Hipoteka jak na dłoni

26.10.10, 08:58
No i MS ma rację, a wy szukacie dziury w całym "dziennikarze".
    • apf Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 08:59
      Niepotrzebnie robi się z sensację z narzędzia, którego brakowało, być może zakres udostępnionych danych jest za szeroki.
      • parazyd Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:36
        " być może zakres udostępnionych danych jest za szeroki."
        Zdecydowanie za szeroki, bo jawnie sprzeczny z istotą ustawy o ochrony danych osobowych. Jeżeli resort sprawiedliwości nie widzi w związku z tym żadnego zagrożenia, to znaczy że z naszych podatków zatrudnia się tam niebezpiecznych durniów (albo i gorzej).
        • rydzyk_fizyk Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:44
          Zdecydowanie za szeroki, bo jawnie sprzeczny z istotą ustawy o ochrony danych osobowych.

          A teraz sprawdź co jest istotą ksiąg wieczystych.
          Hipoteka zawsze będzie ujawniona w księdze.
          • centrolew Co za kretyni!!! 26.10.10, 09:48
            Ja p.... Rzeczywiście! Wszystkie dane jak na dłoni - PESEL, imię matki, ojca itd... Znasz nr księgi głównej - wiesz wszystko o właścicielu. Sprawdziłem siebie - bez logowania, bez kosztów poznałem swoje dane osobowe.
            • recarep od zawsze ksiegi byly dostepne 26.10.10, 10:05
              od zawsze ksiegi byly dostepne, a teraz afera, najlepszy argument ze dawniej byly kolejki to bylo dobrze...
              michnik szuka sensacji na sile.

              Wac

              nieruchomości prawo
              • polska_baba Ale trzeba było gębę pokazać, żeby dane dostać 26.10.10, 10:32
                To jest istotna różnica. Dostęp był ograniczony koniecznością poświęcenia czasu, pieniędzy i ujawnieniem osoby pobierającej określone dane. Teraz tych ograniczeń nie ma. Zrobiło się łatwo, darmo i bez ryzyka. Oszuści i włamywacze masowo będą z tego rejestru korzystać.
                • krolmrowek Re: Ale trzeba było gębę pokazać, żeby dane dosta 26.10.10, 10:57
                  Tak, bo przecież każdy złodziejaszek spod budki z piwem zna numery ksiąg wieczystych wszyskich lokali w mieście.... Aby taki numer zdobyć złodziej też się musi natrudzić (a pewno w 90% przypadków i tak nie ma skąd tego numeru wziąść), więc wychodzi na to samo. Polskich malkontentów nigdy nie zadowolisz. Stoją cały dzień w kolejce- źle, ułatwisz im życie- jeszcze gorzej, bo przyzwyczajeni do dziadostwa...
                • asteroida2 Re: Ale trzeba było gębę pokazać, żeby dane dosta 26.10.10, 10:57
                  > Oszuści i włamywacze masowo będą z tego rejestru korzystać.

                  Jak to sobie wyobrażasz? Będą przeglądać księgi wieczyste w poszukiwaniu bogaczy, a POTEM jeździć po Polsce i szukać ich mieszkań? Czy może jednak oszuści i włamywacze najpierw muszą poznać okolicę, a w głębokim poważaniu mają PESEL i imiona rodziców kolesia, którego okradają?
                  • polska_baba To są dane cenne dla oszustów, a może i włamywaczy 26.10.10, 12:11
                    Pesel zdradza datę urodzenia, czyli wiek, a inne dane mogą być oszustowi przydatne do uwiarygodnienia oszustwa.
                    Jeżeli nie widzicie w tym niebezpieczeństwa, to macie ubogą wyobraźnię. Nie będę pisać tutaj instrukcji dla oszustów, ale proste sposoby wykorzystania takich informacji nasunęły mi się natychmiast. Myślę, że zawodowi przestępcy znajdą dużo lepsze.
                    Oczywiście, ponad 99% procent włamywaczy i oszustów to prymitywy, które z tych danych nie będą potrafiły skorzystać, ale zostaje jeszcze ten ułamek procenta...
                    • daje_co_mam buahaha 26.10.10, 12:19
                      To ciekawe ze od czerwca nikt nikogo nie oszukal.
                      Ale czekaj, pewnie dopiero po naglosnieniu sprawy i opisaniu co tam mozna znalezc zaczna sie oszustwa...

                      ROTFL
                    • asteroida2 Re: To są dane cenne dla oszustów, a może i włamy 26.10.10, 12:20
                      > Jeżeli nie widzicie w tym niebezpieczeństwa, to macie ubogą wyobraźnię. Nie będę
                      > pisać tutaj instrukcji dla oszustów, ale proste sposoby wykorzystania takich
                      > informacji nasunęły mi się natychmiast. Myślę, że zawodowi przestępcy znajdą dużo
                      > lepsze.

                      Szkoda, że twoja bogata wyobraźnia nie "podsunęła ci natychmiast" sposobów zabezpieczenia się przed tymi oszustwami innymi niż "ukrywanie swoich danych". Albo nie podsuneła ci obrazów tych wszystkich ludzi, którym już swoje wszystkie dane przekazałeś i co się z tymi danymi w kolejnych latach stało. Jeśli myślisz, że "zawodowi przestępcy" ich jeszcze nie mają, to gratuluję dobrego samopoczucia.
                      • polska_baba To po co zamykasz mieszkanie i samochód? 26.10.10, 13:00
                        Dobry włamywacz i tak się włamie - nie ma zamków, których nie da się sforsować. Może chodzi o to, żeby nie miał za łatwo? Żeby zrezygnował, widząc, że zajmie to zbyt dużo czasu.

                        > Szkoda, że twoja bogata wyobraźnia nie "podsunęła ci natychmiast" sposobów zabe
                        > zpieczenia się przed tymi oszustwami innymi niż "ukrywanie swoich danych".


                        Owszem, podsunęła mi, podsunęła mi nawet to, że nie powinnam się nimi ze wszystkimi dzielić.

                        Albo
                        > nie podsuneła ci obrazów tych wszystkich ludzi, którym już swoje wszystkie dan
                        > e przekazałeś i co się z tymi danymi w kolejnych latach stało.


                        Owszem, jak każdy, muszę różnym instytucjom udostępniać swoje dane przy załatwianiu różnych spraw, ale nie zakładam, że w tych instytucjach masowo zatrudnieni są "zawodowi przestępcy", natomiast dane, o których tu mowa, są dostępne bez problemów dla każdego, dla "zawodowych przestępców" także.

                        Jeśli myślisz, ż
                        > e "zawodowi przestępcy" ich jeszcze nie mają, to gratuluję dobrego samopoczucia
                        > .


                        Może je mają, ale ja nie mam tyle kasy, żeby opłaciło im się z nich korzystać, ha ha ha.
                        • daje_co_mam Skoro 26.10.10, 13:20
                          tak wszystko bierzesz na chlopski rozum, i wyobraznia Ci pracuje, to moze ta wyobraznia podpowie a Ty mi odpowiesz, skad ten zawodowy zlodziej mialby miec numer Twojej ksiegi wieczystej?
                          > Dobry włamywacz i tak się włamie - nie ma zamków, których nie da się sforsować.
                          > Może chodzi o to, żeby nie miał za łatwo? Żeby zrezygnował, widząc, że zajmie
                          > to zbyt dużo czasu.
                          >
                          Jezeli bedzie mial gwarancje niezlego lupu to wierz mi ze nie bedzie patrzyl ile czasu mu to zajmie. Ale wiem, ze w ksiedze wieczystej czy to papierowej czy Internetowej, nie znajdzie informacji jaki masz sprzet RTV w domu, i czy trzymasz tam pieniadze.
                          • akle2 Re: Skoro 26.10.10, 21:40
                            daje_co_mam napisał:

                            > tak wszystko bierzesz na chlopski rozum, i wyobraznia Ci pracuje, to moze ta wy
                            > obraznia podpowie a Ty mi odpowiesz, skad ten zawodowy zlodziej mialby miec num
                            > er Twojej ksiegi wieczystej?


                            Numery ksiąg wieczystych możesz odczytać z informacji z rejestru gruntów (do kupienia w wydziałach geodezji urzędów gmin, w starostwach) oraz z mapy zasadniczej. Za te dok. musisz zapłacić, wiec skórka za wyprawkę. W każdym razie ja uważam, że szum jest zupełnie niepotrzebny. A księgi muszą być jawne, bo inaczej skąd potencjalny nabywca, najemca będzie wiedział co i od kogo kupuje.
                            • droch Re: Skoro 26.10.10, 22:14
                              Ale, do ciężkiej cholery, po co komuś informacja o kw, gdy nikt danego mieszkania nie sprzedaje ani wynajmuje???
                              • tomekjot Re: Skoro 26.10.10, 22:22
                                > Ale, do ciężkiej cholery, po co komuś informacja o kw, gdy nikt danego mieszkan
                                > ia nie sprzedaje ani wynajmuje???

                                też nie wiem, może ty wiesz?
                              • akle2 Re: Skoro 26.10.10, 23:22
                                > Ale, do ciężkiej cholery, po co komuś informacja o kw, gdy nikt danego mieszkan
                                > ia nie sprzedaje ani wynajmuje???


                                Po to, że np dowiedziałeś się, że masz w piwnicy przedwojenny akt kupna tej nieruchomości. Teraz jest zasiedzona przez zupełnie obce osoby (albo przez kochaną rodzinkę) a Ty chcesz ją odzyskać. Myślisz, że dadzą Ci dobrowolnie wszelkie namiary? Powinna być urzędowa, ogólnie dostępna droga okrężna.

                                Druga sprawa - robisz inwestycję, np przyłącze teletechniczne ziemne lub elektryczne lub chcesz postawić zwykły barak na SWOJEJ nieruchomości. Przyłącze z racji parametrów technicznych będzie przechodzić dajmy na to przez kilka działek. Będzie Ci potrzebny projekt budowlany, a w nim zgody właścicieli tych działek (od czerwca br w formie umów dzierżawy a nie zwykłych oświadczeń woli). Skąd będziesz wiedział, z kim podpisac umowy, jeśli nie będziesz miał danych o tych nieruchomościach? Może okazać się, że uroczy sąsiad, co zawsze mówi Ci "dzień dobry" mieszka tam na dziko, a prawowity właściciel mieszka na drugim końcu Polski?
                        • asteroida2 Re: To po co zamykasz mieszkanie i samochód? 26.10.10, 13:29
                          > Owszem, podsunęła mi, podsunęła mi nawet to, że nie powinnam się nimi ze
                          > wszystkimi dzielić.

                          Tyle że już dawno się podzieliłaś. I jeśli myślisz że jest inaczej, to po prostu oszukujesz sama siebie.

                          > Może je mają, ale ja nie mam tyle kasy, żeby opłaciło im się z nich korzystać,
                          > ha ha ha.

                          Dokładnie tak jest. W normalnym państwie przestępcom nie opłaca się korzystać z takich danych nie dlatego, że je trudno zdobyć, tylko dlatego, że trudno ukryć fakt, że się z nich skorzystało. A im łatwiej dostępne są takie dane, tym trudniej PRZESTĘPCOM ukraść pieniądze i zniknąć.
                          W USA ludzie płacą udostępniając na prawo i lewo numery swoich kart kredytowych. I co się dzieje? Z tych danych przestępcy rzeczywiście korzystają. Ale są potem szybko łapani przez policję i w efekcie straty w wyniku przestępstw utrzymują się poniżej 1% wszystkich transakcji. A w takim razie bankom opłaca się bardziej ubezpieczać te transakcje i wypłacać odszkodowania okradzionym, niż wymagać do każdej operacji lepszego uwierzytelnienia.
                          Bezpieczeństwo nie opiera się na tym, że każdy broni swoich danych, tylko na tym, że policja interweniuje gdy ktoś się pod kogoś podszyje.
                      • tomekjot Re: To są dane cenne dla oszustów, a może i włamy 26.10.10, 21:56
                        Proponuje zlikwidowac wszystkie publiczne rejestry. po cholerę mam wiedzieć od kogo kupuje samochód, mieszkanie i czy mój kontrahent jest tym kim się za kogo podaje.

                        wszyscy będą zadowoleni i będzie jak w raju
                        • akle2 Re: To są dane cenne dla oszustów, a może i włamy 27.10.10, 23:25
                          tomekjot napisał:

                          > Proponuje zlikwidowac wszystkie publiczne rejestry. po cholerę mam wiedzieć od
                          > kogo kupuje samochód, mieszkanie i czy mój kontrahent jest tym kim się za kogo
                          > podaje.
                          >
                          > wszyscy będą zadowoleni i będzie jak w raju


                          Tomku, błagam, powiedz że żartujesz
                          • tomekjot Re: To są dane cenne dla oszustów, a może i włamy 28.10.10, 08:03
                            żartowałem:)))

                    • apiat Chyba w Polsce, bo w innych krajach jakos nie 26.10.10, 21:48
                      W Danii jest numer CPR, to jest odpowiednik naszego PESEL-a i NIP-u. W numerze tym pierwsze szesc cyfr to data urodzenia (ddmmrr). Numer ten figuruje na wielu dokumentach np. na biletach miesiecznych i kartach bibliotecznych. I co? Nic zlego sie nie dzieje.
                • comrade Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 11:08
                  Że wystarczyłoby logowanie loginem i hasłem. Owszem, istotą i sensem istnienia ksiąg wieczystych jest ich publiczna dostępność. Problem polega na tym że żaden geniusz w administracji publicznej przez 15 lat nie potrafił wpaść na pomysł który jest oczywisty nawet dla zdolnego gimnazjalisty zainteresowanego programowaniem: w Polsce powinna być JEDNA baza danych profilów osób prywatnych umożliwiających dostęp online do WSZYSTKICH instytucji administracji publicznych, sądów itp. Żeby uzyskać login i hasło trzeba byłoby uwierzytelnić się dowodem osobistym czy innym dokumentem osobiście RAZ w urzędzie, dostawałoby się login i hasło przywiązane do konkretnej osoby i wtedy zanika jakakolwiek anonimowość przy korzystaniu z aplikacji rządowych czy sądowych online... Banki internetowe stosują ten sposób uwierzytelniania to od 15 lat i to DZIAŁA. Administracja publiczna pełna geniuszy nie była w stanie przez wszystkie te lata wpaść na tak banalny i oczywisty pomysł, forsowano kompletnie idiotyczny pomysł certyfikatów i specjalnej infrastruktury dostępu którego normalny człowiek w życiu nie użyje ze względu na koszty.

                  Mając taką bazę zwykłych 'tokenów' uwierzytalniających, nawet grupka studentów w pół roku byłaby w stanie w pół roku napisać moduł realizujący jakiś typ prostej sprawy urzędowej typu: odnowienie paszportu, wydanie dowodu osobistego, rejestracja samochodu, itp - wszystko ONLINE, bez wychodzenia z domu. Od 15 lat dobrze wiadomo jak pisać tego rodzaju aplikacje, tak by były czytelne, przyjazne dla użytkownika a jednocześnie bezpieczne. Ale nie w naszej administracji...
                  • wielki_czarownik Stop! 26.10.10, 11:25
                    Geniusze w administracji już dawno takie coś wymyślili (system PESEL2). Na przeszkodzie stanęły pieniądze i kwestie prawne związane głównie z problemami obrońców praw człowieka, którym to się z pewnych powodów nie spodobało.
                    • comrade Re: Stop! 26.10.10, 11:43
                      > Geniusze w administracji już dawno takie coś wymyślili (system PESEL2). Na prze
                      > szkodzie stanęły pieniądze i kwestie prawne związane głównie z problemami obroń
                      > ców praw człowieka, którym to się z pewnych powodów nie spodobało.

                      W moim banku mam dostęp do stokroć wazniejszych rzeczy, tj. do wszystkich moich pieniędzy, mogę dokonywać przelewów, otwierać i zamykać lokaty, kupowac akcje, obligacje, jednostki uczestnictwa funduszy, ubezpieczyć samochód, brać pożyczkę, składac wnioski o kredyt itd. itd. - wszystko to nie ruszając się z fotela. Bank 'fizycznie' uwierzytelnił mnie raz, po czym przydzielił login i hasło (dodatkowo czasem kody jednorazowe SMS przy niektórych operacjach) i TO DZIAŁA. Nie wiem zupełnie co to ma wspólnego z prawami człowieka, system jest dobrowolny, jak ktoś nie chce to nie korzysta, załatwia te wszystkie sprawy chodząc na pocztę czy tracąc czas w kolejce w oddziałach banku. Jego wola. Tak samo to o czym ja mówię powinno być nieobowiązkowe: jak ktoś chce niech załatwia sprawy urzędowe osobiście w urzędzie albo w sądzie (np. tytułowe księgi wieczyste), jego wola. Ale ludzie którzy mają choćby minimalną umiejętność korzystania z przeglądarki internetowej :) powinni miec możliwość załatwienia wszystkiego online przez zwykły login i hasło.

                      Pieniądze? Wolne żarty. Stworzenie takiej bazy w podstawowej wersji kosztowałoby dosłownie grosze (w skali budżetu centralnego). Wiem co mówię bo zajmuję się takimi rzeczami.

                      Prawdziwa przyczyna jest taka że w administracji publicznej (od najniższych szcezbli po sam sejm) dominuje polityka a nie zdrowy rozsądek. Kierownik urzędu jest tym wazniejszy im WIĘCEJ ludzi ma pod sobą. Nie jest mu na ręke upraszczanie procedur i likwidacja etatów/kosztów. Stary paradox biurokracji znany we wszystkich krajach od dawnych czasów, przerwać to mogłoby tylko zdecydowane działanie na najwyższym szczeblu (tj. program rządowy) ale żaden rząd nie ma odwagi.
                      • ytst Re: Stop! 26.10.10, 14:51
                        Taa, jeśli się tym zajmujesz zawodowo i naprawdę uważasz, że integracja kilkudziesięciu ogólnokrajowych systemów komputerowych pracujących obecnie w zamkniętych sieciach w jeden system, do tego bezpieczny, będzie kosztowała grosze, to tylko dowodzi, że tak naprawdę zajmujesz się projektami w skali "strona internetowa zakładu fryzjerskiego" i nie masz pojęcia o czym mówisz.
                        • asteroida2 Re: Stop! 26.10.10, 16:50
                          > Taa, jeśli się tym zajmujesz zawodowo i naprawdę uważasz, że integracja kilkudz
                          > iesięciu ogólnokrajowych systemów komputerowych pracujących obecnie w zamknięty
                          > ch sieciach w jeden system, do tego bezpieczny, będzie kosztowała grosze.

                          W skali kraju to będą grosze. Samo stworzenie takiego systemu to wydatek rzędu kilku lub kilkunastu milionów złotych. Znacznie więcej pieniędzy pochłonie zmiana procedur, szkolenia dla pracowników, i administracja takim systemem. Ale jeśli koszty zamknęłyby się w miliardzie złotych, a zastąpiłby on pracę 30 000 urzędników, to zwróciłby się mniej więcej po roku.
                  • asteroida2 Re: Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 11:30
                    > Mając taką bazę zwykłych 'tokenów' uwierzytalniających, nawet grupka studentów
                    > w pół roku byłaby w stanie w pół roku napisać moduł realizujący jakiś typ prost
                    > ej sprawy urzędowej typu: odnowienie paszportu, wydanie dowodu osobistego, reje
                    > stracja samochodu, itp - wszystko ONLINE, bez wychodzenia z domu

                    W Polsce takie coś nie przejdzie. Bo to oznacza LIKWIDACJĘ MIEJSC PRACY.
                    To nic, że praca setek tysięcy urzędników do niczego nie służy. W Polsce pracę się szanuje i nie można dopuścić, żeby była zrobiona szybciej i efektywniej. Urzędnicy zaczęliby strajkować, a lud stanąłby po ich stronie. Bo przecież miarą sukcesu rządu jest liczba stworzonych miejsc pracy, a nie czy te miejsca pracy czemukolwiek służą.
                    • comrade Re: Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 11:44
                      > W Polsce takie coś nie przejdzie. Bo to oznacza LIKWIDACJĘ MIEJSC PRACY.
                      > To nic, że praca setek tysięcy urzędników do niczego nie służy. W Polsce pracę
                      > się szanuje i nie można dopuścić, żeby była zrobiona szybciej i efektywniej. Ur
                      > zędnicy zaczęliby strajkować, a lud stanąłby po ich stronie. Bo przecież miarą
                      > sukcesu rządu jest liczba stworzonych miejsc pracy, a nie czy te miejsca pracy
                      > czemukolwiek służą.

                      Zgadzam się z tym, uważam że to jest istotnie prawdziwa przyczyna. Know-how jest, świadomość jest, nie ma odwagi i woli politycznej.
                  • adamplaszczyca Re: Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 12:30
                    > Problem polega na tym że żaden
                    > geniusz w administracji publicznej przez 15 lat nie potrafił wpaść na pomysł k
                    > tóry jest oczywisty nawet dla zdolnego gimnazjalisty zainteresowanego programow
                    > aniem: w Polsce powinna być JEDNA baza danych profilów osób prywatnych

                    A jaki byłby wtedy lament, że państwo szpieguje obywateli?
                    • comrade Re: Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 13:36
                      > A jaki byłby wtedy lament, że państwo szpieguje obywateli?

                      Załatwienie paszportu przez net, czy wgląd w księge wieczystą - przy uwierzytelnieniu loginem i hasłem - nie ma nic wspólnego ze szpiegowaniem. Równie dobrze można by powiezdieć że mój bank mnie szpieguje bo zna stan mojego konta i mogę logowac się i robić przelewy przez net...
                      • adamplaszczyca Re: Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 16:44
                        > Załatwienie paszportu przez net, czy wgląd w księge wieczystą - przy uwierzytel
                        > nieniu loginem i hasłem - nie ma nic wspólnego ze szpiegowaniem. Równie dobrze
                        > można by powiezdieć że mój bank mnie szpieguje bo zna stan mojego konta i mogę
                        > logowac się i robić przelewy przez net...

                        Czyli kontrolowanie każdej operacji administracyjnej wykonywanej przez obywateli, zbieranie tych danych i przetwarzanie nie jest formą inwigilacji? Pogadaj ze zwolennikami nieskrępowanej wolności i specjalistami od bezpieczeństwa.
                  • tym-oteusz Właśnie wymyśliłeś ePUAP 26.10.10, 12:57
                    Czyli rozwiązanie już istniejące. Założyłeś już sobie konto?
                    • comrade Re: Właśnie wymyśliłeś ePUAP 26.10.10, 13:57
                      ePUAP w obecnym stanie to totalna porażka pełna bugów. Przysięgam, nie da się tego używać.
                      • unhappy Re: Właśnie wymyśliłeś ePUAP 26.10.10, 16:53
                        comrade napisał(a):

                        > ePUAP w obecnym stanie to totalna porażka pełna bugów. Przysięgam, nie da się t
                        > ego używać.

                        Więcej samozaparcia! Wiesz ile to kosztowało? A ty tak w jednym zdaniu... fuj!
                  • noqments Re: Bo jak zwykle jakiś geniusz nie przewidział 26.10.10, 21:39
                    > w Polsce powinna być JEDNA baza danych profilów osób prywatnych umożliwi
                    > ających dostęp online do WSZYSTKICH instytucji administracji publicznych, sądów
                    > itp.

                    To dopiero gratka - jedna baza danych WSZYSTKICH osób prywatnych pozwalająca na dostęp do WSZYSTKIEGO.

                    ROTFL
                • jimmyjazz te dane już dawno były dostępne 26.10.10, 11:08
                  polska_baba napisała:

                  > To jest istotna różnica. Dostęp był ograniczony koniecznością poświęcenia czasu
                  > , pieniędzy i ujawnieniem osoby pobierającej określone dane. Teraz tych ogranic
                  > zeń nie ma. Zrobiło się łatwo, darmo i bez ryzyka. Oszuści i włamywacze masowo
                  > będą z tego rejestru korzystać.

                  Jakoś tak mi się wydaje, że już dawno w sądzie można było sobie usiąśc do kompa i sprawdzać do woli. Afera z niczego. Nr ksiąg nie są powszechnie znane. Jak ktoś go ujawnia to musi się liczyć z tym że ktoś to może sprawidzić.

                  A już tekst z ubezpieczycielami, którzy będą to sprawdzać w poszukiwaniu klientów to śmiech na sali. Pewnie panowie agenci nie zauważyli nowego budynku, ale po wpisie w KW się zorientują, że tam jest nowy blok.

                  Inna sprawa, to fakt że jak ktoś ma kredyt to raczej nie jest bogaty. Jakby był to by kupował za gotówę.
                  • george2020 Re: te dane już dawno były dostępne 26.10.10, 12:01
                    > Nr ksiąg nie są powszechnie znane. Jak k
                    > toś go ujawnia to musi się liczyć z tym że ktoś to może sprawidzić.

                    Ujawnia się ten numer n.p. przy transakcji.
                    Raz ujawniony już nie jest tajemnicą.

                • adamplaszczyca Re: Ale trzeba było gębę pokazać, żeby dane dosta 26.10.10, 12:01
                  > To jest istotna różnica. Dostęp był ograniczony koniecznością poświęcenia czasu
                  > , pieniędzy i ujawnieniem osoby pobierającej określone dane

                  Ile razy Cię wylegitymowano przy wypełnianiu wniosku o dostęp do księgi?
                  • polska_baba Zapamiętano by kogoś sprawdzającego wiele ksiąg 26.10.10, 12:20
                    To nie chodzi o to, że raz można coś sprawdzić. To chodzi o to, że jest praktycznie nieograniczony dostęp do wszystkich ksiąg! Oszust sprawdzający wiele ksiąg byłby zapewne zapamiętany, a przynajmniej bałby się, że zapamiętany zostanie, a tu nie musi się niczego obawiać.
                    Myślę, że ktoś na forum rzucił dobry pomysł, żeby wprowadzić symboliczną drobną opłatę za dostęp pobieraną z konta bankowego. Zostawałby ślad oglądania danej księgi. A pośrednicy mogliby mieć stały login.
                    • adamplaszczyca Re: Zapamiętano by kogoś sprawdzającego wiele ksi 26.10.10, 16:47
                      > To nie chodzi o to, że raz można coś sprawdzić. To chodzi o to, że jest praktyc
                      > znie nieograniczony dostęp do wszystkich ksiąg! Oszust sprawdzający wiele ksiąg
                      > byłby zapewne zapamiętany, a przynajmniej bałby się, że zapamiętany zostanie,
                      > a tu nie musi się niczego obawiać.

                      Polska_babo, korzystałaś chociaż raz czytelni w sądzie? Kto Cię tam zapamięta? Kto Ci policzy, ile tych ksiąg (w fomie elektronicznej, nie papierowej, które rzeczywiście trzeba przynieść) przejrzałaś?
                • g_m11 Re: Ale trzeba było gębę pokazać, żeby dane dosta 26.10.10, 12:18
                  bo na pewno złodziej musi zajrzeć do KW żeby wiedzieć jak klient mieszka a do ewidencji pojazdów czym jeździ.Moze nawet bezpieczniej jak zobaczy w ksiedze ,że jest zadłużony po uszy i nie ma z czego skubać.
            • royal_pl Re: Co za kretyni!!! 26.10.10, 10:08
              Ale co jest takiego zlego w ujawnieniu PESELa czy imiom rodzicow. Przez te dane nie sa tajne. Rozumiem, ze jakby ujawniali np. preferencje seksualne to mozna by sie burzyc, ale w ujawnianiu PODSTAWOWYCH danych wlasciciela nie ma nic zlego. Po prostu ludzie nie maja wiekszych problemow i stwarzaja urojone.
              • mara571 Bredzisz i nie masz pojecia 26.10.10, 11:05
                czym grozi ujawnienie PESEL-u i imion rodzicow.
                Do kompletu brakuje jeszcze miejsca urodzenia.
                Nie zdziwie sie, jezeli za jakis czas pojawia sie oszusci, ktorzy beda sie poslugiwac dowodami osobistymi bogatych osob i dokonywac przeroznych transakcji np. bankowych.
                • asteroida2 Re: Bredzisz i nie masz pojecia 26.10.10, 11:26
                  > czym grozi ujawnienie PESEL-u i imion rodzicow.
                  > Do kompletu brakuje jeszcze miejsca urodzenia.

                  A czym grozi? Potrafisz powiedzieć?

                  Zrób taki eksperyment myślowy i zastanów się, ile osób zna aktualnie imiona twoich rodziców i miejsce twojego urodzenia. W ilu miejscach pokazywałeś swój dowód osobisty? Ile banków, szkół i miejsc pracy KSEROWAŁO ten dowód i ile przez ile rąk przeszły te dane? Pomyśl, że wystarczyło żeby wśród tych setek osób była jedna nieuczciwa, żeby twoje dane znalazły się na czarnym rynku, dostępne dla każdego chętnego za niewielką opłatą.

                  Jeśli naprawdę myślisz, że twoje dane osobiste są w jakikolwiek sposób tajne, to chyba przegapiłeś pojawienie się Internetu.
                  • zdzisiek66 Re: Bredzisz i nie masz pojecia 26.10.10, 11:45
                    Czy nie widzisz subtelnej różnicy pomiędzy możliwością nielegalnego kupienia danych od nieuczciwego pracownika banku a możliwością uzyskania tych danych za darmo bez żadnego wysiłku?
                    • asteroida2 Re: Bredzisz i nie masz pojecia 26.10.10, 12:03
                      > Czy nie widzisz subtelnej różnicy pomiędzy możliwością nielegalnego kupienia da
                      > nych od nieuczciwego pracownika banku a możliwością uzyskania tych danych za da
                      > rmo bez żadnego wysiłku?

                      A kto mówi o nielegalnym kupowaniu? Ściągnij sobie po prostu z torrentu płytkę z bazą danych obywateli polski ukradzioną przez piratów piratom.
                    • adamplaszczyca Re: Bredzisz i nie masz pojecia 26.10.10, 12:35
                      > Czy nie widzisz subtelnej różnicy pomiędzy możliwością nielegalnego kupienia da
                      > nych od nieuczciwego pracownika banku a możliwością uzyskania tych danych za da
                      > rmo bez żadnego wysiłku?

                      Do celów przestępczych? Nie ma żadnej.
                • hollowcat :D:D:D 26.10.10, 11:28
                  > Nie zdziwie sie, jezeli za jakis czas pojawia sie oszusci, ktorzy beda sie posl
                  > ugiwac dowodami osobistymi bogatych osob i dokonywac przeroznych transakcji np.
                  > bankowych.

                  tak bo 3 lata temu nie mogli tego zrobić? :D księgi są jawne od zawsze... a od paru lat na kkomputerach - idziesz do sądu i sprawdzasz anonimowo.
              • e-go Re: Co za kretyni!!! 26.10.10, 13:55
                obawiam się, że wielu z was nie rozumie problemu
                może nie ma nic złego w ujawnianiu numeru pesel, samego numeru
                ale jawna informacja dostępna dosłownie wszystkim w postaci:
                imię i nazwisko, pesel, adres, wszystkie szczegóły mieszkania i kredyt , to jest stanowczo za dużo i nie wiem czy GIODO nie powinien się tym zainteresować
                ostatnio kupując dom z ewidencji gruntów dostałam informację o wszystkich współwłaścicielach drogi, imiona nazwiska i inne dane + do tego wyciąg z KW uzupełniający dane o numer PESEL... to jest SKANDAL
                GDZIE USTAWA O OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH ???
            • antonmarek Re: Co za kretyni!!! 26.10.10, 11:19
              jak znaleźć cyfrę kontrolną
              • aqwertz Re: Co za kretyni!!! 26.10.10, 11:27
                Wpisuj po kolei od 1 do 9.
            • herbapol Re: Co za kretyni!!! 26.10.10, 12:14
              Prawdziwa sensacja !! "centrolew" poznał SWOJE dane osobowe !!!
          • tomekjot Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:50

            Dokładnie
        • asteroida2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:50
          > Jeżeli resort sprawiedliwości nie widzi w związku z tym żadnego zagrożenia,
          > to znaczy że z naszych podatków zatrudnia się tam niebezpiecznych durniów
          > (albo i gorzej).

          To wymień zagrożenia związane z dostępnością w internecie ksiąg wieczystych, których nie było gdy te księgi wieczyste były dostępne do wglądu tylko w sądzie.

          Bo mnóstwo ludzi mówi o jakichś hipotetycznych zagrożeniach, a jak im się zada konkretne pytanie to okazuje się, że zagrożeń nie ma. Chyba że dla malwersantów.
          • polska_baba Te dane to raj dla oszustów 26.10.10, 10:16
            Mając Twoje dane: imię, nazwisko, imiona rodziców, adres i pesel, ktoś może się bez problemów pod Ciebie podszyć.
            Najprostszy przykład: ktoś, kto wie, jak wyglądasz (np. listonosz, instalator kablówki, cieć) i ma podobne parametry (wiek, wzrost, kolor oczu itp.) może po sprawdzeniu reszty Twoich danych jeździć na Twoje konto za darmo komunikacją miejską - jak go kanary złapią, poda Twoje dane. Takie sprawy już były.
            Zawodowi oszuści na podstawie tych danych wymyślą lepsze numery.
            Można było to niebezpieczeństwo zmniejszyć, wprowadzając logowanie z podaniem swoich danych i ograniczając dzienną ilość sprawdzonych danych dla osób niebędących zarejestrowanymi pośrednikami w handlu nieruchomościami.
            • asteroida2 Re: Te dane to raj dla oszustów 26.10.10, 10:37
              > Najprostszy przykład: ktoś, kto wie, jak wyglądasz (np. listonosz, instalator k
              > ablówki, cieć) i ma podobne parametry (wiek, wzrost, kolor oczu itp.) może po s
              > prawdzeniu reszty Twoich danych jeździć na Twoje konto za darmo komunikacją mie
              > jską - jak go kanary złapią, poda Twoje dane. Takie sprawy już były.

              Pomyśl chwilę. Czy naprawdę ja muszę znać czyjeś dane, żeby je zmyślić kanarowi albo policjantowi?

              Problemem nie jest dostępność danych, tylko weryfikacja na podstawie tego, że ktoś jakieś dane zna. To jest czysty absurd i to trzeba zmieniać.
              • polska_baba Owszem, musisz znać czyjeś prawdziwe(!) dane 26.10.10, 11:31
                Kontrolerzy przez radio sprawdzają (chyba w ewidencji osób) informacje podane im przez gapowicza. Taki, który poda zmyślone dane, ląduje na komisariacie, a podanie prawdziwych cudzych danych przechodzi, jeżeli tylko wiek i opis z dowodu osobistego się zgadza. Były już takie sprawy, że ktoś podawał się za kogoś innego i na adres niewinnego człowieka przychodziły wezwania do zapłaty. Tyle że dotąd odbywało się to w gronie znajomych i oszust posługiwał się stale tymi samymi danymi, więc po jakimś czasie można go było namierzyć, teraz będzie mógł korzystać z danych obcych ludzi i je zmieniać, co praktycznie uniemożliwi złapanie takiego drania, a ludzie, pod których się podszyje, będą musieli zapłacić te kary, bo w żaden sposób nie udowodnią, że nie jeździli na gapę. Każdy może paść ofiarą takiego oszustwa.
                • asteroida2 Re: Owszem, musisz znać czyjeś prawdziwe(!) dane 26.10.10, 12:01
                  > Taki, który poda zmyślone dane, ląduje na komisariacie, a po
                  > danie prawdziwych cudzych danych przechodzi, jeżeli tylko wiek i opis z
                  > dowodu osobistego się zgadza.

                  W takim razie nie rozumiem co to ma wspólnego z księgami wieczystymi. Czy wzrost i kolor oczu właściciela jest zapisany w księdze wieczystej?
                  • polska_baba Re: Owszem, musisz znać czyjeś prawdziwe(!) dane 26.10.10, 12:29
                    > W takim razie nie rozumiem co to ma wspólnego z księgami wieczystymi. Czy wzros
                    > t i kolor oczu właściciela jest zapisany w księdze wieczystej?

                    Oczywiście, że nie, ale wystarczy zetknąć się z daną osobą, nawet raz - już wyjaśniałam, że to może być cieć, listonosz, instalator kablówki itp. Wiele obcych osób wie, gdzie mieszkasz, jak się nazywasz i jak wyglądasz - jeżeli jesteś właścicielem swojego mieszkania, będą mogły poznać także Twój pesel, imiona rodziców oraz dane Twojego współmałżonka, jeżeli jest współwłaścicielem mieszkania.
                    • daje_co_mam Wez sie ogarnij... 26.10.10, 12:36
                      tylko skad
                      <cieć, listonosz, instalator kablówki> bedzie mial numer Twojej ksiegi wieczystej zeby moc podejrzec Twoje dane? Pomijam fakt, ze listonoszowi czy instalatorowi kablowki musisz pokazac dowod tak czy siak. I jakos nie slyszalem zeby sie podszywali pod kogos...
                      • polska_baba Sam się ogarnij - czy ja Ciebie obrażam? 26.10.10, 13:16
                        > tylko skad
                        > <cieć, listonosz, instalator kablówki> bedzie mial numer Twojej ksiegi
                        > wieczystej zeby moc podejrzec Twoje dane?

                        To nie jest trudno znaleźć. Te dane też są powszechnie dostępne.

                        Pomijam fakt, ze listonoszowi czy ins
                        > talatorowi kablowki musisz pokazac dowod tak czy siak. I jakos nie slyszalem ze
                        > by sie podszywali pod kogos...

                        W życiu nie pokazywałam dowodu cieciowi ani listonoszowi, instalator kablówki też tego ode mnie nie wymagał.
                        Co innego oglądać dowód przez chwilę, a co innego móc skopiować sobie dowolne dane.
                        Poza tym to były jedynie przykłady, krąg osób, które wiedzą, jak się nazywasz, gdzie mieszkasz i jak wyglądasz, jest znacznie szerszy. Obejmuje np. sąsiadów. W moim bloku mieszka jakieś 200 osób. Część mieszkań ma założoną księgę wieczystą. Dotarcie do danych tych ludzi jest bardzo łatwe.
                        • daje_co_mam A gdzie Cie obrazilem? 26.10.10, 13:26
                          Prawda w oczy kole?
                          A gdzie i jak numer ksiegi wieczystej (Twojej czy mojej) jest ogolnie dostepny? Slucham?
                          Ja swojej ksiegi nawet nie pamietam, a z mila checia bym ja teraz wlasnie skopiowal i sprawdzil w tym systemie. Oswiec mnie skad moge ja wziac.

                          Wyobraz sobie, ze byly czasy kiedy listonosz nie wierzyl na slowo ze ten co otworzyl jest adresatem, i na awizo jednak musial wpisac serie i numer dowodu osobistego.
                          • e-go Re: A gdzie Cie obrazilem? 26.10.10, 14:02
                            daje_co_mam napisał:

                            > Prawda w oczy kole?
                            > A gdzie i jak numer ksiegi wieczystej (Twojej czy mojej) jest ogolnie dostepny?
                            >
                            czy czytanie ze zrozumieniem przychodzi ci z trudnością?
                            wystarczy zapytać w spółdzielni o nr kw budynku....
                            to to samo co KW działki i dalej jedziesz ile wlezie.....
                            myśl człowieku, to nie boli
                            a może zaboleć ponoszenie konsekwencji
                            nie boją się tylko ci, co nic nie posiadają - ot, cała prawda
                            • daje_co_mam Po pierwsze 26.10.10, 14:18
                              to co sie wcinasz miedzy wodke a zakaske?
                              Po drugie: nie bedac mieszkancem spoldzielni tak po prostu ide do ich kancelarii i oni mi podaja numer ksiegi wieczystej dzialki czy budynku?
                              A jezeli nie ma spoldzielni to co?
                        • daje_co_mam Gdzie Cie obrazilem? 26.10.10, 13:28
                          Prawda w oczy kole?
                          Prawda w oczy kole?
                          A gdzie i jak numer ksiegi wieczystej (Twojej czy mojej) jest ogolnie dostepny? Slucham?
                          Ja swojej ksiegi nawet nie pamietam, a z mila checia bym ja teraz wlasnie skopiowal i sprawdzil w tym systemie. Oswiec mnie skad moge ja wziac.

                          Wyobraz sobie, ze byly czasy kiedy listonosz nie wierzyl na slowo ze ten co otworzyl jest adresatem, i na awizo jednak musial wpisac serie i numer dowodu osobistego.

                          A na koniec dodalas ze to tylko przyklady. Wiec sie zdecyduj...
                          A co do sasiadow to chcesz mi powiedziec ze wszystkie 200 osob na osiedlu wie jak sie nazywasz, i jakim autem jezdzisz? I pomijam juz fakt ze znaja numer Twojej ksiegi wieczystej. Teraz to juz pojechalas po bandzie...
                          • akle2 Re: Gdzie Cie obrazilem? 26.10.10, 22:29
                            daje_co_mam napisał:

                            > Prawda w oczy kole?
                            > Prawda w oczy kole?
                            > A gdzie i jak numer ksiegi wieczystej (Twojej czy mojej) jest ogolnie dostepny?
                            > Slucham?
                            > Ja swojej ksiegi nawet nie pamietam, a z mila checia bym ja teraz wlasnie skopi
                            > owal i sprawdzil w tym systemie. Oswiec mnie skad moge ja wziac.
                            >

                            Idziesz do Urzędu Gminy albo do Starostwa w swojej miejscowości (tzw. Powiatowy Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i kartograficznej) i wypełniasz prosty druczek.
                            1) albo o wydanie kopii mapy zasadniczej dla obszaru, który Cię interesuje. Często księgi są wpisane na mapie. Mapy są dostępne dla wszystkich, nie musisz podawać powodu, dla którego ją bierzesz.
                            2) albo o wydanie informacji z rejestru gruntów (wypisu z rejestru gruntów, jeśli jesteś właścicielem bądź masz interes prawny). Dostajesz taki wypis z numerem działki, obrębem, adresem i numerem księgi.
                            Proste. Jedyne utrudnienia to że musisz się pofatygować i oczywiście zapłacić.
                            • tomekjot Re: Gdzie Cie obrazilem? 26.10.10, 22:47

                              to skąd masz nieruchomość : ukradłeś?
                              • akle2 Re: Gdzie Cie obrazilem? 26.10.10, 23:10
                                tzn? Co masz na myśli?
                                • tomekjot Re: Gdzie Cie obrazilem? 27.10.10, 07:24

                                  Numer księgi wieczysty jest we wszystkich aktach przenoszących prawo własności - akt notarialny, postanowienie sadu itp
                • wl_ski Re: Owszem, musisz znać czyjeś prawdziwe(!) dane 26.10.10, 13:24
                  O ile mi wiadomo to kontrolerzy nie mają jednak dostępu do bazy danych PESEL. A to jest jedyne miejsce, gdzie mogliby sprawdzić dane osoby. ściemniasz.
              • zdzisiek66 Re: Te dane to raj dla oszustów 26.10.10, 11:42
                To ty pomyśl. Kanarowi możesz nazmyślać - jeśli naiwny lub leniwy, to uwierzy. Jeśli nie, to wezwie policję, która ustali twoje personalia. A jak je ustali, skoro nie masz dokumentu? Policjant zadzwoni do pracownika w komendzie, który połączy się do systemu PESEL. Jeżeli nazmyślasz, trafisz na dołek. A jeżeli znasz dane człowieka o zbliżonym do ciebie wieku, płci i wzrostu, to podajesz jego dane policjantowi i człowiek tan dostaje od ciebie prezent w postaci mandatu lub wniosku do sądu grodzkiego za twoje przewinienie. I musi się potem udowadniać, że nie jest wielbłądem.
                Zgadzam się, że to absurd. Ale jeśli zlikwidować tę procedurę, każdy będzie musiał nosić dokument tożsamości przy sobie, jak za komuny.
                • asteroida2 Re: Te dane to raj dla oszustów 26.10.10, 12:00
                  > Zgadzam się, że to absurd. Ale jeśli zlikwidować tę procedurę, każdy będzie musiał
                  > nosić dokument tożsamości przy sobie, jak za komuny.

                  Nie każdy, tylko ten kto jeździ na gapę bez biletu.

                  Jeśli ktoś popełnia jakieś wykroczenie, to trudno od oczekiwać że będzie legitymował się prawdziwymi danymi. A jeśli dokumentów przy sobie nie ma, to wystarczy że da się mu telefon i każe zadzwonić po kogoś, kto swoje dokumenty będzie miał i na siebie weźmie mandat.
          • lingus Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:19
            To przeczytaj artykuł. W praktyce wszystkie dane bez wysiłku dostępne są dla złodziei. Windykatorom to niewiele daje, bo jeśli ktoś ukrywa się przed wierzycielami, to przecież nie informuje ich ani o adresie, ani numerze KW. Musieliby przetrząsać na oślep całą Polskę...
            • asteroida2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:52
              > To przeczytaj artykuł. W praktyce wszystkie dane bez wysiłku dostępne są dla
              > złodziei.

              Pomyśl chwilę. Ile informacji o zasobności mieszkańców danego bloku może złodziej uzyskać po prostu przechadzając się przed oknami? W dodatku nie będzie musiał potem jeździć i szukać tego mieszkania, bo wie dokładnie, gdzie wszystko jest.

              A teraz eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że ktoś stawia w oknie cyfrową kamerę skierowaną w blok naprzeciwko i pisze program, który porównuje w którym oknie wieczorem zapala się światło, a w którym nie. I dostaje listę mieszkań, których właściciele wyjechali na wakacje i które może okraść. Jak chcesz się przed tym zabezpieczyć?

              Naprawdę, opieranie swojego bezpieczeństwa na tym, że "nikt się nie dowie ile mam", jest strasznie dziecinne. Twoje bezpieczeństwo powinno polegać na tym, że jak JUŻ CIĘ OKRADNĄ, to nie uciekną daleko. Ale jawność nie pasuje wszystkim tym, którzy sami się nakradli - więc ci bardzo lobbują, żeby wszystkie dane były możliwie tajne.
              • lingus Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:44
                > Ale jawność nie pasuje wszystkim tym,
                > którzy sami się nakradli - więc ci bardzo lobbują, żeby wszystkie dane były
                > możliwie tajne.
                Masz u mnie celującą ocenę z demagogii. Ale mój kolega, na przykład, ma sąsiada-wyrokowca, i wcale nie chce, by ten o nim za dużo wiedział. Ja na jego miejscu też bym nie chciał. A sąsiedzkie plotki też nie są specjalnie przyjemne...
                • asteroida2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 12:17
                  > Masz u mnie celującą ocenę z demagogii. Ale mój kolega, na przykład, ma sąsiada
                  > -wyrokowca, i wcale nie chce, by ten o nim za dużo wiedział. Ja na jego miejscu
                  > też bym nie chciał. A sąsiedzkie plotki też nie są specjalnie przyjemne...

                  A co takiego cennego ukrywa twój kolega przed sąsiadem-wyrokowcem?

                  Dziwne jest to przeświadczenie, że przed włamaniem ochroni go ukrywanie jakichś informacji. Czy sąsiad potrzebuje księgi wieczystej, żeby wiedzieć jakim samochodem on jeździ? Albo żeby wiedzieć, kiedy on wyjechał na wakacje?

                  Tajność tylko pogarsza jego sytuację, bo jeśli kiedyś sąsiad nada jego mieszkanie swoim kumplom, to dzięki tej samej tajności on nigdy niczego mu nie udowodni. Za to jeśli zainwestowałby np. w monitoring (potencjalnie ujawniając w ten sposób mnóstwo informacji o sobie), to miałby szansę zidentyfikować włamywaczy. A jeśli dzięki jawności danych osobowych dowiedziałby się, że sąsiad właśnie rozkręca firmę remontującą łazienki, to może okazałoby się, że jednak jest on godzien zaufania i cały ten stres był zupełnie niepotrzebny.
                  • lingus Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 13:06
                    Każdy ma swój rozum - Ty możesz żyć przy otwartych drzwiach za szklanymi ścianami, ale nie zmuszaj do tego innych...
                    • asteroida2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 13:49
                      > Ty możesz żyć przy otwartych drzwiach za szklanymi ścianami, ale nie zmuszaj
                      > do tego innych...

                      Ja nie mam problemu z tym, żeby inni wiedzieli ile mam pieniędzy i skąd. Ponieważ ja te pieniądze uczciwie zarabiam. Ale nie wątpię, że każdy kto bierze łapówki, od policjanta po posła, będzie się rękami i nogami bronił przez jakąkolwiek jawnością jego majątku.
                      Będzie to nazywał "ochroną danych osobowych" i głośno przekonywał, że ujawnianie takich danych to katastrofa dla społeczeństwa.

                      I dlatego właśnie głosuję za większą jawnością niż jest teraz. Oczywiście że przestępcy mogą wykorzystać takie dane przeciwko mnie. Ale ich ujawnienie wcale nie ułatwi pracy przestępcom i przestępstw nie będzie WIĘCEJ. Społeczeństwo tylko na tym zyska. Za to stracą wszyscy ci, którzy w ten czy inny sposób muszą się ukrywać.
          • sugib Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:52
            W papierowych księgach wieczystych nigdy nie było osobistych danych CZŁOWIEKA ( typu imiona rodziców ) - były dane NIERUCHOMOŚCI czyli powierzchnia, co się składa na nieruchomść ( grunt, budynki ) i obciążenia hipoteki ( kredyt, służebność drogi itp. ). Nie jest istotne jak się nazywa mamusia pani Kowalskiej, od której chcę kupić dom tylko czy nie kupuję kota w worku, czyli czy pani Kowalska jest na prawdę właścicielką i do tego jedyną bo z nią negocjuję sprzedaż, a może się okazać, że właścicieli jest troje.
            A zagrożenie jest takie, że ktoś może na mnie wziąć kredyt bo ma wszystkie moje dane. Dowód osobisty można spreparować mając te wszystkie dane i pójść do banku. Bank sobie otworzy taką elektroniczną księgę i wszystko się będzie zgadzało: rzeczywiście pani X ma dom wart 2 miliony no to dajemy kredyt na 500 tysięcy. Nie mówiąc już o tym, że ja np.nie chcę, żeby mój sąsiad wiedział ile mam lat bo to moja prywatna, intymna tajemnica. Cała ustawa o ochronie danych osobowych wzięła w ten sposób w łeb.
            • asteroida2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:09
              > A zagrożenie jest takie, że ktoś może na mnie wziąć kredyt bo ma wszystkie moje
              > dane. Dowód osobisty można spreparować mając te wszystkie dane i pójść do bank
              > u. Bank sobie otworzy taką elektroniczną księgę i wszystko się będzie zgadzało:
              > rzeczywiście pani X ma dom wart 2 miliony no to dajemy kredyt na 500 tysięcy.

              To nie jest twój problem, tylko banku. Jeśli jakiś bank udzielałby kredytów na podstawie tak skąpych danych, to szybko wyleciałby z rynku. Dlatego banki wymagają przedstawienia różnorakich dokumentów, w stylu historii wpływów na twoje konto i zapłaconego przez ciebie podatku w urzędzie skarbowym. A pieniędzy i tak nie dają ci do ręki, tylko przekazują innemu bankowi.
              Oczywiście każdy dokument da się podrobić, ale to jest o wiele trudniejsze, niż zdobycie odpowiednich danych. Banki naprawdę nie są tak naiwne, żeby uwierzyć ci, że jesteś Janem Kowalskim dlatego tylko, że wiesz jakie imiona mają jego rodzice i znasz numer księgi wieczystej jego domu.
            • bruno_ja Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:25
              @> W papierowych księgach wieczystych nigdy nie było osobistych danych CZŁOWIEKA
              Ty chyba nigdy księgi wieczystej na oczy nie widziałeś.
              pl.wikipedia.org/wiki/Księga_wieczysta
              W dziale II masz wszystkie te dane, łącznie z danymi poprzednich właścicieli.
            • p.s.j Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 12:30
              > W papierowych księgach wieczystych nigdy nie było osobistych danych CZŁOWIEKA (
              > typu imiona rodziców )

              Chybaś nigdy papierowej księgi wieczystej nie widział.
              A w dziale II danych właściciela/użytkownika wieczystego nie było?

              > A zagrożenie jest takie, że ktoś może na mnie wziąć kredyt bo ma wszystkie moje
              > dane

              Wszystkie? Nie! Mała osada Galów... tfu, to nie Asterix. Ale daleko danym z KW do danych wymaganych przy wniosku kredytowym. Jest imię, nazwisko, PESEL i bodajże imiona rodziców (nie chce mi się teraz szukać wypisu). nawet adresu zameldowania nie ma.

              > Nie mówiąc już o tym, że ja np.nie chcę, żeby mój sąsiad wiedział ile mam lat b
              > o to moja prywatna, intymna tajemnica.

              Skąd twój sąsiad zna twój nr ksiegi wieczystej? (sprawdzić, czy nie znajomy notariusz)
      • rydzyk_fizyk W czym problem? 26.10.10, 09:38
        Nie będzie się można chwalić przed sąsiadami kredycikiem? :P
        Czy też może od razu będzie widać, że hipoteka przewyższa wartość nieruchomości.

        A tak na serio to przecież nic nowego - może najwyżej do ludzi dotrze zasada jawności ksiąg wieczystych.
        • ppo Czym tu się chwalić? 26.10.10, 10:56
          Posiadanie zadłużenia nie jest powodem do chwały, wręcz przeciwnie. Informacja taka może być użyteczna dla twojego szefa, że może cię bezkarnie żyłować, bo masz duży kredyt na długo (w domyśle: żadnych oszczędności, napięty budżet i nawet miesiąc na bezrobociu cię załatwi) więc na pewno tak łatwo nie odejdziesz.
          • daje_co_mam A odp mi 26.10.10, 11:36
            skad moj szef wezmie numer mojej ksiegi wieczystej?
            • adamplaszczyca Re: A odp mi 26.10.10, 12:38
              I po co mu numer księgi wieczystej, skoro by dostać kredyt, trzeba przedstawic zaświadczenie o zarobkach? W dużej firmie szef może nie mieć świadomości wydania takowego, w małej będzie miał na pewno.
              • daje_co_mam I co 26.10.10, 12:45
                chcesz mi powiedziec ze pozniej do malej firmy musze przyniesc ksiege wieczysta?
                Piles, nie pisz... Nie piles, to nie bredz.
                • adamplaszczyca Re: I co 26.10.10, 13:21
                  Będę pisał powoli, bo wiem, że czytasz powoli.

                  1. ktoś zauważa, że szef, wiedząc o kredycie hipotecznym pracownika, będzie go bardziej cisnął.
                  2. i do tego potrzebny mu wgląd do KW.
                  3. tylko że celem uzyskania kredytu pracownik musiał wystąpić o zaświadczenie o zarobkach, więc szef wie o jego kredycie (nie wie co prawda, jaki ten kredyt, ale tego się dowie wkrótce, jak pójdą plotki o parapetówce) zanim w ogóle powstanie wpis w KW.
                  • daje_co_mam Brednie 26.10.10, 13:32
                    To sie nazywa mobing i podpada pod paragrafy.
                    Jak szef uzasadni potrzebe wgladu do KW? Tylko pisz powoli, bo moge nie zrozumiec.
                    Zapraszales szefa na parapetowke? Wspolczuje... Na slubie tez byl?
                    • adamplaszczyca Re: Brednie 26.10.10, 16:58
                      daje_co_mam napisał:

                      > To sie nazywa mobing i podpada pod paragrafy.

                      Mobbing-srobing. (uwaga
                      • mmena Re: Brednie 26.10.10, 20:25
                        adamplaszczyca napisał:

                        > daje_co_mam napisał:
                        >
                        > > To sie nazywa mobing i podpada pod paragrafy.
                        >
                        > Mobbing-srobing. (uwaga
      • tacx Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:58
        po pierwsze - faktycznie dostęp do tego typu danych powinien nastąpić tylko po wydaniu zgody administratora księgi.
        po drugie - nie wiem skąd w ludziach to wścibstwo, zaglądanie ludziom do kieszeni, spialni, konta bankowego. nigdy mnie to nie interesowało i strasznie nie lubię jak ktoś interesuje się moimi sprawami w taki sposób jak w tym artykule opisano. nie mam konta na portalach społecznosciowych. nie interesuje mnie kto gdzie był na wakacjach, gdzie pracuje i pod jakim samochodem zdjęcie zrobił.
        nie yobrażam sobie abym sprawdzał sąsiadom ksiegę, kredyty itp. nie miałbym później odwagi ludziom w oczy spojrzeć po prostu
        • rydzyk_fizyk Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:04
          A kto to jest "administrator księgi"?
          • akle2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 23:13
            rydzyk_fizyk napisał:

            > A kto to jest "administrator księgi"?


            Może miał na myśli sędziego Wydziału :))). Ja kiedyś pisałam podania do takiej osobistości jak nie chcieli mi czegoś tam wydać :))
        • bartek8987 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:19
          > po drugie - nie wiem skąd w ludziach to wścibstwo, zaglądanie ludziom do kieszeni, spialni,
          > konta bankowego.

          nie bądź śmieszny. a skąd się biorą złodzieje, porywacze, nieuczciwi sprzedawcy bankowi, komornicy itp. jeśli będą mieli dostęp do tych danych, to skorzystają.
          • asteroida2 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:21
            Jeśli opierasz swoje bezpieczeństwo na tym, że "nikt się nie dowie", to żyjesz w świecie iluzji.

            Twoje dane personalne można wykraść z firmy w której pracujesz (lub pracowałeś!), z banku, z urzędu skarbowego, z uczelni, od operatora twojego telefonu, z danych ZTM, policji i wielu innych miejsc. W praktyce do tych danych mają nielimitowany dostęp tysiące ludzi, o których istnieniu nawet nie masz pojęcia.
            Jedyne co możesz zrobić, to przestać udawać, że te dane są tajne. I zacząć zabezpieczać się przed realnymi zagrożeniami. Czyli np. postarać się, żeby informacja o tym, że ktoś się pod ciebie podszywa, też była jawna i dotarła do ciebie.
          • bruno_ja Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 12:04
            >a skąd się biorą złodzieje, porywacze, nieuczciwi sprzedawc
            > y bankowi, komornicy itp. jeśli będą mieli dostęp do tych danych, to skorzyst
            > ają.
            Ale zrozum, że dla nich dostęp do księgi wieczystej to żaden problem. Komornicy i notariusze posiadali dostęp elektroniczny od dawna. Tak samo banki i ich pośrednicy. Złodziei bardziej od księgi wieczystej interesuje rozkład mieszkania i położenie sejfu, a na uzyskanie tych danych mają swoje sprawdzone sposoby.
      • gaucho123 super ! gratulacje dla ministerstwa 26.10.10, 12:26
        Co wy GW , zwariowaliście ?Zdecydowanie pozytywna sprawa.Informacje o sąsiadach ?A co w tym złego ?
        • akle2 Re: super ! gratulacje dla ministerstwa 26.10.10, 22:40
          gaucho123 napisał:

          > Co wy GW , zwariowaliście ?Zdecydowanie pozytywna sprawa.Informacje o sąsiadach ?A co w > tym złego ?
          >

          Wiesz, ludzie teraz odgradzają się od sąsiadów :P, nie są zintegrowani. Trzeba mieć gdzie sprawdzić w razie czego, jak ta ładna blondyna spod piątki się nazywa :D :D :D
      • krystyna_anna Re: Hipoteka jak na dłoni 27.10.10, 09:48
        CZY TO NIE JEST NARUSZENIE USTAWY O OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH ? AŻ MNIE KORCI ŻEBY SPRAWĘ SKIEROWAĆ DO RZECZNIKA ... A MOŻE I DO SĄDU ?
        • akle2 Re: Hipoteka jak na dłoni 29.10.10, 23:26
          Oj, Kryśka, żebyś się nie przejechała, jak zechcesz sprawdzić taką księgę mając w tym swój interes (inny niż zwyka ciekawość)
    • korandankon Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:03
      No i co w tym wielkiego? Dziś jest wiele innych sposobów, żeby człowieka namierzyć i zinwigilować.
      A elektroniczny dostęp do ksiąg wieczystych jest OK. Dzięki niemu zniknęły tasiemcowe kolejki w wydziałach ksiąg wieczystych (np. w warszawskiej Hipotece przy Al. Solidarności).
      • defetysta13 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:36
        ludzie na naszej klasie dobrowolnie wszystkie te info pokazują całej Polsce, a tu się szuka sensacji...
        • polska_baba Ale na Naszej Klasie mają wybór, tutaj nie 26.10.10, 10:27
          Nie każdy swoje dane udostępnia na Naszej Klasie, niektórzy starają się swoje dane chronić, a tu wszystko podane jak na tacy i w dodatku każdemu, szybko, łatwo, bez wysiłku i kosztów. Raj dla oszustów i włamywaczy.
          • tomekjot jestes idiotą 26.10.10, 22:00
            każdy ma prawo wiedzieć czy sprzedający ma prawo do nieruchomości
            • akle2 Re: jestes idiotą 26.10.10, 22:38
              omekjot napisał:

              > każdy ma prawo wiedzieć czy sprzedający ma prawo do nieruchomości.

              Dokładnie. Zresztą nie tylko przy sprzedaży, także przy każdej innej inwestycji w pobliżu tego terenu (w postępowaniach administracyjnych zależności rozciągają się też na wszystkich ościennych sąsiadów). Poza tym przy braku jawności ksiąg łatwo byłoby o nadużycia. Mówisz kupującemu, że dom należy tylko do Ciebie, a okazuje się, że prawa do niego ma jeszcze ciocia z Ameryki a po jej śmierci -jej spadkobiercy.
          • herbapol Re: Ale na Naszej Klasie mają wybór, tutaj nie 27.10.10, 11:31
            Jakie to szczęście,że nie wszystkie polskie baby są takie durna jak "polska_baba" z tego fourum.
        • ppo Ja nie mam konta na naszej klasie 26.10.10, 10:59
          ani innym pejsbuku, bo bardzo cenie sobie swoją prywatność. Nie jestem wcale odosobnionym przypadkiem. Nie każdy jest niedowartościowanym prowincjuszem, który musi się chwalić na lewo i prawo, co to on nie osiągnął.
    • unhappy Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:04
      bq napisał:

      > No i MS ma rację, a wy szukacie dziury w całym "dziennikarze".

      Dziwi mnie, że urzędnik stoi twardo na swoim stanowisku i nie ulega paranoi. To nietypowe :)

      Złodziej "zawodowy" zanim wejdzie do mieszkania to dobrze wie co w nim jest i wie sporo o właścicielach. Wie daleko więcej niż dowiedziałby się z ksiąg.

      Ewentualnie usunąłbym informacje o tym, kto obciąża hipotekę. Wystarczyłaby kwota.
      • zezowaty_cyklop Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:01
        unhappy napisał:
        > Złodziej "zawodowy" zanim wejdzie do mieszkania to dobrze wie co w nim jest i w
        > ie sporo o właścicielach. Wie daleko więcej niż dowiedziałby się z ksiąg.

        "Okazja czyni złodzieja" - przypadkowych złodziei jest duuużo więcej niż zawodowych.
        • malymiswawa Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:22
          ale o czym ty pleciesz? jaka okazja jakiego zlodzieja?

          czy normalna zdrowa na umysle powazna i dorosla osoba jest w stanie rozumowac jak autor tekstu - wchodze na strone MS EKW - sprawdzam, ze ktos ma mieszkanie z miejscem parkingowym i mysle sobie - o ma pewnie samochod, ide mu ukradne?

          co za debilny debilizm w debilnym sosie z debilizmu i przyprawiony debilna paranoja...

          jak jestem przypadkowym zlodziejem samochodow to wystarczy ze wejde do garazu/na parking - po co mi weryfikacja ksiegi wieczystej samochodu? malo samochodow stoi pod blokami?

          a co mi zlodziejowi okradajacemu mieszkania z info o kredycie? ze dowiem sie, ze wlasciciele beda cos mieli i mozna ich okrasc? i po to mam zagladac do EKW? to wiem znajac lokalizacje mieszkania :) sa bloki/osiedla gdzie mozna wchodzic na pewniaka/przez przypadek

          ale prawda jest taka ze 99% wlamow do mieszkan to robota profesjonalna i nikt nie potrzebuje ksiegi wieczystej :)
        • unhappy Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:25
          zezowaty_cyklop napisał:

          > "Okazja czyni złodzieja" - przypadkowych złodziei jest duuużo więcej niż zawod
          > owych.

          Ale ów przypadkowy będzie najpierw sprawdzał KW? Dziwny rodzaj przypadkowości :D
    • felixd133 Nie ten kierunek! 26.10.10, 09:05
      To nie ustawę o dostępie do ksiąg wieczystych należy zmieniać, ale nałażyć obowiązek dla sprzedających mieszkania, aby każdy lokal posiadający oddzielną własność miał wyodrębioną księgę wieczystą. Wtedy z pozycji pozyskiwania danych, trzeba znać wszystkie księgi wieczyste. Obecnie księga zakładana jest na budynek, który zawiera wiele mieszkań, stąd ta dostępność danych o wszystkich mieszkańcach budynku. Ale tak naprawdę, kto chce poznać dane, może to zrobić w Sądzie. Kto jest złodziejem, to brak dostępu do internetowej księgi wieczystej nie jest dla niego żadną przeszkodą. Może wreszcie pora przestać się wtydzić swoimi dochodami, chyba, że są one ze żródeł nieujawnionych. Cuiekawe co na to służby skarbowe.
      • royal_pl Re: Nie ten kierunek! 26.10.10, 09:55
        > To nie ustawę o dostępie do ksiąg wieczystych należy zmieniać, ale nałażyć obow
        > iązek dla sprzedających mieszkania, aby każdy lokal posiadający oddzielną własn
        > ość miał wyodrębioną księgę wieczystą. Obecnie księga zakładana jest na budynek,
        > który zawiera wiele mieszkań, stąd ta dostępność danych o wszystkich mieszkańca
        > ch budynku.

        Co ty bredzisz chłopie, jak nie wiesz o cym piszesz to sie nie odzywaj. Kazdy lokal mieszkalny stanowiacy oddzielna wlanosci ma ODDZIELNA ksiege wieczysta. Wspolna natomiast jest ksiega obejmujaca to co zostale po wydzieleniu lokali, czyli budynek (a wlasciwie jego czesci jak np. klatka schodowa, dach, sciany nosne) oraz dzialka pod bydynkiem, czyli tzw. czesci wspolne. Tam wpisywane jest kazdy wlasciciel lokalu, ale w ulamku. Podopbnie jest z hipotekami. W ksiedze wieczystej lokalowej jest wpisywana w calosci, a ksiedze budynkowej na ulamku.
    • justlikeyouimagined Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:05
      Tyle, że jak się idzie do sądu po odpis to sąd rejestruje kim jesteś. Ta strona internetowa nie daje takiej możliwości (poza adresem IP, ale to dużo gorsze zabezpieczenie)...
      • miguell Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:12
        Profesjonalny złodziej robi przeglad mieszkania, domu przez okna, roznosząc ulotki
        Nieprofesjonalny i tak do ksiąg zaglądał nie będzie.

        Co komu przyjdzie po wiadomości kto ile ma kredytu.

        Poza zainteresowanym nieruchomością oczywiście - ale to jest ogromne udogodnienie.
        Pamiętam jeszcze kilka lat temu ile trzeba było się naczekać na udostępnienie odpowiednich ksiąg w sądzie.
        • maryjan_pazdzioch Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:24
          > Profesjonalny złodziej robi przeglad mieszkania, domu przez okna, roznosząc ulotki

          tia, szczegolnie mieszkan na pietrze :-DDD
        • rozbojnick mało domślny jesteś 26.10.10, 09:27
          miguell napisał:
          > Co komu przyjdzie po wiadomości kto ile ma kredytu.

          Mnóstwo osób dałoby wiele za takie informacje. Pierwsza z brzegu; czyjś szef. Wiedząc, że pracownik jest poważnie zadłużony, może zupełnie inaczej go traktować...
          • pandzik Re: mało domślny jesteś 26.10.10, 09:57
            Na paranoję też są lekarstwa. Spytaj lekarza prowadzącego.
            Czemu w tym kraju mania prześladowcza jest taka rozpowszechniona...?
            • rozbojnick Re: mało domślny jesteś 26.10.10, 10:09
              "Policjanci, agenci i skarbówka w sieci. Przez niezwykłą popularność serwis przestał być jedynie portalem społecznościowym...". www.rp.pl/artykul/114992.html

              "Coraz więcej pracodawców sprawdza kandydatów do pracy przez serwisy społecznościowe".
              weblog.infopraca.pl/2009/08/coraz-wiecej-pracodawcow-sprawdza-kandydatow-do-pracy-przez-serwisy-spolecznosciowe/
          • owrank Re: mało domślny jesteś 26.10.10, 10:06
            i zakładasz, że szef będzie biegał i szukał numeru księgi wieczystej ??????
          • daje_co_mam Kolejny idiota... 26.10.10, 13:41
            To sie nazywa mobing i jest karalne.
        • grundol1 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 10:17
          > Profesjonalny złodziej robi przeglad mieszkania, domu przez okna, roznosząc ulo
          > tki


          Rozumiem, że nigdy nie zamykasz auta, bo profesjonalny złodziej to otworzy zamek, że śladu nie będzie, a nieprofesjonalny to od razu szybę wybije...
      • korandankon Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:27
        justlikeyouimagined napisał:

        > Tyle, że jak się idzie do sądu po odpis to sąd rejestruje kim jesteś. Ta strona
        > internetowa nie daje takiej możliwości (poza adresem IP, ale to dużo gorsze za
        > bezpieczenie)...

        Ale żeby przeglądać księgi w postaci papierowej rejestrować się nie trzeba.
        A i do wzięcia odpisu nie trzeba podać prawdziwych danych, bo nikt ich z dowodem tożsamości nie sprawdza. Wpisujesz na wniosku cokolwiek.
        • tylko1wpis Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 09:37
          bo ostatnio jak złożyłem wniosek o odpis z księgi wieczystej i przyszedłem po odbiór to nie mogłem go odebrać, mimo okazania dowodu osobistego (konieczność!), ponieważ właścicielem nieruchomości wymienionym w księdze wieczystej jest ojciec - i on musiał się zjawić pod odbiór odpisu, gdyż odpis księgi, jak mnie poinformowano, może być wydany jedynie właścicielowi lub współwłaścicielowi nieruchomości której dotyczy księga wieczysta.
          więc nie bredź, człowieku.
          • pix_d Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 09:47
            ty piszesz o odpisie kw a kolega powyżej o wglądzie do księgi. to dwie różne rzeczy.
            żeby przeglądać księgę nie trzeba być jej właścicielem. wypełniasz wniosek. wpisujesz numer kw. podpisujesz się (dane wpisujesz dowolne bo nikt tego nie sprawdza) i dostajesz papiery albo siadasz przed komputerem i robisz notatki jeżeli chcesz.
            żeby natomiast odebrać odpis z kw w wersji papierowej to faktycznie od niedawna musisz się wylegitymować i być właścicielem nieruchomości lub posiadać pełnomocnictwo do odbioru odpipsu. Nie wiem czy tak jest wszędzie ale w sądzie w mojej miejscowości tak jest.
            tak więc kolega nie bredzi tylko dobrze pisze
            • daje_co_mam Bredzenie 26.10.10, 13:44
              <wypełniasz wniosek. wpisujesz numer kw. podpisujesz się (dane wpisujesz dowolne bo nikt tego nie sprawdza) i dostajesz papiery albo siadasz przed komputerem i robisz notatki jeżeli chcesz.
              A skad przypadkowa osoba bierze numer mojej, Twojej ksiegi wieczystej?
            • tomasso3 Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 14:56
              Małe wyjaśnienie.

              Kwota hipoteki wpisana w KW jest równa kwocie kredytu wyłącznie w przypadku gdy mamy do czynienia z hipoteką zwykłą. Większość banków wymaga zabezpieczenia kredytu hipoteką kaucyjną (z regułu 1/5-2 razy wyższą od kwoty kredytu). Od 1-01-2011 r. będzie już tylko kaucyjna.

              Nawet jeśli odczytamy w KW kwotę hipoteki niewiele wiemy o kwocie zadłużenia właściciela nieruchomości. Choćby do spłacenia została ostatnia rata w KW wciąż będzie widniała pełna kwota. Co więcej, jeżeli właściciel nie sprzedaje nieruchomości i nie bierze kredytu którego zabezpieczeniem ma być jego nieruchomość przeważnie nie występuje o wykreślenie hipoteki gdy kredyt został spłacony (a więc nieruchomość nie jest już obciążona). Po prostu nie chce mu się płacić 100 zł za wykreślenie.

              Bzdur o udostępnieniu danych o preferencjach seksualnych nawet nie chce się komentować.
          • embercadero Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 09:55
            Odpis - tak. Ale możliwość przejrzenia dowolnej księgi ma każdy i nie jest to rejestrowane.
          • owrank Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 10:10
            mówisz o ODPISIE (o dokumencie) a wgląd jest dla każdego
          • bartoszcze Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 13:20
            tylko1wpis napisała:

            > bo ostatnio jak złożyłem wniosek o odpis z księgi wieczystej i przyszedłem po o
            > dbiór to nie mogłem go odebrać, mimo okazania dowodu osobistego (konieczność!),
            > ponieważ właścicielem nieruchomości wymienionym w księdze wieczystej jest ojci
            > ec - i on musiał się zjawić pod odbiór odpisu, gdyż odpis księgi, jak mnie poin
            > formowano, może być wydany jedynie właścicielowi lub współwłaścicielowi nieruch
            > omości której dotyczy księga wieczysta.
            > więc nie bredź, człowieku.

            Widocznie to była stara księga wieczysta, niewprowadzona jeszcze do komputera.
            Więc nie bredź człowieku o tym, co Cię nie dotyczy.
          • korandankon Re: tak? to ciekawe... 26.10.10, 15:48
            Są miasta i miasteczka... Podobnie jak ludzie i ludziska.

            Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralna Informacja Ksiąg Wieczystych, ul. Czerniakowska 100, Warszawa (niedaleko ul. Bartyckiej).
            Księgi wieczyste pobierane regularnie - różne numery, czasem więcej, czasem mniej (konieczność zawodowa, prawnicza). Bywam tam od kilkunastu miesięcy. Zero legitymowania
            Ostatnia wizyta - 19.10.2010 r. (tydzień temu). Pobrane: 2 odpisy pełne (60 zł/szt.), 3 odpisy aktualne (30zł./szt.). Zero legitymowania.
            Żywe fakty. A o faktach się nie dyskutuje.
      • ala_29 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:12
        Wiele razy składałem wniosek o wypis z hipoteki, i nigdy nikt mnie nie rejestrował, na wniosku jest tylko miejsce na podpis, żądnych swoich danych osobowych nigdy nie wpisywałem.
      • yorgi62 Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 11:25
        Jak się bierze odpis to tylko jest sprawdzane czy jesteś właścicielem nieruchomości bo nikomu innemu nie wydadzą (chyba współmałżonkowi wydadzą nie jestem pewien). To nie podlega rejestracji. Jak ktoś będzie miał dowód właściciela i będzie choć ciut podobny to też mu wydadzą



      • adamplaszczyca Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 12:50
        > Tyle, że jak się idzie do sądu po odpis to sąd rejestruje kim jesteś. Ta strona
        > internetowa nie daje takiej możliwości (poza adresem IP, ale to dużo gorsze za
        > bezpieczenie)...

        A po co Ci ten odpis?

        Idziesz do czytelni, wypełniasz wniosek, podajesz w nim: księga X/Y/Z, wnioskujący
        • daje_co_mam Idioto, 26.10.10, 13:46
          bo inaczej nie nazwe.
          A skad masz numer konkretnej ksiegi wieczystej?
          • daje_co_mam Re: Idioto, 26.10.10, 13:47
            i tyle zachodu, zeby co sie dowiedziec?
            W jakim banku wzialem kredyt i za ile kupilem mieszkanie w ktorym moge nawet nie byc zameldowany ( a ta informacja w dowodzie sie znajduje).
          • adamplaszczyca Re: Idioto, 26.10.10, 16:52
            daje_co_mam napisał:

            > bo inaczej nie nazwe.
            > A skad masz numer konkretnej ksiegi wieczystej?

            Prościej: z dupy.

            Trudniej: nie rozmawiamy tu o pozyskiwaniu numerów KW, tylko o tym, jak posiadany numer wykorzystać i który sposób zapewnia większe poczucie złudzenia bezpieczeństwa: dostęp przez Internet czy osobiste stawienie się w sądowej czytelni.

            Przydałaby Ci się umiejętność czytania ze zrozumieniem.
          • tomekjot Re: Idioto, 26.10.10, 21:47
            no np. mapek geodezyjnych
      • parkomat Byliście kiedyś w sądzie? 26.10.10, 14:24
        Sąd NIE REJESTRUJE kto pobiera papierowy wyciąg w informacji. W Internecie jest dokładnie to samo, co w sekretariacie sądu, dokładnie tak samo anonimowo (a nawet mniej, bo zostaje jakiś IP, jak ściągniesz 1000 różnych KW, to zostanie to w logach), tylko wygodniej i za darmo. Kto che mieszkać anonimowo, niech mieszkanie wynajmuje.
    • nkab Ja juz dawno o tym mówiełem. 26.10.10, 09:06
      To tylko dowód na to, że ta cała GIODO jest zupełnie niepotrzebna
      a za wykotzystywanie do celów np handlowych powinien być jeden
      krótki paragraf, że należy się odszkodowanie.

      Ludzie, lista PESEL z fotografią powinna być dostępna w każdej chwili
      z telefonu komórkowego!

      Pracodawca powinien wiedzieć, że któś jest chory na raka
      na hifa itp. bo pozwoli mu to na znalezienie dla takiej
      osoby odpowiedniego stanowiska pracy.

      Przestańmy robić jakieś niepotrzebne tajemnice,
      tajemnice są dla zacofanych narodów a dla ludzi
      cywilizowanych.

      A już napewno wszystko, dosłownie wszystko powinniśmy
      wiedzieć o politykach.

      Andrzej.
      • tylko1wpis Re: krótko: bredzisz 26.10.10, 09:11
      • bezy2008 Re: Ja juz dawno o tym mówiełem. 26.10.10, 09:49
        "Pracodawca powinien wiedzieć, że któś jest chory na raka
        na hifa itp. bo pozwoli mu to na znalezienie dla takiej
        osoby odpowiedniego stanowiska pracy."

        BUHAHAHA - dawno tak się nie uśmiałem
    • pandzik Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:06
      Jeżeli to nie żart to musi sie za to wziąć prokuratura.
    • tylko1wpis Re: nie ma racji 26.10.10, 09:09
      bo poprzednio nie mogłeś anonimowo sprawdzić ksiąg, bo zostawał ślad. trzeba było złożyć podanie zapłacić, podać dane. teraz możesz to zrobić anonimowo, czyli każdy. niezależnie od intencji które nim kierują.
      • rydzyk_fizyk Re: nie ma racji 26.10.10, 09:42
        W sądzie też możesz to zrobić anonimowo - byle "doradca prawny" to za ciebie załatwi - nawet nie musi znać twojego nazwiska.
      • samentu Bzdury 26.10.10, 13:40
        > bo poprzednio nie mogłeś anonimowo sprawdzić ksiąg, bo zostawał ślad. trzeba by
        > ło złożyć podanie zapłacić, podać dane.

        nic nie płacisz, niczego nie podajesz (poza nr księgi) żaden ślad nie zostawał bo niby gdzie?
    • sverir Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:09
      Bez sensu. Jeżeli dane z KW są i tak jawne, to co za różnica, że można je sprawdzić w internecie? Bo łatwiej?
    • dorasia Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:13
      Rewelacja! Polska paranoja ma się coraz lepiej. Tymczasem w szpitalach z uwagi na "ochronę" danych osobowych na łóżkach nie wiesza się kart pacjentów.
    • yaacek wielkie hallo 26.10.10, 09:14
      w norwegi mozna sprawdzic PIT roczny kazdego obywatela, po adresie zamieszkania i jakos nikt nie ma z tym problemu.
    • paweldobrowolski Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:14
      No straszne. Cywilizacja się zawali!

      Tylko dlaczego np takie USA gdzie dostepne w internecie są wszystkie dokumenty sądowe w tym również orzeczenia sądów jakoś jeszcze sobie radzi? Biedaki nie mają GIDO!

      Dlaczego Skandynawia gdzie obywatele mają dostęp do PITu sąsiada jeszcze funkcjonuje?

      To gdzie ta cywilizacja u nas? Czy tam?
      • comrade To proste 26.10.10, 11:34
        Z badań wynika że odsetek Polaków który ufa innym ludziom jest najniższy w Europie. W Skandynawii jest to 60-70% ludzi u nas o ile dobrze pamiętam 15%. Tak niski poziom zaufania do innych ludzi ma częściowo wpływ na rzeczy takie jak tempo rozwoju gospodarczego kraju - po prostu w warunkach gdzie nikt nikomu nie ufa a każdy podejrzewa wszystkich innych o najgorsze intencje - tworzy się sztuczne bariery utrudniające działanie z pełną inicjatywą i energią, które w warunkach dużego zaufania nikogo nie krępują.

        Przykład powinien iść z góry, ale wszystkie rządy w Polsce od wielu wielu lat tylko tą powszechną paranoję podsycają, komplikując prawo nawet w najprostszych sprawach ponieważ z góry zakładają nadużycia. Panuje powszechne, podsycające tą paranoję przekonanie że prawo powinno regulować wszystko ściśle i literalnie, że jak coś nie będzie super dokładnie doprecyzowane to nie będzie wiadomo o co chodzi. Tymczasem w krajach anglosaskich duch prawa ma pierwszeństwo przed literą, przepis może być niedookreślony ale urzędnik czy sędzia ma swobodę interpretacji i kieruje się po prostu zdrowym rozsądkiem. U nas panuje doktryna że bez względu na sytuacje trzeba kierować się literą prawa, procedurami i przepisami nawet jeśli gołym okiem widać że nie ma to żadnego sensu w danych okolicznościach.

        Powinno się wbijać do głowy wszystkim urzędnikom na szkoleniach że w przypadku okoliczności sprzeczności procedury ze zdrowym rozsądkiem, procedurę można zupełnie zignorować. Tak powinno być na wszystkich szcezblach od urzędu dzielnicy do sądu najwyższego i parlamentu.
    • tdk_kaseta Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:15
      W pełni popieram przedmówce. Co za różnica, czy dane są dostępne w X (sądzie) czy Y (internecie), jeżeli w obu miejscach dostęp jest pełny? I tak dane są jawne, i tak. A jeśli połączyć tę bazę z szybkim dokonywaniem wpisów do ksiąg, ukróci się (wreszcie) wielokrotne sprzedawanie mieszkań (osobnik ma mieszkanie, jest wpisany jako właściciel w księdze, sprzedaje je u jednego notariusza o 10, idzie do drugiego na 11, sprzedaje drugi raz innej osobie, o 12 sprzedaje u jeszcze innego notariusza jeszcze innej osobie. Potrójna kasa zostaje u niego, a tylko trzecia osoba ma mieszkanie, bo nabywa je na podstawie rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych, w których to księgach - jak już napisałem - widnieje sprzedawca).
    • robmar2007 Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:18
      I bardzo dobrze. Księgi zawsze były jawne, taka jest ich istota, bo jawność ksiąg gwarantuje rzetelność obrotu i zabezpiecza potencjalnych nabywców. Kiedys też mozna było iść do sądu i zdobyć dane zawarte w KW, tylko z ołówkiem, ale co to zmienia?
      Brakuje mi profesjonalnego wyjaśnienia w tym opisie "rzekomego" problemu:/
    • tdk_kaseta Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:18
      A, nawiasem - żeby uzyskać dostęp do konkretnych danych, trzeba mieć numer księgi wieczystej - nie przegląda się przecież tego adresami. I słusznie.
      • kabron Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:33
        Idziesz do Biura Geodezji na Marszałkowskiej, składasz wniosek podając adres nieruchomości, płacisz 4PLN i masz numer KW.
        • tdk_kaseta Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:51
          ikabron napisał:

          > Idziesz do Biura Geodezji na Marszałkowskiej, składasz wniosek podając adres ni
          > eruchomości, płacisz 4PLN i masz numer KW.
          toteż mówię - chcesz z głupa sprawdzić komuś mieszkanie, i tak musisz się przejść. Dokładnie tak, jak wcześniej. a ci, co potrzebują danych na teraz-zaraz, a w temacie siedzą (mają numer KW), dysponują świetnym narzędziem.
    • xvart i do tego w Polsce jest tak od dobrych 200 lat 26.10.10, 09:22
      bo mniej więcej od takiego czasu funkcjonują księgi wieczyste (dawniej zwane hipotecznymi). Teraz są po prostu dostępne w internecie. Co w tym dziwnego? Przecież mamy XXI wiek. W końcu jakaś skomputeryzowana dziedzina wymiaru sprawiedliwości.
      Wcześniej, aby uzyskać te dane wystarczyło pójść do sądu i poprosić do wglądu dowolną księgę. Księgi wieczyste są jawne i każdy ma do tego prawo.
      Nie jest to polski wymysł, tylko tak jest na całym świecie. Naprawdę nie rozumiem o co tu robić sensację?
    • maryjan_pazdzioch Re: Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:22
      Czy jest cos czego by kolesie z szalupy obywatelskiej nie spierd*olili? Gdy ci leniwi "fahofcy" wezma sie raz na 100 lat do jakiejs roboty (co oczywiscie przychodzi im bardzo trudno, gdyz z reguly sa zmeczenie graniem w pilke) to oczywiscie zawsze zje*bia totalnie co sie da. Jedno okienko, (wirtualne) autostrady, likwidacja senatu, reforma KRUS itd. - same "suxxcesy". Za to granie w pilke, walka z dopalaczami i ostatnio walka z wpisami na forach netowych - oj tutaj mamy prawdziwe sukcesy! Donek Miszczu - prowadz nas kur* ku zielonej wyspie przez morza i oceany!

      A debile, ktorzy nie widza zadnej roznicy w porownaniu do tego co bylo niech wezma gumowy mlotek i pierd* sie mocno w glowe. Przedtem trzeba bylo pojsc do sądu i zostawal slad kto tez sie wpisem do danej ksiegi interesowal.

      ps
      ciekawe ile tym razem na tym g*ownianym systemie (kolejny Prokom?) zarobili kolesie z szalupy obywatelskiej - Miro, Rycho, Misiaki, Sawickie i inna swolocz.
    • kaczy_upior Każdy ma prawo wiedzieć, czy sąsiad jest gejem 26.10.10, 09:23
      Jak kupuję mieszkanie, to powinienem móc sprawdzić, czy koło mnie nie ma homosiów. Mam małego syna i nie chciałbym, żeby go zapraszali na kinder niespodzianki
      • rydzyk_fizyk Re: Każdy ma prawo wiedzieć, czy sąsiad jest geje 26.10.10, 09:48
        A myślisz, że wszyscy homo koniecznie mają współwłasność nieruchomości?

        A może przykład opisany w artykule to sytuacja gdy spadkobierca wszedł w miejsce poprzedniego współwłaściciela?
        • akle2 Re: Każdy ma prawo wiedzieć, czy sąsiad jest geje 27.10.10, 10:04
          Ha, dokładnie. Może być współwłaścicielem a mieszkać na drugim końcu Polski albo nawet nie w Polsce.
      • imponeross Re: Każdy ma prawo wiedzieć, czy sąsiad jest geje 26.10.10, 19:22
        kaczy_upior napisał:

        > Jak kupuję mieszkanie, to powinienem móc sprawdzić, czy koło mnie nie ma homosi
        > ów. Mam małego syna i nie chciałbym, żeby go zapraszali na kinder niespodzianki

        Tak tu gadasz, a pewnie sprawdzasz po to, zeby sie z nimi zabawic w trojkacie :)
    • kmaras77 A wystarczyłoby wprowadzić symboliczną opłatę... 26.10.10, 09:23
      Na miejscu MS wprowadziłbym opłatę za przejrzenie każdej księgi, platne przelewem internetowym.
      I kasa by była, i jawność, i nikt by bez celu nie łaził po księgach. No i wiadomo by było, kto zapłacił za wgląd.

      I jeszcze jedna sprawa:
      Nie sprawdzi się, ile kto ma kredytu, tylko na ile jest założone zabezpieczenie na hipotece.
      A to dwie róźne sprawy. Bo kredyt może byc np. prawie spłacony a w hipotece będzie ten ten sam wpis.
      • luxie Re: A wystarczyłoby wprowadzić symboliczną opłatę 26.10.10, 09:59
        > I jeszcze jedna sprawa:
        > Nie sprawdzi się, ile kto ma kredytu, tylko na ile jest założone zabezpieczenie
        > na hipotece.
        > A to dwie róźne sprawy. Bo kredyt może byc np. prawie spłacony a w hipotece będ
        > zie ten ten sam wpis.

        Wreszcie jakiś sensowny głos, który zauważył, że kwoty wpisane w hipotece to nie te same co kwoty kredytów.
      • ppo Jeśli masz kredyt na 30 lat, a właścicielem jesteś 26.10.10, 11:04
        od pięciu, to raczej na pewno nie jest on "prawie spłacony".
        • p.s.j Re: Jeśli masz kredyt na 30 lat, a właścicielem j 26.10.10, 12:36
          o ile nie spłacasz więcej, niż wynika z harmonogramu.

          W PL były publikowane ze cztery lata temu dane, z których wynika, iż przeciętny kredyt na mieszkanie jest spłacany w okresie krótszym, niż 10 lat (mimo iż zaciągany na 20-30).
          • rydzyk_fizyk Re: Jeśli masz kredyt na 30 lat, a właścicielem j 26.10.10, 14:01
            Tak ale dotyczyło to jednak zupełnie innego rynku kredytów.
    • parasema Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:24
      Taki złodziej to prędzej osiwieje z nerwów niż się czegokolwiek dowie. Żeby sprawdzić własną księgę wieczystą straciłem ze 20 minut, bo serwer ciągle resetował połączenie :)
    • adammakowski Hipoteka jak na dłoni 26.10.10, 09:27
      Najgorsze jest to, że takie dane mogą być pożywką dla złodziei... ale sam fakt upublicznienia ksiąg wieczystych w internecie to nowinka zasługująca na medal;)
      -----
      sylwester w Wilnie | sylwester w Rydze | Ukraina
      • samentu Jak dorosły człowiek może wygadywac takie bzdury? 26.10.10, 13:56

        > Najgorsze jest to, że takie dane mogą być pożywką dla złodziei...

        i co ten złodziej ma ukraść?
        ratę kredytu?
        jak mozna być tak bezmyslną istotą?
    • hierowski co za bzdurny artykuł 26.10.10, 09:29
      Autor artykułu nie ma pojęcia o temacie który opisał.
      JAKIM CUDEM KTOŚ MA ZNAĆ NR KSIĘGI WIECZYSTEJ żeby uzyskać te wszystkie dane?
      Od pośrednika? No pewnie, i tak osoba kupująca będzie znała te dane, bo musi iść ze sprzedającym do notariusza i tam nawet się z nim spotka :)
      Deweloper natomiast buduje mieszkania, które nie są czyjąkolwiek własnością i zazwyczaj w momencie kupna dopiero zakłada im się KW, więc jaki nr KW deweloper ma komuś udostępnić? Ale to nic! Czyje to mają być dane skoro deweloper buduje mieszkania, które jeszcze nie mają właściciela?

      Dziennikarskie straszenie ludzi.
      • usz_misiatek Re: co za bzdurny artykuł 26.10.10, 10:15
        W momencie wydzielenia nieruchomosci z ksiegi zbiorczej, pojawia sie w niej (tej starej) numer nowej ksiegi - osobnej. CTRL+C, CTRL+V. Tyle, jesli chodzi o sprawy techniczne.

        A co do tematu: tresc KW byla i jest dostepna publicznie. Wsadzenie tego do internetu jedynie przyspiesza i ulatwia przegladanie, ale w zadnym przypadku nie jest to ujawnianie jakichs tajemnic. Kazdy kto kupuje nieruchomosc zdaje sobie sprawe, ze bedzie ujawniony w KW, wiec na zale jest za pozno. Wiec wszelkiego rodzaju glosy, ze "oh oh, skandal, dane osobowe, blablabla" wskazuja tylko na brak podstawowej wiedzy z zakresu prawa obrotu nieruchomosciami. Zarowno ze strony autora artykulu, jak i niektorych forumowiczow.

        Argument typu "zlodzieje beda mieli latwiej" pozostawiam bez komentarza. Tak samo jak "robiac wglad w sadzie zostawiamy po sobie slad".
      • devilresident Re: co za bzdurny artykuł 26.10.10, 11:45
        Skąd wziąć numer księgi wieczystej?

        www.wrosip.pl/ numery ksiąg wieczystych z powiatu wrocławskiego
        www.gisbialystok.pl tutaj miasto Białystok
        kw.info.pl/ - powiat poznański, pruszkowski i warszawski zachodni

        Szybko, prosto i bez wychodzenia z domu. Wrocław i Białystok nawet nie każą sobie za to płacić.
        • daje_co_mam Idiota... 26.10.10, 14:39
          Ale jednak dla warszawskiego musisz zaplacici, wiec zostanie slad...
    • canaris1 CO za hałas co za szum 26.10.10, 09:31
      Bzdury piszą w Wyborczej. Księgi wieczyste są jawne!!!!! KAŻDY mógł w sądzie poprosić o KAŻDĄ księgę wieczystą w wersji papierowej , jak również zobaczyć KW w wersji elektronicznej w komputerze w sądzie.
      Teraz zmieniło sie tylko to że nie musimy iśc do sądu żeby zobaczyć kw. Natomiast żeby zobaczyć akta kw ( akt notarialny umowę kredytową ) musimy byc właścicielami nieruchomości albo mieć upoważnienie właściciela.
      PO CO TO ZAMIESZANIE????????
      • kosm.aty Re: CO za hałas co za szum 26.10.10, 09:37
        > PO CO TO ZAMIESZANIE????????

        Żeby wierszówka była.
        A ciemny lud i tak kupi tanią sensację.
    • pix_d wgląd do ksiąg 26.10.10, 09:32
      dla wszystkich specjalistów, znawców i doradców inwestycyjnych z bożej łaski: za wgląd do ksiąg w siedzibie sądu NIE POBIERA SIĘ OPŁAT!!! Opłaty pobiera się za odpis: zwykły - 30 zł, pełny 60 zł. I każdy ma do tego prawo i nikomu nic do tego. A pan podróznik wykrył źródło przecieku. medal mu za to dać! Masakra
Inne wątki na temat:
Pełna wersja