tenochtitlan3
08.01.11, 14:55
Super pomysł na łatwe pieniądze w Polsce: oszukać ludzi na kasę, policji zadeklarować chęć oddania tej kasy, a po umorzeniu sprawy przez prokuraturę ogłosić upadłość firmy. Oczywiście kasa zostaje na prywatnym koncie właściciela byłej firmy.
A teraz pytanie dla inteligentnych: które ogniwo w tym łańcuszku szczęścia zawiodło?
Oczywiście, że bezrobotni szukający pracy ! Bydło zawsze dostanie po d u p i e, bo po to jest bydło by robiło na właściciela.
Uważam, że prokurator powinien dostać extra premię, a policjanci nagrody za szybko rozwiązaną sprawę. A bezrobotni, którzy szkalują dobre imię firmy po 3 lata w zawieszeniu i grzywny, bo te nagrody dla stróżów prawa trzeba z czegoś wypłacić, nie?
Swoją drogą to nie mogę się nadziwić głupocie ludzi myślących, że w Anglii pracy w bród bez żadnej znajomości języka... Niby sortowanie albo układanie towaru na półkach? A angielscy superwizorzy to niby jak mają się dogadać z polskojęzycznym pracownikiem, na migi?
Czasy gdy pracę w Anglii dostawało się w tydzień od momentu przyjazdu minęły póki co bezpowrotnie. Teraz pełno jest tam Bałtów, Rumunów i Bułgarów, że o Polakach nie wspomnę.
Każda polska agencja pracy, która mami takimi ogłoszeniami to potencjalni oszuści i naciągacze. Tonący brzytwy się chwyta i przykro, że tę brzytwę podaje rodak ale z Polakami już tak jest.
Jeżeli ktoś chce jechać za pracą do Anglii to tylko z dobrą znajomością angielskiego (zwłaszcza gdy praca jest na magazynie lub w sortowni), z gotówką, na własną rękę (bez pośrednictwa), a najlepiej zahaczyć się u rodziny (choćby na dzień czy dwa), żeby móc się spokojnie rozejrzeć.
Cudów nie ma i nigdy nie było. Zamiast modlić się trzeba trzeźwo myśleć. Szczególnie dzisiaj gdy pełno krętaczy naciągających na luksusowy towar jakim jest praca.