dlugpubliczny
07.12.10, 18:13
Zamiast kompetencji i popularności - parytet. To już kiedyś przerabialiśmy, za komuny (np. punkty za pochodzenie).
Feministkom gratuluje przebiegłości - jak sprytnie pod hasłami 'wolność' i 'równość' zrobić coś zupełnie odwrotnego i przy okazji pomimo minimalnej popularności dorwać się do władzy, a więc i pieniędzy.
polecam:
www.parytety.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=9&Itemid=16