Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie rany ...

12.10.10, 08:01
Boże! Pół roku minęło od tej strasznej katastrofy..., a nie można spokojnie słuchać Ludzi, których dotknęła najboleśniej. Wzruszenie, współczucie, jakieś niezwykłe uczucia opanowuję człowieka, gdy się TEGO słucha...Chciałoby się powiedzieć - *Kochani! Nasze serca też są wypełnione bólem. Nic, co ludzkie, nie jest nam obce. Jesteśmy z Wami*.
    • a.lojewska Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie rany ... 12.10.10, 08:29
      Głęboko współczuję Rodzinom wszystkich osób,które zginęły w tej katastrofie, i innych, ale media dajcie już pożyc bieżącymi sprawami, długiem publicznym, który "poszybował" i nie wiadomo, czy wróci, próbą zniesienia ulg podatkowych, łajdactwami Komisji Majątkowej, i koniecznością odcięcia KK od koryta państwa, a nie wojny, panie Boni, nie wojny z tym....Chcieli pojechac na traumatyczną wycieczkę- pojechali. Wrócili spokojniejsi, chociaż moje podatki na tyle przydały się. Ale dalej już stop!
      • nchyb Re: Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie ran 12.10.10, 10:00
        > Głęboko współczuję Rodzinom wszystkich osób,które zginęły w tej katastrofie, i
        > innych, ale media dajcie już pożyc bieżącymi sprawami

        w pełni popieram...
    • henryk-sikora Wczorajszy program Tomasza Lisa to nic innego jak 12.10.10, 08:47
      Współczucie współczuciem, każdy z nas traci bliskich, wcześniej czy później. Wczorajszy program Tomasza Lisa to nic innego jak uprawianie ekshibicjonizmu emocjonalnego. Dlaczego trzy miliony widzów ma pełnić rolę terapeuty?
      • podhajce Re: Wczorajszy program Tomasza Lisa to nic innego 12.10.10, 10:25
        Jest pan niesprawiedliwy panie Henryku. Oglądałam program pana Lisa .Moim zdaniem to nie ekshibicjonizm a chęć podzielenia się z drugim,życzliwym człowiekiem ,swoim bólem . Nie było w nich zaciętości, oskarżeń ,Jadu Co klasa to KLASA. Ten program był też potrzebny i mnie. Zapalałam znicz w dniach żałoby przed Pałacem,a potem czułam ogromny dyskomfort gdy PIS wykorzystywał ten mój zapalony znicz do swoich politycznych gierek.Wczoraj po kobiecemu przeżywałam z PANIAMI ich stratę.( Przepraszam Pana, generalnie to ja się zazwyczaj zgadzam z Pańskimi komentarzami).
        • henryk-sikora odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 10:57
          Ale ja się z Panią zgadzam, że obie Panie wykazują się wielka kulturą i taktem i w odróżnieniu od innych rodzin wypowiadajacych się publicznie te Panie są klasą sama w sobie. Mnie chodzi o coś innego, że zaczynam odczuwać przesyt tą katastrofą. Ponadto nie można przekraczać pewnych granic publicznie bo wchodzi sie na ścieżke celebryty medialnego, a nie sądzę aby te Panie chciały tego. Każdy z nas traci kiedyś swoich bliskich i nie wiem czy najstosowniejszą formą jest publiczne uzewnętrznianie swoich uczuć. Dla mnie był to ekshibicjonizm emocjonalno-uczuciowy. Pani odbiera to inaczej, bo każdy z nas ma inną wrażliwość i jest Pani kobietą.
          • anmanika Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 11:28
            Jacek Santorski mówił, że ludzie różnie reagują na żałobę, niektórzy potrzebują się wygadać niektórzy zamykają ją w sobie. Widocznie tym paniom potrzebne było wygadanie się i to trzeba uszanować.
            • nchyb Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 11:42
              > się wygadać niektórzy zamykają ją w sobie. Widocznie tym paniom potrzebne było
              > wygadanie się i to trzeba uszanować.

              Anmaniko, ale dlaczego przed milionową publicznością? To faktycznie zakrawa na exhibicjonizm. Wygadać się można w gornie rodziny i przyjaciół, niekoniecznie przed olbrzymią widownią obcych osób...
              • anmanika Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 11:48
                nchyb napisała:

                > > się wygadać niektórzy zamykają ją w sobie. Widocznie tym paniom potrzebne
                > było
                > > wygadanie się i to trzeba uszanować.
                >
                > Anmaniko, ale dlaczego przed milionową publicznością? To faktycznie zakrawa na
                > exhibicjonizm. Wygadać się można w gornie rodziny i przyjaciół, niekoniecznie p
                > rzed olbrzymią widownią obcych osób...
                To ich wybór - nie ja będę decydować bo nie jestem w takiej sytuacji. Być może to im pomoże w przetwarzaniu żałoby. Czasami wiem z autopsji łatwiej jest obcemu powiedzieć niż najbliższemu.
                • nchyb Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 12:13
                  Anmaniko, ich wybór pozbawia miliony możliwości wyboru - pamiętać dalej, zapomnieć, czy przejść do porządku dziennego. Szanujemy ich wolę, kosztem naszej?
                  • anmanika Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 12:18
                    nchyb napisała:

                    > Anmaniko, ich wybór pozbawia miliony możliwości wyboru - pamiętać dalej, zapomn
                    > ieć, czy przejść do porządku dziennego. Szanujemy ich wolę, kosztem naszej?

                    Jeżeli dane osoby występują w tv, to wybór jest prosty - guziczek prztyczek. Bo chyba o tym rozmawiamy, że panie wystąpiły w telewizji?
                    • nchyb Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 13:05
                      Anmaniko, jak najbardziej, gdy już zobaczę, co puszczają, mogę wyłączyć, ale czy wiecznie muszę to widzieć?
                      Czekam na ważne wiadomości gospodarczo-polityczne, a tymczasem od pół roku w trakcie ciągle to samo...
                      Nie dadzą nie widzieć, bo panie mają potrzeby...
                    • white_lake Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 13:19
                      Tutaj rozmawiamy o tym konkretnym programie, ale chodzi o to, że oni, panie wdowy i panowie wdowcy są we wszystkich mediach i nie wystarczy tu jeden mały pstryczek. Są w radiu i w gazetach, wszędzie mniej więcej po równo. Sugerujesz, żeby się całkiem odciąć od bieżących informacji, jeśli już nie chcę oglądać i słuchać "rodzin ofiar".
                      Nawet "taka piękna żałoba" jak w przypadku pani Komorowskiej zaczyna męczyć, kiedy nie ma przed nią ucieczki.
                      Mam nadzieję, że ktoś mądry podsunie tym państwu sugestię, żeby się wycofali. Mogą wrócić w w kwietniu, w rocznicę, to będzie zrozumiałe. Ale na razie błagam o chwilę oddechu.
                      • nchyb Re: odpowiedż dla "podhajce" 12.10.10, 14:35
                        Bardzo ładnie wyraziłaś i moje odczucia... :-)
    • gajane4 Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie rany ... 12.10.10, 10:07
      Panie JarKaczu! Nic wam nie pomoże wasze jątrzenie. Już tylko ślepcy mogą nie dostrzec, że jesteście gotowi na dowole świństwo, byleby dorwać się do władzy. Jakim był twój Ojciec, takim był, ale nie był takim bydlakiem jak Ty.
      • sedaluk Re: Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie ran 12.10.10, 11:16
        Przejsc przez zalobe to jesz trudny proces-ale konieczny. Jest duzo rytualow ktore w tym
        pomagaja. Jest tez zupelnie w porzadku jak sie tego nie ukrywa-kazdy musi tam sam znalesc
        swoja droga.Gdzies do roku powinno to byc ukonczone-tak jest w wiekszosci spoleczenstwach.
        Nie ma roznicy pomiedzy wypadkiem z 10.04 a dzisiejszym drogowym na Mazowszu, gdzie
        zginelo 18 ludzi stloczonych w busie w drodze do pracy. Powod byl ten sam, roznica byla, ze ci byli w drodze do pracy i jest to takze katastrofa finansowa dla ich rodzin.
        • slowianin33 Re: Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie ran 12.10.10, 13:17
          Obawiam się nadchodzącej zimy i nie zamierzam wysłuchiwać osobistych zwierzeń członków elity w publicznej TV-tego typu rozmowy elitarnego dziennikarza z pozostałymi członkami elity i ich powinowatych powinny być emitowane na osobnym kanale dla elit wysoko postawionych,rodziny ofiar dzisiejszej katastrofy wobec takiej tragedii stanęły wobec zagrożenia fizycznego przetrwania na progu nadchodzącej zimy,a panie generałowe mogą sobie bajdurzyć w swoim gronie.
    • white_lake życzę ukojenia 12.10.10, 11:20
      i dziękuję za nadanie tej żałobie nieco bardziej cywilizowanego oblicza.
      Ale myślę, że czas naprawdę zakończyć już ten temat w mediach. Już nie mogę słuchać wdów i wdowców, obojętnie, z której strony politycznej. Mam dość dywagacji i podniecania się losem wraku. Ile dzieci urodziło się przez te pół roku? Ile dzieci poszło do szkoły? Myślmy może o nich. Po prostu życie toczy się dalej. Może niech każdy zajmie się swoimi sprawami po prostu, bez tego nieustannego szantażu moralnego.
      Nie chodzi mi o wymazanie z pamięci (jak to usiłuje wmawiać pis), ale może niech każdy sobie pielęgnuje pamięć prywatną. I tyle. Bo we mnie to budzi już tylko i wyłącznie odruch zniecierpliwienia.
      Katastrofy i tragiczne śmierci zdarzają się wcale nie tak rzadko (dzisiejszy wypadek busu), żeby każdą z nich miesiącami celebrować w mediach, z tym trzeba nauczyć się żyć, normalnie żyć. Czego Państwu życzę.
      • fmio Re: życzę ukojenia 12.10.10, 13:22
        Podpisuję się pod każdym Twoim słowem.
        Nie mniej uważam, że ten swoisty "ekshibicjonizm" obu pań był niezbędny; mimo wewnętrznego rozdarcia pokazują wysoką klasę i zamykają (mam nadzieję!) rozdział pt. "Katastrofa Smoleńska". A nie jakieś: izby pamięci, ekshumacje, ośmiometrowe (czemu nie osiemnasto, osiemdziesięcio?!)cokoły itp itd. To przez te żenujące spektakle jesteśmy tak znużeni tematem.
        Ktoś mądrze wymyślił rok żałoby. Po śmierci Matki byłem jak otępiały,do dziś nie pamiętam roku Jej śmierci, bo czas płynął obok mnie. A po upływie 12 miesięcy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki został smutek, ale odeszła rozpacz. Czego i wszystkim rodzinom "smoleńskim" życzę.
    • aster5 Podróż rodzin do miejsca katastrofy 12.10.10, 13:06
      pod Smoleńskiem była wszystkim potrzebna z kilku powodów:Rodzinom - z oczywistych pobudek emocjonalnych, w celu zakończenia pewnego etapu żałoby, spotkania z ludźmi przeżywającymi ten sam ból, nawiązania między sobą bliższych kontaktów;
      - nam "wszystkim" potrzebne było oderwanie katastrofy od bieżącej, obrzydliwej polityki i pseudo-patriotycznych przepychanek nad grobami tragicznie zmarłych, spojrzenie bardziej ludzkie, zwyczajne, jeśli można to tak określić...
      Przeżywanie - dzięki mediom - tej pielgrzymki było dla wielu z nas zdarzeniem przywołującym dobre emocje; zabarwione żalem i współczuciem, tak, jednak dobre, pozytywne.
    • 4kiero4 Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie rany ... 12.10.10, 13:09
      to byłą straszna tragedia...

      ---
      lepsza-lokata.blogspot.com
    • vdrapatz odpowiedź dla henryk-sikora i Podhajce 12.10.10, 13:37
      Do wpisów henryk-sikora i Podhajce; skłaniam się do jej krytyki, kiedy pisze cytat: „Jest pan niespra-wiedliwy panie Henryku”, ponieważ w moim pojęciu użycie pojęcia „ekshibicjonizmu emocjonalnego” w programie Tomasza Lisa i rozpatrywanej emocjonalnych przeżyć na miejscu katastrogfe jest nieszczęśliwe, że nie powiem nie na miejcu z dwóch powodów:
      1. Ekshibicjonizm wg. słowników wyrazów obcych, od łac. exhibere wystawiać na widok cze-goś, narządów płcioych w obecności płci odmiennej, co nazywamy zboczeniem seksualnym!
      2. Ekshibicjonista wystawia narządy płciowe osobom przeważnie odmiennej płci, które się tego nie spodziewają. To jest tu najistotniejsze, co raczej nie pasuje do treści tej audycji!



      Wydaje i się, henryk-sikora w przepływie ostrej krytyki wielkiej, już długotrwałej nekropoli, jaka panu-je w Polsce użył tegop najbliższego dla niego sformułowania, by podkreślić, że wszystkie te PiS-kie emo-cje są nie tylko przesadne, ale już patologicznie negatywne i zupełnie nie kompatybilne z ludzką naturą.

      Nie użyłbym takiego sformułowania Panie Henryku, ale powiem tak; jako 79 letni wapniak i 26 poza starą ojczyzną, często przychodzi powiedzieć kilka słów nad rodzinnym grobem, czy przyjaciółmi tu i tam i wte-dy zwykle usiłuję w końcowej fazie powiedzieć kilka słów pocieszenia! I to brzmi tak:

      „Moi drodzy nie ma takiej straty w życiu człowieka, która strasznie boli, żeby wcześniej czy później, nie przejść nad tym do porządku dziennego! Inaczej mówiąc, czas leczy rany! Ich weiß es ist einfach ge-sagt, als getan!“ Wiem łatwo to powiedzieć, niż to znieść!

      Czasem trzeba też posłużyć się językiem niemieckim, wted brzmi to tak: „Immer, wenn du denkst es geht nicht mehr, da kommt von irgendwo ein Lichtlein her: dass du es, noch einmal zwingst und von Sonnenschein und Freude singst, des Alltags harte Last und wieder Kraft und Mut und Glauben hat!“
      Już bardziej filozoficze powiedzenie na uroczystości pogrzebowej brzmi: „Es wird einmal eine Zeit kommen, in der wir fliegen werden in unglaublicher Ruhe. Das Leben ist ausgestanden. Die Qual hat ein Ende und wir können einschlafen in einem endlosen Traum, in dem Wir alles KÖNNEN.
      Das traf heute „XY“, morgen sind wir an der Reihe. Tod ist ein Ereignis weiteres Leben in Ewigkeit!“

      Przepraszam za mój nieco odmienny wpis, ale tak mi sie jakoś wzięło, chociaż u nas dziś w Schwarzwaldzie tak cudowna pogoda jak ta nasza Polska jesień! Pozdrawiam Walek


    • marzena100 Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie rany ... 12.10.10, 14:44
      Pani Marto,współczuję i wierzę,że bardzo kochałam Pani Męża ale On miał również pierwszą Żonę i ona też była ważna a jakoś nikt o Niej nie pamięta,przeżył z Nią wiele lat i pochował,cenię,że Pani odnalazła i dała Jemu szczęście na krótko przed śmiercią, ale była też Ona-Żona i Matka,pamiętajmy o Niej...
      • czyzyk331 Re: Marta Potasińska o pielgrzymce: To szycie ran 12.10.10, 15:06
        Dziękuję za wypowiedziane słowa o spotkaniu na lotnisku w Smoleńsku.
        Musicie trwać na posterunku i bronić swoich praw do żałoby.
        Nie wolno dopuścić aby politycy PiS-u zawłaszczyli "PRAWO i PRAWDĘ" o smoleńskiej katastrofie.
    • vinogradoff Ciepienie powieksza fakt, ze byla to nagla strata. 12.10.10, 16:17
      Co innego gdyby ktos byl juz starszy chory i powoli oswajal ze swoim odejsciem do wiecznosci ale tu w przypadku tej katastrofy byla to nagla i niespodziewana smierc wielu nawet bardzo mlodych ludzi. Kolejnym dodatkowym cierpieniem dla rodzin ofiar bedzie swiadomosc po opublikowaniu prawdy o katastrofie, ze doszlo do niej dokladnie z identycznych powodow jak do dzisiejszej Busa na Mazowszu, czyli banalnosc przyczyny bedzie powiekszalo coerüpienie. Katastrofa TU-154M byla w 100% do unikniecia z dziecinna latwoscia i wine za nia ponosza w 100% osoby obecne na pokladzie tupolewa albowiem juz wiemy, ze samolot nie zostal zestrzelony, nie bylo explozji ladunkow wybuchowych na pokladzie, nie zostal sciagniety na las magnesem i nie doszlo do zadnej awarii technicznej. I w jednym i w drugim przypadku polskie prawo zabranialo kategorycznie takich zachowan a jednak zlamano prawo z wiadomymi skutkami. Dzialanie Demona tez nalezy wykluczyc albowiem na pokladzie samolotu znajdowali sie dwaj Biskupi, kilku ksiezy a wiec Demon bylby tu za chudy w uszach na taka sile.
Pełna wersja