eruve.elen
24.11.10, 09:15
Rosjanie to (w przeciwieństwie do nas) wytrawni gracze polityczni. Gdy po katastrofie zwrócone były na nich oczy opinii publicznej wszędzie dosłownie - zachowali się z najwyższą klasą, przygrywając tym do wszystkich naszych międzynarodowo-pojednawczych i historycznych sentymentów.
A teraz, jeśli cała sprawa wyglądała tak, jak ją w tej notce przedstawiono, gdy nasze święte oburzenie dla światowej opinii publicznej będzie znów fochami niedostrzeganego dziecięcia zapatrzonego w historyczną książeczkę - oni spokojnie grają swoje.
Może warto by się pouczyć?