Ryzykowna decyzja

16.12.10, 19:40
A ja jestem rozbawiony pani oburzeniem, bo uwaza pani, ze kazda ksiazka o kimkolwiek z waszej ferajny musi byc pisana na kolanach. Recenzje krytykow literackkich sa pisane dla nich samych i nie sa zadnym kryterium wedle ktorych mozna oceniac wartosc ksiazki a powolywanie sie na nie jest bezpolodnym zajeciem.
    • dudi408 Re: Ryzykowna decyzja 16.12.10, 23:01
      Bożena Dudko do Fagaya: A czy Pan czytał tę książkę? Uważa Pan, że wszystko jest w niej OK? Że można np. pisać o skomplikowanych relacjach córki z ojcem i nie rozmawiać o tym z samą zainteresowaną? To jest abc dziennikarstwa, dać zawsze głos drugiej stronie, a nie opierać się na opowieściach tzw. przyjaciół i plotkach. Itp., itd. Tytuł Dziennikarza Roku ma m.in. premiować przestrzeganie etycznych kanonów zawodu. Jak można nagradzać kogoś, przeciwko komu toczy się sprawa w sądzie o naruszenie dóbr osobistych i praw autorskich? A polecane przeze mnie teksty o książce "Kapuściński non-fiction" nie zostały napisane przez krytyków literackich, ale przez renomowanych dziennikarzy, publicystów, pisarzy.
      • zyta2003 Re: Ryzykowna decyzja 17.12.10, 05:07
        A ja dokladnie czytalam ksiazke, nie widze nic zlego w odbrazawianiu zdolnego reportera, czy.... pisarza? Nikt nie zarzuca Domoslawskiemu klamstwa, tylko..., ze tak nieladnie, nieetycznie, ze naduzywa prywatnosci. Czyli o Kapuscinskim mozna tylko pisac dobrze. Kiedys oburzenie wzbudzil wywiad z corka A. Osieckiej, bo jak corka moze tak o matce.., a teraz nie mozna pisac, ze w zyciu prywatnym Kapuscinskie byl... jak to w zyciu sie bywa i naogol nie jest tak, jak w wywiadach z kolorowych magazynow..
        Natomiast nie zauwazylam, zeby ktos wytknal publicznie jak strasznie nielojalny i nieuczciwy byl sam Kapuscinski, gdy potrzebne bylo mu to do kocepcji. Pamietam jak wspominal Wankowicz klopot corki, ktora edytowala tekst czyjegos reportazu. Wspomniano tam o niebieskich oczach czlowieka z Bliskiego Wschodu. Obdzwonila pol swiata, zeby sie dowiedziec, czy takie oczy sa mozliwe. A teraz, eh...
        A jak wyglada rzetelnosc Kapuscinskiego? Pierwszy z brzegu przyklad: w jakims tekscie pisze barwna biografie boliwijskiego rewolucjonisty i dzialacza politycznego. Domoslawski do tarl do jego syna - lekarza. Okazalo sie, ze czegos tak plugawego i klamliwego trudno wymyslic. Ow dzialacz ma sporo miejsca poswieconego w encyklopedii, byl powaznym i wartosciowym politykiem. A jak opisuje go Kapuscinski: ow dzialacz rewolucjonista ( w rzeczywistosci powazny publicysta, minister, wieloletni czlonek parlamentu) wydawal jakies pisemko (wg okreslenia Kapuscinskiego, w rzeczywistopsci byl to najbardziej opiniotworczy tygodnik w Boliwii). Jak nie mial pieniedzy na wydawanie to zamieszczal artykul, ze jakis tam ksiadz zgwalcil nieletnia dziewczynke, co nie bylo prawda. Wiec zawsze zglaszal sie ow oszkalowanyy ksiezulo, dzialacz - redaktor wysluchiwal, drapal sie po glowie i mowil: O. to pomylka, zamiescimy sprostowanie, ale to bedzie kosztowalo. Ksiezulo placil. Na tapete brano kolejnego, ktory zgwalcil kolejna dziewczynke... i tak szlo. Inna rzecz, ze autor ksiazki udowadniajac, ze to sa brednienie nie zapomnial dodac, ze jednak dowcipne, he, he, he. nie ma to jak dowcip o gwalconych boliwijskich dziewczynkach przez przyglupich wyslannikow kosciola. Umiescmy te fakty w polskieju rzeczywistosci. No i podoba sie? Od takich przykladow konfabulacji, nierzetelnosci ksiazka az sie roi. A do czego sluzylo zamienienie ojca w bohatera okupacji? Nikt nie odbiera talentu Kapuscinskiemu, ale pozwolmy zobaczyc, ze oprocz talentu byl miernym czlowiekiem.
        I prosze sie tak nie zaperzac i jeszcze raz przeczytac ksiazke.
        • dudi408 Re: Ryzykowna decyzja 19.12.10, 01:44
          Porównywanie oburzenia, jakie wzbudziła opowieść Agaty P. (pamiętam ten wywiad doskonale, miał tytuł: "To nie mój pies, ale moje łóżko"), z oburzeniem, które wywołała książka Domosławskiego, jest moim zdaniem nieporozumieniem.
          W przypadku Agaty P. była to niezależna i świadoma decyzja córki Agnieszki Osieckiej. Natomiast Pani Alicja Kapuscińska została przez autora "Kapuściński non-fiction" oszukana i wykorzystana. Uczciwy dziennikarz nie korzysta z takich metod.
          Jeśli chodzi o Ojca Ryszarda Kapuścińskiego, to był on członkiem AK, działał w konspiracji, został odznaczony Krzyżem Walecznych, ale o tym "biograf" nie pisze...
          A książkę Domosławskiego czytałam trzy razy:
          1. ze zwykłej czytelniczej ciekawości - żeby zobaczyć, co nowego dowiem się o moim ulubionym Pisarzu;
          2. jako redaktor (wykonuję ten zawód od ponad 20 lat), żeby ocenić jej kompozycję, język, stylistykę, etc.;
          3. jako archiwistka Ryszarda Kapuścińskiego, żeby sprawdzić, ile błędów i insynuacji znajduje się na tych ponad 500 stronach.
          Na lekture po raz czwarty już nie mam ochoty...
      • dobroduh Re: Ryzykowna decyzja 17.12.10, 10:25
        Pani Bozeno - to co Pani napisala brzmi jak swiete oburzenie. Ale to po prostu robienie dymu, z ktorego nic nie bedzie, prawda?

        Z Pani slow rysuje sie obraz idealnego dziennikarza, ktory moze nosic miano Dziennikarza Roku. Moze jednak ci co go wybrali chcieli po prostu wskazac tego, ktory nie jest pieknie idealny i czysty, ale ma swoje zdanie i swoj punkt widzenia. Jesli jednak Pani zna idealnie czystego wzorowego dziennikarza, to prosze go wskazac.

        Swiete oburzenie jest nudne, choc z drugiej strony zmusila mnie Pani do wyrazenia opinii, co mozna uznac za sukces.

        Pozdrawiam,
        Grzegorz
        • burlasino Re: Ryzykowna decyzja 17.12.10, 17:32
          dobroduh napisał:
          > Moze jednak ci co go wybrali chcieli po prostu wskazac tego, ktory nie jest pieknie idealny i
          > czysty, ale ma swoje zdanie i swoj punkt widzenia.

          Czy, pańskim zdaniem, "swoje zdanie i swój punkt widzenia" to wystarczajace cechy aby przyznać komuś prestiżową nagrodę? A jeśli owo "swoje zdanie i swój punkt widzenia" są rażąco odmienne od przyjętych norm i zasad postępowania, to co wówczas? Ideałów chyba rzeczywiście nie ma, ale prestiżową nagrodę dzienniakrską powinno się raczej przyznawać komuś, kto nie tylko ma swoje zdanie, ale też wyróżnia się wiedzą, umiejętnościami i walorami etyczno-moralnymi. Nie jestem przekonany czy akurat pan Domosławski spełnia te warunki. Gdyby przyznawano nagrodę za książkę odkrywającą nowe fakty, obalajacą mity, odbrązowiającą spiżowe postacie i poruszająca pomniki - wówczas pan Domosławski z pewnością kwalifikowałby się do jej przyznania. Jednak jego książka, oprócz zrozumiałego zainteresowania, bioracego się z ciekawości ludzkiej, wzbudziła również wiele kontroweesji, a także niesmaku. W tej sytuacji nagradzanie jej autora tytułem "dziennikarza roku" jest co najmniej ryzykowne. Dlatego też tytuł publikacji "Ryzykowna decyzja" wydaje mi się w pełni trafny - adekwatny i rzeczowy.
        • dudi408 Re: Ryzykowna decyzja 19.12.10, 01:58
          Panie Grzegorzu, już taką mam naturę, że jeśli widzę zło, to staram się na nie zareagować. Taka jestem nudna...
          Czy coś z tego będzie? Nie wiem, bo to nie zależy ode mnie, ale od całego środowiska dziennikarskiego, które będąc czwartą władzą, powinno więcej wymagać od siebie i przestrzegać wysokich standardów.
          W tym roku żaden z piątki nominowanych dzienikarzy, nie uzyskał minimum - wymaganego regulaminem konkursu 15 proc. głosów!, co jest zadziwiająco niskim progiem (np. w wyborach samorządowych, żeby nie było drugiej tury, trzeba przekroczyć próg 50%!!!) . W takiej sytuacji należało podjąć odważną decyzję i nikomu tytułu Dziennikarza Roku nie przyznawać. Citroën C5 mógł wrócić do producenta, a statuetka stalówki mogła poczekać rok, do następnej edycji. Takie rozwiązanie przyczyniłoby się do podniesienia prestiżu wyróżnienia, które ma nagradzać za „profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu".
      • fagay Re: Ryzykowna decyzja 17.12.10, 20:36
        Szanowna Pani - poczulem sie odrobine urazony Pani pytaniem czy te ksiazke czytalem. Tak jest - czytalem. Po przeczytaniu nabralem nawet pewnej sympatii do Kapuscinskiego, ktorego wczesniej ani nie lubilem ani zbyt wysoko nie cenilem, bo uwazalem ze jest oportunista i niezbyt rzetelnym reporterem. Natomiast cenilem jego pioro.
        W ksiazce pokazany zostal jako czlowiek z krwi i kosci - wzbudzajacy sympatie. Nie uwazam, zeby zostal przedstawiony w sposob kompromitujacy. Rozumiem reakcje pani Kapuscinskiej i jej protesty, bo nikt nie lubi jak sprawy intymne wychodza na wierzch, ale taki jest los ludzi nieprzecietnych, ze grzebiemy w ich zyciorysach i odbrazawiamy ich pomniki.
        Natomiast powolywanie sie na glosy innych krytykow jest jalowe i czasami smieszne (przerabialismy to w czasach dawnych, gdy niezaleznie od tematu powolywano sie na klasykow).
        Z wyrazami powazania
        fagay
        • dudi408 Re: Ryzykowna decyzja 19.12.10, 01:09
          Bożena Dudko: Przepraszam, jeśli poczuł się Pan moim pytaniem trochę urażony... Przypomniałam niektórych uczestników debaty o książce Domosławskiego nie po to, by podeprzeć się ich autorytetem, ale dlatego, że nie ma sensu wywarzać otwartych drzwi, czyli jeszcze raz powtarzać zarzutów wobec "Kapuściński non-fiction", które pojawiły się w ich tekstach i są cały czas dostępne w internecie. Poza tym jest ich tak dużo, że nie da się tego wyrazić w kilku zdaniach.
    • 123jna Ryzykowna decyzja 17.12.10, 07:25
      Uwazam, ze w przyznaniu tej nagrody czlowiekowi wlasciwie "szkalujacemu" Kapuscinskiego
      zadzialala polska zawisc kolegow po fachu i chec obalania mitow. Ciekawe, kto byl w komisji przyznajacej nagrody - obawiam sie, ze spora czesc pisowych dziennikarzy, szczegolnie z Rzepy? Smutne to, ze mamy dziennikarzy ktorych mozna nazwac pisowymi. powinni oni byc obiektywni, tak, ze trudno bylo by nazwac ich pisowymi czy cos w tym stylu. ich poglady polityczne nie powinny byc nam znane. TO jest wlasciwe dziennikarstwo a nie upolitycznienie itp. Stad wiec te uznanione nagrody, za "po linii i na bazie" a nie rzeczywisty wklad w rozwoj polskiej kultury.
      • dudi408 Re: Ryzykowna decyzja 19.12.10, 02:02
        O wynikach tegorocznego konkursu zdecydowało jury w składzie: Bogusław Chrabota (Polsat News), Roman Czejarek (Program I Polskiego Radia), Renata Gluza ("Press”), Katarzyna Janowska ("Przekrój”), Andrzej Jonas ("The Warsaw Voice”), Paweł Lisicki ("Rzeczpospolita”), Edward Miszczak (TVN), Piotr Mucharski ("Tygodnik Powszechny”), Andrzej Skworz ("Press”), Tadeusz Sołtys (RMF FM), Marek Twaróg ("Polska Dziennik Zachodni”), Tomasz Wróblewski ("Dziennik Gazeta Prawna”), Rafał Zakrzewski ("Gazeta Wyborcza”).
        • burlasino Re: Ryzykowna decyzja 19.12.10, 16:36
          dudi408 napisała:

          > O wynikach tegorocznego konkursu zdecydowało jury w składzie: Bogusław Chrabota
          > (Polsat News), Roman Czejarek (Program I Polskiego Radia), Renata Gluza ("Pres
          > s”), Katarzyna Janowska ("Przekrój”), Andrzej Jonas ("The Warsaw Vo
          > ice”), Paweł Lisicki ("Rzeczpospolita”), Edward Miszczak (TVN), Pio
          > tr Mucharski ("Tygodnik Powszechny”), Andrzej Skworz ("Press”), Tad
          > eusz Sołtys (RMF FM), Marek Twaróg ("Polska Dziennik Zachodni”), Tomasz W
          > róblewski ("Dziennik Gazeta Prawna”), Rafał Zakrzewski ("Gazeta Wyborcza&
          > #8221;).

          Czyli osoby znane głównie z tego, że ... są znane, bo tuzów dziennikarstwa to ja tu raczej nie widzę.
    • qsibaba Ryzykowna decyzja 19.12.10, 18:14
      Nie dziwie szlachetnemu oburzeniu Bozeny Dudko, choc moim zdaniem byla to gleboko przemyslana, swiadoma decyzja o dolozeniu kolejnej cegly do wysokiego juz muru moralnych kompromisow, oddzielajacego w Polsce dziennikarzy od “media workers” na uslugach zleceniodawcow. Nie wiem, kto Domoslawskiemu zlecil to ojcobojstwo, na czyje zamowienie wytoczyl dziala nad grobem swego mentora i rzekomego “przyjaciela”, jak sam twierdzi bezwstydnie do dzisiaj.
      Decyzja tego, pozal sie Boze, jury jest dla mnie odpowiedzia na hamletowskie niemal pytanie niedobitkow dziennikarzy “bic albo nie bic?” - bo do tego zajecia sprowadzono teraz szlachetny zawod Kapuscinskiego, ktory o nikim zle nie pisal, nikogo nie zabijal piorem, nikogo medialnie ani fizycznie nie pobil (choc cwiczyl boks w Legii...), a doczekal sie ojcobojcy... Domosławski wpisal (wPISal?) sie idealnie w czas lustracyjnych lapanek i medialnych polajanek popełniajac odziany w szaty biografii pamflet na autora Buszu po polsku. I nie jest to juz poczciwy busz, a prawdziwa dzungla. Bo jesli autor zaczyna swa „biografie” od szyderstwa, jesli wysmiewa uśmiech i od pierwszych zdan nie kryje sie z niechecia do podmiotu swoich “badan”, ustawiajac sobie bohatera jak do bicia, taka pracę nazwać mozna jedynie pamfletem, ale powazna biografią juz raczej nie. Co więcej - jeśli ojcem książki jest podstęp (wobec Alicji Kapuscinskiej), a matką podłość, to z takiego związku może się narodzić tylko paszkwil lub donos, zawierający cały arsenał pomówień i hipostaz, nacechowany ewidentnie złą wolą, nieudolnie pokrywaną fałszywą skromnością i autokreacją autora, usiłującego zakodować czytelnikowi obraz siebie – biednego, bo zawiedzionego na swym Mistrzu ucznia...
      Te pseudo-biografię (w ktorej nie znajdziemy nawet dokladnej daty urodzin Kapuscinskiego) zżerają iście tropikalne choroby: szkorbut podejrzen i przeinaczeń, zaraza zmyśleń i malaria małości. Dla mnie to nie biografia, a co najwyżej „domysłografia”, czyli wymyślona przez Domosławskiego na użytek rozprawy z Mistrzem nowa forma: skrzyżowanie domysłów z intelektualną pornografią. W końcu jego „mentor i przyjaciel” za życia, a po śmierci obiekt bezpardonowej i niegodziwej napaści, do każdej z pisanych książek wymyślał inną formę, ba – stworzył nowy rodzaj reportażu, podnosząc ten gatunek do rangi sztuki, magicznego dziennikarstwa. Książke Domosławskiego bardzo trudno nazwać biografią - masową czy szczegółową, całkowitą czy częściową, wycinkową czy krytyczną. Trudno tez mówić o biografii z teza, bo jest to tylko – i aż! - pozbawiona wszelkich hamulców moralnych i skrupułów etycznych, ze nie wspomnę o kanonach dziennikarskiej rzetelności, chamska napaść.
      I taka jest ta nagroda - pozbawione wszelkich hamulców moralnych i skrupułów etycznych, cyniczne mianowanie Dziennikarzem Roku kogos, kto zasluguje co najwyzej na miano Hieny Roku...
      Marek Kusiba, Toronto
      • vandermerwe Re: Ryzykowna decyzja 20.12.10, 16:37
        Mozliwe, ze Domoslawski na nagrode nie zaslugiwal, zazwyczaj tego typu nagrody sa dosyc szeroko komentowane. Osobiscie nie uwazam by ksiazka Domoslawskiego byla "skandaliczna" i "oburzjaca" . Zgodze sie z jednym z przedmowcow, iz pokazala Kapuscinskiego jako czlowieka z krwi i kosci. Z tym zas jest problem, gdyz za zycia pisarza zaczeto w kraju "stawiac mu pomniki" nie zwracjac uwagi, ze w jego w pisarstwie sa wyrazne "rysy", do tego stopnia, ze nawet oskarzano Kapuscinskiego o rasizm. Zgoda z faktami tez pozostawiala wiele do zyczenia ale tego rowniez nie chciano przyjac do wiadomosci. I naraz ktos w kraju o tym smial napisac - nic w tym zlego ale trzeba bylo stanac twarza w twarz z rzeczywistoscia, nie zas obrazem wyimaginowanym.

        Pozdrawiam
        • zyta2003 Re: Ryzykowna decyzja 20.12.10, 21:31
          Ponownie pytam, dlaczego swiete oburzenie budzi przytoczenie przez autora ksiazki niewygodnych dla Kapuscinskiego faktow , natomiast nikt nie ocenia tego, jakie plugawosci potrafil zmyslic Kapuscinskie na temat konkretnych osob. Bo mu pasowalo do koncepcji i takie to barwne. Moj przyklad podany w poprzednim poscie - czyli dorobiony zyciorys boliwijskiego dzialacza. Gdzie chociaz jeden glos w tej sprawie? W tej sprawe i innych przytoczonych w ksiazce nie byla nieuczciwie wykorzystana rodzina reportera, a pani czepila sie tylko wykorzystania mamy i corki.
          Szanowna pani, jesli ojciec Kapuscinskiego mial tak piekny zyciorys, to tym bardziej zachodzi pytanie, po co dodatkowo klamal o chwale swojego ojca? Poinformowanie o tym to tez dowod na wykorzystanie zaufania dwoch pan? Nie watpie, ze pani jest fachowcem i czytala ksiazke wielokrotnie. Ale zle ja pani czytala, bo kierowala sie emocjami.
          Podawanie listy jurorow, azeby spoleczenstwo moglo dowiedziec sie, "kto za tym stoi" budzi we mnie niesmak rowny niesmakowi pani na okolicznosc ksiazki i nagrody.
          • burlasino Re: Ryzykowna decyzja 21.12.10, 11:09
            zyta2003 napisała:
            > Podawanie listy jurorow, azeby spoleczenstwo moglo dowiedziec sie, "kto za ty
            > m stoi" budzi we mnie niesmak rowny niesmakowi pani na okolicznosc ksiazki i n
            > agrody.

            Tu to już Pani strzeliła kulą w płot! To, Pani zdaniem, jury konkursu ma pozostać anonimowe, utajnione? I wydawać kapturowe werdykty? Trugno, doprawdy, pojąć skąd taki pomysł.
        • dudi408 Re: Ryzykowna decyzja 21.12.10, 09:25
          Nie chciałabym na nowo rozpoczynać debaty o książce, bo to już mamy za sobą - toczyła się długo i gorąco wiosną br. Prawie wszystko, o co się teraz spieramy, pojawiło się w dyskusji na Wyborcza.pl, dokąd odsyłam zainteresowanych: wyborcza.pl/kapuscinski/0,104742.html
          Mój list dotyczy wyłącznie ryzykownej decyzji jury przyznania Arturowi Domosławskiemu zaszczytnego tytułu Dziennikarza Roku.
          • vandermerwe Re: Ryzykowna decyzja 21.12.10, 12:18
            "Mój list dotyczy wyłącznie ryzykownej decyzji jury przyznania Arturowi Domosławskiemu zaszczytnego tytułu Dziennikarza Roku."
            A dlaczego decyzja jury jest ryzykowna? Jak rozumiem z Pani wczesniejszej wypowiedzi, powodem jest wlasnie tresc ksiazki. Wiec trudno piszac o nagrodzie i Domoslawskim nie wspominac o ksiazce ( a w efekcie o samym Kapuscinskim). Rozumiem, ze Pani jest "po drugiej stronie barykady" i stad taka a nie inna ocena. Mozna jednak przyjac, ze jury mialo swoje, rownie wazne, argumenty by owa nagrode przyznac Domoslawskiemu.

            Pozdrawiam
            • burlasino Re: Ryzykowna decyzja 22.12.10, 12:43
              vandermerwe napisał:
              > Mozna jednak przyjac, ze jury mialo swoje, rownie wazne, argumenty by owa nagrode przyznac Domoslawskiemu.

              Ciekawe byłoby poznać te argumenty jury.
              • vandermerwe Re: Ryzykowna decyzja 22.12.10, 13:51
                @ burlasino

                "Ciekawe byłoby poznać te argumenty jury."

                Zapewne tak, choc w istniejacej sytuacji byloby to bez wiekszego znaczenia. Przeciwnicy decyzji i tak ich nie przyjma do wiadomosci, druga zas strona zas przyklasnie. "Koscia" niezgody jest sam bohater ksiazki i sposob w jaki opisano jego zycie a nie red. Domoslawski i jego tworczosc. Jesli moge siegnac do podobnego przykladu. Gdy zmarl L. van der Post rodzina udostepnila osobie chcacej napisac biografie rodzinne archiwum. Autor opisal znane i nieznane strony zycia van der Posta ( mozna powiedziec, ze ukazal ciemne strony postaci). Oczywiscie, ze byli przyjaciele, ktorzy probowali obalic tezy biografii ale rodzina, zgodziwszy sie na dostep do rodzinnych materialow zaakceptowala koncowy "produkt". I tak to winno byc, gdyz wtedy mozna calkiem na spokojnie zajac sie warsztem i rzetelnoscia przekazu.

                Pozdrawiam
      • nietuskaczka Re: Ryzykowna decyzja 24.12.10, 15:47
        Domoslawaski okazal sie Judaszem Roku. Jego ksiazka jest zaprzeczeniem tych standardow, ktore ta nagroda miala promowac. Mialam ochote zwymiotowac po przeczytaniu wywiadu z autorem w NYT. (Od takich "Przyjaciol" zachowaj nas Panie). Ale to jeszcze nie koniec;
        Szanowni Panowie i Panie z Jury, trzymajcie sie sedesu, bo teraz Domoslawski wzial na warsztat Michnika i pisze jego biografie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja