Mama byłaby zła

    • kochanic.a.francuza Re: Mama byłaby zła 04.12.10, 04:43
      Wkurzyl mnie ten Kondrat, ale dzieki czytaniu jego glupot dowiedzialam sie jak nie mowic by samemu o glupote nie byc posadzonym.
      Swietne jego role. Natomiast rola znawcy win smiesznie falszywa. Dawny pijus woody reklamuje szlachetne trunki. Ha, ha. W dodatku ja tam w tej scenie z Adamczewskim widze tylko Adasia Mialczynskiego.
      Nie pilam jego win ale zaloze sie o duzo, ze to tanie badziewie. Wloscy bambrzy, znajac popularnosc KOndrata, traktuja go jak boga, przyjmujac we wlasnych posiadlosciach. Kondrat posmakowal swiatowego komfortu i teraz bedzie zyl komfortowo. Aktorstwo tfu, ale dzieki wygranej na aktorstwie popularnosci kaska jest "cacy".
      Kondrat nad swoim biznesowym wizerunkiem jeszcze dluuuugo musi pracowac. Na razie wszyscy widza w nim Swira-jego ulubiona role.
    • effata Co za idiotyczne pytania? 05.12.10, 15:05
      Muszę przyznać, że naprawdę lubiłam Kondrata jako aktora - wcale nie był przeciętny i o ile trochę mierziła mnie na początku jego postawa totalnej negacji i niejako pogardliwego stosunku do aktorów i środowiska (nie będę się bawić w jakąś tanią psychoanalizę, ale teksty typu 'Nie mam kolegów aktorów" są wymowne) - to pytania/ teksty rzucane przez pana Sroczyńskiego typu:
      "Jeden z najlepszych polskich aktorów prowadzi konferansjerkę dla facetów z ING. Smutne." lub "
      I codziennie rano jeden z najlepszych polskich aktorów dziękuje holenderskiemu bankowi, że nie musi już grać. Tak?" są naprawdę żenujące.

      To przekonanie o misji zawodu aktora i totalna blokada umysłowa, że ktoś może tak po prostu zmienić zdanie i zmienić zawód, oraz wartościowanie zawodów (że niby bankowiec to jakieś dno intelektualne, w porównaniu z uduchowionym aktorstwem) - po prostu nie do zniesienia.

      No i jeszcze to polskie "A jak Panu ten biznez nie wyjdzie? Przecież już jeden się nie udał?"

      Brrrrr, ohyda i tendencyjność.

      Szkoda mi Panie Kondrat, że już Pana nie zobaczę w żadnym filmie. Pozostanie mi tylko cytowanie Miałczyńskiego, ale życzę powodzenia :)
    • pockett Mama byłaby zła 07.12.10, 22:00
      Ten artykuł zainspirował mnie do napisania artykułu na temat genialnej strategii marketingowej ING. Ze strony pockett.pl:
      „- Nie jestem już aktorem, pracuję w banku ING” – takie między innymi słowa padają w wywiadzie z Markiem Kondratem, który przeprowadził i opublikował na łamach Dużego Formatu Grzegorz Sroczyński . Słowami swymi ex-aktor wyścieła drogę koncernu fiołkami i bławatkami.

      Genialny PR. Oto znany aktor schodzi ze sceny u szczytu kariery. Nie, nie dlatego, że przydarzyło mu się nieszczęście, przeciwnie – złapał Pana Boga za nogi i wreszcie mógł wyzwolić się z kieratu. Nowe, lepsze życie przyniosła mu Grupa ING. Okazuje się, że splendor i sława wcale nie rajcowały Kondrata. Tęskno mu było do życia uporządkowanego, gdzie emocje są zrównoważone, a wino zawsze smakuje wybornie. Maluczkim mogłoby się wydawać, że wyżej niż Kondrat ciężko wskoczyć, a jeśli człowiek się tam znajdzie to za nic nie będzie chciał zejść. Tymczasem dowiadujemy się, że szczyty albo półki skalne to mało wygodne miejsce, by dłużej tam przebywać. To jest dopiero przewartościowanie! ING jawi się jako biosfera o zmniejszonym przyciąganiu ziemskim. Tutaj nabierzemy rześkiego powietrza w płuca i ujrzymy nasze prawdziwe powołanie. Staniemy się tym, kim zawsze (gdzieś głęboko) chcieliśmy być. Szaleni biznesmeni zbudują swoje ogródki zen, gospodynie domowe poznają troskliwych i wiernych Don Juanów, a staruszkowie będą kicali po łące.

      Marek Kondrat od 12 lat pracuje dla ING. Kocha swojego pracodawcę. Użyczył mu nie tylko swój wizerunek, ale podarował też jestestwo. Nieistotne, czy to co mówi o swojej miłości do ING jest prawdą. Istotne, że tak to brzmi i wygląda. Istotna jest konwencja – „szczery wywiad”. Opowieść o życiu z perspektywy doświadczonego, spełnionego (wreszcie! Dzięki ING) mężczyzny.

      Marek Kondrat od 12 lat gra w sielance – występuje w reklamach, jeździ na spotkania z pracownikami (kolegami), opowiada o winie najlepszym klientom banku i czuje odpowiedzialność. Czuje odpowiedzialność za wyniki banku, za jakość jego usług. Osobiście interweniuje jeśli ktoś zasygnalizuje, że czuje się pokrzywdzony. Powtarzam: genialny PR. Zrozumcie, odmówił Wielkim (Wajdzie, Koterskiemu), bo więcej niż oni daje mu ING.

      Nie sposób pominąć w wywiadzie wątku, w którym Kondrat wyśmiewa Krzysztofa Majchrzaka (aktorzy, mówiąc delikatnie, nie pałają do siebie sympatią. Majchrzak naigrywał się z Kondrata, że pozuje na „nestora polskiego aktorstwa” i że sprzedał się reklamiarzom. Jak wiemy niedawno Majchrzak zdecydował się na występ w reklamie Żywca). „Nie robię oka, nie mówię: No, tego, wiecie, przytrafiło mi się to dla kasy. Nie mówię w reklamach: Wyglądam, jak chcę, i mówię, co chcę, a inni to upudrowane fiuty. Tere-fere.”
Inne wątki na temat:
Pełna wersja