lubat
08.11.10, 14:33
W apelu tym zawarta jest pewna niekonsekwencja. Ofiarami pobić, czy zabójstw stają się dziennikarze, którzy na co dzień wzywają właśnie do zmniejszenia omnipotencji państwa, a tu się wzywa od "ochrony". Jak to by się miało odbywać? Każdy dziennikarz miałby otrzymać ochronę tamtejszego BOR-u?
A przecież to by się nie ograniczało tylko do dziennikarzy, bo chociaż u nas te napaści są szczególnie nagłaśniane, to w rzeczywistości nie tylko oni są ofiarami przestępstw, w związku z pracą. Równie często są to bankowcy, urzędnicy, sędziowie, milicjanci, a nawet popi.
Nie da się wszystkich "chronić" przez państwo.
Tu brakuje rzeczywiście postawy "społeczeństwa obywatelskiego". Przecież jeśli dwóch facetów stoi dłuższy czas w okolicach północy przed domem w którym jest cieć, i nikt się nimi nie zainteresował. Dla zobrazowania innej postawy - obrazek z Anglii. Przedmieście Londynu, polski stypendysta podjeżdża pod dom, z którego miał odebrać kolegę. Czeka na niego w samochodzie i pali papierosa, po czym niedopałek wyrzuca przez uchylone okno. Za parę chwil wychodzi z sąsiedniego domu starsza pani z szufelką i zmiotką, obchodzi samochód dokoła, jakby mówiąc, że zapamięta sobie numery rejestracyjne i demonstracyjnie zbiera peta na szufelkę, życząc gościowi dobrego dnia.
I jeszcze uwaga o informacjach dotyczących Olega Kaszyna. Wszystkie polskie media, przynajmniej te, które ja przeglądam, pomijają starannie, spośród ewentualnych sprawców pobicia, rosyjskich faszystów i nacjonalistów wszelkiej maści, w tym oczywiście także np. limonowców, którzy u nas akurat mają niezłą markę jako przeciwnicy Kremla.
A Kaszyn akurat bardzo mocno deptał im na odciski, i to zarówno w mediach, jak i na swoim blogu.