Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wybor...

03.12.10, 12:33
Inteligentny inaczej jest ten sejm...
To znaczy, ze nawet jesli mezczyzna ma doswiadczenie, talent i profesjonalizm przegra z miernota (zakladamy ze jego przeciwnikiem bedzie kobieta ktora nie ma jego talentu nawet w polowie) tylko dlatego ze jest facetem ? A kto na tym ucierpi ? Oczywiscie zwykli ludzie bo miernota zawsze bedzie miernota. Kiedys w PRL-u dawali miernotom ze wsi dodatkowe punkty za pochodzenie by mogli sie dostac na studia i wszyscy wiemy jak to sie skonczylo...
Poza tym to JAWNA DYSKRYMINACJA PLCI !
Wybierac do wladz trzeba najlepszych ludzi - na podstawie ich zaslog i mozliwosci a nie patrzyc czy maja siusiaka czy nie !
    • aaannemarie Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 12:57
      Sejm pęka w szwach od mężczyzn epatujących nas doświadczeniem, talentem i profesjonalizmem. Do tego dochodzą nienaganne maniery, bogate słownictwo i ...żywiołowa niechęć do nepotyzmu i przekupstwa. Ach, mości panowie, krzywda stała się Wam niesłychana, co to będzie?
      • karmarys Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 14:04
        To ze sejm to banda nieprofesjonalnych politykierow nie oznacza chyba z automatu, ze problemy znikną jak zastapimy ich kobietami. A jeśli tak to osobiście jestem za 100% paryretem! :) jest mały problem: konstytucja zabrania dyskryminowania ze względu na płeć czyli ze płeć nie może być w ogóle brana pod uwagę. Nie można, drogie panie, jednej niesprawiedliwości naprawiać tworząc kolejną. Na głosy oburzenia, ze jak w takim razie przebić szklany sufit męskiej polityki odpowiem bardzo prosto: stworzcie sobie partie o jakiejś fajnej nazwie np. Polska jest ważna ale Polka ważniejsza (PJWAPW), wystawcie na niej same kobiety i solidarnie na nie zaglosujcie. Jest Was lekka przewaga w spoleczenstwie wiec większość w sejmie macie w kieszeni. Proste? Proste. Obyło się bez łamania podstawowych norm cywilizacji? Obyło! :)
      • mapokl Już kiedyś ktoś chciał wyrównać wszystkich 03.12.10, 17:01
        Przypomina mi się taka nie tak całkiem dawna ideologia która stwierdziła, że wszyscy są równi i siłą to równość wprowadzała. Skutki takiego "wyrównywania" widać niestety do dziś.


        Ps. Równość polega na równości szans a nie równości skutków, a mianowicie, że każdy powinien mieć równe szanse na osiągnięcie czegoś(co w rzeczywistości jest niemożliwe), natomiast to czy tą szansę wykorzysta to jego sprawa. Przykładem mogą być stypendia socjalne które mają za zadanie polepszyć szanse biedniejszych osób na wyższą edukacje, co popieram, natomiast parytet można porównać do siłowego dodawania punktów do wyników tych biedniejszych co prowadzi tylko do gorszych wyników, gdyż te osoby nie muszą się starać, bo z urzędu im się należy.
    • wielodzietna_dziewica Facet to jednak ... świnia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.10, 13:05
      Powinno być NIE TYLKO ODWROTNIE, co najmniej 35 % dla facetów - przecież oni są PODOBNO tacy dobrzy !!!
      DŻENTELMENI - przynajmniej w Polsce - puszczają kobiety - podobno - przodem, ale nie na listach !!!
      To po prostu świnie a nie dżentelmeni !!!
      Powinna obowiązywać zasada:

      KOBIETA ZAWSZE NA PIERWSZYM MIEJSCI NA LIŚCIE, następny facet, POTEM KOBIETA itd.

      Ale te DZIADYGI z parlementu to DUPKI i mają stracha, że KOBIETY ich wykolegują !!!

      Niestety jeszcze trochę musi wody upłynąć zanim w tym DZIKIM kraju będzie normalnie !!!

      Kobiet jest w polskim społeczeństwie podobno 51,3 % a te dupki z parlamentu dają tylko min. 35 % - HAŃBA strachliwym facecikom BEZ JAJ !!!
      • strikemaster Re: Facet to jednak ... świnia !!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.10, 13:09
        Oczywiście, kobiet powinno być dokładnie 51,3 %, czyli gdy miejsc na liście jest 10, powinno się tam znaleźć 5 kobiet, i kawałek kobiety ważący dokładnie 1,3% średniej masy polskiej kobiety, który narząd tyle waży?
        • wielodzietna_dziewica Tak dokładnie to możesz sobie zważyć ............. 03.12.10, 13:12
          swój móżdżek !!!
          • strikemaster Re: Tak dokładnie to możesz sobie zważyć ........ 03.12.10, 13:20
            Twój też się da, miniaturyzacja przyżądów pomiarowych ostatnio postępuje w zawrotnym tempie. :)
      • ubiquitousghost88 Daj świni po ryju i wskocz do... Parlamentu! 03.12.10, 21:47
        ...Ze świniami nie ma co dyskutować!
        Świniom demokracji się zachciało, świnie jedne...

        wielodzietna_dziewica napisała:

        > Powinno być NIE TYLKO ODWROTNIE, co najmniej 35 % dla facetów - przecież oni
        > są
        PODOBNO tacy dobrzy !!!
        > DŻENTELMENI - przynajmniej w Polsce - puszczają kobiety - podobno - przodem,
        > ale nie na
        listach !!!
        > To po prostu świnie a nie dżentelmeni !!!
    • mieszkaniec_wszechswiatow Parytet to powinnien obowiązywać na .............. 03.12.10, 13:09
      ŁAWACH POSELSKICH i SENATORSKICH !!!

      Powinna obowiązywać zasada:

      POŁOWA MIEJSC DLA KOBIET + 1 KOBIETA - reszta dla fececików bez jajek !!!

      Kobiety to PONAD POŁOWA SPOŁECZEŃSTWA !!!
      • strikemaster Re: Parytet to powinnien obowiązywać na ......... 03.12.10, 13:11
        Trollica wielonickowa. :/
    • strikemaster Taki parytet może być 03.12.10, 13:10
      Może da szansę kobietom na zaistnienie nie tylko jako ofiary skandali seksualnych?
      • wielodzietna_dziewica Kobiecy rekord to chyba prawie 1 000 facetów, a 03.12.10, 13:15
        twój - ile możesz x pod rząd CWANIACZKU !!!
        • strikemaster Re: Kobiecy rekord to chyba prawie 1 000 facetów, 03.12.10, 13:19
          Mówimy o parytetach do Parlamentu, nie do burdelu, chociaż nasz Parlament czasem burdel przypomina.
        • mapokl Re: Kobiecy rekord to chyba prawie 1 000 facetów, 03.12.10, 16:32
          prawie czyni różnicę. pewien nie jestem ale na 90% rekord to 620 facetów.
          NATOMIAST
          Ale rekord produkcji dla kobiety wynosi 69 dzieci a dla faceta 1042. Jaka różnica potencjałów produkcyjnych. Od razu widać kto górą.
    • aaannemarie Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wybor... 03.12.10, 13:23
      Bardzo merytoryczną dyskusję tu rozwijacie, dusza rośnie....
      • strikemaster Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 13:37
        Trolle żyją wśród nas.
    • zdzicho_waciak To się nazywa demokracja (sterowana)... 03.12.10, 13:32
      A przecież istnieje rozwiązanie znacznie prostsze - okręgi jednomandatowe i wybory większościowe...
      • strikemaster Re: To się nazywa demokracja (sterowana)... 03.12.10, 13:36
        Okręgi jednomandatowe powodują, że partia prowadząca w sondażach bierze wszystko, reprezentacja idzie się kochać, a władzę na długi czas przejmuje jedna partia. To rozwiązanie najgorsze z możliwych.
        • zdzicho_waciak Re: To się nazywa demokracja (sterowana)... 03.12.10, 13:46
          Okręgi jednomandatowe powodują, że wygrywa ten, którego poprą wyborcy z danego okręgu. Człowiek, niekoniecznie partia. Okręgi jednomandatowe stwarzają większe szanse kandydatom niezależnym. Jedna partia nie przejmie całej władzy - opozycja wciąż jest w Senacie, opozycja istnieje w UK.

          Poza tym - lepiej wprowadzić jasny i przejrzysty system większościowy niż majstrować przy proporcjonalnym, np. kombinując z parytetami.
          • strikemaster Re: To się nazywa demokracja (sterowana)... 03.12.10, 14:01
            > Jedna partia nie przejmie całej władzy - opozy
            > cja wciąż jest w Senacie,

            Z senatorami w liczbie sztuk 3? Co to za opozycja?

            Zejdźmy na ziemię, ludzie powszechnie (i słusznie) uważają, że politycy to złodzieje i kombinatorzy. Ponieważ na kogoś głosować trzeba (własciwie nie trzeba ale niegłosowanie i tak w niczym nie pomoże) głosuje się na partie.
            • zdzicho_waciak Re: To się nazywa demokracja (sterowana)... 03.12.10, 14:13
              Oficjalna opozycja w postaci PiS ma chyba 39 senatorów... A sam fakt, że w Senacie są jeszcze kandydaci niezależni świadczy na korzyść okręgów jednomandatowych. W Sejmie tacy są tylko z odpadów ("renegaci" z tej czy owej partii) lub z Mniejszości Niemieckiej...

              Jeśli ludzie uważają, że politycy to złodzieje i dlatego głosują na partie, które tychże złodziei wystawiają na listach to albo potrzebują pomocy psychiatry, albo... nie mają wyboru. Ordynacja większościowa daje im większe możliwości wyboru - mogą głosować na kandydatów niezależnych bez obawy, że stracą swój głos (bo organizacja wystawiająca tych kandydatów nie przejdzie 5% progu). Tak się dzieje np. w wyborach na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast...

              Pozostaje wciąż pytanie - czy lepszy jest system promujący przymus i ręczne majstrowanie przy listach, czy może jednak należałoby ów system nieco uprościć, bardziej zawierzając wyborcom...
    • pjpb Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wybor... 03.12.10, 14:38
      Oooo. Ironizowałem, że wkrótce się wymyśli ustawy dla plebsu, który w ramach parytetu nie będzie chciał na kandydatki głosować, a tu się okazuje, że taka inicjatywa już była. Cóż dobrze, że przynajmniej ona upadła w tym antydemokratycznym potworku.
    • r.romanek63 Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 14:51
      To teraz niech przegłosuja udział facetów którzy maja dużego wacka (ja mam) bo chcę mieć w demokratycznym kraju swoich przedstawicieli w parlamencie.
      • lungompa Re: Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 15:25
        Zgadzam sie z przedmowca i uwazam, ze w skokach narciarskich tez powinno byc conajmniej 35 zawodniczek. A tam ciagle same chlopy i chlopy. Tak samo w kopalniach - pod ziemia - 35% kobiet - i w lodziach podwodnych i w silach zbrojnych - 35% - slowem precz z dyskryminacja plci pieknej ! I wsrod dentystow lekarzy milicjantow lotnikow - slowem wszedzie nalezy scisle badac proporcje kobiet i jak cos nie tak - to natychmiast korygowac zeby bylo "po rowno"
        Nie szkodzi, ze bedzie bez sensu, ale jak rownosc to rownosc no nie ?
        Proponuje nazwac to (PZCXX nazwa zastrzezona !) punkty za chromosomy XX.
        • same.zalety Re: Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 15:48
          ach w końcu jest! mój ulubiony argument o kopalniach:)

          drogi internauto, spieszę ci donieść, że w kopalniach pracuje więcej kobiet niż na wyższych stanowiskach kierowniczych. a tak "na czuja" wydawałoby się, że będzie na odwrót, prawda?

          tak więc nie ma obawy, kobiety nie wybrzydzają na ciężką pracę, biorą co się da. niestety bezrobocie wśród Pań nie pozwala przebierać w ofertach:(
          • lungompa Re: Będzie więcej kobiet w polityce 04.12.10, 04:47
            No nie wiem czy wiecej pracuje bo jakos nie widzialem zeby Dziolchy na przodku fedrowaly, zakladaly dynamit i machaly kilofem... A ze jakas ksiegowa pielegniarka czy "Pani z socjalnego" pracuje "na kopalni" to zaden argument, bo te same ksiegowe mogly by pracowac rowniez w szpitalu czy fabryce mydla...
            Jesli sie myle to prosze o jakies zdjecie grupy Bab (szacun Kobietom) z kilofami przy zaladunku wegla...
            PS. A co ze skokami narciarskimi ? Nie skacza bo dyskryminowane czy za ciezkie :))) ?
    • artx2 Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 15:42
      to jak pani Środa chce znowelizować ustawę ? 50/50 czyli co najmniej 50% mężczyzn i co najmniej 50% kobiet? Więcej bez dyskryminacji i bez złamania konstytucji nie można... Poza tym kto broni kobietom stworzyć własną partię. I głosować na nią . Już kilka takich prób zresztą było i coś nie zadziałało w trybie demokracji, to teraz nakazowo? A pani Środzie przydałby się np. samotny roczny pobyt za kołem polarnym. Może wtedy znalazłaby rozsądniejsze tematy.
    • same.zalety Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 15:58
      lungompa napisał:

      > Inteligentny inaczej jest ten sejm...
      > To znaczy, ze nawet jesli mezczyzna ma doswiadczenie, talent i profesjonalizm p
      > rzegra z miernota (zakladamy ze jego przeciwnikiem bedzie kobieta ktora nie ma
      > jego talentu nawet w polowie) tylko dlatego ze jest facetem ? A kto na tym uci
      > erpi ? Oczywiscie zwykli ludzie bo miernota zawsze bedzie miernota. Kiedys w P
      > RL-u dawali miernotom ze wsi dodatkowe punkty za pochodzenie by mogli sie dosta
      > c na studia i wszyscy wiemy jak to sie skonczylo...
      > Poza tym to JAWNA DYSKRYMINACJA PLCI !
      > Wybierac do wladz trzeba najlepszych ludzi - na podstawie ich zaslog i mozliwos
      > ci a nie patrzyc czy maja siusiaka czy nie !

      Drogi nieznajomy!

      A gdyby tak ten doświadczony, utalentowany i profesjonalny mężczyzna mimo swych licznych zalet nie mógł dostać się na listę, bo jest mężczyzną?

      Wyobraź sobie sytuację, w której mężczyzn jest więcej, są lepiej wykształceni i mimo to nie mogą dostać miejsc na listach wyborczych? Rządzą kobiety i ignorują przy ustalaniu budżetu takie ważne tematy jak wojsko i sport zamiast tego za dużo pieniędzy wydają na edukację kulturę i zdrowie (w twojej opinii).

      Czy wtedy nadal nazywałbyś parytety (dla mężczyzn) jawną dyskryminacją?

      Bo dokładnie w takiej sytuacji są kobiety. Dlatego drogi nieznajomy przemyśl jeszcze raz swoją wypowiedź i zastanów się, czy Polska dużo straci na tym, że tych kilku Panów będzie mniej na korzyść Pań:)


      • mapokl Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 16:24

        >
        > Drogi nieznajomy!
        >
        > A gdyby tak ten doświadczony, utalentowany i profesjonalny mężczyzna mimo swych
        > licznych zalet nie mógł dostać się na listę, bo jest mężczyzną?
        >
        > Wyobraź sobie sytuację, w której mężczyzn jest więcej, są lepiej wykształceni i
        > mimo to nie mogą dostać miejsc na listach wyborczych? Rządzą kobiety i ignoruj
        > ą przy ustalaniu budżetu takie ważne tematy jak wojsko i sport zamiast tego za
        > dużo pieniędzy wydają na edukację kulturę i zdrowie (w twojej opinii).
        >
        > Czy wtedy nadal nazywałbyś parytety (dla mężczyzn) jawną dyskryminacją?
        >
        > Bo dokładnie w takiej sytuacji są kobiety. Dlatego drogi nieznajomy przemyśl je
        > szcze raz swoją wypowiedź i zastanów się, czy Polska dużo straci na tym, że tyc
        > h kilku Panów będzie mniej na korzyść Pań:)
        >
        >


        Mylisz się. Liczba kobiet aktywnych politycznie jest znacznie mniejsza od liczby mężczyzn co bezpośrednio przekłada się na ich ilość w sejmie.

        Choć można z pozoru uważać, że kobiety mają lepsze wykształcenie niż mężczyźni, warto zwrócić uwagę na profil ich zainteresowań. Zresztą lepsze wykształcenie nie oznacza lepszych zdolności politycznych czy rządzenia. Tu przypominają mi się studia. W grupie mieliśmy jakieś 50/50 w płci. Generalnie dziewczyny umiały doskonale materiał na ćwiczenia, ale nie odpowiadały, natomiast faceci którzy umieli mniej byli bardziej aktywni i to oni byli głównie premiowani za aktywność. Na dziewczynach często trzeba było wymuszać odpowieć mimo, że przecież ją znały to bały się/ wstydziły się odpowiedzieć. Można na tej podstawie domniemywać, że kobiety łatwiej zdobywają wiedzę i ją zapamiętują, natomiast mężczyźni lepiej wykorzystują wiedzę którą posiadają rekompensując ewentualne braki. Pomijam fakt, że nie zauważyłem tego lepszego wykształcenia kobiet, chyba, że to mój szowinistyczny światopogląd mi niepozwala.

        I trzecia cześć "Rządzą kobiety i ignorują przy ustalaniu budżetu takie ważne tematy jak wojsko i sport zamiast tego za dużo pieniędzy wydają na edukację kulturę i zdrowie (w twojej opinii)."
        To jest kompletna bzdura zresztą oparta na twoim dyskryminującym światopoglądzie, że:
        mężczyzn interesuje głównie sport, wojsko i władza, a kobiety interesuje głównie dobro rodziny, kultura czy zdrowie. Jakie to tematy tak istotne dla kobiet, a zupełnie pomijane przez mężczyzn? Edukacja i kultura? Polityka społeczna? Sprawy takie jak aborcja czy in vitro? Tutaj stanę i tylko skomentuję, że wbrew obiegowej opinii to więcej kobiet w Polsce jest przeciwnych in vitro i aborcji niż mężczyzn. Wystarczy spojrzeć na głosowania obecnych kobiet w sejmie i ich wypowiedzi, a zauważysz, że polityka społeczna czy problemy kobiet są dla nich na dalekim miejscu(często dalszym niż dla większości posłów płci męskiej) A co z najważniejszymi sprawami dla społeczeństwa takimi jak ekonomia, dyplomacja (stosunki międzynarodowe) , efektywne zarządzanie? Bo z całym szacunkiem ale wojsko i sport dla mężczyzn i dom i rodzina dla kobiet to jakiś przedwieczny podział, poza tym są to istotne ale nie najistotniejsze problemy rządu.
        • same.zalety Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 18:35
          mapokl napisał:


          > Mylisz się. Liczba kobiet aktywnych politycznie jest znacznie mniejsza od liczb
          > y mężczyzn co bezpośrednio przekłada się na ich ilość w sejmie.

          Prawda. Tylko dlaczego ilość kobiet aktywnych politycznie jest mniejsza? Do tych wyborów myślałam, że to z prostego powodu, że je polityka nie interesuje. I rozumiałam marudzenie partii, że nie będą miały kim tych miejsc uzupełnić. Ale do tych wyborów zgłosiło się mnóstwo kobiet (po deklaracjach w partiach, że oni kobiety bardzo chętnie tylko nie ma kogo) i potem czytałam artykuły w gazetach o licznych przypadkach, gdzie kobiety najpierw przyjmowali, a potem usuwali, jak się zgłosił mężczyzna na ich miejsce (tudzież kolega whatever).

          Więc jak Panie mają startować w wyborach, jak nie ma dla nich miejsc na listach?


          > Choć można z pozoru uważać, że kobiety mają lepsze wykształcenie niż mężczyźni,
          > warto zwrócić uwagę na profil ich zainteresowań. Zresztą lepsze wykształcenie
          > nie oznacza lepszych zdolności politycznych czy rządzenia.

          Zdaję sobie sprawę z tego, że wykształcenie to nie wszystko, ale często słyszę komentarz o zaniżeniu kompetencji przez parytety i chciałabym wiedzieć: jakie kompetencje są wymagane na stanowisko w sejmie?


          Tu przypominają mi s
          > ię studia. W grupie mieliśmy jakieś 50/50 w płci. Generalnie dziewczyny umiały
          > doskonale materiał na ćwiczenia, ale nie odpowiadały, natomiast faceci którzy u
          > mieli mniej byli bardziej aktywni i to oni byli głównie premiowani za aktywność
          > . Na dziewczynach często trzeba było wymuszać odpowieć mimo, że przecież ją zna
          > ły to bały się/ wstydziły się odpowiedzieć. Można na tej podstawie domniemywać,
          > że kobiety łatwiej zdobywają wiedzę i ją zapamiętują, natomiast mężczyźni lepi
          > ej wykorzystują wiedzę którą posiadają rekompensując ewentualne braki.

          Zawsze mnie to irytowało u koleżanek;) Rozumiem ten argument, kobiety się boją wychylać. Zgadzam się, że to jedna z przyczyn że jest ich mniej w przestrzeni publicznej. Powiem tak, Panie były pilniejsze w nauce, Panowie odważniejsi w zgłaszaniu się (chociaż wielokrotnie się okrutnie kompromitowali)-przynajmniej u mnie

          Pomijam
          > fakt, że nie zauważyłem tego lepszego wykształcenia kobiet, chyba, że to mój sz
          > owinistyczny światopogląd mi niepozwala.

          Nie zauważasz, bo mijane na ulicy kobiety nie mają napisane na czole wykształcenia. Ponad 50% studiujących to kobiety (kilka procent ale jednak nie 35)+ częściej studia podyplomowe+wiecej języków obcych= lepsze wykształcenie.
          >
          > I trzecia cześć "Rządzą kobiety i ignorują przy ustalaniu budżetu takie ważne t
          > ematy jak wojsko i sport zamiast tego za dużo pieniędzy wydają na edukację kult
          > urę i zdrowie (w twojej opinii)."
          > To jest kompletna bzdura zresztą oparta na twoim dyskryminującym światopoglądzi
          > e, że:
          > mężczyzn interesuje głównie sport, wojsko i władza, a kobiety interesuje główni
          > e dobro rodziny, kultura czy zdrowie. Jakie to tematy tak istotne dla kobiet, a
          > zupełnie pomijane przez mężczyzn? Edukacja i kultura? Polityka społeczna? Spra
          > wy takie jak aborcja czy in vitro?

          Uwierz mi też nie przepadam za podziałami "Kobiety to lubią to, a faceci tamto", bo nie da się ludzi ładnie podzielić na pół, a potem tłumaczyć że lubią bardziej barbi od autek tylko im się pomyliło... ale fakt faktem, że wysokość PKB przeznaczana na zdrowie, edukację i kulturę rośnie wraz ze większym udziałem kobiet w polityce (co widać na przykładzie francji, szwecji). Czyli mimo mojej niechęci, coś w tym musi być:/ Poza tym, jak słyszę argumenty że nas nie stać na ulgi na dzieci (a na wojska w iraku i afganistanie to już nas stać) oraz jak widzę orliki a przedszkoli nie, to mam dziwne wrażenie, że priorytety są nie tak gdzie powinny. Żeby nie było, uważam, że boiska to super pomysł, żeby się młodzież nie nudziła, to zdrowie i w ogóle, ale nie lubię jak mi ktoś potem tłumaczy że Polski nie stać na urlop tacierzyński dłuższy niż 2 tygodnie.

          Tutaj stanę i tylko skomentuję, że wbrew ob
          > iegowej opinii to więcej kobiet w Polsce jest przeciwnych in vitro i aborcji ni
          > ż mężczyzn. Wystarczy spojrzeć na głosowania obecnych kobiet w sejmie i ich wyp
          > owiedzi, a zauważysz, że polityka społeczna czy problemy kobiet są dla nich na
          > dalekim miejscu(często dalszym niż dla większości posłów płci męskiej) A co z n
          > ajważniejszymi sprawami dla społeczeństwa takimi jak ekonomia, dyplomacja (stos
          > unki międzynarodowe) , efektywne zarządzanie?

          Były jakieś głosowania w sejmie na temat aborcji niedawno? I właśnie próbowałam zobaczyć jak głosowali posłowie w sprawie in vitro, ale nie mogłam znaleźć takiej informacji na stronie sejm.gov.pl więc ciężko mi się odnieść. Skąd masz dostęp do takich informacji?
          A kobiety mogą się zajmować takimi tematami jak in vitro itp, a ty możesz o tym nie wiedzieć. Jak już ustaliliśmy, będą sobie spokojnie pracować i nie biegać do prasy z każdą rewelacją-także nie przesądzałabym;)

          Bo z całym szacunkiem ale wojsko
          > i sport dla mężczyzn i dom i rodzina dla kobiet to jakiś przedwieczny podział,
          > poza tym są to istotne ale nie najistotniejsze problemy rządu.

          Hm, rodzina nie jest najistotniejszym problemem dla rządu? Już jest, a będzie dramatycznie wielkim problemem za ok 20-30 lat. teraz na 100 pracujących jest 15 emerytów, a ma być 100/75. Wyobrażasz sobie wtedy wypłaty emerytur/deficyt/niepokoje społeczne (bo emerytury na pewno będą duuużo mniejsze)?? Już teraz jest niewesoło, a ja wolę sobie nie wyobrażać co będzie w 5 razy gorszej sytuacji.

          Ja uważam, że rodzina (w rozumieniu niskiej dzietności) to jest problem dla tego rządu już teraz. I mimo wszystko (niestety będzie seksizm, bardzo mi za niego przykro) uważam, że gdyby kobiet było więcej w polityce, to były skuteczniejsze zachęty do rodzenia dzieci niż 1 tys zł....

          Dzięki za merytoryczny komentarz:)


          • aaannemarie Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 21:29
            Bravo, Same Zalety :)
          • mapokl Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 03.12.10, 22:33
            same.zalety napisała:

            > ale fakt faktem, że wysokość PKB p
            > rzeznaczana na zdrowie, edukację i kulturę rośnie wraz ze większym udziałem kob
            > iet w polityce (co widać na przykładzie francji, szwecji).

            I na pewno jest to spowodowane ilością kobiet? Bo wydatki na zdrowie, edukację czy kulturę wzrastają w większości krajów. I jest to spowodowane głównie ogolnymi trendami polityki. Większość krajów chce technologi high-tech więc o edukację dba. Starzenie się społeczeństwa, chęć podnoszenia standardów życia, powoduje wzrost wydatków na zdrowie(wskaż kraje w Europie w którym one zmalały). Bo dla mnie to jak stwierdzić, że "wysokość PKB przeznaczana na zdrowie, edukację i kulturę rośnie wraz z liczbą wpisów na wyborczej" co też jest prawdą ale nie oznacza, że jedno implikuje drugie.

            > Poza tym, jak słyszę argumenty że nas nie stać na u
            > lgi na dzieci (a na wojska w iraku i afganistanie to już nas stać) oraz jak wid
            > zę orliki a przedszkoli nie, to mam dziwne wrażenie, że priorytety są nie tak g
            > dzie powinny. (...)

            Po raz kolejny nie zauważyłem by obecne w polityce kobiety miały inne priorytety niż mężczyźni. Zazwyczaj też to od męskiej części słyszę by wycofać wojska z iraku/afganistaniu i przeznaczyć je na cele społeczne. Tu poglądy w tej sprawie zależą bardziej od ugrupowania niż płci. Pokaż mi na jakiej podstawie sądzisz, że kobiety są za wycofaniem wojsk i to tylko ta męska część chce "wojenki"

            > A kobiety mogą się zajmować takimi tematami jak in vitro itp, a ty możesz o ty
            > m nie wiedzieć. Jak już ustaliliśmy, będą sobie spokojnie pracować i nie biegać
            > do prasy z każdą rewelacją-także nie przesądzałabym;)

            Wiesz tylko zadaniem sejmu (więc i posłów) jest głosowanie. Nic nikomu nie da, że jakaś pani prof. będzie siedzieć i myśleć. Co z jej myślenia jak nic z tym nie zrobi?


            > Hm, rodzina nie jest najistotniejszym problemem dla rządu?

            Dla większości posłów(w tym kobiet) polityka prorodzinna to głównie kreowanie nowych dodatków socjalnych itp Fakt więcej przedszkoli może pomóc, ale nie jest to głównym problemem państwa. Dlaczego? Bo jeżeli za 5-10 lat ktoś nie pomyśli o reformie emerytur(KRUS!!!), służby zdrowia i biurokracji i nie zagwarantuje miejsc pracy to wtedy będziemy mieli problem bo każdy kto zdolniejszy wyjedzie za granicę i nam przyrost naturalny nie pomoże. A chińskiego przyrostu i tak nie osiągniemy choćby na każdym rogu było przedszkole, każdy by miał 7 lat urlopu a dodatki wynosiły 10 tys miesięcznie(zresztą to niemożliwe, żaden budżet i gospodarka tego nie utrzyma). Zawsze największy przyrost naturalny mają kraje biedniejsze więc najlepiej byłoby zlikwidować co się da tak by te 80-90% społeczeństwa była biedna jak mysz kościelna. To i liczba dzieci wzrośnie. Lepszy standard życia nie przekłada się na większą ilość dzieci( a wręcz odwrotnie).

            > uważam, że gdyby kobiet było więcej w polityce, to były skuteczniejsz
            > e zachęty do rodzenia dzieci niż 1 tys zł....

            np. Zachęta w formie 1 mln zł? Sorki, ale nie chcę fabryk dzieci gdzie matki będą rodzić seryjnie dla kasy. Możemy zawsze nakazać przymusowo by każdy miał przynajmniej dwoje dzieci, albo nakaz rozmnażania od 16 do 30 roku życia.

            A tak na serio to masz jakieś pomysły, słyszałeś o tych skuteczniejszych zachętach czy bazujesz na linii, że kobiety lepiej znają się na "robieniu" dzieci niż faceci? Chodzi mi o to czy twoje "uważam, że" jest poparte jakiś głębszymi przemyśleniami czy dowodami czy to takie "wstałem dzisiaj rano i ni stąd ni z owąd taka myśl mnie napadła..." Bo głównym problemem takich Partii Kobiet i im podobnych itp jest to, że oni uważają, że będą skuteczniejsi, ale nigdy niczego aktualnie nie przedstawili czy wymyślili. Większość pomysłów pochodzi z zespołów mieszanych a oni co najwyżej coś podchwycą.
      • lungompa Re: Będzie minimum 35 proc. kobiet na listach wyb 04.12.10, 04:59
        ONieznajoma Piekna Pani...
        A gdyby tak ten doświadczony, utalentowany i profesjonalny mężczyzna mimo swych licznych zalet nie mógł dostać się na listę, bo jest mężczyzną
        To by znaczylo tylko, ze ow mezczyzna nie jest tak utalentowany ani doswiadczony jak mu sie (zarozumialcowi) wydawalo... Prosze tylko spojzec - Margaret Thatcher, Golda Meir, Angela Merkel , Maria Sklodowska, Krolowa Viktoria, Mata Hari, Kopernik... Kopernik ? Oj chyba sie zagalopowalem... :)
        Rowne prawa dla kobiet i mezczyzn TAK !
        Specjalne przywileje i promocja ze wzgledu na plec - nie !
        Bo potem zaczna promowac blondynki z duzym biustem do sejmu (bo ich tam jak na lekarstwo) i wtedy dopiero bedzie wesolo - no ale wtedy przynajmniej wiecej osob bedzie ogladalo ten caly sejm... LOL
    • mapokl Ja żądam parytetów dla: 03.12.10, 16:04
      1. ludzi z miast pow 200tys mieszkańców, ludzi z mniejszych miast, ludzi ze wsi
      2. ludzi w wieku 18-56 oraz ludzi w wieku 67+
      3. ludzi leworęcznych i praworęcznych.
      4. ludzi z niebieskimi oczami, ludzi z piwnymi oczami, ludzi z zielonymi oczami i na ludzi w pozostałych kolorach
      5. ludzi z wykształceniem wyższym, średnim i niskim oraz specjalne miejsce dla analfabetów

      Będzie sprawiedliwie i zgodnie z podziałem społeczeństwa tylko, że nie ma to nic wspólnego z demokracją. Demokracja parlamentarna polega na tym, że ludzie wybierają swoich reprezentantów, a nie produkują "mikro-schemat mający wiernie oddawać strukturę, potrzeby i oczekiwania społeczeństwa"

      I jak ktoś wcześniej wspomniał brak dyskryminacji ze względu na płeć nie polega na odgórnym narzuceniu konkretnych procentów a jedynie na nie braniu pod uwagę danego czynnika. Brak dyskryminacji ze względu na religię polega na tym, że przyjmując kogoś do pracy jest mi obojętne czy jest ateistą, katolikiem, czy wyznawcą Wielkiej Chusteczki do Nosa , a nie na tym, że muszę zatrudnić osoby w procentach posiadające daną religię.

      Ps. W Polsce panie były i są obecne w polityce, ale większość nie wykazuje się publicznie i ograniczają się do grzania miejsc w sejmie i brania pensji, podobnie jak cześć posłów. Idiotą jest ten kto myśli, że większa liczba kobiet w sejmie = większa ilość zdolnych kobiet w sejmie.Większa ilość nie przekłada się na lepszą jakość. Zresztą liczne obecnie posłanki doskonale udowadniają, że inteligencją, zapałem i zdolnościami nie odstają od męskiej części(na plus ani na minus).
    • borrka To bezczelna glupota. 03.12.10, 16:11
      Niewiasty, to moje hobby, pasja zyciowa, zrenice ócz moich ...
      Niemniej, od tej pory nie dostrzegam ich programowo, na szczescie jedynie na listach wyborczych.

      Chocby byly zalotne, jak poslanka Wrobel Marzenka i skomplikowane intelektualnie, niczym Rokicina Nelly.
    • najlepszygeorge Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 16:52
      "Co zresztą okaże się bardzo proste, bo kobiety w Polsce są dużo lepiej wykształcone niż mężczyźni; trudno byłoby znaleźć kobiety równie niekompetentne, jak niektórzy panowie obecni tutaj na sali - dodała."
      Jeżeli taka wypowiedź ma świadczyć o lepszym wykształceniu i kompetencji kobiet (w tym przypadku z tytułem profesora), to ja już wolę nic nie zmieniać. A znaleźć kobiety mniej kompetentne wcale nie jest trudno.

      • najlepszygeorge Re: Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 17:04
        Poza tym o co chodzi? Jest przecież Partia Kobiet, niech kobiety, których jest więcej i które są lepiej wykształcone na nią głosują.
        To wcale nie jest, że ktoś stawia przeszkody kobietom w polityce. Po prostu, z ich natury większości kobiet nie interesuje aktywny udział w polityce.
        Mam koleżanki lepiej wykształcone ode mnie, tylko co z tego? Poza dyplomem nic sobą nie reprezentują ani nic ich nie interesuje, ale mają pretensje do całego swiata, że mają kiepską pracą tylko dlatego, że są kobietami, a przecież się uczyły.
        A argument typu: bo nas jest w społeczeństwie połowa, to powinno nas być połowa w Sejmie jest głupi. Połowa Polaków ma dochody poniżej średniej krajowej, więc ich też powinna być połowa w Sejmie?
        • same.zalety Re: Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 18:43
          Partia kobiet ma za mało kasy i struktur żeby działać skutecznie i na terenie całego kraju. Są w stanie zapłacić za kampanię może w kilku miastach, więc niestety to nie jest rozwiązanie.

          Zresztą, nawet palikot, który ma kasę, ma z tym problem.

          Przykro mi, że masz takie koleżanki, które nic sobą nie reprezentują, ale nie odnoś tego na wszystkie kobiety w kraju, bo upokarzasz tym kobiety ambitne, które coś sobą reprezentują.

          Jeśli w sejmie byliby głównie bogaci, wycinali z list biednych a potem robili przepisy, które nie uwzględniałyby tego, że w kraju żyją też biedni, to byłabym za parytetem dla biednych, nie ma problemu.
    • paul_winter Porażka środowisk Kongresu Kobiet 03.12.10, 17:11
      "Efekt jest pozytywny, mamy kwoty (...) - powiedziała Magdalena Środa z Kongresu Kobiet"

      Jakoś nie podzielam optymizmu Pani prof. Magdaleny Środy. Ustawa zostawia szeroką furtkę do faktycznego omijania kwot. Jestem sobie w stanie spokojnie wyobrazić sytuację, w której rejestrowana lista będzie miała nawet parytet 50%, a do wyborów znajdujące się na niej kobiety się powykruszają, rezygnując z kandydowania. Brak obligu przynajmniej jednej kobiety na miejscach 1-3, a 2 kobiet - w pierwszej piątce na liście, brak wymogu naprzemienności miejsc na liście (to ostatnie, to akurat konsekwencja odejścia od parytetu), to prosta droga do "nie-wybieralności" kobiet zepchniętych na końcówki list.

      Jak dla mnie, ustawa w tym kształcie, to porażka środowisk reprezentowanych przez Kongres Kobiet.
      Reasumując: Wiele hałasu o nic.
    • ubiquitousghost88 Wałęsowa przez mur by może nie skakała... 03.12.10, 17:49
      ...stocznia może do dziś by nam została...
    • benek231 Parytet Poszerza i Wzmacnia Demokracje :O) 03.12.10, 19:10
      te 35% kwoty pewnie tez - przez jakis czas. Mam na mysli parytet traktowany jako odskocznia, wdrozony na (powiedzmy) 30 lat, czyli do rzeczywistosci, w ktorej kobiety w polityce stana sie zjawiskiem tak normalnym jak dzis mezczyzni.

      Bo Demokracja to taki system polityczny, ktory - relatywnie do innych wspolistniejacych systemow - maksymalizuje udzial grup i jednostek w procesie politycznym, oraz maksymalizuje ich wplyw na wyniki tego procesu.

      Ci ktorzy mowia oslabianiu demokracji parytetem czy kwotami sa po prostu ignorantami.
    • kermit_us A po co w ogole listy wyborcze? 03.12.10, 19:32
      W USA nie ma list wyborczych i Wisla sie nie pali. Nawet mozna nie byc zgloszonym jako kandydat, wyborcy moga dopisac nazwisko dowolnej osoby na kartce wyborczej, w ten sposob ostatnio wygrala na Alasce wybory senator Lisa Murkowski.

      A jesli mialyby byc listy wyborcze, niech beda wylaniane w prawyborach a nie przez sitwe za zammknietymi drzwiami.
      • ubiquitousghost88 Eeee..., co to za demokracja bez sitwy... 03.12.10, 21:40
        kermit_us napisał:

        > W USA nie ma list wyborczych i Wisla sie nie pali. Nawet mozna nie byc zgloszon
        > ym jako kandydat, wyborcy moga dopisac nazwisko dowolnej osoby na kartce wyborc
        > zej, w ten sposob ostatnio wygrala na Alasce wybory senator Lisa Murkowski.
        >
        > A jesli mialyby byc listy wyborcze, niech beda wylaniane w prawyborach a nie pr
        > zez sitwe za zammknietymi drzwiami.
    • aaannemarie Będzie więcej kobiet w polityce 03.12.10, 21:39
      Przeczytałam te wypowiedzi lekko zaniepokojonych mężczyzn. Ciekawe, takich wypowiedzi ze świecą szukać na francuskich forach. We francuskiej administracji kobieta jak facet - merytoryczna. I nic więcej.Taką batalię jak my teraz one stoczyły w latach...70-tych. Musimy przez to przejść. Także przez to, że będziemy atakowane przez inne kobiety. Tu solidarność działa średno, słabiej niż u mężczyzn. Panu zaś, który twierdzi, że jego koleżanki z pracy mało co interesuje, chciałabym współczuć. U mnie jest akurat odwrotnie: mam wrażenie, że koledzy to nieloty, koleżanki błyskotliwe i rzutkie i wszechstronne. Dlatego tam jestem :)
    • wieza_babel1 Oczywiście, blondynki i brunetki po 50%? 03.12.10, 21:41
      Ale co wtedy z rudymi?
      • aaannemarie Re: Oczywiście, blondynki i brunetki po 50%? 03.12.10, 21:53
        Wszystkie po 33 %, jest prawie sprawiedliwie. U facetów dochodzą jeszcze łysi, więc po 25 %.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja