Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa

07.01.11, 15:40
brawo, to krok w dobrą stronę, stronę odrzucającą polski seksizm i patriarchat.
    • sharn1 Ustawa jest niekonstytucyjna 07.01.11, 16:06
      i Komorowski ją wyśle do TK który tylko to potwierdzi.

      Tak zachowa swoją twarz, a idiotyczny pomysł dzielenia obywateli na jakieś parytety zostanie wyrzucony do kosza.

      P.S. I niech autorka nie wyciera sobie tekstem (60% społeczeństwa za parytetami), bo to oczywista bzdura. Nie pamiętam żeby było w tej sprawie referendum, a sondaże na zamówienie feministek można sobie w buty wsadzić.
      Przypominam, że wszystkie środowiska i media lewicujące (w tym np. GW, TOK FM czy TVN24 w kółko i na okrągło trąbiły o akcji zbierania podpisów, a wymagane zebranie 100 tysięcy podpisów musiano przedłużyć tak to opornie szło).
    • sharn1 Art. 33 Konstytucji RP: 07.01.11, 16:20
      Art. 33.
      Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

      Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.
      • boykotka Re: Art. 33 Konstytucji RP: 07.01.11, 18:24
        No, adwokatem to ty nie jesteś. 100%-35= 65% miejsc dla mężczyzn. W cytowanym przez ciebie art. 33 nie wymienia się trzeciej, czwartej czy kolejnej strony, która miałaby współuczestniczyć w tym wyborze. Tak więc jeżeli parytet pójdzie do TK to tylko i wyłączie po to by zapewnić kobietom 50% w sejmie.
        harn1 napisał:

        > Art. 33.
        > Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzin
        > nym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
        >
        > Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnien
        > ia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zab
        > ezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uz
        > yskiwania godności publicznych i odznaczeń.
        • jacek_dp Re: Art. 33 Konstytucji RP: 08.01.11, 09:50
          35% dyskryminuje kobiety, skoro konstytucja stanowi, że należy się kobietom 50% to inny akt prawny nie może stanowić inaczej. Stąd uwaga kolegi o orzeczeniu niezgodności z konstytucją wzmiankowanej ustawy.
    • trajkotek jestem za 07.01.11, 18:01

      kobietami i podobają mi się rozmaite ich akcje
    • 123nowak Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 07.01.11, 18:05
      Pisze Pani: "Wolałabym oczywiście, by w Polsce wprowadzono parytet, czyli 50 proc. udział kobiet na listach wyborczych do Sejmu, PE i samorządów, bo to byłoby sprawiedliwe, kobiety stanowią przecież ponad połowę społeczeństwa." i ma Pani oczywiście rację. Kobiety rzeczywiście stanowią nawet nie 50%, ale 52%-53% społeczeństwa. Nikt tego nie kwestionuje.

      Ale czy mogłaby Pani podać informację jaki jest stosunek kobiet do mężczyzn w partiach i innych organizacjach społecznych? Też 50:50? Wszyscy wiemy, że nie, że te proporcje są inne. Kobiety są mniej aktywne i ich udział w partiach politycznych, w żadnej nie przekracza 30%.

      A więc mógłbym zaakceptowac zasadę parytetu, żę partie muszą na swoich listach wyborczych zachować stosunek kobiet do mężczyzn taki jaki mają w partii, ale nie do przyjęcia jest zasada 50:50, bo to oznacza nadreprezentację kobiet w ciałach przedstawicielskich w stosunku do ich rzeczywistej aktywności politycznej w partiach.

      Dowód?

      Proszę bardzo: Ile kobiet zgłosiło swoją kandydaturę w ubiegłorocznmych wyborach prezydenckich? Żadna! Powtórzę aby to się Pani utrwaliło. Żadna! I co? Tu też mielibyśmy wprowadzić parytet? I jakie kryterium zastosujemy aby w kolejnych wyborach prezydenckich było 50% kandydatów kobiet i 50% kandydatów mężczyzn? Jeżeli kobiety same się nie zgłaszają?

      Nic lepiej nie świadczy o głupocie parytetu!

      Jeżeli Pani i Kongres Kobiert jesteście tak zainteresowane większym udziałem kobiet w wybieralnych organach władzy to cel ten należy osiągać nie przez narzucanie mechanicznych parytetów, ale przez organiczną pracę z kobietami aby te zechciały być w polityce bardziej aktywne i obecne. I jeżeli wtedy będzie funkcjonowała partia polityczna, w której te proporcie, na skutek dużej aktywności kobiet przekroczą proporcje 50:50 na ich rzecz to OK. To w sejmie, senacie i samorządach będzie więcej kobiet niż mężczyzn. I to nie będzie mi przeszkadzać, bo tylko w taki sposób osiągnięty parytet nie będzie wywoływał kontrowersji i będzie zgodny z demokracją. Ale przy takiej pracy organicznej prominentne działaczki Kongresu nie znajdą się w sejmie i senacie, a wszystko wskazuje, że to jest jedyny i prawdziwy cel całej tej akcji.

      • trajkotek gdy rozum śpi 07.01.11, 18:41

        budzą się kobiety
      • zbyszek.bejach Re: Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego sł 08.01.11, 08:53
        123nowak napisał:


        >

        > A więc mógłbym zaakceptowac zasadę parytetu, żę partie muszą na swoich l
        > istach wyborczych zachować stosunek kobiet do mężczyzn taki jaki mają w partii,
        > ale nie do przyjęcia jest zasada 50:50, bo to oznacza nadreprezentację kobiet
        > w ciałach przedstawicielskich w stosunku do ich rzeczywistej aktywności polityc
        > znej w partiach.
        >
        > Dowód?
        >
        > Proszę bardzo: Ile kobiet zgłosiło swoją kandydaturę w ubiegłorocznmych wyborac
        > h prezydenckich? Żadna! Powtórzę aby to się Pani utrwaliło. Żadna! I co?



        > Jeżeli Pani i Kongres Kobiert jesteście tak zainteresowane większym udziałem ko
        > biet w wybieralnych organach władzy to cel ten należy osiągać nie przez narzuca
        > nie mechanicznych parytetów, ale przez organiczną pracę z kobietami aby te zech
        > ciały być w polityce bardziej aktywne i obecne. I jeżeli wtedy będzie funkcjono
        > wała partia polityczna, w której te proporcie, na skutek dużej aktywności kobie
        > t przekroczą proporcje 50:50 na ich rzecz to OK. Ale przy takiej pracy organicznej prominentne działaczk
        > i Kongresu nie znajdą się w sejmie i senacie, a wszystko wskazuje, że to jest j
        > edyny i prawdziwy cel całej tej akcji.

        Nadzwyczaj celna analiza. W pełni popieram. Moja żona wcale nie chce ustawy która gwarantowałaby jej status w naszej rodzinie. Bo ten status sobie wypracowała
    • joseph.007 Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 07.01.11, 19:43
      >>>Wolałabym oczywiście, by w Polsce wprowadzono parytet, czyli 50 proc. udział kobiet na listach wyborczych do Sejmu, PE i samorządów, bo to byłoby sprawiedliwe, kobiety stanowią przecież ponad połowę społeczeństwa. Powinny mieć więc prawo do połowy miejsc na listach wyborczych.<<<

      Kobiety mają prawo nie tylko do połowy, ale nawet do wszystkich miejsc na listach wyborczych, i to już od 1918 roku. Planowana ustawa nic pod tym względem nie zmienia, ma natomiast ona analogiczne prawo odebraćmężczyznom. Czy to naprawdę tak trudno pojąć?

      >>>I nie jest to wbrew demokracji, jak twierdzą przeciwnicy parytetu, bo tylko od wyborców będzie zależało, kogo wybiorą do parlamentu.<<<

      Jest to wbrew demokracji, jak musi stwierdzić każdy człowiek logicznie myślący i znający pojęcie biernego prawa wyborczego, czyli prawa obywateli do wolnego kandydowania do organów władz. W chwili obecnej prawo takie przysługuje wszystkim obywatelom bez względu na płeć, zaś planowana ustawa ma je ograniczyć mężczyznom - którzy nie będą mogli kandydować w przypadku, gdy proporcje na listach ułożą się inaczej niż przewidują to arbitralnie ustalone proporcje płci. Jest to przepis ewidentnie i rażąco sprzeczny z konstytucją, która jasno zabrania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć - a więc także i odbieraniu biernego prawa wyborczego. Uchwalenie takiego prawa oznaczałoby cofnięcie się w kwestii praw obywatelskich do XIX wieku, kiedy to też obywatelom ograniczano prawa z uwagi na "niewłaściwą" płeć. Tego chcemy?
    • ubiquitousghost88 Konstytucja nie przewidyje, że one zawsze muszą je 07.01.11, 20:49
      ...mieć!
    • zbyszek.bejach Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 08.01.11, 08:44
      Te wszystkie środowiska polityczne i społeczne, które trąbią o parytecie i jakichś sztucznych mechanizmach wpychania kobiet do polityki nie stosują tych zasad we własnym środowisku. Poza partią kobiet i grupą zdecydowanych feministek, które z robienia hałasu żyją. T sprawa musi być załatwiona od dołu, bez regulacji prawnych bo inaczej dojdziemy do farsy.
    • trajkotek there was only one catch and that was Catch-22. 08.01.11, 12:02

      Art. 33.
      Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

      czy na prawdę LUDZIE myślą, że jak równe, to w wyniku wyborów MUSI zostać wybranych tyle kobiet, co mężczyzn?
      Jeśli gzieś wystawiamy 5 kandydatów, to co z równością płci? No, oczywiście możemy dokonać rewolucji demokratycznej i usunąć z życia publicznego liczby nieparzyste ...
      Orzeł i reszka mają równe prawa, ale jak rzucisz monetą 10 razy, to może się zdarzyć, że orzeł wypadnie 7 razy, reszka 3 - albo na odwrót ...

      _______________________________________________

      stop teoriom spiskowym
    • dlugpubliczny Re: Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego sł 08.01.11, 12:48
      To kobiety to jakiś inny gatunek ludzi?
      I dlaczego feministki mają takie niskie poczucie wartości?
    • benek231 Gratulacje i Zyczenia Dalszych Sukcesow :O) 08.01.11, 16:35
      Wprawdzie nie jest to zbyt duza rekompensata za tysiace lat niewolniczego patriarchatu, ale zawsze jest to cos. W wyniku kwot (parytetu?) kobiety stana sie bardziej widoczne w polityce, a z czasem ich powszechna tam obecnosc nie bedzie niczym zaskakujacym. To stanie sie zacheta dla kolejnych pokolen kobiet zainteresowanych polityka. Za jakies 30-40 lat, okazac sie moze, dzisiejsze kwoty (parytet?) chronil bedzie prawa mezczyzn do rownej meskiej reprezentacji.
      Wprawdzie w 50 lat trudno jest odrobic zapoznienia narzucone przez kulture, niemniej obecne kwoty (parytet?) jest przynajmniej szansa na start w kierunku rownosci.
    • trajkotek jak na wielkie gaduły ... 08.01.11, 16:55
      jak na wielkie gaduły - nie powiedziały jeszcze wielu słów!
      - i całe szczęście ...
      są dziedziny w których parytety są potrzebne i są takie dziedziny życia publiczmego (np sex na przystanku Łudstok) gdzie nieko-nieko ...


      zob. 2 link "pod kreską"
    • ubiquitousghost88 Parytet to łatwiejsze kryterium niż inteligencja.. 08.01.11, 20:00
      ...wystarczy zajrzeć do majtek i już.
      (O wiedzy celowo nie wspomniałem, bo... szkoda gadać!)
      • benek231 Re: Parytet to łatwiejsze kryterium niż inteligen 08.01.11, 20:29
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...wystarczy zajrzeć do majtek i już.
        >
        *No to sobie zajrzyj :)
        >
        > (O wiedzy celowo nie wspomniałem, bo... szkoda gadać!)
        >
        >
        *Eeetam, mozna gadac bez wiedzy :)
    • ibonawnak Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 09.01.11, 19:57
      Patriarchat musi się skończyć ! Parytety są jednym z mechanizmów do tego doprowadzających. Ale przede wszystkim musi się skończyć „patriarchalne” myślenie mężczyzn. Po co się powoływać na przykład własnej żony która dobrze się czuje w patriarchacie ? Nie chodzi o te kobiety które się dobrze w tym czują, na nie jest już za późno i nie ma sensu odbierać im dobrego samopoczucia.

      Nie ma także sensu powoływać się na proporcjonalnie mniejszą ilość kobiet w partiach. Jest to skutek, a nie przyczyna. Żeby coś zrozumieć trzeba zejść do przyczyn. A przyczyną jest organizacja partii na modłę męską która niewystarczająco bierze pod uwagę obarczenie rodzinne kobiet. Niech ci panowie zrezygnują z bezproduktywnych nasiadówek i dzielnie przejmą na siebie 50% obowiązków rodzinnych, co umożliwi kobietom zaangażowanie w działalność partyjną. Konstytucja co prawda stwierdza że „Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym …” ale wody w gębę nabiera jeśli chodzi o obowiązki. Skoro kobiety tak usilnie walczą o parytety w przedstawicielstwie politycznym, może mężczyźni pokażą że nie są gorsi i wspaniałomyślnie powalczą o parytety w obowiązkach rodzinnych.
    • asiedlczynski Kobiety nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 07.03.11, 09:26
      Jutro 8 marca - Dzień Kobiet życzę Wam Panie przede wszystkim zdrowia i abyście w tych swoich męskich rolach zostały nadal kwiatami które potrafią ożywić ten Nasz Ogród. Tym wszystkim "twardzielom" dajcie do ręki łopaty i nauczcie ich jak trzeba dbać o ten Ogród.
Pełna wersja