Dzięcielina nie pała

16.10.10, 08:16
Po pierwsze, Litwa nie jest ojczyzną Polaków. Jeśli ktoś pochodzi z Litwy, to jest Litwinem. Nie widzę powodu, dla którego Polska miałaby pomagać tym ludziom. Jeśli ktoś ma sentymenty, to nie powinien pracować w administracji, bo jest po prostu nieprofesjonalny.

Po drugie, Polska nie robi takich kroków w stronę np. Niemców, jeśli ktoś ma ü w nazwisku, to będzie miał u w dowodzie. I dobrze, bo wprowadzanie dodatkowych znaków byłoby niepraktyczne. Jednak Polacy jak zwykle stosują metodę Kalego: nam robić źle = awantura, my robić źle = wszystko w porządku.

Skąd więc problem pisowni nazwisk u "Polaków" na Litwie? Kogo to obchodzi w Polsce i jakie to ma dla Polaków znaczenie?
    • jercym54 Dzięcielina nie pała 16.10.10, 08:30
      Ciekaw jestem jak to jest w Polsce. Czy Litwin, obywatel polski ma prawo do pisania swojego nazwiska po litewsku w dowodzie osobistym? Niemcom też się należy ich pisownia, nazwy podwójne miejscowości na Opolszczyźnie. My Polacy mamy jakieś poczucie wyższości wobec Litwinów. Uważam że Litwini mają rację, przestańmy wpier......... w ich sprawy wewnętrzne.
      • silentviper Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 08:42
        W poprzednich komentarzach widzę kompletne niezrozumienie tematu: problem bynajmniej nie polega na tym, czy to fajnie jak jest pisownia dwujęzyczna - problemem jest niewywyiązywanie się Litwinów z ustaleń dwustronnych z Polską w tym zakresie oraz niestosowanie do unijnych standardów. Przy okazji: również obowiązkowe wpisywanie narodowości w dokumentach tożsamości jest ciekawą specyfiką litewską.
        • parweniuszom-saturator Masz rację. Prawa człowieka są niezbywalne. 16.10.10, 10:26
          O poziomie kultury danego państwa, o kwestii, czy dany kraj dorósł mentalnie do unijnych standardów ojczyzn narodów świadczy sprawa przestrzegania praw mniejszości narodowych w danym kraju. Tożsamości ludzi z moralnego punktu widzenia kategorycznie nie wolno gwałcić, w końcu nie są to już czasy stalinowskiej urawniłowki i reżimów trzymających obywateli za mordę. Z prawnego punktu widzenia nadrzędne prawodawstwo unijne jednoznacznie zabrania dyskryminowania grup ludności z powodu ich narodowości. Jeśli dane państwo (jak w tym przypadku Litwa) nie chce się temu podporządkować, to mam nadzieję, że trybunał w Strasburgu zmusi je do tego dotkliwymi karami finansowymi. Albo won z unii i paszoł na c...

          Na nacjonalizmy w erze dzisiejszej europy narodów pod żadnym pozorem nie powinno być miejsca. Nie wolno tolerować rasistowskiego podejścia i nietolerancji wobec odmiennych narodowości usankcjonowanych prawnie przez chorych psychicznie, ksenofobicznych i jak widać kompletnie nierozumiejących ducha dzisiejszej europy parlamentarzystów jakiegoś państwa! Pod żadnym pozorem. I nie ma tu miejsca na jakiekolwiek wymówki - bo prawo mniejszości narodowej żyjącej w zwartej społeczności lokalnej do posiadania nazw ulic i urzędów w ich ojczystym języku (oczywiście jednocześnie, czyli obok nazewnictwa w języku kraju zamieszkania) to prawo człowieka, tak samo jak niezbywalnym prawem człowieka jest prawo do poprawnej pisowni własnego nazwiska w dokumentach urzędowych. Takie prawa powinien mieć każdy obywatel unii europejskiej, przynajmniej jeśli sam też pochodzi z jednego z krajów unii.

          Podwójne, czyli również niemieckojęzyczne napisy w wielu opolskich gminach, kaszubskie czy litewskie napisy w konkretnych, zamieszkałych przez duże skupiska tej narodowości regiony dowodzą, że również Polska potrafi w tej kwestii zachowywać się na poziomie i nie tłamsić mniejszości narodowych - respektując ich kulturową odrębność. Chwała za to! Nie rzucamy też kłód pod nogi szkolnictwu litewskojęzycznemu czy kaszubskiemu, nie próbujemy doprowadzić go do marginalizacji poprzez taktyczne zmiany okręgów, jak robili to już na Litwie, czy wręcz do całkowitego zaniku takiego szkolnictwa. Polska potrafi więc zachowywać się fair i chronić prawa mniejszości narodowych. Podobnie też w Niemczech potrafią respektować prawa mniejszości duńskiej na północy kraju przy granicy z Danią, czy - z czego mało kto w Polsce zdaje sobie sprawę - prawa mniejszości serbołużyckiej (to mniejszość narodowa około 60tys. Słowian do dziś mieszkających na południu Brandenburgii i północy Saksonii - mówiących językiem po części podobnym do polskiego a po części do czeskiego). Tam mogą być podwójne - również słowiańskie - napisy, można wspierać ze strony państwa kultywowanie lokalnych tradycji, można wspierać szkolnictwo czy pozwalać na odmienną pisownię nazwisk w dowodach czy paszportach. I nikomu korona z tego powodu z głowy nie spada! Jest to dla mieszkających tam społeczności oczywiste i jak najzupełniej normalne. I można? Jak widać można!

          Takich samych więc standardów Litwa powinna też przestrzegać, albo dobrowolnie (na co, jak widać, nie mają jednak specialnie ochoty), albo pod przymusem. Na szowinizm ze strony państwa w unii narodów nie powinno być miejsca - zero tolerancji dla nietolerancyjnych nacjonalistów. Punkt i kropka, żadnej dyskusji, żadnych kompromisów w tych kwestiach. Prawa człowieka są niezbywalne i nie podlegają dyskusji.
          • maryjan_pazdzioch Re: Masz rację. Prawa człowieka są niezbywalne. 16.10.10, 15:19
            Widac w ogole nie znasz historii Litwy. To maly kraj z okolo 3mln mieszkancow, ktory chyba tylko cudem przetrwal do dzisiaj i mial szanse sie odrodzic jako niepodlegly kraj rzadzony w koncu przez Litwinow. Wielu Polakow jest bardzo zdziwionych gdy sie dowiaduja, ze wielu Litwinow Polske postrzega jak okupanta. W podobny sposob jak wiele osob u nas postrzega ZSRR czy Niemcy.

            Zeby zrozumiec tych ludzi trzeba wczuc sie w ich sytuacje, miec te odrobine empatii i znajomosci ich historii. Ja rozumiem 'fobie' tych ludzi, chociaz jako Polak oczywiscie chcialbym, zeby mniejszosci polskiej zylo sie tam jak najlepiej.

            A te gadki o tym jak to Polska sie wywiazuje z obowiazkow wobec mniejszosci to sobie mozesz dzieciom opowiadac. Ciekawe, ze w przypadku Slazakow jakos Najjasniejsza nie ma zadnego zamiaru uznac ich odrebnosci/traktowac ich jak mniejszosci. Jak to wytlumaczysz? Odmawiasz im prawa do wlasnej tozsamosci?

            Tak samo jesli chodzi o mumie europejska. U nas np. mniejszosc niemiecka ma zapewniony glos w parlamencie, a jak wyglada sytuacja mniejszosci polskiej w Niemczech? Nie wiesz czy wolisz udawac, ze nie wiesz? ;-)
            • wielki_czarownik Maryjanie 16.10.10, 15:32
              Jeśli Litwa chce być w UE, to musi przestrzegać wszystkich zasad europejskich. Jeżeli im się one nie podobają, to droga wolna. Niech sobie żyją po swojemu, ale poza zjednoczoną Europą! Koniec, kropka!
              • swistak336 Litwa robi sobie z gęby cholewę 16.10.10, 15:59
                Litwa podjęła formalne zobowiązania wobec Polski. Sama. Z własnej woli. Umowy zostały podpisane i ratyfikowane.

                Litwa złamała pakty. Umówiła się - nie dotrzymała. Swoje słowo ma za nic.

                Czas tolerancji dla sąsiada - kłamcy powinien się skończyć.
                • abalysii Re: a Polska jak zwykle z ręką w nocniku 16.10.10, 16:08

                  • swistak336 Nadszedł czas na konsekwencje. 16.10.10, 16:32
                    Polska nie musi być "z ręką w nocniku". Czasy romantycznej i bezsensownej polityki śp. prezydenta odeszły w przeszłość.
                    W zasadzie sami Litwini je zabili, znieważając Polskę w czasie ostatniej wizyty prezydenta Kaczyńskiego. Tego samego dnia, w którym prezydent Rzeczypospolitej przebywał w Wilnie z wizytą - na zaproszenie litewskie, ichniejszy Sejmas odrzucił ustawę o pisowni nazwisk Polaków mieszkających na Litwie zgodnie z rzeczywistym brzmieniem tych nazwisk, czyli po polsku.
                    W dyplomacji nazywa się to policzkiem dyplomatycznym - świadomym gestem znieważenia sąsiada, czyli Polski.

                    Polska powinna przestać niańczyć Litwę. Powinna zauważyć, że to mały słaby kraj, który łamie prawo międzynarodowe, podpisuje umowy z sąsiadami bez zamiaru ich przestrzegania, utrudnia prowadzenie normalnej działalności gospodarczej - WIĘC NIE JEST WIARYGODNYM PARTNEREM.

                    • babaqba Re: Nadszedł czas na konsekwencje. 16.10.10, 16:46
                      swistak336 napisał: (...)mały słaby kraj
                      > , który łamie prawo międzynarodowe, podpisuje umowy z sąsiadami bez zamiaru ich
                      > przestrzegania, utrudnia prowadzenie normalnej działalności gospodarczej - WIĘ
                      > C NIE JEST WIARYGODNYM PARTNEREM.

                      Ależ to wszystko dotyczy także Polski i to w o wiele większym stopniu niż Litwy. Przestań już wymyślać, bo nieświadomie obnażasz słabe strony Katolickiej.
                    • krzych.korab Litwini od czasów Jagiełły byli wspomagani przez 16.10.10, 16:58
                      Polskę. Co więcej my musieliśmy im pomagać oni nam nie.
            • cree-is-me Maryjan, chyba coś "bierzesz", bo piszesz bzdury 16.10.10, 16:24
              Nie ma czegos takiego jak "narodowość śląska", chciejstwo grupki oszołomów na szczęście nie wykreuje rzeczywistości ani nie jest władne stanowienia prawa.
              Natomiast mniejszość niemiecka w PL jest faktem uznanym przez RP i jako taka ma pełną możliwość korzystania z przysługujących jej praw, wynikających z podpisanych międzynarodowych umów. Dobrze byłoby, gdyby Litwa zaczęła przestrzegać dobrowolnie przez siebie podpisanych zobowiązań w tym zakresie. A z Niemcami także trwają rozmowy o zasadzie wzajemności co do traktowania Polonii niemieckiej. I tyle w temacie.
              • babaqba Re: Maryjan, chyba coś "bierzesz", bo piszesz bzd 16.10.10, 16:43
                cree-is-me napisał:

                > Nie ma czegos takiego jak "narodowość śląska", chciejstwo grupki oszołomów na s
                > zczęście nie wykreuje rzeczywistości ani nie jest władne stanowienia prawa. (...)

                Ależ jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Przykładem "narodowość palestyńska". Jak komu pasuje. Przy okazji prześmiesznie jaśnieje na jej tle hipokryzja naszych narodowców, co to żyją jednością narodu w Chrystusie :)))
            • parweniuszom-saturator Re: Masz rację. Prawa człowieka są niezbywalne. 16.10.10, 23:13
              Jest tylko jedna mała różnica: nie ma rdzennej ludności narodowości polskiej mieszkającej na terenach dzisiejszych Niemiec - ci, co tam są, to albo przesiedleńcy, którzy przy wyjeździe z Polski podali się za Niemców, albo dobrowolni emigranci, którym się tam po prostu lepiej żyje. Owszem, w Niemczech jest rdzenna mniejszość duńska czy serbskołużycka, ale rdzennej mniejszości polskiej po prostu nie ma... Taka jest prawda. Za to owszem jest mniejszość niemiecka mieszkająca w dzisiejszych granicach naszej Rzeczpospolitej, mamy też mniejszość białoruską czy ukraińską oraz litewską, Kaszubi oczywiście też są i Ślązacy, choć tych ostatnich wielu nacjonalistów u nas za nic nie chce uznać za odrębny kulturowo naród.

              Z tego samego powodu dobrze rozumiem niechęć Litwinów do uznania jakichkolwiek praw napływowej ludności rosyjskiej, bo oni nigdy wcześniej tam nie żyli - więcej, ich powojenna imigracja była wyłącznie efektem stalinowskiej polityki przymusowej rusyfikacji Litwy. Ale ludność polska na terenach litewskich to nie jest ludność napływowa - to historyczne uwarunkowania stuleci istnienia unii polsko-litweskiej i narzucone przez Rosję radziecką przesunięcia terytorialne państwa polskiego doprowadziły do tego, że na Wileńszczyźnie żyje tylu rodaków. Jest chyba pewna różnica, co nie?

              Tak samo trudno wymagać od Anglików uznania praw mniejszości narodowej polskiej imigracji po 2004 roku, bo na tej zasadzie mielibyśmy pewnie ze 25% miejsc w angielskim parlamencie, jeśli tylko odpowiednio wielu z nas pojechałoby na parę lat popracować na wyspy - na tej samej zasadzie trudno wymagać od Niemców wspierania napływowej imigracji zarobkowej z Polski ;-) Chyba czym innym jest rdzenna ludność, od dziesięcioleci czy stuleci zamieszkująca pewne tereny, a czym innym imigracja zarobkowa, która może incydentalnie sięgać nawet poziomu paru milionów, jak pokazuje przykład Anglii...
          • oloros Re: Masz rację. Prawa człowieka są niezbywalne. 17.10.10, 17:45
            podpisuje sie pod tym tekstem - nareszcie slowa rozsadne
            Polska w tym sporze nie che i nie wymaga czegos nadzwyczajnego
            takie sa standardy europejskie - jak sie che korzystac z wspolnych korzysci w Europie to trzeba sie do nich dostosowac
            gorzej jest bo na Litwie to jest tylko szczyt gory lodowej Polacy sa dyskryminowani na rozne sposoby
            szykuje sie dlugotrwale ochlodzenie stosunkow - z winy Litwinow
            najgorsze ze wstrzyma to dobrze rozwijajace sie kontakty gospodarcze
      • chn506 Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 09:44
        Z wypowiedzi wyglada ,ze piszesz o czyms czego nie znasz,na opolszczyznie napewno nigdy nie byles,bo wiedzialbys,ze Polska respektuje prawa mniejszosci na Slasku,sa szkoly niemieckie,koscioly,dba sie o cmentarze,nawet pomniki kontrowersyjne i to wszystko z kieszeni polskiego podatnika,gdyby tak nie bylo Europa by nam niedarowala.
        Rzad dobrze robi,nie popierac w Europie.
        • perepere8 Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 14:54
          i w ten sposob po przez twoj wpis odchodzimy od tematu. my polacy jestesmy zreszta w tym dobrzy. tematem jest pisownia polskich nazwisk a nie to czy komous pozwala sie miec wlasny kosciol czy szkole. to wszystko polacy na litwie tak jak niemcy w polsce maja.
          • bratwody Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 16:00
            Mam o umlaut w nazwisku i toż samo o w dowodzie, więc chyba nie wiesz o czym mówisz.
          • venus99 Re: Dzięcielina nie pała 17.10.10, 07:48
            akurat na Litwie problem z polskim szkolnictwem istnieje ponieważ Litwini systematycznie likwidują polskie szkoły.
      • sanmartino Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 12:46
        Jezu, ludzie i Litwini na Suwalszczyźnie i Niemcy na Opolszczyźnie piszą swoje nazwiska w dowodzie w języku narodowym. Dotyczy to też części nazw lokalnych, także w etnicznie białoruskich rejonach Polski. Możemy się tylko tym pocieszyć, że z Litwinami ten sam kłopot mają wszyscy sąsiedzi, więc to ogólny jakiś kompleksik małego narodu. Trzeba go zrozumieć i odczekać. Kiedyś się otrząsną, bo zobaczą, że patrzą na nich jak na dziwolągów, ale na to trza czasu. Co do Morzejek to sprzedać to gó... w cholerę i nie robić z Litwinami interesów, jak wolą ruską mafię, niech się bawią.
        • ryhor Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 16:45
          Nie pisz bzdur. Jeszcze nie widziałem w życiu ani Litwina ani Białorusina (białoruski pisze się cyrylicą), który miałby w polskim dowodzie zapisane nazwisko zgodnie z ortografią swojego języka.

          A co do Litwy: oni myślą o własnym interesie i to jest dobre dla nich. Polska nie powinna sponsorować już Możejek, bo nasz interes jest inny i co innego jest dobre dla nas. Ale wzywać do wojny za pisownię nazwisk to czysta głupota.
      • bratwody Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 16:04
        Powiem Ci, coś bardzo ciekawego, otóż jestem Polakiem i mam w nazwisku umlaut i w DOWODZIE TEŻ!
      • eptesicus jercym54 nie zna sytuacji w Polsce 16.10.10, 16:44
        jercym54 napisał:

        > Ciekaw jestem jak to jest w Polsce. Czy Litwin, obywatel polski ma prawo do pi
        > sania swojego nazwiska po litewsku w dowodzie osobistym? Niemcom też się należy
        > ich pisownia, nazwy podwójne miejscowości na Opolszczyźnie.

        tak właśnie jest w Polsce. Litwini mogą pisać swoje nazwiska PO LITEWSKU. Na Opolszczyźnie SĄ DWUJĘZYCZNE polsko-niemieckie tablice.
      • wan20_3 Re: Dzięcielina nie pała 17.10.10, 19:38
        JERCYMIE NR 54! Tu nie chodzi o wpier... się w sprawy litewskie. Litwini mają (jak i Niemcy) prawo do pisowni własnych nazwisk w Polsce, Polacy na Litwie takich praw nie mają. Nie wiem czy byś chciał nazywać sie Adamas Mickiewiczius, czy Józefas Pilsudskas czy jakoś tak. Oczywiście nie powinniśmy się wpier... (jak to ładnie nazwałeś) ale nie mamy żadnego obowiązku aby dokładać się do Litewskiej elektrowni atomowej (lepiej wejść z kapitałem do rosyjskiej w Kaliningradzie). Po co nam się pchać w jakieś tam Możejki (niech to kupią Rosjanie).
    • wyjepka Dzięcielina nie pała 16.10.10, 08:53
      "Wolnoć Tomku w swoim domku."
    • agnostic5 Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 08:58
      Po pierwsze- Polacy na Litwie są ludnością miejscową, oni tam nie imigrowali, to Polska emigrowała z Wileńszczyzny. Po drugie - Litwa łamie traktat polsko litewski, gdzie jest zapis o pisowni nazwisk. Litwa to konserwatywny i ksenofobiczny kraj, zamknięty na jakiekolwiek mniejszości - czy to narodowe, czy seksualne. Nie przestrzegający norm Unii Europejskiej.
      • flawerwell Litwo wstydź się! 16.10.10, 10:49
        Racja, haniebną ustawą o zakazie "propagandy homoseksualnej" udowodnili swoje wstecznictwo. Chcą leczy kompleksy kosztem gejów i Polaków - ich sprawa. Ale niech nie myślą, że inne kraje będą siedzie cicho. Litwo wstyd!
        • venus99 Re: Litwo wstydź się! 16.10.10, 15:15
          małe narody mają bardzo wielkie kompleksy.nic więc dziwnego,że Litwini szaleją.dziki naród.
          • babaqba Re: Litwo wstydź się! 16.10.10, 16:41
            venus99 napisał:

            > małe narody mają bardzo wielkie kompleksy.nic więc dziwnego,że Litwini szaleją.
            > dziki naród.

            O! To też wyjaśnia stosunek Polaków do Litwinów i histeryczne acz bezsensowne zagrania polskiej polityki.
    • gerry Po pierwsze Wileńszczyzna jest ojczyzną Polaków 16.10.10, 09:06
      i zawsze nią była, bo ludzie tam mieszkający uważają się za Polaków, mimo różnego pochodzenia etnicznego i rasistowskie podejście nazistów litewskich nie może być brane pod uwagę.
      Po drugie, słabość tubylczego państwa nad Wisłą doprowadziła do uznania aneksji Wileńszczyzny przez Litwę. W zwiazku z powyższym byle saugumowiec skacze po Tusku jak małpa po wypchanej hienie.
      Po trecie tauryba łamie prawo międzynarodowe.
      Po czwarte Litwa ma takie samo prawo do spuśczny po WKL jak Poolacy czy Rusini.
      • sedaluk Re: Po pierwsze Wileńszczyzna jest ojczyzną Polak 16.10.10, 09:50
        Polska juz raz spolonizowala litewska szlachte i arystokracje. Litewska kultura stala sie chlopska
        a jezyk skarlal. Bolszewicy ta polska elite z Litwy wykorzenili- dla jednych tragedia, dla innych
        szansa. Jak czytam, ze niby Polska ma najgorsze stosunki z Litwa-to z jakim sasiadem ma
        w koncu jako-tako wspolpracowac?Gospodarczo Litwa bedzie dla Polski jeszcze dlugo tak w sumie ujemnym punktem w bilansie. Nalezy to zaakceptowac i planowac na nastepne 20 lat.
      • astygmatyk Wspolnota Gajowych i Klamczynskich 16.10.10, 10:28
        > Po drugie, słabość tubylczego państwa nad Wisłą doprowadziła do uznania aneksji
        > Wileńszczyzny przez Litwę...

        Jak to o nas wszystkich dobrze swiadczy, ze Gajowy moze sie klocic z Klamczynskim, ale obaj
        beda sprzyjali powyzszym sentymentom, zamiast przypomniec, ze aneksja na zasadzie
        racji etnicznych historycznych ziem Wielkiego Ksiestwa Litewskiego, klotnie o Slask Cieszynski itp.itd. nazajutrz po ustaniu I Wojny Swiatowej to byly swietne wzory z ktorych 18 lat pozniej
        z radoscia skorzystala III Rzesza.
        Ciekawe, ze Klamczynski z Gajowym przescigaja sie w dyktowaniu Litwinom prawidel ortograficznych ale juz z Lotwa nie maja takich problemow, choc tam obowiazuja takie
        same zasady (vide nazwisko lotewskiego premiera Dombrowskis). Ciekawe rowniez, ze
        prawie codziennie czytamy o Karolinie Wozniackiej, ktora dla calego swiata jest Caroline (w zdrobnieniu Caro) Wozniacki (czyt. Lozniaki)...o Fryderyku Szopenie (co najwyzej o Fryderyku Chopinie), nie mowiac juz o tych wszystkich polskich Szmitach....
        A co do stosunku Litwinow do swojego polskiego dziedzictwa.... Wielokrotnie odwiedzalem cmentarz Na Rossie i zawsze jednakowo dziwila mnie tolerancja gospodarzy dla wiecznie
        oblozonego swiezymi kwiatami i zapalonymi swieczkami grobu Matka i Serce Syna, bardzo
        czesto pilnowanego przez warty umundurowanych (!) polskich harcerzy... I zawsze
        zadawalem sobie pytanie czy tolerowalibysmy na codzien w pomorskim Warcinie podobnie
        ozdobiony grob rodzinny kanclerza Niemiec Bismarcka, zwlaszcza gdyby mial byc, tak jak
        w Wilnie, pilnowany przez umundurowanych niemieckich wyrostkow??? Co mieliby wowczas
        do powiedzenia Gajowy z Klamczynskim? Przestanmy wreszcie puszczac do siebie oko, ze
        Wilno, historyczna stolica WKL, to Polska, bo tak nie jest i nigdy nie bylo, z wyjatkiem polskiej
        18 letniej aneksji, o ktorej swietnie wiadomo jak sie skonczyla. Nasza polityka miedzynarodowa
        to miod na serce Rosji i im szybciej sobie to uswiadomimy tym dla nas lepiej.
      • herbapol Re: Po pierwsze Wileńszczyzna jest ojczyzną Polak 16.10.10, 11:08
        Masz u mnie dwóje z historii.
      • maryjan_pazdzioch Re: Po pierwsze Wileńszczyzna jest ojczyzną Polak 16.10.10, 15:30
        @gerry

        Wlasnie przez takich zaprzanskich debili i iditiow Polska zawsze dostawala wpierd*ol, bo zamiast budowac sojusze i wspolpracowac ze sasiadami to wolala ich traktowac jak z wlasnej d* wziete pseudo mocarstwo.

        Zamiast wspierac niezaleznosc i niepodleglosc krajow nadbaltyckich, Bialorusi, Ukrainy, Czech/Slowacji itd. machalismy szabelka i marzylismy o Polsce od morza do morza. Efekty zawsze byly oplakane.

        Po wpisach takich warcholow jak gerry widac, ze glupota u Polakow jest dziedziczna pomimo trudnej i dobrze znanej historii. Zawsze geby pelne frazesow i nieuzasadnione przekonanie o wlasnej wyzszosci. Traktowanie z gory sasiadow, z ktorymi powinno sie budowac sojusze by utrzymac rownowage sil w regionie albo probowanie sie z silniejszymi Niemcami i Rosja, co z reguly konczylo sie ostrym wpierd*olem. Taki to model polityki prezentuje ciasny ograniczony umysl gerry'ego i jemu podobnych zaprzancow oraz warcholow.
      • guru133 gerry, jestes taką polską Erica Steinbach a Polska 16.10.10, 15:39
        ma takie samo prawo do Wileńszczyzny, jak Niemcy do Dolnego Śląska czy też Pomorza, dawnej Brandenburgii. I ti dzięki takim jak ty jołopom i ich wypowiedziom niechęć Litwinów do Polski i Polaków nie maleje.
    • kartownik Dzięcielina nie pała 16.10.10, 09:54
      Zarówno poszczególni ludzie a i całe narody największe głupstwa robią kierując się wyobrażeniami „jak powinno być” a nie tym jak jest. Takim debilizmem jest, a na szczęście była, polska polityka „jagiellońska’ w stosunku do państw na wschód od nas. Wynikała z sentymentalnego dla poniektórych przeświadczenia , że obecność Polski na dawnych kresach to „samo dobro” dla ich mieszkańców. Tymczasem w opinii zarówno obecnych mieszkańców tych obszarów jak i elit rządzących sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Oni czują się zagrożeni zarówno za strony Rosji jak i Polski. I absolutnie nie tęsknią do sytuacji z dawnych wieków kiedy to ludność miejscowa była uciskana ekonomicznie przez polskie elity. My tam nie mamy, jak się niektórym głupkom w naszej polityce zagranicznej wydawało „kapitału sentymentalnego” a wręcz przeciwnie duże pokłady resentymentów które dopiero można próbować powoli i cierpliwie usuwać. Nic dziwnego, że nasze „jagiellońskie” działanie były traktowane wyłącznie instrumentalnie , a cała polityka wschodnia okazała się wielka klapą. Potworne pieniądze 11 mld. złotych zmarnowane w Możejkach i nie mniejsze straty wynikłe z „obrony ukraińskich interesów” w sprawie przebiegu gazociągów to napraw e jest wysiłek który zaważył na naszym rozwoju ekonomicznym a politycznie przyniósł tylko straty.
      Przykład Możejek. W każdym społeczeństwie olbrzymi monopolista produkujący towary pierwszej potrzeby jest naturalnym obiektem powszechnej niechęci. A gdy dochodzą do tego litewskie fobie wobec Polski to jest oczywistym że za 11 mld. fundnęliśmy sobie maszynkę do generowania nienawiści do Polski i źródło nieustannych kłopotów inaczej być nie może i tylko polityczny idiota mógł myśleć, że kupno Możejek zwiększy nasze wpływy polityczne.. Przecież każdy polityk litewski, który by przeforsował jakieś rozwiązania korzystne dla Orlenu przepadnie w najbliższych wyborach, a każdy który przyjmie postawę powszechnie aprobowaną na Litwie to znaczy werbalnie deklarować przyjaźń do Polski a faktycznie bezwzględnie grać przeciw polskim interesom może liczyć na przychylność tamtejszej opinii publicznej. Dodajmy do tego jeszcze większą niż u nas korupcję elit i znacznie większe wpływy rosyjskie i mamy to co mamy. Trzeba zacząć wreszcie patrzeć realistycznie i przestać poświęcać polskie interesy w imię mocarstwowych mrzonek. Zgoda na wynarodowienie Polaków na Litwie naprawdę nie jest obroną polskich interesów, a taką faktycznie politykę prowadził Kaczyński.
      A co do nazw dwujęzycznych i pisowni nazwisk jest to jednoznaczny wymóg prawa europejskiego i z takich uregulowań korzysta w Polsce zarówno mniejszość litewska jak i niemiecka. Jak się wejdzie na stronę polkojęczynego Kuriera Wileńskiego to widać, że Litwini „trochę” się zapętlili. Akceptują, tak jak cały świat, napisy w języku angielskim czy niemieckim a wybiórczo przyczepiają się do napisów w języku polskim.
      • krzysiozboj Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 15:12
        Jest też taka prawda że przy uszczęśliwianiu drugiego na siłę uszczęśliwiający obrywa a uszczęśliwiany wcale nie czuje się szczęśliwy - to odnośnie rafinerii. Powinien być chłodny bilans ekonomiczny i jeśli Litwini sami bardzo ładnie i wyraźnie by nie poprosili o pomoc to olać jeśli nieopłacalne. Podobny problem zrobiliśmy sobie na Ukrainie z mocnym ingerowaniem w ich sprawy wewnętrzne a później mieliśmy gloryfikację banderowców.
        Zresztą pokrzyczeć trochę tanio wychodzi, zadbać o Polaków wysiedlonych przymusowo kiedyś już trudniej, szkoda że do dzisiaj nie rozwiązano tego sensownie. Można było prawie z automatu umożliwić im powrót do kraju, pomóc tutaj na starcie, dać z automatu obywatelstwo kiedyś odebrane. W zdecydowanej większości Ci ludzie byli wywiezieni za swoją postawę patriotyczną, oddanie dla kraju a kraj ... wypiął się na nich, lata tłumaczenia ze Polska na dorobku, że jeszcze nas na to nie stać a problem umiera jakby śmiercią naturalną.
        Odnośnie polityki zagranicznej - moim zdaniem zawsze bardziej nam będzie po drodze z naszymi słabszymi sąsiadami niż z Niemcami czy Rosją.
        • swistak336 Możejki - zjeść jabłko i mieć jabłko 16.10.10, 16:08
          Litwini jednocześnie chcieli sprzedać Możejki inwestorowi i zachować je jako coś w rodzaju firmy państwowej - choć była w pełni prywatna.
          Zrobili wszystko, by interes Orlenu nie okazał się normalnym biznesem.
    • djenn Po co za wszelką 16.10.10, 10:08
      cenę pchamy sie tam gdzie nas nie chcą? Zacznijmy w końcu dbać o swoje interesy a nie kierujmy się sentymentem rozbudzanym w Nas przez nacjonalistyczne partie.
      • venus99 Re: Po co za wszelką 16.10.10, 15:16
        kto się pcha?Polacy tam mieszkali od wieków.
        • babaqba Re: Po co za wszelką 16.10.10, 17:04
          venus99 napisał:

          > kto się pcha?Polacy tam mieszkali od wieków.

          I nawet okupowali tamte ziemie, a ty się dziwisz, że są nielubiani? Poczytaj sobie, co wschodni sąsiedzi sądzili o rządzącej nimi katolickiej szlachcie polskiej, to będziesz zdziwiony, że jako tako nas w ogóle tolerują!
          • venus99 Re: Po co za wszelką 17.10.10, 07:56
            proponuję jednak powrót do szkoły żeby sprawdzić jak z tą "okupacją" było.Wilno zawsze było stolicą WKL co w niczym nie zmienia faktu,że wileńszczyzna zamieszkana była w przeważającej części przez Polaków.nic nie zmieni również faktu,że przez kilkaset lat Litwini byli obywatelami Rzeczpospolitej i za takich sami sie uważali.
            ja niczym nie jestem zdziwiony od czasu jak niejaki Bandera-wyjątkowy zbir został bohaterem Ukrainy.
    • astygmatyk Wspolnota Gajowych i Klamczynskich 16.10.10, 10:31
      > Po drugie, słabość tubylczego państwa nad Wisłą doprowadziła do uznania aneksji
      > Wileńszczyzny przez Litwę...

      Jak to o nas wszystkich dobrze swiadczy, ze Gajowy moze sie klocic z Klamczynskim, ale obaj
      beda sprzyjali powyzszym sentymentom, zamiast przypomniec, ze aneksja na zasadzie
      racji etnicznych historycznych ziem Wielkiego Ksiestwa Litewskiego, klotnie o Slask Cieszynski itp.itd. nazajutrz po ustaniu I Wojny Swiatowej to byly swietne wzory z ktorych 18 lat pozniej
      z radoscia skorzystala III Rzesza.
      Ciekawe, ze Klamczynski z Gajowym przescigaja sie w dyktowaniu Litwinom prawidel ortograficznych ale juz z Lotwa nie maja takich problemow, choc tam obowiazuja takie
      same zasady (vide nazwisko lotewskiego premiera Dombrowskis). Ciekawe rowniez, ze
      prawie codziennie czytamy o Karolinie Wozniackiej, ktora dla calego swiata jest Caroline (w zdrobnieniu Caro) Wozniacki (czyt. Lozniaki)...o Fryderyku Szopenie (co najwyzej o Fryderyku Chopinie), nie mowiac juz o tych wszystkich polskich Szmitach....
      A co do stosunku Litwinow do swojego polskiego dziedzictwa.... Wielokrotnie odwiedzalem cmentarz Na Rossie i zawsze jednakowo dziwila mnie tolerancja gospodarzy dla wiecznie
      oblozonego swiezymi kwiatami i zapalonymi swieczkami grobu Matka i Serce Syna, bardzo
      czesto pilnowanego przez warty umundurowanych (!) polskich harcerzy... I zawsze
      zadawalem sobie pytanie czy tolerowalibysmy na codzien w pomorskim Warcinie podobnie
      ozdobiony grob rodzinny kanclerza Niemiec Bismarcka, zwlaszcza gdyby mial byc, tak jak
      w Wilnie, pilnowany przez umundurowanych niemieckich wyrostkow??? Co mieliby wowczas
      do powiedzenia Gajowy z Klamczynskim? Przestanmy wreszcie puszczac do siebie oko, ze
      Wilno, historyczna stolica WKL, to Polska, bo tak nie jest i nigdy nie bylo, z wyjatkiem polskiej
      18 letniej aneksji, o ktorej swietnie wiadomo jak sie skonczyla. Nasza polityka miedzynarodowa
      to miod na serce Rosji i im szybciej sobie to uswiadomimy tym dla nas lepiej.
    • 3_byk kurier wileński 16.10.10, 10:32
      podejmuje sprawy nie tylko pisowni nazwisk w języku polskim, ale też zwraca uwagę na nadużycia w zwracaniu ziemi mniejszości polskiej!!! kurierwilenski.lt/
    • flawerwell Dzięcielina nie pała 16.10.10, 10:47
      Litwa to mały zakompleksiony kraj, który pozoruje się na mocarstwo.
    • tezas Polak-katolik 16.10.10, 10:49
      Nie ma to moze pierwszorzednego znaczenia, ale na pewno nie pomaga: Polacy sa widziani przez Litwinow jako twardoglowi katolicy, probujacy narzucac prawnie rozwiazania religijne.
      Na Litwie 'polscy' parlamentarzysci toczyli boj o zakaz aborcji (przegrany) czy wprowadzenie tzw. 'klauzuli sumienia' (przegrywany). Nie jest to moze glowna przyczyna niecheci Litwy do naszej mniejszosci - ale wyobrazmy sobie w Polsce mniejszosc, ktora nie tylko bylaby obca, ale tez mocna islamska. Trudniej to to zaakceptowac....

      ---------------------------------
      Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."
      • flawerwell Re: Polak-katolik 16.10.10, 11:08
        My twardogłowi? To Litwini wprowadzili kompromitującą siebie ustawę o zakazie tzw "propagandy homoseksualnej". Polscy parlamentarzyści nawet wystosowali wtedy oficjalny protest. No chyba że Polonia jest tylko twardogłowa, w sumie bym się nie zdziwił, bo kiedy patrze na amerykańską...
        • maryjan_pazdzioch Re: Polak-katolik 16.10.10, 15:36
          kompromitujaca? chyba tylko dla lewakow i pedalstwa

          pedalstwo niech sobie robi co chce, ale w zaciszu swoich sypialni - nie powinni tym epatowac w miejscach publicznych i wmawiac innym, ze to jest normalne, bo NIE JEST

          to taki sam rodzaj wady genetycznej jak zespol Downa czy inne tego typu choroby
          • babaqba Re: Polak-katolik 16.10.10, 17:07
            maryjan_pazdzioch napisała: > pedalstwo niech sobie robi co chce, ale w zaciszu swoich sypialni - nie powinni
            > tym epatowac w miejscach publicznych i wmawiac innym, ze to jest normalne, bo
            > NIE JEST

            To samo dotyczy katolików, a jednak oni urządzają procesje, msze w miejscach publicznych, indoktrynują niewinne dzieci. Katolicyzm to taki sam rodzaj niesprawności, jak kretynizm czy imbecylizm.
    • patriota-polski Antypolonizm i homofobia 16.10.10, 11:09
      Oto duma Litwy.
    • milo32 Dzięcielina nie pała 16.10.10, 11:34
      Przypomnijmy sobie awanture na Slasku o podwojna pisownie nazw miejscowosci. Mlodemu pokoleniu Slazakow nie zalezy na tym tak bardzo jak ich rodzicom czy dziadkom. Wlasciwie jest to im obojetne. Z nazwiskami jest inna sprawa. W koncu Piontek to nie Freitag, a Czyzyk nie Kluge. Prawo do wlasciwej pisowni nazwiska powinno byc zapewnione. Mozna rozumiec argumenty w sprawie nazwisk. W sprawie nazw miejscowosci nalezy przemyslec czy to naprawde sluzy interesom polskiego panstwa, czy tez sluzy do zbijania kapitalu politycznego przez srodowiska nacjonalistyczne.
    • ubiquitousghost88 Dziwni jacyś. W polskie hipotezy nie bardzo wierzą 16.10.10, 11:44
    • skorzica Dzięcielina nie pała 16.10.10, 12:28
      Na wstępie zaznaczam, że jestem jak najbardziej za rozszerzeniem praw mniejszościowych – zarówno na Litwie jak i w Polsce.

      Niestety – co stwierdzam z wielkim ubolewaniem – Polska nie jest na firmamencie europejskim jakąś szczególnie świecącą gwiazdą. Wystarczy sobie przypomnieć, że w swoim czasie polski Sejm pod dyktando prawicy (na wniosek LPR) przegłosował ustawę, że tylko w gminach, gdzie mniejszość narodowa stanowi absolutną większość, dopuszczalny jest język mniejszościowy jako pomocniczy. Prezydent Kwaśniewski zawetował tę ustawę i skończyło się na „kompromisie”: 20% (Co by było, gdyby wtedy Kaczyński był prezydentem? Aż strach pomyśleć, w Polsce jest tylko kilka gmin, gdzie większość mieszkańców ma na tyle silną mniejszościową świadomość narodową, żeby stanowić oficjalnie większość!) . Oznacza to, że w gminach innojęzycznych, które są bardziej spolonizowane (tzn. świadomych członków grup mniejszościowych jest już mniej niż 20%), nie ma możliwości domagać się równouprawnienia języka ojczystego grupy mniejszościowej. Oznacza to również, że mniejszości w gminach, które szczególnie narażone są na asymilację, mają ustawowo związane ręce w używaniu tego języka w życiu publicznym. Pozostaje im jedynie wnętrze chałupy. Wniosek z tego jest tylko jeden: Polskie prawo mniejszościowe jest restrykcyjne i najwyraźniej nie po to, żeby zachować różnorodność językowo-etniczną na terenie Polski. Co by było, gdyby Białorusini zażądali pisowni swoich nazwisk w cyrylicy? (ja byłbym za, ale już widzę opór "większości"!)

      Uważam, że jedynie autonomia kulturalno-polityczna (na wzór wspólnoty niemieckiej w Belgii) jest w stanie regionom zamiesziwakanym przez mniejszości zagwarantować warunki, w których nie ma presji asymilacyjnej na mniejszość. Warunki, w których regiony mogą się bronić przed zalewem centralnie wzbudzanego nacjonalizmu. Jednak Polska od takiego wzorca jest oddalona o lata świetlne i nic nie wskazuje na to, że się to zmieni na lepsze. Wystarczy znawców tematu zapytać o to, jak się „cofa” język białoruski, ukraiński, śląski; co pozostało z dawnej granicy etnicznej „polsko-ruskiej”?. A w ilu gminach ludzie nie rozmawiają z dziećmi w języku mniejszościowym, bo boją się kłopotów: w szkole, w codziennych kontaktach itd. A niektóre języki, jak na przykład laski przy granicy czeskiej pod Raciborzem, w ogóle nie są uznane za języki mniejszościowe – jakby ich nigdy nie było.

      Jak zmienić więc świadomość polskiego społeczeństwa w tym kierunku, żeby nie widziało w mniejszościach „ciał obcych”, ale zagwarantowało równouprawnienie języków? Czy Polacy byliby w stanie dać regionom jak Śląsk, Podlasie lub część „ściany wschodniej” autonomię kulturalną? Pewnie nie, bo nacjonalizm jest również w Polsce silny. Niestety, zmiana świadomościowa społeczeństwa to proces powolny, na który potrzeba kilka pokoleń. I tak samo jest pewnie na Litwie: Jeśli społeczeństwo cechuje się konserwatywnym nacjonalizmem (a w Polsce nie jest tak?) i widzi w Polakach zagrożenie (a my w Niemcach nie widzimy?), to można to zmienić pewnie jedynie przez żmudną pracę organiczną. Przez bardzo liberalne nastawienie i wolności wobec niepolskich mniejszości w Polsce. Powinniśmy świecić przykładem a nie demonstracyjnie ochładzać stosunki z krajami ościennymi. Ale trudno być wzorem państwu, w którym znaczna część Polaków hołduje nacjonalistom („Polska jest najważniejsza”). Dopóki tak jest, to nie dziwmy się, że również na Litwie ma koniunkturę polityka nieustępliwości wobec „obcych”. „Bo Litwa jest najważniejsza”.
    • finrod_cz Dzięcielina nie pała 16.10.10, 12:55
      Sami sobie najpierw zamiećcie przed włosnym progiem. Polska to ksenofobiczny i zakompleksowany kraj, żyłem tam trzy lata, zadużo tego widziałem. Dopiero po tym, co sobie poprawicie warunki, odetniecie kościół od władzy, dopiero wtedy mówcie coś Litwinom. Oprócz niezłej znajomości języka polskiego, międzynarodowego tytułu MA z UJ w Krakowie i narzeczonej mi Polska dała jedną bardzo ważną rzecz - wiem teraz, dokąd powodzi ta okropna mentalność średniowiecza stosowana przez tyle Polaków... i nigdy, nigdy bym to nie chciał w moim kraju, czyli Republice Czeskiej.
      • honorata.anna Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 15:00
        finrod_cz napisał:

        > Sami sobie najpierw zamiećcie przed włosnym progiem. Polska to ksenofobiczny i
        > zakompleksowany kraj, żyłem tam trzy lata, zadużo tego widziałem. Dopiero po ty
        > m, co sobie poprawicie warunki, odetniecie kościół od władzy, dopiero wtedy mów
        > cie coś Litwinom. Oprócz niezłej znajomości języka polskiego, międzynarodowego
        > tytułu MA z UJ w Krakowie i narzeczonej mi Polska dała jedną bardzo ważną rzecz
        > - wiem teraz, dokąd powodzi ta okropna mentalność średniowiecza stosowana prze
        > z tyle Polaków... i nigdy, nigdy bym to nie chciał w moim kraju, czyli Republic
        > e Czeskiej.

        Finrod_cz, przykro mi tu pisać ale w Republice Czeskiej różowo też nie jest, jako Polka doświadczam tu ksenofobii od właśnie mocno zakompleksionych ludzi i nie tylko :( To chyba specjalność naszego regionu i Litwa także się w tym mieści. Najlepiej spojrzeć na swój kraj oczyma cudzoziemca...i cała prawda wychodzi na jaw.
        • finrod_cz Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 15:30
          Tak, oczywiście, zgadzam się. Są pewne cechy czeskiego społeczeństwa, które mnie na tyle denerwują, że w tym kraju nie chcę mieszkać (momentalnie jestem w niderlandzkiej Limburgii, na stale chcę mieszkać w Norwegii). Przede wszystkim czeski eurosceptycyzm, nieufność do wszystkiego nowego i podejrzane patrzenie na Czechów z zagranicy (jak ja), razem z niezdolnością większości populacji przyznać zbrodnie popełnione przez państwo (genocyda na niemieckojęzycznych Czechach z 1945 r.), to wszystko są rzeczy, które mi się nie podobają. Ta ksenofobia wobec "wschodnich" (czyli wobec Słowian może za wyjątkiem Słoweńców - Czesi się za Słowian nie uważają, kulturę mają germańską i DNA mają słowiańskie też tylko w mniejszości), która w RC jest widoczna, się mi też nie podoba. Ale naprawdę, nic z tego się nie może równać do nienawiści i fanatyzmu religijnego, jaki widziałem i czego byłem ofiarą w Polsce. Jako Czech jestem nieochrzczony i stosunek do kościoła katolickiego mam raczej sceptyczny, i gdybyś widziała te reakcje w Polsce, tej nienawiści... to nie była zwykła ksenofobia, bo ksenofobia jest tylko jakąś tam niechęcią, która bywa raczej pasywna - ale jak jesteś niekatoliczką, to w pewnych środowiskach w Polsce zażyjesz taką (aktywną) nienawiść, że hej... Prawdę mówiąc, w czasie, kiedy odjeżdżałem do Polski, byłem w RC uważany za "konserwatywnego"... wróciłem jako bardzo ostry liberal, który konserwatyzm nie może czuć w jakiejkolwiek podobie... i niech Pani zgadnie czemu. Proszę mnie Pani Anno zrozunieć dobrze - ja nie myślę, że mój kraj jest najlepszy na świecie, nawet jeden z najlepszych. Jest w nim tysiąc różnych rzeczy, które mnie denerwują. Ale znam wielu Polaków, który emigrują z Polski bo są tam prześladowani, tego u nas nie ma. To, co zażyła sobie moja narzeczona Polka ze swoją katolicką rodziną tylko po to, że zaczęła chodzić z "niewierzącym", nie chciała by Pani widzieć, bo by Pani z tego było smutno, jak mogą rodzice własne dziecko tak traktować.
          • pan_tenorek Re: 16.10.10, 16:31
            Witam,

            W kilku punktach się z Tobą zgadzam, a w kilku nie. Oto parę luźnych spostrzeżeń z mojej strony:

            (1) Jest jeszcze sporo prymitywnych i ograniczonych ludzi w Polsce. Wydaje mi się, że większość z nich to starsi ludzie ze wsi i małych miasteczek, który za komuny wyemigrowali do miast, przyjęli "miejski" tryb życia, ale mentalność i najgorsze cechy pozostały, w szczególności zawiść i płytka religijność. Czasem można tego typu ludzi zobaczyć w "akcji" w miejscach publicznych, zawsze mnie to porażało, ile np. zawiści może siedzieć w takim starszym człowieku. Dlatego sądzę, że znaczne zmiany zobaczymy, gdy to pokolenie wymrze (może to brutalne, ale tak uważam).

            (2) Polskie kompleksy mogą wynikać z tego, że przez ostatnie 300 lat byliśmy generalnie biednym krajem, który był źle zarządzany i wysysany w szczególności przez szlachtę i kościół. Można mieć pretensje do losu, że Polska ma takie a nie inne położenie geograficzne, stąd problemy z większymi sąsiadami, ale - jak patrzę w przeszłość - sądzę, że większość błędów/winy była po stronie Polaków.

            (3) Co do poczucia tożsamości Czechów, to - czy Wam się to podoba czy nie - jesteście narodem słowiańskim, wśród którego przez wieki było sporo "naleciałości" m.in. germańskich. Niemniej jednak rozumiem, że historycznie bycie Słowianinem było dla Czechów wstydliwe, ponieważ utożsamiane było z najgorszymi cechami występującymi np. wśród Polaków.

            Podsumowując, spokojnie, Polska i Polacy się zmieniają. Widać to np. w reakcjach na katastrofę smoleńską i "jaja" z krzyżem pod pałacem prezydenckim. Niemniej jednak, w kwestii poszanowania praw mniejszości narodowych, w odróżnieniu od Litwy, nie mamy się czego wstydzić.
            • finrod_cz Re: 16.10.10, 17:29
              Ad 1) Ten sam problem jest widoczny w RC w Brnie. Jego obywatele, któzy mieli naprawdę słuszne mieszczańskie wartości i zachowanie zostali ofiarami powojennych pogromów. Nowi mieszkańcy Brna to w zdecydowanej większości dosiedleńcy z okolicznych wsi - i według tego to też wygląda; nie znam w RC bardziej zakompleksienych ludzi niż są ci z Brna. Wiem dobrze, o czym mówisz z tym starszym pokoleniem, u nas jest tak samo, tylko że ci starzy wybierają komunistów zamiast kościoła, ale efekt jest ten sam. Różnica polega na tym, że tych właśnie nie do reformowania głupków u nas znajduje się stabilnie koło 13%, i po prostu społeczeństwo ich ignoruje. Nie mają wsparcia w reszcie. To jest trochę różne od Polski się mi wydaje, gdzie jest sytuacja podobna do tej, jaka była u nas za komuny w latach 70. i 80. podczas "normalizacji" - tylko mniejszość społeczeństwa była taka okropna, ale reszta się bała protestować, cokołwiek głośno powiedzieć, więc nie było za bardzo tych, którzy by protestowali, jak się działo coś niesprawiedliwego.

              2) tutaj się zupełnie zgadzam

              3) no... nasze (czeskie, nie morawskie lub śląskie) bajki dla dzieci, stroje ludowe, mentalność, piosenki ludowe, itp. są zdecydowanie bliższe tym z Austrii lub Bawarii niż z Polski albo Słowacji... tylko język nas jakoś wyraźniej odróżnia. Morawianie są do Polaków i Słowaków o wiele bliżsi, oni też nie mają problem ze swoją słowianskością - i całkiem są z niej dumni. Nie myślę, że bycie Słowianami by nas robiło kimś gorszym, tylko innym, niż jesteśmy. Słowianie są generalnie więcej żywiołowi (w tym serdeczni) i spontaniczni, niż my, my jesteśmy bardziej racjonalni, co ale nie zawsze jest dobre - wiesz, jak trudno jest Czechów do czegoś zmotywować? Musisz ich przekonać i to kosztuje sporo wysiłku. Zgadzam się ale z tym, że jest w tym też trochę niechęć być porównywany do zacofanych ludzi, którzy przychodzą z (w większości) krajów słowiańskich - chociaż nie tylko, też z Rumunii albo Węgier, które słowiańskie nie są. Myślę, że raczej to ma coś współnego z generalnym nastawieniem do życia, gdzie to słowiańskie jest representowane przede wszystkim przez "bojowne" narody Polaków, Słowaków, Chorwatów, Serbów oraz Rosjan, i to czeskie raczej z takim jak jest w Niderlandach, Skandynawii lub Austrii, czyli takie to "nie interesuje mnie aż tak bardzo, jeśli jestem panem w hierarchii, ale miejsce, gdzie żyję, musi wyglądać ładnie". Co też nie wyklucza bojowność, tylko z innych powodów. I naprawdę nie mogę się zgodzić z tym, że byśmy byli kulturą słowiańską. Mam połowę rodziny ze Słowacji, mieszkałem w Polsce, mieszkałem w Norwegii i teraz mieszkam w Limburgii (w Niderlandach) i z tego, co zauważyłem, mamy więcej wspólnego z Norwegami i z Limburczykami niż z Polakami i Słowakami...
          • nomadsoul Re: Dzięcielina nie pała 17.10.10, 18:08
            To, co zażyła sobie moja narzeczona Polka ze swoją katolicką
            > rodziną tylko po to, że zaczęła chodzić z "niewierzącym", nie chciała by Pani
            > widzieć, bo by Pani z tego było smutno, jak mogą rodzice własne dziecko tak tra
            > ktować.

            Bardzo mi przykro z tego powodu co przeszliście ale nie wszyscy Polacy tacy są. Otóź moja ciotka wyszła za mąż za obcokrajowca, do tego nie-chrześcijanina o innym kolorze skóry i moi dziadkowie nie mieli z tym żadnego problemu. Działo się to wszystko w latach 70-tych zeszłego wieku, na głebokiej prowincji z dala od wielkich miast, a moi dziadkowie to byli prości ludzie bez żadnych szkół i jakoś nie mieli problemów z zakceptowaniem zięcia. Wprost nie mogli się go nigdy nachwalić jaki on jest dobry i pracowity.

            Wydaje mi się że tu był problem z konkretną rodziną a nie z typowym nastawieniem Polaków no ale cóź mogę sie mylić, być może to moi dziadkowie byli wyjątkami.

            Pozdrawiam

      • maryjan_pazdzioch Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 15:40
        Oj lepiej dowiedz sie o pewnym przygranicznym regionie, w ktorym Czesi regularnie niszcza tablice w jezyku polskim. Obszar ten znajduje sie na terenie Czech, ale jest tam bardzo duza mniejszosc polska.
        • finrod_cz Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 16:05
          Nie zgadzam się z niszczeniem tych tabuli, ale patrz na to - robi to mało ludzi, nie jest to problem ogólnospołeczny i państwo to nie cierpi - te napisy są znów i znów dawane nowe bez względu na koszty. Polacy wygnali Czechów z dziszejszego Powiatu Kłodzkiego w 1945 r., bo nie powinien był zostać jakikołwiek dowód tego, że tam chyba kiedyś Polacy nie mieszkali - i do dziś parę osób narodowości czeskiej tam mieszka. Nie tylko, że z Warszawy za Kłodzko przeprosiny nie przyszły, nawet Kudowa Zdrój to tylko Kudowa Zdrój i nie Lázně Kudová, albo Bad Kudowa (bo sporo Niemców tam też było), Czermna to nie Čermná, Kłodzko nie ma nigdzie napisane Kladsko. I czemu? Oprócz tego, nie wiem, jeśli Pan widział, jak wygląda infrastruktura na Śląsku Czeskim w porównaniu do Śląska Polskiego - np. taka kolej. Gdyby nie Republika Czeska, to by pomiędzy Bohumínem i Jablunkovem nie jeździło się 140-160 km/h jak teraz, ale tych 30 km/h, jak parę kilometrów dalej na północ. Gdyby nie RC, wskaźniki poziomu życia były by dla tych ludzi tam mniejsze. Polska mniejszość tam ma swoje szkoły, dwujęzyczne napisy (i to wszędzie, i tak jest w porządku), nie ma o co się skarżyć. Problem polega na tym, że z Polski przyjeźdża całe grono ludzi, którzy zachowują się u nas jak zwierzęta (na drogach, w pubach) i robią bardzo złą opinię słusznym i dobrym Polakom, którzy są potem nie prawem dyskryminowani.
          • cseresznye77 Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 16:46
            Kibaszott mocskos fasz...Nei pouczaj Polakow synu Benesa.
            • babaqba Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 17:09
              cseresznye77 napisał:

              > Kibaszott mocskos fasz...Nei pouczaj Polakow synu Benesa.

              Dlaczego nie? Nie pouczani robią głupotę za głupotą przez ostatnich 400 lat. Trzeba im pomóc, bo większość głupot popełnianych przez Polaków najsilniej mści się na nich samych.
            • finrod_cz Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 17:12
              Ja krytykuję Beneša i jego dyktaturę już przez ostatnie cztery lata w RC publicznie w mediach, co wymaga sporo odwagi (początki były trudne, różne szantaże przez "narodowców", itp.) więc proszę mnie tak nie nazywać. Ja sam nie jestem winny złem, które Beneš zrobił. I to "pouczanie" ja kieruję do tego, jak się niektórzy Polacy zachowują dziś, nie mówię, że Polacy są dziś winni śmiercią niewinnych Żydów w Jedwabnym. To by był ekwiwalent Pańskiego argumentu. Tak ale ja nie sądzę.
              • cseresznye77 Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 17:38
                Mozesz sobe kritykowc swojego Benese, gratulacje ze odwage.Ty farizeus EUropski klamiesz i prowokujesz Polakow na siebie. Meiszkales w Polsce i co sie stalo zlego? Pobili ciebie? Spalili krziz pod domem? Nie ty decydujesz kto sluszny Polak. O Jedwabne gadasz o swiete Inkwizycja zapomniales. Nei pisalem do ciebie zadnego "argumentu". Pisalem ze zamnkij gebe, teraz rozumiesz? Co ty mozes powiedzec o Polakach na Litwe?
                • finrod_cz Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 17:48
                  Ach, widzę z ust Pana naprawdę te najlepsze tradycje polskiej demokracji, polskiego pluralizmu i polskiej otwartości na świat :)))))

                  Ja nie kłamie (gdzie kłamie, btw.?), tak, pobili mnie w Polsce, zupelnie bez przyczyny, po prostu czekałem na czerowonym świetle jako pieszy jak inni chodzili przez pasy nielegalnie, czym wyróżniałem się chyba na tyle, że mnie tych pięciu dresów musiało pobić, krzycząc, że jestem Żydem. To się stało przed Bożym Narodzeniem w Krakowie na Armii Krajowej przy przystanku Zarzecze. Nie decyduje, kto jest słusznym Polakiem, ale mam swoją opinię na temat, kto jest słusznym człowiekiem. I to napewno mięć mogę.
                  • cseresznye77 Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 18:00
                    > Ach, widzę z ust Pana naprawdę te najlepsze tradycje polskiej demokracji, polsk
                    > iego pluralizmu i polskiej otwartości na świat :)))))
                    Dziekuje za mile slowa Csehoslovaku.Nei jestem Polak. O Polakach moge powedzec to samo co Keith Gilbert Chesterton: "Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie. Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i – rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów – i metoda okazała się niezawodną."
                    • finrod_cz Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 18:19
                      To "męstwo" jest często dosyć zawodne. Tacy "męscy" są na przykład Arabowie albo Serbowie i nie myślę, że dobrze. Z błędów gramatycznych, które Pan piszę sądzę, że Pan jest Węgrem - nie mam pretensji do Węgier, lubię Węgry bardzo, ale właśnie Pan tym bardziej miałby wiedzieć, które kultury Pański kraj w taki brutalny sposób podzieliły - Słowacy, Rumunie, Serbowie, Chorwaci, ci wszyscy są przedstawicielami tego "świata męskości", który oparty jest o bezwzględną dominację bez jakiejkołwiek łaski. Prawo siłniejszego bez wzgłędu na wartości wyższe. Myślę, że wielu Pańskich rodaków by się z Panem nie zgodziło.
          • pan_tenorek Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 17:05
            finrod_cz napisał:

            "Problem polega na tym, że z Polski przyjeźdża całe grono ludzi, którzy zachowują się u nas jak zwierzęta (na drogach, w pubach) i robią bardzo złą opinię słusznym i dobrym Polakom, którzy są potem nie prawem dyskryminowani."


            Cieszę się zatem, że są mądrzy Czesi, jak Ty, którzy umieją odróżnić ziarno od plew.
            • finrod_cz Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 17:15
              Mam narzeczoną Polkę i wielu dobrych przyjaciół w Polsce, tak samo jak wiem, że jest wielu ludzi, którzy zachowują się w Polsce godnie i sumiennie. I właśnie w ich interesie mówię co mówię i robię co robię, bo ten ciemnogród, który w Polsce jest, szkodzi przede wszystkim dobrym Polakom, to oni są jego największą ofiarą. Czuję do Polski przyjaźń i jako przyjaciel mam więc odwagę powiedzieć swoim przyjaciołom, co robią źle. Gdyby mnie była Polska obojętna, to bym nic takiego nie robił.
    • stux Dzięcielina nie pała 16.10.10, 13:12
      Zachciało się powalczyć o pozycję w Europie Środkowej w sytuacji gdy nadal jesteśmy krajem który musi robić dwie klasy w rok by poziomem ekonomicznym nie odbiegać od sąsiadów. Powinniśmy skoncentrować się na rozwoju wewnętrznym.Żyjemy w czasach w których liczy się poziom PBK a nie ilość czołgów.Działania determinowane historią to cecha dyplomacji krajów postkomunistycznych a efekty widoczne, wręcz odczuwalne. W skrócie można by powiedzieć zrób pieniądze a one zrobią z ciebie kogoś.
      • piotrek_meteorolog Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 15:01
        Powiedzmy sobie szczerze. Może Litwa ma jakieś ale do Polaków. Takie samo "ale" mają Polacy do Niemców, a mimo to nikt nie robi już od dawna problemów z podwójnymi nazwami na Opolszczyźnie. Tego wymaga prawo UE i Litwa wkrótce się o tym przekona. Problem z Litwą jest taki, że ma świadomość tego, iż jest małym krajem i narodem, który czuję się zagrożony nawet ze strony mniejszości narodowych. Tak czy siak Litwa 700 lat temu dla Polski była atrakcyjna. Była dużym krajem sięgającym po Morze Czarne, stąd Polska zmusiła Litwinów do zawarcia Unii Lubelskiej. Obecna Litwa dla Polski nie ma żadnej wartości dodanej. Polska jej zwyczajnie nie potrzebuje. A polskie plecy Litwinom się przydadzą w UE. Zwłaszcza chodzi o energetykę. Bo w tej chwili Litwa jest zupełnie uzależniona od Rosji. Skoro Litwini zdecydowali się, że chcą do UE, to lepiej żeby utrzymywali z nami dobre stosunki. Prędzej czy później pójdą po rozum do głowy. No chyba że uważają, że Rosja jest lepsza dla nich niż Polska. Tylko po co w takim razie pchali się do UE?
        • wielki_czarownik Dokładnie 16.10.10, 15:35
          Litwini nie chcą przyznać, że to nie oni rozdają karty. My jesteśmy więksi i silniejsi. My bez Litwy sobie doskonale damy radę, Litwa bez nas przepadnie.
          • fultyk Re: Dokładnie 16.10.10, 15:47
            itwini nie chcą przyznać, że to nie oni rozdają karty. My jesteśmy więksi i si
            > lniejsi. My bez Litwy sobie doskonale damy radę, Litwa bez nas przepadnie.

            raczej nie przepadnie
            ale koniec z konkurowaniem z wpływami Moskwy na tym terenie
            powinniśmy dbać o swoje interesy
            Litwa podpisuje z nami umowy które nie przestrzega
            i mimo to nasi politycy nadal nie wiadomo czego tak wspomagali ten kraj
            co Polska z tego miała?
            Możejki to symbol tej głupiej polityki

    • kacap_s_moskwy A o co chodzi? 16.10.10, 14:29
      Przeciez polscy propagandysci z zadowoleniem lamia imiona i nazwiska rosjan zyjacych na Ukrainie, Bialorusi czy trzech krajach baltyckich. Dobrym przykladem tworczosc Andrieja Poczobuta z Grodno czy pisanie nazwiska i imieni pilkaza Lecha z 's' na koncu. Wiec o co chodzi? Jakis problem z nazwiskami? Moze samim nie robic tego, wtedy i was nikt nie bedzie obrazac?
      • bumcykcykhopsiup Re: A o co chodzi? 16.10.10, 15:48
        nie widzisz roznicy w uzywaniu nazwisk przez gazety itepe, a w pisaniu nazwisk w dowodzie osobistym i w urzedowych dokumentach?
        bo roznica jest ogromna.
        ps. w rosji zdaje sie tez zruszczacie nazwiska. przyklad pierwszy z brzegu :Маргарет Тэтчер
        nawet nie brzmi jak w oryginale. tetcier
    • michal-f Spójrzcie z innej perspektywy... 16.10.10, 14:43
      Ciekawe, jakbyście zareagowali, gdyby Niemcy lub Rosjanie zachowywali się w stosunku do Polski tak jak Polacy względem Litwy?
      • venus99 Re: Spójrzcie z innej perspektywy... 16.10.10, 15:18
        tak to znaczy jak?uważasz,że domaganie się przestrzegania zawartych umów i konwencji międzynarodowych jest naganne?
      • wielki_czarownik Ale 16.10.10, 15:38
        Pojedź w Opolskie, to się zdziwisz. Nazwa niemiecka obok polskiej, w dowodzie Johann Schwartz i nikomu to nie przeszkadza. Tylko na Litwie zamiast Jan Nowak musisz się nazywać Januvis Nowakuvis (czy jakoś tak).
    • virginiawoolf Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 14:43
      ale jak sie nazywasz nowak to czy bedzie milo jak przeczytasz nowakovicius?
    • ktopyta dać ich kacapom na pożarcie 16.10.10, 14:43
      jak poczuja kacapski bat wrócą skuszeni i zgięci w pół

      nie da sie po dobroci trzeba batem
      • maryjan_pazdzioch Re: dać ich kacapom na pożarcie 16.10.10, 15:45
        ot odezwal sie typowy polski glupek - zaprzaniec i warchoł

        wlasnie przez takich debili jak ty Polska zawsze dostawala wpierd*ol! zamiast budowac sojusze ze sasiadami i wspolpracowac z nimi wolelismy traktowac ich z nieuzasadniona wyzszoscia, przez co w konsekwencji dostawalismy wpierd*ol od Rosji albo Niemiec

        ale jak to glupek - pewno znasz historie tylko pare lat wstecz i tylko na tej podstawie jestes w stanie wysnuc takie kretynskie wnioski jak w twoich marnych wynurzeniach
        • bbr Re: dać ich kacapom na pożarcie 16.10.10, 16:11
          > zamiast budowac sojusze ze sasiadami i wspolpracowac z nimi

          Współpraca nie polega na bezwolnym zgadzaniu się na wszystko co kochany sąsiad sobie wyduma. Litwini chcą likwidować ślady polskości w swoim państwie i na to nie można pozwolić.

          Polityka to brutalna gra, trzeba określić swoje interesy, gdzie można pójść na kompromis a gdzie
          po prostu nie - i iść po te cele z konsekwencją.
          Nie szanujemy samych siebie, w imię "dobrosąsiedztwa" nadstawiamy tył - i dziwimy się że nas w ten tył posuwają.
          • babaqba Re: dać ich kacapom na pożarcie 16.10.10, 17:14
            bbr napisał:

            > > zamiast budowac sojusze ze sasiadami i wspolpracowac z nimi
            >
            > Współpraca nie polega na bezwolnym zgadzaniu się na wszystko co kochany sąsiad
            > sobie wyduma. Litwini chcą likwidować ślady polskości w swoim państwie i na to
            > nie można pozwolić.

            Dlaczego nie? Polacy byli tam okupantami. Znienawidzonymi katolickimi panami. Nie ma się czym chwalić, nie ma czego kultywować. Odstąpienie od głupawych awanturek o pamięć po okupantach nie jest "bezwolnym zgadzaniem się na wszystko".
    • gall.anonim.pn Polska z Litwą na ostro? Dzięcielina nie pała 16.10.10, 14:44
      Wodzu, prowadź na Kowno! ;-)
    • emwu1980 Polska z Litwą na ostro? Dzięcielina nie pała 16.10.10, 14:48
      zaanektować Wileńszczyznę i po sprawie.
    • waldus059 Polska z Litwą na ostro? Dzięcielina nie pała 16.10.10, 14:49
      Po pierwsze - nie wchodzić z butami w sprawy innego państwa.
      Po drugie - niedy więcej polityki w stylu lecha kaczki tzn. my wam pokażemy kto tu rządzi.
      Po trzecie - traktujmy Litwę jak każde inne państwo.
      A tak naprawdę Mickiewicz urodził się na terenach obecnej Białorusi.
      • swistak336 Re: Polska z Litwą na ostro? Dzięcielina nie pała 16.10.10, 16:19
        waldus059 napisał:


        > Po trzecie - traktujmy Litwę jak każde inne państwo.

        Poprawka: Traktujmy Litwę jak każde inne MAŁE państwo. MAŁE swymi kompleksami.
        Domagajmy się swego, bowiem we wszystkich naszych postulatach jesteśmy "na prawie". Litwa podjęła zobowiązania, nadała im urzędową moc, a danego słowa nie potrafi uszanować.

        Litwa nie jest wiarygodnym partnerem, skoro zobowiązuje się bez zamiaru dotrzymywania słowa.
    • piotrek_meteorolog Re: Dzięcielina nie pała 16.10.10, 14:50
      Głupoty gadasz. Na Opolszczyźnie są dwujęzyczne nazwy miejscowości! Polska zgodziła się na to nie robi z tego powodu problemów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja