Nie mam układów, szukam pracy

09.12.10, 16:24
Ten artykuł to żart?Powinniście następnym razem zaprosić kogoś, kto od 10 lat szuka pracy, będzie jeszcze zabawniej. Współczuje tej pani, ale wyłącznie totalnej życiowej bezradności. Jak to możliwe, że spośród około stu moich znajomych wszyscy mają pracę?Większość poprzyjeżdżała z innych miast, miasteczek, wsi. Nie mieli tu żadnych znajomości (tu-znaczy we Wrocławiu). Zarobki różnie, jest kilkunastu co zarabiają powyżej 4000 tysięcy miesięcznie, ale tez sporo takich, którzy mają właśnie około 1800 złotych na rękę. Pytam się więc, jak to jest możliwe,że ta pani nie może od trzech lat znaleźć pracy za 1500 złotych?To jest żart.
A te wymagania o dotacjach, jakie to żałosne. Nie założę firmy, bo jak mam założyć, skoro nie mam pieniędzy i nic mi nie dali. Nich mi dadzą kilkanaście tysięcy to wtedy łaskawie założę firmę. Weź się kobieto ogarnij, albo znajdź bogatego męża bo z takim podejściem księżniczki do życia to już długo nie pociągniesz. Wstyd.
    • greges58 Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 16:32
      Imienia nie musimy zmieniać, bo sami je wymyśliliśmy ! ! !

      Co za Grafomania ...
      " Pani " szuka pracy czy etatu ?

      ;)

      Pozdrawiam ^ ^
      Grzesiek
      • zwyklyglupol Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 09.12.10, 16:37
        To jedyna nadzieja na ten ciężki przypadek bezradności życiowej. Krew mnie zalewa jak takie bzdury czytam. Jak sam zakładałem firmę to nikogo nie prosiłem o 10 złotych nawet. Jak można być tak bezczelnym,żeby jeszcze się oburzać, że ktoś wymaga spełnienia jakiś warunków zanim nam podaruje kilkanaście tysięcy?
        • ajent.007 Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 09.12.10, 22:39
          A ile placisz swym pracownikom? No ile? A pozniej sie dziwisz, ze im sie nie chce pracowac za te tysiac zlotych na reke na miesiac...
          • zwyklyglupol Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 09.12.10, 23:07
            Ja się dziwię?A gdzie tak napisałem?Ludzie którzy ze mną współpracują (wolę takie określenie) nigdy nie narzekali na zarobki. Oczywiście nie mam wielkiej firmy zatrudniającej tysiące osób, więc nie wiem jak bym się wtedy zachował, ale jak na razie wszystko jest po ludzku z mojej strony. Masz jakieś chore, socjalistyczne wyobrażenie o pracodawcach, być może spowodowane traumą osobistą. To,że na świecie jest wielu oszustów nie oznacza,że każdy pracodawca taki jest, człowieku-skąd to mniemanie?
            Co do kwot to akurat u mnie jest praca zadaniowa, więc nie ma stałej pensji ,ale średnia jest zdecydowanie większa niż tysiąc, wierz mi:)Akurat mam taki charakter, że nie mógłbym ludziom groszy płacić i może przez to nigdy nie będe milionerem, ale przynajmniej dobrze się czuje.
            • ajent.007 Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 10.12.10, 00:02
              Nie narzekali? Bo sie boja wyrzucenia z roboty!
              I sam przyznajesz, ze wyzyskujesz swych pracownikow do maximum... Placisz im jak najmniej tylko mozesz... Wstydz sie!
              • boykotka Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 10.12.10, 05:14
                Tak się składa, że to własnie duże firmy mają większe możliwości wykorzystywania pracowników i płacenia im mniej. Po za tym pracownik, jeżeli jest dobry pracownik chce zarabiać więcej - zawsze może poszukać lepszej pracy.
                A socjalizm w Polsce naprawdę skończył się 20 lat temu.
                • ajent.007 Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto??? 10.12.10, 11:41
                  Masz racje co do tego, ze pracownik, jeżeli jest to dobry pracownik i chce zarabiać więcej - to zawsze może poszukać lepszej pracy. Tyle, ze NIE w POlsce!
                  I w Polsce nigdy nie bylo socjalizmu - mylisz hasla propagandowe PZPR z rzeczywistoscia PRLowska, ktora byl dosc skrajny model kapitalizmu panstwowego...
              • najlepszygeorge Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 11.12.10, 16:59
                ajent.007 napisała:

                > Nie narzekali? Bo sie boja wyrzucenia z roboty!
                > I sam przyznajesz, ze wyzyskujesz swych pracownikow do maximum... Placis
                > z im jak najmniej tylko mozesz... Wstydz sie!

                A jak zlecasz komuś, żeby ci pomalował mieszkanie, to płacisz mu więcej niż sobie życzy?
                • ajent.007 Re: Pani nie wie czego szuka-polecam lotto 11.12.10, 17:12
                  Nie wybieram, jak obecny rzad RP, najtanszego majstra, ale takiego, ktory daje gwarancje dobrej roboty, a taki nie jest z reguly tani...
    • antobojar Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodobniej 09.12.10, 18:13
      osoby decydujące o zatrudnieniu to podobni bezlitośni kretyni jak autorzy trzech pierwszych komentarzy zwyklyglupol i greges58... którzy wiedzą wszystko lepiej, gdyż im się powiodło..

      Pani przypadek pokazuje jak niedopracowane są zasady "ożywienia i pomocy na rynku pracy" i na Pani miejscu zwrócił bym się do odpowiedniego posła do Sejmu, Europosła, i radnych... I zapytać ich czy widzą problem i co zamierzają w tej sprawie zrobic...?
      Po pierwsze:
      * stosowanie dyskryminacyjnego przepisu o długości zameldowania wobec kobiety, która z mężem i dzieckiem mieszka w swoim mieszkaniu na terenie w którym szuka pracy, jest już nie znieczulicą urzędniczą, lecz sabotażem i naruszniem Pani praw. (Zakładają że po znalezieniu pracy, zostawi Pani dziecko i męża żeby dojeżdżać np do Częstochowy i tam prowadzić życie samotnika???)
      ** proszę zaprotestować.. gdyż w sądzie może Pani łatwo wygrać, przeciwko klasyfikowaniu bezrobotnych według "długości stażu na bezrobociu".. Czy w efekcie tego przepisu wakujące miejsce pracy będzie czekać, aż pani będzie przez rok bez pracy ?... czy też zatrudnią osobę o gorszych kwalifikacjach, ale z odpowiednim "stażem w pozostawaniu bez zatrudnienia"...?

      A najlepiej, żeby oderwać się od tej bezmyślnej rutyny urzędasów niech Pani spróbuje zrobić coś, do czego, wydaje mi sie, ma Pani kwalifikacje... Proszę wziąć kilka najtańszych zeszytów i bloków rysunkowych i przy pomocy córki i męża proszę spróbować napisac i zilustrować książkę dla dzieci... Dokladnie taką jaką chciałaby Pani kupić swojej córce...
      Ostrzegam!! Nie będzie łatwo... Pisanie to długotrwałe proces poprawiania pierwotnego pomysłu... Albo jak ktoś powiedzial.. że to 10% inspiracji i 90% potu.. ( 10% of inspiration and 90% of perspiration.. haha..)
      Prosze nauczyć się "składania" ksiązek na komputerze... i spróbować wydać swoją książkę przy pomocy funduszów unijnych... Przy fajnej animacji, może Pani sprzedawać ksiązkę na dysku... w internecie... Rodzice z dziećmi będą mogli czytać ją na komputerze...
      Kontakt z wydawcami to ostatnia opcja... bo Pania oszwabią..
      I życzę powodzenia...
      • zwyklyglupol Re: Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodo 09.12.10, 18:47
        Cóż, ja przynajmniej nie wyzywam ludzi od kretynów z powodu ich zdania, ale nie kazdy musi być kulturalny i nie każdy ma zdolność do merytorycznej rozmowy. Ja na przykład tej pani nie uważam za kretynki, zresztą po opisie wnioskuję,że jest bardzo wrażliwą osobą. Stwierdzam jedynie niepodważalny fakt,że jest osobą nieprzystosowaną i ma problem załatwienia spraw, które są łatwe dla innych. Można współczuć, ale robienie z tego tematu, który sugeruje, ze w Polsce jest tak tragicznie jest nieporozumieniem.
        Po drugie-to nie tak,że twierdzę,że ja wiem najlepiej. Posiłkuję się przykładami z mojego życia i mojego otoczenia. Ja rozumiem,gdyby ta pani nie mogła znaleźć np. pracy za 4000 złotych w wymarzonym zawodzie. Tu bym się zgodził,że nasz rynek pracy jest o wiele gorszy od np. niemieckiego. Jednak gdy ktoś przez trzy lata nie może znaleźć pracy za 1500 złotych, a wchodząc do pierwszej lepszej galerii handlowej we Wrocławiu znajduję dziesięć ofert pracy za 1500 złotych netto, to albo Wrocław jest wyjątkowy, albo ta pani ma problem, ale inny, niż sugerujesz.
        Spróbuj to zrozumieć, może ci się uda, chociaż po osobie, która zaczyna rozmowę od wyzywania innych od kretynów nie spodziewam się tego...
        • antobojar Zagalopowałem się, przepraszam.. nie powinienem... 09.12.10, 19:03
          cię obrażać...
          Na swoje usprawiedliwienie powiem że wkurzyl mnie epitet "księżniczki"... panuje bowiem często przekonanie że pracodawca ma prawa do zniewolenia nas... a ja uważam że ta młoda dama ma prawo do wykonywania zawodu który lubi, do którego posiada kwalifikacje i którego wykonywanie przyniesie korzyść nam wszystkim..
          A sytuację na rynku wykorzystyja bezlitośnie takie molochy jak wspomniane Tesco.. które swoje metody eksploatacji stosuje na całym swiecie... od UK, poprzez Polskę do Tajlandii..
          Jeszcze raz sorki...
          • zwyklyglupol Re: Zagalopowałem się, przepraszam.. nie powinien 09.12.10, 19:23
            Spoko, ja tez użyłem dosyć bezlitosnych argumentów. Chciałbym tylko dodać, że nie uważam,że jak człowiek nie może sobie znaleźć pracy to jest od razu nieudacznikiem, chodzi mi tylko o tę kwotę. Chciałbym żeby wypowiedział się ktoś z miasta tej pani, bo tak jak mówię, we Wrocławiu naprawdę prace za 1500 złotych znajdujesz maksymalnie w miesiąc. Nie mówię,że tu jest raj, co to to nie-bo już żeby mieć lepsze zarobki to faktycznie albo dużo szczęścia, dużo samozaparcia i talentu albo po prostu znajomości. A co do sprawy z konkretnymi kwalifikacjami to oczywiście prawda. Niestety nasz rynek pracy jest katastrofalny pod tym względem. Ze świeca szukać w krajach UE drugiego takiego (nie licząc tych co wstąpiły po nas-Bułgarii i Rumunii), w którym by były tak małe szanse na znalezienie pracy zgodnej ze swoim wyuczonym zawodem.
            Nic dziwnego, skoro nadal królują kierunki takie jak "marketing i zarządzanie" czy "pedagogika". Nie mam nic przeciwko samym kierunkom, ale na litość boską ilu może być pedagogów w tym kraju?W Danii przykładowo rząd przeprowadza badania i symulacje i wychodzi,że za 5 lat będzie zapotrzebowanie na rynku na 1000 nowych prawników. I na dany rok tworzy się 1000 miejsc na uczelni w danym kierunku. I po 5 latach taki absolwent spokojnie znajduje prace w zawodzie. To,że jeden bedzie prawnikiem z urzedu a drugi bardzo bogatym radcą to już inna sprawa, ale wszyscy mają szansę na pracę. A u nas chyba z 50 procent, jak nie i więcej prawników po studiach nie ma szans na prace w zawodzie. To jest absurd. Pisałem,że znajomi wszyscy mają prace i to jest super, ale w swoim zawodzie-z około 100 osób ma jedna-moja dziewczyna, farmaceutka. Reszta, włącznie ze mną, mimo studiów mają prace zupełnie ze studiami nie związane.
            Co do księżniczki to przesadziłem, ale oczywiście tak naprawdę nie chodzi mi o tę kobietę, przeciez nawet jej nie znam i ciężko na podstawie artykułu kreślić 100 procentowo pewny obraz tej konkretnej osobowości. Chodziło mi raczej o pewien typ charakteru.
        • apas13 Re: Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodo 12.12.10, 01:34
          Zwykłygłupolu, nie zrozumiałeś...
          > wchodząc do pierwszej lepszej ga
          > lerii handlowej we Wrocławiu znajduję dziesięć ofert pracy za 1500 złotych netto
          Ta pani NIE CHCE pracować na kasie w sklepie. Nie po to studiowała, nie takie ma umiejętności i nie w tym celu się dokształcała. W handlu interesował ją EMPiK i coś tam jeszcze, ale dowiedziała się, że jest zbyt wyedukowana albo nikt jej nie odpowiedział.

          > Stwierdzam jedynie niepodważalny fakt,że jest osobą
          > nieprzystosowaną i ma problem załatwienia spraw, które są łatwe dla innych. Można
          > współczuć, ale robienie z tego tematu, który sugeruje, ze w Polsce jest tak t
          > tragicznie jest nieporozumieniem.
          Skoro ona jest nieprzystosowana, to ja też. Mam dwa fakultety i znaczne doświadczenie zawodowe ale w pewnym momencie, po likwidacji firmy, w której pracowałem w Polsce nie mogłem znaleźć pracy: byłem "zbyt wyedukowany", zaś tam, gdzie moja edukacja by się na pewno przydała, pracę dostawali kolesie, krewni i znajomi.
          Wtedy też zacząłem wierzyć, że jestem nieprzystosowany. Ale po opuszczeniu raju nad Wisłą dotarło do mnie, że to raczej Polska nie jest przystosowana do europejskich standardów: tutaj, gdzie mieszkam przyszła płaca nie jest tematem "tabu" podczas rozmowy, bo w ofercie jest jasno zapisane, co pracodawca proponuje - i nie chodzi tu o "inspirującą pracę w młodym, dynamicznym zespole", ale o roczną pensję, ścieżkę kariery, bonusy i extrasy. Tutaj nie ma pojęcia pracownika "przedeukowanego" - to, że chciałeś się uczyć jest plusem, ale liczą się twoje umiejętności. Znajomości? Może, nie wiem. Przez 10 lat pracowałem w 3 firmach na kilku, coraz wyższych stanowiskach. Nie mam tu rodziny, krąg blizszych znajomych pojawił się dopiero niedawno. Dostawałem pracę i awansowałem, bo oceniano moje umiejętności i doświadczenie, nie listę kontaktów w notebooku.
          Bawi mnie pisanie przez ciebie o sprawach "łatwych" dla wielu ludzi. W Polsce jest nadal prawie 12 procent bezrobocia, poza dużymi miastami kwitnie bezrobocie strukturalne. Skala zjawiska była by jeszcze dużo większa, gdyby nie setki tysięcy rodaków, którzy tak jak ja wciąż pracują za granicą i generują tysiące miejsc pracy w Polsce, pompujac w gospodarkę setki milionów euro, funtów, koron i dolarów rocznie. Co będzie, gdy przestaniemy generować i wrócimy? Kto nas zatrudni? Ty? Ja dużo więcej zarabiam w tygodniu, niż ty płacisz swoim ludziom za miesiac pracy - moja praca tyle jest warta dla pracodawcy, do interesu nie dokłada, zapewniam.
          A to, że w twojej firmie, gdzie uczciwie, zadaniowo płacisz ludziom ponad 1500 zł netto za ich wiedzę i pracę - uważasz się za człowieka sukcesu, to dobrze. Polska potrzebuje ludzi sukcesu.
          • ajent.007 Re: Pani Agato, wierzę i współczuje. 12.12.10, 11:59
            Pelna zgoda, apas13.
            POlska się nigdy nie rozwinie, jeśli za sukces uwaza sie w niej zalożenie firmy, ktora płaci ludziom miesięcznie do 1500 zł netto za ich wiedzę i pracę, podczas gdy za najtańsze mieszkanie trzeba zapłacić ponad 1000 zł na miesiąc...
          • zwyklyglupol Re: Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodo 13.12.10, 15:21
            1. po pierwsze: nie wiedziałem,ze pracujesz w mojej firmie, bo w takim razie skąd powziąłeś wiadomość o płaceniu ludziom 1500 złotych przeze mnie?
            2. to,że ktos uznaje sobie,że nie będzie pracował tu czy tam, to wyłącznie jego sprawa, robienie z tego problemu na skale społeczeństwa jest śmieszne i żałosne. Idąc twoim tokiem myślenia 80 procent ludzi w Polsce powinno być bezrobotnych, bo według badań około 80 procent ludzi nie pracuje w wymarzonym zawodzie.
            3. nie ma czegoś takiego jak zbytnie wyedukowanie-tak sobie mogą tłumaczyć ludzie, którzy nie potrafią sobie zorganizować życia. Różnice między mniemaniem weryfikuje rynek.
            4. całkowicie się zgadzam z sytuacją w mniejszych miejscowościach opisaną przez ciebie, jak również z faktem,że nasz rynek pracy jest fatalny. Jednak nie mówimy o małych , popegeerowskich wsiach-ta pani jest z Łodzi, jednego z trzech największych miast w Polsce.
            • ajent.007 Re: Pani Agato, wierzę i współczuje. 13.12.10, 18:07
              W calej POlsce rynek pracy jest fatalny od roku 1990, a szczegolnie w Łodzi, gdzie Balcerowicz z premedytacja zniszczyl przemysl, a wiec i znaczna wiekszosc miejsc pracy...
            • 12jimmyedgar Re: Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodo 14.12.10, 02:37
              prosimy o link do strony Pana firmy!!!prosimy!prosimy!!albo chociaz nazwe!!napewno jest sie czym pochwalic i przy okazji reklama bedzie!!!
              • ajent.007 Re: Pani Agato, wierzę i współczuje. 14.12.10, 09:54
                Tez czekam na te nazwe!
            • 12jimmyedgar Re: Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodo 14.12.10, 02:40
              zwyklyglupol napisał:

              > 1. po pierwsze: nie wiedziałem,ze pracujesz w mojej firmie, bo w takim razie sk
              > ąd powziąłeś wiadomość o płaceniu ludziom 1500 złotych przeze mnie?
              > 2. to,że ktos uznaje sobie,że nie będzie pracował tu czy tam, to wyłącznie jego
              > sprawa, robienie z tego problemu na skale społeczeństwa jest śmieszne i żałosn
              > e. Idąc twoim tokiem myślenia 80 procent ludzi w Polsce powinno być bezrobotnyc
              > h, bo według badań około 80 procent ludzi nie pracuje w wymarzonym zawodzie.
              > 3. nie ma czegoś takiego jak zbytnie wyedukowanie-tak sobie mogą tłumaczyć ludz
              > ie, którzy nie potrafią sobie zorganizować życia. Różnice między mniemaniem wer
              > yfikuje rynek.
              > 4. całkowicie się zgadzam z sytuacją w mniejszych miejscowościach opisaną przez
              > ciebie, jak również z faktem,że nasz rynek pracy jest fatalny. Jednak nie mówi
              > my o małych , popegeerowskich wsiach-ta pani jest z Łodzi, jednego z trzech naj
              > większych miast w Polsce.


              prosimy o link do strony Pana firmy!!!prosimy!prosimy!!albo chociaz nazwe!!napewno jest sie czym pochwalic i przy okazji reklama bedzie!!!
              • zwyklyglupol Re: Pani Agato, wierzę i współczuje.Najprawdopodo 14.12.10, 11:50
                Mogę wysłać na priv, nie będę się chwalił przed całym światem i spamował forum. Pozdrawiam.
    • aga_marc Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 20:11
      Ta pani ma na imię Magdalena i jest nieporadna wyuczoną bezradnością, a do tego mija się z prawdą. Grzesiek nie jest jej mężem, a mimo to od lat żyje z jego pensji, bo biedactwo zaliczyło planowaną "wpadkę" - stąd córeczka na świecie. "Mąż" zdradzał ją już ciąży i robi to nadal. Udaje , że tego nie widzi, bo tak wygodniej. Po co jej praca, sponsor lepszy. Wszystko dla "dobra dziecka". Ohyda.
      • sramy.w.gacie Re: Nie mam układów, szukam pracy 10.12.10, 23:31
        A ty kim jesteś? Jakąś obleśną, zawistną "koleżanką" czy może z rodzinki? A może to z tobą "Grzesiek" "Magdalenę" zdradza?

        Jeśli wiesz kim jest bohaterka artykułu, to zachowaj tę wiedzę dla siebie. Że też zawsze znajdzie się jakaś zawistna larwa, która musi anonimowo tyłek innej obrobić, bo inaczej by pękła. Wracaj do swojej dziury i tam przeżywaj cudzą "wyuczoną bezradność" i "wpadki". Jezu, skąd się tacy ludzie w ogóle biorą. Gdzie ty się wychowałaś, dziewucho?
        • aga_marc Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 14:49
          uderz w stół, a nożyce się odezwą. Albo to ty Madziu, ale inna taka sama pijawka. Nie mam za grosz szacunku dla kobiet, które nie są w stanie egzystować bez wczepienia się pazurami w pierwszego lepszego frajera i życia na jego koszt. Tak jak ty srają w gacie i gotowe są na wszystko ,żeby utrzymać ten stan rzeczy. Gdzie ich honor i szacunek dla siebie? Kłamanie w artykule czemu ma służyć? Poczytaj komentarze innych, nie mają dla ciebie za grosz zrozumienia , a w ogóle to na co liczy kobieta pisząc takie bzdety? Na współczucie innych?, bo chyba nie na pracę, nikt jej nie daje z litości.
          • sramy.w.gacie Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 22:17
            Powiedz lepiej, że jesteś jakąś tłustą, sfrustrowaną raszplą, której krew w żyłach ścina, gdy widzi, że "Madzia" ma faceta, dziecko i ogólnie rzecz biorąc dobrze jej się układa. A że dość dobrze jej w życiu, zgaduję na podstawie twojej aktywności tutaj. Takie zawistne łajzy jak ty nie przyczepiają się do ludzi nijakich i nudnych albo nieszczęśliwych. Widywałam już w życiu takie przepełnione jadem, knujące za plecami, tchórzliwe szczury, które publicznie uśmiechają się i liżą tyłek znienawidzonej osobie, by chwilę później za plecami niszczyć jej reputację lub krzywdzić w inny sposób. Teraz takie szmaty mają po prostu do dyspozycji internet, więc zasięg rażenia może być większy.


            I mała rada: jeśli tak bardzo gardzisz kobietami, które postępują tak jak "Madzia", i masz się za osobę stojącą na pozycji moralnej wyższości, dlaczego nie powiesz jej tego wszystkiego, co tu nasmarowałaś, w twarz? Dlaczego zamiast tego uciekasz się do wyjątkowo wstrętnej działalności: anonimowego wypisywania na forum różnych podłości, wiedząc że zostaną odczytane przez "Madzię" i jej bliskich? Czyżbyś sama była godną pogardy wywłoką? Bo normalny, moralnie zdrowy człowiek nigdy nie zachowałby się w ten sposób.


            Po co to robisz? Chcesz skrzywdzić "Madzię" i chcesz, żeby czytelnicy forum ci przyklasnęli. Chcesz ją zniszczyć, a więc zapewne jesteś jakąś naprawdę bardzo marną gnidą, jeśli cudze nieszczęście jest ci do życia potrzebne. Mówiłam ci już: spie...j do swojej dziury i nie zaśmiecaj forum swoimi intrygami i gierkami, bo nikogo związki "Madzi", jej dzieci i faceci nie obchodzą. A twoje refleksje na ten temat już najmniej. Posłużyłaś za przykład zawistnego, zakompleksionego polaczka gotowego utopić znajomego w łyżce wody, twoja rola skończona. Możesz już iść.
    • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 20:20
      Latwo jest wysmiewac sie z cudzego nieszczescia...
      • zwyklyglupol Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 21:00
        Wyśmiewanie zakłada,że coś jest śmieszne. A ta sytuacja jest raczej przerażająca, więc nie mogę powiedzieć,że się wyśmiewam. Odsyłam po szczegóły do pozostałych moich postów.
      • aga_marc Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 21:23
        nieszczęściem to jest ta pani. Niszczy facetowi życie, bo która kobieta będzie go chciała z takim "garbem" w postaci utrzymanki? Ale co ją to obchodzi, grunt to własny interes.
    • gp56 Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 21:53
      Osobie podpisującej się jako "głupol-jakiś tam" gratuluję właściwej oceny swojej inteligencji.
      Druga sprawa tych wielkich ilości ofert pracy w galeriach we Wrocławiu.Był tam, czy tylko czytał w internecie? Zanim coś zaoferujesz innym sprawdź te informacje, bo inaczej wychodzisz na zwykłego dupka. Następna sprawa to policz sobie czy opłaca się skórka za wyprawkę, tzn. przeprowadzka z cała rodziną do innego odległego miasta.W internecie był już taki artysta, z Przemyśla. Też wielki wielbiciel liberalnej polityki w Polskim wydaniu.Migracja za pracą przy zarobkach nawet do 2000PLN/brutto to samobójstwo finansowe.
      • zwyklyglupol Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 22:19
        No cóż, jeśli uważasz,że lepszym i inteligentniejszym pomysłem na życie jest siedzenie przez trzy lata i czekanie na gwiazdkę z nieba to twoja sprawa, twój problem. Powodzenia.
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 22:32
        Stad tez Tuski i inne Kaczynskie nie moga zrozumiec, ze Polakowi oplaca sie przeniesc 1000 km i wiecej za granice, gdzie dostanie (jak np. ja) taka place, ze bedzie go stac bez trudu na wynajecie mieszkania, a nie oplaca sie przeniesc w Polsce nawet glupie 50 km, gdyz zarobi w nowym miejscu na reke gora 1500 zlotych, z czego od razu 1000 wyda na wynajecie mieszkania...
      • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 09:28
        W łodzi są trzy ogromne galerie handlowe, dodatkowo kilkanaście hipermarketów. Dla chcącego nie ma nic trudnego. Zawsze jakąś pracę można znaleźć. Ja zaczynałem od szeregowego pracownika w Tesco piąłem się powoli w górę a w międzyczasie szukałem innej, lepszej, zgodnej z moimi kwalfikacjami pracy. Nie żałuję tych kilku lat spędzonych w hipermarkecie. To była prawdziwa lekcja pokory - szkoła życia w myśl zasady co nas nie zabije to nas wzmocni. Myślę, Agato że jeśli zostałabyś postawiona pod ścianą i nie miała co do gara włożyć, to głęboko do kieszeni schowała by swoją magisterską dumę i poszła nawet rowy kopać byle by tylko zapewnić utrzymanie swojej córeczce. Z Twojego artykułu wynika, że tak naprawdę ni chodzi ci o kasę tylko o zabicie nudy - córeczka w przedszkolu, mąż w pracy a ty taka samotna w waszym M. sama pomyśl pracując tylko przez rok jako sprzedawca, zarabiając około 1500 PLN, przy założeniu, że co miesiąc odkładasz 1000PLN po roku masz 12000 zł za co możesz rozkręcić własny biznes. Proponuje Ci więc, chwilowo schować dyplom na dno szuflady i popracować trochę jak zwykły robol - taka praca jeszcze nikomu nie zaszkodziła. I miejsca zamieszkania zmieniać nie musisz, sprzedawców w łodzi poszukują ciągle.
    • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 22:38
      Czlowieku! Zalozmy, ze dostanies zna reke we Wroclawiu nawet te 1800 zl, z czego od razu wydasz conajmniej polowe, jak nie wiecej, na mieszkanie. Jaki ma wiec sens ta przeprowadzka? Polske niszcza niskie place i brak pracy, o czym od dawna pisze...
      • vratislavian Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 07:48
        Połowę? Byłoby dobrze-kawalerka we Wrocłoawiu to 1200-1500!
    • sebek115 Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 22:51
      Z punktu widzenia tego, który jednak pracuje w hipermarkecie...
      hiper-market.blog.onet.pl/Kasjerka-z-wyzszym-wyksztalcen,2,ID418098279,n
      Polemika z postawą owej pani.

      Sprzedawca
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 09.12.10, 22:56
        Pochwalasz ludzi pracy, ktorzy daja sie gnoic kapitalistom? Ja NIE! Uwazam, ze kazdy czlowiek ma prawo nie tylko do pracy, ale i do godziwej placy. W Polsce godziwa placa to dzis conajmniej 3 tysiace zlotych na reke na miesiac. Za mniej nie ma sensu pracowac, gdyz to tylko prosta droga do przedwczesnej smierci. I o to chyba chodzi Tuskowi i sce, aby zaoszczedzic w ten sposob na emeryturach...
        • zwyklyglupol Tylko trzy tysiące? 09.12.10, 23:10
          Czemu tylko trzy tysiące a nie 100 tysięcy?Widze,że pojęcia o prowadzeniu firmy nie masz żadnego a zabierasz głos. Bez sensu. Załóż firmę i płać ludziom minimum trzy tysiące zobaczymy jak ci pójdzie. Pisze bez sarkazmu. Powodzenia.
          • ajent.007 Re: Tylko trzy tysiące? 09.12.10, 23:27
            TYLKO! To jest zaledwie okolo 750 euro na miesiac. A firmy w Polsce i ogolnie w UE nie zakladam m. in. dla tego, ze wstydzil bym sie placic mym pracownikom mniej niz tysiac euro na reke na miesiac, a wiem, ze nie byloby mnie na to stac ze wzgledu na konkurencje wielkich korporacji z Zachodu, Chin i Japonii, ktore stac na to, aby mnie zniszczyc cenowo poprzez tzw. dumping przy calkowitym braku ochrony przed tym dumpingiem ze strony wladz POlski i UE.
            Ja nie oczekuje pomocy od rzadu RP, jak tylko oczekuje od polskiego rzadu ochrony polskiego przemyslu przed NIEUCZCIWA zagraniczna konkurencja!
            lech.keller@gmail.com
            • zwyklyglupol Re: Tylko trzy tysiące? 09.12.10, 23:49
              Co do postulatów w stronę rządu mogę się podpisać. Nie mniej nie liczyłbym na to,że którakolwiek partia w Polsce robiła by to lepiej. Natomiast chcę tylko zaznaczyć,że nie wszyscy pracodawcy to złodzieje i oszuści. Pomyśl co by było, gdyby tak jak ty nikt nie chciał firm zakładać-cały kraj dopiero by padł i nikt by nawet złotówki nie zarobił a co dopiero 1500 złotych. Po za tym są ludzie co zakładają firmy z pasji, bo to co robią w firmie jest dla nich sensem życia i tylko tak moga się realizowac. Mam rezygnowac z marzeń, bo rząd jest be?to dziecinne.
              • ajent.007 Re: Tylko trzy tysiące? 10.12.10, 00:00
                OK, być może nie wszyscy polscy pracodawcy to złodzieje i oszuści. Proponuję wiec publiczne ogłoszenie Listy Polskich Pracodawców nie Będących Ani Złodziejami Ani Oszustami!
                W skrócie LPPnBAZAO!
                I jesli zalozenie firmy mialo by oznaczać, że mial bym kogokolwiek okradać, to ja dziękuję bardzo, ale się na taki 'biznes' NIE zapisuję...
                Sensem mego życia nie jest bowiem okradanie mych bliźnich...
                lech.keller@gmail.com
                • najlepszygeorge Re: Tylko trzy tysiące? 11.12.10, 17:12
                  ajent.007 napisała:

                  > OK, być może nie wszyscy polscy pracodawcy to złodzieje i oszuści. Proponuję
                  > wiec publiczne ogłoszenie Listy Polskich Pracodawców n
                  >
                  ie Będących Ani Złodziejami Ani Oszustam
                  >
                  i!
                  > W skrócie LPPnBAZAO!
                  > I jesli zalozenie firmy mialo by oznaczać, że mial bym kogokolwiek okradać, to
                  > ja dziękuję bardzo, ale się na taki 'biznes' NIE zapisuję...
                  > Sensem mego życia nie jest bowiem okradanie mych bliźnich...
                  > lech.keller@gmail.com

                  Kolego drogi, widać z twoich częstych wpisów, że nie prowadziłeś żadnego biznesu i prawdopodobnie też nigdy nie pracowałeś w prywatnej firmie. Pisanie o tzw. godziwej płacy jest łatwe i przyjemne, ale rzeczywistość już nie.
                  Teraz wyobraź sobie, że zatrudniasz 20 ludzi. Masz z tego miesięczny dochód netto dla siebie 30 tys. pln. Daj teraz skromną podwyżkę po 500 pln brutto każdemu pracownikowi, to wychodz 20x500pln=10tys.pln., czyli twó dochód zmiejszy się o jedną trzecią. Wniosek jest oczywisty.
                  I radzę przestać widzieć świat czarno-biało: pracodawca-złodziej i wyzyskiwany pracownik.
                  Gdy ktoś Tobie pomaluje pokój to też nie płacisz więcej trzeba? Zgadza się?
                  • ajent.007 Re: Tylko trzy tysiące? 11.12.10, 17:22
                    Biznesu wlasnego nie prowadzilem, gdyz nie urodzilem sie w rodzinie kapitalistow, ale wiekszoc zycia spedzilem na Zachodzie, gdzie z wyjatkiem Telstry (d. Telecom Australia) pracowalem w prywatnych firmach, tyle ze w tzw. big biznesie, ze wzgledu na posiadane kwalifikacje...
                    I czemu niby mialbym zakladac biznes, i czemu miabym go prowadzic tylko po to, aby zmaksymalizowac krotkoterminowe zyski? I czemu biznesmemi sa az tak ograniczeni i nie widza, ze w dluzszym okresie czasu oplaca sie zainwestowac w pracownikow, a wiec zaplacic im wiecej niz tego wymaga rynek? Czyzby wiedzieli, ze nadchodzi rewolucja, wywolana wyzyskiem pracownikow, a wiec starali sie wycisnac ze swych geszeftow ile sie da w jak najkrotszym czasie?
                    I jak PiSalem - wybieram malarza dobrego, a nie najtanszego. Zawsze place wiecej niz to wymaga rynek, bowiem chce miec robote dobrze wykonana...
                    • najlepszygeorge Re: Tylko trzy tysiące? 12.12.10, 18:47
                      Uważasz, że trzeba się urodzić w rodzinie kapitalistycznej, żeby prowadzić biznes?
                      Jeżeli jest potrzeba to się w pracownika inwestuje.
                      Akurat sukces w biznesie oznacza zdolność do długoterminowego przewidywania i planowania.
                      • ajent.007 Re: Tylko trzy tysiące? 12.12.10, 18:53
                        Mozna tez otrzymac duzy spadek albo wygrac milion euro w Totka. A w POlsce horyzont binesu to dzis gora miesiac do przodu..
    • 111111l Nie mam układów, szukam pracy 10.12.10, 09:12
      Czytam i nic nie pasuje. Wyjechalem z Polski 25 lat temu , bylo duzo pracy ale za pieniadze te nie wystarczalo na kanapki , na sniadanie , nie liczac innych spraw takich jak komorne , swiatlo itp.. Granice byly zamkniete tzn. paszporty i wiele innych , nieznanych dzisiaj spraw a jednak chcialem sobie poprawic i ucieklem , tak ucieklem , pomimo ze wtym czasie grozilo mi wiezienie. Dzisiaj mozecie jezdzic po calej europie , pracowac legalnie w wiekszosci panstw europejskich , dalej zle... to , moim zdaniem nigdy nie bedzie dobrze , oczywiscie dla takich jak ty...
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 10.12.10, 11:36
        Nie klam! Za przedluzenie pobytu za granica bez zgody wladz nie grozilo w PRLu wiezienie, stad tez Polacy nie mogli, w odroznieniu od np. Rumunow, powolywac sie na to nieistniejace w Polsce zagrozenie przy wystepowaniu o azyl polityczny na Zachodzie...
        I z PRLowskiej pensji starczalo na komorne, prad, gaz etc. Nie starczalo moze tylko na luksusy, ale czy stac na luksusy kogos, kto zarabia DZIS w okolicach mediany, czyli POnizej 2 tys. zl na reke na miesiac?
        • lynnl Re: Nie mam układów, szukam pracy 10.12.10, 21:38
          Pani jest humanistką, na całym świecie w obecnych realiach, a także tych przedkryzysowych klepałaby biedę. Przeraża mnie to, że w Polsce ogromna większość absolwentów to humaniści. Młodzi ludzie wybierają studia bez jakiegokolwiek planu na życie, a potem płaczą, że są bez pracy. Nie rozumiem również skąd to automatyczne roszczenie o dobrą pracę z tytułu samego faktu ukończenia studiów??? Studia same w sobie nie są żadną podstawą ani gwarantem powodzenia w sensie zawodowym czy materialnym, owszem są wymogiem formalnym stawianym nawet na najbardziej podrzędnych stanowiskach, ale same w sobie nie tworzą wartości pracownika. Gdyby ludzie wreszcie zrozumieli i zaakceptowali ten prosty fakt, to liczba rozczarowanych i sfrustrowanych spadłaby o jakieś 90%. Mam znajomych na paru kontynentach i uwierzcie mi, wszędzie (może prócz aglomeracji w Chinach) włączając Stany Zjednoczone, Niemcy, Francję miliony młodych ludzi, z czego większość humanistów nie ma stałego zatrudnienia lub dochodu z pracy, który pozwoliłby im na godne, samodzielne życie. To wynika w największym stopniu akurat z kwestii makroekonomicznych, niemniej jednak każdy jest kowalem własnego losu i każdy za siebie odpowiada. Przy wyborze kierunku studiów, zawodu należy brać pod uwagę przyszłe perspektywy zarobkowe, a nie studiować dla samego studiowania i chełpić się pierwszym dyplomem w swojej chłopsko-robotniczej rodzinie.
          • bawarska Re: i wszyscy robią jej kupę w majtki.... ojej.... 10.12.10, 21:59
            Taka jest biedna. Zamiast znaleźć jakąkolwiek pracę a potem szukać dalej, to ona chce "godnej" pracy. Należy jej się, bo skończyła studia. Pewnie ma bogatego męża, więc może wybrzydzać...
            • ajent.007 Re: i wszyscy robią jej kupę w majtki.... ojej...? 11.12.10, 11:56
              I ma racje, ze szuka dobrej pracy. Kazdy czlowiek chcacy pracowac zasluguje bowiem nie tylko na prace, ale na prace w bezpiecznych warunkach z placa pozwalajaca na godne zycie. Niestety, ale kapitalizm rynkowy nie jest tego w stanie zapewnic olbrzymiej wiekszosci ludzi pracy...
              lech.keller@gmail.com
              • bawarska Re: i wszyscy robią jej kupę w majtki.... ojej... 12.12.10, 21:02
                Oczywiście, że ma rację. Ale po co robi z siebie męczennicę tym artykułem. Podkasać rękawy i do roboty. Jakby przedstawiła w szkole dobry projekt, to by pracę znalazła. Ale jak idzie nieprzygotowana, nie wkładając w to odrobiny wysiłku, to jej problem.
                • ajent.007 Re: i wszyscy robią jej kupę w majtki.... ojej... 12.12.10, 21:03
                  Zartujesz chyba. Prace w POlsce ma sie dzis NIE za dobre projekty, ale za dobre znajomosci!
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 11:53
            Tyle, ze ja znam sporo inzynierow, ktorzy tez nie maja na owym Zachodzie stalej pracy, która pozwoliłaby im na godne, samodzielne życie.
            To jest po prostu generalny problem wynikajacy z obecnego kryzysu kapitalizmu rynkowego. Nalozyly sie bowiem na siebie dzis dwie recesje: dluga fala Kondratieffa, zaczeta juz pod koniec lat 1970. z tzw. krotkim cyklem Juglara (wywolanym, jak zwykle, nadprodukcja, obecnie takze sektora finansowego).
            Poza Chinami i czesciowo pozostalymi krajami BRIC, rszta swiata pograzyla sie w recesji, z POlska wlacznie (wrew propagnodwym klamstwom Tuska), a wiec wszedzie na swiecie trudno jest dzis o prace, a dla humanistow systuacja jest wrecz tragiczna. Ale nie znaczy to, ze inzynier czy ekonomista a sczegolnie fizyk czy tez inny chemik nie ma dzis trudnosci w znalezieniu pracy...
            lech.keller@gmail.com
            • najlepszygeorge Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 17:25
              I tutaj leży problem. Mianowicie, produkcja niewykwalifikowana przeniosła się do Azji, a pracy dla specjalistów z definicji jest mało, i to nie tylko w Polsce. Niestety, trzeba się przyzwyczajać, że poza wykształceniem ogólnym coraz częściej trzeba będzie posiadać rzeczywiste umiejętności, tj. zawód.
              Poza tym, polski rynek pracy zawsze był trudny i raczej taki pozostanie.
              • najlepszygeorge Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 17:28
                Historia tej pani jednak jest trochę naciągana. Sam mieszkałem w Lodzi, prawdą jest, że jest tam problem z dobrą pracą, ale taką za 1500pln to chyba da się znaleźć.
                • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 17:56
                  Kilka lat temu pracowalem LEGANIE w Lodzi jako adiunkt na wyzszej uczelni z minimalna pensja, jaka dopuszcza polskie prawo,a wiec za mniej niz 1500 zl brutto na miesiac...
              • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 17:54
                Co to za problem ochronic rodzimy przemysl barierami celnymi przed NIEUCZCIWA konkurencja, w tym przed azjatyckim dumpingiem? Jedno to wspolny europejski rynek, z minimalnymi standardami warunkow pracy i placy,a drugie to dopuszczenie do Europy nieuczciwej konkurencji azjatyckiej!
                A polski rynek pracy byl zdrowy do roku 1989!
                • najlepszygeorge Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 18:02
                  Musiałbyś zdefiniować pojęcie 'nieuczciwa konkurencja'.
                  Z dumpingem mamy do czynienia wtedy, gdy ktoś oferuje produkt poniżej kosztów produkcji w celu zniszczenia konkurencji. Azjaci po prostu produkują taniej niż w Europie, ale nie poniżej kosztów.
                  Bariery celne są stosowane na całym świecie. Z jednej strony piszesz, że każdy powinien godnie zarabiać, a z drugiej jesteś za barierami. Wytłumacz w takim razie jak afrykański rolnik produkujący kawę ma godnie zarabiać, jeżeli na jego produkt są tak wysokie cła, że nie może go eksportować?
                  • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 18:12
                    1. Dumping zachodzi tez wtedy, gdy ktos sprzedaje za granica taniej, niz u siebie... Tak np. robila przed wojna Polska z cukrem...
                    2. A ja dbam o polskiego rolnika i polskiego robotnika, a nie afrykanskiego. O niego niech dba jego rzad! I niech ten afrykański rolnik produkuje lepiej zywnosc na swoj wlasny afrykanski rynek, gdyz on produkuje kawe na eksport, a jego rodacy w tym czasie nie dojadaja...
          • pklimas Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 10:49
            to akurat jest bardzo proste. Przez wiele lat prywatne media a w szczegolnosci GW wmawiała mlodym ludziom, ze tylko ukonczenie studiow zagwarantuje im dobra prace za spore pieniadze. Ile to bylo artykulów porownujacych "ojca" ktory skonczyl zawodowke i cale zycie pracowal jako tokarz i zarabia teraz 1100 zl i nie ma jak przezyc do konca miesiaca z "synem" ktory pojechal do miata a studia dostal prace w korporacji i miesiecznie zarabia troche mij niz "ojciec" przez rok. Wynoszenie na piedestal ludzi studiujacyc i osmieszanie ludzi bez wyksztalcenie - taki byl przez lata glowny nurt polskiej prasy. Nazywanie ludzi bez studiow "robolami" i dzieleni spoleczenstwa na "mlodych, zdolnych, po studiach, z duzych miast i ze znajomoscia jezykow obcych - glosujacych na partie X" oraz "ludzi biednych, bez wyksztalcenia, z malych wsi i miasteczek glosujacych na partie Y". Nikt nie chcial nalezec do tej drugiej grupy i kazdemu sie wydawalo, ze 5 lat jakichkolwiek studiow jest wiecej warte niz praca "robola" a robolem nazywano kazdego kto nie pracuje w biurze. Robole byl hydraulik, tokarz, stolarz, elektryk, frezer ..... kazdy nie majacy wlasnego biurka i telefonu. Teraz mamy tak, ze 60% z rocznikow obecnych 25-35 latkow ma studia wyzsze ale pracy w zawodzie dla nich nie ma. W Polsce nie ma osrodkow R&D w Polsce potrzeba ludzi do zbudowania infrastruktury - kolej, drogi, kanalizacja ..... a wysmiewani "robole" od tych prac wyjechali.....
            • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy! 12.12.10, 11:36
              Masz "pklimas" czesciowo racje, ale problemem jest glownie to, ze jak sam napisales: W Polsce nie ma osrodkow R&D. A jak ich nie ma, to nie ma takze zapotrzebowania na inzynierow. A na utrzymywanie humanistow po studiach to moga sobie pozwolic tylko najbogatsze kraje swiata i tez nie podczas recesji, czyli obecnie...
              I zgoda: w Polsce potrzeba ludzi do zbudowania infrastruktury - kolej, drogi, kanalizacja itp.. Ale do tego mozna sprowadzic gastarbajterow, np. z Ukrainy, jesli nie chce sie uczciwie zaplacic Polakom, ktorzy wykonuja od lat, i to dobrze, podobne prace na Zachodzie!
    • robotkuchenny Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 18:14
      Nie rozumiem dlaczego ta pani nie przyjęła pracy tylko dlatego, że to nie był etat. Co to znaczy, że musi mieć etat? Lepiej nic nie zarobić przez 3 lata niż np. pracować na umowę zlecenia?
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 18:17
        Bez etatu to praca sie nie liczy do emerytury oraz nie ma sie zadnego zabezpieczenia np. na wypadek choroby, nie ma sie tez urlopu i praw pracowniczych...
        • astrum-on-line Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 07:55
          No to lepiej w ogóle nie pracować? Też się nie nabywa prawa do emerytury ani nie ma zabezpieczenia na wypadek choroby. Za to urlop się ma cały czas. Bzdurne tłumaczenie.
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 11:28
            Jesli ktos ma pracowac, to nic dziwnego, ze chce miec prawa pracownika! Poczytaj lepiej POwiesc za 3 gr Brechta, milosniku wyzysku!
    • elgregorius Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 20:47
      Dobre sobie: pani która nie posiada wykształcenia przydatnego na rynku pracy dziwi się, że nie potrafi znaleźć pracę za 1500 na rękę.
      Dam radę zatrudnij się w jakiejkolwiek firmie, nawet za sprzątaczkę i szukaj dalej pracy.
      Mam tego magistra, startuję w konkursach do urzędu pracy, urzędu miasta itp. i po zdaniu testów po rozmowach kwalifikacyjnych, przegrywam z absolwentami szkoły średniej. Cóż, tak jest w Chorzowie. Ale nie beczę, dziewczynki które wymawiają mi, że w moim wieku to powinienem być kierownikiem mam w dupie. Pracuję fizycznie i żałuję, że nie przyjmą mnie na "grubę" bom za stary.
      Acha, pracując fizycznie nie przyznawaj się, że masz wyższe bo cię wyleją! Sam to przerabiałem!
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 20:59
        To nie ludzie powinni sie dostosowywac do rynku, a rynek do ludzi. Czy ty sie dostosowujesz do zimy, zapuszczajac futro, czy tez dostosowujesz zime do siebie, chroniac sie w ogrzewanym mieszkaniu?
        A ty zwyczajnie dales sie zgnoic systemowi. Zal mi Ciebie!
        • elgregorius Re: Nie mam układów, szukam pracy 11.12.10, 22:17
          Wiesz nic nie poradzimy, że system jest do dupy. Żeby żyć trzeba pracować albo kraść. Jeśli aktualnie nie możesz znaleźć satysfakcjonującej pracy, to musisz wziąść tę którą możesz. Byłem dwa lata na zachodzie ale teraz jest kryzys i pracy dla mnie nie tam ma. Tak więc pracuję jako fizol ale szukam innej pracy, piszę listy do posłów bez odzewu etc.
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 11:43
            1. Mozemy zawsze starac sie zmienic system, a na poczatek go sabotowac, poprzez obywatelskie nieposluszenstwo, np. poprzez odmowe wspolpracy z wladza, a wiec masowy bojkot wyborow, towarzyski bojkot politykow, odmowa wspolpracy z policja czy prokuratura na zasadzie "ja nic nie pamietam", podawanie mylnych danych urzednikowm, a pozniej tlumaczenie sie roztargnieniem itp. itd. Postepujamy jak Ghandi, stosujmy w walce z obecnym rezymem metody pokojowe, dopoki utrzymuje on pozory bycia rezymem cywilizowanym i nie stosuje skrajnie policyjnych metod.
            2. Na brak pracy w Polsce rada jest dzis GLOSOWANIE NOGAMI, czyli emigracja. Na Zachodzie tez nas beda wyzyskiwac, ale na innym poziomie, tam sie bowiem, w odroznieniu od Polski, da godnie zyc z uczciwej pracy. A jak tam pracy dla nas zabraknie, to mamy wtedy prawo do tamtejszego zasilku, z ktorego, tez w odroznieniu od Polski, da sie tam zyc.
            Pozdr.
        • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 09:38
          idąc tropem twojego rozumowania - otwórzmy około 1000 szkól, które zapełnią wykwalifikowani, bezrobotni pedagodzy. Co z tego, że dzieci nie będzie - ważne, że wszyscy będziemy zrzucać się na pensję dla tych pedagogów. I bezrobocie zniknie. A że przy okazji podatki wzrosną to nic - ważne że praca będzie...
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 11:32
            Mozna tez zorganizowac potezny POlski koncern przemyslowy, ktory nie tylko ze da prace tysiacom inzynierow i dziesiatkom tysiecy robotnikow, ale tez ruszy POlska nauke, poprzez zamowienia na prace B+R. Ale my wolimy importowac badziewie z Chin i POzwalac na otwieranie montowni opartych na importwanej mysli technicznej...
            • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:27
              Jasne że można. Tylko gdzie wtedy znajdzie pracę pani Agata? Po studiach humanistycznych i z parciem na pracę w budżetówce - najlepiej urzędzie lub szkole.
              • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:40
                Moze byc to PRYWATNA szkola.
                • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:46
                  Skąd weźmiesz dzieci do tej szkoły? Teraz młodzi i piękni nie mają czasu na dzieci - najważniejsza jest kariera! A jak już mają to nie każdy zapłaci 1000PLN za szkołe dla dziecka skoro pod nosem ma "darmową" rejonówkę.
                  • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:01
                    Np. z lapanek, jak dzis (tzw. obowiazek szkolny)... a na serio - via marketing. Marketing potrafi zapelnic nawet "restauracje" McDonald's...
                    • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:04
                      Tylko, że fizycznie nie ma dzieci do nauki... jak byś nie wiedział mamy niż demograficzny...
                      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 14:40
                        Dzieci sa, trzeba tylko przy POmocy marketingu zabrac je od konkurencji!
                        • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:06
                          Cos kolega jest sprzeczny w wypowiedziach. Skoro nie opłaca sie pracować to nie ma kasy a wiec dziecko nie pójdzie do prywatnej szkoly. Nikt nie jest aż takim filantropem żeby otwierać prywatną szkole i przyjmować dzieci za free. A i jeszcze nauczyciela po 3 koła co miesiąc płacić bo za mniej to nikt nie bedzie pracował.
                          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:13
                            Mialem na mysli dzieci burzuazji.
    • vratislavian Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 07:42
      Zarobki różnie, jest kil
      > kunastu co zarabiają powyżej 4000 tysięcy miesięcznie, ale tez sporo takich, kt
      > órzy mają właśnie około 1800 złotych na rękę.

      Wynajem kawalerki we Wroclove-1200-1500. Gratulujemy wyboru.
      A bezrobotni w tym pięknym mieście również istnieją-choć najczęściej uciekają z powodu zamordyzmu cenowego.
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 11:45
        Otoz to. Zarobek 1500 zl na reke, wynajem kawalerki 1200 zl na miesiac. A dochodzi jeszcze prad, i trzeba tez cos zjesc i w cos sie ubrac. Zakladam, ze z tej kawalerki da sie dojsc do pracy na piechote...
        • najlepszygeorge Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 18:34
          Wszyscy wiedzą jakie są koszty życia. Ale też nie generalizujmy, że wszyscy to 1500 pln zarabiają.

          Prawda też jest taka, że na zachodzie można przyzwoicie żyć wykonująć niewykwalifikowaną pracę jak np. kasjerka, ale tam nikomu nie przychodzi do głowy, żeby oferować za miesiąc pracy płacę w wysokości czynszu za kawalerkę. W Polsce jest jeszcze dziki kapitalizm, gdzie państwo ograbia zwykłych ludzi przez opodatkowanie wszystkiego, nawet jedzenia (!), a ze swej strony nie oferuje prawie nic.
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 12.12.10, 18:57
            Nie, nie wszycy, ale wiekszosc POlakow zarabia dzis na reke okolo 1500 zl na miesiac.
            I racja - W POlsce jest wciąż dziki kapitalizm, gdzie państwo ograbia zwykłych ludzi przez opodatkowanie wszystkiego, nawet jedzenia (!), a ze swej strony nie oferuje prawie nic. PO Prostu w obecnej POlsce rzad jest tyko dla 10% najlepiej uposazonych. A reszta POlakow sie dla rzadu PO nie liczy!
    • przemekadamus Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 09:31
      W łodzi są trzy ogromne galerie handlowe, dodatkowo kilkanaście hipermarketów. Dla chcącego nie ma nic trudnego. Zawsze jakąś pracę można znaleźć. Ja zaczynałem od szeregowego pracownika w Tesco piąłem się powoli w górę a w międzyczasie szukałem innej, lepszej, zgodnej z moimi kwalfikacjami pracy. Nie żałuję tych kilku lat spędzonych w hipermarkecie. To była prawdziwa lekcja pokory - szkoła życia w myśl zasady co nas nie zabije to nas wzmocni. Myślę, Agato że jeśli zostałabyś postawiona pod ścianą i nie miała co do gara włożyć, to głęboko do kieszeni schowała by swoją magisterską dumę i poszła nawet rowy kopać byle by tylko zapewnić utrzymanie swojej córeczce. Z Twojego artykułu wynika, że tak naprawdę ni chodzi ci o kasę tylko o zabicie nudy - córeczka w przedszkolu, mąż w pracy a ty taka samotna w waszym M. sama pomyśl pracując tylko przez rok jako sprzedawca, zarabiając około 1500 PLN, przy założeniu, że co miesiąc odkładasz 1000PLN po roku masz 12000 zł za co możesz rozkręcić własny biznes. Proponuje Ci więc, chwilowo schować dyplom na dno szuflady i popracować trochę jak zwykły robol - taka praca jeszcze nikomu nie zaszkodziła. I miejsca zamieszkania zmieniać nie musisz, sprzedawców w łodzi poszukują ciągle.
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 11:38
        A gdzie w Łodzi sa dzis fabryki? Skad sie biora towary w tych łódzkich centrach handlowych? Z importu! A pozniej sie dziwimy, ze w POlsce nie ma pracy!
        I po co komu, POza Politykami, lekcje POkory? W kapitalizmie rynkowym trzeba byc agresywnym, a nie POkornym!
        I daj sobie spkoj z tym otwieraniem biznesu za 12 tys. zl 'kapitalu'. Widac, ze nie masz POjecia o ekonomii! Dzis aby zalozyc dochodowy biznes, to trzeba miec w POlsce conajmniej milion zlotych na stracenie...
        I jak PiSalem, POlsce potrzebne sa fabryki, a nie sklepy. Sklepow mamy juz dosc, a POza tym, to kto ma w nich kupowac? Bezrobotni??? Wolne zarty...
        • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:36
          Idź do centrum handlowego - zobacz jakie tłumy bezrobotnych tam robią zakupy. a za co robią? Za kredyty, które wszyscy biorą na potęgę - byle tylko zaspokoić swoje rozdmuchane do granic możliwości potrzeby.
          Nikt Ci nie każe kupować chińskiego badziewia. Są sklepy, które oferują Polski towar - całkowicie polski - szkoda tylko, że cent takich towarów są co najmniej dwa razy wyższe od tych chińskich...
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:41
            A kto im daje te kredyty? Producenci tego badziewia, aby miec zbyt...
            • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:43
              A kto im karze brać?
              • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:59
                Rynek via marketing!
              • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:06
                A wydawałoby się, że ludzi po studiach są bardziej odporni na manipulację... jak widać nie :( - To ma być elita polskiego społeczeństwa? Która daję się manipulować jak małe dzieci?
                • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 14:39
                  O jakiej manipulacji ty PiSzesz? To ty sie dajesz manipulowac, nie chcac poznac obiektywnej prawdy, ze glownym problem w dzisiejszej POlsce jest kapitalizm i zwiazane z nim bezrobocie...
                  • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:11
                    Komuno wróć... Partia rządzi partia radzi partia nigdy was nie zdradzi. Partia żywi ubiera uczy i leczy. Tylko kto na to zarobi? A moze chcesz mieć u nas drugie chiny? Wielkie molochy praca ponad siły a jako zapłata micha ryżu na obiad. Tak komuna to najlepszy ustrój! :(
                    • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:14
                      Nie wiesz chyba, ze w tych "biednych" Chinach sprzedaje sie dzis wiecej NOWYCH samochodow osobowych niz w USA...
                      • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 23:26
                        Obydwaj jesteście słodcy.

                        Tak - w Chinach obecnie sprzedaje się więcej generalnie wszystkiego (nie tylko samochodów) niż gdziekolwiek indziej.

                        Tyle, że z komunizmem to oni mają obecnie wspólną... E... No kuźwa nawet nazwa kraju nie jest dość komunistyczna. U nich komunizm jest taką samą fasadą, jak u nas liberalizm.
                        • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 09:46
                          Przywodca ChRL dawno temu POwiedzial, ze NIE WAZNE JAKI MA KOT KOLOR - WAZNE, ABY DOBRZE LOWIL MYSZY!
                          • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 23:07
                            To było wtedy jak kazał wróble wyłapywać?
        • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:43
          Naszej bohaterce wystarczyło by 19 kółek by rozkręcić biznes... Niech więc popracuję trochę jako robotnik wykwalfikowany a później otworzy swój biznes. Przy okazji nabierze szacunku do pracy i do współpracowników. Myślę, że po takiej lekcji będzie wzorowym pracodawcą.
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:03
            Zartujesz! Bez miliona nie ma dzis sensu nawet myslec o wlasnym biznesie!
            A im bardziej kogos w pracy zgnoja, tym jest on(a) bardziej bezwzgledny(a) dla swych pracownikow...
            • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:08
              To zależy o jakim biznesie mówisz. Nasz bohaterka chce założyć agencję nań - na ma zamiaru zarabiać kokosów - myślę, że tak 20 kółek w zupełności wystarczy.
              • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 14:37
                Taka agencja wymaga pomieszczenia, telefonu, komputera, marketingu i wreszcie conajmniej jednego pracownika, aby nie przegapic klientow... Trzeba wiec prowadzic ksiegowosc (a to kosztuje), oplacac ZUS, podatki etc. Bez 100 tys. zlotych nie ma co nawet myslec o takim minibiznesie, ktory zreszta najprawdopodobniej nie przyniesie nigdy realnego, czyli ekonomicznego zysku - aby taki osiagnac, to trzeba dzis zainwestowac miliony.
                • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 18:58
                  Jasne ze zysku nie przyniesie. Największy zysk przynosi pasozytowanie na innych...
                  • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:16
                    A tu masz racje. Zysk bierze sie z nieoplaconej czesci pracy robotnika, czyli inaczej z kradziezy, albo jak kto woli, z pasozytowania kapitalisty na pracowniku najemnym...
                    • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 23:24
                      Za dużo "Kapitału", za mało samodzielnego myślenia.

                      "Kapitalista" nie pasożytuje na pracowniku najemnym z tej prostej przyczyny, że kapitał nie bierze się z powietrza.

                      Pracodawca i pracobiorca zawierają po prostu umowę. Pracodawca zobowiązuje się w niej do płacenia określonej kwoty za wykonaną pracę bez względu na rzeczywiście osiągane przychody/dochody/zyski.

                      Pracownika nie obchodzi, że transport nawalił, akcja marketingowa zakończyła się fiaskiem, klienci nie dopisują, albo kontrahent nie płaci faktury. Z jego strony sprawa jest czysta - "pracuję - płać". Różnica pomiędzy jego zarobkami, a zyskiem osiągniętym ze sprzedaży to "opłata za brak obowiązku zainteresowania stanem finansów i rozwojem firmy".

                      Natomiast zysk pracodawcy to nagroda za:
                      - opóźnioną w czasie konsumpcję (no skądś ten kapitał na firmę musi mieć)
                      - obowiązek interesowania się stanem finansów i rozwojem firmy
                      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 09:48
                        Tyle, ze jest to umowa nieuczciwa, gdyz wymuszona koniecznoscia ekonomiczna ze strony pracownika. I myslisz wynagrodzenie menedzera z zyskiem kapitalisty!
                        • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 23:16
                          Niczego nie mylę. W interesie "kapitalisty" jest doglądać firmy. Jeżeli tego nie robi może zostać ukarany plajtą (i właśnie na tej podstawie wnioskuję, że obecnie liberalizm mamy jeno fasadowy).

                          A umowa jest jak najbardziej uczciwa - to normalna umowa kupna-sprzedaży. Pracobiorca sprzedaje swój czas i umiejętności. Równie dobrze możesz kląć klientów w sklepie, że płacą za mało za chleb czym wyzyskują piekarzy, którzy z "konieczności ekonomicznej" sprzedają go tak tanio.
    • przemekadamus Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:32
      Wróćmy do socjalizmu. 25 lat temu każdy miał pracę wręcz był nakaz pracy. A że na pensję pracowników pożyczaliśmy dolary do innych państw - nieważne. Tym martwic sie będą nasze dzieci i wnuki. Tak więc praca dla wszystkich!!!!
      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:43
        Dzis mamy zagraniczny dlug ponad 10 razy wiekszy niz byl on za Gierka, a nawet pracy nie ma w dzis POlsce...
        • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 12:51
          A dlaczego mamy dług? Bo w naszym kraju jest dużo takich jak Agata - mnie się należy maja mi dać! - tylko postawa roszczeniowa. Abstrahując od przypadku agaty - ile ludzi - zdrowych, młodych korzysta z opieki społecznej i narzeka że mało dają? Polacy się nauczyli tylko wyciągać ręka i mówić daj - sami mało oferując w zamian. Pomyśl kto utrzymuje beneficjentów opieki społecznej - ja płacę, ty płacisz, tamten pan płaci... A oni chodzą do opieki i śmeja się w twarz tym co uczciwie zarabiają...
          • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:07
            NIE! Dlug mamy, gdyz mamy kapitalizm rynkowy, a kapitalizm rynkowy= nadprodukcja. A ze te nadprodukcje trzeba gdzies upchnac, to sie daje ludziom kredyty na zakup tych nadwyzek...
            I zauwaz, ze jesli koszta zycia wynosza 1200 zl na miesiac, to nie ma sensu isc do pracy za 1500 zl brutto na miesiac! Najwiekszym problemem i matka innych problemow w POlsce jest bezrobocie i zwiazne z nim niskie place, a wiec niski popyt, wysokie zadluzenie, a wiec jeszcze wieksze bezrobocie i jeszcze wieksze zadluzenie...
            • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 13:14
              Jasne, że nie warto. Po co mam zarobić 1500 i siedzieć 8 godzin w pracy? lepiej pójdę do opieki dadzą mi tyle samo i do tego wieczny urlop będę miał. Nie dziwię się że jest bezrobocie - skoro większość Polaków ma takie podejście do pracy... Mam pomysł PRZESTAŃMY PRACOWAĆ - wszyscy. Idźmy do opieki społecznej ona każdemu wypłaci pensję!
              Według mnie ten, kto ma jakąś godność i trzeźwo patrzy na świat nie pójdzie żebrać do opieki. W myśl zasady, że żadna praca nie hańbi pójdzie do pracy (podobno "praca uszlachetnia" - co niestety nie wszyscy chcą/mogą sprawdzić na własnej skórze)
              • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 14:34
                Umiesz liczyc? Jesli jestem na zasilku, to place nizszy czynsz (zakladajac, ze mam mieszkanie kwaterunkowe) albo go wcale nie place, bo na co mi komornik wejdzie, jak nie mam zadnego dochodu? A jak pojde do pracy, to musze placic czynsz, musze placic za dojazdy do pracy, musze miec na ubranie do pracy, musze sie wreszcie czesciej myc itp. itd. Jesli wiec zarabiam 1200 zlotych na miesiac na reke, a koszta utrzymania wynosza w tym samym czasie 1200 zlotych i 1 grosz, to czy mi sie oplaca pracowac? NIE, gdyz na tej pracy to ja po prostu TRACE! To jest bardzo prosty rachunek ekomomiczny, ktorego tylko liberalowie nie sa w stanie zrozumiec!
                • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 18:54
                  Ok nie opłaca ci sie pracować? A mnie i innym pracującym nie opłaca sie Ciebie utrzymywać. Nie pracujesz to poszukaj sobie sponsorów na leczenie edukację dzieci i oczywiście na emeryturę. W imię czego cały naród na sie składać na utrzymanie nierobów?
                  • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:18
                    A czy ty aby uczciwie placisz POdatki, Przemku Adamusie? Mozemy Cie sprawdzic??? I czy ty przypadkiem nie zyjesz z pracy innych ludzi?
                    • wioskowy_glupek Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:40
                      Co za głupoty niektórzy tutaj wypisują. Ludzie leczcie swoje kompleksy u psychiatry a nie na forum.

                      1. Ta kobieta jest niezaradna ? Bez żartów widać, że chce za pracą chodzi ale pracy po prostu w jej zawodzie nie ma. Niezaradny to jest ktoś kto żyje z zasiłku i pracy nie szuka mu się nie opłaca. Takich tu w Danii gdzie mieszkam jest sporo. Bo państwo płaci im za nic nierobienie.

                      2. Owszem mogłaby pójść na kasę do Tesco i zarobić na biznes, ale nie po to studiowała. Jak bym chciała iść na kasę do Tesco to bym poszła do zawodówki a nie na studia. I to nie jest żadne mniemanie o sobie czy wywyższanie się. Po prostu to chyba normalne jest dla każdego ogarniętego człowieka, że jak ktoś studiuje prawo to nie po to aby zostać główną księgową tylko dlatego, że praca jest. Tak samo nie kończę matematyki jak chcę być fryzjerką...

                      3. Nie prawdą jest, że na zachowanie wykształcenie nie jest wyznacznikiem przydatności do pracy. Bzdura... na zachodzie mgr to rzadkość i ludzie z takim wykształceniem są odpowiednio cenieni. Ludzie w Danii dostają 2500 zł miesięcznie tylko za to że studiują, inwestują też sporo kasy bo wiedzą, że po skończeniu studiów zdobędą dobrze płatną pracę.

                      4. Polskim problemem jest zbyt duża liczba uczelni produkujących nic nie wartych mgr... Ale dzieje się tak dlatego, że wy szanowni pracodawcy nawet na stanowisko w stróżówce chcecie osobę po MBA... Na zachodzie studiują tylko Ci którzy chcą ale reszta też ma stworzone warunki do życia. Nie każdy może być prezesem banku. Piekarz, murarz czy pani na kasie też są potrzebni i muszą z czegoś żyć. Niestety nikt ich do pracy dzisiaj bez studiów kursów nie przyjmie. Nie ma się więc co dziwić, że jak ktoś musi isć na studia i zmarnować 5 lat, to chce potem zarabiać min te 2000 zł i mieć umowę o pracę.

                      5. Kolejna rzecz, cały czas tylko słyszę jak to politologia, psychologia, polonistyka są niepotrzebne.. OK więc studiujcie sobie wszyscy informatykę z inżynierią i matematyką. Zobaczymy, kto będzie pisał go gazet, uczył wasze dzieci, pomagał ludziom z problemami...
                      Praca dla osób po studiach humanistycznych jest. Ta pani mogła by pisać do gazety np. ale żaden redaktorzyna nie da jej umowy o pracę. A na zleceniu mało kto chce pracować. Sorry ale pracujesz to chcesz mieć prawa pracownika.
                      • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 23:09
                        Ale wiesz o tym, że w Danii jest największy w EU odsetek ludzi pracujących na więcej niż jednym etacie? Nawet więcej niż w Polsce. Taka ciekawostka.

                        To po pierwsze.

                        Po drugie - mgr w Polsce to obecnie nie jest rzadkość, lecz mylisz skutek z przyczyną. Nie jest ich tylu dlatego, że pracodawcy chcą mieć najlepiej wykształconych dozorców, lecz dlatego, że od 20 lat rządzący utrzymują nadpodaż mgrów (a media im w tym dzielnie sekundują). A wszystko przez to, że student to nie bezrobotny i już ładniej słupki wyglądają.

                        Po trzecie - jeżeli ludzie przestaną masowo studiować (już pomijam, że za publiczne pieniądze) kierunki po których nie mogą znaleźć pracy to da się zaobserwować dwa zjawiska:
                        1. Na tych, którzy pracują w zawodzie przestanie być wywierana presja finansowa (znana pod "na twoje miejsce jest dziesięciu chętnych")
                        2. Na etat w stróżówce nie będzie wymagany doktorat z polonistyki i znajomość pięciu języków, bo to po prostu przestanie się opłacać. Obecnie wymagania są tak chore właśnie ze względu na to, że gdzie nie rzucisz kamieniem to trafisz w mgra. A skoro można mieć coś więcej za te same pieniądze...
                        • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 09:50
                          Jak widac, w Danii oplaca sie pracowac, a w POlsce raczej nie!
                          • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 23:18
                            A od kiedy to praca sama w sobie jest najwyższą wartością?

                            Gdybyś miał rację to wychodziłoby, że najlepszym ustrojem jest niewolnictwo, bo w nim znakomita większość cały czas pracuje :>

                            Praca na więcej niż jednym etacie oznacza, że dochody z jednego są zbyt małe w stosunku do aspiracji.
                      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 09:49
                        Masz 100% racji, "wioskowy"!
                    • przemekadamus Re: Nie mam układów, szukam pracy 13.12.10, 19:47
                      A może kolega z jak pasożyt żyje z pracy innych i jeszcze w życiu żadną pracą się nie zhańbił? korzysta z opieki, dotacji, zapomóg itp.
                      A tak na marginesie Adamus się nie odomienia.
                      • ajent.007 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 09:51
                        A co z "przedsiebiorcami" pasozytujacymi na roznych unijnych dotacjach, inkubatorach itp. i oszukujacych na POdatkach? Kto sie za nich wreszcie zabierze?
                        • nikodem_73 Re: Nie mam układów, szukam pracy 14.12.10, 23:21
                          Zauważ, że wszelkie dotacje unijne, czy inkubatory to nie jest wymysł "kapitalistów", lecz biurokratów.

                          A gdyby to były pieniądze "kapitalistów" to co cię obchodzi, że jeden kapitalista pasożytuje na innym kapitaliście?
    • easz a potem się dziwić... 13.12.10, 21:24

      A kolejka w PZP coraz dłuższa. Długotrwałe leczenie za kasę z NFZ, leki, zwolnienia, renty... Coraz zdrowsze społeczeństwo, nie ma co. Choroby cywilizacyjne też jakby coraz bardziej 'wsobne'.
      Ale każde mrumru na temat przestrzegania prawa i ludzkiego traktowania innych, sprawiedliwości społecznej oraz wypełniania przez państwo jego obowiązków spotyka się zaraz z zarzutami lewactwa, chęci kradziejstwa i roszczeniowego stosunku do życia. Taa.
      • nikodem_73 Re: a potem się dziwić... 13.12.10, 22:55
        Chcesz powiedzieć, że do obowiązków państwa należy dbanie o zdrowie obywateli? Że niby jak - gdyby nie państwo to obywatele by nie umieli się troszczyć o swoje zdrowie?

        Już pomijam, że mieszasz dwie sprawy - przestrzegania prawa i jego stanowienia.

        A wszelkie emanacje "państwa opiekuńczego" (czyli takiego, które zajmuje się sprawami, którymi człowiek mógłby zająć się sam) to jest "lewactwo" (nie lubię tego określenia), chęć pozbawienia innych pieniędzy i roszczeniowy stosunek do życia.

        No bo powiedz mi - dlaczego mam zmuszać innych do spełniania moich zachcianek?
        • easz Re: a potem się dziwić... 14.12.10, 00:47

          Spadaj człowieku czepialski i bezrozumny. Ty wszędzie tylko jedno widzisz, swoje obsesje.
          Ale ja mam to gdzieś, są ważniejsze rzeczy na głowie.
          • nikodem_73 Re: a potem się dziwić... 14.12.10, 02:32
            Taaak. Nie ma to jak rzeczowa argumentacja.
        • ajent.007 Re: a potem się dziwić... 14.12.10, 09:53
          Panstwo jest dla obywateli, a nie odwrotnie. I w interesie panstwa jest, aby jego obywatele byli zdrowi! Chocby ze wzgledu na jego obronnosc!
          • nikodem_73 Re: a potem się dziwić... 14.12.10, 23:06
            "Państwo jest dla obywateli" - dokładnie. Dlatego jego interesy nie mogą być istotniejsze niż interesy obywateli. A te są najnormalniej w świecie różne i każdy powinien sam podejmować decyzję o tym co jest dlań istotne.
    • kaktuskowo Nie mam układów, szukam pracy 15.12.10, 10:56
      Jest nas więcej. Szarpiących się co dnia, szukających pracy jakiejkolwiek i gdziekolwiek. Pracy na czarno, na zlecenie, bo legalnej nie ma dla "obcych", a na DG trzeba kasy. Od czasu do czasu coś się zarobi, ale ta szarpanina. Doradzę tak: dyplom do szafy, udawać pijanego durnia, opieka społeczna dopłaci. Albo: zmienić słownictwo, nie zrażać perfumami i futrem, kosmetyki do szuflady(tam gdzie dyplom). I mówić dzień dobry, dziękuję, miłego dnia.
      Nie wszyscy mogą być "wdową samolotową", czasami trzeba pracować.
      ------------------------------------------

      ------------------------------------------
      To moje zdanie, tej wersji się 3-mam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja