same.zalety Kobieta nie patrzy ofierze w oczy 13.01.11, 14:12 no to raczej nie jest dziwne, każda płeć jest agresywna tylko inaczej: faceci są silni, więc używają siły kobiety są fizycznie słabsze, ale lepiej radzą sobie w komunikacji (dobór słów itp) i używają plotki, ironii, złośliwego komentarza, jak kibole bejsbola. ale to raczej żaden news, chłopcy czasem się biją, a dziewczynki są czasem wredne, też mi coś:P Odpowiedz Link Zgłoś
mm0427 Re: Kobieta nie patrzy ofierze w oczy 17.01.11, 12:10 hehehe Wystarczy być dobrym obserwatorem - doskonale te zjawiska widać w przedszkolu i czasem dziwi, że chłopcy tego nie widzą. Choć raczej przypuszczam, że w krótkowzroczny sposób mężczyznom to schlebia - później nie przyjmują do wiadomości, że w niektórych rozgrywkach są tylko przedmiotem, a nie super-podmiotem. No i warto obserwować zachowania "kolejkowe" - wyścig do kasy, podjeżdżanie pod czyjeś miejsce. Podszepty i kąśliwe uwagi, machanie rękami, przy najprostszych ruchach w taki sposób, żeby za każdym razem trącać "przeciwniczkę" ;) Stanie w kolejce jest naprawdę interesujące dla takich obserwacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Kobieta nie patrzy ofierze w oczy 17.01.11, 17:08 A co to za zawody: socjolożka, psycholożka, antropolożka? Czyli rozumiem, że na koleji np. pracują kolejożki, grafik - grafolożka, tramwajarz - tramwajożka Odpowiedz Link Zgłoś
antobojar ..chodza plotki, ze Matka Boska Czestochowska nie 16.01.11, 22:40 przepada za Matka Boska Fatimska... www.polityka.pl/galerie/999999,20,andrzej-mleczko---galeria-rysunkow-2009-r.read Odpowiedz Link Zgłoś
trajkotek a jednak! 16.01.11, 23:37 czułem, że to sprawka kobiet, albo ich specyficznej odmiany - feministek ... Odpowiedz Link Zgłoś
kordet Oczywiście problem przemocy wobec mężczyzn 17.01.11, 01:06 Oczywiście problem przemocy wobec mężczyzn przez kobiety nie został poruszony. Zresztą te całe bzdury o patriarchacie to wielkie kłamstwo. Jaki to był patriarchat jak miliony prawiczków ginęło na froncie IWŚ gdy kobiety siedziały wygodnie w domach? Każdy kto trochę liznął życia wie że to kobiety rządzą tym światem i są sprytniejsze społecznie od mężczyzn-potrafią nimi manipulować i kierować jak chcą. Mężczyzna wobec agresji kobiety jest całkowicie bezradny psychicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Re: Oczywiście problem przemocy wobec mężczyzn 17.01.11, 02:44 Tak, tak. Bo kobiety temu winne, że poszli chłopcy na wojnę, może jeszcze XIX-wiecznemu nacjonalizmowi i zbrojeniom. Kobiety zapewne wymyśliły sobie trójprzymierza i trójporozumienia. Bo oczywiście intrygi i manipulacje kobiet doprowadziły do wojny pozycyjnej i masowego wykrwawiania, albo co gorsze siedziały wygodnie w domu, bo im było to masowe umieranie na rękę. I wojna światowa wybuchła też zapewne o jakąś Helenę. Winne, bo w okopach nie siedziały. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Re: Oczywiście problem przemocy wobec mężczyzn 17.01.11, 11:26 kordet napisał: > Oczywiście problem przemocy wobec mężczyzn przez kobiety nie został poruszony. Został poruszony, tylko że w artykule na sąsiedniej stronie: forum.gazeta.pl/forum/w,904,120734575,120734575,Nie_bij_mnie_zono.html Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Kobieta - mistrzyni przemocy niefizycznej 17.01.11, 10:40 La calunnia è un venticello ! Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_dobrze_poinformowany Dlaczego negocjatorzy nie chcą mieć do czynienia z 17.01.11, 10:46 babą-szeficą !!! Odpowiedz Link Zgłoś
eryn_7 Kobieta nie patrzy ofierze w oczy 25.01.11, 21:30 Kobiety są tym bardziej agresywne wobec siebie im bardziej jest patriarchalne społeczeństwo, w którym żyją: W Pakistanie rodzina męża (teściowa, szwagierki) nagminne morduje przez podpalenie młode żony. Nie patrzenie w oczy, "wbijanie noża w plecy" to typowe zachowania społecznych pariasów (underdogs), gdy są agresywni. Takie, znajdujące się na niższych szczeblach społecznej hierarchii jednostki, najchętniej atakuja nie tych którzy są na szczycie drabiny, lecz innych, pariasów jak oni sami. (Na zasadzie kopnij psa, jak ci szef dopiecze.) Jest to przejawem zaciekłej walki o pozycję wyższą, choćby o jeden szczebel. W północnej Ameryce nastoletnie dziewczęta mają opinię bardziej agresywnych i trudnych wychowawczo, niż ich rówieśnicy płci przeciwnej, co wiąże się z tym, że mając mniejsze szanse na sukces zawodowy i samowystarczalność wprawiają się do zaciekłej walki z innymi młodymi kobietami o "lepszego męża". W Polsce zawsze była większa tradycja wspomagania i współpracy kobiet spokrewnionych po kądzieli (sióstr, cioć, babć itp.) więc to zjawisko jest w Ameryce dla przybysza z Polski szokujące. Odpowiedz Link Zgłoś