Lekarz lepszy czy gorszy

16.12.10, 09:24
Długość studiów jest sprawą drugorzędną (w USA trwają zwykle 4 lata, w Zachodniej Europie zwykle 6; i tu i tam produkuje się przyzwoitych lekarzy). Zaryzykowałbym nawet obrazoburcze stwierdzenie, że i ich program nie jest najważniejszy.

Sobaka zaryta jest gdzie indziej, ale o tym się nie mówi, bo to politycznie niepoprawne
    • andrew.wader Ustawa niebezpieczna dla zdrowia i życia chorych 16.12.10, 09:43
      Jeśli pacjenta w pewnej przychodni będzie przyjmował lekarz, który nie odbył staży podyplomowych, tzn. taki lekarz który .. nie widział porodu, nie brał udziału w "szyciu ran", nie asystował przy zabiegach chirurgicznych, nie widział niemowlaka, który ma biegunkę - to zdrowie i życie takiego pacjenta będzie w niebezpieczeństwie. Trzeba nie mieć wyobrażni, aby likwidować staże podyplomowe .. Nie wiadomo w imię czego? Na czym maja polegać oszczędności ? Lekarz stażysta zarabia na siebie. Projekt ustawy przewiduje między innymi "orzekanie o winie lekarzy - i przyznawanie odszkodowań" - nie przez Izby Lekarskie i sądy, lecz przez "zespoły działające przy urzędach wojewódzkich". Takie przyspieszone orzekanie o winie jest niezgodne z konstytucją, m.inn. na zasadzie poprzez nie przestrzeganie rozdzielnością władzy sądowniczej od wykonawczej. Projekt ustawy to jeden z największych "bubli prawniczych" ostatnich 20 lat ! ~ Andrew Wader
    • wiktor1235 Lekarz lepszy czy gorszy 16.12.10, 10:59
      Turpinowi odpowiem, że w USA studia lekarskie trwają 4 lata, gdyż są to studia podyplomowe dla absolwentów 4 letnich college'ów, czyli po maturze trzeba minimum 8 lat studiować, żeby zostać MD. A jesli się chce zostać MD, PhD to trzeba studiować lat 10. W tym programie po piwerszych dwóch latach studiów medycznych się je przerywa, robi doktorat z nauk medycznych i dopiero potem ostatnie dwa lata studiów medycznych. Do tego dochodzi rok stazu. Z przerażeniem słucham tego bełkotu o "upraktycznianiu" studiów medycznych. Lekarza kształci się na 40-50 lat. W tym czasie praktyka się wielokrotnie zmieni i on musi być teoretycznie przygotowany, żeby być w stanie nauczyć się w przyszłości nowych metod diagnostycznych i leczniczych. Praktyką medycyny, kiedy ja kończylem studia (1971) to była sonda dwunastnicza. Czy ktoś to jeszcze pamięta? Nie było USG, CT, NMR, PET, echokardiografii, bypasów, chirurgii laparoskopowej. Choroba wrzodowa była ze zdenerwowania, a nie spowodowana przez Helicobacter itd. itd. Kształcenie felczerów to w Polsce ćwiczono w latach 50-tych ubiegłego wieku. Felczer to był właśnie taki zawód, kiedy człowieka uczono technicznie wykonywania współczesnej praktyki bez nauczenia teorii niezbędnej do zrozumienia skąd się taka a nie inna praktyka wzięła i jak się ona może zmienić. potem to był wielki problem z tymi ludźmi, gdyż musieli kończyć medycynę będąc obciążeni rodzinami i nie byli w stanie tak się ciężko uczyć, jak to jest niezbędne na tych studiach. Krotko mówiac byli pośmiewiskiem profesorów i młodszych kolegów. A "praktyka" którą mogli błysnąć na późniejszych latach studiów już była inna.
      • hilary34 Re: Lekarz lepszy czy gorszy 16.12.10, 13:04
        zgadzam sie z Turpinem, a Tobie odpowiem, że o ile masz swoje racje, to nadal dotyczą one tej szacunkowej rzetelnej 1/3, ktora zostaje dobrymi lekarzami. Samokształcenie to w większości legenda. Lekarze - cymbały, ale nadal panowie życia i śmierci, są produkowani w takiej ilości, że psują wizerunek wszystkich lekarzy i nb są pośmiewiskiem środowiska. Nie zaprzeczysz. Feudalna struktura w naszej służbie zdrowia też nie sprzyja karierze mądrego lekarza. Jestem zdania, że DOBRY lekarz powinien zarabiać BARDZO dobre pieniądze, ale środowisko chroni solidarnie również miernoty, dla których skubanie budżetu i pacjenta jest podstawową wiedzą. Opór tej większości blokuje każdą próbę naruszenia status quo.
    • someone.lonly Zmiany w etyce? 16.12.10, 11:10

      Proponuję popracować nad etyką niektórych lekarzy. Pewna lekarz psychiatra z Białegostoku odmówiła mi pomocy, kiedy miałem myśli samobójcze. Twierdziła, że jeśli choruje tyle lat (wówczas 9) to nic mi nie pomoże. Może i nie pomoże, ale wyśmiewanie się i odmowa udzielenia pomocy jest wysoce nieetyczna.
      • rajmunde Nie pomylila sie w diagnozie 16.12.10, 13:02
        Pani psychiatra nie pomylila sie. Stwierdzila ze nie jestes na tyle chory zebys trafil do niej. Miales mysli samobojcze ale zyjesz czyli jak do tej pory psychicznie jestes OK.
        To tyle w odpowiedzi
        pozdrawiam i trzymaj sie cieplo
        • idonea Re: Nie pomylila sie w diagnozie 16.12.10, 17:56
          Jak mogłeś coś takiego napisać, jesteś gorszy niż ta lekarka. Lekarz jest po to, żeby pomóc człowiekowi, a nie mu zaszkodzić. Stwierdzenie - nic panu nie pomoże to jest właśnie szkodzenie, odbieranie nadziei. Inna sprawa, że może ona nie chciała pacjenta truć psychotropami, ale można to było powiedzieć inaczej. Może na myśli samobójcze pomogłaby na przykład praca wolontariusza w hospicjum, albo odnowienie jakichś starych przyjaźni.
          Tu wracamy do systemu kształcenia medyków. Jeśli dokor po studiachm stażach i specjalizacjach nie jest w stanie traktować pacjenta jako osobę, to rzeczywiście zmarnowany czas.
          • hilary34 Re: Nie pomylila sie w diagnozie 16.12.10, 18:18
            żartował, wyluzuj..
Pełna wersja