Kobieta nie jest jak mężczyzna

09.11.10, 11:06
Parytety zmienią priorytety! Poczytaj o ich pozytywnym wpływie. Kwoty dotyczące płci w systemach wyborczych w Europie.
    • dean08 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 10.11.10, 13:27
      Jak na panią profesor prawa to z dużą łatwością jedziemy w tanią demagogię...
      • jasiek2103 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:45
        Biedna pani profesor!-( Ale też wymaga się od nich opieki nad dziećmi, wnukami, rodzicami na starość. Mężczyźni w Polce ciągle za to nie odpowiadają. Co widać w prawie. Dla kogo np. jest stworzone prawo pracy?)- -takie relacje załatwia się w domu między małżonkami i kodeksy prawa nie mają tu nic do rzeczy!!-( Mężczyzna to nie wibrator, też ma wolną wolę, a zwalniamy go z odpowiedzialności za podejmowane decyzje seksualne.)-niech pani profesor zostanie ojcem i po rozpadzie małżeństwa spróbuje uzyskać pełną opiekę nad dzieckiem.(Czyli mąż cię leje latami, a ty w końcu chwytasz za nóż i gdy on śpi, gdy nic ci nie może w danej chwili zrobić, uderzasz.Kobieta nie ma tu szans, ale jej sytuacji ustawodawca nie wziął pod uwagę.)-częściej panie leją panów.-( Dla mężczyzn 10 tys., dla kobiet - 5 tys. Nie obchodzi mnie, czy to był prywatny, czy publiczny fundator, ale to skandal, że władze miejskie na coś takiego przystają i nie widzą niestosowności założenia, że skoro kobiety biegną wolniej, to im się mniej należy)-zapraszam panią profesor do podjęcia pracy na stanowisku górnik w kopalni węgla.
        • boykotka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:54
          Zawsze mi było was facetów szkoda. To musi być straszne działać ciągle pod pręgierzem testosteronu.
          • thobold Nie trolluj, proszę. Nie karmić trolla. 14.11.10, 11:27
          • pal666 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 07:25
            Myslisz, że to takie straszne ? a skąd wiesz cokolwiek na temat działania pod pręgierzem testosteronu ? Zapewne masz w tej kwestii tyle doświadczenia, co ja o funkcjonowaniu organizmu w warunkach zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Tylko ja - w odróznieniu od Ciebie - nie oceniam działania czegoś, czego nie doświadczam. A moze twój wpis powstał właśnie w trakcie tego napięcia ?
            • boykotka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 13:07
              Mam po prostu wyobraźnię. I nic mi nie zaciemnia toku myślenia.
              • pal666 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 19:44
                Owszem, zaciemnia: comiesięczne3 cykle, fizjologia. I żadna wyobraźnia Ci nie pomoże, żeby sobie wyobrazić, jak to jest, mieć ptaszka, babe.
          • beeroka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 08:30
            Boykotko, ale im to odpawiada, bo tak jest łatwiej. Myśleć nie trzeba - zwali się na "męskość"
          • antropoid Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 09:50
            boykotka napisała:

            > Zawsze mi było was facetów szkoda. To musi być straszne działać ciągle pod
            > pręgierzem testosteronu.
            --------------------------------------
            W takim razie ciekawe, pod działaniem czego była niewiasta proponująca niedawno wsadzanie do pierdla za stosowanie in vitro...
            Przypominam, że takich mądrych niewiast jest w tej partii znacznie więcej. No chyba, że to przebrani faceci...
            • tezas Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 11:31
              > W takim razie ciekawe, pod działaniem czego była niewiasta proponująca niedawn
              > o wsadzanie do pierdla za stosowanie in vitro...
              Jak to czego? Kadzidla

              ---------------------------------
              Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."
            • epilenka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 22:11
              Tyle zrozumiałeś z artykułu? Sprawdź co znaczy słowo analogia i zastanów się, po co p. prof. przywołała ten przykład. Na prawdę tak trudno zrozumieć, o co chodzi?
      • thobold Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 11:23
        Bardzo się rozczarowałem - spodziewałem się po artykule pani profesor gruntownej analizy problemu, gdy tymczasem poważny temat potraktowała powierzchownie, lekceważąco machając ręką na argumenty przeciwników. Jasne jest, że prawo pisali mężczyźni pod mężczyzn, ale z tego wywiadu raczej nie dowiemy się, o co chodzi, nie poznamy żadnych wiarygodnych danych potwierdzających tę tezę i nie zaproponuje się nam żadnym nowych, a ciekawych rozwiązań tego problemu, poza totalitarnym (w sektorze państwowym i prywatnym) wprowadzeniem parytetów. Szkoda.
        • benek231 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 17:48
          thobold napisał:

          > Bardzo się rozczarowałem - spodziewałem się po artykule pani profesor gruntowne
          > j analizy problemu, gdy tymczasem poważny temat potraktowała powierzchownie, le
          > kceważąco machając ręką na argumenty przeciwników. Jasne jest, że prawo pisali
          > mężczyźni pod mężczyzn, ale z tego wywiadu raczej nie dowiemy się, o co chodzi,
          > nie poznamy żadnych wiarygodnych danych potwierdzających tę tezę i nie zapropo
          > nuje się nam żadnym nowych, a ciekawych rozwiązań tego problemu, poza totalitar
          > nym (w sektorze państwowym i prywatnym) wprowadzeniem parytetów. Szkoda.
          >
          >
          *No ale przynajmniej pozostawila Ci pole dla samowykazania sie, a mozliwosci istnieja teraz ogromne. Wystarczy chciec.

          Z drugiej strony gdyby wylozyla Ci to wszystko czego sobie zyczysz to skomentowalbys, ze za dlugie i za nudne by tyle tego na raz przeczytac.

          Ona nie miala zamiaru edukowac freblowki - liczyla na minimum przygotowania odbiorcy.
    • czerwony_rower Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:39
      "Tak powinien myśleć inżynier, polityczka, prawnik, nauczycielka, taksówkarz."
      no prosze, taka straszna 'dyskryminacja' w takim artykule :)

      inzynier (kobieta)
      • tezas Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:48
        czerwony_rower napisała:
        > "Tak powinien myśleć inżynier, polityczka, prawnik, nauczycielka, taksówkarz."
        > no prosze, taka straszna 'dyskryminacja' w takim artykule :)

        > inzynier (kobieta)

        ?!? Skad to zalozenie? Rozmowczyni chodzi przeciez o to, ze rownouprawnienie to sprawa wszystkich, nie tylko kobiet.
        ---------------------------------
        Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."
        • czerwony_rower Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 12:01
          zalozenie? Jakie zalozenie?
          Tylko takie luzne przemyslenia i stwierdzenie, ze czesto probujac byc 'super nowczesni/tolerancyjni/za rownoupawnieniem' wpadamy w plapke przyzwyczajen i myslenia stereotypami (kiepsko wyrazone, ale mam nadzieje, ze zrozumiesz).

          To zdanie tak troche razi w calym wywiadzie. No bo przciez inzynier to facet (no wiadomo, nie?), prawnik tez facet bo musi walczyc, taksowkarz->samochod->facet (no co ty, baba za kierwnica?). Z drugiej strony nauczycielka - wiadomo od tego sa panie, polityczka - ostatnio popularne z racji na partyety. Wszystki 'meskie' zawody sa w formie meskiej, a 'kobiece' w zenskiej.

          Tez sie czesto na czyms takim lapie :) ... niestety.
    • boykotka Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:46
      Świetny artykuł; dawno nie przeczytałam czegoś tak wyważonego.
      Oczywiście panom się nie spodoba, bo zabiera im odwieczne prawa do pomiatania nami.
      Więcej takich artykułów prosimy !
      • paniedgar Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 14:16
        dokładnie, panowie już nie w sosie, co widać po przepełnionych testosteronem komentarzach. na szczęście to nie ewolucja, ale ich głupota doprowadzi do ich niechybnego końca.
        • gl67 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 07:00
          Liga rządzi Liga radzi Liga nigdy cię nie zdradzi :D:D:D
        • zdzisiek66 nie ma to jak kobieca wyrozumiałość, 15.11.10, 11:52
          tolerancja, zdrowy rozsądek i zupełny brak agresji :)
          • epilenka Re: nie ma to jak kobieca wyrozumiałość, 15.11.10, 22:14
            Na poziom agresji w tej dyskusji ze str. chłopów (słowo mężczyźni nie przejdzie mi przez usta) też nie ma co narzekać.
    • tezas Link do artykulu w Polityce... 14.11.10, 10:49
      ... o ktorym mowi prof. Płatek

      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1509126,1,aborcja-po-polsku.read

      Warto przeczytac.
      ---------------------------------
      Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."
    • greges58 Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:51
      Nie każda ma tak łatwo.
      Profesor MUSI być na uczelni DWIE godziny tygodniowo !
      A potem, jest " wolny "...

      Czy wypociny i przemyślenia tej Pani, odnoszą się również do pracownic " na taśmie " ?
      W zamkniętej fabryce ?

      Nie każdy może uwodzić Dyrektorów w samo południe ;)

      Pozdrawiam ^ ^
      Grzesiek
      • boykotka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:57
        Pani profesor potrafi dodać dwa do dwóch krótszym czasie niż ty na to potrzebujesz; ot i rozwiązanie twojego problemu.
      • hell_lex Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 13:58
        8-godzinna zmiana była wielkim osiągnięciem przed laty. Wcześniej bywały zmiany 12godzinne.
        Ale wtedy, kiedy wprowadzono zmiany 8-godzinne, dziećmi, chorymi, starcami zajmowały się kobiety niepracujące - jeżeli rodzinę było na to stać, lub nikt.
        A dlaczego nie zrobić 2 zmian 4-godzinnych - np od 6-10 i od 14 do 18?
        A jeżeli pracownik MUSI zostać po godzinach, to firma powinna zaproponować jakąś pomoc w załatwieniu jego pozapracowych obowiązków.
      • epilenka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 22:16
        Zostań profesorem UW. To też jest bardzo proste w myśleniu tych, co z podstawówką mieli najczęściej problem. Zgadłam?
    • ibsen82 Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:55
      Czekam na wywiad, albo artykuł zatytułowany: "Dziewczyny bierzcie noże, wyrżnijcie oprawców"
      Nie wiem skąd się biorą te dziwaczne feministyczne opinie i na podstawie jakich badań uważa się że kobiety w większości są wiecznie pokrzywdzone.
      Mogę natomiast poruszyć coś z własnego doświadczenia. Pracuję z około 80 kobietami, głównie młodymi (20 - 35 lat), panny są wiecznie zmęcznone, bez przerwy im się nie chce (mimo, że pracują mniej niż 140h w miesiącu), co chwilę chodzą na urlopy bezpłatne, a z rozmów z nimi wynika, że największe marzenie to piękny ślub i dzieci, dzieci, dzieci, dzieci... Zresztą starczy popatrzeć na profile na NK, żeby widzieć co stanowi treść życia kobiet.
      Najchętniej wszystkie baby bym zostawił w domu - faceci mogliby zająć się pracą, a nie wysłuchiwaniem historii o histerii jaka opanowuje mamuśkę jak musi dziecko na kilka godzin zostawić i odmienianiem imienia dziecka we wszystkich możliwych przypadkach w każdym wypowiedzianym zdaniu niezależnie od kontekstu.Opierając się na zwykłym uogólnieniu, wyciągnąłem wniosek, że jednak większość dziewczyn wolałaby siedzieć w domu i bawić pociechy - po jaką więc cholerę zmuszać je do takiej samej tyraniny jak facetów?

      Zresztą miałoby to uzasadnienie ekonmiczne. Zmalałaby ilość ludzi na rynku pracy i faceci zaczęliby zarabiać lepiej, a kobiety nie musiałyby robić tego czego tak przecież nie lubią - pracować.

      Ostatnio zabawiłem się w następujący sposób: rzuciłem hasło, że kobiety powinny pracować do 70, a faceci do 65 lat, bo zdecydowanie krócej żyją, a kobiety nie dość, że żyją dłużej, to jeszcze z założenia pięć lat dłużej wiszą na ZUSie. Co usłyszałem? "Przecież my rodzimy dzieci!" A mi się wydaje, że jednak to odżywcze - skoro ktoś kto ich nie rodzi umiera wcześniej.
      • maura4 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 12:25
        Zakładając, że piszesz prawdę o niechęci do pracy owych 140 kobiet powinieneś podać wysokość pensji jaką dostają. Na ogół od pracy wymigują się ci, którzy są słabo opłacani, niezależnie od płci. Nie zdarzyło mi się spotkać "zmęczonej "dziewczyny, która mogła wyciągnąć z roboty 2-3 tys. euro. Zagranicą ma się rozumieć.
        • ibsen82 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 12:42
          Średnio od 3000 - 6500 złotych, w zależności od stanowiska i czasu spędzonego w pracy (system półakordowy). W Polsce ma się rozumieć, na rękę. Nie jest to 2 - 3 tys. euro, ale na śląskie warunki nienajgorzej.
          • beeroka Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 08:35
            W jakiej to firmie?? Ja chcę tam pracować!!! Uwierz, nie będę się opier*****!
          • ewelina_1 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 22:49
            Podaj adres tej firmy. Może być na priv. Też chcę tam pracować.
        • pal666 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 07:29
          skąd wzięłaś 60 dodatkowych pań ?
      • black_halo Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 13:11
        Bo facect sie nie zajmie dzieckiem. Wlasnych nie posiadam ale widza taka oto historie. Moja przyjaciolka miala przez rok bezrobotnego w domu meza, jego bezrobocie zaczelo sie wlasciwie ze trzy miesiace przed jej porodem, przez 9 miesiecy mogl sie spokojnie zajac dzieckiem, tak zeby ona mogla pracowac bo ktos na dom zarobic musi. Nie poszedl ani do roboty jakiekolwiek (wielki pan inzynier) ani przez ten czas nie znalazl nic w zawodzie. Kryzys to kryzys i dotyka nawet najlepszych specjalistow. I co? Moja kolezanka po macierzynskim musiala wozic dziecko jak nie do rodzicow swoich to do tesciowej bo jasnie pan malzonek zajmowal sie szukaniem pracy i przewijanie niemowlaka w tym przeszkadza.
        Mnostwo facetow nawet jak ma elastyczne godziny pracy to nie zrobi tak zeby wyjsc wczesniej do pracy kiedy w tym czasie zona zaprowadzi dzieci do szkoly i on konczac wczzesniej je odbierze a zona popracuje dluzej. Nie, bo wtedy zmeczony facet bedzie musial sie dziecmi zajac dac, im jesc i zabawiac zamiast przylepic dupe do kanapy przed tv.
        • gl67 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 08:31
          Droga black_halo

          Może jakieś przykłady z własnego życia ? Rozumiem że to co napisałaś powstało na podstawie niezwykle "życzliwej i wnikliwej obserwacji" życia rodzinnego swoich sąsiadów. Własnych dzieci nie posiadasz ale oceniać potrafisz i uogólniać - hmm to spory sukces. Ja napiszę coś na podstawie swojego życia i własnych doświadczeń . Mam wspaniałą żonę i ósemkę dzieci (żona jest położną z zawodu - piszę to bo zaraz ktoś walnie "dzieciorób" nie wie kiedy i jak się zabezpieczyć) był to nasz życiowy wybór i nasza decyzja. Ja pracuję na utrzymanie swojej rodziny . Żona do pracy nie wróciła - był to też nasz wybór choć zawód piękny . Decyzja dotycząca tego kto będzie utrzymywał rodzinę była szybko podjęta wspólnie. Argumenty żony były takie że to ja zarobię więcej i że to facet powinien być głową swojej rodziny i o nią dbać i zabiegać a ona zaopiekuje się w tym czasie dziećmi . Mądra kobieta co ??? Być może są i teraz takie kobiety . Może - chociaż w czasach medialnej destrukcji normalnych zachowań znalezienie takiej żony i partnera na całe życie ( nie na rok czy dwa ) może graniczyć z cudem. Niemniej naprawdę warto szukać - te słowa kieruję do młodych mężczyzn dla których rodzina coś znaczy i nie myślą tylko o tym jak to będzie fajnie w łóżku. Rodzina to naprawdę wielka i ważna sprawa . Szukajcie a znajdziecie . Ja z synami swoimi od dawna na ten temat rozmawiam z męskiego punktu widzenia . Córki staramy się wychowywać na dobre przyszłe żony i matki . Niestety ze znalezieniem odpowiedniego partnera ma męża w czasach lansowanego zniewieścienia facetów i promocji egoistycznych zachowań może być to trudne . Tym bardziej warto się przyglądać swoim przyszłym - tu ukłon w stronę młodych dziewcząt które nie chcą zostać singlami i myślą poważnie o małżeństwie . Na koniec krótko kilka stwierdzeń : - kobiety są inne niż mężczyźni ( chwała Ci za to Panie ) , nie każdy mężczyzna i nie każda kobieta powołana jest do bycia w związku z drugą osobą - warto poszukiwać swojej drogi , celem małżeństwa nie są dzieci ( to wielka łaska i dar ale nie cel ) i kilka słów o sobie : nie przylepiam dupy do kanapy przed tv ( już dawno nie mam telewizora - szkoda czasu, walka z indoktrynacją ) , przewijanie i karmienie dzieci oraz zabawa nimi nie są mi obce i jest to prawdziwa frajda , kontakt dziadków z wnukami jest jak najbardziej wskazany . Życie jest proste tylko ludzie strasznie lubią sobie je komplikować . I jeszcze do black_halo - pisz więcej o własnych doświadczeniach a mniej o czyimś życiu wtedy więcej wniesiesz do tematu . Sam odbieram sygnały od swoich znajomych o tym jak moi kochani sąsiedzi postrzegają nasz związek . Tylko że mnie na szczęście toto loto :D:D. Pozdrawiam.
      • ellamp Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 11:48
        ibsen82 napisał:


        > Najchętniej wszystkie baby bym zostawił w domu - faceci mogliby zająć się pracą
        > , a nie wysłuchiwaniem historii o histerii jaka opanowuje mamuśkę jak musi dzie
        > cko na kilka godzin zostawić i odmienianiem imienia dziecka we wszystkich możli
        > wych przypadkach w każdym wypowiedzianym zdaniu niezależnie od kontekstu.Opiera
        > jąc się na zwykłym uogólnieniu, wyciągnąłem wniosek, że jednak większość dziewc
        > zyn wolałaby siedzieć w domu i bawić pociechy - po jaką więc cholerę zmuszać je
        > do takiej samej tyraniny jak facetów?
        >
        > Zresztą miałoby to uzasadnienie ekonmiczne. Zmalałaby ilość ludzi na rynku prac
        > y i faceci zaczęliby zarabiać lepiej, a kobiety nie musiałyby robić tego czego
        > tak przecież nie lubią - pracować.
        >
        > Ostatnio zabawiłem się w następujący sposób: rzuciłem hasło, że kobiety powinny
        > pracować do 70, a faceci do 65 lat, bo zdecydowanie krócej żyją, a kobiety nie
        > dość, że żyją dłużej, to jeszcze z założenia pięć lat dłużej wiszą na ZUSie. C
        > o usłyszałem? "Przecież my rodzimy dzieci!" A mi się wydaje, że jednak to odżyw
        > cze - skoro ktoś kto ich nie rodzi umiera wcześniej.
        >
        Drogi Ibsen

        To ze jest mnostwo pan dla ktorych esencja zycia jest malowanie paznokci, rodzenie dzieci i ogladanie tasiemcow w TV (niekoniecznie w tej kolejnosci;-) nie znaczy ze wszystkie kobiety maja trociny zamiast mozgu.
        Ja zgadzam sie z maura, pracuje zagranica, jestem naukowcem. Moje wynagrodzenie zalezy od stopnia naukowego i doswiadczenia...podobnie jak moich meskich kolegow. Nie widze zeby kobiety sie "obijaly", ale tez w Wkl.Brytanii nie wpaja sie dziewczynkom od wczesnego niemowlectwa ze sa "stworzone do roli matki i opiekunki domowego ogniska". Po prostu maja takie same szanse jak chlopcy aby osiagnac to co chca. Jesli chca zostac w domu to sila rzeczy odbija sie to na wynagrodzniu itd.
        W Polsce jest dramat, jak slucham opowiesci moich kolezanek pracujacych na roznych stanowiskach (naukowcy, bizness) to prawda jest wstretna. Polska to panstwo szowinistyczne gdzie z gory zaklada sie ze kobieta "nie chce" wybitnych osiagniec. Chamski seksizm jest czesty w miejscu pracy. Mnostwo kobiet wiesza dyplomy na scianach i nic z nimi nie robi. To jest strata wykwalifikowanych pracownikow na ktora rozwijajacy sie kraj nie powinien pozwolic.
        Przyslowie mowi ze kto edukuje kobiety edukuje cala spolecznosc.
    • aekielski Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 10:57
      Przed każdym stosunkiem kobieta i mężczyzna powinni podpisać deklarację po co to robią. Dla przyjemności czy też w celu stworzenia potomka. Mamy wtedy czarno na białym kto jest odpowiedzialny za nowo narodzone, jedno,dwoje, czy też żadne. Jakie to proste,nie?
    • devilresident Lekarzu, zmień płeć sam! 14.11.10, 10:59
      Błędów logicznych w tych wywodach cala masa, ale najłatwiej wykazać hipokryzję Gazety wyszukując ją na Wikipedii. Dane tam zamieszczone nie muszą być precyzyjne, ale, jak sądzę, dobrze oddają redakcyjne tendencje. Z notki wynika, że na Czerskiej swoje pióra na sztorc przeciwko faszystom, homofobom i antysemitom stawia 28 samcow i 8 jedynie niewiast - takie ratio ma zaspół dziennikarski. Wśród felietonistów jeszcze gorzej.
      Zastanawia nieco powód tego stanu rzeczy - bo jeśli roumiem argumenty feministek, to po rynku pracy (wiec też dziennikarskim) przewala się masa zdolnych, wykształconych kobiet, nie tylko nie ustępującym w niczym mężczyznom (no może poza wielkością penisa), to przewyższających ich znacznie na polu zawodowym. Ni jak nie mogę więc zrozumieć skad ta dysproporcja - tyle świetnych redaktek marnuje się kosztem niekompetentnych samców. Jeśli ktoś potrafi mi ten fenomen wyjaśnić, będę bardzo wdzięczny - kolejny fragment wszechświata przestanie być dla mnie tajemnicą (czy nazywanie wszchświata wszechświatem nie jest czasem szowinistyczne? Nikt przeciez wszechświatowego organu w teleskopie nie wypatrzył, hę?).

      Pozdrawiam
      mr.oz
      • pal666 Re: Lekarzu, zmień płeć sam! 15.11.10, 07:31
        a niepoprawność polityczna składu zespołu redaktorów naczelnych GW to czysta bezczelność: jest ich pięciu i SAMI FACECI !!!!!!
    • ibsen82 Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 11:00
      heheh cenzura!!!
    • q-ku "prezydent wziął jedną doradczynię" 14.11.10, 11:05
      i jestem przekonany że wziął na siłę bo tak wypadało;-)
      --
      te parytety to jakiś poniżający idiotyzm
    • agent.orange Grunt to lekkie i porywne hasła. 14.11.10, 11:08
      Grunt to lekkie i porywne hasła wypowiadane z miną pełną przekonania.
      Dla przykładu, sprawa biegu w Gdańsku była jasna: wygrana jest fundowana z wpisowego, kobiet było 20 a mężczyzn kilka tysięcy - stąd różnica w nagrodzie a nie dlatego, że biegną wolniej. I tak kobiety mają sponsorowaną nagrodę przez mężczyzn.
    • ubiquitousghost88 Ofiary żyją 10 lat dłużej od katów... 14.11.10, 11:36
      ...Coś tu nie gra...
      • inkwizytorstarszy Re: Ofiary żyją 10 lat dłużej od katów... 14.11.10, 23:34
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...Coś tu nie gra...
        ???>Oczywiście,bo: obecnie pracują krócej ale dłużej pobierają pieniądze zapracowane przez krócej żyjących mężczyzn ! To się nazywa "sprawiedliwość po babsku"...
        • ubiquitousghost88 Zachodnioeuropejskie kawiarnie przepełnione... 15.11.10, 18:41
          ...starymi babami.
          A gdzie ich mężowie?
          Już pojechali.


          inkwizytorstarszy napisał:

          > ubiquitousghost88 napisał:
          >
          > > ...Coś tu nie gra...
          > ???>Oczywiście,bo: obecnie pracują krócej ale dłużej pobierają pieniądze za
          > pracowane przez krócej żyjących mężczyzn ! To się nazywa "sprawiedliwość po bab
          > sku"...
    • m1r4640 Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 11:42
      zgadzam sie, ze kobiety i mężczyzni sa rowni wobec prawa, ale tez sa rowni wobec wymagan im stawianych w pracy. Kobieta ktora ma rodzine i dzieci nigdy nie bedzie nie dorównaw pracy mezczyznie. Ponadto przez feminizacje niektorych zawodów takich jak nauczyciele, prawnicy Polska sie nie rozwija a wrecz przeciwnie, stacza!
      • karolpopper Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 13:43
        "Nie było papieża Polaka. Przecież jego matka była Ukrainką". - Ukrainką czy pochodziła z Ukrainy - dopytywał zdziwiony prowadzący. - Ukrainką - twardo obstawała przy swoim profesor. - A ojciec jakiego pochodzenia był? - drążył gospodarz programu. - Tego nie wiem - odpuściła zacietrzewiona w tym temacie wykładowczyni. Takie to rewelacje wypowiada pani Płatek
        Nie jestem katolikiem więc mnie to nie oburza. Ale ta pani używa tytułu profesora. Trochę to wyjaśnia, że profesora UW :) ale na (nie mojego) boga niech pani na jakiś czas odpuści. Kazia Szczuka zniknęła na jakiś czas i od razu ociepliło to wizerunek polskiego feminizmu.
    • otis_tarda Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 11:57
      Jeśli takie osoby są członkami... przepraszam: członkiniami Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej, to ja chyba podziękuję za taką "edukację". Wystarczy zobaczyć, co ta osoba (czy jak tam się politpoprawnie mówi) wygaduje o obronie koniecznej.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Szanowna Pani Moniko Płatek:dlaczego Pani nie jest 14.11.10, 12:47
      CZŁONKINIĄ i DORADCZYNIĄ Partii Kobiet !!!
      • flipvert Re: Szanowna Pani Moniko Płatek:dlaczego Pani nie 14.11.10, 16:28
        Bo "czlonek" brzmi dumnie!
    • karolpopper Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 12:54
      jest tylko jeden szczegół. W SĄDACH sędziami są przeważnie kobiety! Obecnie ok 70-80% mianowanych to kobiety! :) A to przecież sądy sprawują wymiar sprawiedliwości w Polsce
    • flipvert Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 13:17
      "(...)Tak powinien myśleć inżynier, polityczka, prawnik, nauczycielka, taksówkarz."
      Pani profesor jak juz jedziemy to po calosci czyli:inzynierka,polityczka(,prawniczka,nauczycielka,taksowkarka i moze jeszcze gorniczka,bo przeciez kiedys emancypacja musi zejsc do kopalni.
      Dlaczego feministki traktuja kobiety jak idiotki,ktore same nic sobie nie wywalcza?Trzeba im dostarczyc protez i kul,jak gdyby byly kalekie.
      Chwala mojej zonie za to,ze jest po prostu inteligentne kobieta swiadoma swojej wartosci i pozycji i nie uwaza za konieczne szukania wsparcia u ludzi,ktorzy nawet nie potrafia poprawnie poslugiwac sie jezykiem polskim.
      Ciekawe jaka jest opinia prof.Bralczyka na temat tej feministycznej nowomowy.

    • karolpopper Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 13:24
      no tak ta pani od papieża nie polaka :) chyba za długo robiła habilitację i nie widzi że świat za oknem jakby się zmienił. Model rodziny w Polsce jest niestety inny niż panie koleżanki z gender stadies chciałyby opisywać. UW to obecnie chyba jedna z najgorszych uczelni w kraju :) Na szczęście wiedza to nie tylko bzdurne opowieści profesorów na wykładach
      • jorn Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 15:31
        > UW to obecnie chyba jedna z najgorszych uczelni w kraju :)

        4 pozycja z 62 to calkiem niezle (a 2. poza uczelniami technicznymi)

        www.webometrics.info/top100_europe.asp?country=pl
        • karolpopper Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 16:00
          612 Warsaw University no tak 612 na wiecie to faktycznie prestiż! :) biorąc pod uwagę że nie dokonania naukowe się liczą ale także budżety i wydatki na cele pozanaukowe. :) 700 mln budżetu plus dotacje celowe ilu jest zagranicznych studentów ? mam na mysli komercyjnych a nie sponsorowane białorusiki czy ukrainki
          Polskie uczelnie to prowincja
    • mch-wie Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 14:57
      Artykul uwazam za bardzo dobry, a posty Panow za zenujace. Az sie prosi zapytac,
      czy Wy myslicie tymi jadrami, co trzeba? Przeciez nikt Wam nie kaze rodzic dzieci,
      ale placa powinna zalezec od stanowiska, a nie od plci. I nie podajcie glupich przykladow
      z przodkiem weglowym, bo nawet dyscyplina podnoszenia ciezarow jest osobno dla
      kobiet i mezczyzn. I nie podajcie glupich przykladow zmeczonych panienek, bo powiedzenie
      "jaka placa, taka praca" wymyslili mezczyzni - w PRL - taka macie krotka pamiec?
      Ta systematycznie pogarszajaca sie sytuacja polskich kobiet wynika z dwoch glownych
      przyzyn: - kosciol -> ograniczenie roli kobiety do rodzenia dzieci /przyszlych katolikow/,
      - gospodarka -> daje to ogromne zyski z tytulu nizszych plac.
      Dlatego, wydaje mi sie, potrzebny jest prawny szlaban ukrocajacy te praktyki. W Szwecji
      kazdy moze zobaczyc on line, ile kto zarabia - do najwyzszego szczebla. Dane sa jawne
      i ogolnie dostepne.
      Dzisiejsza mlodziez rozwija sie szybciej niz poprzednie pokolenia. Zachodnie 12 - letnie
      dziewczynki zazywaja srodki antykoncepcyjne i prowadza aktywne zycie seksualne,
      w pierwszych klasach szkoly podstawowej wykladane jest wychowanie seksualne - chlopcom
      pokazuje sie, jak prawidlowo zakladac kondom. A co w Polsce? Religia od przedszkola.
      Mam propozycje: jesli kosciol polski tak bardzo zainteresowany jest przyrostem naturalnym,
      to moze placilby dodatki na dzieci i urlopy wychowawcze?
      p.s. koscielny bank Pax, posiada udzialy w przemysle zbrojeniowym, tytoniowym,
      kasynach gry, firmach produkujacych tabletki antykoncepcyjne.
      Milego dnia, M.


      • paniedgar Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 16:08
        dobrze powiedziane.
        • inkwizytorstarszy Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 23:49
          paniedgar napisała:

          > dobrze powiedziane.
          >też tak uważam,szczególnie informacja o interesach "czarnej mafii KK"..
          • paniedgar Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 13:11
            czarna mafia KK, no niestety, legalna mafia. cóż za paradoks.
      • real-wegierka Nie tak to widzę. 14.11.10, 17:13
        Moim zdaniem sporo przesadzasz z wpływem kościoła na ludzi. Ma wpływ, ale dużo mniejszy i raczej maleje. Drugie dotyczące niższych płac, podaj przykład, gdzie w aparacie państwowym mężczyzna zarabia więcej niż kobieta, nauczyciel od nauczycielki? A jeśli chodzi o sektor gospodarki prywatnej to ja tu nie wierzę w dyskryminację o podłożu ideologicznym. W pracy fizycznej mężczyzna ma po prostu częściej przewagę nad kobietą: silniejszy fizycznie, odleje się byle gdzie itd. Co do artykułu to wywiad przeprowadzony na kolanach gdzie wkradają się takie kwiatki jak np. że mężczyzna nie podnosi odpowiedzialności za swoje decyzje seksualne.
        • mch-wie Re: Nie tak to widzę. 16.11.10, 05:03
          Moze zadamy sobie pytanie, skad wziela sie ta dyskusja? I nie napadajmy na siebie wzajemnie,
          bo to nie poprawi sytuacji. Otoz PRL zawdzieczamy rownouprawnienie kobiet w Polsce,
          przyzwyczailismy sie do jego istnienia, draznia nas tematy parytetow i feministek, bo brzmia
          obco - to zdanie dotyczy starszego pokolenia. Mlodsze pokolenie nie wie, ze za tych
          zamierzchlych czasow, mozna bylo szukac pracy nie wychodzac z domu. Wystarczylo
          pare rozmow telefonicznych, aby wiedziec jakie firmy, poszukuja pracownikow, i na jakich
          warunkach. Wazne byly kwalifikacje zawodowe i staz pracy. Ta metoda miala istotna zalete
          - firma nie mogla ukryc wolnego etatu, bo nie wiedziala, kto prosi o informacje. Obecnie,
          razem z importem firm zachodnich, otrzymalismy takze pasazera na gape w postaci
          gorszych warunkow zatrudnienia dla kobiet. Sytuacja kobiet zachodnich na prawde nie jest
          dobra. Szwajcarki otrzymaly prawa wyborcze dopiero pod koniec ubieglego wieku,
          jeszcze pod koniec lat 60- tych Austriaczki musialy miec zgode rodziny na nauke zawodu,
          a meza na prace zawodowa. Wg. oficjalnej tegorocznej informacji kobiety austriackie
          zarabiaja mniej od mezczyzn o 16% w sektorze panstwowym, a do 32% mniej w prywatnym.
          Szanse na awans finansowy i spoleczny sa utrudnione -> w Austrii istnieje ministerstwo
          do spraw kobiet /!/. O parytetach mowi sie w calej Europie, nawet w Szwecji. Na tym polu
          doganiamy Europe bardzo szybko - szkoda, ze nie w innych dziedzinach. Tutaj na temat
          Polek:
          forsal.pl/artykuly/397978,roznica_w_zarobkach_kobiet_i_mezczyzn_w_polsce_wynosi_srednio_15_proc.html
          www.stat.gov.pl/gus/5840_1532_PLK_HTML.htm
          biznes.interia.pl/news/kobiety-wciaz-zarabiaja-mniej,1271131
          Prasa austriacka podala /inaczej, niz w jedym z linkow/, ze komisja europejska ocenila
          sytuacje kobiet polskich na drugim miejscu w Europie /za Islandia/.
          Ja osobiscie zyczylabym sobie normalnosci w tej dyskusji. Jesli ktos posiada odpowiednie kwalifikacje zawodowe, predyspozycje do kierowania zespolem ludzkim, to powinien miec
          szanse lepszy kandydat, wszystko jedno - kobieta, czy mezczyzna. Ale rozna zaplata za
          ta sama prace, to czysty wyzysk.

      • pal666 Re: Kobieta nie jest jak mężczyzna 15.11.10, 07:34
        Dlaczego przykład tych panienek jest głupi, skoro to prawda, fakt ? czy jeżeli fakty nie pasuja Ci do tezy to tym gorzej dla faktów ?
    • to.spacer Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 16:41


      Do Adama Michnika, który swoją twarzą i nazwiskiem firmuje na dole strony ten artykuł mam jedno pytanie:

      Panie Adamie, czy profesjonalnie przeprowadzony wywiad w szanujacej się gazecie powinien przeprowadzić dziennikarz wszechstronnie znający temat rozmowy i umiejący go odbiorcy naświetlić z wielu stron? Czy też amatorski potakiwacz kompletnie swoją osobą nie wnoszący nic do tematu?

      Litości nad inteligentniejszymi czytelnikami, przecież takie "dziennikarstwo" na co dzień gości w Gazecie Polskiej i Naszym Dzienniku.
    • art.usa Iran: życie kobiety jest tylko pól warte życia mężczyzny. 14.11.10, 17:02
      Slogan Islamistów Irańskich, po rewolucji irańskiej.

      Naukowcy Angielscy; Kobieta oddaje geny swej babki swemu dziecku.
      Mężczyzna jest tylko celem do celu dalszych pokoleń genów kobiet.

      żądza co prawda mężczyźni, ale kto są ci mężczyźni?,
      nie przypadkowo geny jakiejś babki?.
      • fleshless czy ten post pisał homo sapiens, czy ornangutan? 14.11.10, 17:25
        bez obrazy
    • fleshless przepraszam, że się wtrancam, ale jak 14.11.10, 17:22
      powinna być w takim układzie ukształtowana obrona konieczna, żeby nie była dyskryminująca dla kobiet?
      • benek231 Bardzo dobre pytanie, tylko o odpowiedz :O) 14.11.10, 19:38
        nie jest latwo. Pewnie dlatego prof. Platek nie udzielila nam odpowiedzi. Problem jednakze zdefiniowala. Bo - a sam zastanawialem sie kiedys przy okazji podobnej sprawy - rzeczywiscie obrona konieczna w zderzeniu slabej fizycznie kobiety z mezczyzna, z ktorym nie mialaby najmniejszych szans, nabiera zupelnie innych barw, niz tradycyjna mesko-meska obrona konieczna.

        fleshless napisał:

        > powinna być w takim układzie ukształtowana obrona konieczna, żeby nie była dysk
        > ryminująca dla kobiet?

        *Mysle, ze o odpowiedz na Twoje pytanie bedzie mozna sie pokusic gdy tylko wyjasnimy sobie w jaki sposob obronic ma sie kobieta gdy maz sadysta znow zabiera sie do bicia jej (on jest jedynym zywicielem piecioosobowej rodziny, a ona doswiadcza syndromu uzaleznienia osoby maltretowanej). Jesli wyobrazisz sobie taka sytuacje to bardzo predko dojdziesz do wniosku, ze w jej przypadku prawo do obrony koniecznej jest czystym pustoslowiem. Ona nigdy nie sprobuje sie bronic, bo woli zostac mniej pobita niz bardziej.

        W sprawie do ktorej nawiazuje kobieta zostala uniewinniona. W jej rzypadku zabicie meza podczas snu okazalo sie obrona konieczna. A ze mialo to miejsce w brytyjskim kregu kulturowym wiec tym samym zrodzil sie precenens, ktory stal sie czescia obowiazujacego prawa. W polskim prawodawstwie wszystko zostaloby po staremu, czyli odzwierciedlalo obrone konieczna w starciu dwoch facetow.
        • dean08 Re: Bardzo dobre pytanie, tylko o odpowiedz :O) 15.11.10, 17:40
          To akurat (paradoksalnie) była jedna z nieco sensowniejszych wypowiedzi p. Płatek. Obrony koniecznej nie można traktować jak pojedynku bokserskiego. Z drugiej jednak strony jeśli żona może zadźgać męża to jej mąż też może walnąć siekierą w głowę szefa, który go traktuje jak szmatę i grozi codziennie, że go zwolni...
          • benek231 Re: Bardzo dobre pytanie, tylko o odpowiedz :O) 16.11.10, 06:23
            dean08 napisał:

            > To akurat (paradoksalnie) była jedna z nieco sensowniejszych wypowiedzi p. Płat
            > ek. Obrony koniecznej nie można traktować jak pojedynku bokserskiego. Z drugiej
            > jednak strony jeśli żona może zadźgać męża to jej mąż też może walnąć siekierą
            > w głowę szefa, który go traktuje jak szmatę i grozi codziennie, że go zwolni...
            >
            >
            *Kiedys w PRLu dla ogolu obywateli obrona konieczna istniala jedynie w teorii. To skrzywienia rozciagnelo sie na pierwsza dekade transformacji, nawiasem mowiac. W praktyce czlowiek mogl "bronic sie koniecznie" gdy juz ten drugi zdazyl poderznac mu gardlo, czy cos w tym rodzaju. Wladzom chodzilo o to by to nie do obywatela nalezala decyzja lecz to sedzia (system) mial decydowac co bylo wolny i kiedy.

            Pozniej obrona konieczna byla wielokrotnie redefiniowana, jako ze istotnie rozniacych sie od siebie, choc pozornie podobnych, przypadkow podpadajacych pod obrone konieczna jest bez liku.

            Nie wiem czy gosciu moze zaciukac swego szefa sadyste - musialbym popuscic wodze fantazji i wymyslec sobie kilka przypadkow. Tyle ze to wszystko bedzie co najwyzej hipotetyczne. Potrzebny jest bowiem przypadek z zycia wziety, oraz nie mniej autentyczny sad, ktory zdecyduje czy mielismy do czynienia z obrona konieczna, czy tez nie mielismy.
            • dean08 Re: Bardzo dobre pytanie, tylko o odpowiedz :O) 16.11.10, 11:24
              Przesada. Można poczytać orzecznictwo SN w tym względzie - nie było ono takie straszne. Fakt faktem jednak, ze skoro sprawa szła do SN to albo niższe sądy się tym nie przejmowały albo prokuratura skarżyła...

              M. Płatek ma dużą łatwość w wymyślaniu demagogicznych przykładów - jak na prawnika jest to zadziwiające podejście. Może to jednak funkcja "wieży z kości słoniowej" i całkowitego oderwania do rzeczywistości prawa. Zdarza się akademikom.
    • ndjamena Cenię prof. Płatek ALE 14.11.10, 18:25
      tymi poglądami tylko dorobiła gębę feministkom, straszny artykuł
      • benek231 ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 14.11.10, 21:03
        Bo gdybys przekonana byla, ze nie knocisz bzdur, byle dokopac feministkom, to przynajmniej sprobowalabys uzasadnic swoje stanowisko.
        • dean08 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 15.11.10, 18:15
          Cóż:

          Proszę spojrzeć na przepisy dotyczące gwałtu. Owszem, kiedy je w Polsce wprowadzono w 1932 r., były niezwykle nowoczesne - nie różnicowały płci ani relacji, zakładały, że do gwałtu może dojść także w małżeństwie. Tyle że ścigano je dopiero wtedy, gdy ofiara złożyła wniosek. Gdyby to mężczyźni w większości padali ofiarą gwałtów, czy przestępstwo to ścigane byłoby tylko na wniosek, czy raczej jak większość przestępstw z urzędu? Czy dalej używalibyśmy wykrętu, że to dla dobra ofiary - bo może jeśli sprawca nie będzie ścigany, to ofiara zapomni? Dzisiaj wiemy, że to nieprawda. Ona nie zapomni.

          Fajnie, prawda? To teraz pani profesor patrzy na statystykę spraw o tzw. mały uszczerbek na zdrowiu. Faceci zdecydowanie przeważają - jak zresztą we większości przestępstw to oni są ofiarami. A ten sfeminizowany KK podaje, że z oskarżenia prywatnego trzeba iść... Oczywiście pani profesor "zapomina", że w tego typu sprawie jak gwałt bez zeznań i kooperacji ofiary ani rusz. To był jak piszą inni, tyle, że prawdziwi profesorowie (fakt, że wybitni karniści to zwykle faceci bo jakoś kobiety wolą inne dziedziny prawa) główny powód. No ale rzetelność to drugie imię pani profesor.

          Ale też wymaga się od nich opieki nad dziećmi, wnukami, rodzicami na starość. Mężczyźni w Polce ciągle za to nie odpowiadają.


          Doprawdy? Obowiązek alimentacyjny obciąża tylko kobiety?

          ale nie mogą pójść same do ginekologa i poprosić o środki antykoncepcyjne (dla chłopców są oczywiście prezerwatywy w sklepach, bez recepty)


          No bo tylko chłopcy z nich korzystają w trakcie seksu - dla dziewczyny to czy facet ma prezerwatywę czy nie jest bez znaczenia. Ponadto kobietom odmawia się prawa do kupowania prezerwatyw! Jest gdzieś pewnie jakiś zakaz w tym wrednym prawie. Pewnie taki sam, który powoduje, że ginekolog nie wypisze facetowi tabletek antykoncepcyjnych...
          • ewelina_1 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 15.11.10, 23:04
            To teraz pani profesor patrzy na statystykę spraw o tzw. mały
            > uszczerbek na zdrowiu. Faceci zdecydowanie przeważają - jak zresztą we większoś
            > ci przestępstw to oni są ofiarami.
            No przecież wiekszość chce się bić, przykładowo kibice 2 drużyn po meczu.

            > Doprawdy? Obowiązek alimentacyjny obciąża tylko kobiety?
            sądzę, że chodzi tu bardziej o mentalność społeczeństwa i presję.

            Pewnie taki sam, który powoduje, że ginekolog nie wypisze facetowi tablete
            > k antykoncepcyjnych...
            tyle, że lekarz kobietom faktycznie może nie wypisać tabletek, bo np. ma światopogląd i sumienie mu nie pozwala. I nie chodzi o tabletki wczesnoporonne które są w Polsce zakazane. Drugą przeszkodą to apteka. Nie wiem, jaka jest skala umoralniającego zjawiska, ale nie słyszałam, aby ktoś facetowi ubliżał z powodu kupowania grzesznych prezerwatyw.
            • dean08 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 16.11.10, 11:38
              ewelina_1 napisała:

              > No przecież wiekszość chce się bić, przykładowo kibice 2 drużyn po meczu.

              Ładnie tak przyklejać gębę drugiej płci? Taką w stylu "sama chciała"/"sam się prosił"?

              > > Doprawdy? Obowiązek alimentacyjny obciąża tylko kobiety?
              > sądzę, że chodzi tu bardziej o mentalność społeczeństwa i presję.

              To trzeba pisać o tym a nie o prawie.

              > Pewnie taki sam, który powoduje, że ginekolog nie wypisze facetowi tablete
              > > k antykoncepcyjnych...
              > tyle, że lekarz kobietom faktycznie może nie wypisać tabletek, bo np. ma świato
              > pogląd i sumienie mu nie pozwala. I nie chodzi o tabletki wczesnoporonne które
              > są w Polsce zakazane. Drugą przeszkodą to apteka. Nie wiem, jaka jest skala umo
              > ralniającego zjawiska, ale nie słyszałam, aby ktoś facetowi ubliżał z powodu ku
              > powania grzesznych prezerwatyw.

              Mało widziałaś/słyszałaś.
          • benek231 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 16.11.10, 07:03
            *Wiesz, najpierw ona mowi o odpowiedzialnosci mezczyzny za podejmowane decyzje seksualne, a dopiero pozniej wytyka nie sciganie gwaltow z urzedu a z powodztwa prywatnego. Jej zdaniem jest jak jest gdyz to mezczyzni pisali prawo, i to mezczyzni glownie o mezczyzn sie troszczyli. Uwazali bowiem, ze najbardziej odpowiedzialna za seksualne tragedie jest kobieta, bo np. miala zbyt krotka sukienke).

            ]Ale też wymaga się od nich opieki nad dziećmi, wnukami, rodzicami na starość
            > . Mężczyźni w Polce ciągle za to nie odpowiadają.
            > [/i]
            >
            > Doprawdy? Obowiązek alimentacyjny obciąża tylko kobiety?
            >
            >
            *Nie, ale jesli w podobnych sprawach (o opieke nad dziecmi czy starymi rodzicami) stanie przed sadem kobieta i mezczyzna to strona przegrana bedzie najprawdopodobniej ona. To poniekad normalne, ze facet nie opiekuje sie dziecmi czy rodzicami. Ona, natomiast, jawi sie jako potwor.

            Co do prezerwatyw, to chodzilo Platek o to, ze uprawniona do seksu od 15 roku zycia nie ma wystarczajacej ochrony prawnej by przed 18 rokiem zycia moc udac sie do lekarza po recepte na srodki antykoncepcyjne, choc gwoli spojnosci prawa winna nie miec problemow z recepta wraz z ukonczeniem 15 roku zycia. Tymczasem 16-letni chlopak jest w lepszej sytuacji gdyz najprawdopodobniej nikt nie bedzie mu robil problemow z nabyciem prezerwatyw. O te lepsza pozycje faceta znow chodzi.

            Nikt nie wyjasnil mi jeszcze w jaki sposob Platek "dorobila gebe feministkom". Bo jesli chodzi o to ze "artykul jest straszny" to autorka tej opinii najwyrazniej takze nie rozumie tego co czyta.
            • dean08 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 16.11.10, 11:42
              benek231 napisał:

              > >
              > > Doprawdy? Obowiązek alimentacyjny obciąża tylko kobiety?
              > >
              > >
              > *Nie, ale jesli w podobnych sprawach (o opieke nad dziecmi czy starymi rodzicam
              > i) stanie przed sadem kobieta i mezczyzna to strona przegrana bedzie najprawdop
              > odobniej ona. To poniekad normalne, ze facet nie opiekuje sie dziecmi czy rodzi
              > cami. Ona, natomiast, jawi sie jako potwor.

              Jakiś dowód? To, że opiekę nad dziećmi z automatu dostają kobiety to praktyka sądów rodzinnych - praktycznie w 100 % sfeminizowanych. Prawo tu nic nie definiuje.

              > Co do prezerwatyw, to chodzilo Platek o to, ze uprawniona do seksu od 15 roku z
              > ycia nie ma wystarczajacej ochrony prawnej by przed 18 rokiem zycia moc udac si
              > e do lekarza po recepte na srodki antykoncepcyjne, choc gwoli spojnosci prawa w
              > inna nie miec problemow z recepta wraz z ukonczeniem 15 roku zycia. Tymczasem
              > 16-letni chlopak jest w lepszej sytuacji gdyz najprawdopodobniej nikt nie bedzi
              > e mu robil problemow z nabyciem prezerwatyw. O te lepsza pozycje faceta znow ch
              > odzi.

              Uprawniona/uprawniony do seksu? W jakiej ustawie to jest napisane? Ponadto "lepszą" pozycję faceci mają tylko w sytuacji gdy ta prezerwatywa mu potrzebna do seksu z innym mężczyzną. Tylko, że wtedy trudno to nazwać środkiem antykoncepcyjnym. Kobieta także może pójść do kiosku i kupić prezerwatywę - nie są (jak ostatnio sprawdzałem) na receptę.
              • benek231 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 16.11.10, 16:12
                dean08 napisał:


                > Jakiś dowód? To, że opiekę nad dziećmi z automatu dostają kobiety to praktyka s
                > ądów rodzinnych - praktycznie w 100 % sfeminizowanych. Prawo tu nic nie definiu
                > je.
                >
                >
                *Wlasnie sam sobie udowodniles. Kobiety dostaja dzieci niejako z automatu (a co z automatem dot. rodzicow?) ale jakos mezczyzni dzieci (i rodzicow) z automatu nie dostaja.

                Odnosne skrzywienie sadow rodzinnych wynika z doswiadczenia tych sadow, podpowiadajacego, ze znacznie bezpieczniej jest przyznac opieke nad dzieckiem kobiecie niz facetowi. Matka i dziecko sa w sadzie nadal polaczone pepowina. To skrzywienie nie wzielo sie z niczego. Prawo stawia tu kobiete przed mezczyzna. Tradycyjnie.


                > Uprawniona/uprawniony do seksu? W jakiej ustawie to jest napisane? Ponadto "lep
                > szą" pozycję faceci mają tylko w sytuacji gdy ta prezerwatywa mu potrzebna do
                > seksu z innym mężczyzną. Tylko, że wtedy trudno to nazwać środkiem antykoncepcy
                > jnym. Kobieta także może pójść do kiosku i kupić prezerwatywę - nie są (jak ost
                > atnio sprawdzałem) na receptę.
                >
                >
                *Napisane jest to w prawie dotyczacym karalnosci za seks z nieletnia (probuj bardziej pozytywnie, moze:). O ile wiec seks z 14-latka podpada pod paragraf o tyle z 15-latka juz karalny nie jest. Mamy tu wiec do czynienia z zezwoleniem poprzez ustanie zakazu - bo co nie zakazane, jest dozwolone.

                Uparles sie ze nie zrozumiesz, o co chodzi z dyskryminowaniem kobiety w swietle prawa. No wiec raz jeszcze. Zatem kobieta ktora ma prawo do uprawiania seksu, gdyz ukonczyla 15 lat, nie dostanie od lekarza recepty na antykoncepcje gdyz okazuje sie, ze ciagle jest maloletnia, i takich decyzji podejmowac sama nie moze. Facet takich problemow nie ma. Czy widzisz juz te roznice?
                • dean08 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 16.11.10, 22:44

                  > *Wlasnie sam sobie udowodniles. Kobiety dostaja dzieci niejako z automatu (a co
                  > z automatem dot. rodzicow?) ale jakos mezczyzni dzieci (i rodzicow) z automatu
                  > nie dostaja.

                  I kto tu jest dyskryminowany? Ja kojarzę ojców walczących o prawo do opieki na dziećmi...

                  > Odnosne skrzywienie sadow rodzinnych wynika z doswiadczenia tych sadow, podpowi
                  > adajacego, ze znacznie bezpieczniej jest przyznac opieke nad dzieckiem kobiecie
                  > niz facetowi. Matka i dziecko sa w sadzie nadal polaczone pepowina. To skrzywi
                  > enie nie wzielo sie z niczego. Prawo stawia tu kobiete przed mezczyzna. Tradycy
                  > jnie.

                  Przykład przepisu proszę.

                  > >
                  > *Napisane jest to w prawie dotyczacym karalnosci za seks z nieletnia (probuj ba
                  > rdziej pozytywnie, moze:). O ile wiec seks z 14-latka podpada pod paragraf o ty
                  > le z 15-latka juz karalny nie jest. Mamy tu wiec do czynienia z zezwoleniem pop
                  > rzez ustanie zakazu - bo co nie zakazane, jest dozwolone.

                  Pani "prawnik": zakaz jest skierowany przeciwko osobie mogącej odpowiadać karnie a nie wobec osoby poniżej 15 roku życia i to ją wsadzą do pudła a nie dziewczynę lat 14: gdzie tu "uprawnienie" do seksu?

                  > Uparles sie ze nie zrozumiesz, o co chodzi z dyskryminowaniem kobiety w swietle
                  > prawa. No wiec raz jeszcze. Zatem kobieta ktora ma prawo do uprawiania seks
                  > u, gdyz ukonczyla 15 lat, nie dostanie od lekarza recepty na antykoncepcje gdyz
                  > okazuje sie, ze ciagle jest maloletnia, i takich decyzji podejmowac sama nie m
                  > oze.
                  Facet takich problemow nie ma. Czy widzisz juz te roznice?

                  Proszę o przepis, który mówi, że nie wolno uprawiać seksu jak się ma mniej niż 15 lat.
                  • benek231 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 16.11.10, 23:07
                    dean08 napisał:
                    >
                    > Proszę o przepis, który mówi, że nie wolno uprawiać seksu jak się ma mniej niż
                    > 15 lat.
                    >
                    >
                    *Nie wolno uprawiac seksu z osoba plci zenskiej ponizej 15 roku zycia, a uprawianie jest karalne. Jesli wiec dziewczyna ma 15 i cwierc roku to nie beda Cie ciagali po sadach za uwiedzenie nieletniej, bo co nie zabronione jest dozwolone. W swietle prawa, pod katem seksualnych decyzji 15-latka jest dorosla. W tym wlasnie sensie, poprzez implikacje, "moze uprawiac seks". A jak chcesz przepis to sobie poszukaj sam. Nie jest jednakze nasza 15-latka dorosla gdy pojdzie do lekarza po antykoncepcje. I o tym mowi Platek. Nastepnym razem sprobuje na jablkach i gruszkach :)
                    • dean08 Re: ...przede wszystkim knocisz bzdury :O) 17.11.10, 21:11
                      To jest zakaz skierowany do osoby mogącej odpowiadać karnie. Co zrobisz jak oboje "chętnych" ma po 14,5 roku? Mają "zakaz"?

                      A "poszukaj sobie sam" sugeruje, że ktoś dobrze wie, iż go nie ma i koncertowo zmyśla...
    • inkwizytorstarszy Kobieta nie jest jak mężczyzna 14.11.10, 23:06
      ""ibsen82" napisał krótkie ale genialne stwierdzenie : [ ] "rzuciłem hasło, że kobiety powinny pracować do 70, a faceci do 65 lat, bo zdecydowanie krócej żyją, a kobiety nie dość, że żyją dłużej, to jeszcze z założenia pięć lat dłużej wiszą na ZUSie."
      Bo obecnie pracują krócej ale dłużej pobierają pieniądze zapracowane przez krócej żyjących mężczyzn ! To się nazywa "sprawiedliwość po babsku"...
Pełna wersja