i nim się zaopiekuje. Wydaje ci się to abstrakcyjne? Nie myśl stereotypowo, żyjemy w czasach surogatek i związków partnerskich. Poza tym należy pamiętać, że jeżeli pozbawiamy kogoś praw pozbawiamy go też odpowiedzialności.

              Dorzucę jeszcze, że jesteś równie naiwna co ja. "Jestem pewna, że większość ciąż, nawet tych niespodziewanych i przypadkowych, kończy się porodem, jeżeli tylko mężczyzna stanie na wysokości zadania" - czasami współpracuję z opieką społeczną niestety alkoholizm, patologie u kobiet są coraz częstsze. Myślę że w dużych miastach na 10 rodzin 3-4 rozpadają się z powodu kobiety
            • aaannemarie Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 11:53
              Ponieważ sama znam parę przypadków przepadających tatusiów cała ta dyskusja powinna się cofnąć do żądania edukacji seksualnej (prowadzonej przez nie rumieniących się seksuologów) w szkole oraz powszechnej dostępności środków antykoncepcyjnych. Wskazane byłoby, aby nie rumieniły się niektóre mamusie w rozmowach z dziećmi; seks jest ciągle tematem tabu w wielu polskich domach. Dopiero potem wkracza aborcja, przy założeniu, że jest to środek ostateczny a nie metoda planowania rodziny. dzieci powinny rodzić się oczekiwane w rodzinach, które mają już gdzie je przyjąć i wychuchać. Jeśli społeczeństwo jest tak cnotliwe w obronie zarodka, to dlaczego w miastach wieczorami tyle samotnych dzieciaków pęta się po podwórkach, zamiast spędzać czas w rodzinach, być otoczonym miłością i opieką. Dlaczego u nas tak niechętnie adoptuje się dzieci z orzeczeniami, dysfunkcyjne, chore, podczas gdy w innych krajach przyjmuje się je pod dach i wychowuje ze swoimi? Zastanówmy się jaki jest los dzieci wokół nas i czy wszyscy mogą być rodzicami.
          • koloratura1 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 10:35
            second.ibum napisał:

            > maura4 uważam, że to co piszesz jest stereotypem o mężczyznach.

            Być może, ale mocno podpartym statystyką (ktoś tu wspominał o zastraszających sumach niepłaconych alimentów).
      • koloratura1 Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 10:28
        second.ibum napisał:

        > nie rozumiem jak można pisać, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele
        > "ciele" mając w domyśle dziecko. To jest jej "ciało" jak i "ciało" mężczyzny.

        Bo, oczywiście, wszyscy panowie w komplecie, to aż nogami przebierają, żeby tylko doczekać się potomstwa na prawo i lewo, najlepiej - z każdego, nawet najbardziej przypadkowego stosunku.
        I, oczywiście, każdy nie marzy o niczym bardziej, jak o "obowiązkach alimentacyjnych".
        A wredne baby pozbawiają ich tych rozkoszy...
        • aaannemarie Re: No to ja chyba jestem talibem, ale 07.10.10, 12:19
          Dobre :)
    • ri-pi Nasza delegacja 07.10.10, 07:57
      Nasza delegacja zagłosuje na klęczkach i z przestrachem. Przecież Oni reprezentują hierarchię kościelną a mnie wolę narodu. ( patrz sonda)
      • morqadir Re: Nasza delegacja 07.10.10, 08:22
        z tą wolą narodu to przesadziłeś . Sonda pokazuje co najwyżej światopogląd przeglądających forum wyborczej , który zresztą praktycznie rozmija się w każdej dziedzinie z resztą społeczeństwa.( Jak dla mnie, zazwyczaj na nieszczęście w sprawach gospodarczych :P i zazwyczaj na szczęście w sprawach światopoglądowych :P )
        • jacek_dp Re: Nasza delegacja 07.10.10, 08:49
          Przeprowadźmy referendum w sprawie aborcji, in vitro, eutanazji i będziemy znali wolę narodu.
          Tyle tylko że to nierealne bo KK boi się, że naród wybierze inaczej niż nasi pasterze nauczają.
    • krzynia.c W Polsce to kościół stanowi prawo. 07.10.10, 07:58
      Ponad którym zresztą stoi.Katotaliban w polskim wydaniu ma twarz Dziwisza i Rydzyka .
      • second.ibum Re: W Polsce to kościół stanowi prawo. 07.10.10, 08:18
        Dajcie spokój z tym argumentem kościelnym. Ja nie chodzę do kościoła, ale uważam, że "aborcja na życzenie" jest niezgodna z etyką, z jakimkolwiek poczuciem dobra. Człowiek świadomy nie może zgodzić się z tak ewidentnym złem jakim jest "aborcja na życzenie". I tyle.
        • gupek-wioskowy Re: W Polsce to kościół stanowi prawo. 07.10.10, 08:29
          i to jest bardzo słuszne. Dlatego nie zmieniaj myślenia, ale nie narzucaj go innym. Nie bądź sędzią, nie rzucaj kamieniem..... bądź nauczycielem tych, co błądzą w ciemności....
        • koloratura1 Re: W Polsce to kościół stanowi prawo. 07.10.10, 10:41
          second.ibum napisał:

          > Człowiek świadomy nie może zgodzić się z tak ewidentnym złem jakim jest "
          > aborcja na życzenie". I tyle.

          To niech z niej nie korzysta, ale niech się odczepi od innych.
    • kotek.filemon Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:01
      Ja tylko przypominam, że ta straszliwa rezolucja nie jest w zasadzie rozbieżna z obowiązującym w Bolandzie prawem. Nawet w kartoflanej republice lekarz powołujący się na klauzulę sumienia (swoją drogą w polaczkowie to sumienie dość tanio się wycenia, obecnie ~1500 zł po oficjalnych godzinach pracy) musi wskazać możliwość wykonania zabiegu gdzieś indziej...
      • delphine85 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:08
        kotek.filemon napisał:
        >swoją drogą w polaczkowie to sumienie dość tanio
        > się wycenia, obecnie ~1500 zł po oficjalnych godzinach pracy

        3,5-5 tysi. Chyba, że ceny sumienia spadły po ułatwieniu dostępu do zabiegów u polskich lekarzy w niemieckich i czeskich klinikach.
        • kotek.filemon Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:21
          delphine85 napisała:

          > kotek.filemon napisał:
          > >swoją drogą w polaczkowie to sumienie dość tanio
          > > się wycenia, obecnie ~1500 zł po oficjalnych godzinach pracy
          >
          > 3,5-5 tysi. Chyba, że ceny sumienia spadły po ułatwieniu dostępu do zabiegów u
          > polskich lekarzy w niemieckich i czeskich klinikach.

          Kurka blaszka, aż tyle?! Nie wiedziałem, bo wolę zapobiegać problemom na najwcześniejszym etapie (gumy są w końcu tanie). Tym bardziej opłaca się już wyjazd do Pragi (nie mylić z Warszawą prawobrzeżną) i całkowite olanie hipokrytów znad Wisły...

          • delphine85 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:32
            kotek.filemon napisał:
            > Kurka blaszka, aż tyle?! Nie wiedziałem, bo wolę zapobiegać problemom na najwcz
            > eśniejszym etapie (gumy są w końcu tanie). Tym bardziej opłaca się już wyjazd d
            > o Pragi (nie mylić z Warszawą prawobrzeżną) i całkowite olanie hipokrytów znad
            > Wisły...
            >
            nie miałam okazji korzystać, za to miałam do czynienia z paroma sprawami sądowymi ginekologów, którym za odpowiednią kwotę sumienie się wyciszało. Akurat u nich to były okolice 5 tysięcy.

            Jakby kiedyś zawiodła antykoncepcja, którą stosuję - a nie chciałabym posiadać dziecka - to wybrałabym się do Niemiec albo do Czech (ewentualnie wiadomą drogą sprowadziła do kraju pigułkę). Na pewno nie dałabym zarobić polskiemu podziemiu, któremu chyba najbardziej zależy na utrzymaniu status quo.
            • szuwarek75 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:59
              > Jakby kiedyś zawiodła antykoncepcja, którą stosuję - a nie chciałabym posiadać
              > dziecka - to wybrałabym się do Niemiec albo do Czech (ewentualnie wiadomą drogą
              > sprowadziła do kraju pigułkę).


              Ach, jakież to proste, jakie szybkie... Na wszystko dziś jest pigułka Na sumienie też?
              • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:52
                szuwarek75 napisał:

                > Ach, jakież to proste, jakie szybkie... Na wszystko dziś jest pigułka Na
                > sumienie też?

                Nie.
                Na sumienie wystarczy zdrowy rozsadek, nie skrzywiony "kruchtową moralnością".
        • koloratura1 Niech żyje UE i internet! 07.10.10, 10:48
          delphine85 napisała:

          >3,5-5 tysi. Chyba, że ceny sumienia spadły po ułatwieniu dostępu do zabiegów u
          > polskich lekarzy w niemieckich i czeskich klinikach.

          ...oraz, na przykład, w W.Brytanii.
          I to za darmo.

          A niezadługo - aborcyjny biznes "pobożnych" (wybiórczo!) ginekologów całkiem padnie, gdy się bardziej rozpowszechni "pigułka po".
          • kotek.filemon Re: Niech żyje UE i internet! 07.10.10, 11:36
            koloratura1 napisała:

            > A niezadługo - aborcyjny biznes "pobożnych" (wybiórczo!) ginekologów całkiem pa
            > dnie, gdy się bardziej rozpowszechni "pigułka po".

            W pomrocznej? Bardziej rozpowszechni? Nie bój, nie bój, jak się Escapelle zacznie robić popularne to czarne sotnie i za to się wezmą. Strasząc widmem bezbronnej blastocysty będą dążyć do usunięcia z aptek. Nie zdziwiłbym się...
            • koloratura1 Re: Niech żyje UE i internet! 08.10.10, 12:04
              kotek.filemon napisał:

              > koloratura1 napisała:
              >
              > > A niezadługo - aborcyjny biznes "pobożnych" (wybiórczo!) ginekologów całk
              > iem pa
              > > dnie, gdy się bardziej rozpowszechni "pigułka po".
              >
              > W pomrocznej? Bardziej rozpowszechni? Nie bój, nie bój, jak się Escapelle zaczn
              > ie robić popularne to czarne sotnie i za to się wezmą. Strasząc widmem bezbronn
              > ej blastocysty będą dążyć do usunięcia z aptek. Nie zdziwiłbym się...

              Ale internetu, chyba, nie skasują?
              Choć, kto wie? Przecież to - ewidentnie - narzędzie szatana.
    • delphine85 Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:02
      jakie cholera "Bardziej liberalne prawo do aborcji "? To nie jest dyskusja o liberalizacji polskiego prawa tylko o przestrzeganiu prawa, które już u nas obowiązuje.

      Rozumiem, że polskiej delegacji nie podoba się przymus dostosowania się lekarzy do obowiązującego w Polsce prawa? Powinni móc go nie stosować?
      • maura4 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:07
        No przecież teraz mogą odmówić wykonania aborcji ze wskazań medcznych, zgodnych z ustawą. Nie wskazują kobiecie innego ośrodka, gdzie może uzyskać pomoc i włos im z głowy nie spada.
        • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:55
          maura4 napisała:

          > No przecież teraz mogą odmówić wykonania aborcji ze wskazań medcznych, zgodnyc
          > h z ustawą. Nie wskazują kobiecie innego ośrodka, gdzie może uzyskać pomoc i wł
          > os im z głowy nie spada.

          A powinien...

          Takie odszkodowanie, jak Alicji Tysiąc powinni zapłacić lekarze, szpitale, itd., a nie - my wszyscy z podatków.
    • maura4 Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:02
      Dobrze ja widzę ?. Pan Lipiński z PO jest przeciw temu, aby w Polsce było przestrzegane prawo ? No, bo przecież o prawo w tym losowaniu chodzi, a nie liberalizację ustawy antyaborcyjnej.
      • maura4 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:19
        w głosowaniu, a nie losowaniu :)
        • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:59
          maura4 napisała:

          > w głosowaniu, a nie losowaniu :)

          Co się dziwisz? Przecież Platforma też trzęsie portkami przed czarną bandą.
          Gdyby było inaczej, Palikot nawet nie pomyślałby o własnej partii.
          • kotek.filemon Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 11:48
            koloratura1 napisała:

            > Co się dziwisz? Przecież Platforma też trzęsie portkami przed czarną bandą.

            Tru, tru... Ale to przecież było wiadome od samego początku, więc nie rozumiem zdumienia ludzi, którzy głosowali na "lyberalną" platformę a teraz się nagle obudzili, że wybrali kruchtowych dziadków. Już śmiechu warty ślub Tusku na potrzeby kampanii był ostrzeżeniem tak widocznym, że bardziej dobitne byłoby tylko pieprznięcie wyborcy krucyfiksem w czółko.

            > Gdyby było inaczej, Palikot nawet nie pomyślałby o własnej partii.

            Ten facet jest niestety mało wiarygodny i to nie tylko z powodu dużych wahnięć poglądów. Przypominam, że kierowane przez niego "przyjazne draństwo" g*wno zrobiło a dużo kosztowało...
            • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 08.10.10, 12:10
              kotek.filemon napisał:

              > Ten facet jest niestety mało wiarygodny i to nie tylko z powodu dużych wahnięć
              > poglądów. Przypominam, że kierowane przez niego "przyjazne draństwo" g*wno zrob
              > iło a dużo kosztowało...

              Też prawda..

              No to - powtórzę po hmmm,... Leninie: Co robić?
    • sprzeniewierzenie zakazać tego, owego i tamtego 07.10.10, 08:03
      macie ludzie problem z kontrolą - czego się boicie, przecież to nie wasze ciało, koniecznie musicie KONTROLOWAĆ, co robi bliźni? Pewnie jest sfera publiczna, gdzie żyjemy razem, ale zaglądanie komuś w kieszeń, pochwę, czy płuca to już bezczelność "strażnika brata swego"!
      • gupek-wioskowy Re: zakazać tego, owego i tamtego 07.10.10, 08:19
        lubimy być psem ogrodnika..... najbardziej śmieszy mnie podejście kleru na temat dni płodnych i niepłodnych.... kobieta jest płodna od pierwszej do ostatniej owulacji, a o podświadomości wiemy zbyt mało, by się w ogóle na temat płodności kobiet wypowiadać. Zostać matka, to nie tylko sprawa hormonów i ciała, one są jedynie bazą. Kobieta, jeśli chce zostać matką, zostanie nią nawet mając 70 lat, długo po menopauzie (polecam nieżyjącego już Nienackiego "Raz w roku w Skiroławkach", czyli tłumaczeniu Freuda na polski...)
    • gupek-wioskowy Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:03
      o wiele lepiej znajdować na śmietnikach noworodki, czytać w prasie o rodzicach-samobójcach zabijających swoje dzieci razem z małżonkami, ..... w końcu nawet panowie posłowie z Polski sami dokładają się do decyzji kobiet o aborcji, ponieważ nie chcą płacić należnych alimentów na własne dzieci.....jaki pan taki kram. A to co kościół zrobił z Alicją Tysiąc oraz wieloma innymi, m.in. z 9letnią zgwałconą dziewczynką z Ameryki Południowej i jej lekarzem, z moralnego punktu widzenia jest godne najwyższego potępienia. Czyżby aborcja zmniejszała liczbę ofiar pedofilii? Taki wniosek nasuwa mi się, biorąc pod uwagę, że antykoncepcja jest wg. kleru grzechem
      • grazka58 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:04
        Nie, dużo lepiej znajdywać w śmietnikach rozczłonkowane płody. No tak róznica polega na tym, że o nich GW nie napisze i nie będziesz musiał się martwić.
        • koloratura1 Nie szalej! 07.10.10, 14:06
          grazka58 napisała:

          > Nie, dużo lepiej znajdywać w śmietnikach rozczłonkowane płody.

          Słyszałaś o takim znalezisku?
          Chyba nie.

          Po prostu "poaborcyjne" płody, w dodatku "rozczłonkowane" (sic!) byłyby tak maciupeńkie (chyba by je "rozczłonkowywano" pod mikroskopem!), że nikt by sobie nie zawracał głowy noszeniem ich na jakiś śmietnik. O wiele prościej spuścić z wodą w toalecie.
    • john2010 Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:04
      Taką rezolucją można się spokojnie podetrzeć..... . GW od rana jątrzy...jak nie pedalstwo to aborcja...
      • kotek.filemon Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:12
        > Taką rezolucją można się spokojnie podetrzeć.....

        Misiu, ta rezolucja jest doskonale zbieżna z obowiązującym w bantustanie prawem. To, że czarni w kartoflanej stoją ponad prawem, to nie znaczy, że KE ma prawo pochwalać taki stan rzeczy.


        • john2010 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:30
          kotek.filemon napisał:


          >
          > Misiu, ta rezolucja jest doskonale zbieżna z obowiązującym w bantustanie prawem
          > . To, że czarni w kartoflanej stoją ponad prawem, to nie znaczy, że KE ma prawo
          > pochwalać taki stan rzeczy.
          >
          Kotku drogi, nim zabierzesz głos w dyskusji przeczytaj tekst ze zrozumieniem. Wiem, że trudno i w ogóle...., żę nienawiść mózg zlasowała, ale spróbuj jeszcze raz..linijka po linijce...zwłaszcza akapity, które mówią o KE :))))
          • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 14:11
            john2010 napisała:

            > Kotku drogi, nim zabierzesz głos w dyskusji przeczytaj tekst ze zrozumieniem. W
            > iem, że trudno i w ogóle...., żę nienawiść mózg zlasowała, ale spróbuj jeszcze
            > raz..linijka po linijce...zwłaszcza akapity, które mówią o KE :))))

            A wiesz, że ja bym Ci serdecznie życzyła tego samego, gdybym sądziła, że Ci to cokolwiek pomoże. Ale wątpię czy byłby z tego jakiś skutek, nawet gdybyś się rzeczonego tekstu nauczył na pamięć...
      • brat187 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:15

        "Nadużywanie klauzuli sumienia to problem także Włoch, gdzie powołuje się na nią blisko 70 proc. ginekologów (na Południu znacznie więcej)."

        Na podstawie jakich przesłanek GW obraża włoskich lekarzy? Jakie ma dowody, że nadużywają czegoś, do czego mają prawo?

        • maura4 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:22
          A od kiedy stwierdzenie faktu jest obrazą ?
        • koloratura1 Kolejny analfabeta... 07.10.10, 14:15
          brat187 napisał:

          > "Nadużywanie klauzuli sumienia to problem także Włoch, gdzie powołuje się na ni
          > ą blisko 70 proc. ginekologów (na Południu znacznie więcej)."

          > Na podstawie jakich przesłanek GW obraża włoskich lekarzy? Jakie ma dowody, że
          > nadużywają czegoś, do czego mają prawo?

          To nie GW, to ta kobita z Komisji. Gazeta tylko przytacza jej opinie.

      • gupek-wioskowy Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:22
        to jątrzenie to zaproszenie do dyskusji ludzi o twoim poziomie tolerancji.
    • devilresident Klechistan w popłochu, RE przypomina mu, że trzeba 07.10.10, 08:06
      przestrzegać praw, które się przyjęło.
      Ciekawe jak zakończy się najnowsza hucpa z zamykaniem legalnie działających sklepów.
    • boykotka Wstyd ! 07.10.10, 08:08
      Za Polkami musi ujmować się Szwedka
      • gupek-wioskowy Re: Wstyd ! 07.10.10, 08:27
        dla statystycznej Polki ważniejsze jest jak ona jest ubrana, a nie to, co mówi.... tak wychowuje dziewczynki polska katolicka rodzina. Niewiele różnimy się od islamu w kwestii wychowania dziewczynek. Grzeczne dziewczynki dojdą do nieba, niegrzeczne wszędzie.....
    • devilresident Wielki popłoch w Klechistanie! Chcą go 07.10.10, 08:08
      bezczelnie zmusić do przestrzegania prawa, które sam przyjął :)
      Ciekawe, jak zakończy się najnowsza hucpa z zamykaniem legalnie działających sklepów.
    • arichi Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:09
      Moje ciało, mój brzuch, moje sumienie i jego wyrzuty, mój facet, który dał plemnik i zapłodnił moje jajeczko... proste jak budowa cepa :/
      Tu niestety dojdzie do tego, ze faktycznie kobiety zaczną stosować aborcję jako środek antypokoncepcyjny.. Ale trzeba się z tym liczyć, nie wszystkim dana jest inteligencja, niektórzy mają tylko półmózgu, niektórzy tylko ćwierć, a niektórzy caly, ale mentalność i światpogląd pęczka rzodkiewek i nie da się wbić do głowy takowym, że należy stosować kondomy czy pigułki.
      • grundol1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:41
        > Tu niestety dojdzie do tego, ze faktycznie kobiety zaczną stosować aborcję jako
        > środek antypokoncepcyjny..


        Bzdura, to jakbyś stwierdził, że ktoś woli wyrwanie zęba od jego umycia.
        • wymiatator1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:53
          Ty chyba w Polsce nie mieszkasz, ponad połowa polaczków nie wie, jak działa układ rozrodczy, nie wie jak się skutecznie zabezpieczać, a sprzedać parę świń żeby starczyło na skrobankę nie jest trudno.
        • arichi Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:05
          Napisałam, że do tego dojdzie. Trudno sobie wyobrazić, ale tacy są ludzie i takie są kobiety/dziewczyny. Chociaż nielegalna i droga, dorosłe kobiety potrafią właśnie tak pozbywać się problemu. Jedni lubią skórkę inni pomarańcze..
          • iluminacja256 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 12:53
            Aborcja była w Polsce legalna i dostepna w publicznej słuzbuie zdrowia do 1993 roku , potem jeszcze pewne zamacenia i od 1997 roku jest nielegalna, płatan itp. No wiec nie psiz mi tu proszę do czego dojdzie, bo w tym kraju ZDELAGALIZOWANO aborcje wbrew kobietom dajac gigantyczn epole do zarobku ginekologom - nei ma najmniejszej watpliwosci, z el obby ginekologiczne tez za tym stało po spolce z koscielnym. Nie traktuj kobiet jak idiotki, które sa na tyle pólmózgami, ze wolą płacić za aborcję 1500zł, krwawić i wić sie z bolu niz brac tabletki - aborcja w Polsce to zazwyczaj wynik pęknietej gumy, albo niewchłonietej tabletki, a nie sport dla zabawy - to boli, to sa skurcze, po tym sie krwawi prawie miesiac, wiec nie bredz.
    • napletgandalfa Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:10
      Jak zagłosują?Tak jak im biskupi karzą...
    • turkusonly Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:15
      Procedury,które pozwolą kobietom skorzystać z prawa DO ZABICIA SWEGO DZIECKA....
      To barbarzyństwo XXI w !!!
      Rada Europy stawia się w roli Boga ?
      • brat187 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:34
        "Moje ciało, mój brzuch, moje sumienie i jego wyrzuty, mój facet, który dał plemnik i zapłodnił moje jajeczko... proste jak budowa cepa :/ "

        brrr.... być twoim dzieckiem to by była trauma. Zresztą facetem też - "mój facet", skąd się biorą takie potworki?.
        • arichi Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:12
          Z kosmosu.
        • w_goroncej_wodzie_company Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:35
          ale "moja kobieta" jakoś nie razi, prawda?
        • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 14:27
          brat187 napisał:

          > skąd się biorą takie potworki?.

          Ze świata; tego cywilizowanego.
      • gupek-wioskowy Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:34
        nie to ty stawiasz się w roli Boga. Sędziego Ostatecznego..... decyduj za siebie, ale nie za innych. Sfera intymna jest intymna, bo jest intymna. Rozumiesz to słowo? INTYMNOŚĆ?
      • jacek_dp Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:58
        Ze statystyk wynika, że większość ciąż kończy się poronieniem.
        Zatem sama natura zabija dzieci, zapewne w większości wypadków eliminując egzemplarze ze zbyt licznymi wadami. Prawo pozwala usunąć ciążę w ściśle określonych przypadkach.
        Rada Europy wzywa jedynie do tego byśmy przestrzegali obowiązującego w Polsce prawa. Nie mówi Ci jak masz postąpić, ale zarazem zmusza dyrektorów szpitali by mieli u siebie co najmniej jednego lekarza który oszołomem nie jest i nie powoła się na klauzulę sumienia. Ew. muszą być w stanie wskazać inny szpital, który zabieg (ZGODNY Z PRAWEM) przeprowadzi.
        • koloratura1 "Delikatne sumienia" ginekologów. 07.10.10, 14:40
          jacek_dp napisał:

          > Rada Europy wzywa jedynie do tego byśmy przestrzegali obowiązującego w Polsce p
          > rawa. Nie mówi Ci jak masz postąpić, ale zarazem zmusza dyrektorów szpitali by
          > mieli u siebie co najmniej jednego lekarza który oszołomem nie jest i nie powoła
          > się na klauzulę sumienia.

          W zdecydowanej większości przypadków, to nie kwestia oszołomstwa czy wrażliwości sumienia, a dbałość o kasę!
          Po co wykonywać swoje obowiązki za pensję, skoro można zrobić to samo za dodatkową, wysoką opłatą? Nawet w tym samym szpitalu, najlepiej podczas ostrego dyżuru, odnotowując w papierach pomoc pacjentce, która zjawiła się "z poronieniem w toku".
          Tylko idiota by z takiej okazji nie skorzystał!
      • anna22290 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 13:20
        -rada E uropy stawia sie w roli normalnego czlowieka a nie Boga,zycia na ziemi tu i teraz ,a jak beda poza ziemia to wowczas o tym bedzie moze decydowal Bog w zaleznosci kto w jakiego wierzy lub nie,srodkow antykoncepcyjnych uzywac nie wolno bo to wola Boga ,aborci nie ,tylko do chowania juz narodzonych takich dzieci nie ma ksiezy ,czy Bogow a dla ciezko chorych ,czy uposledzonych zostaje opieka rodzicow nieraz za marne grosze ,gdzie wowoczas sa ci opiekunowie zycia ,oni zyja w luksusach bo ich utrzymuje glupie spoleczenstwo
      • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 14:25
        turkusonly napisała:

        > Procedury,które pozwolą kobietom skorzystać z prawa DO ZABICIA SWEGO DZIECKA...
        > .
        > To barbarzyństwo XXI w !!!
        > Rada Europy stawia się w roli Boga ?

        Po prostu Rada Europy - niecała, przecież i my tam jesteśmy, wysoko dzierżąc sztandar ciemnogrodu - w większości nie ma po katolicku wypranego mózgu.
    • apatryda_ateista Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:29
      Jak klauzula sumienia może dotyczyć szpitala? To szpital ma sumienie? Takie głupoty tylko w Polsce(czytaj: w zadupiu Unii Europejskiej). Na pytanie jak będą głosować polscy europosłowie jest odpowiedź oczywista. Tak jak sobie tego życzą "nasi okupanci" (czytaj: agenci Watykanu vel kler Kościoła Katolickiego)
    • mundi8 Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:29
      Dodałem dwie swoje opinie i nie ukazała się,ani jedna! Czyżby były dla kogoś niewygodne?
      • z.bialek Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:44
        Jeśli dotyczyły PO to tak. Moje opinie też są czasami usuwane.
        • mata68 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:57
          z.bialek napisał:

          > Jeśli dotyczyły PO to tak. Moje opinie też są czasami usuwane.

          nie jestem pewna czy są usuwane-jeśli czytasz komentarz,który ukazał się przed twoim wpisem-wtedy automatycznie znika twój wpis,ale wystarczy,że wyjdziesz w forum i wrócisz -wtedy okazuje się ,że twój wpis tam jest.moderacja to jeszcze nie cenzura.;)
    • zdzisiek66 Aborcja, dopalacze i krzyż na placu 07.10.10, 08:34
      Trzy kluczowe problemy współczesnej Polski.
      Zupełnie zrozumiałe jest, że czcigodni posłowie i ministrowie nie mają czasu na takie pierdoły, jak deficyt, zadłużenie, podatki, emerytury, drogi i edukacja.
    • mata68 Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:37
      tak ,inaczej nie prawdziwe okazałoby się prawo i jedynie słuszna prawda,że kobieta płaci za wszystko-za dziecko,męża debila,bądż nieodpowiedzialnego kochanka.
      BEZPŁATNA ANTYKONCEPCJA zapobiegawcza:)
      wtedy nie będzie aborcji.Świadomość ludzi jest inna niż wtedy kiedy dokonywano aborcji jako antykoncepcji,jeśli kogoś dotknie ten temat-to raczej w ramach patologii ciąży.albo skrajnej patologii w rodzinie.i w takich przypadkach nie ma dyskusji.
      A jeśli prawo do ochrony życia kobiety nie będzie respektowane w Polsce-należałoby się poważnie zastanowić nad zaskarżeniem takiego prawa przed trybunałem praw człowieka.kobieta nie jest workiem łajna , a czasy okaleczania figur w Watykanie w imię demontowania pożądania już minął.
      może i w połowie jest to ciało kobiety i mężczyzny - ale odpowiedzialność jest w 100% na barkach kobiety.brak zaufania do kobiety jest łamaniem podstaw wszelkich relacji-ponieważ z założeniem jest to,że kobieta na pewno dokona aborcji a nie jak być powinno-podda się aborcji w ostateczności,w stanie zagrożenia własnego życia.
      to upokarzające,poniżające ,agresywne, izolujące od społeczeństwa,oraz nosi znamiona zmuszania do seksu:)-bo celibat przecież jest dla księży:)
      dziwie sie kobiety -skądinąd inteligentne- w ogóle biorą pod uwagę takie zdanie,które na dzień dobry dyskryminuje ich władze umysłowe ,oraz zdolność do uczuć wyższych.
      jeśli spotkam kogoś ,kto właśnie tak na mnie będzie patrzał -jako na kobietę-zniszczę-dla zasady.bo nie dam się dyskryminować jako kobieta.
      żądam szacunku,oraz zmiany postrzegania mojego macierzyństwa-z naciskiem na "chcę być matką",a nie "muszę być matką."
      generalnie nie uznaję aborcji,oraz wtrącania się w moje życie.to ostateczna możliwość ratowania mojego życia i uratuję je za wszelką cenę.to ja podpisuję dokument pozwalający na taki a nie inny sposób leczenia ,bądż ratowania życia.i to jest MOJA decyzja, a nie księży,ani nawet lekarzy.proponuję żeby Kościół założył specjalny fundusz alimentacyjny dla matek samotnie wychowujących dzieci.cała ta banda nieżonatych facetów-ma z czego pomóc rodzinie:) z własnej kasy.
      • wymiatator1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:56
        Zaraz Cię tu zniszczą, każda postępowa polka (czyli tak naprawdę niewykształcona puszczalska kurev) powinna robić skrobankę raz w miesiącu, bo stosowanie antykoncepcji jest wymuszane przez szowinistycznych mężczyzn.
        • w_goroncej_wodzie_company Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 10:51
          prawda jest taka, że (cytując Florynce Kennedy) -

          "Gdyby mężczyźni zachodzili w ciąże, aborcja byłaby sakramentem"!
      • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 15:00
        mata68 napisała:

        > A jeśli prawo do ochrony życia kobiety nie będzie respektowane w Polsce-należał
        > oby się poważnie zastanowić nad zaskarżeniem takiego prawa przed trybunałem pra
        > w człowieka.

        Coś Tyyy???!!!
        Taka - po przedwczesnej śmierci - ma szansę zostać świętą, o!
        Gorzej, jeśli tylko zostanie kaleką; wtedy nic z tego swego poświęcenia nie będzie miała...

        > kobieta nie jest workiem łajna , a czasy okaleczania figur w Watykanie
        > w imię demontowania pożądania już minął.

        Jak śmiesz głosić takie herezje?!
        Apage, Satanas!
        :)
        • mata68 Re: Aborcja, sumienie, prawo 08.10.10, 18:22
          znów złamane serce? o ja cie,koloratura ty to masz tempo.nastepna puscila cie kantem:)
          • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 09.10.10, 08:17
            mata68 napisała:

            > znów złamane serce? o ja cie,koloratura ty to masz tempo.nastepna puscila cie k
            > antem:)

            Na wszelki wypadek postawiłam na końcu taki znaczek, o :).

            A może to ja okazałam się niegramotna, a Ty powinnaś była postawić znaczek?

            PS.: Ani poprzednia, ani następna, ani żadna w życiu nie puściła - i nie puści mnie kantem, bom nigdy w życiu nie dostrzegła u siebie cienia tego rodzaju skłonności; a - w moim wieku - za późno na jakiekolwiek skłonności, zwłaszcza nowe...
            • koloratura1 Errata! 09.10.10, 08:19
              koloratura1 napisała:

              > Ty powinnaś była postawić znaczek?

              Sorry, postawiłaś!
    • gupek-wioskowy Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:37
      Dlaczego mężczyźni w Polsce się nie sterylizują jeśli nie chcą mieć dzieci? Dlaczego narażają kobiety - te Jedyne Ukochane, dla których wojny by rozpętali - na niechciane ciąże, na samotne wychowywanie dzieci, dlaczego uchylają się od płacenia minimalnych alimentów i maja w d... własne dzieci? Może lepiej, żeby mieli w d... własne plemniki.....
    • 123456ag Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:43
      Co to do cholery jest ta aborcja że wszystkie kobiety, przynajmniej sądząc z publikacji Gazety Wyborczej, ostatnio chcą ją mieć?!
      • iluminacja256 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 12:59
        Kobiety nei chcą miec aborcji, chca miec do niej prawo. Róznica jest ogromna. Majac to prawo, nie jestes zmuszona do zrobienia sobie aborcji , natomaist druga strona chce wymusic rodzenia zawsze i wszedzie - za kazdą cenę- to jest własnie ta ohgromna róznica semantyczna miezy aborcją, a prawem do aborcji. Kobieta, która jest za prawem do aborcji NIGDY nie musi jej mieć.
        • 123456ag Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 13:14
          iluminacja256 napisał:

          > Kobiety nei chcą miec aborcji, chca miec do niej prawo. Róznica jest ogromna.
          > Majac to prawo, nie jestes zmuszona do zrobienia sobie aborcji , natomaist drug
          > a strona chce wymusic rodzenia zawsze i wszedzie - za kazdą cenę- to jest włas
          > nie ta ohgromna róznica semantyczna miezy aborcją, a prawem do aborcji. Kobiet
          > a, która jest za prawem do aborcji NIGDY nie musi jej mieć.

          No to fajnie, bo już myślałem że to tylko iluminacja GW.
      • koloratura1 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 15:03
        123456ag napisał:

        > Co to do cholery jest ta aborcja że wszystkie kobiety, przynajmniej sądząc z pu
        > blikacji Gazety Wyborczej, ostatnio chcą ją mieć?!

        Jakim cudem taki idiotyzm przyszedł Ci do głowy???!!!
    • miroo Talibowie Europy zagłosują jak w Jemenie.... 07.10.10, 08:43
      albo innym muslimskim kraju...
    • gupek-wioskowy Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 08:44
      jakie przygotowanie do dorosłego życia, takie z dorosłym życiem problemy..... jakie wychowanie seksualne w polskiej szkole, tacy polscy posłowie, zostawiający stare żony dla młodych lasek, głosujący za łamaniem prawa kobiet ... w końcu to kler - banda pedofili i homoseksualistów - decyduje "czym" jest kobieta, czyż nie? Matka Polka.... Ofiarna Ofiara, aż mnie mdli.
      • mata68 Re: Aborcja, sumienie, prawo 07.10.10, 09:09
        gupek-wioskowy napisała:

        > jakie przygotowanie do dorosłego życia, takie z dorosłym życiem problemy..... j
        > akie wychowanie seksualne w polskiej szkole, tacy polscy posłowie, zostawiający
        > stare żony dla młodych lasek, głosujący za łamaniem prawa kobiet ... w końcu t
        > o kler - banda pedofili i homoseksualistów - decyduje "czym" jest kobieta, czy
        > ż nie? Matka Polka.... Ofiarna Ofiara, aż mnie mdli.


        no :) zrobili sobie prawo pod swoich -naczelny katolik tego kraju z wielkim hukiem zostawił matkę z dwójką dzieci dla jakieś lafiryndy,która publicznie gnoiła owe dzieci obnosząc sie nie tylko na swoim blogu z wielka miłością do żonatego faceta,dzielnie przeprowadzjąc ''bidulę'' przez rozwód- i kogo wtedy obchodziło dobro dzieci?!które patrzyły na ojca łajdaka i jego szurniętą kochankę:) kogo wtedy obchodziło dobro małoletnich dzieci,psychika matki tych dzieci-liczyło się tylko tyle,żeby po katolicku podupcyć na forach publicznych.I się pytam klerykow-gdzieście wtedy byli zamiast bronić tej matki i jej dzieci-wystosować list do prokuratury o zakazie publikacji takich materiałów ze względu na dobro małoletnich dzieci-przynajmniej do końca rozwodu -gdzie byliście wy ,którzy mieliście obowiązek po katolicku usadzić katolika za rażacą niemoralność w tym płciową -nie macie sumień?co zrobiliście żeby ochronić życie poczęte urodzone i odchowane do wieku szkolnego?!KK popiera nieodpowiedzialnych ojców za sam fakt bycia facetem?czy został ekskomunikowany za swoje 'szatańskie' wartości?od czego jesteście?
Pełna wersja