1ewkas 05.12.10, 17:06 Oni byli nie do uratowania. Musieli lądować za wszelką cenę. I wylądowali. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
vinogradoff Nurkowanie pod chmure to styl wojskowy. 05.12.10, 17:51 Tak wlasnie sa szkoleni piloci wojskowi na bojowe samoloty wojskowe zeby nurkowc pod chmure, pod brzuch samolotu przeciwnika, usiasc mu na ogonie i rozstrzelac, krecic beczki, pentle , robic kobre a nawet wpadac w korkociagi i wychodzic z korkociagow gdyz malenki samolot bojowy typu mysliwiec F-16-sty w tym celu zostal zaprojektowany. Gdyby za sterami siedzieli piloci cywilni to do lba by im nie przyszlo, ze mozna nurkowac pod chmure czyli w tym wypadku pod podstawe mgly aby golym okiem dojrzec prog pasa startowego to wowczas wylondowanie byloby rutynowa i dosc prosta czynnoscia. Autor przedmiotowej ksiazki bardzo logicznie zauwazyl, ze piloci bedac na wysokosci decyzji czyli na 100,- metrach nie zdradzili co maja zamiar zrobic, czy londowac czy odejsc na drugi krag do czego byli zobowiazani przepisami polskiego prawa. Kontrolerzy nie wiedzieli wiec co oni tam w TU-154M kombinuja gdyz zaloga zaprzestala juz nieco wczesniej podawania kwitancji. Cala katastrofa rozegrala sie w ciagu zaledwie 20,- sekund a wiec praktycznie nie bylo juz czasu na nic tym bardziej, ze podstawa chmury mglowej zalegala na wysokosci od 6,- do 8,- metrow od powierzchni Ziemii a wiec nie mieli oni tam zadnych absolutnie szans wejscia pod podstawe chmury i tu sie przeliczyli i pewnie mieli bledna informacje od swego kolegi z JAK-40-stego co wprowadzil ich w blad co do wysokosci podstawy chmury mglowej i jeszcze utwierdzil, ze jak najbardziej mozna sprobowac. No to wzieli i sprobowali a wynik juz znamy od dnia proby. Dokladnie tak samo tlumaczy to pewien niemiecki pilot Lufthansy i taka wersje przedstawil juz w poniedzialek po katastrofie. Jednak nie to bylo przyczyna katastrofy i nie niedoskonalosci komunikatow zwrotnych rosyjskich kontrolerow lotow a wylacznie sama decyzja o nieodfrunieciu na lotnisko zapasowe a lot na Sieviernyj i londowanie. Przeciez gdyby wowczas nie londowali na Sieviernym to zadnej katastrofy by nie bylo pomimo istniejacej od dziesiecioleci glebokiej patologii w organizacji lotow itp. Warto pamietac, ze nie mieli prawa tam londowac w takich warunkach pogodowo-techniczno-lotniskowych a jak stwierdzil pan plk. dypl. pilot dr Edmund Klich, to zaden polski samolot pasazerski z VIP-ami na pokladzie nie mial prawa tam londowac NIGDY nawet przy idealnej pogodzie i gdyby tylko przed organizacja poierwszego lotu do Smolenska przed kilkoma laty byla tam jakas sensowna i kompetentna polska grupa rekonensansowa to powinna skreslic raz na zawsze to lotnisko. To ostatnie tez nie bylo przyczyna gdyz przyczyna glowna moze byc tylko jedna i bylo nia oczywiscie zdecydowanie sie aby wbrew wszelkim prawom i zasadom londowac z wiadomym skutkiem. Te przyczyne jeden z bezimiennych Internautow ochrzcil jako DURNOMMING i nie dosc, ze trafil w samo sedno istoty problemu to jeszcze zbudowal nowe i bardzo wazne slowo i chwala mu za to. Odpowiedz Link Zgłoś
tojoo Re: Nurkowanie pod chmure to styl wojskowy. 05.12.10, 18:12 Uff, vinogradoff , "londynczyk", wylądował ! Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 05.12.10, 17:56 wazna jest znajomosc wyposazenia lotniska ze szczegolnym uwzglednieniem radaru. jaka byla jego rzeczywista dokladnosc i pole widzenia. pod uwage trzeba takze brac czestosc odswiezania danych, gdyz tu decydujace byly sekundy. nie zdziwil bym sie gdyby komenda "horyzont" padla na "slepo" bez widocznosci samolotu na radarze. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 14:05 tylko dla czego ruscy nie zgodzili się przed wizytą na: -obecność lidera w samolocie - czyli rosyjskiego nawigatora naprowadzającego -polskiego kontrolera na wieży Ilu było właściwie kontrolerów i z kim "z góry" rozmawiali. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 14:15 Gdybyś czasem coś poczytał, to wiedziałbyś, że z rosyjskiego nawigatora zrezygnowało dowództwo 36 pułku. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 18:44 bmarq napisał: > Gdybyś czasem coś poczytał, to wiedziałbyś, że z rosyjskiego nawigatora zrezygn > owało dowództwo 36 pułku. gdybyś coś przeczytał, to wiedziałbyś że zrezygnowali z powodu długotrwałego braku odpowiedzi na tę prośbę Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 22:07 Czyli jednak zrezygnowali, a nie Rosjanie odmówili. To dlaczego kłamiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 10.12.10, 11:52 bo by czekali do dzisiaj. Dowiedz się, lepiej czy był ruski kontroler na Okęciu dla Misiaczka. Czy tak ufa brońciowi i donkowi Odpowiedz Link Zgłoś
jot-es49 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 16:35 A może, jak za głębokiej komuny, za czasów SSSR trzeba było poprosić o przysłanie rosyjskiego samolotu (kiedyś tylko przywozili do SSSR przedstawicieli bratnich narodów swoimi samolotami!). Z funkcji liderów Rosjanie zrezygnowali kilkanaście lat temu nie widząc uzasadnienia - wcześniej nie chcieli zdradzać danych o swoich lotniskach i lider był wymagany. Obecnie nie! I pewnie też dlatego nie mieli ludzi znających na dokładkę język polski, których można byłoby posłać. Nasi stwierdzili, że piloci tak doskonale znają rosyjski, że bez lidera sobie poradzą. Jakby tam nie było - nie chcę nawet sobie wyobrazić skandalu, jaki wybuchłby, gdyby taki lider zabronił lądowania i odleciał np. do Moskwy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zenutek Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 01:28 Po pierwsze: przynajmniej jeden pilot znał lotnisko, a był nim kapitan samolotu, który trzy dni wcześniej, przy wizycie premiera Tuska był drugim pilotem. Po drugie: to polska strona zrezygnowała z liderów rosyjskich nie odpowiadając na zapytanie Rosjan, przy pierwszej wizycie L.Kaczyńskiego w roku 2007 także nie było lidera, różniła te wizyty jedynie pogoda. Po czwarte: wyprawa do Katynia "1/3 elyty intelektualnej Polski" (słowa pana Selina) była "wycieczką" prywatną tejże "elyty" na terytorium obcego państwa i nie miała statusu oficjalnej wizyty głowy państwa, a więc nie przysługiwały żadne inne prawa ochronne niż dla każdego innego samolotu jedynie zabezpieczenie na terytorium Rosji ochrony służb specjalnych - przygotowania tras przejazdu. Gdyby doszło przypadkiem do zamachu na cmentarzu w Katyniu, Rosja nie ponosiłaby żadnych konsekwencji dyplomatycznych poza rutynowym śledztwem prokuratorskim. Nie ta ranga wizyty by domagać się dodatkowej polskiej kontroli na wieży czy też jakiś specjalnych przywilejów. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnowidz61 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 01:49 Czy mam rozumieć, że każdy nieoficjalny samolot może sobie w Rosji ladować na lotnisku wojskowym? To jest dopiero demokracja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jurber1 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 05.12.10, 17:58 PILOTOM BRAKŁO NIE TYLE SZCZĘŚCIA, ILE SPOKOJU ! Wyobrażam sobie złość Pilota... pewnie myślał: "ostatni raz lecę z tymi wariatami, odchodzę z pułku (jak poprzedni pilot) !" Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 13:52 dziwnym trafem tylko ruskim pilotom nie brakuje szczęścia i ich tupolewy lądują gdzie popadnie, nawet bez paliwa, latają z oderwanymi skrzydłami i nie obracają sie na plecy......No ale nie wożą kaczorów Odpowiedz Link Zgłoś
jot-es49 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 16:46 Oni bowiem nie liczą na szczęście! Załogi są zgrane ze sobą i rozumieją się bez słów. A na tutkach było i jest wymagane posiadanie dużego doświadczenia (nalotu) na tym typie samolotu. Nasza załoga to przy nich uczniaki pierwszej klasy SP a nie pilotażu. Zresztą wystarczy porównać naloty pilotów cywilnych i wojskowych. A rosyjscy piloci tuszek lądują i na zaśnieżonych lotniskach Syberii, na gorących lotniskach południa. A mimo to wypadki się zdarzają również. Czynnik ludzki ma wpływ (zgodnie z międzynarodową statystyką) w 65% wypadków lotniczych (terroryzm - 2% dla przykładu). Odpowiedz Link Zgłoś
marek.56b Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 05.12.10, 18:00 To nie brak szczęścia ,to był niewypowiedziany a pilnowany roskaz " Ląduj dziadu". Odpowiedz Link Zgłoś
jwasz1952 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 13:06 W stu procentach się z Tobą zgadzam. Do "Ląduj dziadu" dodałbym "Po trupach do celu. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Tak z ciekawości 06.12.10, 13:53 ile płacą za wypisywanie takich durnot? Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 05.12.10, 22:47 Ja z lektury stenogramu wywnioskowałem,że załoga była pod ogromną presją. Załoga chciała odejść na lotnisko zapasowe,ale decyzja o tym należała nie do nich. Podane fakty legły u podstaw katastrofy. Wszystkie inne przyczyny są jakby wtórne, nakładające się na wcześniejszą decyzję. Odnoszę wrażenie,że do momentu ścięcia brzozy załoga nie zdawała sobie sprawy gdzie się znajduje. Lecieli na ślepo. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Bzdura 06.12.10, 02:54 Cała ta analiza opiera się na domniemaniu, że NIKT SIĘ NIE PATRZYŁ NA BARYCZNY wysokościomierz. Nikt! Z całej załogi! A skąd to niby wiadomo? Nie wiadomo. Wg. tych analiz samolot leciał już POD poziomem pasa i ani kapitan, ani 2 pilot ani nawigator nie uznał tego za dziwne. Ja nie wiem, jaka jest prawda, ale nie zgadzam się na traktowanie domysłów jako niezaprzeczalnych faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
grajag Re: Bzdura 06.12.10, 08:15 Stenogramy z rozmów w kokpicie nie są domysłami a FAKTAMI właśnie "nie ma jeszcze decyzji" :D Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Bzdura 06.12.10, 14:01 grajag napisała: > Stenogramy z rozmów w kokpicie nie są domysłami a FAKTAMI właśnie lepiej pilnuj garów, a mniej oglądaj TVN style jeśli stenogramy sa faktem, to dlaczego po komendzie odchodzimy samolot nie odchodzi? I dziwnym trafem nie nagrały się tam wypowiedzi kapitana, zwłaszcza z ostatnich minut, całość ruscy musieli "odszumiać", brakowało 17 sekund, po które Miller jeździł specjalnie do Moskwy, a do dziś nie ma "pełnej" wersji nad która pracuje prokuratura i którą miał okazję posłuchać sobie min. Kwiatkowski? I nie zastanawia cię fakt, że w chwili "przerwania sieci elektrycznej" samolot wg. stenogramu jest na wysokości 400 m? Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Bzdura 06.12.10, 14:18 Tak z ciekawości - ile Ci płacą za pisanie tych głupot? Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Bzdura 06.12.10, 18:48 bmarq , u ciebie nic w tej sprawie nie budzi wątpliwości ? top się sam lemingu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
stivi47 Re: Bzdura 07.12.10, 16:29 bmarq napisał: > Tak z ciekawości - ile Ci płacą za pisanie tych głupot? A ja tobie wariacie odpowiem LANDUJ DZIADU CO SIE MALEJ MGLY PRZESTRASZYLES slowa tego naiwnego glupka Kaczora ktury nawet swoja Zone zabil wariat jak ten jego Blizniak Guru PISIOR. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-es49 Re: Bzdura 07.12.10, 16:51 A nie zastanawia cię fakt, że ta sieć jest zerwana do dnia dzisiejszego? Odpowiedz Link Zgłoś
eryn_7 Re: Bzdura 06.12.10, 20:57 grajag napisała: Stenogramy z rozmów w kokpicie nie są domysłami a FAKTAMI właśnie "nie ma jeszcze decyzji" :D Stenogramy staną się faktami, gdy polscy śledczy dostaną oryginalne czarne skrzynki, wraz z oryginalnymi taśmami i gdy przebadają je niezależni eksperci. Póki co polska strona ma tylko zdigitalizowane kopie (!), które można traktować jedynie jako "dowody z drugiej ręki". Polska prokuratura nie dysponuje w tej sprawie żadnymi dowodami materialnymi. Mam nadzieję, że dysponując wyłącznie domysłami i poszlakami, nie będą winić polskich pilotów, którzy wszak nie mają już szans na prowadzenie obrony. MAK, choćby z racji tego, że prowadzi certyfikacje samolotów produkcji rosyjskiej ma interes, by odrzucać awarię techniczną, co z resztą strona rosyjska robiła od pierwszych chwil po katastrofie. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-es49 Re: Bzdura 07.12.10, 16:59 eryn_7 napisała: Póki > co polska strona ma tylko zdigitalizowane kopie (!), które można traktować jed > ynie jako "dowody z drugiej ręki". Polska prokuratura nie dysponuje w tej spraw > ie żadnymi dowodami materialnymi Oooo! Coś nowego! Polska prokuratura zajmuje się badaniem przyczyn katastrofy lotniczej. Nowe osiągnięcie na skalę światową! Mam pytanie: czy ICAO o tym jest poinformowane? I co oni na to? Ruska strona też ma do badania jedynie zdigitalizowane kopie. Nikt na świecie nie bada oryginalnych nośników a szczególnie jeśli są one magnetyczne! Odpowiedz Link Zgłoś
eryn_7 Re: Bzdura 08.12.10, 06:39 jot-es49 napisał: Nikt na świecie nie bada oryginalnych nośników a szczególnie jeśli są one magnetyczne! A jednak mijasz się z prawdą. Za dowody można uznać tylko oryginały, jeśli ich nie ma to "dowód" nic nie wart. Polscy eksperci muszą mieć dostęp do czarnych skrzynek i oryginalnych taśm, by uwiarygodnić te kopie na podstawie których wszyscy spekulują od miesięcy, aż w końcu uwierzyli, jakby na własne oczy widzieli i na własne uszy słyszeli. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-es49 Re: Bzdura 08.12.10, 08:41 eryn_7 napisała: > A jednak mijasz się z prawdą. > Za dowody można uznać tylko oryginały, jeśli ich nie ma to "dowód" nic nie wart > . Polscy eksperci muszą mieć dostęp do czarnych skrzynek i oryginalnych taśm, b > y uwiarygodnić te kopie na podstawie których wszyscy spekulują od miesięcy, aż > w końcu uwierzyli, jakby na własne oczy widzieli i na własne uszy słyszeli. Jak widzę teorie wciskane przez media odnoszą pożądany skutek! No więc co do wiarygodności czy nie zapisów elektronicznych. Po pierwsze - zapewne jesteś bardzo młodą osobą i nie miałaś do czynienia ze szpulowymi taśmami magnetofonowymi. Otóż niejednokrotnie wystarczyło kilkukrotne zastopowanie magnetofonu i przewinięcie taśmy do przodu lub do tyłu aby zniszczyć doszczętnie to wspaniałe nagranie którego chciało się słuchać na okrągło. Zresztą podobnie sprawa się miała z kasetami video. A tego zapisu nie można zniszczyć ponieważ, jak sama twierdzisz, jest on jedynym dowodem - dlatego też wszyscy pracują na zapisie elektronicznym, i to nie tym zapisanym na CD ale wgranym do komputera, aby istniała możliwość przywrócenia stanu pierwotnego (przed obróbką fonograficzną). A spekulujemy od miesięcy (a dokładnie od 21 maja) na temat pierwszej papierowej wersji zwanej stenogramem, który powstał przy udziale polskich przedstawicieli, w komisji technicznej MAK w przeciągu zaledwie 19 dni. Zawiera on bardzo dużo "białych plam" jednakże jak do tej pory nikt nie zakwestionował prawdziwości odczytanych fragmentów. Natomiast nie uważam, że wszystkie interpretacje tego stenogramu, są rzetelne i oparte na autentycznej wiedzy lotniczej! Wręcz odwrotnie! Tak więc należy uzbroić się w cierpliwość i czekać na zdanie prawdziwych ekspertów i znawców tematu! Odpowiedz Link Zgłoś
eryn_7 Re: Bzdura 09.12.10, 00:03 Wszystko o czym piszesz nie zmienia postaci rzeczy, że dla polskiej prokuratury stenogramy, kopie i oryginalne nagrania wraz ze sprzętem na którym powstały będą jednym dowodem, gdzie oryginały jako pierwotne źródło są niezbędne dla uwiarygodnienia kopii i stenogramów i utrzymania "nieprzerwanego łaNcucha dowodowego" ("unbroken chain of evidence"). Odpowiedz Link Zgłoś
czarnowidz61 Re: być może 07.12.10, 02:06 "nie ma jeszcze decyzji" może poprostu oznaczać, że samolot znajduje się powyżej 100m od ziemi lub przynajmniej tak pokazują urzadzenia. Nie przyszło Ci to głowy? Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: być może 07.12.10, 11:47 Nie mogło mu to przyjść do głowy, bo pełny cytat brzmi: "nie ma jeszcze decyzji prezydenta". Odpowiedz Link Zgłoś
carmen.naked Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 09:43 No to jest furtka dla Przyjaciela Rosji, absolutnego zwyciezcy wyborow w Radomiu: Wine ponosza kontrolerzy.;) Odpowiedz Link Zgłoś
kuma1 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 09:43 Jeżeli pilot na tych 100 metrach z mlekiem za oknem rozpoczął milczący proces lądowania z odliczanką wysokości ,bez reakcji i potwierdzeń czynności z kontrolerem lotniska to nie ma domysłów ,pozostają gołe fakty z przeprowadzonych dialogów z władzą.Wszak sami ostrzegali czym zakończy się lądowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
skuba2 Prowincjonalny dziennikarz? 06.12.10, 10:10 Tekst Amielina jest sensowny, ale nie sprawia wrażenia działań prowincjonalnego rosyjskiego dziennikarza ze Smoleńska, który "z gpsem spacerował wokół wraku". (już widzę jak FSB mu na to pozwala!) Raczej jest to nieoficjalne streszczenie dochodzeń rosyjskiej prokuratury i rodzaj sondy, jak takie stanowisko przyjmie polska opinia publiczna i władze! Warto tez zwrócić uwagę na pierwszy komentarz świetnie fachowo i po polsku napisany za wyjątkiem jednego błędu, konsekwentnie powtarzanego - słowa "londowanie" zamiast - lądowanie! Ponadto tekst nie pochodzi z polskiej klawiatury a więc to c.d. materiału Amielina. Podkreslam - oba sensowne, ale.... Odpowiedz Link Zgłoś
jot-es49 Re: Prowincjonalny dziennikarz? 07.12.10, 17:06 Jeśli chcesz się wypowiadać na ten temat to najpierw poczytaj sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
jan_dreptak Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 10:59 tak dla ścisłości dla tak słabo wyposażonego lotniska jak smoleńsk wysokość decyzji wynosi nie 100 a 120 m, schodzenie na 80 już było poważnym złamaniem reguł, z drugiej stronie jak żona każe zatrzymać się pod sklepem gdzie jest zakaz zatrzymywania to co robimy ??? zgrzytamy zębami i grzecznie stajemy, komu się będzie chciało z babą kłócić a co dopiero z małym, nadętym, egomaniakiem Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Kochane lemingi 06.12.10, 13:49 W tekście amielina najbardziej podoba mi się "błąd pilotów" Mówią odchodzimy i żaden z nich nie rusza wolantem. jakieś sterowanie myślami tam mieli? Skoro piloci są tak źle szkoleni, to któryż minister za to odpowiada? (podpowiem - jedyny w historii świata minister co stracił całe dowództwo wojska, już nawet nie mówię, że w czasie wojny). I któryż to minister-sarmata w przeszłości opowiadał, że polski pilot poleci na drzwiach od stodoły? Śmieszna jest dywagacja na temat katastrofy bez znajomości zapisów parametrów lotu, do której nikt poza MAK nie miał na razie dostępu, a także na podstawie kastrowanych-fałszowanych stenogramów (przypominam że opublikowana wersja nie miała autoryzacji pilota 36 pułku biorącego udział w rozpoznaniu głosów, a do dziś nie ma pełnej wersji, poza tym wg zapisanych tam komend cuda sie dzieją z prędkością i wysokością samolotu oraz z ilością paliwa, którego przybywa w trakcie lotu). Do tego ruscy "unieważnili" czesć zeznań kontrolerów. Ale lemingi nie umieją czytać ani myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 mieli w kabinie generała... 06.12.10, 14:17 a zabrakło im pięciu sekund żeby uratować siebie i samolot z opresji. Ale w kabinie był ich przełożony i być może, kiedy drugi pilot mówił "odchodzimy" obaj instynktownie spojrzeli na owego generała. Stracili wówczas tych kilka sekund, których zabrakło żeby samolot nabrał wysokości.... Odpowiedz Link Zgłoś
lokis_jarl Re: mieli w kabinie generała... 06.12.10, 14:57 Nikt nigdy nie wspomniał, a w szczególności byli piloci, że oprócz słów istnieją pewne gesty pokazywane dłonią a często używane w kabinach, używane do komunikacji po za zapisem. Piloci często ich używają. W tej kilkusekundowej ciszy ich nie zobaczymy, można domniemywać jaki gest wykonał Błasik, ląduj! Sądze, że ten gest został pokazany piloto nie jeden raz, biorąc pod uwage sprawe z lądowania z Gruzji. Trzeba pamiętać, że czarne skrzynki nie są tylko odsłuchiwane po rozbiciu się samolotu, ale zawsze w przypadku spraw spornych, wtedy gdy przepisy zostały nagięte lub przekroczone. Gestów na taśmie nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
jatokomtur Re: mieli w kabinie generała... 07.12.10, 07:02 herr7 napisał: > a zabrakło im pięciu sekund żeby uratować siebie i samolot z opresji. Ale w kab > inie był ich przełożony i być może, kiedy drugi pilot mówił "odchodzimy" obaj i > nstynktownie spojrzeli na owego generała. Stracili wówczas tych kilka sekund, k > tórych zabrakło żeby samolot nabrał wysokości.... I TAK PEWNIE BYŁO Odpowiedz Link Zgłoś
yamata Re: Kochane lemingi 06.12.10, 14:44 Nie no, ty @hurdy-gurdy, masz oczywiście dostęp do wszelkich zapisów i stenogramów, oraz oczywiście - jesteś w stanie wykryć ewentualne manipulacje i fałszerstwa swoim szóstym zmysłem mohera. Otóż g... wiesz. Możesz se tylko pogdybać i w dodatku wszyscy już wiedzą, w jakim kierunku te twoje dywagacje zmierzają. Zdradziłeś to w poprzednich postach... "Mówią odchodzimy i żaden z nich nie rusza wolantem" Otóż nie rusza, bo nie ma czasu zareagować. Może akurat gapił się w innym kierunku. 5 sekund to naprawdę niedużo, a widoczność była żadna. Co do idiotyzmu umieszczenia całego dowództwa wojska w jednym samolocie to akurat nie sposób się nie zgodzić. Tyle że głównodowodzącym jest prezydent, nie minister. Biedaczek nie wiedział co czyni? Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Kochane lemingi 06.12.10, 19:09 Yamata, apropos CAŁEGO dowództwa w jednym samolocie to rzeczywiście bardzo ciekawe kto to zadysponował, bo do dzisiaj tajemnicą okryte są wszelkie przygotowania do wylotu i przesadzania pasażerów, dziennikarzy do jaka a generałów z CASY do Tupoleva. A teraz, zgadnij ile samolotów było w "bizantyjskim orszaku" Tuska 7.10.2010 ? Czytałeś gdzieś o tym? W tefałenie nie było? w GW nie było? A ja ci powiem: 4 !!! 1x TU154 + 1x Jak 40 + 2x CASA. Dlaczego 10.04 dla generałów nie było osobnego samolotu? Oczywiście to lemingów nie interesuje Odpowiedz Link Zgłoś
ventus_historicus "Kochany" kłamco 06.12.10, 16:18 hurdy-gurdy napisał: > Śmieszna jest dywagacja na temat katastrofy bez znajomości zapisów parametrów lotu, do której nikt poza MAK nie miał na razie dostępu. Ciekawe kto i ile ci płaci za celowe rozpowszechnianie fałszywych informacji. Zapis parametrów lotu z drugiego (polskiej produkcji) rejestratora parametrów lotu został odczytany w Polsce pod nadzorem polskiej Prokuratury, bez udziału strony rosyjskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: "Kochany" kłamco 06.12.10, 19:00 za to łatwo zgadnąć kto tobie płaci za szerzenie zmyłek. Powiedz lepiej jakiego dnia ten rejestrator szybkiego dostępu został przekazany Polsce i kiedy oddany do Rosji. Uważasz, że Rosjanie nie znają jego zapisów ? :-) póki co wszystkie prasowe dywagacje o przyczynach, naciskach, gapieniach się nie w te stronę itp itd są czystą spekulacją. Taką samą spekulacją są teorie spiskowe jak i teorie naciskowe. Amielin g. wie bez tych danych, jak naprawdę zachowywał się samolot, zresztą na jego fotkach znaleziono sporo fotomontaży. A najbardziej rozczulają mnie takie typy jak , yamato, herr7, lokis itp którzy nawet wiedzą gdzie gapili się piloci i jakiego wała pokazywali generałowi. a zresztą ostatnio tupolewy padają jak muchy, coś strasznie dużo tych zagapionych niedoszkolonych pilotów.... Odpowiedz Link Zgłoś
henryk_49 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 16:26 Jak już tak wszyscy spekulują, to i ja pozwolę sobie na spekulacje. . Nigdy nie ma jednej jedynej przyczyny katastrof. Jest, natomiast, pojęcie bezpośredniej przyczyny. Zanim ona nastąpi składa się na to cały ciąg zdarzeń . A zdarzenia faktyczne i ogólnie znane, które wystąpiły przed katastrofą, są następujące, -urzędnicy państwowi wysokiej rangi, ośmieszali prezydenta , przy każdej możliwej okazji , -starali się pomniejszyć znaczenie każdej wizycie prezydenta, -odbierano mu samolot, odbierano salonkę, krzesło i t.p. stosowano szykany, -ośmieszono, najbardziej doniosłą nie tylko dla Gruzji , ale i dla Polski wizytę w Gruzji/ Jaki prezydent, taki zamach- Komorowski/ -oficjalna wizyta ustalona była w styczniu, na dzień 10 kwietnia, zmieniono w ostatniej chwili jej status na nieoficjalną. Obniżyło to poważnie poziom staranności, jej przygotowania, tak przez Polski MSZ i MON , jak i stronę Rosyjską. Wszyscy pasażerowie samolotu, tak z opozycji jak i koalicji dobrze te fakty znali. Czarne skrzynki dodały do tej wiedzy to, że piloci prowadzili samolot , w trudnych warunkach spokojnie i profesjonalnie, sugerowanie im winy , jest podłością, względem nich i ich rodzin. Obciążanie Prezydenta , podłością do kwadratu. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 16:43 Gdybyś wysilił się na obiektywną wypowiedź to dodałbyś np. że lot został opóźniony dokładnie o całą godzinę, właśnie tę godzinę, w ciągu której można było odlecieć na zapasowe lotnisko i np. zatankować się i wrócić do Smoleńska. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 19:18 boykotka napisała: > Gdybyś wysilił się na obiektywną wypowiedź to dodałbyś np. że lot został opóźn > iony dokładnie o całą godzinę, właśnie tę godzinę, w ciągu której można było od > lecieć na zapasowe lotnisko i np. zatankować się i wrócić do Smoleńska. o to bardzo ciekawy wątek, kto i dlaczego doprowadził do opóźnienia. Bo jak twierdzi generał Janicki, szef BOR, prezydent przyjechał na lotnisko zgodnie z harmonogramem. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 22:10 Komorowski powiedział: "jaka wizyta, taki zamach". Choćbyście pisiaczki powtarzali Wasze kłamstwo jeszcze milion razy, to nie stanie się ono prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "sugerowanie im winy , jest podłością, względem 06.12.10, 22:40 "sugerowanie im winy , jest podłością, względem nich i ich rodzin. Obciążanie Prezydenta , podłością do kwadratu. " To nie jest kwestia sugerowania tylko oceny faktów: śmierć, nie tylko ta tragiczna i niezaleznie od miejsca pochowku, wbrew powszechnemu w naszym kraju przekonaniu rozpowszechnianemu wspólnie przez watykańską hierarchie i środowisko GW z Michnikiem na czele, nie "oczyszcza" z bardziej lub mniej ewidentnych błędów (a szerzej z takiej czy innej, bardziej lub mniej godnej przeszłości) Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
wuzuwela Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 23:39 henryk_49 napisał: > Czarne skrzynki dodały do tej wiedzy to, że piloci prowadzili samolot , w trudn > ych warunkach spokojnie i profesjonalnie, sugerowanie im winy , jest podłością, > względem nich i ich rodzin. Obciążanie Prezydenta , podłością do kwadratu. celowo pomijam twój elaborat bo jest głupi i podszyty manią prześladowczą i mam tylko pytanie do ostatniej kwestii.Jak nazwiesz fakt że I pilot miał uprawnienia do lądowania na Tu 154M tylko i wyłącznie przy widoczności poziomej 1800m i pionowej 1200m?realne parametry były 800 w poziomie i 50 w pionie o czym załoga doskonale wiedziała.Kto według ciebie jest winien w tej sytuacji i jak go nazwiesz?śmiało! Odpowiedz Link Zgłoś
seawolf2 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 20:12 Przeglądam wiadomości, czytam wiadomość o wyroku w sprawie Concorda, w końcu wiadomo ostatecznie, co spowodowało katastrofę, kto jest za to odpowiedzialny… Mały kawałek blachy z innego samolotu, znaleziony na pasie. Znaleziony, bo ktoś go szukał. Podobnie sprawa Lockerbie, wykryto sprawcę, bo znaleziono kawałek zapalnika wielkości paznokcia. Znaleziono, bo szukano, zamiast wdeptywać części w błoto, zostawiać szczątki przez sześć miesięcy, by rdzewiały, gniły i butwiały, by je sobie znajdywano i zabierano na pamiątkę. Przychodzi mi na myśl nasz Tu 154 i te tysiące części, także części ciał wciąż znajdowanych w Smoleńsku a to przez archeologów, a to przez przygodnych turystów, a to przez miejscowych zbieraczy…. Myślę o tych częściach, a być może i zwłokach, które nadal spoczywają pod betonowa drogą zbudowana po tragedii. Myślę o drzewach pospiesznie ścinanych, by nie można było tych brzóz zbadać, nie można było sprawdzić kąta ich ścięcia. Przychodzi mi na myśl widok Rosjan wybijających łomem okna, tnących piłami kadłub, te wszystkie szczątki, tak na oko stanowiące 60, no, może 70% masy samolotu, ten brakujący w całości kokpit, brakujące fotele…. Ten świadek, co to widział cały kokpit i pilotów. A tu, ani świadka, ani kokpitu. O tych zeznaniach, co to Rosjanie najbezczelniej w świecie zmienili i polecili zignorować pierwotne, bo im nie pasowały. Tak, jak w Związku Sowieckim zmieniano strony w encyklopedii po egzekucjach wrogów ludu, a dawnych towarzyszy partyjnych- wysyłano prenumeratorom nowe, skorygowane strony bez niektórych haseł, albo ze zmienionymi hasłami i kazano wkleić, stare niszcząc. A niechby ktoś tego nie zrobił natychmiast po otrzymaniu przesyłki! KGB nawet nie musiało sprawdzać. Wystarczała świadomość, ze mogą to zrobić. Polskie władze zachowują się tak samo, powodowane takim samym strachem. Jeśli nie czymś innym. Przychodzi mi na myśl minister Kopacz bezczelnie kłamiąca z trybuny sejmowej- te słynne przesiewania gruntu na głębokość 1 metra, jakaż ironia losu, ze Rosjanie nie machnęli łopata te 10 centymetrów głębiej, najpewniej odnaleźliby tam te brakujące 30% samolotu…. Te sekcje zwłok z udziałem polskich lekarzy, gdy najprawdopodobniej żadnej sekcji w ogóle nie było, a wszystkim wpisano mnogije obrazenia komunikacyjne, zapakowano do trumien, aby się mniej więcej waga zgadzała, no i ilość kończyn, ewentualnie (ale już niekoniecznie, bo potem jeszcze dosyłano części, jak gratisy w supermarkecie, przy czym jedne zwłoki w całości, niezidentyfikowane, spalono i pochowano we wspólnym grobie), po czym trumny zamknięto i ZABRONIONO otwierać. To samo w sobie jest niesłychane, ale jeszcze gorzej, ze polskie władze potulnie uszanowały ten rozkaz. Bo Rosjanie tak kazali. Aż mi się nie chce żartować na ten temat- chce mi się wyć. Nie dość, ze według wszelkiego prawdopodobieństwa albo przez nieprawdopodobne niedbalstwo, albo przez złośliwość i chęć upokorzenia i ośmieszenia polskiego Prezydenta, w czym brał udział polski Premier i polski aparat rządowy, albo wręcz w wyniku zamachu unicestwiono, zamieniono w krwawą masę majestat Polski i jej elitę. Nie dość, że to zrobiono, to jeszcze napluto nam wszystkim w twarz, naigrywając się z naszego bólu, zmuszając nasz rząd i wspierające go media do krycia haniebnej szopki ze śledztwem. To tak, jakby zgwałcić dziewczynę i następnie zmuszać ją do publicznego chwalenia śledztwa prowadzonego przez bez pośpiechu dopinających spodnie i zaciągających się papieroskiem gwałcicieli. A, jak dziewczyna woła o pomoc kogoś z zewnątrz, to jest nazywane niesłychanym skandalem i zdradą. Bo przecież są odpowiednie organa, legalne i kompetentne, które się sprawa zajmą, jak tylko się ubiorą, otrzepią spodnie z kurzu i trochę odsapną. Konwicki, jeśli mnie pamięć nie myli, opisywał scenę, jak krasnoarmiejec gwałci gdzieś w Krakowie spotkaną Polkę, a jej matka i siostra, starając się go nie doprowadzać do wściekłości, przynoszą mu jeszcze kieliszek wódki. Rusek wstał, zapiął spodnie, wziął ten kieliszek ostrożnie, z niewypowiedzianą pogardą w rękę i z rozmachem rozbił o ścianę. W tej scenie symbolicznie opisano duszę rosyjską, ich mentalność- oni mogą się posługiwać tchórzami i zdrajcami w podbitym kraju, ale nic nie przewyższy ich do tych tchórzy pogardy. Odważnych mogą nienawidzieć, ale szanują. Tchórzami gardzą. Nie przypadkiem tak zwani pożyteczni idioci, czyli sowietofile, te wszystkie towarzystwa przyjaźni, te wszystkie lewicowe ruchy pacyfistyczne pobierające pobory w sowieckiej ambasadzie nazywane były w wewnętrznym kodzie KGB, czy GRU „gó...jady”. Posługiwano się nimi, a jakże, płacono, poklepywano po plecach, ale dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że po inwazji oni właśnie pójdą pod ścianę w pierwszej kolejności. Co mieli zrobić, już zrobili, resztą już zajęłyby się fachowe organa. Zastanawiam się, jak strasznie muszą gardzić naszymi mężykami stanu, którzy do granic upodlenia bronią rosyjskiego śledztwa, musza brnąc w coraz to bardziej naciągane interpretacje i tłumaczenia, stając się zakładnikami swojej niekompetencji i głupoty z pierwszych chwil tego strasznego dnia. Nie maja wyboru, zainwestowali w to cały swój autorytet. Nie mogą się już wycofać, to musi być naprawdę straszne, wiedzieć i być zmuszonym uśmiechać się z tym nerwowym tikem, jak Sikorski. Nie wyobrażam sobie niczego bardziej upadlającego i haniebnego,niż żałosny, obślizgły cieć skamlący, jak kopnięty w zad kundel, „druzja, izwinitie!”. Przy czym zakładam najkorzystniejszą dla nich z możliwych wersji. Głupota i niekompetencja. Tchórzostwo w obliczu strasznej i bezwzględnej mocy. W każdej innej wersji wydarzeń należy im się gałąź. Nawet nie kula, po prostu gałąź. Zastanawiam się, jaka nieoficjalną ksywkę w slangu FSB mająci nasi mężykowie stanu i czy przypadkiem nie zaczyna się ta ksywka na literę „g”. I w polskim i w rosyjskim. seawolf.salon24.pl/ niepoprawni.pl/blogs/seawolf seawolf.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk W kilku slowach: patetyczna pseudopatriotyczna 06.12.10, 22:25 propaganda wzorcowana na tej komsomolskiej, zerująca na pseudopatriotycznych uczuciach i dobierająca sobie fakty do założonej tezy: w przypadku i Concorda i w sprawie Lockerbie (jak i w obecnej sprawie transatlantyckiego lotu Air France) śledztwo koncentrowało się (i koncentruje) na znalezieniu powodów, które spowodowały w przypadku Concorde pożar przy starcie, czy jak w sprawie Lockerbie eksplozje samolotu na wysokości kilku tysięcy metrów (a w przypadku transatlantyckiego lotu czegokolwiek co mogłoby uwiarygodnić jakakolwiek tezę wyjaśniająca tragedie nad Atlantykiem) . W sprawie katastrofy smoleńskiej zostało stwierdzone na podstawie zapisów z czarnych skrzynek, ze do nieomal samego końca, na kilka sekund przed katastrofa, załoga miała pełną kontrole nad przebiegiem lotu i że znalazła się na tej a nie innej wysokości na skutek własnych (ryzykownych) decyzji i podejmowanych samodzielnie działań. Dalej los samolotu i pasazerow spoczywał już w nieubłaganych wobec tych, którzy ich nie znają, tych którzy im nie dowierzają, tych którzy je lekceważą prawach fizyki . Samolot by bezpiecznie, zgodnie z prawami fizyki i swoja specyfikacja techniczna wylądować nie miał prawa znaleźć się w miejscu do którego dotarł za sprawą ryzykownego pilotażu. Dalej sprawa była już przesadzona o tyle, o ile zależała jeszcze być może od szybkości zrozumienia przez pilotów spowodowanej sytuacji, prawidłowej oceny, właściwych dla takich sytuacji decyzji i ich natychmiastowej egzekucji. Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: W kilku slowach: patetyczna pseudopatriotyczn 06.12.10, 23:44 1stanczyk napisał: > W sprawie katastrofy smoleńskiej zostało stwierdzone na podstawie zapisów z cza > rnych skrzynek, ze do nieomal samego końca, na kilka sekund przed katastrofa, z > ałoga miała pełną kontrole nad przebiegiem lotu i że znalazła się na tej a nie > innej wysokości na skutek własnych (ryzykownych) decyzji i podejmowanych samodz > ielnie działań. ciekawe skąd to wywnioskowałeś, bo jedynym ujawnionym "zapisem czarnej skrzynki" jest niepełny, nieautoryzowany zapis rozmów z kabiny, żadne parametry lotu z zapisów na "flight recorderze" nie zostały podane do wiadomości. Gadki o zapisach czarnych skrzynek to czyste spekulacje. Na tym żerują do tej pory wszystkie teorie naciskowe. Co do znalezienia się daleko przed pasem, to cały czas załoga dostawała komunikaty typu "na ścieżce", co w świetle "unieważnienia" części niepasujących zeznań kontrolerów budzi duże wątpliwości. Nie dziwi cię na przykład, że samolot podchodzący (załóżmy zgodnie z twoim wywodem że lądował) w "zupełnej mgle" ma prędkość opadania 3 razy większą niż w instrukcji? Aż takie kozaki u nas latają? Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Do czasu oficjalnych raportow to wszystko sa 07.12.10, 19:33 tylko spekulacje ale dużo bardziej prawdopodobne od tych opartych na teoriach spiskowych. Co do prędkości opadania to jest wielce prawdopodobne, że wynikła nagle z tego samego powodu co sam zderzenie z ziemia: piloci (w stresie) zapomnieli, że z tej strony lotniska była niecka i nagle znaleźli się na przeciwległym zboczu niecki co w porównaniu z tym pierwszym, opadającym równoległym do schodzenia samolotu potrajało szybkość zbliżania się nie tyle do ziemi co do wznoszącego się zbocza. Skoro już o instrukcji mowa to zgodnie z nią piloci nie mieli prawa podejmować prób lądowania: nie jest tak, (jak wśród naszego wojska) , że jak jest potrzebna to jest argumentem a kiedy jest niewygodna to można ja pominąć! Re: W kilku slowach: patetyczna pseudopatriotyczn Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Do czasu oficjalnych raportow to wszystko sa 10.12.10, 11:56 szkoda czasu na odpowiedzi na mądrosci typu "niezauważyli" "zapomnieli" "nieumieli" Odpowiedz Link Zgłoś
henryk_49 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 06.12.10, 23:01 Świetna analiza. Doskonała znajomość mentalności Rosjan. Właśnie po zawitaniu uśmiechu Stalina , pierwsi pod topór poszli komunistyczni kolaboranci z KPP. Odpowiedz Link Zgłoś
wuzuwela Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 00:06 seawolf2 napisał: > Przeglądam wiadomości, czytam wiadomość o wyroku w sprawie Concorda, w końcu wi > adomo ostatecznie, co spowodowało katastrofę, kto jest za to odpowiedzialnyR > 30; Mały kawałek blachy z innego samolotu, znaleziony na pasie. Znaleziony, bo > ktoś go szukał. Podobnie sprawa Lockerbie, wykryto sprawcę, bo znaleziono kawał > ek zapalnika wielkości paznokcia. > Znaleziono, bo szukano, zamiast wdeptywać części w błoto, zostawiać szczątki pr > zez sześć miesięcy, by rdzewiały, gniły i butwiały, by je sobie znajdywano i za > bierano na pamiątkę. > Przychodzi mi na myśl nasz Tu 154 i te tysiące części, także części ciał wciąż > znajdowanych w Smoleńsku a to przez archeologów, a to przez przygodnych turystó > w, a to przez miejscowych zbieraczy…. Myślę o tych częściach, a być może > i zwłokach, które nadal spoczywają pod betonowa drogą zbudowana po tragedii. M > yślę o drzewach pospiesznie ścinanych, by nie można było tych brzóz zbadać, nie > można było sprawdzić kąta ich ścięcia. Przychodzi mi na myśl widok Rosjan wybi > jających łomem okna, tnących piłami kadłub, te wszystkie szczątki, tak na oko s > tanowiące 60, no, może 70% masy samolotu, ten brakujący w całości kokpit, braku > jące fotele…. Ten świadek, co to widział cały kokpit i pilotów. a była jeszcze katastrofa w Kabatach,wiesz o tym?i do dzisiaj znajdują szczątki samolotu bo przestali szukać,a przestali bo znaleźli przyczynę,czy może powinni dalej szukać?(z punktu widzenia producenta do usranej śmierci,im na rękę). W Smoleńsku wszystkie znaki na niebie i ziemi a co najważniejsze fakty,wskazały przyczynę katastrofy i dalsze zbieranie złomu uznali za zbędne(widać o szczątkach ofiar zapomnieli). To jak z wypadkiem samochodowym,jeżeli ustalono przyczynę to wraki zwozi się na złomowisko,w najlepszym przypadku na parking policyjny i po ptokach.Przyczyn w Smoleńsku można wymyślać setki,do kosmitów włącznie jak ktoś ma fantazje(a wielu ją ma,jak się okazuje)ale fakty przemawiają za jedną i przeciw faktów nie pójdziesz. Mówisz zbudowali drogę na szczątkach,a było inne wyjście z błotnistego terenu wywieźć wielotonowe szczątki?sadzę że przynajmniej z tego miejsca pod drogę to już na pewno zebrali wszystko co się dało w danych warunkach. Aha,jeszcze jedno,po Lockerbie nie było tak jasnych przyczyn katastrofy,mało tego nie było żadnych i zbieranie do ostatniej śrubki było konieczne.Z Concordem też była prosta sprawa,samolot zapalił się nad lotniskiem więc szukali tam i znaleźli przyczynę,na pasie nie powinno być żadnych obcych materiałów,a kawałek żelaza tam był i wszystko stało się proste,ziemi nie przesiewali a to co teraz tam znajdują nie wywołuje żadnych emocji. Szukać trzeba jak się nie wie co było przyczyną,to każdy wie jak i to że gdy się ją zna to nie ma sensu przeginać pałę. Każdy pisior chciałby widzieć zdeformowane wybuchem i osmolone szczątki samolotu,ale ich tam nie było i to jest udokumentowane i nikt drzew nie wycinał(które miały znaczenie dla śledztwa)bo kilka dni po katastrofie miejscowy dziennikarz sam fotografował każde drzewko które zaczął kosić i skosił samolot i stoją tam do dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 05:32 wuzuwela , jakie dla ciebie wszystko jest proste. Dokładnie jak ty sam, szkoda czasu na polemikę Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 15:00 A może raczej brak argumentów? Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 10.12.10, 12:02 bmarq napisał: > A może raczej brak argumentów? trzymam się zasady: Nie dyskutuj z idiotą, sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
henryk_49 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 13:31 Wuzuwela, jeżeli znane Ci były , od samego początku, przyczyny katastrofy, to przypuszczam, że twoim informatorom znane mogły być /te przyczyny/ jeszcze przed katastrofą. Tylko od takich osób wiedza twoja pochodzić może , bo wyników śledztwa dotychczas nikt nie opublikował. Gratuluję znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
amelka33 Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 08.12.10, 09:39 towarzyszu wuzuwela, niby wszystko dobrze, konsekwentnie trzymacie uzgodnioną na szkoleniu linię, ale te rusycyzmy w poście są niedopuszczalne! Żaden Polak nie napisze "przeciw faktów nie pójdziesz". I w ten sposób głupim błędem demaskujecie naszą robotę. Odmeldujcie się jutro na odprawę, bo wasz polski nadaje się tylko do ponownego egzaminu. Wasz Siergiej Siemionowicz Odpowiedz Link Zgłoś
trajkotek ładny tekst 06.12.10, 22:25 w sam raz na wizytę prezydenta M. trajkotek Odpowiedz Link Zgłoś
pisdode A co z radiolatarniami? 06.12.10, 23:39 Autor w ogóle nie porusza kwestii radiolatarni. Inni wysuwają hipotezę,że piloci zachowywali się tak jakby byli przekonani ,że są nad początkiem pasa a brakowało jeszcze około kilometra Odpowiedz Link Zgłoś
wuzuwela Re: A co z radiolatarniami? 07.12.10, 00:32 pisdode napisała: > Autor w ogóle nie porusza kwestii radiolatarni. Inni wysuwają hipotezę,że pilo > ci zachowywali się tak jakby byli przekonani ,że są nad początkiem pasa a brak > owało jeszcze około kilometra nie spekuluj,radiolatarnie były dwie i obie zasygnalizowały przelot nad nimi(sygnał dźwiekowy w kabinie w momencie przelotu nad radiolatarnią 10;39;50,2 - 10;39;58,0 - sygnał dźwiękowy F= 845Hz..dalsza prowadzącej. 10;40;56 - 10;40;58,1 - sygnał dźwiękowy F-800Hz .. bliższa prowadzącej. bliższa latarnia odezwała się zaraz po tym gdy nawigator podał wysokość-20m!czyli wiedzieli że są daleko od pasa bo nie było do tego sygnału latarni a wysokość mieli zaledwie 20m. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: A co z radiolatarniami? 07.12.10, 05:21 wuzuwela napisał: > nie spekuluj,radiolatarnie były dwie i obie zasygnalizowały przelot nad nimi(sy > gnał dźwiekowy w kabinie w momencie przelotu nad radiolatarnią > 10;39;50,2 - 10;39;58,0 - sygnał dźwiękowy F= 845Hz..dalsza prowadzącej. > 10;40;56 - 10;40;58,1 - sygnał dźwiękowy F-800Hz .. bliższa prowadzącej. no własnie, w stenogramie sygnały radiolatarni są wklejone nie tam gdzie trzeba, właśnie ty spekulujesz Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach hurdy-gurdy...Kombinujesz,jak koń pod górę.... 07.12.10, 10:07 wuzuwela, podparł swój wywód dowodami i podał ci je na talerzu, ty zaś,pieprzysz bzdury o "wklejeniu czegoś tam, nie tam gdzie trzeba".. bełkot idioty, bez podstaw wiedzy w tym temacie.. Jeżeli negujesz wywody innych, to pokaż FAKTY, DOWODY i merytorycznie je przedstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach hurdy-gurdy....bełkot idioty. 07.12.10, 10:13 13 wpisów i każdy z nich to bełkot osobnika bez pojęcia , który wypisuje bzdury rodem z RM... Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: hurdy-gurdy....bełkot idioty. 07.12.10, 12:45 po_stach napisał: > 13 wpisów i każdy z nich to bełkot osobnika bez pojęcia , który wypisuje bzdury > rodem z RM... PO_SRACH dowody rodem z GW i MAK są mniej warte od papieru na którym je spisano. Widz że mam przyjemność z wytrawnym polemistą, nawet do trzynastu umie zliczyć, znaczy się wykształciuszek Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: hurdy-gurdy....bełkot idioty. 07.12.10, 15:10 A jakie Ty masz dowody? Otrzymałeś proste pytanie, skąd czerpiesz podstawy dla swoich postów i nie potrafisz podać odpowiedzi. A nie potrafisz, bo żadnych podstaw nie ma. Ciebie nie interesuje wyjaśnienie przyczyn katastrofy, interesuje Cię wyłącznie propagowanie swojej gołosłownej teorii spiskowej, za którą nie stoją żadne fakty, a wyłącznie Twoje przekonanie. Równie dobrze możesz zacząć głosić tezę, że Ziemia jest płaska. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: hurdy-gurdy....bełkot idioty. 10.12.10, 12:00 mnie się właśnie wydaje, że jak wam towarzyszu kazali wierzyć, że że ziemia jest płaska, to się tego trzymacie . Wystarczy wrzucić wam parę argumentów spoza TuskVisionNetwork i głupiejecie. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekd38 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 10:15 Na jaka decyzje czekal Minister ? Tu lezy winny katastrofy i tyle. A nie szukanie dziury w calym ! Odpowiedz Link Zgłoś
der-chef Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 13:53 Brawo hurdy gurdy. Widzę że mam przyjemność z pierwszym pilotem i zarazem prokuratorem III RP. Masz pewnie wylatane te głupie 30 000 godzin na TU 154 i doskonale znasz mentalność i sposób latania pilotów wojskowych oraz topografię i wyposażenie lotniska w Smoleńsku. Mogę ci tylko pozazdrościć tak rozległej wiedzy i umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 10.12.10, 12:06 zdobywanie wiedzy nie boli. Każdy może Odpowiedz Link Zgłoś
iskram Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 13:56 Co za myslenie-gdyby babcia miała wąsy-pilot jak saper myli sie raz!!!!!!!!!! Kto te głupoty wypisuje ? Odpowiedz Link Zgłoś
stivi47 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 16:24 Katastrofy by nie bylo gdyby nie ta naiwna glupota tego malutkigo tam zabitego Kaczynskiego ktury zmusil krzykiem tych Pilotow do landoawnia LANDUJCIE DZIADY CO SIE MGYLY BOICIE Odpowiedz Link Zgłoś
antobojar O której odbyła się rozmowa Kaczyńskich? Czy po 07.12.10, 16:54 nawiązaniu łączności pilotów z wieżą, czy przed..? Odpowiedz Link Zgłoś
fiacik-f1 Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 19:02 Dopóki nie będzie podanego zapisu parametrów lotu, możemy sobie gdybać. Całkiem bez sensu zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.56b Pilotom zabrakło wysokości i szczęścia 07.12.10, 19:34 Może za bardzo wierzył w komputery , że poprowadzą go bez kolizyjnie przez mgłę i pozwolą wylądować bespiecznie. "Na ręczną!!, na ręczną!! - krzyczał Prix do mikrofonu." Ananke - St. Lem. Odpowiedz Link Zgłoś
jkal a kto im POprzesuwał próg i oś 08.12.10, 00:23 pasa startowego? Kto sfałszował zaznania niewszystkich osób z wieży kontroli i co z zeznaniami POzostałych, co z odPOwiedzialnością KOpaczowej za bzdurne i kłamliwe oświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
oldnick5 Pilotom zabrakło rozumu 08.12.10, 00:45 www.remuszko.pl/blog.php/?p=23 A na brak tego czegoś nawet pan Amielin nie pomoże. Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-) Stanisław Remuszko Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Czego zabrakło pilotom? 08.12.10, 07:33 Sprawa wygląda na prostą - zabrakło im umiejętności i sprawnego dowództwa. Żaden doświadczony pilot nie lądowałby w takich warunkach, więc albo piloci nie byli doświadczeni, albo nie wiedzieli, jakie panują warunki (a najprawdopodobniej jedno i drugie, winę więc ponosi system szkoleń i dowództwo/służby meteo). Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Strikemaster jesteś blisko!!!! 10.12.10, 12:11 Któryż to minister odpowiada za armię i jej szkolenie. Czy nie jakiś psychiatra przypadkiem? Odpowiedz Link Zgłoś