Dodaj do ulubionych

Dzietna racja stanu

04.12.10, 07:47
ZUS pieniądze rozpierd..... i nie wie gdzie.Nie trzeba ględzić o tym,że Polacy powinni robić więcej dzieci,tylko oddawać ,to co się należy.Zapłaciliśmy składki i żądamy emerytury.Niech nikt nie wciska kitu,że składki idą na bieżące wypłaty.U mnie w pracy 4 kolegów płaciło przez 40 lat i nie wzięli z ZUS-u nic. Bo zmarli.W całej Polsce są tysiące ludzi,którzy płacili całe życie i nie doczekali emerytury.Ktoś nas po prostu okrada i tyle.Zobaczymy już niedługo jak to się skończy.Mamy czarno na białym wydane nam na piśmie do ręki ile mamy pieniędzy w ZUSie.Każdy ma u nich na swoim koncie i niech mi nikt nie wmawia ,że ZUS nie ma pieniędzy.Ma między innymi moje,a jak nie zechce mi płacić ,to będzie miał sprawę,nawet w Strasburgu.I zobaczymy wtedy ,kto wygra.Przy okazji może wyjdzie jeszcze sprawa głodowych emerytur przy kosmicznych składkach.EMERYCI- nie dajcie się.Opowiadają wam dyrdymały,bo pewnie chcą przestać w ogóle wypłacać świadczenia .
Obserwuj wątek
    • ewa1-23 Dzietna racja stanu 04.12.10, 08:18
      O takim głupim rozumowaniu dawno nie słyszałam... Ile dzieci powinno pracować na emeryturę górnika (i swoją)? Ile dzieci powinno pracować na emeryturę rolnika lub sędziego? O ile dzieci będą w Polsce i będą miały pracę.... Bo bezrobotne dzieci jakoś na emeryturę nie zapracują.... A ile pieniędzy państwo zmarnowało w ZUS? Ile mld zł zaległych składek pozwoliło umorzyć np. górnikom? Kto zaręczy, że państwo nie będzie podkradało pieniędzy z ZUS na bieżące wydatki? Gdzie jest zestawienie wg zawodów - ile grupa zawodowa płaci składek, a ile dostaje w postaci emerytur? Gdzie reforma i likwidacja przywilejów? Leniwa klasa pasozytnicza,jaką są politycy rozdawała przywileje, tylko po to, żeby utrzymać się przy korycie, a teraz bredzi o dzieciach? Niech politycy płacą na emerytury uprzywilejowanych z własnej kieszeni!!!! Bo cały czas coś kłamią o odpowiedzialności... -więc,niech ją mają!
          • wlomat1 A dlaczego niektórzy dostają po kilkaset tysięcy? 04.12.10, 19:29
            Dostają nawet po kilkaset tysięcy złotych w akcjach prywatyzowanych zakładów pracy, w których mieli akurat szczęście kiedyś się zatrudnić. Przy prywatyzacjach banków niektórzy kasowali nawet po kilka milionów. To jest maga absurd i drastyczna niesprawiedliwość. Dlaczego zamiast pakować w pojedyńcze osoby takie sumy nie stworzono jakiegoś funduszu emerytalnego np? Funduszu w którym mieli by udział wszyscy Polacy???
      • ipta Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:36
        Polskie myślenie ,Złota Rybko ja nie chcę krowy ,ja chcę aby krowa zdechła sąsiadowi.
        Ja nie jestem ,emerytem górniczym ani mundurowym ,i wcale im nie zazdroszczę moi braci i kuzyni pracowali na kopalniach.I tak się nabrali tych emerytur jak pies się w studni napływał.
        Może by wreszcie ktoś zrobił zestawienie o średniej długości życia górnika.I skończyło by się wreszcie z tym na orędziu straszeniem emeryturami górniczymi.
        A może by ktoś tez zrobił i ogłosił zestawienie o długości życia w Polsce mężczyzn pracujących fizycznie
        .Bo z moich obserwacji wynika a pracuję w budownictwie to że przed sama 60-ką większość moich byłych już kolegów nawet emerytury nie doczekało tylko miejsca na cmentarzu.
        • babaqba Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 13:32
          Polskie myślenie to zabrać krowę mnie i dać górnikowi "bo mu się należy". Tu nie chodzi o zazdrość tylko o prosty fakt, że mimo ciężkiej pracy oni nie zapracowali na swoje emerytury i odbierają część innym, których rząd zmusił aby zapracowali na siebie i na uprzywilejowanych. Ci robotnicy budowlani, którzy zmarli, zafundowali część emerytur policyjnych, księżowskich, urzędniczych. Bo tamci nie wypracowują żadnego zysku, więc pieniądze dla nich pochodzą tylko i wyłącznie z tego, co się zabierze pracującym realnie. A zechciej zauważyć, że tych niewypracowujących realnego dochodu jest więcej niż tych, których praca przynosi gospodarce zyski. To się nigdy nie zbilansuje.
          • ipta Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 13:48
            Tylko teraz to są dywagacje co by było gdyby.
            A jak pamiętam to nigdy nie było chętnych do pracy na kopalni.
            I po całej Polsce jeździli tzw .werbownicy i za każdego zwerbowanego do pracy w Kopalni dostawali szczodre gratyfikacje.
            .Nie ma nic za darmo ,a wytykanie komuś że ma a ja nie.
            Jest takie Polskie i bardzo żałosne.
            • babaqba Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 14:03
              ipta napisał:

              > Tylko teraz to są dywagacje co by było gdyby.

              Ależ nie, zupełnie w moim poście nie ma takich dywagacji. Masz wyraźne problemy z rozumieniem tekstu.

              > A jak pamiętam to nigdy nie było chętnych do pracy na kopalni.
              > I po całej Polsce jeździli tzw .werbownicy i za każdego zwerbowanego do pracy
              > w Kopalni dostawali szczodre gratyfikacje.

              No i co z tego? Jakie to ma znaczenie dla tematu? Nie było chętnych, więc tym, co są należą się pieniądze odebrane robotnikom budowlanym i kasjerkom z Tesco?

              > .Nie ma nic za darmo ,a wytykanie komuś że ma a ja nie.
              > Jest takie Polskie i bardzo żałosne.

              Żałosny jest twój brak zrozumienia tematu. Gdyby górnik miał emeryturę od Bozi, to niech mu ziemia lekką będzie. Ale ma emeryturę odebraną innemu, pracującemu ciężko i uczciwie Polakowi. Tamten Polak bieduje, bo mimo, iż pracował kilkadziesiąt lat, to nie uwzględnił na utrzymaniu górnika i rolnika. A na trzech już nie starczy.
              • ipta Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 14:47
                Komunizmu już nie ma dwadzieścia lat z hakiem.
                Ale nadal pełno sierot po komunizmie z tym komunistycznym myśleniem.
                Zabrać tym co mają a dać tym co nie mają.
                Od 30-lat mieszkam na wsi niedaleko Gliwic.
                I jak pamiętam Ci co wtedy pracowali to nadal pracują , nawet kiedy już maja emerytury to jeszcze dorabiają.
                A tylko Tych co wtedy nie pracowali po przemianach w Polsce dotknęło bezrobocie.
                I ciągle im się coś należy--stali klienci opieki społecznej nad wyraz w Polsce rozbudowanej.
                Proszę popatrzeć kto stoi w kolejce za żywnością pod instytucjami Charytatywnymi w miastach.I jakie długie te kolejki.Ja wcześniej uwierzę w przelot gołębia pocztowego na Marsa niż w bezrobocie w Polsce ,szczególnie jak czytam o bezrobociu w Miejscowości oddalonej od Warszawy o 30 kilometrów ( jeden z ostatnich Dużych Formatów ) --w Gazecie Wyborczej.
        • szefunio1 Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 13:40
          > A może by ktoś tez zrobił i ogłosił zestawienie o długości życia w Polsce mężcz
          > yzn pracujących fizycznie
          Były takie zestawienia publikowane: średnia życia górnika jest krótsza od średniej życia statystycznego mężczyzny w Polsce tylko o niecały rok. Górnicze związki zawodowe wypowiedziały się na temat tych statystyk, że owszem to prawda, ale tylko dlatego, że górnicy przechodzą na emeryturę w wieku 40-kilku lat i gdyby przechodzili później to różnica byłaby większa.
          PS: W chwili obecnej górnik w Niemczech pracuje do 67 roku życia (policjant z resztą też).
          • ipta Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 13:58
            Porównywanie pracy robotnika w Niemczech do pracy robotnika w Polsce to tak jak porównywanie ruchu barek na Renie do ruchu barek na Kanale Gliwicki.
            Na budowach nad Renem spędziłem 12-lat ,a teraz spacerują na kanałem Gliwickim.
            Tyle tylko że Niemcom nikt tak jak Polakom do mleka nie sika ,a u nas zawsze jak nie krasnoludki to cykliści albo komuniści.
      • ateofi Re: Dzietna racja stanu 05.12.10, 10:49
        > O takim głupim rozumowaniu dawno nie słyszałam... Ile dzieci powinno pracować na emeryturę górnika (i swoją)? Ile dzieci powinno pracować na emeryturę rolnika lub sędziego? O ile dzieci będą w Polsce i będą miały pracę.... Bo bezrobotne dzieci jakoś na emeryturę nie zapracują.... A ile pieniędzy państwo zmarnowało w ZUS? Ile mld zł zaległych składek pozwoliło umorzyć np. górnikom? Kto zaręczy, że państwo nie będzie podkradało pieniędzy z ZUS na bieżące wydatki? Gdzie jest zestawienie wg zawodów - ile grupa zawodowa płaci składek, a ile dostaje w postaci emerytur? Gdzie reforma i likwidacja przywilejów? Leniwa klasa pasozytnicza, jaką są politycy rozdawała przywileje, tylko po to, żeby utrzymać się przy korycie, a teraz bredzi o dzieciach? Niech politycy płacą na emerytury uprzywilejowanych z własnej kieszeni!!!! Bo cały czas coś kłamią o odpowiedzialności... -więc, niech ją mają!

        Dokładnie tak, SLD dało przywileje górnikom i od tego się zaczęło. Teraz jeszcze są mundurowi, rolnicy, kolejarze. Jest też cała masa lewych 30-letnich rencistów. Jest też legendarna wprost rozrzutność ZUS, który za nasze pieniądze buduje sobie pałace i urządza zagraniczne wycieczki!!!
        A ty jeleniu zapierdzielaj i najlepiej jeszcze siedź sicho i zgadzaj się na 600 złotych emerytury.
        A jeśli chodzi o dzieci, to jakie są teraz warunki do ich rodzenia i chowania? Począwszy od skandalicznych warunków w większości porodówek, potem brak miejsc w złobkach i przedszkolach!!! Kto ma się dziećmi zajmować, jak rodzice oboje muszą pracować? Nie każde małżenstwo ma rodziców chętnych do zajęcia się wnukami. Nie każdego też stać na prywatne złobki i opiekunki. Jakie są kłopoty z powrotem do pracy młodych matek? Sami sobie róbcie dzieci cwani politycy, bo zarabiacie po kilkanaście tysiecy złotych, nie wiem zupełnie za co?!!!!
        Prawda jest taka, że jeżeli samemu sobie rodzina nie odłoży grosza na przyszłość, to będzie płakać z głodu. Trzeba oszczędzać, ile się da, nawet po 100 złotych miesięcznie i trzeba zacząć jak najwcześniej.
      • koga-6 Re: Dzietna racja stanu 06.12.10, 14:42
        Kazda skladka w emerytalnej wyplacie powinna byc oprocentowana i co miesiac podana do wiadomosci emerytura to powinno byc 100% jego wyplaty za prace te panstwo okrada PZU JAK LUDZI PRACY BRAK KONT JAK PODATEK,SKLADKA,CZY FOZ kazda ta pozycja to powinno byc oprocentowane w skali roku jak w innych panstwach europy.Dlaczego emeryt na tz. wczsniejszej emeryturze nie moze pracowac dla panstwa to wielka korzysc.Czas by zmienic te niedobre dla obywateli prawo .PRACA TO ROWNOSC W WYSOKOSCI WYPLATY PO 40- LATACH PRACY A NIE TZ. PRZELICZNIKI.
    • ignorant75 Schizofrenia rządów 04.12.10, 08:43
      Z wikipedii: Objawia się upośledzeniem postrzegania lub wyrażania rzeczywistości, najczęściej pod postacią omamów słuchowych, paranoidalnych lub dziwacznych urojeń albo zaburzeniami mowy i myślenia.
      Wszystko niestety się zgadza. Gdzie jest ta racjonalność?! Z jednej strony brak zgody aby ludzie odkładali sobie sami na emeryturę (niby by nie potrafili) a z drugiej strony ZUS robi dokładnie to samo czego się obawiają. Z jednej strony nas atakują żeby Polacy pracowali dłużej na swoją emeryturę a z drugiej NIE CHCĄ zlikwidować przywileji niektórych grup społecznych (trzydziestoparoletni emeryci).
      A społeczeństwo nadal się daje ogłupiać przez polityków.
    • zmichalg1 To się powinno nazywać piramidą demograficzną 04.12.10, 08:49
      Ględzenie typu "róbcie dzieci, to na starość nie będzie miał kto was utrzymywać" to bzdety, które trzeba określić w jeden sposób: PIRAMIDA DEMOGRAFICZNA.
      Nie przypadkowo użyłem słowa "piramida", bo celowo chciałem nawiązać do zjawiska zwanego PIRAMIDĄ FINANSOWĄ czyli biznesu (de facto oszustwa) polegającego z grubsza na tym, że aby na nim zarobić, należy znaleźć kolejnych kilku chętnych. "Biznes" generuje zysk, o ile przychodzą do niego kolejni złapani naiwni. Ale i oni się kiedyś kończą i mydlana bańka pęka.
      Tak samo jest z nawoływaniem do robienia dzieci.
      No dobra... rozumiem, że dzieci jest teraz mało, więc za 20~30 lat będzie za mało będzie ludzi dorosłych-pracujących w stosunku do ilości emerytów. No to co robimy? Jak to co? Robimy DZIECI! No to do roboty...
      No dobra... ale mija sobie 20~30 lat, te zrobione dzieci dzielnie utrzymują emerytów, ale i one powoli zaczynają się starzeć i myśleć o własnej emeryturze. A że jest ich sporo, znacznie więcej niż emerytów, których utrzymywali, więc dla nich też zaczyna brakować dzieci, które za kolejne 20~30 lat by ich utrzymywały. I co robią?
      Ano właśnie, wzorem swoich poprzedników, rzucają hasło: RÓBCIE DZIECI!
      I tak w kółko...
      I to jest właśnie zjawisko PIRAMIDY DEMOGRAFICZNEJ, które jednoznacznie należy zakwalifikować do oszustw.
      • skinflint błąd w rozumowaniu 04.12.10, 14:12
        W twoim rozumowaniu jest jeden podstawowy błąd. Otóż zakładasz, że w wartościach bezwzględnych musi rosnąć liczba ludzi pracujących. W praktyce jednak w zupełności wystarcza jeśli proporcje między poszczególnymi grupami wiekowymi są stałe. Czyli populacja może się kurczyć, a ZUS mimo to będzie miał z czego wypłacać składki, pod warunkiem, że na jednego emeryta będzie przypadała taka sama liczba ludzi płacących składki. Problem jest jednak ten, że ta relacja w związku z niżem demograficznym nie będzie mogła zostać w przyszłości zachowana. Widzę cztery rozwiązania: 1. Rodzić więcej dzieci 2. Skrócić czas życia emerytów (mi. przez obniżenie standardu opieki zdrowotnej) 3. Przyjmować młodych imigrantów. 4. Podwyższyć wiek emerytalny.
        • nikodem_73 Re: błąd w rozumowaniu 04.12.10, 17:52
          Jest jeszcze jedna opcja - wszystkie powyższe :)

          Wprowadzi się "bykowe", podniesie wiek przejścia na emeryturę do 140 lat, NFZ wyśle nową wersję kontraktów w których nie zwraca szpitalom za pacjentów powyżej 65 roku życia, otworzy granicę dla wszystkich pomiędzy 18 a 21 lat.

          No i przy takim układzie to może ZUSowi starczy na funkcjonowanie te 40% pensji przeciętnego zjadacza chleba.

          --
          Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono...
          • gandalph Re: błąd w rozumowaniu 05.12.10, 01:47
            popisuareczka napisała:

            > U Ciebie tez.
            > Wystarczy:
            > 1. Zmniejszyc bezrobocie.
            > 2. Zwiekszyc wydajnosc pracy.

            Tak, tak, wystarczy być 1. młodym, 2. zdrowym, 3. bogatym.

            Zmniejszenie bezrobocia i zwiększenie wydajności zrobią się same! Przecież bezrobocie jest pochodną m.in. wysokich kosztów pracy, a niska wydajność - pochodną m.in. kiepskiej "infrastruktury społecznej", w tym ubezpieczeń społecznych, prawa itd. itd. Mówiąc krótko: błędne koło.
            --
            Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
            • popisuareczka Re: błąd w rozumowaniu 05.12.10, 11:54
              Bezrobocie nie wynika z wysokich kosztow pracy, gdyz wtedy w najbardziej rozwinietych gospdpodarkach mielibysmy najwyzsze bezrobocie, a tymczasem jest ono z reguly najwyzsze w najmniej rozwinietych gospodarkach...
              • gandalph Re: błąd w rozumowaniu 05.12.10, 15:22
                popisuareczka napisała:

                > Bezrobocie nie wynika z wysokich kosztow pracy, gdyz wtedy w najb
                > ardziej rozwinietych gospdpodarkach mielibysmy najwyzsze bezrobocie, a tymczase
                > m jest ono z reguly najwyzsze w najmniej rozwinietych gospodarkach...

                Bezrobocie w Polsce wynika m.in. z wysokich kosztów pracy (oczywiście wysokie relatywnie, w stosunku do wydajności pracy); innym czynnikiem generującym bezrobocie są sztywne ramy prawa pracy: skoro pracodawca nie może łatwo zwolnić zbędnych, w danym momencie, pracowników, to niechętnie będzie zatrudniać nowych wtedy, gdy ewentualnie mógłby to zrobić. To chyba proste. Poza tym, kolejnymi czynnikami generującymi bezrobocie są: kiepska jakość wykształcenia, zwłaszcza w ostatnich 20-30 latach. Młodzi pracownicy g...o umieją, za to mają wielkie ambicje. Dalej, nieruchawość siły roboczej wynikająca po części z natury, po drugie, ruchliwości potencjalnych pracowników nie sprzyjają trudności z wynajmem mieszkań. To ostatnie wynika z braku mieszkań na wynajem (proszę mi tu nie bajdurzyć o niedostępności kredytów na zakup "własnego" M...). Mieszkań/budynków czynszowych nie buduje się, bo 1. jest niedobór terenów pod budowę wynikający z braku planów zagospodarowania przestrzennego, infrastruktury itd., 2. budowie mieszkań/wynajmowi nie sprzyja bzdurne prawo o ochronie lokatorów (np. trudno jest pozbyć się niesfornych/niepłacących osobników, bo chroni ich prawo). I to wszystko razem składa się i na niską, bardzo niską wydajność pracy, i na wysokość bezrobocia. A dodatkowo do wzrostu PKB wnosi wkład ~25% społeczeństwa - po odliczeniu niemowląt, dzieci i młodzieży tudzież starców, bezrobotnych, KRUS-owców, mundurowców itd. To wszystko razem daje taki efekt, jaki widzimy.
                --
                Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                • popisuarka Re: błąd w rozumowaniu? 05.12.10, 17:35
                  Znow nic nie rozumiesz. Bezrobocie w Polsce to glownie wynik zbyt niskiego popytu, czyli zbyt niskich plac i zbyt wysokiego bezrobocia. Zobacz jak niskie jest bezrobocie w Danii, gdzie zarobki sa jedne z najwyzszych na swiecie, a jak wyskokie jest ono w Turcji, Indiach czy np. w Somalii, gdzie zarobki sa jedne z najnizszych na swiecie...
                  Polskle prawo pracy jest zas jednym z najbardziej probiznesowych na swiecie (pracownika mozna wywalic z pracy w mgnieniu oka). Koszta pracy w Polsce sa dzis smiesznie niskie, a mieszkan do wynajecia nie ma, gdyz panstwo uwierzylo, ze tajemnicza, niewidzialna reka rynku je pobuduje w 5 minut doslownie z niczego.
                  Jedyne, gdzie masz racje to te tabuny bezproduktywnych urzednikow, zbednych politykow w sejmach, sejmikach, senatach i innych radach oraz mlodzi emeryci i psedo-rencisci, ktorzy na wczesne emerytury i wyludzone renty uciekli przed bezrobociem. To jest tez smutne dziedzictwo Balcerowicza...
                  --
                  Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                  "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                  • gandalph Re: błąd w rozumowaniu? 06.12.10, 01:05
                    "Bezrobocie w Polsce to glownie wynik zbyt niskiego popytu, czyli zbyt niskich plac i zbyt wysokiego bezrobocia"

                    Jest bezrobocie, bo jest bezrobocie.
                    Wszystko jasne!
                    Do jakich jeszcze genialnych wniosków doszedłeś?

                    Płace są niskie, bo jest bardzo niska wydajność pracy. A wydajność pracy jest niska, bo pracuje mniej niż połowa zdolnych do pracy. Poza tym, na wydajność pracy Kowalskiego ma wpływ, oprócz niego samego, parę innych czynników, o których wspomniałem poprzednio, w tym debilne prawo pracy oraz jakość prawa w ogóle, "infrastruktury społecznej" itd.
                    Wydajność pracy jest niska, bo jakość wykształcenia, np. maturzysty AD 2010 jest taka, że za moich czasów 3/4 tych maturzystów nie skończyłaby podstawówki. Itd. itd.

                    --
                    Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                    • popisuarka Re: błąd w rozumowaniu? 06.12.10, 13:11
                      Mylisz wolumen wyprodukowanych dobr i uslug z wydajnoscia pracy. Dyskusja z toba nie ma wiec sensu...
                      --
                      Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                      "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                      • gandalph Re: błąd w rozumowaniu? 06.12.10, 13:50
                        popisuarka napisała:

                        > Mylisz wolumen wyprodukowanych dobr i uslug z wydajnoscia pracy. Dyskusj
                        > a z toba nie ma wiec sensu...

                        Ja niczego nie mylę! Wydajność pracy to po prostu ilość złotówek wyprodukowanych, średnio, w skali godziny, dnia, miesiąca, roku przez jednego zatrudnionego osobnika. A czy to będą grabie, telewizory czy chipsy, to już nie ma znaczenia. (czyli chodzi nie o produkcję a o produkcję sprzedaną).
                        Wydajność w Polsce jest o wiele niższa niż np. w Niemczech; dlaczego, nie chce mi się powtarzać. Jeden przykład: ile czasu traci przeciętny pracodawca na pierdoły, typu sprawozdania dla ZUS, USk., wyjaśnianie spraw w urzędach itd., użeranie się z kontrolerami wszelkiej maści.
                        Tym niemniej, wedle Ciebie jest bezrobocie, bo jest bezrobocie. To jedno stwierdzenie wszystko mi wyjaśniło.
                        --
                        Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                        • popisuarka Re: błąd w rozumowaniu? 06.12.10, 14:42
                          1. Wydajnosc mierzy sie dwojako:
                          - na godzine pracy i
                          - na pracownika.
                          2. Bezrobocie to dzis glownie wynik zmain w technologii - patrz moj poprzedni post. Kapitalizm rynkowy sobie dzis z tymi zmianami nie daje rady, podobnie jak w XVIII wieku nie dawal sobie rady feudalizm z podobnymi w swej ogolnej naturze zmianami w technologii...
                          --
                          Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                          "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                          • gandalph Re: błąd w rozumowaniu? 06.12.10, 18:48
                            Ad. 1. Jako pracodawcę interesuje mnie, jaki dochód uzyskam z godziny pracy 1 pracownika, a właściwie przyrost dochodu zwiększając zatrudnienie o 1 osobę.
                            Ad. 2. Gospodarka nie jest od "radzenia sobie z bezrobociem". Radzić sobie z bezrobociem musi sam bezrobotny. Nikt i nic go nie zwolni z tego obowiązku, chyba kostucha... Pozostałych członków społeczeństwa to zasadniczo g... obchodzi.
                            Każdy osobnik musi zadbać o to, żeby miał a) z czego żyć, b) gdzie mieszkać, c) w co się ubrać. Jeżeli ktoś nie może znaleźć pracy jako czesacz wielbłądów, to nie ma wyjścia, musi się przekwalifikować i nikt za niego tego nie zrobi.
                            To, co piszesz o XVIII-wiecznym feudalizmie itd., to są, za przeproszeniem, pierdoły. Jak świat światem, zawsze było, jest i będzie tak, że pewne zawody zanikają, a pojawiają się nowe. Dzisiaj już nie ma zecerów, bednarzy, kołodziejów, woźniców, koniokradów, skrybów itp. itd., za to co chwila pojawiają się nowe zawody, oops, rodzaje produktów/usług, na które jest popyt. I nie ma innego wyjścia, trzeba się dostosować (albo zdechnąć). Ja już pracuję ponad 30 lat i chyba ze 4 razy zmieniałem zawód, dość radykalnie za każdym razem. Nie widzę powodu, aby ktoś, kto uczył się - przykładowo - frezerstwa, nie mógł przekwalifikować się na ślusarza narzędziowego, na co zawsze będzie popyt.
                            --
                            Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                            • lesheck.balcerovitz Re: błąd w rozumowaniu? 06.12.10, 22:39
                              1. Niby skad wiesz, jakie masz marginalne zyski? Naczytales sie podrecznikow dla I roku mikroekonomii i powtarzasz bzdury w nich zawarte...
                              2. Obowiazkiem panstwa jest dbac o obywateli, w tym zapewnic im zatrudnienie za godziwa place. Panstwo, ktore tego nie czyni (jak np. obecna RP) nie zasluguje wiec na istnienie... Albowiem panstwo jest dla ludzi, a NIE odwrotnie!
                              3. Ponad 90% nowych zawodow to sa nikomu nie potrzebne pseudo-zawody, stworzone tylko po to, aby sztucznie, na pokaz, zwalczyc bezrobocie. Czytalem kiedys takie ciekawe amerykanskie opowiadanie SF, w ktorym tworzono takie 'kierunki studiow' i 'zawody' jak np. MAGISTER TECZKOWANIA ARCHIWALNEGO, aby dac prace rzeszom (niezbyt rozgarnietych) Amerykanow, zastapionym przez bardziej od nich wydajne komputery i roboty ( "The Little Black Bag", autor Cyril M. Kornbluth - przetlumaczone tez na jezyk polski).
                              4. Tak jak z hutnika nie zrobisz fryzjera, tak samo z fryzjera nie zrobisz slusarza (mowa tu o 99% przyoadkow, a nie o 1% wyjatkow potwierdzajacych regule)...
                              Ciao!
                              • gandalph Głos troglodyty! 07.12.10, 00:16
                                lesheck.balcerovitz napisała:

                                > 1. Niby skad wiesz, jakie masz marginalne zyski? Naczytales sie podreczn
                                > ikow dla I roku mikroekonomii i powtarzasz bzdury w nich zawarte...

                                Jak to, skąd wiem? Jeśli ktoś nie umie policzyć, o ile wzrośnie mu zysk po zatrudnieniu kolejnego pracownika, to w ogóle nie nadaje się do prowadzenia biznesu.


                                > 2. Obowiazkiem panstwa jest dbac o obywateli, w tym zapewnic im zatrudni
                                > enie za godziwa place. Panstwo, ktore tego nie czyni (jak np. obecna RP) nie za
                                > sluguje wiec na istnienie... Albowiem panstwo jest dla ludzi, a NIE odwr
                                > otnie!

                                To są, misiu, komunistyczno-katolickie brednie. Państwo jest po to, by strzec porządku i bezpieczeństwa, w tym prawnej egzekwowalności zawartych umów.
                                Państwo nie jest od zapewniania nikomu niczego! Sam musisz zadbać: 1. o swoje wykształcenie, 2. o znalezienie pracy, 3. o znalezienie mieszkania, 4. o wychowanie dzieci itd. Nikt Ciebie z tego obowiązku nie zwolni, tylko kostucha! Jak długo żyjesz, tak długo musisz chodzić koło swoich spraw. Owszem, państwo jest dla ludzi, ale w ściśle określonym i ograniczonym zakresie. To tyle. Państwo nie może nikogo prowadzić za rączkę, zawiązywać mu butków, prowadzić do wychodka ani nauczyć się za Jasia trudnej sztuki pisania i czytania (ze zrozumieniem).
                                > 3. Ponad 90% nowych zawodow to sa nikomu nie potrzebne pseudo-zawody,

                                Czyżby? Są takie ponadczasowe zawody jak fryzjer, piekarz, aptekarz, lekarz, nauczyciel, kierowca, budowlaniec (mówię ogólnie, by się nie rozdrabniać). W ostatnich latach pojawili się informatycy wszelkiej maści, których kiedyś nie było. Pojawili się spece od składu komputerowego, którzy zastąpili zecerów. Zniknęły też maszynistki, bo dzisiaj prawie każdy "klepie" na komputerze. Mam wymieniać dalej?

                                stworz
                                > one tylko po to, aby sztucznie, na pokaz, zwalczyc bezrobocie
                                . Czytalem kie

                                Aha, czytałeś? To się chwali! Warto jeszcze wiedzieć, co się czyta!

                                > dys takie ciekawe amerykanskie opowiadanie SF, w ktorym tworzono takie 'kierunk
                                > i studiow' i 'zawody' jak np. MAGISTER TECZKOWANIA ARCHIWALNEGO, aby dac prace
                                > rzeszom (niezbyt rozgarnietych) Amerykanow, zastapionym przez bardziej od nich
                                > wydajne komputery i roboty ( "The Little Black Bag", autor Cyril M. Kornbluth -
                                > przetlumaczone tez na jezyk polski).
                                > 4. Tak jak z hutnika nie zrobisz fryzjera, tak samo z fryzjera nie zrobisz s
                                > lusarza
                                (mowa tu o 99% przyoadkow, a nie o 1% wyjatkow potwierdzajacych reg
                                > ule)...

                                No i co z tego? Akurat strzeliłeś zresztą kulą w płot, bo fryzjerzy będą zawsze potrzebni.

                                > Ciao!

                                Auf Wiedersehen!


                                --
                                Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
    • borru Już kilka milionów Polaków pracuje 04.12.10, 09:06
      na zagranicznego emeryta. To jest największy problem- Polska poniosła wydatki na ich wychowanie i wykształcenie a teraz oni bogacą inne nacje..
      Co na to tuskopodobne urzędniczyny? nic, "róbta dzieci" może te nie wyjadą...
    • maura4 Dzietna racja stanu 04.12.10, 09:15
      Żłobki, przedszkola, klubiki, Orliki to potem. Najpierw mieszkania i praca. A o tych podstawowych sprawach rząd nie wspomina. Poza tych zgadzam się w kwestii emerytur, z tym co piszą poprzedzający mnie internauci.
      • luni8 Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:10
        > Żłobki, przedszkola, klubiki, Orliki to potem. Najpierw mieszkania i praca.

        A po co komu praca?
        Jest udowodnione że najwięcej dzieci robią robią ci o najniższym statusie społecznym. Człowiek pracujący i zarabiający mizernie dzieci robi już mniej.
        --
        #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
    • ewa1-23 Jeszcze jedno pytanko. 04.12.10, 09:17
      Kto konkretnie ma rodzić te dzieci? Młodzi, wykształceni ludzie, przywaleni wszelkimi podatkami, gdzie urodzenie dziecka oznacza prawie katastrofę finansową, a dla kobiety koniec kariery zawodowej? Czy kobiety na wsi, które urodzą następnych rolników, ubezpieczonych w KRUS? A może emigrantki, które pojechały w siną dal za pracą? Dziwne, że politycy, robiąc ćiwczenia gimnastyczne typu "pochylanie się nad najbiedniejszymi", nie zauważyli, że ci mityczni najbiedniejsi to głównie młodzi ludzie pracujący za grosze, spłacający kredyty mieszkaniowe (trudno rozmażać się na świeżym,mroźnym powietrzu...) i walczący o przetrwanie na rynku pracy. A przecież oni stanowią bazę niezorganizowanych, obciążonych wszelkimi podatkami dojnych krów, finansujących wszelkie szaleństwa polityków.
    • terleo Dzietna racja stanu 04.12.10, 09:17
      Czy ktoś obliczył już, jaka ilość "Nowonarodzonych" zrównoważy wartość 2 bln zł? Może TO przekona opornych *mente captus* do in vitro...
      A tak na serio. W krajach zachodnich, gdy państwo jest w potrzebie, pożycza z funduszy emerytalnych, które np. w Anglii / 20 lat temu / wynosiły ok. 450 mld funtów. Niestety, Polska nie dorobiła się jeszcze takich mechanizmów - oszczędzania w funduszach emerytalnych. Może wkrótce dojść do ogromnej katastrofy w finansach publicznych, jakiej świat nie widział, a ekonomistom się nie śniło.
      *Dzietna racja stanu* - to przykład wisielczego humoru. Myślę, że twórcę tego kalamburu dotknie wymowa tego wyrażenia...Mnie już wtedy nie będzie...
    • mieszkaniec_wszechswiatow Zamknąć ten oszukańczy proceder - wypłacić wszystk 04.12.10, 10:07
      im ile wpłacili i NIECH KAŻDY ZADBA O SWÓJ TYŁEK NA PRZYSZŁOŚĆ !!!

      Bardzo wiele osób płaciło DO KOŃCA SWOICH DNI NA zus A PIENIĘDZY ŻADNYCH NIE ZOBACZYLI BO ... UMARLI !!!

      GDYBY KAŻDY Z NICH OSZCZĘDZAŁ NA SWOJE KONTO W BANKU TO CHOCIAZ JEGO SPADKOBIERCY NA TYM BY SKORZYSTALI A TAK TO TYLKO UKRADŁA PAŃSTWOWA MAFIA !!!

      PRECZ ZE ZŁODZIEJSTWEM PAŃSTWOWEJ MAFII !!!

      ZLIKWIDOWAĆ zus - OSTOJĘ NIEWOLNICTWA XXI WIEKU !!!
        • domektomek ZUS czy OFE? 04.12.10, 13:48
          Z naszymi emeryturami W ZUS im dalej w las , tym gorzej. Dlatego wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest stopniowe zwiększanie puli naszych składek do OFE / np o 5% rocznie /,aż do sytuacji, gdy ZUS nie będzie otrzymywał ani złotówki z moich składek . Budżet i tak jest zmuszony pokrywać niedobory, im szybciej przerwie się ten krąg, tym lepiej dla społeczeństwa. Tylko skąd wówczas weźmie się pieniądze dla tych którym państwo gwarantuje 100% emetytury.
          • janu5 Jak działa OFE 04.12.10, 13:59
            Sens OFE jest jak mniej więcej w skeczu ponizej:
            Znany polonista Michał B napisał niedawno sztukę dramat w 3 aktach. "emerytura pod palmami."
            Ta ztuka była dostepna na portalu Wikileaks, przez pare godzin.
            Występują:
            Agent sługa Bonim, profesor OFegóra, minister Jolka Krus-Pedak, Polak-idiota
            Akt1.
            W dali Polak-idiota ciężko pracuje kilofem łopatą i młotkiem.
            Na pierwszym planie profesor OFegóra obejmuje agenta Michała.
            Ofegóra : Michale to niesprawiedliwe Polak idiota zarabia pieniądze wydaje ,a my nic z tego nie mamy.
            agent Bonim : No właśnie czy jest jakiś sposób.
            Ofegóra: Spoko główka pracuje coś wymyśliłem
            Profesor OFe góra podchodzi do Polaka-idioty
            Ofegóra: Dobry człowieku nieźle tu zasuwasz.
            Polak-idiota; A prawda prawda.
            OFEgora: A czy wiesz ,że zasuwasz a jak przejdziesz na emeryturę to nie będzie mial kto na nią płacić.
            Polak -idiot: Jak to to skandal, pójdę i powyrywam rządowi nogi no wiecie z czego.
            OFegóra: Spokojnie to nic nie da . Jest dużo lepszy sposób wymyślony w Chille przez moich przyjaciół.
            OFegóra: Z tych 30% twojej pensji ,które zabierają ,żeby wypłacać emeryturę twoim rodzicom 40% będziemy przelewać do mojego skarbca, a ja te pieniądze będę pomnażał i wtedy one urosną,urosną tak urosną ,że twoja emertura będzie gdzie ,no gdzie : pod palmami. kochany pod palmami.
            Polak-idiota robi zadowoloną minę.
            Agent Bonim odciąga profOFEgórę na stronę i mówi:
            Agent Bonim ; Te pieniądze w twoim skarbcu , to fajnie jak by tak się udało, przejąć, ale jak my je będziemy pomnażać, przecież my nic nie umiemy robić, co niby mamy coś produkować.
            ProfOFEgóra: Krzywi się : Od produkowania to są Chińczycy, my będziemy najzwyczajniej w świecie pieniądze pomnażać
            Agent: Jak??
            Prof: zobaczysz jak
            kurtyna
            AktII
            ProfOFEgóra podchodzi do pracującego Polaka-idioty: Jak tam dobry człowieku jak się żyje.
            Polak idiota: Oj ciężko ciężko, a moim rodzicom to jeszcze ciężej. Okazało się ,że jakąś straszną dziurę budżetową zrobili i nie ma na emerytury dla moich rodziców. Mnie tez ciężko . dobrze ,że chociaż emeryturę mam zapewnioną i to pod palmami ( rozchmurza się). Jeszcze 30 lat popracuje i wyjeżdżam pod palmy. To był świetny pomysł panie profesorze naprawdę świetny z tym OFE.
            ProfOFegóra: Alez taka moja rola ja służę społeczeństwu. Co do emerytury twoich rodziców to tez coś wymyślimy. Przyjdź do mnie jutro . Jestem w końcu specem od emerytur ( robi oko).
            Polak przychodzi do profesora.
            Profesor OFEgóra: Żeby nie brakowało na emerytury dla twoich rodziców to ja pożyczę ci gotówkę na niewielki procent. Raptem 6% rocznie. Za rok przyjdźcie znowu u mnie skarbiec pełen chętnie pożyczę.
            Polak idiota : Oj dziękuje dziękuję, dziękuję co ja bym bez Pana eksperta począł Dziękuję.
            ProfOFE: Ależ nie trzeba, nie trzeba. Tylko ,żeby mi odsetki na czas były płacone bo jak nie to...
            Agent Bonim wychyla się zza węgła
            Agent: Panie profesorze Pan to ma łeb . Alez to był chytry plan. Tylko czy nikt się nie domyśli na czym to polega.
            ProfOFE: Oj Michał Michał, a ty byś sie domyślił. Tez byłeś ciemnym ludem zanim cię nie wpisałem na listę uświadomionych agentów.
            Nagle wpada minister Jolka i tajemniczo się uśmiecha.
            Jolka : Michał , Ja już wszystko wiem. Byłam na Węrzech i już wiem. Z profesorkiem wyszarpaliście niezłą kasę.
            Musze na tej kasie położyć rękę . Natychmiast prowadź mnie do skarbca profesora.
            Agent : Co ?jak? co? gdzie? kiedy? , chwile? / agent ucieka
            Agent do profesora: profesorze ratuj nieszczęście, na Węgrzech się połapali. Wiatr historii nas zmiecie ,Postawia nas przed trybunałem stanu
            , Oj nieszczęście nieszczęście. Co robić? co robić?
            Akt III
            Profesor: Jak to co robić . Leć do tego Polaka idioty i powiedz mu ,że to głupie Babsko chce położyć ręce na jego pieniążkach w OFE.
            Agent leci do Polaka i krzyczy: Polaku twoje składki są w niebezpieczeństwie . Złodzieje chcą na nich położyć łapę.
            Polak Mówi :O Kuu..wa Bierze transparent z napisem Złodzieje łapy precz od moich pieniędzy idzie i odpędza transparentem Jolkę od skarbca profesora.
            mijają lata
            Profesor pokazuje z dumą agentowi wypełniony gotówka skarbiec.
            Agent: No fajnie fajnie , pan to ma łęb. Ale trochę mi głupio. Tego Polaka to ja trochę znałem. Może byśmy coś jednak mu odpalili . Napracował się chłopisko.
            Profesor. Patrzy z pogardą na agenta.
            Agent no chociaż pokażmy mu jak wyglądają bilety na emeryturę pod palmami.
            Profesor. No niech tam Biorą bilety z wydrukowanymi palmami i idą do polaka
            Polak w złym stanie z wysiłkiem robi krok na napis emerytura. Zatacza sie umiera na gruxlicę, anoreksję i ptasia grypę
            Profesor do agenta: no i widzisz nic tu po nas. Dodaje z przekąśem: A wiesz ,że i to przewidziałem. Teraz bez przeszkód możemy udać się na zasłużoną emeryturę pod palmami.
            Biorą bilety i odchodzą.
            Kurtyna Brawa
            .
            P.S. wszelkie podobieństwa do nazwisk, sytuacji itp są oczywiście bardzo przypadkowe.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Jak działa OFE 05.12.10, 00:57
              Za mądry tekst dla forumowych idiotów, którzy nie odróżniają systemu Bismarcka, od systemu OFE. Idioci, szczególnie ci z początku forum, nie rozumieją prostej prawdy, że jak nie będzie zastępowalności pokoleń, to nic nie będzie, nawet te ich oszczędności w OFE nic nie bedą warte.
              • black_halo Re: Jak działa OFE 05.12.10, 10:06
                A ty widac nie rozumiesz ze chocby polski zaczely rodzic masowo po czworce dzieci na rodzine to ilosc pracy sie zmniejsza. Kto zagwaranctuje ze te wszystkie dzieci znajda za 20 lat prace? Zreszta to program dlugofalowy a kolejne rzady tylko apelowaly do sumien polek o rodzenie dzieci a jednoczesnie skutecznie je do tego niechecaly. Likwidacja zlobkow i przedszkoli to pierwszy gwozdz do trumny. Trudnosci na rynku pracy - drugi. Rzad moglby sie tym zajac ale cos mu przeszkadza. Mlody ojciec zazwyczaj nie jest w stanie utrzymac rodziny sam wiec do pracy po macierzynskim idzie rowniez matka - jesli jakims cudem uda sie jej znalezc miejsce w zlobku czy tez ma do pomocy mame, tesciowa, sasiadke albo stac ja na nianie czy prywatna placowke. Dlatego wiekszosc kobiet ma jedno dziecko, kamikadze maja dwoje. Zasilki na dziecko - nedzne grosze pod warunkiem osiagania nedznych dochodow. Ceny w Polsce - zachodnioeuropejskie a place? Moze polnocnokoreanskie bo odkad przeczytalam, ze robotnik w Chinach ma 350-450 dolcow na reke to juz wiem, ze jak bardzo jest u nas zle. Caly swiat sie bogaci a my biedniejemy.
                --
                Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
              • lesher Re: Jak działa OFE 05.12.10, 13:16
                Powiedz to tym idiotom z Norwegii którzy tworzą fundusze inwestujące dochody z ropy.
                Po co to robić, przecież jak nie będzie zastępowalności pokoleń to nic z tego nie będzie...
                Durnie jakieś... te ich oszczędności w funduszach nic przecież nie będą warte
                • popisuarka Re: ZUS i OFE to są piramidy finansowe? 06.12.10, 13:05
                  ZUS nie jest obliczony na zysk, a OFE tak. A wiec tylko OFE jest owa piramida...
                  --
                  Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                  "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
          • nikodem_73 Re: ZUS czy OFE? 04.12.10, 14:11
            OFE w obecnym kształcie niczym specjalnym nie różni się od ZUS. No może poza tym, że od każdej operacji pobiera sobie działkę.

            W znakomitej większości muszą one skupować obligacje skarbu państwa. Oznacza to, że przyszli emeryci finansują dług jaki w ich imieniu zaciąga rząd. Rząd będzie musiał ów dług spłacić finansując to z podatków przyszłych emerytów. Takie radosne przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni połączone z odpaleniem działy pośrednikom.

            OFE należałoby jak najszybciej rozwiązać, wpłaty do ZUS zawiesić, a podatki radykalnie podnieść aby móc finansować wypłaty bieżących emerytur i renty. Z czasem emeryci i renciści by sobie powoli wymierali i można by podatki obniżać. My mielibyśmy przesrane, ale nasze dzieci miałyby szansę funkcjonować już bez garba "ubezpieczeń społecznych".

            --
            Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
            • domektomek Re: ZUS czy OFE? 04.12.10, 16:55
              OFE należałoby jak najszybciej rozwiązać, wpłaty do ZUS zawiesić, a podatki radykalnie podnieść aby móc finansować wypłaty bieżących emerytur i renty. Z czasem emeryci i renciści by sobie powoli wymierali i można by podatki obniżać. My mielibyśmy przesrane, ale nasze dzieci miałyby szansę funkcjonować już bez garba "ubezpieczeń społecznych".

              Koncepcja bardzo ciekawa. Pozostaje jednak pytanie : skąd Twoje dzieci pobierały by emeryturę? Zapewne nie z ZUS-u czy z OFE, które rozwiązałeś.
              • nikodem_73 Re: ZUS czy OFE? 04.12.10, 17:13
                Oczywiście, że nie z ZUSu, ani z OFE. Dzieci miałyby całe życie aby sobie odłożyć na starość. W końcu nie płaciłyby 40% swoich zarobków na przyszłą emeryturę.

                --
                Mam złoty charakter, przez to taki ciężki...
              • popisuareczka Re: ZUS czy OFE? Ani to, ani tamto! 04.12.10, 21:59
                Emerytury powinny byc placone z biezacych dochodow panstwa, na zasadzie proporcji do placonych uprzednio podatkow, z tym, ze w latach chudych moga byc one nizsze, ale nie nizsze niz minimum socjalne. Bowiem glowny problem systemu opartego na ZUS i/lub OFE to nierelistyczne obietnice, stad tez teraz ZUS placi wysokie emerytuty b. wysokim urzednikom panstwowym i b. poslom czy senatorom, a wiec ma deficyt. A coz prostszego, jak zamiast sie zapozyczac, to obciac te najwyzsze emerytury, do czasu osiagniecia rownowagi budzetowej?
                lech.keller@gmail.com
            • tomekjot Re: ZUS czy OFE? 05.12.10, 14:32
              Dokładnie tak jest, powinien każdy zacząć odkładać na własna emeryturę bez oglądania się na ZUS i OFE
              --
              inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
          • niegracz Re: ZUS czy OFE? 04.12.10, 17:58
            domektomek napisał:

            > Z naszymi emeryturami W ZUS im dalej w las , tym gorzej. Dlatego wydaje mi się
            > , że najlepszym rozwiązaniem jest stopniowe zwiększanie puli naszych składek do
            > OFE / np o 5% rocznie /,aż do sytuacji, gdy ZUS nie będzie otrzymywał ani złot
            > ówki z moich składek . Budżet i tak jest zmuszony pokrywać niedobory, im szybci
            > ej przerwie się ten krąg, tym lepiej dla społeczeństwa. Tylko skąd wówczas weźm
            > ie się pieniądze dla tych którym państwo gwarantuje 100% emetytury.
            .

            OFE nie jest nic lepsze

            OFE to Góra obietnic - nie mozliwych do spelnienia
            a ZUS to nie wymysł komuny tylko Kapitalistycznej Polski przedwojennej
            zarówno system podziału tego co jest do dyspozycji - bieżace wpłaty skladek w większości na wypłaty emerytom

            jak i OFE(wypłaty odkładane w czasie - np. dzisiejsza skladka wypłacona po ..40 latach)
            mają wady i zalety

            OFE wbrew obietnicom Góry
            nie ma mozliwości pomnażania pieniędzy ( chyba że przez inflację :))) )

            a jest obdarzone potęznym ryzykiem - np. gdy dochodzi do krachu gieldowego , ktory powtarza się co dziesiat lat
            wtedy składki ( pieniadze) zamienione na papiery po prostu znikaja
            i emerty nie może mieć pretensji( ten co tak wybrał)


            • domektomek Re: ZUS czy OFE? 04.12.10, 21:55
              a ZUS to nie wymysł komuny tylko Kapitalistycznej Polski przedwojennej

              Z przedwojennego ZUS-u komuniści ukradli tylko nazwę. Przed wojną ZUS był bardzo bogatą instytucją mogącą inwestować pieniądze w przemysł i budownictwo. Dlatego zdziwiony jestem tym porównaniem.
                • domektomek Re: ZUS czy OFE? 04.12.10, 22:58
                  popisuareczka napisała:

                  > Co z tego, ze przedwojenny ZUS byl bogaty, jak obejmowal tylko mala czes
                  > c ludzi pracy, a Polska byla jeszcze biedniejsza niz dzis i za "komuny"?

                  Więc obecnie musimy się zdecydować, czy osoby pracujące chcą łożyć na tych co nie pracują w myśl zasady każdemu po równo. Model socjalistyczny już był w Polsce przerabiany i właśnie prowadzi do tego, że ZUS nie ma z czego wypłacać emerytur. A zmiana ustroju na kapitalistyczny miała miejsce przed 20-tu laty.
                  Nie porównywał bym Polski przedwojennej do tej komunistycznej. Inne realia, inny rozwój gospodarczy, inne możliwości. No i niepodległość mieliśmy wówczas zaledwie 20 lat.
                  • popisuareczka Re: ZUS czy OFE? Ani to ani tamto! 04.12.10, 23:11
                    1. Zartujesz sobie chyba! O jakiej niepodleglosci PiSzesz? W roku 1898 zamienilismy tylko, z blogoslawienstwem Gorbiego, naszych overlords: z moskiewskich na berlinskich, brukselskich, waszyngtonskich i watykanskich. Traktaty unijne i NATOwskie tak ograniczaja niepodleglosc RP, ze nie mozna tu juz mowic o zadnej niepodleglej POlsce... :(
                    2. Panstwo, w obecnej epoce globalnej niepewnosci, stac jest tylko na placenie socjalnych emerytur. Chesz wiecej, to RADZ SOBIE SAM. Nie licz przy tym na zadne ZUSy, KRUSY i inne OFE! Podobno mamy przeciez w POlsce KAPITALIZM!
                    Pozdr.
                    lech.keller@gmail.com
                • gandalph Re: ZUS czy OFE? 05.12.10, 01:26
                  popisuareczka napisała:

                  > Co z tego, ze przedwojenny ZUS byl bogaty, jak obejmowal tylko mala czes
                  > c ludzi pracy, a Polska byla jeszcze biedniejsza niz dzis i za "komuny"?

                  A kto powiedział, że emerytury są dla wszystkich?
                  --
                  Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                    • gandalph Re: ZUS czy OFE? 05.12.10, 15:25
                      popisuareczka napisała:

                      > Kazdemu czlowiekowi nalezy sie przynajmniej emerytura SOCJALNA!

                      Nikomu nic się nie należy. Na wszystko trzeba zapracować.

                      --
                      Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                      • popisuarka Re: ZUS czy OFE? 05.12.10, 17:20
                        Nalezy sie, gdyz czlowiek nie zyje po to, aby pracowac, a tylko czasem z koniecznosci pracuje, aby lepiej zyc!
                        --
                        Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                        "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                        • gandalph Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 01:16
                          popisuarka napisała:

                          > Nalezy sie, gdyz czlowiek nie zyje po to, aby pracowac, a tylko c
                          > zasem z koniecznosci pracuje, aby lepiej zyc!
                          To są bzdety.

                          Człowiek tym się różni od zwierzęcia i rośliny, że wszystko, co mu do życia potrzebne, musi albo ukraść, albo znaleźć, albo wyprodukować. Od kradzieży dóbr nie przybywa, znaleźć można kij albo kamień, co ewentualnie wystarczało jaskiniowcowi. Pozostaje wyprodukowanie. Jeśli ktoś czegoś nie potrafi wyprodukować, to musi to kupić w zamian za swoje produkty (milcząco zakładam 1. swobodę zawierania umów, 2. wolną wymianę).
                          To jest brutalna rzeczywistość, od której nie ma ucieczki. Dlatego powtarzam: nic się nikomu nie należy, na wszystko trzeba zapracować. Kto nie pracuje, ten nie je! W tym jednym przypadku komuniści, mimowolnie, mieli rację.
                          A żyje się, niestety, po to, żeby pracować, aby móc żyć. Jak ktoś chce spędzać czas przy piwku oglądając Dodę w TV, to niestety czeka go rychłe rozczarowanie.
                          Nie zasługuje na miano człowieka osobnik, który notorycznie żyje kosztem innych, nieważne, czy chodzi o gangstera, czy o wyłudzacza zasiłków. Nie widzę istotnej różnicy, poza jedną: gangster kradnie o nic nie pytając, wyłudzacz kradnie i jeszcze domaga się, by ofiara to akceptowała. Nie wiem więc, kto gorszy. W związku z tym "państwo socjalne" to rodzaj zalegalizowanej grabieży, w dodatku takiej, że sprawca (systemowy) wymaga od ofiar akceptacji tego, że są okradane.

                          --
                          Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                          • popisuarka Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 13:17
                            Masz poglady ze sredniowiecza, kiedy wydajnosc pracy byla tak mala, ze ponad 90% ludnosci musialo pracowac w rolnictwie, a zarcia i tak wciaz brakowalo, nawet na wsi...
                            Dzis, w dobie mechanizacji, automatyzacji, komputeryacji i robotyzacji, wystarczy, aby produktywnie pracowala mniejszosc ludzi nadajacych sie do pracy. Po prostu dzis nie ma pracy dla wiekszosci ludzi, a rzady probuja, nie wiadomo po co, tworzyc sztuczne miejsca pracy w administracji i uslugach finansowych, aby dac ludziom zludzenie, ze pracuja. Zasilki sa o wiele tansze i uczciwsze, gdyz cholera mnie bierze, gdy jakas panienka z urzedu twierdzi, ze ona tez placi podatki...
                            --
                            Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                            "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                            • gandalph Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 14:07
                              popisuarka napisała:

                              > Masz poglady ze sredniowiecza, kiedy wydajnosc pracy byla tak mala, ze ponad 90
                              > % ludnosci musialo pracowac w rolnictwie, a zarcia i tak wciaz brakowalo, nawet
                              > na wsi...

                              To nie są poglądy ze średniowiecza, lecz ponadczasowe. Jeśli tego nie rozumiesz, to szkoda mi czasu na międlenie.

                              > Dzis, w dobie mechanizacji, automatyzacji, komputeryacji i robotyzacji,
                              > wystarczy,

                              Co to znaczy, wystarczy?
                              Dlaczego np. ja mam zapitalać po 15 godzin na dobę po to, żeby jakiś bęcwał spędzał czas przy piwku?

                              aby produktywnie pracowala mniejszosc ludzi nadajacych sie do pra
                              > cy
                              .

                              Czyli jesteś zwolennikiem systemu zalegalizowanej grabieży. Jeśli tak, to nie mamy o czym dyskutować.

                              >Po prostu dzis nie ma pracy dla wiekszosci ludzi,

                              No i co z tego?
                              Wątpię w prawdziwość tego stwierdzenia. Jeśli jednak jest prawdą, to by znaczyło, że na miano człowieka zasługują nieliczni, reszta to bezproduktywne bydło. Nie wahajmy się nazwać rzeczy po imieniu!

                              a rzady probuja, nie
                              > wiadomo po co, tworzyc sztuczne miejsca pracy w administracji i uslugach finans
                              > owych, aby dac ludziom zludzenie, ze pracuja.
                              Rządy w ogóle nie powinny się w to angażować. Rządy powinny stać na straży tego, żeby pracujący nie byli okradani z owoców swojej pracy. Inaczej mówiąc, na straży tego, żeby nikt nie dostał niczego, na co nie zapracował.

                              Zasilki sa o wiele tansze i uc
                              > zciwsze,
                              gdyz cholera mnie bierze, gdy jakas panienka z urzedu twierdzi, z
                              > e ona tez placi podatki...

                              Zasiłki tańsze? Zasiłki uczciwsze? Chyba sobie jaja robisz!
                              Do każdego zasiłku trzeba doliczyć co najmniej drugie tyle kosztów administracyjnych! Uczciwsze? Gdzie tu jest jakaś uczciwość, gdy ktoś dostaje coś za nic, kosztem innego, który zasuwa przeważnie więcej niż ustawowe 8 godzin?
                              Powtarzam to, co napisałem gdzie indziej. Jedyna różnica między zwykłym bandziorem a "zasiłkowiczem" jest taka, że ten pierwszy kradnie nie pytając, ten drugi zaś nie tylko kradnie, to jeszcze wymaga, by okradziony kładł uszy po sobie i zgadzał się na to. Po drugie, wobec bandziora istnieje, przynajmniej teoretyczna, ochrona prawna, jaką państwo powinno zapewniać. W tym drugim przypadku to państwo kradnie w najlepsze, niby to dla naszego dobra! Tfu!
                              I wreszcie uwaga natury bardziej ogólnej: zanim wprowadzi się jakiś element "socjo", po to, aby wyeliminować jakąś patologię (tzn. patologię według inicjatorów), należałoby sprawdzać, czy ów element istotnie rozwiąże problem, czy wręcz przeciwnie - zakonserwuje go, albo co gorsze- będzie go generować. To dokładnie tak, jak jest z bezrobociem: obok przyczyn obiektywnych istnieją co najmniej dwa generatory bezrobocia - zasiłki dla bezrobotnych + płaca minimalna.


                              --
                              Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                              • popisuarka Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 14:37
                                Myslisz jak Balcerowicz, czyli doktrynalnie i nie odrozniasz wydajnosci pracy od jej intensywnosci. I nikt ci pracowac nie kaze, gdyz ty nie potrafisz wykonywac zadnej pracy produktywnej, a tacy fachowcy jak ja, ze swa wysoka wydajnoscia pracy, to wystarczy ze beda pracowac po gora 30 godzin na tydzien, aby utrzymac siebie i jeszcze ponad 10 innych osob, i to na calkiem dobrym poziomie... Wystarczy tylko usunac tych, ktorzy mnie dzis wyzyskuja.
                                A bezrobocie to glownie wynik postepu technicznego. Nie jest to latwo zaobserwowac, gdyz w najbardziej rozwinietych krajach to ponad 50% pracuje bezproduktywnie, glownie w szeroko pojetej administracji panstwowo-samorzadowej (wliczajac wiec i zawodowych politykow i ich zaplecze) i w tzw. uslugach finansowych oraz w marketingu...
                                --
                                Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                                "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                                • gandalph Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 19:01
                                  popisuarka napisała:

                                  > Myslisz jak Balcerowicz, czyli doktrynalnie i nie odrozniasz wydajnosci prac
                                  > y od jej intensywnosci.
                                  I
                                  Fanzolisz jak najęty. Mnie w ogóle nie interesuje intensywność pracy, lecz jej wyniki. Pracownik może sobie leżeć do góry brzuchem, byle robota była zrobiona. Mnie interesuje tylko i wyłącznie ekonomiczny aspekt pracy pracownika: o ile wzroście mi zysk, jeśli zatrudnię pana X czy panią Y.
                                  Jeżeli zatrudnię dobrego pracownika, który w ciągu 8 godzin pracy zrobi mi 3 razy tyle co 1 niezguła, to wniosek prosty.

                                  nikt ci pracowac nie kaze
                                  , gdyz ty nie pot
                                  > rafisz wykonywac zadnej pracy produktywnej, a tacy fachowcy jak ja, ze swa wyso
                                  > ka wydajnoscia pracy, to wystarczy ze beda pracowac po gora 30 godzin na tydzie
                                  > n, aby utrzymac siebie i jeszcze ponad 10 innych osob, i to na calkiem dobrym p
                                  > oziomie...
                                  Sorry, skąd wiesz, jaką pracę wykonuję i czy jest to lub nie jest praca produktywna? Wypraszam sobie wycieczki osobiste.!
                                  Po drugie a propos "aby utrzymać siebie i ponad 10 innych osób". Ja pracuję po to, żeby utrzymać siebie, inne osoby mi wiszą kalafiorem.


                                  >Wystarczy tylko usunac tych, ktorzy mnie dzis wyzyskuja.

                                  No właśnie! A wyzyskują Cię gnojki pobierające zasiłki, patafiany z budżetówki itd.

                                  > A bezrobocie to glownie wynik postepu technicznego. Nie jest to latwo za
                                  > obserwowac, gdyz w najbardziej rozwinietych krajach to ponad 50% pracuje bezpro
                                  > duktywnie, glownie w szeroko pojetej administracji panstwowo-samorzadowej (wli
                                  > czajac wiec i zawodowych politykow i ich zaplecze) i w tzw. uslugach finansowyc
                                  > h oraz w marketingu...
                                  "Bezrobocie to głównie wynik postępu technicznego", chrzanisz jak ludysta (jeśli wiesz, co to znaczy).
                                  Poza tym to stwierdzenie świadczy o kompletnej ignorancji. To właśnie postęp techniczny w XIX w. wchłonął ogromne nadwyżki siły roboczej, wcześniej kompletnie bezproduktywnej.
                                  Krótko mówiąc: co zdanie, to strzał kulą w płot.
                                  Albo robisz sobie jaja, albo jesteś kompletnie nieprzygotowany w temacie.

                                  --
                                  Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                                  • lesheck.balcerovitz Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 22:25
                                    Inymi slowy, traktujesz czlowieka jako przedmiot, "mowiace" narzedzie pracy... No comment!
                                    I rozsmieszyles mnie piszac, ze postep techniczyny, ze swej natury bedacy PRACOOSZCZEDNY, zwieksza zatrudnienie. Ale podobno na torturach w NKVD, to przesluchiwani przyznawali sie nawet do udanego zmachu na tow. Stalina...
                                    • gandalph Re: ZUS czy OFE? 07.12.10, 00:31
                                      lesheck.balcerovitz napisała:

                                      > Inymi slowy, traktujesz czlowieka jako przedmiot, "mowiace" narzedzie pr
                                      > acy... No comment!

                                      Żebyś wiedział! Pracownik jest dla mnie tylko narzędziem pracy, inaczej mówiąc, podejmując decyzję o zatrudnieniu kieruję się tylko i wyłącznie zimną kalkulacją. Bo niby jakim innym kryterium? Mam może dopłacać do interesu?
                                      Zasada jest prosta: ja daję pracę i za nią płacę, w zamian oczekuję efektów. Czego więcej chcesz? Rzecz jasna, pracownik tym się różni od młotka czy wiertarki, że ma (a przynajmniej powinien mieć) rozum i musi myśleć, jak robotę wykonać. Młotek sam niczego nie zrobi.

                                      > I rozsmieszyles mnie piszac, ze postep techniczyny, ze swej natury bedacy PRACO
                                      > OSZCZEDNY, zwieksza zatrudnienie.

                                      Słyszysz, że dzwoni, ale nie wiesz gdzie.
                                      W XVIII wiecznej Anglii, Niemczech itd. wieś (a i często miasto) stanowiła rezerwuar w zasadzie bezużytecznej siły roboczej. Rewolucja przemysłowa radykalnie zmieniła sytuację. Poczytaj sobie o migracjach zarobkowych ludności np. w Niemczech z Pomorza, Prus Wsch, Sudetów itd. do Westfalii, może coś zrozumiesz. Od tamtych czasów wiele się nie zmieniło, ludzie podążają za robotą; nie w Polsce, rzecz jasna. Polacy są za wygodni. Zdaje im się, że robota sama do domu przyjdzie. Ale cóż, 65 lat demoralizacji zasiłkami swoje robi (a i przedtem różnie bywało).
                                      Postęp techniczny jest faktycznie pro-oszczędny, ale trzeba to właściwie rozumieć. Zawsze jest poza tym tak, że jedne zawody zanikają (np. słyszałeś o woziwodach, stelmachach, strzecharzach itd.?), a pojawiają się inne. Było, jest i będzie.
                                      Czego to dzisiaj w szkołach uczą, że tak prostych spraw nie rozumiesz?

                                      Ale podobno na torturach w NKVD, to przesluch
                                      > iwani przyznawali sie nawet do udanego zmachu na tow. Stalina...
                                      Co ma piernik do wiatraka?

                                      --
                                      Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
                      • popisuarka Re: ZUS czy OFE? 05.12.10, 17:24
                        Powtarzasz, przez swa ignorancje, stary slogan Bolszewikow: KTO NIE PRACUJE, TEN NIE JE (KTO NIE RABOTAJET, TOT NIE KUSZAJET)... :(
                        gandalph napisał: Nikomu nic się nie należy. Na wszystko trzeba zapracować.
                        --
                        Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                        "Amerykański imperializm i wszyscy Powtarzareakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                        • gandalph Re: ZUS czy OFE? 06.12.10, 01:18
                          popisuarka napisała:

                          > Powtarzasz, przez swa ignorancje, stary slogan Bolszewikow: KTO NIE PRACUJE,
                          > TEN NIE JE (KTO NIE RABOTAJET, TOT NIE KUSZAJET)... :(

                          > gandalph napisał: Nikomu nic się nie należy. Na wszystko trzeba zapracować.

                          Akurat to ich stwierdzenie jest słuszne. Inna rzecz, że oni rozumieli to trochę inaczej.
                          --
                          Każdy nosi swój krzyż, tyle że jedni granitowy, a inni ze styropianu.
        • saper_vodiczka Ależ są... 04.12.10, 14:19
          Zlicytować te szklane pałace w większości miast w Polsce wybudowano złodziejsko Z NASZYCH PIENIĘDZY . Powierzchnie biurowe na sprzedaż albo pod wynajem.

          Biurwy na bruk - odpadną płace za dintojrę urzędniczą - niech się przekwalifikowują, uczą robić coś pożytecznego i przynoszącego realny dochód.

          Prześwietlić finanse tego molocha na 20 lat wstecz. Niech urzędasy oddają za wszystkie - k... ich mać - "szkolenia" po hotelach, ośrodkach spa i innych tego rodzaju przybytkach.

          Cały system emerytalny niech się ogranicza do jednego osobistego konta na które będą przelewane pieniądze ze składek. Ile wypracujesz - tyle masz, proste?

          Do obsługi systemu wystarczy kilkanaście osób na całą Polskę a nie jakieś - k... ich ponownie mać - systemy komputerowe, które trzeba "modernizować", "wdrażać" i przewalać na tym złodziejsko kolejne miliardy.

          --
          "Michnik był jednak raczej spokojny, bo się jąkał, a gdy jest naprawdę zdenerwowany lub podniecony – jąkać się przestaje. Ja swoje, on swoje. Nagle trochę się ożywił i zwrócił się do mnie niemal ciepło, po ojcowsku: – K-k-krzysiu, jeśli ty-ty-ty chcesz tu robić wo-wolną gazetę, to-to-to-to po moim trupie". - K. Leski
    • wieza_babel1 "ustawa żłobkowa" :-)) 04.12.10, 10:25
      >Sejm kończy prace nad ustawą żłobkową. Posłowie PO zapowiadają głosowanie w >najbliższych dniach i wejście w życie ustawy 1 lutego.

      chodzi w niej, oczywiście, o utrzymanie się PO przy żłobie.


    • krystynaw3 Dzietna racja stanu 04.12.10, 10:28
      ZUS marnotrawi nasze pieniądze na nowe gmachy dla siebie i to z naszych pieniędzy, na wygórowane płace dla kierownictwa w administracji - a to są nasze pieniądze. Czas najwyższy aby zrobili reformę systemu emerytalnego i zaczęli nam wpłacać na konto nasze emerytury i składki. A gmachów nowych nie trzeba budować jest tyle pustostanów po wojsku - przecież całe koszary polikwidowali - to jaśnie państwo nie mogą pracować w takich budynkach. W Koszalinie w okresie ostatnich 20 lat pobudowano już dwa gmachy dla ZUS. ADMINISTRACJĘ ROZBUDOWANO DO NIEWYOBRAŻALNYCH ROZMIARÓW ALE JAK CZŁOWIEK IDZIE COŚ ZAŁATWIĆ - TO JEDEN MÓWI CO INNEGO, NIŻ DRUGI W TEJ SAMEJ SPRAWIE. CZY NASZE PAŃSTWO NIE MOŻE ZACZĄĆ SPRAWOWAĆ WIĘKSZEJ KONTROLI nad tym ZUS-em?
    • inkwizytorstarszy Dzietna racja stanu 04.12.10, 11:09
      A jak nie zaczniemy "robić"dzieci, to co? Czy "Państwo" zabierze się za zmniejszanie liczby emerytów i rencistów ? Bo ci jak na złość żyją coraz
      dłużej, główne "umysłowi.
      A najciekawsze jest to że robotnik dostanie około 1500zł emerytury, a urzędnik i podobni którzy niczego nie dodali do majątku narodowego,otrzymają po 2500zł,i napewno będą żyli o wiele dłużej od
      tego robotnika. Czy to jest "sprawiedliwość społeczna"???
    • janu5 250mld kosztowała nas reforma ala profGóra. 04.12.10, 12:17
      250 mld kosztowała nas zabawa w OFE podał wczoraj Onet. 200 mld przekazał ZUS w gotówce do OFE a 50 mld to koszty obsługi dlugu zaciagniętego ,zebytransfer był mozliwy. OFE mają ujemnie orocentowany kredyt na 30-40 lat. Z kolei jak rząd pozycza od OFEplacikonkretny procent. OFE oficjalnie zprzekazanych sum skasowało sobie około 50 mld prowizji ( w ubiegłym roku 10mld) Takie były załozenia reformy ala prof Góra. Za iluzje posiadania "prywatnych " składek w OFE płacimy ogromna dziurą budzetowa i niedorozwojem gospodarczym.
      Czy to wystarcza , aby Góra Buzek, Boni Rybiński stanęli przed trybunałem stanu.
    • tojamyszka Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:21
      Poszperałam w statystykach ZUS . Istotnie dzieci to przyszlosc . Ale wieksza przyszlosc to od dzis zabezpieczenie pracy ludziom w wieku produkcyjnym . To co zostalo zrobione to istotnie wola o pomste do nieba . Spychamy wine na enerytow , rencistow i dzici ale nie ma winnych aktualnej sytuacji . Im wiecej zarabiamy legalnie tym wieksze pieniadze odkladaja sie na naszych kontach i na kontach przyszlych świadczeniobiorców . To jest podstawa i nie ogladajcie sie Panowie i panie politycy , ekonomisci z Bozej łaski ale dzialac trzeba juz dzis . Zostal wydluzony wiek przejscia na emeryture . I co to dalo ? Owszem kilkaset milionow , ale jesli z tego potraci sie na tzw czarna strefe , na zasilki dlka bezrobotnych na zasilki celowe to okaze sie , ze tak na prawde to tylko chwyt polityczny nie wart tego zachodu i niezadowolenia spolecznego . Przypominam to SLD zaczal manipulowac przy emeryturach i przepadl w wyborach , to PO przedluzyla wiek aktywnosci zawodowej i tylko dlatego , ze PiS zachowal sie jak sie zachowal wygrali , ale w gruncie rzeczy powinni przegrac i to z kretesem . Jesli dzis przecietny Kowalski zarabia , odrzucmy ten nie wielki procent wielkich bogackich , po 2000- 3000 brutto to na skladki emerytalne co miesiac odkłada 400-500 zl Jesli zachowa prace przez okres 30 lat zarobi oszczednosci w wysokosci 145000 zl. A jak bedzie pracowal mniej , krocej , a jak bedzie mniej zarabial? O tym juz nie pisze, cghoc powinnam bo ilu jest obecnie zarudnionych na najnizszej krajowej i ile osob tak na prawde pracuje te 30 lat ? Zatem jesli podzielimy ta kwote przez 25 lat bo tyle mniej wiecej powinnismy zyc po emeryturze i przez 12 miesiecy wychodzi kwota niespelna 500 zl miesiecznie . I to jest odpowiedz dlaczego ludzie musza wczesniej umierac i to jest odpowiedz dlaczego dopoki nie umiemy wybierac prawdziwych ekonomistow rzadza nami ludzie godzący sie na eutanazje po Polsku .
      Zatem jak dzis policzylam to w woj. Podlaskim na jednego emeryta przypadaja trzy osoby w wieku produkcyjnym , a ilu z nich na prawde pracuje ? Proponuje szybka edukacje ekonomiczna by na rok przed wyborami wiedziec na kogo nie mozna stawiac .
      • blekott Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 14:03
        30 lat pracy to dużo? Człowiek po studiach ma 25 lat, kobieta pracuje do 60 i już jest to 35 lat, mężczyzna może pracować i 45 lat, jak nie pójdzie na studia. I taki gość pożyje jeszcze 25 lat? Do 90?
    • spider78 Dzieci dzieci... 04.12.10, 12:21
      Młodym rodzicom potrzebne są tanie mieszkania a nie kretyński program RNS. Nie mówię że na własność, wystarczą tanie czynszówki do wynajęcia. Obecnie jak młodzi nie dostaną M po dziadkach czy od rodziców to pozostaje im tylko kredyt (o ile go dostaną), który zeżre większość ich zarobków i na więcej niż 1 dziecko kasy nie starczy. Zresztą w dwupokojowym mieszkaniu więcej jak jedno dziecko się raczej nie zmieści, a takie są teraz standardy mieszkaniowe wymuszone chorymi cenami. Żłobki problemu tutaj nie rozwiążą!!!.
    • usmiech_nocy Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:21
      Rząd opłaci też prywatnym nianiom składki - zdrowotną i emerytalną.


      ZŁODZIEJE!!!

      Od pierwszej pracy z racji rocznika oszczędzam swoją kasę na podobno swoim indywidualnym koncie.
      Kategorycznie się nie zgadzam, żeby ktokolwiek z pieniędzy MOICH podatków opłacał składki nianiom opiekującym się czyimś bachorom!
      Dlaczego nam się nie dołoży do za niskich emerytur? Jak ktoś sobie płodzi dzieci i kogoś zatrudnia to on ma obowiązek płacić składki. Równie dobrze firma, w której pracuję mogłaby dochodzić, żeby płacono składki za mnie, bo pracujemy w branży związanej z utrzymaniem zdrowia tychże bachorów.
      Totalna bzdura!
    • 19hanys64 Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:23
      Tak tak dzieci brakuje. O tym że mamy w Polsce 2mln bezrobotnych a drugie tyle sieci za granicą to żaden mądrala z rządu czy ZUS-u nie powie. Gdyby Ci ludzie pracowali w Polsce na normalnych zasadach i płacili składki to w ZUS-ie by kasy nie brakowało a ludzie mieli by lepsze emerytury. Jasne róbta dzieci i od razu ich języków uczcie. Jak skończą 18 lat to od razu za granicę. Przynajmniej na bezrobocie nie pójdą tylko będą pracować u jakiegoś Niemca czy Angola. Kiedyś niejaki Adolf chciał stworzyć na wschodzie przestrzeń życiową dla Niemców. Teraz dzięki tępocie polskich polityków przestrzeń sama do Niemców przychodzi...
      • wlomat1 To jeszcze nic. "Głupi" emeryci kształcą lekarzy 04.12.10, 19:50
        ze swoich podatków od nędznych emerytur, a później taki Pan Doktor mówi im żeby go pocałowali w tylną część ciała, bo on nie będzie pracować w Polsce za takie pieniądze jakie mu tu proponują. I jedzie na zachód wywożąc w swoim tyłku te tysiące złotych, którzy ci emeryci mu tam włożyli żeby się wykształcił. A ci emeryci później czekają latami żeby się dostać do tych nielicznych specjalistów którzy tu raczyli zostać. A że są nauczeni przez komunę potulności i uległości, więc wolą raczej nie doczekać do wizyty, niż wziąć pały w ręce, iść pod Sejm i zażądać np. uchwalenia takiego prawa, żeby taki Pan Doktor najpierw im zwrócił to, co włożyli w jego tyłek żeby z niego zrobić tego Pana Doktora, a dopiero później żeby sobie jechał gdzie tam sobie chce...
    • adiunkt.z.umk Dzietna racja stanu? 04.12.10, 12:29
      1. O naszych przyszlych emeryturach decydowac beda nie nasze (wirtualne przeciez) oszczednosci i nie ilosc, a jakosc pracujacych, czyli inaczej przyszla wydajnosc pracy.
      2. Glownym problem polskiej gospodarki jest zbyt wysokie i chroniczne oraz strukturalne BEZROBOCIE i za niskie podatki dla najbogatszych, stad tez mamy za male wplywy do budzetu i do kasy ZUSu.
      3. To sa wszystko wirtualne pieniadze (fiat money). ponieważ OFE wypłacą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowane nasze składki.

      Takze - znalezione na mikro.univ.szczecin.pl/bp/pdf/97/9.pdf
      Prawda jest więc taka, że prywatnym właścicielom OFE i ich lobbystom zależy tylko na jednym, a mianowicie aby owe obowiązkowe opłaty prowizyjne (obecnie 7%, w perspektywie min. 3.5%) utrzymano jak najdłużej, jako iż w ubiegłym (2008) roku fundusze te straciły łącznie 22 mld zł, a rzeczywisty wzrost wartości środków na kontach emerytalnych, po odliczeniu kosztów zarządzania, jest niższy niż gdyby środki te były zgromadzone na zwykłej lokacie bankowej .

      Właściciele OFE zakładają, że pewnego dnia system ten może się zawalić, tak jak się zawaliła piramida Madoff'a i jak pod koniec roku 2008 zawalił się podobny system emerytalny w Argentynie, na której to w 1998 r. wzorowali się nasi ,,reformatorzy”' z ekipy Balcerowicza i Buzka . A fakt, iż ZUS pokazał klasę, zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dziwić, jako iż od czasów kanclerza Bismarck'a nic lepszego nie wymyślono niż państwowa, uczciwa, rozważna i kompetentna firma zajmująca się emerytami i finansująca je głównie z bieżących, a więc realnych dochodów państwa.

      Zaś ponieważ OFE wypłacą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowane nasze składki.

      Jedynym realistycznym rozwiązaniem wydaje się więc uzależnienie wysokości emerytury od aktualnych możliwości gospodarki przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy). Moja propozycja to więc, w wielkim skrócie, likwidacja zarówno ZUSu jak też i OFE, oraz uzależnienie wysokości emerytur od aktualnych możliwości gospodarki, przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy) oraz finansowanie emerytur z budżetu, a więc inaczej z podatków, bez potrzeby utrzymywania zarówno ZUSu jak i prywatnych OFE, z ich rozdętą i kosztowną biurokracją. Oczywiście, jeśli ktoś zechce chce oszczędzać na starość, to mógłby to robić na własne ryzyko, albo też w oszczędzać na specjalnym bankowym koncie „emerytalnymi", które miałoby zagwarantowane nominalne odsetki w wysokości stopy inflacji (CPI) plus powiedzmy 1% (jeden punkt procentowy), a które to odsetki nie byłyby opodatkowane, jeśli pieniądze z tego konta nie były by odebrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
      • lesher Re: Dzietna racja stanu? 04.12.10, 13:56
        > 1. O naszych przyszlych emeryturach decydowac beda nie nasze (wirtualne prze
        > ciez) oszczednosci i nie ilosc, a jakosc pracujacych
        , czyli inaczej przyszl
        > a wydajnosc pracy.

        Bzdura. Polska nie jest zamkniętą gospodarką.

        > 2. Glownym problem polskiej gospodarki jest zbyt wysokie i chroniczne oraz s
        > trukturalne BEZROBOCIE i za niskie podatki dla najbogatszych
        , stad tez mamy
        > za male wplywy do budzetu i do kasy ZUSu.

        Najbogatsi zapewniają kilka procent wpływów z PIT. Nawet gdyby znacznie podwyższyć podatki i tak to niewiele zmieni. No chyba że populistycznie uzna się, że ktoś kto zarabia 2 czy 3 średnie krajowe to "bogacz".

        3. To sa wszystko wirtualne pieniadze (fiat money). ponieważ OFE wypł
        > acą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i u
        > sługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realn
        > ej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej
        > instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowa
        > ne nasze składki
        .

        Wirtualne pieniądze to są w ZUS. W OFE co by nie powiedzieć są realne aktywa (akcje, czy nawet obligacje państwowe). Aktywa OFE nie muszą być lokowane tylko w polskie papiery!!

        > Prawda jest więc taka, że prywatnym właścicielom OFE i ich lobbystom zależy tyl
        > ko na jednym, a mianowicie aby owe obowiązkowe opłaty prowizyjne (obecnie 7%, w
        > perspektywie min. 3.5%) utrzymano jak najdłużej, jako iż w ubiegłym (2008) rok
        > u fundusze te straciły łącznie 22 mld zł, a rzeczywisty wzrost wartości środków
        > na kontach emerytalnych, po odliczeniu kosztów zarządzania, jest niższy niż gd
        > yby środki te były zgromadzone na zwykłej lokacie bankowej .

        Tylko że w poprzednich latach zarabiały znacznie więcej niż lokaty bankowe.
        A to że OFE pasą się na pieniądzach emerytów to inna sprawa, ale kto stworzył zapisy ustawowe które spowodowały że na tym rynku nie ma konkurencji, a bariery wejścia są tak duże żeby nikt nie był w stanie wejść na rynek??
        Jak policzysz to nawet po odliczeniu kosztów zarządzania ofe są lepsze niż lokaty bankowe (a że gorsze niż obligacje skarbowe i głupie wrzucenie "w indeks" 40% aktywów" to inna para kaloszy)

        > Właściciele OFE zakładają, że pewnego dnia system ten może się zawalić, tak jak
        > się zawaliła piramida Madoff'a i jak pod koniec roku 2008 zawalił się podobny
        > system emerytalny w Argentynie, na której to w 1998 r. wzorowali się nasi ,,ref
        > ormatorzy”' z ekipy Balcerowicza i Buzka . A fakt, iż ZUS pokazał klasę,
        > zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dziwić, j
        > ako iż od czasów kanclerza Bismarck'a nic lepszego nie wymyślono niż państwowa,
        > uczciwa, rozważna i kompetentna firma zajmująca się emerytami i finansująca je
        > głównie z bieżących, a więc realnych dochodów państwa.

        ZUS nic nie zarobił - to jest tylko wirtualny zapis w systemie.
        A w Argentynie to akurat państwo okradło własnych obywateli jak było przyciśnięte do muru, a katastrofie to i tak nie zapobiegło - i to jest memento dla nas...

        Co do Bismarck'a - żeby taki procent jak wtedy dożywał emerytury, to wiek emerytalny należałoby podnieść do 80 lat.

        Piramidą Madoffa, tylko usankcjonowaną przez Państwo to właśnie jest ZUS - wypłaca "zyski" z bieżących wpłat uczestników....

        > Zaś ponieważ OFE wypłacą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realn
        > ie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłączni
        > e przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć
        > będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od teg
        > o, jak będą inwestowane nasze składki.

        Przy systemie kapitałowym i otwartej gospodarce - nie. Patrz - Japonia...

        > tury od aktualnych możliwości gospodarki przy zapewnieniu emerytur na poziomie
        > społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy). Moja propo
        > zycja to więc, w wielkim skrócie, likwidacja zarówno ZUSu jak też i OFE, oraz u
        > zależnienie wysokości emerytur od aktualnych możliwości gospodarki, przy zapewn
        > ieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie mi
        > nimalnej płacy) oraz finansowanie emerytur z budżetu, a więc inaczej z podatków
        > , bez potrzeby utrzymywania zarówno ZUSu jak i prywatnych OFE, z ich rozdętą i
        > kosztowną biurokracją. Oczywiście, jeśli ktoś zechce chce oszczędzać na starość
        > , to mógłby to robić na własne ryzyko, albo też w oszczędzać na specjalnym bank
        > owym koncie „emerytalnymi", które miałoby zagwarantowane nominalne odsetk
        > i w wysokości stopy inflacji (CPI) plus powiedzmy 1% (jeden punkt procentowy),
        > a które to odsetki nie byłyby opodatkowane, jeśli pieniądze z tego konta nie by
        > ły by odebrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego

        Dobry pomysł, ALE pod warunkiem likwidacji składki na ZUS i OFE. No bo niby dlaczego mam płacić za coś czego nie dostanę?? Składka na "minimalną" emeryturę powinna w takiej sytuacji wynieść ok. 100 -200 zł/mc (zakładam brak dziedziczenia środków, jak obecnie). Zgadnij co stało by się w takiej sytuacji ze świadczeniami wypłacanymi obecnym emerytom??

        • popisuareczka Re: Dzietna racja stanu? 04.12.10, 21:42
          1. I co z tego? Jak dlugo mozna zyc na kredyt? Aby konsumowac, trzeba produkowac, a nie marnowac czas i sily na bezproduktywne spekulacje finanansowe w ZUSach i innych OFE!
          2. Najbogatsi zapewniają tylko kilka procent wpływów z PIT, gdyz mamy za mala progresje podatkowa oraz niesprawiedliwie sciagamy podatki nawet z najmniej zarabiajacych.
          3. Kazdy pieniadz jest dzis wirtualny. Widac, ze nie masz wiele pojecia o bankowosci...
          4. Przeciez PiSalem, ze nalezy zlikwidowac i ZUS i OFE, a emerytury placic z biezacych dochodow skarbu panstwa, czyli glownie z podatkow, i w takiej wysokosci, na jaka jest ow skarb panstwa aktualnie stac. GLOWNYM PROBLEMEM SYSTEMU ZUSOWSKO-OFEOWSKIEGO SA BOWIEM NIEREALNE, NIEMOZLIWE DO DOTRZYMANIA OBIETNICE CO DO WYSKOKOSCI EMERYTUR. Trzeba sobie wreszcie wyraznie powiedziec, ze emerytury beda takie, na jakie bedzie panstwo stac, tyle, ze NIE beda one mogly spasc ponizej minimum socjalnego. Tylko w dobrych latach ci, co placili wyzsze podatki, dostana wyzsze emerytury!
          5. Obcene emerytury nalezy wiec placic z biezacych dochodow, przyjmujac zasady j.w.
          Pozdr.
          lech.keller@gmail.com
          • lesher Re: Dzietna racja stanu? 04.12.10, 22:06
            > 1. I co z tego? Jak dlugo mozna zyc na kredyt? Aby konsumowac, trzeba produk
            > owac, a nie marnowac czas i sily na bezproduktywne spekulacje finanansowe
            w
            > ZUSach i innych OFE!

            Jeżeli masz aktywa faktycznie zgromadzone np. w OFE (a nie zapis wirtualny w ZUSie), to sprzedajesz je w miarę wypłaty emerytur. I to nie jest życie na kredyt tylko wykorzystywanie wcześniej zgromadzonych oszczędności.

            > 2. Najbogatsi zapewniają tylko kilka procent wpływów z PIT, gdyz mamy za ma
            > la progresje podatkowa oraz niesprawiedliwie sciagamy podatki nawet z najmniej
            > zarabiajacych.


            Nawet jak podniesiesz progresję, to dodatkowe dochody z tego tytułu będą niewielkie (kilka miliardów zł rocznie), wogóle nie ten rząd wielkości jaki jest potrzebny do rozwiązania problemów wynikających z deficytu ZUS (kilkadziesiąt miliardów rocznie, a we wcale nie tak dalekiej przyszłości ponad 100 mld). I to zakładając, że baza podatkowa się nie skurczy - a akurat najbogatsi mają największe możliwości unikania podatków.

            > 3. Kazdy pieniadz jest dzis wirtualny. Widac, ze nie masz wiele pojecia
            > o bankowosci...

            Nie, nie każdy. Mimo tego, że pieniądz jest tworzony przez system bankowy i bank centralny (a zatem nie ma jak kiedyś wymienialności na złoto), to ma pokrycie w realnej gospodarce. W większym lub mniejszym stopniu. Zapis w ZUSie jest kompletnie wirtualny i nie ma w czymkolwiek pokrycia.

            > 4. Przeciez PiSalem, ze nalezy zlikwidowac i ZUS i OFE, a emerytury placic z
            > biezacych dochodow skarbu panstwa
            , czyli glownie z podatkow, i w takiej wy
            > sokosci, na jaka jest ow skarb panstwa aktualnie stac. GLOWNYM PROBLEMEM SYS
            > TEMU ZUSOWSKO-OFEOWSKIEGO SA BOWIEM NIEREALNE, NIEMOZLIWE DO DOTRZYMANIA OBI
            > ETNICE
            CO DO WYSKOKOSCI EMERYTUR
            . Trzeba sobie wreszcie wyraznie powied
            > ziec, ze emerytury beda takie, na jakie bedzie panstwo stac, tyle, ze NIE be
            > da one mogly spasc ponizej minimum socjalnego
            . Tylko w dobrych latach ci, c
            > o placili wyzsze podatki, dostana wyzsze emerytury!
            > 5. Obcene emerytury nalezy wiec placic z biezacych dochodow, przyjmujac
            > zasady j.w.

            Bardzo fajnie. Więc tak - likwiduje się ZUS i OFE - tak jak piszesz. Oczywiście w tej sytuacji nie ma uzasadnienia dla pobierania składek w wysokości niemal 20% - no bo emerytury przecież nie będzie (a i z czegoś ludzie muszą odłożyć oszczędności na starość). To z czego w takiej sytuacji wypłacić emerytury obecnym biorcom? Tylko nie rozśmieszaj mnie podwyżką podatków - bo de facto ciężar poniosą ci którzy nie mają jak uciec, przede wszystkim na umowach o pracę. Korporacje "wytworzą" koszty i przeniosą dochód gdzieś indziej. Nawet prowadzącym działalność będzie opłacało się zarejestrować np. w Wielkiej Brytanii...
            Teza jak najbardziej słuszna, tylko że mało realna..
            • popisuareczka Re: Dzietna racja stanu? 04.12.10, 23:28
              1. Zrozum, ze inflacja 'zezre' ci twe wirtualne pseudooszczednosci! Zapisy w OFE sa zreszta tak samo wirtualne jak w ZUS.
              2. To trzeba najbogatszym odebrac te mozliwosci unikania placenia podatkow.
              3. Dzis pieniadz ma pokrycie tylko w pieniadzu. Sektor finansowy sie juz w latach 1980tych praktycznie w 100% odizolowal od realnego, i to jest chyba glowna przyczyna obecnych trudnosci.
              4. Pieniadze wezma sie z podatkow. A obecna 'skladka' na ZUS zostanie utrzymana, jako czesc podatku (tyle, ze bedzie nizsza, bo nie bedzie kosztow utrzymania tej w 100% zbednej ZUSowskiej biurokracji). Trzeba tez zbedzie zamknac furtki umozliwiajace nieplacenie podatkow. Jesli dzialasz na polskim rynku, to podatki placisz w Polsce. To chyba oczywiste! A od weryfikacji sprawozdan finansowych sa audytorzy, ktorzy latwo wykryja fikcyjne koszta!
              • lesher Re: Dzietna racja stanu? 05.12.10, 00:25
                popisuareczka napisała:

                > 1. Zrozum, ze inflacja 'zezre' ci twe wirtualne pseudooszczednosci! Zapi
                > sy w OFE sa zreszta tak samo wirtualne jak w ZUS.

                No właśnie inflacja nie jest już jak kiedyś tylko lokalna, przy otwartej gospodarce zależy dla większosci produktów od cen światowych. Trochę gorzej jest z usługami, ale to tylko część koszyka...

                > 2. To trzeba najbogatszym odebrac te mozliwosci unikania placenia podatk
                > ow.

                Ależ oczywiście. Należy jeszcze sprawić, żeby wszyscy byli młodzi, zdrowi i szczęśliwi..
                Szkopuł tylko w tym jak to zrobić...

                > 3. Dzis pieniadz ma pokrycie tylko w pieniadzu. Sektor finansowy sie juz
                > w latach 1980tych praktycznie w 100% odizolowal od realnego, i to jest chyba g
                > lowna przyczyna obecnych trudnosci.

                Dużo w tym jest niestety racji, ale bez przesady...

                > 4. Pieniadze wezma sie z podatkow. A obecna 'skladka' na ZUS zostanie ut
                > rzymana, jako czesc podatku (tyle, ze bedzie nizsza, bo nie bedzie kosztow utrz
                > ymania tej w 100% zbednej ZUSowskiej biurokracji).
                To jest czysta demagogia. Oczywiście likwidacja ZUSu nie byłaby zła, ale to dałoby znowu kwoty rzędu niskich kilku miliardów rocznie, a deficyt jest wielkości kilkudziesięciu mld.

                A przy podwyżce podatku do 40% to w Polsce zyski wykazywaliby tylko i wyłącznie ostatni frajerzy. Oczywiście poza tymi którzy są wystawieni na widelcu - czyli na umowie o pracę, którzy nie mają jak uciec.

                > Trzeba tez zbedzie zamknac f
                > urtki umozliwiajace nieplacenie podatkow.

                Bardzo chwalebne, tylko że jakoś to się nikomu nie udaje i to nie tylko w Polsce.
                Obawiam się, ze "zamknięcie furtek" w wymagałoby zatrudnienia armii urzędników w skarbówce. No i oczywiście szara strefa by wzrosła...

                >Jesli dzialasz na polskim rynku, to p
                > odatki placisz w Polsce. To chyba oczywiste!

                Nie, to nie jest oczywiste. Zwłaszcza w kontekscie członkowstwa w UE i swobodnego przepływu towarów i usług.

                > A od weryfikacji sprawozdan finans
                > owych sa audytorzy, ktorzy latwo wykryja fikcyjne koszta!
                Hehe, Twoja wiara w audytorów jest wielka. Poza tym jest jeden szczegół - audytorzy działają na rzecz spółek które audytują i jeżeli koszty są prawidłowo ujęte z punktu widzenia ksiegowego, to wszystko jest OK, mogą sobie być fikcyjne.
                To się wszystko bardzo fajnie pisze, i na papierze wygląda pięknie (jak kiedyś komunizm :-)).
                Tyle tylko że jest mało realne...
                • popisuareczka Re: Dzietna racja stanu? 05.12.10, 12:04
                  1. Niemniej: Today, most national currencies are fiat currencies, including the US dollar, the euro, and all other reserve currencies, and have been since the Nixon Shock of 1971.
                  en.wikipedia.org/wiki/Fiat_money
                  2. Na pocztaek zmnienic prawo (pozamykac w nim luki pozwalajace unikac placenia podatkow) i powolac Policje Podatkowa na wzor wloskiej Guardia Finanza.
                  3. Dzis sektor finansnowy jest praktycznie na 100% oderwany od realnego, i tylko na nim pasozytuje!
                  4. Jak pisalem: poprawic prawo, zlikwidowac zbedna biurokracje, ograniczyc wydatki na zbrojenia, a zaraz bedziemy miec nadwyzke budzetu! I nalezy tez wyjsc z UE, zanim nas unijni biurokraci nie zniszcza narzucajac nam sila te swoje euro!
                  5. Audyt prowadzila by Polica Finansowa, a nie prywatne firmy typu A. Andersen jako audytor Enronu...
                  Pozdr.
                  lech.keller@gmail.com
                  • lesher Re: Dzietna racja stanu? 05.12.10, 22:52
                    popisuareczka napisała:

                    > 1. Niemniej: Today, most national currencies are fiat currencies, including
                    > the US dollar, the euro
                    , and all other reserve currencies, and have been si
                    > nce the Nixon Shock of 1971.
                    > en.wikipedia.org/wiki/Fiat_money

                    No tak. Gdybyś miał waluty oparte na złocie to nadmierne zmniejszenie lub zwiększenie wydobycia wywoływałoby deflację lub inflację. Teraz wywołują je decyzje rządów (czy tam banków centralnych)... co gorsze?? trudno powiedzieć...
                    Siła nabywcza złota też nie była nigdy stała (w rozumieniu możliwości zakupu jakiegoś koszyka dóbr np. za 1 kg złota).

                    > 2. Na pocztaek zmnienic prawo (pozamykac w nim luki pozwalajace unikac p
                    > lacenia podatkow) i powolac Policje Podatkowa na wzor wloskiej Guardia F
                    > inanza.

                    No we Włoszech jakoś sobie nie poradzili z tym. Jedyne co osiągnęli to ściganie drobnicy bo paragonu na bułki z supermarketu zapomnieli...

                    > 3. Dzis sektor finansnowy jest praktycznie na 100% oderwany od realnego,
                    > i tylko na nim pasozytuje!

                    Przesadzasz. Ktoś kiedyś porównał sektor finansowy do dużego wieżowca. Do któregoś piętra pracuje na rzecz realnej gospodarki (chociażby właściwa alokacja środków, jak pokazał upadek komunizmu sterowanie centralne nie było właściwą koncepcją), od pewnego piętra... no cóż...
                    Ostatnio te "nadmiarowe" piętra się niestety rozrosły, ale to dowodzi tego że cały sektor finansowy jest niepotrzebny..

                    > 4. Jak pisalem: poprawic prawo, zlikwidowac zbedna biurokracje, ograniczyc w
                    > ydatki na zbrojenia, a zaraz bedziemy miec nadwyzke budzetu
                    ! I nalezy tez [
                    > b]wyjsc z UE[/b], zanim nas unijni biurokraci nie zniszcza narzucajac nam sila
                    > te swoje euro!

                    Na zbrojenia to powinniśmy wydawać kilka razy więcej niż obecnie!!
                    A to co piszesz to typowa demagogia. Oczywiście biurokracja w Polsce jest potężna i jest na czym oszczędzić. Ale to nie są wielkości które pozwolą na zasypanie deficytu FUSu..
                    A co do euro to chyba ostatnio wszyscy są "za a nawet przeciw". Oczywiście formalnie jak najbardziej tak - ale nic w tym kierunku nie jest robione..

                    > 5. Audyt prowadzila by Polica Finansowa, a nie prywatne firmy typu A. An
                    > dersen jako audytor Enronu...
                    > Pozdr.
                    > lech.keller@gmail.com
                    Bardzo ładne, bardzo... Naprawdę.. Łatwo to się pisze.... papier (czy jak kto woli sieć) przecież wszystko zniesie..
                    Tylko że mało realne...
                    • popisuarka Re: Dzietna racja stanu? 05.12.10, 23:36
                      1. Chodzilo mi o to, ze pienadz nie ma dzis wartosci, a jego sila nabywcza jest zmienna i nieprzewidywalna. Oczywsicie, gospodarka jest dzis zbyt duza i zbyt zlozona, aby wrocic do parytetu zlota.
                      2. Nie znaczy to, ze w Polsce nie damy sobie rady.
                      3. Jedyne potrzebne pietro w tym wiezowcu to jego parter. Reszte mozna spokojnie wyburzyc...Pracowalem w wielkich bankach i spokojnie moge powiedziec, ze ponad 90% ich personelu wykonywalo nikomu nie potrzebne prace. Ja czesto zreszta tez...
                      4. Po co nam zbrojenia? To one rozlozyly przeciez PRL (mielismy armie prawie tak silna jak o wiele od nas bogatsza RFN) i na nic sie ona nam nie przydala. Z Niemcami i z Rosja nigdy nie wygramy, a kto inny nam moze zagrozic? Litwa? Szwedzi?
                      5. Uwazam, ze mozna utworzyc w Polsce sprawne panstwowe narodowe biuro audytu.
                      Pozdr.
                      --
                      Kagan czyli lech.keller@gmail.com
                      "Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy" (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
                      • lesher Re: Dzietna racja stanu? 06.12.10, 22:30
                        > 1. Chodzilo mi o to, ze pienadz nie ma dzis wartosci, a jego sila nabywcza j
                        > est zmienna i nieprzewidywalna
                        . Oczywsicie, gospodarka jest dzis zbyt duza
                        > i zbyt zlozona, aby wrocic do parytetu zlota.

                        I tak ta nieprzewidywalność w porównaniu do braku pewności wypłat emerytur przez państwo w przyszłości to jest mały pikuś...

                        > 2. Nie znaczy to, ze w Polsce nie damy sobie rady.
                        Jasne. Wszyscy dookoła nie dali rady, ale my jesteśmy Chrystusem Narodów przecież...

                        > 3. Jedyne potrzebne pietro w tym wiezowcu to jego parter. Reszte mozna spokojni
                        > e wyburzyc...Pracowalem w wielkich bankach i spokojnie moge powiedziec, ze pona
                        > d 90% ich personelu wykonywalo nikomu nie potrzebne prace. Ja czesto zreszta te
                        > z...
                        Nie przesadzaj, nie 90%...

                        > 4. Po co nam zbrojenia? To one rozlozyly przeciez PRL (mielismy armie prawie ta
                        > k silna jak o wiele od nas bogatsza RFN) i na nic sie ona nam nie przydala. Z N
                        > iemcami i z Rosja nigdy nie wygramy, a kto inny nam moze zagrozic? Litwa? Szwed
                        > zi?
                        Tjaaa, jasne. Zbrojenia rozłożyły PRL :-) Obśmiałem się nieźle. Ten system był do gruntu niewydolny i nie przewrócił się z powodu armii. To mit z rodzaju "socjalizm był dobry, tylko wypaczenia złe"...
                        A z tą armią silną jak Bundeswehra to jeszcze bardziej. Fajne masz podejście "z Niemcami i Rosją nigdy nie wygramy" - dobrze że w tych krajach na razie jest w miarę stabilna władza, ale kto wie co będzie za np. 15 lat. Armii w dzisiejszych czasach nie zbudujesz z dnia na dzień...

                        > 5. Uwazam, ze mozna utworzyc w Polsce sprawne panstwowe narodowe biuro audytu.
                        > Pozdr.
                        Pomyśl jak musiałoby być liczne. Wydatki na utrzymanie ZUSu to przy tym byłby pikuś. No i ciekawi mnie jak poradzono by sobie z łapówkarstwem w takiej instytucji, bo pokusa byłyby potężna...
                        • lesheck.balcerovitz Re: Dzietna racja stanu? 06.12.10, 22:43
                          Ogolnie to sie chyba zgadzamy. Przyszlosc najprawdopodobniej bedzie pelna niezbyt milych niespodzanek. Niepodlegosci nie utrzymamy na 99%, wiec musimy sie jak najszybciej zdecydowac przylaczyc albo do Niemiec, albo do Rosji... Niestety, ale z racji naszego polozenia geograficznego, to TERTIUM NON DATUR...
                          Pozdr.
      • off-ice Re: Dzietna racja stanu? 04.12.10, 18:39
        adiunkt.z.umk napisała:

        > 2. [b]Glownym problem polskiej gospodarki jest (...) za niskie podatki dla najbogatszych

        > A fakt, iż ZUS pokazał klasę, zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dziwić,

        Mnie jednak dziwi, jak można wypisywać takie brednie???
        Zadam więc proste pytanie - NA CZYM ZARABIA ZUS?????
        Czekam z niecierpliwością na odpowiedź :))))).
        • popisuareczka Re: Dzietna racja stanu? 04.12.10, 21:45
          ZUS zarabial i dlaej zarabia wirtualne pIeniadze inwestujac w rownie wirtualne obligacje skarbu panstwa. Ale nie w tym jest rzecz, gdyz ZUS jest tylko lepszy niz OFE, co nie znaczy, ze jest on dobry.
          Moj projekt, j.w., to przeciez LIKWIDACJA I ZUS I OFE!
          • off-ice Re: Dzietna racja stanu? 05.12.10, 13:53
            popisuareczka napisała:

            > ZUS zarabial i dlaej zarabia wirtualne pIeniadze inwestujac w rownie wirtualne
            > obligacje skarbu panstwa.

            Zatem jeśli zus ZARABIA pieniądze INWESTUJĄC je, to wynikałoby - że ZUS MA PIENIĄDZE. Bowiem żeby dokonać inwestycji (czyli np. zakupić obligacje) to trzeba za te obligacje zapłacić. Zatem jak wytłumaczyć paradoks, że z jednej strony zus ma kasę i kupuje za nią obligacje, a z drugiej strony twierdzi że kasy nie ma i zadłuża się w bankach komercyjnych, ponieważ dopłaty z budżetu już nie wystarczają?? Zadłużenie zusu to ok. 90 mld zł.
    • jacek.boczkowski Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:31
      Nie zgodzę się z twierdzeniem o bezpośredniej zależności deficytu ZUS-u od przyrostu naturalnego. Deficyt ten zależy od liczby pracujących a bardziej od sumy ich zarobków. Obecnie w Polsce liczba pracujących i płacących składki emerytalne jest bardzo niska w stosunku do liczby obywateli naszego kraju. Wielu Polaków pracuje za granicą a wielu nie pracuje i nie szuka pracy po stwierdzeniu, że nie ma możliwości jej znalezienia. Liczba bezrobotnych, czyli ludzi szukających pracy, jest również bardzo duża. Większy przyrost naturalny może spowodować problemy finansowe wielu rodzin oraz całego społeczeństwa a nie ma gwarancji, że dodatkowa populacja młodych ludzi znajdzie w Polsce pracę. Lekarstwem na deficyt ZUS-u jest wzrost zarobków ludzi płacących składki oraz wzrost ich liczby do wartości spotykanych w innych krajach europejskich. Dodatkowo trzeba zmniejszać przywileje emerytalne oraz zweryfikować hojnie przyznawane renty.
      • lejdi.oprych Re: Dzietna racja stanu 04.12.10, 12:36
        zrobić cięcia w sejmie!! zwolnić 3/4 posłów!!!!!, wprowadzić karę śmierci zamaist utrzymywac więźniów!! utrzymanie 1 więźnia kosztuje 3,5 tys/mc, a człowiek pracuje za 1000 zeta/mc, to się w głowie nie mieści!!!
      • adiunkt.z.umk Re: Dzietna racja stanu??? 04.12.10, 12:51
        ZGODA!
        jacek.boczkowski napisał: Nie zgodzę się z twierdzeniem o bezpośredniej zależności deficytu ZUS-u od przy rostu naturalnego. Deficyt ten zależy od liczby pracujących a bardziej od sumy zarobków.
        Takze:
        1. O naszych przyszlych emeryturach decydowac beda nie nasze (wirtualne przeciez) oszczednosci i nie ilosc, a jakosc pracujacych, czyli inaczej przyszla wydajnosc pracy.
        2. Glownym problem polskiej gospodarki jest zbyt wysokie i chroniczne oraz strukturalne BEZROBOCIE i za niskie podatki dla najbogatszych, stad tez mamy za male wplywy do budzetu i do kasy ZUSu.
        3. To sa wszystko wirtualne pieniadze (fiat money). A ponieważ OFE czy też ZUS wypłacą nam tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowane nasze składki.
        Więcej na: mikro.univ.szczecin.pl/bp/pdf/97/9.pdf
    • masher ZUS to zwykla piramida argentynska 04.12.10, 12:41
      najlepiej maja ci na samej gorze- nic nie wnosza. aby im wyplacac potrzeba dawcow. ci dawcy aby zaspokoic swoje roszczenia musza tworzyc nowych dawcow ktorzy sie do tego beda dokladac. a ci dawcy dawcow beda potrzebowali jeszcze wiecej dawcow aby to wszystko sie nie rozpieprzylo. tylko pytanie gdzie to prowadzi?

      kiedy ktos sie skrobnie w czaszke i stwierdzi ze taki system emerytalny nie ma zadnego, najmniejszego sensu i nie rozpieprza tego w diably? dlaczego nie rozdzielic po prostu systemow - dla starych i dla mlodych. starsi beda oplacani z czasowej daniny od panstwa. beda wymierac stopniowo wiec te swiadczenia beda malaly. nowi by mieli wydzielone konta ktore na siebie by pracowaly.

      jaka jest roznica miedzy tak prostym pomyslem a tym co jest? OGROMNA. bo starzy sa i tak oplacani przez panstwo, a nowych sladki sa przesrywane. prosty pomysl wnosi rozdzielenie, starzy sa oplacani jak dzis z panstwa a mlodych skladki pracuja. proste jak konstrukcja cepa.

      jest to lepsze choc i to jest dalekie od doskonalosci- bo ciagle z tych skladem trzeba olacic bande urzedasow ktorzy je przesrywaja. najlepsze to zlikwidowac to cale lajno i niech kazdy odklada na emeryture w swoim zakresie. niech np bedzie mus wykupu czesci obligacji panstwowych 20/30 letnich tak aby kazdy mial jakies gwarantowane pieniadze, ktore beda mialy pokrycie np w akcjach spolek panstwowych. wtedy nawet jak ktos umrze to przekazuje to rodzinie. a co zaoszczedzi wiecej, jak madrze zainwestuje to bedzie mial po prostu wiecej. tym sposobem pieniadz pracuje na pieniadz. jest konkretne ograniczenie mord do utrzymania z tych pieniedzy, bo nie ma setek tysiecy urzedasow ktorzy rozkradna cale skladki. dlaczego ktos w tym kraju nie pojdzie po rozum do glowy i czegos takiego nie zrobi? przecie to jest tak proste do przeprowadzenia...
      --
      czasem bywam tu i tam ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka