Upychanie dzieci

28.12.10, 20:27
<<Tak, tak, dużo żłobków ma świadczyć o nowoczesności państwa, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom obywateli>>
Nie, oczywiście, niepracująca kobieta z jednym dzieckiem na plecach, z drugim u piersi, trzecim uczepionym spódnicy to z pewnością powinno lepiej świadczyć o nowoczesności państwa, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom obywateli.
Sorry, jesteśmy na ,,GW'' czy na ,,GP''? Może mi się linki popierniczyły?
    • peaeszet Re: Upychanie dzieci 28.12.10, 20:43
      Człowieku, czytaj ze zrozumieniem...
    • benawa Upychanie dzieci 28.12.10, 23:04
      NIe pamiętam tych czasów, bom się wtedy jeszcze nie urodziła ale kiedyś były tygodniowe złobki. I też w imię nowoczesnego państwa, ha, ha, ha,! Nie mam dzieci, czy będę je miała - nie wiem ( więć nie jestem stronnicza) i do niedawna też byłam w pewnym sensie nastawiona niemal w 100% że kobieta powinna po urodzeniu wrcócić do pracy. Tak sądziłam. Ale widzę jakie koszty płacą matki starajace się pogodzić pracę zawodową z życiem rodzinnym. Oczywiście niektóre jeśli chcą wróccić szybko do pracy bo taki jest ich cel to ok, ich sprawa. Ale niektóre wolałaby spokojnie pozstać z maluchem przez kilka lat w domu - a czas do 2 r.żjest najważniejszy w kształtowaniu się rozwoju dziecka!! Więc słuchajcie pediatrów i pscychologów, do cholery! Ale wkurza mnie gdy rząd chcąc zwiekszyc przychód narodowy będzie reklamował i promował etos pracy kobiety. Obserwując moje zatyrane koleżanki uważąm że do pewnych lat dziecka idealne byłoby pogodzenie pracy z opieką np. 1/2 etatu - chciałyby pracować 6 godzin. I nie wariują w domu i mają szansę na rowój zawodowy. Ale jednak do 2 r.z matka dziecka jest mu potrzebna w domu! Aby tworzyć dla przyszłości normalnego cżłonka społeczeństwa, jakkowliek to brzmi;)
      • jacek_dp Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 08:29
        benawa napisała:

        > Ale niektóre wolałaby spokojnie pozstać z maluchem przez kilka lat w domu - a czas do 2 r.ż
        > jest najważniejszy w kształtowaniu się rozwoju dziecka!! Więc słuchajcie pediatrów i
        > pscychologów, do cholery!

        Kobiety potrzebują dostępu do żłobka bo MUSZĄ iść do pracy a nie chcą. Muszą bo muszą wyżywić siebie i dzieci. Te które mają pieniądze mają wybór, pozostałe wyboru nie mają. Więc się uprzejmie odstosunkuj od rządu który próbuje im pomóc.
        • twketman Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 12:04
          Kobiety muszą iść do pracy właśnie dlatego, że rząd im "pomaga". To absurdalnie wysokie podatki powodują, że kobieta musi pracować. Bez jej pracy wiele domowych budżetów nie pozwalało by na przysłowiowe związanie "końca z końcem".
          Pozdrawiam
          • jacek_dp Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 12:17
            Jakie podatki? O czym Ty piszesz? A co z samotnymi matkami? Mniejsze podatki uwolnią je od konieczności pracy a więc i korzystania ze żłobków? One nie mają wyboru niezależnie od wysokości podatków. Dla nich żłobek to szansa na pracę i zapewnienie bytu swojej rodzinie.
            • twketman Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 12:38
              Jakie podatki?:
              Dochodowy, VAT, akcyza, ZUS, NFZ, belki, od nieruchomości, rolny, leśny, od czynności cywilnoprawnych, od psów, abonament RTV + opłaty skarbowe.
              Samotna matka zwykle od ojca swoich dzieci otrzymuje alimenty, zazwyczaj ma też rodzinę, która może pomóc.

              Pozdrawiam
              • jacek_dp Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 13:22
                twketman napisał:

                > Samotna matka zwykle od ojca swoich dzieci otrzymuje alimenty, zazwyczaj ma też
                > rodzinę, która może pomóc.

                Serio? Ile takich szczęśliwych samotnych matek, które utrzymuje ojciec dziecka znasz?
                A rodzina owej samotnej matki nie ma co robić z pieniędzmi tylko wspierać przez 25 lat swoją krewną?
                Może jednak lepiej by sama na siebie i dziecko zapracowała.
                • twketman Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 13:54
                  Znam takie dwie samotne matki - obie utrzymują się z alimentów płaconych przez ojca ich dzieci.
                  Wspieranie krewnej przez 25 lat zwykle nie ma miejsca - samotne kobiety dość często znajdują nowego partnera.

                  Pozdrawiam
                  • jacek_dp Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 15:55
                    Rany, w jakim świecie Ty żyjesz? Kobieta ma być utrzymanką a nie samodzielną osobą?
                    • twketman Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 16:16
                      Żyję w świecie, w którym (jak napisałeś) kobieta MUSI pracować. A chciałbym żyć w takim, w którym kobieta może ale nie musi. Chce wysłać dziecko do żłobka/przedszkola i iść do pracy - proszę bardzo. Woli zostać w domu i zająć się wychowywaniem dzieci - nie ma sprawy. Dzisiaj niestety większości rodzin nie stać na komfort niepracującej mamy. Kobieta MUSI pracować albo rodziny nie będzie na wiele rzeczy stać. Pół biedy jeśli rodziny nie stać na nowe TV, gorzej jeśli brakuje na ubrania, jedzenie podręczniki czy lekarstwa.

                      Pozdrawiam
      • twketman Kobiety na traktory! 29.12.10, 09:33
        Cóż, niestety żyjemy w państwie totalitarnym, w którym władza "troszczy" się o człowieka od kołyski po zasiłek pogrzebowy. W normalnym kraju żaden rząd nie zajmuje się żłobkami (ani emeryturami, ani zasiłkami, ani kulturą itd.) bo to nie jest zadanie dla państwa.

        Pozdrawiam
        • jacek_dp Re: Kobiety na traktory! 29.12.10, 10:03
          A kto się ma zająć niską dzietnością Polaków? Krasnoludki?
          • twketman Re: Kobiety na traktory! 29.12.10, 12:44
            A skąd ta niska dzietność (nie tylko polaków zresztą - we Francji czy Niemczech jest jeszcze gorzej)? A no stąd że:
            1. Rząd obiecał, że zajmie się nami na starość (zapewni emeryturę i opiekę medyczną) więc dzieci dla rodziców nie są już „zabezpieczeniem spokojnej starości”

            2. Rząd zabiera młodym ludziom w wieku produkcyjnym i reprodukcyjnym 60%-80% wynagrodzenia netto – ergo nie stać ich na wychowywanie dzieci.

            Pozdrawiam
            • jacek_dp Re: Kobiety na traktory! 29.12.10, 13:27
              twketman napisał:

              > 1. Rząd obiecał, że zajmie się nami na starość

              O rany, jesteś chyba pierwszym Polakiem który wierzy swojemu rządowi :-)

              > 2. Rząd zabiera młodym ludziom w wieku produkcyjnym i reprodukcyjnym 60%-80%
              > wynagrodzenia netto – ergo nie stać ich na wychowywanie dzieci.

              Młodzi ludzie się mnożą nie zważając na swoje dochody, akt seksualny ma niewiele wspólnego z rozsądkiem. Raczej nie chcą mieć dzieci bo chcą "pożyć" a na dziecko "mają czas". Poza tym wygoda sprawiła że dominują rodziny z jednym lub dwojgiem dzieci. Jeśli nawet obniżysz podatki to ludzie po prostu kupią droższą wycieczkę, większy dom, drugi samochód ale nie zdecydują się na więcej dzieci.
              • twketman Re: Kobiety na traktory! 29.12.10, 14:08
                Wyniki ostatnich wyborów samorządowych pokazują, że większość polaków wierzy partii która "nie ma z kim przegrać wyborów".
                Nie tylko chciałbym obniżenia podatków ale tam gdzie to możliwe całkowitego ich zniesienia - w szczególności dotyczy to obowiązkowego oszczędzania na starość. To co ludzie zrobią z pieniędzmi, które dzięki temu zostaną w ich kieszeniach to będzie ich prywatna sprawa. Część wyda na wycieczki i nowe TV inni na wsparcie samotnych matek jeszcze inni zaoszczędzą na starość albo rozkręcą firmy. Jedno jest pewne, będzie mniej urzędów, mniej biurokracji i mniej oszustw podatkowych (bo jak tu oszukiwać na podatku którego niema?). A jak ktoś będzie miał fantazję utrzymywać tuzin dzieci to proszę!
                Pozdrawiam
                • jacek_dp Re: Kobiety na traktory! 29.12.10, 16:00
                  Nie wątpię że być chciał, ale to się nie wydarzy. Nie ma kraju gdzie nie byłoby podatków.
                  • twketman Re: Kobiety na traktory! 29.12.10, 16:20
                    Za to nie brakuje krajów z nadmiernym fiskalizmem i żerującą na mim biurokracją. Mamy pecha właśnie w takim kraju żyć.
                    Obniżenie podatków nie jest równoznaczne z ich zniesieniem.

                    Pozdrawiam
      • supersanna Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 14:43
        Moja droga - dla chcącego nic trudnego. Piszę, bo przez to przeszłam. Mam pogodną, otwartą na świat i ludzi (bez objawów choroby sierocej, depresji itp), odważną sześciolatkę i równocześnie mam z nią świetny kontakt. Ją w wieku 10 miesięcy oddałam do żłobka, ja wróciłam do pracy i do dziś nie żałuję tej decyzji. Pomimo tego, że miałam wybór - albo żłobek albo na zmianę jedna i druga babcia. Uznałam, że kociokwik jaki jej zafunduje przerzucanie pomiędzy różnymi wymaganiami babć, które niewątpliwie kochają bardziej niż pani w żłobku, będzie dla niej bardziej destrukcyjny. I to był słuszny wybór. Wszystko zależy od nastawienia psychicznego :) Bo można być pracującą szczęśliwą mamą i poświęcić dziecku duuuużo czasu. Wystarczy przestać nad sobą się użalać, wziąć się w garść, powiedzieć mężusiowi - sory, albo rozumiesz, że mamy dziecko i ono jest ważniejsze od twojego obiadku czy błysku w mieszkaniu, albo jedz na mieście i już zyskujemy cenny czas "do 2 r.ż jest najważniejszy w kształtowaniu się rozwoju dziecka!!" Pozdrawiam
    • hmanik Upychanie dzieci 28.12.10, 23:36
      Przypuszczam, że te żłobki będą dofinansowane, bo jeśli nie, to zapewne opiekunka kosztować będzie mniej. A jeśli będą dofinansowane, to może oszczędniejszym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie matkom dzieci do lat 2 lub 3 wymiaru godzin pracy, np. do 30 godz. tygodniowo (przy utrzymaniu wynagrodzenia i wyrównaniu wynagrodzenia za 10 godz. tyg. pracodawcy lub matce). Ustawa powinna jednocześnie zachęcać pracodawców do wprowadzenia takim matkom elastycznego wymiaru godzin pracy, tym bardziej, że rosnąca ich liczba może wykonywać część pracy w domu (np. przez internet). Żłobek to najgorsze rozwiązanie i powinno być traktowane jako dopuszczalny (najlepiej w miejscu pracy) wyjątek, a nie reguła.
      • kosmosiki Heheh... bez sensu... 29.12.10, 00:15
        > rozwiązaniem byłoby zmniejszenie matkom dzieci do lat 2 lub 3 wymiaru
        > godzin pracy, np. do 30 godz. tygodniowo (przy utrzymaniu wynagrodzenia
        > i wyrównaniu wynagrodzenia za 10 godz. tyg. pracodawcy lub matce)

        Z punktu widzenia pracodawcy to nie ma sensu. Po co zatrudniać kogoś na 30h tygodniowo skoro można na 40h?

        > że rosnąca ich liczba może wykonywać część pracy
        > w domu (np. przez internet).

        Sorry ale to wymagałoby zmiany całego prawa pracy (jestem za) gdyż te w ogóle nie przewiduje czegoś takiego jak praca zdalna (!!!).

        Najprostsza droga do pracy w domu (czy gdziekolwiek jak kto chce) to po prostu własna działalność gospodarcza i zlecenia od pracodawcy - ale tutaj trzeba zapierdzielać, a przecież matka z dzieckiem nie po to chce iść do pracy aby się męczyć ale po to aby np. pracować na 3/4 etatu heh.
    • rozliczenie11 Upychanie dzieci 29.12.10, 00:17
      Ty też z tego co wiem wiesz o tym procederze jaki jest prowadzony wobec mojej osoby. Jak myślisz czy człowiek którego ktoś pozbawił wolności w jakiejś dziwnej formie samosądu czy też linczu... ma prawo się bronić i walczyć o swoją wolność ?
    • villamos Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 08:21
      Co za bzdura z tym wycofywaniem się dzieci!

      Moje dziecko chodziło do klubu malucha, teraz chodzi do publicznego żłobka na około 7h dziennie, ma tam 4 wychowawczynie na 15 dzieci (w praktyce część dzieci choruje, wyjeżdża itd. więc zwykle jest nie więcej niż 10), uwielbia tam chodzić (cieszy się na sam widok żłobka, nawet nie obejrzy rano za rodzicami), a w porównaniu z nieżłobkowymi dziećmi znajomych jest wielokrotnie bardziej towarzyskie, pogodne i pewne siebie.

      Paradoksalnie właśnie jak zbyt długo siedzi z rodzicami (podczas choroby czy urlopu), zaczyna się nudzić i brakuje mu kontaktu z dziećmi.

      Dodatkowo na zasadzie naśladownictwa innych dzieci dużo szybciej przyswaja różne umiejętności, nie grymasi przy posiłkach itd., poza tym stykając się wcześniej z wirusami i bakteriami powoli nabywa odporność, nie będzie później szoku w przedszkolu.

      Zgadzam się, że 10 czy 11h dziennie byłoby za dużo, ale jeśli da się choć trochę ograniczyć etat matki (na dzień dobry wykorzystując godzinę na karmienie) lub ojca, żłobek czy klub malucha jest optymalnym rozwiązaniem dla zdrowia psychicznego wszystkich członków rodziny.
      • vento_p Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 08:50
        nie wszystkie dzieci są takie same. Żłobek to zło konieczne, jeśli nie ma się innego wyjścia. Ale mama mająca małe dziecko w żłobku nie będzie dla pracodawcy dobrym pracownikiem.
        Złobki przy zakładzie pracy to najgłupszy pomysł - nie ma to jak ozsatwac po godzianch bo dziecko mooże zosatać w żłobku. Praca zdalna jest ok, sama tak pracuję na własnej działaności.Ale wymaga dyscypliny i dobrej organizacji.
        • jacek_dp Re: Upychanie dzieci 29.12.10, 09:11
          Bądź tak miła i nie oceniaj co jest a co nie jest głupie bo każdy indywidualnie, zależnie od swojej sytuacji, dokonuje wyboru. Dla niektórych żłobek przyzakładowy może być bardzo wygodny bo w każdej chwili mogą tam zajrzeć i upewnić się że wszystko jest OK. Moim zdaniem to spory komfort psychiczny dla matki. I świadczy to dobrze o pracodawcy który zauważa problemy swoich pracownic. Spróbuj to docenić.
    • aekielski Upychanie dzieci 29.12.10, 09:52
      Kto by pomyślał, dziecko to też człowiek! Do tej pory myślałem,że dziecko to kandydat na człowieka. Od jego wychowania zależy jakich cech nabierze, ludzkich czy zwierzęcych. Jeżeli tych pierwszych.to będzie miał ciężko w życiu. Jako człowiek-zwierz poradzi sobie w tej pazernej demokracji.
    • pankujaw Upychanie dzieci 29.12.10, 12:34
      Ot wot kolejny zastępczy temacik, a afera z orlikami to cisza.
    • acc4 Wypociny p. Kolendy-Zalewskiej 29.12.10, 13:19
      Na ogół nie czytam wypocin tej autorki; dzisiaj z nudów zrobiłem to. Dawno już zauważyłem, że wolność słowa, w mniemaniu tej pani, polega na tym, żeby nigdy nie powiedzieć ani jednego dobrego słowa o poczynaniach aktualnego rządu. W takim duchu utrzymany jest także obecny tekst. 400 tys. nowych miejsc w żłobkach - źle! Brak 400 tys. miejsc w żłobkach byłby zapewne lepszy.
    • trajkotek niewyskrobane 29.12.10, 13:30
      "Sprawą zainteresowała się prezydentowa Anna Komorowska i zapowiedziała debatę o żłobkach. Chodzi o to, by w szlachetnym zapale przywracania kobietom prawa do szybkiego powrotu do pracy nie zapomnieć, że jest człowiek, któremu można na starcie wyrządzić wielką krzywdę."

      - a mogłoby go nie być ...

      _____________________
      Pan Palikot o mężu Pani Anny K.
    • supersanna Upychanie dzieci 29.12.10, 14:33
      "specjaliści zwracają uwagę, że dzieci w żłobkach tracą poczucie bezpieczeństwa. Dziecko żłobkowe "będzie człowiekiem wycofanym, unikającym bliskości. Może cierpieć na zespół dziecka odrzuconego, które całe życie zmaga się z lękami i depresją"
      specjaliści kompletnie odlepieni od rzeczywistości - sama jestem dzieckiem "żłobkowym" i kompletnie nic mi się nie przydarzyło z tych złowieszczych wróżb. Moja sześciolatka - jako biedne dziecko wrzucone przez matkę w wieku 10 miesięcy do żłobka, również zdaje się przeczyć tej specjalistycznej opinii. Podobnie jak wiele znanych mi dzieci, które miały kontakt z tą instytucją.
      No cóż, widocznie specjaliści jednak wiedzą lepiej :D Matko jedyna!!
Pełna wersja