Nowe hasło PiS: bij internet

    • grba Do zawziętych 21.10.10, 08:23
      Sąd: Obraza była publiczna, bo pojawiła się w sieci
      Marcin Maj, 11-09-2009, 12:44

      Jeśli powiedziałeś coś prywatnie, ale ktoś to zarejestrował i opublikował w internecie, to jest to wypowiedź "publiczna" - taki wniosek można wysnuć z wyroku, jaki zapadł we Wrocławiu. Sąd Apelacyjny uznał, że motorniczy, który obrażał Romów w prywatnej rozmowie przez komunikator, powinien odpowiedzieć za publiczne znieważenie tej grupy ludności.

      W maju br. motorniczy MPK Krzysztof D. został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata za publiczne znieważanie Romów w internecie. Jak pisze Gazeta Wyborcza, motorniczy rozmawiał za pośrednictwem komunikatora internetowego z Romem i w tej rozmowie padły obraźliwe słowa. Wypowiedź Krzysztofa D. została nagrana i zamieszczona w serwisie YouTube. W ten sposób – według sądu – Krzysztof D. dopuścił się publicznego znieważenia (źródło: Magda Piekarska, Motorniczy ukarany za rasizm w internecie).

      Przedwczoraj Gazeta Wyborcza Wrocław w artykule Katarzyny Lubienieckiej pt. Sąd: Słuszny był wyrok za rasizm w internecie podała, że sąd apelacyjny we Wrocławiu uznał wyrok za słuszny i utrzymał go w mocy. W obydwu przytoczonych artykułach GW cytuje opinie ludzi, którzy podkreślają, jak ważne jest karanie za takie przestępstwa.

      Z pewnością ci, którzy publicznie znieważają jakąś grupę etniczną, powinni być karani. Można jednak mieć spore wątpliwości co do tego, czy w tym wypadku doszło do publicznego znieważenia, bo czy rozmowa prowadzona prywatnie przez komunikator jest wypowiedzią publiczną?

      Można też wątpić w to, czy skazana została właściwa osoba. Jeśli publikowanie treści obraźliwych w popularnym serwisie (YouTube) stanowi obrazę mniejszości narodowej, to dlaczego nie została skazana osoba, która opublikowała nagranie rozmowy?

      Oczywiście można powiedzieć, że osoba ta chciała jedynie unaocznić przestępstwo, ale z drugiej strony, gdyby nie opublikowanie nagrania, Romowie nie mieliby o co się obrażać. Można powiedzieć, że w tym przypadku osoba obrażająca Romów nie musi być tą samą osobą, która doprowadziła do tego, że Romowie (jako grupa) poczuli się urażeni.

      Sprawę skomentował m.in. prawnik Piotr Waglowski w swoim serwisie Vagla.pl. W tekście pt. Zniewaga Romów była publiczna, bo wyciekła do internetu stawia on ciekawe pytania.


      Nikt nie powinien znieważać innych ludzi. Skoro jednak ustawodawca uznał, że znamię "publiczności" jest istotne, to w jaki sposób wyznaczyć granicę między "publiczną" a "prywatną" wypowiedzią? (...) W tym kontekście można postawić pytanie: czy w społeczeństwie informacyjnym, a więc m.in. w takim, w którym potencjalnie wszyscy mają narzędzia do rejestracji i publikacji danych, istnieje jakakolwiek "niepubliczna" wypowiedź?

      Niewątpliwie wrocławski motorniczy postąpił źle, obrażając Romów. Ciekawe jest jednak to, że w wielu dyskusjach internetowych znajdziemy bez problemów treści obrażające różne grupy etniczne. Teraz jednak za obrazę ma odpowiedzieć ktoś, kto nie zamieszczał swojej wypowiedzi w miejscu publicznym. Gdyby ów motorniczy wypowiedział się publicznie np. na jednym z wielu forów, być może nigdy nie zostałby skazany.

      Źródło: Gazeta Wyborcza, Vagla.pl, DI
      • grba Do zawziętych #2 21.10.10, 08:26
        Prezydent Szczecina ściga za komentarze
        Obrażany prezydent – internauci u śledczych
        Autor: Wiktor Ferfecki
        17:52 | 14.10.2009
        Na zlecenie prokuratury policja przesłuchuje osoby, które na forach internetowych negatywnie wypowiadały się o popieranym przez PO prezydencie Szczecina Piotrze Krzystku – dowiedział się portal tvp.info. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył sam Krzystek.

        Zdaniem prezydenta Szczecina, sprawcy dopuścili się przestępstwa pomówienia z wykorzystaniem środków masowego komunikowania. Grożą za to nawet dwa lata więzienia.

        Piotr Krzystek złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w maju. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, ale prezydent tę decyzję zaskarżył i postępowanie ostatecznie wszczęto.

        – Postępowanie dotyczy publikacji nieprawdziwych treści, szkalujących dobre imię Piotra Krzystka na forach internetowych lokalnych gazet – potwierdza Ewa Rapcewicz-Kluczykow z prokuratury Szczecin-Niebuszewo.

        O jakich treściach mowa? Z informacji portalu tvp.info wynika, że chodzi m.in. o wpisy jednego z internautów, który na forach internetowych określał Piotra Krzystka mianem „Ksyfek” oraz „liberałem na niby”, a PO nazywał „Przestępczą Organizacją”. We wpisach, którymi interesuje się prokuratura, internauci wytykali też prezydentowi udział w lokalnych aferach, między innymi w sprawie dotyczącej przekazania stowarzyszeniu związanemu z Opus Dei atrakcyjnej działki w Szczecinie.

        W ramach postępowania przesłuchano już kilka osób. Znaleziono je najprawdopodobniej badając tzw. adresy IP komputerów.

        – Prawdziwa cnota krytyk się boi. Widocznie panu prezydentowi brakuje cnót.– komentuje Bartosz Arłukowicz, szczeciński poseł z klubu Lewica. – Na spotkanie z panem prezydentem trzeba stać w kilkutygodniowych kolejkach, ale nie brakuje mu czasu na ściganie krytyków swojej osoby. To małostkowe. Zadziwia mnie aktywność prokuratury, która najpierw odmawia postępowania, jednak potem je wszczyna, bo naciska na to Piotr Krzystek – dodaje.
        Sam prezydent Szczecina tłumaczy, że po prostu nie zgadza się na robienie rynsztoka z dyskusji publicznej. - Szanuję społeczność internetową, ale nie zgadzam się na to, aby standardy debaty w sieci wyznaczała grupa pseudointernautów z forów, którzy posługuję się wulgarnym językiem - pisze Krzystek w przesłanym tvp.info oświadczeniu. Jego zdaniem obraźliwych epitetów nie można usprawiedliwiać wolnością słowa. - Za chwilę podobne wyzwiska rzucone anonimowo mogą dotyczyć każdego z Was - ostrzega.
        © 2009 Telewizja Polska SA
    • zwyklaosoba Jak napiszę, że "J.K. jest brzydki i mu nie ufam", 21.10.10, 10:06
      to też podlega ściganiu przez ABW. Bo przecież można to uznać za wpis "przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu". Nawet wpis, że nie zagłosuję na PiS podlegałby ściganiu, bo jest "przeciwko PiS-owi". Tylko rozumu w tym wszystkim brakuje.
    • 0szolloom-z-radia-maryja to od internetu się zaczęło 21.10.10, 11:43
      tam jest najwięcej chamstwa, tam mają pole do popisu największi frustraci degeneraci a nawet pospolici przestepcy bandyci (m.in pedofile) to przez tzw iternetowe portale typu facebook czy prywatne blogi (patrz blog Janusza Palikota) wylewa się cała ta żółć i nienawiść, jakoś dziwnie jest ona ukierunkowana tylko w jedną stronę a mianiwicie w stronę |PIS i koscioła, widac że admini jednak mogą neta kontrolować ale robia to tylko wtedy kiedy im to jest wygodne. Poza tym internet to forum publiczne a kodeks karny przewiduje odp karę za nawoływanie do nienawiści na forum publicznym więc słuszna jest inicjatywa posłów PIS by internet kontrolować
    • cynglisciplujajademnienawisci młode bydło z GWna: bij PiS 21.10.10, 19:15
      Jest w wybiórczej wiele gnid,
      żadna nie wie, co to wstyd.
      Wszystkie gnidy są bezczelne
      by przyPOdobać się naczelnej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja