oakpark
13.10.10, 08:04
Bardzo to w sumie smutne. Z pisania Kataryny mozna było wysnuć przekonanie, że będzie walczyc do końca, niezłomnie i pro publico bono - bo przeciez taki wyrok miałby wielkie znaczenie dla całej blogosferu i forów internetowych.
Niemniej to Jej sprawa i oczywiscie miała prawo wziąć pieniadze tytułem zadośćuczynienia - choc przecież owo wzięcie forsy nie jest potwierdzone. Tyle, że dla Springera takie rozwiazanie to po prostu kupienie sobie przeciwniczki - i to za drobne.
Ideał może czasem sięgnąć portfela. W Polsce nie jest zakazana nawet prostytucja w sensie kontaktów fizycznych, trudno oskarżać o coś takiego w sensie medialnym.
Podejrzewam jednak, ze to koniec wiarygodności Kataryny.