Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej

24.11.10, 21:17
To nie odsiecz, tylko pokazówka dla publika.

Południe wojny pomimo prowokacji nigdy nie zacznie,
bo tej wojny nawet z pomocą Jankesów wygrać nie może.

Znamy jeszcze starych nasiąkniętych polityką propagandy Polaków,
Slogany;- Niemcy pchają się do Polski których używają polscy faszyści jeszcze dziś,
(co w zasadzie jest odwrotnie), których wykorzenić nie idzie. Tylko zmiana generacji uratowała Polskę.

Podobnie jest w Korei północnej z narodem okłamanym propagandą,
ci będą głodować i walczyć do ostatniej kuli.
Ameryka jest już zmęczona wojnami;- do żadnego konfliktu jeszcze teraz nie dojdzie.
    • timoszyk Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 02:21
      Nie ulegajmy propagandzie zadnej strony, szczegolnie gdy o Korei kazdy z nas wiec nie tak znow wiele. Z punktu widzenia zwyklego czlowieka wojna w tamtym rejonie swiata bylaby nieszczesciem.
      Historia uczy takze, ze kazda wladza, nawet najbardziej dyktatorska, moze sie utrzymac wylacznie dysponujac znacznym zapleczem spolecznym, chyba ze jest to wladza narzucona z zewnatrz. Nawet taki siepacz jak Stalin cieszyl sie i dalej cieszy nieklamanym szacunkiem wielu ludzi.
      Wiec nie ma co ich wyzwalac dpoki sami sie troche nie wysila.

      Waclaw Timoszyk
      • zuzur Południe już wojnę wygrało. 50 lat temu. 25.11.10, 09:22
        Mają swój kawałek podłogi i go pilnują. To Północ usiłuje wystawiać nos ze swej dziury. Ludzie stamtąd uciekają nawet do Chin. USA skazało ich na wewnętrzną banicję, czyli kiszenie się.
        • von_seydlitz niedocenianie? głód ich wykończy w czasie walki 25.11.10, 10:27
          Kiedy załamała się ofensywa chińska w czasie Wojny Koreańskiej? jak z powodu niewydolnego (czyli praktycznie braku) systemu zaopatrzenia dzielni wojacy jeszcze szybciej niż od kul i bomb Amerykańskich (te straty były wliczone) zaczęli masowo padać z głodu...
          • zdzisiek66 Jeszcze Jaruzelskiemu brakuje 25.11.10, 13:37
            Bierut, to był mąż stanu. Gomułka. A Gierek to przecież wiadomo, nigdy się w Polsce lepiej nie żyło niż za Gierka. Gdyby jeszcze żyli, ilu ekspertów by było do zaproszenia.
    • quant34 Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 02:56
      art.usa napisał:

      > Południe wojny pomimo prowokacji nigdy nie zacznie,
      > bo tej wojny nawet z pomocą Jankesów wygrać nie może.

      Zależy jak zdefiniujemy pojecie zwycięstwa. Jeżeli uznamy za zwycięstwo, doprowadzenie do obalenia rządów komunistów na północy i zajęcie terytorium Korei Północnej, to z aktywną pomocą USA południe może takie zwycięstwo odnieść. Jeżeli jednak zwycięstwo ma oznaczać osiągnięcie tych celów przy akceptowalnej wielkości strat, to nie jest to możliwe. Taki konflikt byłby potworną rzezią, bo zindoktrynowani północni Koreańczycy walczyliby do upadłego. Mają mało do stracenia bo wiodą beznadziejne życie, często chodzą głodni, w gruncie rzeczy cały ich "kapitał" to ich patriotyzm mocno skażony indoktrynacją. Poza tym, władze Korei Północnej, widząc że przegrywają, prawdopodobnie nie miałby skrupułów zastosować taktykę spalonej ziemi i użyłyby swoich głowic jądrowych, a to byłaby już katastrofa humanitarna i demograficzna. Ofiary konfliktu Kora Północna - Korea Południowa+USA liczylibyśmy w milionach. Jest zupełnie nieprawdopodobne, że Amerykanie zechcą wpakować się w coś takiego.
    • josif47 Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 04:09
      ZAGLODZIC polnoc.....
    • proteasom co to jest Pjongjang? 25.11.10, 04:24

      Po polsku to chyba Phenian
      • pawel_z_wroclawia Re: co to jest Pjongjang? 25.11.10, 07:32
        proteasom napisał:

        >
        > Po polsku to chyba Phenian

        Phenian to egzonim zapożyczony z rosyjskiego (Пхеньян):
        wikimapia.org/54775/pl/Pjongjang-Phenian
        pl.wikipedia.org/wiki/Pjongjang
        • ubiquitousghost88 Chleb i woda też, k..., zapożyczone od nich... 25.11.10, 09:38
          pawel_z_wroclawia napisał:

          > proteasom napisał:
          >
          > >
          > > Po polsku to chyba Phenian
          >
          > Phenian to egzonim zapożyczony z rosyjskiego (Пхенn
          > 0;ян):
          > wikimapia.org/54775/pl/Pjongjang-Phenian
          > pl.wikipedia.org/wiki/Pjongjang
          >
          • pawel_z_wroclawia Ale o co ci właściwie chodzi? 25.11.10, 09:45
            ubiquitousghost88 napisał:

            > pawel_z_wroclawia napisał:
            >
            > > proteasom napisał:
            > >
            > > >
            > > > Po polsku to chyba Phenian
            > >
            > > Phenian to egzonim zapożyczony z rosyjskiego (Пхен
            > ;n
            > > 0;ян):
            > > wikimapia.org/54775/pl/Pjongjang-Phenian
            > > pl.wikipedia.org/wiki/Pjongjang
            > >
            • ubiquitousghost88 Polacy od Rosjan "zapożyczyli" język, jasne? 25.11.10, 12:45
              ...tylko przy okazji spieprzyli sprawę, bo (przy obfitej współpracy KK łaciny) dali się zgermanizować - i z pięknego słowiańskiego języka wyszło straszydło językowe, od którego ucieka cały świat.


              pawel_z_wroclawia napisał:

              > ubiquitousghost88 napisał:
              >
              > > pawel_z_wroclawia napisał:
              > >
              > > > proteasom napisał:
              > > >
              > > > >
              > > > > Po polsku to chyba Phenian
              > > >
              > > > Phenian to egzonim zapożyczony z rosyjskiego (Пхе
              > н
              > > ;n
              > > > 0;ян):

              • ruski_granat Bzdura. 25.11.10, 16:55
                pl.wiktionary.org/wiki/chleb
                pl.wikipedia.org/wiki/Chleb
                Postudiuj sobie trochę lingwistykę zanim zaczniesz wypisywać takie bzdury. Dowiesz się wtedy np., że żywy język to jest systemem tworzenia znaków i nigdy nie istniało coś takiego jak 'niepokalany' lub jak to nazywasz 'piękny' język polski.

                Inną sprawą jest fonetyka i tak jak nie mówisz 'Munich' tylko 'Monachium', nie mówisz 'Phenian' tylko 'Pjongjang', bo 'Phenian' jako struktura fonetyczna nie jest nawet koreanizmem i zapożyczeniem z oryginału, tylko rusycyzmem.
                • fanpanajurka Re: Bzdura. 26.11.10, 00:41
                  a ja nie mówie abu zabi
                  tylko abu dabi.
                  i co mi zrobisz?
      • foid Re: co to jest Pjongjang? 26.11.10, 03:45
        proteasom napisał:

        >
        > Po polsku to chyba Phenian

        nie cwaniakuj,
    • q-ku każdy przegrany nie docenił przeciwnika 25.11.10, 07:40
      tak się właśnie przegrywa bitwy i wojny
    • thorn1492 Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 07:55
      może to my jako pierwsi zróbmy krok i dwie może trzy bomby atomowe na ten popieprzony kraj i po krzyku resztę wybije pył radioaktywny, brak opieki medycznej,lekarstw to już kwestia czasu.
      Raz na zawsze zniknie państwo które swoją chorą polityką zagraża całemu światu, kretynów należy eliminować jak terorystów, zero gadki.
      • lili120675 Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 10:07
        A ja nie mam zamiaru umierać za Koreę Pld!
        Czy wy nie widzicie, że za każdym posunięciem Korei Pn stoja Chiny, które maja wielkie ambicje mocarstwowe i nie pozwolą tak po prostu zrównać Korei Pn z ziemią ????Może im nawet na rękę jest zaangażowanie się w konflikt USA i Europy, żeby przy okazji pozbyć się nas w wyniku wojny atomowej?Czekają tylko na właściwy moment. Dla Chin to nie problem - nawet - jak mawiał Mao - jeśli zginie 100 mln Chińczyków, miliard przeżyje. A nie wiem jak was, ale mnie przeraża wizja rakiety balistycznej z ładunkiem atomowym, która uderzyłaby w Warszawę. Ja mam dla kogo żyć.
    • strikemaster Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 07:56
      > Południe wojny pomimo prowokacji nigdy nie zacznie,
      > bo tej wojny nawet z pomocą Jankesów wygrać nie może.

      Może, ale trupów by nie zabrakło.
    • thegreatmongo Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 08:01
      Kilka osob wypowiadajac sie tutaj zapomina o tym co stalo sie w Monachium...

      Z jednej strony oczywiscie beda straty, z drugiej, wojny nie da sie uniknac jesli chce jej jedna ze stron. Widocznie polnoc oblicza, ze jest w stanie wygrac. Oczywiste jest to, ze jesli polnoc zajmie caly polwysep to moze dlugo zyc z grabiezy dobr poludniowcow (tak jak u nas komunisci grabili nieruchomosci...) i rozdawania ich swoim.


      Moim zdaniem kolejne braki reakcji beda ich tylko zachecac do atakow.

      Izrael jest w stanie zapewnic sobie bezpieczenstwo bo, choc ma duzo gorsza sytuacje, odpowiada agresja na agresje....
      • andrzejto1 Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 10:00
        thegreatmongo napisał:

        > Kilka osob wypowiadajac sie tutaj zapomina o tym co stalo sie w Monachium...
        >
        > Z jednej strony oczywiscie beda straty, z drugiej, wojny nie da sie uniknac jes
        > li chce jej jedna ze stron. Widocznie polnoc oblicza, ze jest w stanie wygrac.
        > Oczywiste jest to, ze jesli polnoc zajmie caly polwysep to moze dlugo zyc z gra
        > biezy dobr poludniowcow (tak jak u nas komunisci grabili nieruchomosci...) i ro
        > zdawania ich swoim.
        >
        >
        > Moim zdaniem kolejne braki reakcji beda ich tylko zachecac do atakow.
        >
        > Izrael jest w stanie zapewnic sobie bezpieczenstwo bo, choc ma duzo gorsza sytu
        > acje, odpowiada agresja na agresje....

        Poniekąd masz nieco racji. Tym bardziej, że pomimo przepaści technologicznej Północ kosztem kolosalnych strat może by i tą wojnę wygrała. Ale każdy dzień tą przepaść powiększa i może się okazać, że zbytnie zwlekanie spowoduje coś w rodzaju "Wojny Światów" Wellsa. Tyle, że to Południowa Korea będzie grała rolę marsjan.
        Analogiczna sytuacja była w 1941 roku. Atak na Niemcy w tym okresie był dla Stalina ostatnim dzwonkiem, bo zsrr zostawał technologicznie za zachodem coraz bardziej. Tyle, że Hitler był parę dni szybszy. Dosyć ciekawie to opisał Sołonin w książce "Na Uśpionych Lotniskach"

        Ale dla Północy jest też ryzyko, bo wejście na teren Korei Pd może otworzyć oczy ludziom z Północy na różnicę w poziomie życia. Tak jak dla sowietów szokiem był poziom życia przeciętnego polaka, o Niemcach nie wspomnę.
        • kapitan.kirk Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 10:54
          Przykład z "Wojną Światów" jest bardzo celny :-) Warto pamiętać, że już w 1991 armia iracka była ewidentnie nowocześniejsza od północnokoreańskiej, a mimo to do sromotnego jej pobicia wystarczyła różnica jednej generacji między nią a zachodnimi interwentami... Tymczasem od tamtej pory nowoczesne siły zbrojne (w tym północnokoreańskie) zrobiły kilka ładnych kroków technologicznych naprzód, podczas gdy armia północnokoreańska stoi w miejscu, a wziąwszy pod uwagę dwudziestoletnie wyeksploatowanie przestarzałego sprzętu, nawet się cofnęła. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie główne uwarunkowania, wybuch wojny jest mało prawdopodobny. A to z podstawowego powodu, jakim jest po prostu brak zainteresowanych wojną:

          1.) Kimowie mogą sobie być wariatami, ale na pewno nie są głupcami i muszą zdawać sobie sprawę, że pełnoskalowa wojna z Południem (a prawdę mówiąc, w ogóle z kimkolwiek) oznaczać będzie w każdym przypadku sromotną klęskę i ostateczny koniec ich władzy w ciągu najprawdopodobniej kilku, a na pewno nie więcej niż kilkunastu dni. Sytuacja ich jest o tyle gorsza niż kiedykolwiek, że nie mają obecnie ani żadnego militarnego czy ekonomicznego sojusznika który byłby gotów wesprzeć ich w wojnie, ani nawet w razie czego nie mają jak i dokąd uciec. Tak więc mogą sobie grozić, od czasu do czasu torpedować, ostrzeliwać i w ogóle wywoływać kolejne incydenty; ale zarazem jako pewnik można założyć, że zawsze zatrzymają się w pół kroku przed „prawdziwą” wojną.
          2.) Wojną tym bardziej zainteresowane nie jest Południe. 1mo dlatego, że Seul i kilka innych miast są położone blisko granicy i w razie konfliktu nie potrzeba byłoby Północnym broni atomowej ani chemicznej, żeby zwykłym ostrzałem artyleryjsko-rakietowym spowodować duże zniszczenia i straty sięgające tysięcy cywilnych ofiar. 2do Korea Południowa jest państwem demokratycznym i nastawionym ogólnie pokojowo, a społeczeństwo – jak dowodzą badania – jest zdecydowanie przeciwne atakowi na Północ; choć zarazem gotowe twardo się bronić w przypadku ataku z tejże Północy. 3io nie ma sensownego pomysłu, co właściwie dałoby się zrobić z Północą po zwycięstwie – przepaść ekonomiczno-społeczna między oboma państwami jest dużo większa niż np. w przypadku NRD i RFN. Nawet bogatej Korei Południowej nie stać byłoby na integrację społeczno-gospodarczą Północy w sensownym czasie (trzeba by chyba przez wiele lat utrzymywać względną izolację obu obszarów, co z kolei groziłoby destabilizacją polityczną), a na znacząca pomoc zagraniczną w dzisiejszym postkryzysowym świecie liczyć raczej nie ma co.
          3.) O USA w ogóle szkoda gadać – Amerykanie obecnie są zaangażowani wojskowo w tylu miejscach na świecie, że na kolejną pełnoskalową wojnę zamorską, przy obecnym stanie finansów i przy braku potencjalnych zysków ekonomicznych w jej wyniku (bo co niby można w Korei zdobyć…), nie bardzo mogą sobie pozwolić i zdecydują się na nią co najwyżej w zupełnej ostateczności.

          Tak więc wojna wydaje się być możliwa tylko w przypadku koincydencji – jeśliby Kimowie w jakimś amoku lub niechcący przegięli pałę w prowokacjach, a przy tym trafili na Południu (lub/i w Białym Domu) na kogoś z jajami. Chyba zatem na razie nic z tego; a jeśli ustrój Północy miałby się mimo to w dającym się przewidzieć czasie zawalić, to raczej w wyniku przewrotu czy samozapaści typowej dla innych byłych państw komunistycznych.

          Pozdrawiam
          • kapitan.kirk Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 15:28
            kapitan.kirk napisał:

            > Tymczasem od tamtej pory nowoczesne siły zbrojne (w tym
            > północnokoreańskie) zrobiły kilka ładnych kroków technologicznych naprzód,

            Miały być oczywiście południowokoreańskie :-)
            Pzdr
    • mirela5505 Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 08:05
      thorn1492
      może nie wszystko widzisz jasno - sądzisz , że Chiny będą siedzić bezczynnie i patrzeć jak jankesi świetnie się bawią ?
      Iran po kompromitującym ataku USA na Irak też zaciera ręce i czeka na okazję. Wojny byłyby zdecydowanie łatwiejsze gdyby nie broń atomowa, która stała się kartą przetargową.
      • tocqueville Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 08:10
      • pawel_z_wroclawia Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 08:22
        mirela5505 napisała:


        > sądzisz , że Chiny będą siedzić bezczynnie i
        > patrzeć jak jankesi świetnie się bawią ?
        > W
        > ojny byłyby zdecydowanie łatwiejsze gdyby nie broń atomowa, która stała się kar
        > tą przetargową.
        No właśnie są Chiny i jest broń atomowa. W tym przypadku posiadają ją Chiny, Rosja, USA oraz KRL. Z tym że nie jest do końca jasne jak wielki jest arsenał komunistycznej Korei.
        Ale sama obecność broni nuklearnej w tak wielu państwach regionu czyni ew. konflikt bardzo nieprzewidywalnym
    • californian1 Ech eksperci... 25.11.10, 08:08
      Lacznie z tym anglikiem. Po pierwsze : faktem jest ze gdyby polnoc rozpoczela wojne i ostrzelala duze miasta bedzie rzez cywilow a jak zacznie przegrywac to moze urzyc broni chemicznej lub atomowej. Ale... Wszystcy przeceniaja armie polnocy. Nie wygrywa sie juz iloscia. To nie te czasy. Zaglodzona armia jest tak naprawde go... warta . Skonczylo by sie na potrzasaniu szabelka jak w Iraku. Wielka armia Husajna ktora miala rozniesc amerykanskich najezdzcow i walczyc do ostatniej kropli krwi po dwoch tygodniach calymi polkami przechodzila do niewoli za miska zupy. Amerykanie mogliby nie wyslac nawet jednego zolnierza - tylko ostrzelac pozycje ladowe z morza + lotnistwo + ostrzal rakietowy. Cala heca skonczylaby sie po miesiacy lub dwoch
      • pawel_z_wroclawia Re: Ech eksperci... 25.11.10, 08:36
        californian1 napisał:

        > Lacznie z tym anglikiem. Po pierwsze : faktem jest ze gdyby polnoc rozpoczela w
        > ojne i ostrzelala duze miasta bedzie rzez cywilow a jak zacznie przegrywac to m
        > oze urzyc broni chemicznej lub atomowej. Ale... Wszystcy przeceniaja armie poln
        > ocy. Nie wygrywa sie juz iloscia. To nie te czasy. Zaglodzona armia jest tak na
        > prawde go... warta . Skonczylo by sie na potrzasaniu szabelka jak w Iraku. Wiel
        > ka armia Husajna ktora miala rozniesc amerykanskich najezdzcow i walczyc do ost
        > atniej kropli krwi po dwoch tygodniach calymi polkami przechodzila do niewoli z
        > a miska zupy. Amerykanie mogliby nie wyslac nawet jednego zolnierza - tylko os
        > trzelac pozycje ladowe z morza + lotnistwo + ostrzal rakietowy. Cala heca skonc
        > zylaby sie po miesiacy lub dwoch

        Masz sporo racji też myślę że stosunkowo szybko można by powstrzymać ew. ofensywę Północy, mimo ogromnej liczebności tamtejszej armii("Korea Północna dysponuje piątą pod względem wielkości armią na świecie: 1,2 mln żołnierzy w służbie czynnej, w ciągu krótkiego czasu Pjongjang jest w stanie zmobilizować dodatkowo około 7 mln rezerwistów" [Wikipedia]). Oczywiście jak słusznie zauważyłeś taka wojna oznaczałaby niewątpliwie masakrę ludności cywilnej (biorąc pod uwagę liczebność wojska Północy oraz znaczne zagrożenie rakietowe dla miast Południa - w tym Seulu) byłoby to w tej sytuacji wręcz przesądzone.

        • der-chef Re: Ech eksperci... 25.11.10, 09:02
          Wystarczy wojakom z północy powiedzieć "co zdobędziecie to wasze" i za tydzień południe nie istnieje.
      • pangea_ultima Re: Ech eksperci... 25.11.10, 15:25
        californian1 napisał:

        > Lacznie z tym anglikiem. Po pierwsze : faktem jest ze gdyby polnoc rozpoczela w
        > ojne i ostrzelala duze miasta bedzie rzez cywilow a jak zacznie przegrywac to m
        > oze urzyc broni chemicznej lub atomowej. Ale... Wszystcy przeceniaja armie poln
        > ocy. Nie wygrywa sie juz iloscia. To nie te czasy. Zaglodzona armia jest tak na
        > prawde go... warta . Skonczylo by sie na potrzasaniu szabelka jak w Iraku.

        Nie sadze, by tak bylo. Zjaci, to nie Arabowie, ktorzy wojny od dawna maja w d...

        > Wielka armia Husajna ktora miala rozniesc amerykanskich najezdzcow i walczyc do ost
        > atniej kropli krwi

        Nasluchales sie mediow, ktore podgrzewaly atmosfere, by uatrakcyjnic material, a lod to kupil!

        > po dwoch tygodniach calymi polkami przechodzila do niewoli z
        > a miska zupy. Amerykanie mogliby nie wyslac nawet jednego zolnierza - tylko os
        > trzelac pozycje ladowe z morza + lotnistwo + ostrzal rakietowy. Cala heca skonc
        > zylaby sie po miesiacy lub dwoch

        Heca, jaak ja nazwyasz, nie skonczyla sie do dzisiaj. Nadal jest tam bardzo zle, ale nie mowi sie o tym, bo negowanie ataku nie jest poprawne polityczne, a bezpiecznie nie bedzie tam prawdopodobnie nigdy. Moze po wycofaniu sie Amerykanow, ktorzy widza, ze tej wojny nie wygrali i nie da sie jej wygrac. Poza tym maja jeszcze Afganistan, w ktorym calkiem poplyneli.
    • puuchatek Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 09:04
      A jaki interes miałyby Chiny w opowiadaniu się po stronie KRLD w ewentualnym konflikcie? Nie bądźcie śmieszni.
      • ubiquitousghost88 Kupa naiwniaków. Chiny, bez wypowiedzenia wojny.. 25.11.10, 09:21
        ...skorzystałyby z doskonałej okazji, żeby dobić znajdującą się przed nimi na kolanach od lat dziesięciu Amerykę.


        puuchatek napisał:

        > A jaki interes miałyby Chiny w opowiadaniu się po stronie KRLD w ewentualnym ko
        > nflikcie? Nie bądźcie śmieszni.
        • przyjacielameryki Re: Kupa naiwniaków. Chiny, bez wypowiedzenia woj 25.11.10, 12:34
          ubiquitousghost88 napisał:

          > ...skorzystałyby z doskonałej okazji, żeby dobić znajdującą się przed nimi na k
          > olanach od lat dziesięciu Amerykę.
          >
          >
          No, no, niech więc spróbują dobić!! Ale Chiny wiedzą, że ta próba oznaczałaby ich definitywny koniec a Chińczycy to mądry naród.
    • ubiquitousghost88 Z odsieczą dla tej części narodu, która dała dupy 25.11.10, 09:15
      ...Jankesom ruszy Północ, jak przyjdzie pora.
      Bo większość Koreańczyków to naród dumny, twardy i nieugięty.
      Lotniskowiec dla broni współczesnej stanowi cel wprost wymarzony.
      To już nie czasy admirała Yamamoto...
      • pawel_z_wroclawia Re: Z odsieczą dla tej części narodu, która dała 25.11.10, 09:36
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...Jankesom ruszy Północ, jak przyjdzie pora.
        > Bo większość Koreańczyków to naród dumny, twardy i nieugięty.
        > Lotniskowiec dla broni współczesnej stanowi cel wprost wymarzony.
        > To już nie czasy admirała Yamamoto...

        _________________________________
        2. Hmmmm. Jeśli, jak to poetycko ująłeś, Koreańczycy z południa dają d..y Jankesom, to co powiedzieć o Koreankach z Północy które z powodu głodu i nędzy uciekają do Chin, gdzie często wiążą się z chińskimi chłopami - dobrowolnie lub pod przymusem. Mówiąc twoim językiem, Koreanki te dają d..y chińskim chłopom.
        1. A czym się przejawia ta duma, twardość i nieugiętość większości Koreańczyków - tym że jedzą trawę???
        • ubiquitousghost88 Chińskim chłopom daje dupy cała Ameryka 25.11.10, 12:48
          pawel_z_wroclawia napisał:

          > ubiquitousghost88 napisał:
          >
          > > ...Jankesom ruszy Północ, jak przyjdzie pora.
          > > Bo większość Koreańczyków to naród dumny, twardy i nieugięty.
          > > Lotniskowiec dla broni współczesnej stanowi cel wprost wymarzony.
          > > To już nie czasy admirała Yamamoto...
          >
          > _________________________________
          > 2. Hmmmm. Jeśli, jak to poetycko ująłeś, Koreańczycy z południa dają d..y Janke
          > som, to co powiedzieć o [b]Koreankach z Północy które z powodu głodu i nędzy uc
          > iekają do Chin, gdzie często wiążą się z chińskimi chłopami - dobrowolnie lub p
          > od przymusem. Mówiąc twoim językiem, Koreanki te dają d..y chińskim chłopom. [
          > /b]
          > 1. A czym się przejawia ta duma, twardość i nieugiętość większości Koreańczyków
          > - tym że jedzą trawę???
    • demmak Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 09:16
      To jest wlasnie to ze chory czlowiek dorwie sie do wladzy....tepic takich bo przez debilow cierpia ludzie , cierpi caly swiat.....uchowac Boze takich dyktatorow, zwyrodnialcow nie powinno sie ich dopuszczac do wladzy ....jest to bardzo smutne ze gina niewinni ludzie ..............
      • pawel_z_wroclawia Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 09:26
        demmak napisała:

        > To jest wlasnie to ze chory czlowiek dorwie sie do wladzy....tepic takich bo pr
        > zez debilow cierpia ludzie , cierpi caly swiat.....uchowac Boze takich dyktator
        > ow, zwyrodnialcow nie powinno sie ich dopuszczac do wladzy ....jest to bardzo s
        > mutne ze gina niewinni ludzie ..............

        Kim Dzong Il, bo pewnie jego masz na myśli, nie "dorwał się do władzy" tak po prostu.
        Władzę przejął po swoim ojcu Kim Ir Senie, który zmarł na atak serca w 94'.
        Gdy umrze Kim Dzong Il schedę po nim przejmie najprawdopodobniej jeden z synów - Kim Dzong Un.
    • jacentusmaximus Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 09:17
      Wielki wódz Korei Płn. to taki zakompleksiony Kaczyński. Polska by wyglądała tak samo gdyby wszystko poszło po Kaczora mysli.
    • jany44 strachy na lachy 25.11.10, 09:38
      Śmieszy mnie jak pseudospece od znajomości polityki i militariów, którzy straszą nas wizją potężnej armii północnokoreańskiej. O sile współczesnej armii nie decyduje ilość żołnierzy czy przestarzały sprzęt ale logistyka w tym satelity i sprzęt najnowszej generacji (vide akcje USA w Jugosławii kilka lat temu gdzie rakiety zdalnie sterowane burzyły infrastrukturę a żołnierzy prawie wcale nie wysyłało się do walki). W Iraku w największej bitwie czołgów świata (około 3.000 czołgów), Saddam Husajn stracił w 1,5 godziny w nocy ponad 1.800 czołgów, w których zginęło blisko 950 żołnierzy a koalicja antysaddamowa (USA, Nato) straciła 4 czołgi w tym 3 angielskie przez pomyłkę zostały ostrzelane przez siły USA bo były trochę starszej daty a ich sylwetki nie zostały ujęte w najnowszym satelitarnym systemie rozpoznania "swój-obcy". Różnica polegała też i na tym, że arabowie mieli starszy technicznie sprzęt rosyjski w którym aktywacja noktowizji od razu powodowała ich namierzenie przez elektronikę amerykańską, uzbrojenie swoich rakiet oraz wystrzelenie z bezpiecznej odległości 14-16 km inteligentnych pocisków z czołgów USA i było po wszystkim. Amerykanie mają sprzęt , który potrafi nawet tak zakłócić system nawigacji obcych rakiet, że zawracają do punktu ich wystrzelenia. A więc rozpoczęcie wojny przez dzikiego półdebila z Płn. Koreii może stać się rozpoczęciem ich samozagłady w tym jądrowej i chemicznej. Tylko, że to nie leży w interesie Ameryki, która chce kontrolować swojego największego konkurenta gospodarczego Chiny, i dla jej polityki Korea Płn. jest psem spuszczonym z łańcucha, który może nawet pogryźć swego pana, czyli Chiny. Jest zbyt wiele interesów, o których zwykli ludzie nie mają bladego pojęcia i karmią się tylko tym co im podadzą media, które nie są od dawna niezależne. Nawiasem mówiąc, zapasy amunicji armii północnej Koreii wystarczą najwyżej na 10 dni a i tak nie jest ona pierwszej jakości i często się zdarza, że zacina się broń bo maszyny w fabrykach zbrojeniowych pochodzą z darów stalinowskich w latach 1949-52. Tak wynika z zeznań uciekinierów w tym żołnierzy, który zwiewają do Chin.
    • icek1111 Aj, czy wy nie widzicie że ta wojna już jest?? 25.11.10, 10:08
      Ta wojenka która wydaje się daleka i mała jednakże to jest cel Ameryki, Chin i innych krajów. Wszystkie inne wojny ostatnich czasów to po prostu "pikuś" ! Tu armia amerykańska umiała by się wyszaleć, zniszczyć swój przeterminowany sprzęt, wciągnąć w nią jeszcze swoich sojuszników itd. co by to dało? a dało by to rozwiązanie problemów wszystkich państw a zwłaszcza USA którzy to za pomocą wojny światowej pozbyli by się problemu budżetu bezrobocia itd. Moim zdaniem tego było trzeba USA a i Chiny dokładają do pieca bo im nawet na tym zależy, w innym przypadku nie rezygnowali by z wysłania swojego ministra na rozmowy do Korei północnej.
    • lok67 czemu GW znow klamie? 25.11.10, 10:33
      Przecież światowe źródla donoszą, że to Korea pldn. zaatakowala pierwsza i sie do tego przyznaje.
      • pawel_z_wroclawia Re: czemu GW znow klamie? 25.11.10, 10:42
        lok67 napisał:

        > Przecież światowe źródla donoszą, że to Korea pldn. zaatakowala pierwsza i sie
        > do tego przyznaje.
        ____________________________________________
        Mógłbyś udostępnić nam jakieś aktywne linki do tych światowych źródeł?
        • lok67 Re: czemu GW znow klamie? 25.11.10, 12:00
          www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=22087
          • aegis_of_heart LOL 25.11.10, 17:00
            Teraz jeszcze powołaj się na prawda2.info i kolejne portale tropicieli spisków. :]
    • kapitan.kirk Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 10:44
      Jak na „eksperta”, cytowany w artykule p. Swenson-Wright wygaduje zadziwiające głupstwa :-O

      Armia lądowa jest potężna, liczy ok. 1,2 mln żołnierzy. Do tego dochodzi lotnictwo i broń pancerna, której Pjongjang ma więcej niż większość europejskich krajów NATO. W końcu bardzo niebezpieczne są północnokoreańskie okręty podwodne.

      Poziom techniczny wyposażenia armii północnokoreańskiej jest żałosny i generalnie porównywalny z tym, czym NATO dysponowało na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku; dotyczy to również owych rzekomo „bardzo niebezpiecznych” okrętów podwodnych, mających generalnie wartość muzealną (Whiskey i Romeo zaprojektowane, a częściowo i wyprodukowane pół wieku temu). Większość tego sprzętu nie jest w stanie nawet realnie zagrozić nowoczesnej armii (a południowokoreańska jest jedną z najnowocześniejszych na świecie), pod warunkiem zapewnienia tej drugiej rytmicznych dostaw amunicji ;-)

      Korea zbudowała np. arsenał rakiet krótkiego zasięgu, które mogą zamienić miasta Południa w ruinę.

      Ów „arsenał” to przede wszystkim kopie i klony kolejnych wersji Łun (FROG) i Elbrusów (SCUD), które swój brak większej przydatności bojowej wykazały w pełni m.in. podczas kolejnych konfliktów na Bliskim Wschodzie. Oczywiście do ataków terrorystycznych na miasta jakoś tam się nadają – acz doświadczenia poprzednich wojen wykazały, że w przypadku przeciwdziałania nowocześnie wyposażonego nieprzyjaciela (dysponującego rozpoznaniem satelitarnym i precyzyjną bronią dalekiego zasięgu), stanowiska rakiet bliskiego zasięgu są na ogół szybko wykrywane i niszczone, a spodziewane „nawały ogniowe” ograniczają się do pojedynczych i na ogół niecelnych odpaleń pod osłoną nocy i/lub przeszkód terenowych.

      (…) z tego, co wiemy, sztabowcy dokładnie przyglądali się konfliktom zbrojnym, w których brał udział ich wróg, czyli Ameryka. Dzięki doświadczeniom z wojen w Iraku wiedzą, jak należy maskować sprzęt, by nie wykryły ich satelity szpiegowskie, i jak budować umocnienia, by nie zniszczyły ich pociski manewrujące.

      Zaręczam p. „ekspertowi”, że choćby sztabowcy północnokoreańscy oczy sobie do wytrzeszczu wypatrzyli, nic by im to nie pomogło – ponieważ środków zdolnych odeprzeć nowoczesny napad powietrzny czy radioelektroniczny po prostu fizycznie nie posiadają; i żadne „maskowanie” im tu nie pomoże… Tj. można oczywiście zrobić tak jak np. Serbowie w 1999 czy Saddam w 2003, czyli zakopać lub pochować sprzęt gdzieś głęboko w podziemnych magazynach, z obawy by przeciwnik nie zniszczył go w bitwie – no ale przecież przeciwnikowi dokładnie właśnie o to chodzi :-)

      Trzeba też pamiętać o nastrojach w tym kraju. Na Północy ciągle pamięta się o wojnie z lat 50. Społeczeństwo jest izolowane i karmione wyłącznie państwową propagandą. Armia będzie fanatycznie walczyć.

      Tere-fere. To samo pisano na Zachodzie o społeczeństwach i żołnierzach wschodnioeuropejskich jeszcze w latach 70. i 80.; to samo miało rzekomo dotyczyć „zindoktrynowanych i fanatycznych” społeczeństw NRD, Rumunii czy Albanii; ta sama teza – o sfanatyzowanych i gotowych walczyć do ostatniej kropli krwi członkach BAAS i Gwardii Republikańskiej – z pełną powagą głoszona była przed obiema wojnami w Zatoce Perskiej; i w jeszcze dziesiątkach innych przypadków… Dziwnym trafem, kiedy dochodziło co do czego (tj. do wojny lub przewrotu), wszystkie te i inne reżimy na ogół z miejsca szlag trafiał, a narody okazywały się składać z zupełnie normalnie myślących i logicznie kombinujących ludzi, którzy po prostu do pewnego czasu zmuszani byli w różny sposób do skandowania, maszerowania, wymachiwania transparentami etc. Nie ma żadnego powodu zakładać, by akurat Koreańczycy z północy mieli stanowić wyjątek od tej generalnej reguły. W każdym razie zarówno z obserwacji na miejscu, jak i z kontaktów z masowymi uchodźcami, pochodzącymi wszak z najróżniejszych rejonów geograficznych i warstw społecznych, wynikało jak dotąd nieodmiennie, że są oni zupełnie zwykłymi ludźmi, nie głupszymi i nie bardziej ślepymi od innych na świecie; a jeśli nawet czasem brakowało im orientacji w „prawdziwych” współczesnych realiach, to żadną miarą nie przekładało się to na miłość do reżimu czy ustroju. Warto tu jeszcze pamiętać o bardzo ważnej, a być może nawet decydującej kwestii: w przypadku wojny, przeciwnikami nie byliby wszak zamorscy czy inni tradycyjni najeźdźcy z zagranicy, ale po prostu inni Koreańczycy – wychowani na tych samych historycznych tradycjach, mówiący tym samym językiem, a często spokrewnieni i noszący te same nazwiska; tyle że po prostu dużo bogatsi, przywiązani do demokracji i tym samym raczej godni szacunku i zazdrości niż pogardy…

      Południe ma nowoczesną armię, ale opartą na poborze, więc można mieć wątpliwości co do poziomu wyszkolenia.

      No coś podobnego :-O To armia Północy wg p. „eksperta” nie jest oparta na poborze i ma większe fundusze na szkolenie…? Akurat w tym przypadku, różnica (wynikającą z adekwatnej różnicy liczebności obywateli i personelu sił zbrojnych obu państw) polega na tym, że na Południu jeden nowocześnie wyposażony żołnierz przypada na 94 dobrze odżywionych i normalnie wyedukowanych obywateli, zaś na Północy jeden obdarty żołnierz z wyposażeniem rodem z II wojny światowej przypada na 22 zniewolonych i wygłodzonych gołodupców.

      Do tego dochodzi 40 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących na Półwyspie.

      Od połowy lat 90. w Korei stacjonuje 28,5 tys. Amerykanów.

      Trzeba pamiętać, że komuniści dysponują bronią chemiczną, mają też kilka bomb atomowych.

      Broń chemiczna jest akurat dość mało skuteczna przeciwko nowoczesnym wojskom, faktycznie można jej jednak używać do ataków terrorystycznych (acz i tu bywa dość mocno przereklamowana). Natomiast co do posiadania „kilku bomb atomowych” przez Północ można mieć zasadnicze wątpliwości, gdyż jak dotąd nie przeprowadzono żadnych prób takiej broni (obie dotychczasowe próby jądrowe miały charakter „laboratoryjny”, przy użyciu stacjonarnych instalacji nie mających zastosowania bojowego). Jeśli zaś nawet posiadaliby liczbę ładunków bojowych możliwą do policzenia na palcach jednej ręki, to byłyby to co najwyżej proste „hiroszimskie” bomby atomowe o masie kilku ton i mocy kilkunastu kiloton. A co do nich, to 1mo brak Północy odpowiednich środków przenoszenia – antyczne samoloty Ił-28 z lat czterdziestych nie miałyby najmniejszych szans pokonania południowokoreańskiej obrony, zaś posiadane rakiety bliskiego zasięgu mają zbyt mały udźwig. 2do, tamtejszy TDW jest skrajnie „nieprzyjazny” broni jądrowej – tereny potencjalnych walk w większości przypominają obszar między Myślenicami a Nowym Targiem ;-) W tej sytuacji można by co najwyżej teoretycznie użyć bomby atomowej do pojedynczego nalotu terrorystycznego na Seul (i „narobić” kilkanaście tysięcy cywilnych ofiar) lub do zniszczenia jakiegoś oddziału Południowych w jednym z wąwozów czy na którejś przełęczy – w obu przypadkach zyski militarne dla Północnych byłyby praktycznie żadne, a straty ogromne; zarówno propagandowe (w skali świata), jak i potencjalne wojskowe (zwiększenie determinacji Południa do jak najszybszego rozprawienia się z Północą).

      Pozdrawiam
      • lepus42 Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 13:11
        Rozprawiłeś się kapitanie w ciągu paru dni z beznadziejną armią Koreańczyków z północy aż im kapcie z łyka pospadały. Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego wobec tak bezprzykładnej przewagi Południa wspartego największą światową potęgą wojskową czyli USA nikt nie zrobi porządku z tymi obdartusami. W wypowiedziach wszystkich dyskutantów przewija się doskonała znajomość realiów życia i słabości Korei Północnej, a ośmielam się wątpić czy większość wie w ogóle gdzie się ta Korea znajduje. Większość z nich powiela kalki ściągnięte z czasopism propagandowych że Północ to be a południe to cacy. Tymczasem ja nie mając dostępu do rzeczywistych informacji nie odważyłbym się do oceny szans obu stron w wypadku wojny. Co jak co ale stratedzy USA nie należą chyba do idiotów i jeżeli mogliby pokonać Koreańczyków minimalnym nakładem środków w ciągu kilku dni to z pewnością wcale by się nie zastanawiali.
        • der-chef Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 13:28
          Armia Korei Północnej zastosuje metodę "szok i przerażenie". Wyobraź sobie ostrzał 15 tysięcy armat i wyrzutni rakiet stojących przy granicy przez tylko godzinę. 60 pocisków na armatę razy 15 tysięcy armat. To wystarczy żeby południe w gacie narobiło. Jeżeli spadnie na Seul w którym żyje połowa ludności Korei Południowej tylko połowa wystrzelonego żelastwa to ja sobie nie wyobrażam tej tragedii. Fakt jest taki że po takim ataku północ mogła by przestać istnieć ale południe też miało by poważny problem z podniesieniem się na nogi.
        • aegis_of_heart Jak zwykle nie zadałeś sobie podstawowego pytania. 25.11.10, 16:47
          > Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego wobec tak bezprzykładnej przewagi Południa
          > wspartego największą światową potęgą wojskową czyli USA nikt nie zrobi porządku z tymi
          > obdartusami.

          Aby jakkolwiek rozumieć rzeczywistość trzeba stawiać elementarne pytania. =]

          Np. takie: po co przywódcy USA i Korei Pd. miałyby atakować Koreę Pn.? Czy korzyści przewyższyłyby koszty?

          Atakowanie na zasadzie "bo mogę" nie ma żadnego sensu. Znacznie łatwiej Stany Zjednoczone mogłyby opanować Amerykę Środkową, a np. Niemcy mogłyby podbić Lichtenstein, ale jakoś nikt o tym nie myśli.

          Tymczasem wojna z KRLD byłaby bardzo kosztowna, nie obyłoby się też bez dużych ofiar po obu stronach koreańskich - byłaby więc to wyprawa bardzo niepopularna.
          Dla USA oznaczałaby otwarcie kolejnego frontu, w dodatku bez żadnego bezpośredniego zagrożenia (wyjaśnienie Amerykanom casus belli byłoby trudne). Efekty: protesty, lawinowo rosnący (i tak ogromny) dług publiczny, grzmiąca opozycja.

          Co więcej, byłaby to konfrontacja z Chinami i pewne wystrzelanie się z amunicji przed ew. konfliktem (USA są żywotnie zainteresowane istnieniem tak "demokratycznej" Korei Południowej jak i Tajwanu). Co więcej, Chiny mają potężny arsenał środków retorsji, także gospodarczych.

          Tak czy inaczej, atak "z kapelusza" na KRLD to są przegrane wybory dla decydującego prezydenta i popierających go Kongresmenów. Potrzebny jest choćby dobry powód do wojny.

          Niestety, zamiast myśleć o Iranie czy Korei Pn. "Dżordż Dabja Busz" wyprztykał się na Irak i wszedł w Afganistan. Obecnie otwarcie kolejnego frontu jest bardzo trudne.

          A co do Koreańczyków: wojna oznaczałaby spore straty ludnościowe, a przede wszystkim gospodarcze, a także byłaby dosłownie bratobójcza - co również oznaczałoby wielkie niezadowolenie społeczne.

          A na deser nawet po wygranej pojawiłby się największy problem: jak utrzymać porządek oraz elementarne usługi (woda, żywność...) w podbitej, zdewastowanej Korei Pn. i jak reedukować społeczeństwo.

          Wnioski strategów są proste: czekać aż się samo rozpadnie, obserwować, izolować, po rozpadzie przeprowadzić wariant możliwie zbliżony do polskiego.
          • ubiquitousghost88 Ktoś tu głupiego udaje? Przecież KRLD to Chiny... 25.11.10, 18:58
            ...Spróbujcie tylko zaszurać!


            aegis_of_heart napisał:

            > > Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego wobec tak bezprzykładnej przewagi Poł
            > udnia
            > > wspartego największą światową potęgą wojskową czyli USA nikt nie zrobi po
            > rządku z tymi
            > > obdartusami.
            >
            > Aby jakkolwiek rozumieć rzeczywistość trzeba stawiać elementarne pytania. =]
            >
            > Np. takie: po co przywódcy USA i Korei Pd. miałyby atakować Koreę Pn.? Czy korz
            > yści przewyższyłyby koszty?
            • ubiquitousghost88 Wszystkie te wirówki są Made in China! 25.11.10, 19:00
          • lepus42 Re: Jak zwykle nie zadałeś sobie podstawowego pyt 25.11.10, 22:58
            Ależ ja je właśnie zadaję! Kupa domorosłych strategów nie znając realiów rzuca hasło: "Na Koreę", zniszczyć, spalić, zlikwidować itd itd. Nie biorą właśnie pod uwagę jakim kosztem i co się chce przy tym uzyskać. Ja pozostawiam decyzję tym którzy się na tym znają i odporny jestem na chwytliwe propagandowe hasła.
        • fanpanajurka Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 26.11.10, 01:08
          lepus42 napisał:

          > Rozprawiłeś się kapitanie w ciągu paru dni z beznadziejną armią Koreańczyków z
          > północy aż im kapcie z łyka pospadały.


          Pan Kapitan, z "gołodupcami' (jak się był uprzejmy wyrazić), daje sobie spokojnie radę za pomocą jednej, skórzanej, oficerskiej rękawiczki, trzymając jeden goły oficerski palec w d... ;)
          • kapitan.kirk Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 26.11.10, 08:56
            Jesteś pewien, że trafiłeś na odpowiednie forum...?
            Pzdr ;-0
            • fanpanajurka Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 27.11.10, 01:58
              Ja jestem pewien.
              A ty bałeś się iść przez wieś?
              I ciągle tu siedzisz?
              • kapitan.kirk Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 28.11.10, 10:11
                Po prostu jak temat ciekawy i fachowy (a mało polityczny), to nie mogę się powstrzymać - tak jak niektórzy inni nie umieją się powstrzymać od komentowania dowolnego tematu na każdym forum przez zamieszczanie zgrabnych bon motów o Tusku/Kaczyńskim, moherowym katotalibanie albo wsadzaniu palców w zadek.
                Pozdrawiam.
    • asiazlasu Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 13:23
      dodatkowy element do przemyslen : Chiny potrzebuja nowych obszarow ziemskich. Jest ich za duzo, bedzie jeszcze wiecej.
      • der-chef Re: Amerykanie z odsieczą dla Korei Południowej 25.11.10, 13:32
        asiazlasu napisała:

        > dodatkowy element do przemyslen : Chiny potrzebuja nowych obszarow ziemskich. J
        > est ich za duzo, bedzie jeszcze wiecej.


        I dlatego Chińczycy już tworzą przyczółki w Polsce. Dla nas to będzie zbawienie bo będą musieli przejść przez Rosję. Cieszysz się?
    • khnc55 "Komuniści nie są szaleńcami"???? 25.11.10, 20:03
      pliz! jeśli komuniści nie są szaleńcami, to kto jest?
    • majkeljacson tak to jest na świecie w obecnych czasach iż mały 25.11.10, 21:27
      konflikt może się niespodziewanie rozszerzyć na cały świat,po prostu niektórych rzeczy nie można przewidzieć ani im zaradzić lecz trzeba próbować w końcu wszyscy jesteśmy ludzmi a nie zwierzętami jak chcą nam wmówić politycy i ludzie tak zwani rządzący.
    • 3m05 Zmiany rezimu nie bedzie? 25.11.10, 21:44
      Korea Pln. spelnia wszystkie wymagania by dokonac tam silowej zmiany rezimu. Ma BMR, rakiety, jest agresywna, zagraza sasiadom, jest brutalna dyktatura na ktora nalozono juz wszystkie mozliwe sankcje . A jednak to nie nastapi. Czy ktos wie dlaczego?
      • khnc55 Re: Zmiany rezimu nie bedzie? 25.11.10, 22:52
        nie opłaca się, nie ma tam ropy. USA zainteresowane są ratowaniem/wdrażaniem demokracji głównie (jedynie?) w krajach, w których występują złoża ropy. Ale to oczywiście zbieg okoliczności :/

        > Korea Pln. spelnia wszystkie wymagania by dokonac tam silowej zmiany rezimu. Ma
        > BMR, rakiety, jest agresywna, zagraza sasiadom, jest brutalna dyktatura na kto
        > ra nalozono juz wszystkie mozliwe sankcje . A jednak to nie nastapi. Czy ktos w
        > ie dlaczego?
    • mniammniam3 Kto wie, czy ta wojna już nie wybuchła 26.11.10, 00:36
      Od dłuższego czasu można było m.in. w internecie natknąć się na przepowiednię bułgarskiej jasnowidzącej Wangi. W jednej ze swoich przepowiedni mówiła, że III wojna światowa wybuchnie 10 listopada 2010 roku. Gdy ten dzień minął i nic się nie zdarzyło, data ta zniknęła ze stron www. Z tym tylko, że według kalendarza juliańskiego (który jest stosowany przez cerkiew bułgarską) 10 listopada przypadł właśnie 23 listopada, a więc w dniu ataku artyleryjskiego przez Koreę Płn. Co prawda w tej chwili jest spokój, ale za dwa dni rozpoczynają się wielkie manewry wojsk Korei Płd i USA w tym rejonie. A wtedy wszystko może się zdarzyć, nawet przez głupi przypadek. Oby Wanga się myliła.
    • foid No tak jeszcze nam jedna wojna k...a potrzebna.. 26.11.10, 03:42
      ..ale moge powiedziec ze ameryka sie tam mieszac nie bedzie bo Zio-Nazis nie maja tam zadnego interesu, jezeli bylby to Iran to owszem ale Korea, to syjonistom do niczego nie potrzbne, jest to tylko takie wymachiwanie zardzewiala szabelka (kijem bambusowym)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja