Oddajcie mi mojego Jezusa

07.01.11, 15:45
bo każda religia to opium dla mas, którymi gdy się nienawidzą, łatwiej rządzić.
    • tow_rydzyk Religijni fanatycy wszystkich krajów łączcie się 07.01.11, 17:15
      “poruszamy się na różnych poziomach racjonalności” – ks. Kloch do racjonalistow
      Zawsze mnie zastanawialo jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze Szwedzka Akademia Nauk przyznawa “Teologicznego Oscara” za dokladne rozpracowanie anatomii i biomechaniki skrzydla aniola? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie.
      Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan.
      Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
    • tow_rydzyk Dziel i rzadz albo.... strasz i rzadz 07.01.11, 17:18


      haraap napisał:

      > bo każda religia to opium dla mas, którymi gdy się nienawidzą, łatwiej rządzić.

      Kazdy system autorytarny/ totalitarny musi miec wroga jezeli go nie ma to go wymysla
    • sedaluk Re: Oddajcie mi mojego Jezusa 07.01.11, 22:16
      Zdaje sie za odczucia religijne jest w glowie odpowiedzialny pewien obszar mozgu i jak to
      bywa, moze on byc bardziej czy mniej aktywny. Takze zmiany chorobowe moga wplywac
      na takie odczucia-niejednego proroka zawdzieczamy epilepsji. Mozna tez juz dzisiaj takie
      uczucia wzbudzac sztucznie.
      Ale tak samo jak gesi mozna zaprogramowac na czlowieka, tak samo czlowieka mozna
      zaprogramowac na jakiegos boga i przeprogramowanie jest potem nieslychanie trudne.
      Dlatego wszystkie religie i ideologie tak dorywaja sie do mlodych ludzi, szczegolnie krotko
      przed dojrzewaniem. Zawsze sie dziwie, dlaczego inteligentni i myslacy przeciez ludzie
      tak uporczywie wierza w jakies legendy, oczywiste bzdury, najbardziej oczywiste nieprawdy.
      Religie zawsze pomagaly grupie w przetrwaniu , to jest ten klucz do tego fenomenu.
      Bo wiara w jednosc z przodkami jest tez duzo starsza jak pojecie narodu czy panstwa.
      • joseph.007 Re: Oddajcie mi mojego Jezusa 08.01.11, 09:00
        sedaluk napisał:

        > Zdaje sie za odczucia religijne jest w glowie odpowiedzialny pewien obszar mozg
        > u i jak to
        > bywa, moze on byc bardziej czy mniej aktywny. Takze zmiany chorobowe moga wplyw
        > ac
        > na takie odczucia-niejednego proroka zawdzieczamy epilepsji. Mozna tez juz dzis
        > iaj takie
        > uczucia wzbudzac sztucznie.

        Wszystko się zgadza; podobnie jak to, że pewne obszary w mózgu odpowiedzialne są za odczuwanie np. zimna, kwaśnego czy podniecenia, a stymulując elektrycznie owe obszary można te odczucia wywołać sztucznie. Co wcale jednakowoż nie oznacza, że rzeczy zimne, kwaśne czy podniecające w rzeczywistości nie istnieją.
        • tow_rydzyk Polecam Ci "Logike dla opornych" - K.Wieczorka 08.01.11, 09:18
          joseph.007 napisał:

          > sedaluk napisał:
          >
          > > Zdaje sie za odczucia religijne jest w glowie odpowiedzialny pewien obsza
          > r mozg
          > > u i jak to
          > > bywa, moze on byc bardziej czy mniej aktywny. Takze zmiany chorobowe moga
          > wplyw
          > > ac
          > > na takie odczucia-niejednego proroka zawdzieczamy epilepsji. Mozna tez ju
          > z dzis
          > > iaj takie
          > > uczucia wzbudzac sztucznie.
          >
          > Wszystko się zgadza; podobnie jak to, że pewne obszary w mózgu odpowiedzialne s
          > ą za odczuwanie np. zimna, kwaśnego czy podniecenia, a stymulując elektrycznie
          > owe obszary można te odczucia wywołać sztucznie. Co wcale jednakowoż nie oznacz
          > a, że rzeczy zimne, kwaśne czy podniecające w rzeczywistości nie istnieją.


          Jozefie, swoja dosc Kulawa analogia popelniasz elementarne bledy w zastosowaniu logicznego myslenia.
          Zapraszam Cie na kilka godzin do chlodni w naszym instytucie i przkonasz sie czy zimno rzeczywisci istnieje...byc moze pobyt ten pomoze Ci udowodnic istnienie tego jedynego, wszechwladnego i rzeczywiscie istniejacego boga z tysiecy "oficjalnie zarejestrowanych" "niebianskich wladcow" i bostw.

          Nie osmieszaj sie czlowieku...
          • kls888 Re: Polecam Ci "Logike dla opornych" - K.Wieczork 08.01.11, 16:09
            kiedyś przed chrześcijaństwem była inna religia w Polsce i to była nasza rdzenna prawdziwa religia polska a Mieszko wprowadził w 966roku to co teraz jest czyli katolicyzm a starą religię z czasem zapomniano... czyli chrześcijanstwo to nie nasza polska rdzenna religia a obca...
            wszyscy przyjeli obcą religie a własną po przodkach porzucili...
            przeczytajcie tu -ciekawe to..
            www.slavinja.republika.pl/religia.htm
            czy to możliwe ze w bibli są takie teksty jak poniżej ?
            strona0biblii.republika.pl/
Pełna wersja