eugenia.pigwa
14.01.11, 07:53
Dowódca lotnictwa mianowany przez prezydenta miał obowiązek chronienia go przed nieprzyjemnymi wiadomosciami, które mogłyby go zdenerwować przed wykonaniem ważnych obowiązków państwowych. Poczucie wdzięczności za awans kazało mu osobiscie dopilnować by piloci nie podjeli jakichś pochopnych decyzji tylko z tego powodu że nic nie widzieli, nie znali rosyjskiego ani lotniska. Generał zachował się honorowo, jak zachowałby sie każdy wieśniak na jego miejscu.