Startujemy

    • patthecatredux Rozsądnemu człowiekowi nic więcej mówić nie trzeba 16.01.11, 15:36
      Wywiad genialny, jak do tej pory najlepiej oddający wydarzenia, które miały tego dnia miejsce z punktu widzenia rozsądnej osoby. Oczywiście, kilkanaście procent dalej będzie uparcie wierzyło w dobijanie rannych, wysadzanie w powietrze, majstrowanie przy radarach i takie tam. Byli, są i będą, w Jezusa Króla Polski też wierzą...
    • lala1949 Startujemy 16.01.11, 15:42
      Wspaniały wywiad !
    • czaromir Bardzo ważna wypowiedź 16.01.11, 15:57
      Mam nadzieję, że może zbliży do siebie Polaków. Szacunek dla ambasadora Bahra za wszystko co zrobił.
      • antropoid Re: Bardzo ważna wypowiedź 16.01.11, 16:26
        czaromir napisał:

        > Mam nadzieję, że może zbliży do siebie Polaków.

        Akurat... Tych otumanionych baranów, które dały sobie wmówić i wierzą, bądź chcą wierzyć w spisek nie przekonałoby nawet, gdyby zobaczyli film z L. Kaczyńskim przejmującym stery samolotu z zamiarem popełnienia samobójstwa. Ma być spisek i basta!

        To tak samo, jak z niedoszłym metropolitą w-wskim - Wielgusem, który przyznał się do współpracy z SB, ale pytane pod kościołem mohery lepiej od niego wiedziały, że nie współpracował...
    • stix Zeznania pracownika TVP. 16.01.11, 16:01
      fronda.pl/news/czytaj/zaryn_tajemnicza_postac_ambasadora
      Zastanawiająca jest bowiem również rola Tomasza Turowskiego związana z katastrofą smoleńską. Jak wynika z dokumentów dotyczących przygotowania wizyty polskiego prezydenta w Katyniu, 10 kwietnia był on na lotnisku w Smoleńsku wśród urzędników oczekujących na przylot rządowego Tupolewa. Z zeznań Sławomira Wiśniewskiego, montażysty TVP, który nakręcił jeden z pierwszych filmów z miejsca katastrofy, wynika natomiast, że jeden z polskich urzędników – wyglądający jak pracownik ambasady – miał żądać od funkcjonariuszy rosyjskich, by aresztowali Wiśniewskiego i zniszczyli jego wszystkie kasety. Pracownik Telewizji Polskiej opisał owego urzędnika. - Rozpoznałbym go, był wysoki, szczupły, krótko obcięty szatyn, w długim beżowym płaszczu. Miał na pewno więcej niż 50 lat. Jestem przekonany, że był to Polak, mówił po polsku bez akcentu, twardo, bez zmiękczenia – zeznawał Wiśniewski. Opis ten pasuje do Turowskiego. To on mógł być tajemniczym pomocnikiem rosyjskich służb, starającym się o niszczenie dowodów dotyczących katastrofy smoleńskiej. To on również – jak zeznawał Dariusz G., naczelnik Wydziału Federacji Rosyjskiej Departamentu Wschodniego MSZ – miał być autorem informacji, że trzy osoby przeżyły tragedię z 10 kwietnia i zostały przewiezione do szpitala. Turowski miał się przy tym powoływać na wiadomości uzyskane od funkcjonariusza FSB.
      • olewus.1 Zeznania pracownika TVP. Pospieszalskiego, czy .. 16.01.11, 17:43
        Gargas, a może Wildsteina i Sakiewicza ?
        stix... Jesteś gorszy, niż baba z magla. Taki , obleśny kołtun-plotkarz...
    • lolo11 Ambasador Bahr o mgle 16.01.11, 17:01

      Podeszła do mnie pani wicegubernator Smoleńska. To postawna przystojna blondynka po czterdziestce. Powitała mnie słowami: mamy dobrą pogodę.

      Pomyślałem, że nie za bardzo. Dobrą - zgodziłem się z nią przez grzeczność.

      Po wymianie uprzejmości rozbiliśmy się na dwie osobne grupy. Polacy stali z Polakami, Rosjanie z Rosjanami. Zwykle tak bywa.

      Po 15, może 20 minutach czekania pojawiła się mgła. Tumany chmur szły od lewej strony do prawej. Było ich coraz więcej, narastały w błyskawicznym tempie.


      Ambasodor przybyl na lotnisko ok 8. Mgla zaczela sie blyskawicznie tempie ok 8:15 - 8:20. W tym samym czasie do ladowania podchodzil Il62, ktory wg stenogramu "zakonczyl zrzut".
      Samolot TU-154M rozbil sie o 8:41
      • olewus.1 Wszystkim pajacom,antypolakom z PIS, mówię... 16.01.11, 17:40
        Ryszard Bahr był powołany na ambasadora W Rosji, przez prezydenta L.Kaczyńskiego.
        Miał wysokie notowania u L.Kaczynskiego. To państwowiec, zawodowiec w każdym calu...
        Nie reprezentuje żadnej partii, tylko Polskę.
        • lolo11 Re: Wszystkim pajacom,antypolakom z PIS, mówię... 16.01.11, 18:41
          Ja nie mam nic do Bahra, ale to co on mowi o pogodzie w Smolensku i o mgle. Reprezentuje Polske a nie zadna partie, dlatego uwazam ze mowi prawde, ze mgla wyszla blyskawicznie tuz przed ladowaniem Tupolewa.
          • cree-is-me Re: Wszystkim pajacom,antypolakom z PIS, mówię... 16.01.11, 22:12
            Wcześniej lądował Jak-40, który również miał szybko pogarszające się warunki meteo - ale im się udało... Tupolew po prostu nie miał prawa tam lądować przy tej widoczności, i tyle. Ty wyjechałbyś na autostradę wiedząc, że na jakimś jej odcinku przed tobą zbiera się bardzo gęsta mgła i prawie inc nie widać na 100 metrów do przodu?
            Łączenie IŁa62 z mgłą tylko świadczy o poziomie twojego intelektu, i o niczym więcej. Według relacji i zapisów ten IŁ dwukrotnie próbował podejść do lądowania i dwukrotnie omal się tam nie rozbił. Dorabianie do tego sensacji to już kompletna paranoja.
            • lolo11 Re: Wszystkim pajacom,antypolakom z PIS, mówię... 17.01.11, 01:19
              Prawda jest to co powiedzial Bahr, prawdziwa jest godzina, prawda jest fakt o probie ladowania ILa62 oraz prawda jest cytat ze stenogramu. A zatem?
              • lks17 Re: Wszystkim pajacom,antypolakom z PIS, mówię... 17.01.11, 23:14
                mgły w Smoleńsku - normalna sprawa. Podobne jak na Mazurach.
      • pzgr ta jedenastka, to wiek, prawda? 17.01.11, 00:23
        jak dorośniesz, będziesz się wstydził bzdur, które wygadujesz i tego, w co uwierzyłeś.
        • lolo11 Re: ta jedenastka, to wiek, prawda? 17.01.11, 01:13
          Zgadza sie! Wiek do emerytury.
    • greencolonel11 Startujemy 16.01.11, 17:44
      ...... i oto tylko mały wycinek polskiego piekiełka przedstawiony przez propaństwowca, nie-lewicowca. Przy okazji uwaga - niech Klich dalej twierdzi, że lotnisko było nieprzygotowane na przyjęcie tak ważnego pielgrzyma.
      observer
    • representation1 Ambasador-agent SB przygotował wizytę w Smoleńsku 16.01.11, 17:45
      Gazetka chrzani androny, żeby zatrzeć kompromitację Polski po kłamliwym raporcie MAK, który jest efektem indolencji ekipy Tuska. Warto się jednak przyjrzeć smutnym faktom o ludziach pracującej w polskiej dyplomacji.

      Tomasz Turowski - wysoki oficer rosyjskiego wywiadu - został wprowadzony do MSZ przez Bartoszewskiego, a p niej przywrócony przez Sikorskiego i był jednym z odpowiedzialnych za przygotowanie wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu. A po niej stał przy wraku samolotu i wita z ramienia polskiego rządu Tuska oraz innych oficjeli. Po katastrofie udzielił wywiadu rosyjskim mediom. Jego zdjęcie z tego wywiadu to jedna z nielicznych publicznie dostępnych fotografii Turowskiego.

      IPN twierdzi, że Turowski złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne. „Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Warszawie skierowało do Sądu Okręgowego w Warszawie XVIII Wydziału Karnego wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego w związku z powstałymi wątpliwościami co do zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego złożonego przez Tomasza Tadeusza Turowskiego”.

      To, że IPN skierował wniosek lustracyjny do sądu, jednoznacznie świadczy o tym, że Turowski do służby w wywiadzie PRL się nie przyznał.

      Teraz grozi mu zakaz zajmowania stanowisk publicznych oraz utrata biernego prawa wyborczego do parlamentu oraz samorządu na okres od trzech do dziesięciu lat.

      Teczka Turowskiego nie jest dostępna w zbiorach jawnych IPN. Można jedynie przypuszczać, że PRL-owski wywiad zainteresował się nim ze względu na jego duże zdolności językowe. Turowski studiował rusycystykę na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Wyższej Szkole Pedagogicznej (dziś Uniwersytet Pedagogiczny).

      Zapisy rejestracyjne zachowane w archiwach IPN świadczą, że do współpracy ze służbami specjalnymi został pozyskany jeszcze jako student. Do pracy w wywiadzie wytypował go Wydział XIV Departamentu I – najbardziej elitarna struktura polskiego wywiadu. Osoby zwerbowane przez ten wydział i kierowane do pracy za granicą zwykle były ukadrawiane, czyli stawały się oficerami SB.

      Departament I był elitą Służby Bezpieczeństwa. A Wydział XIV – najbardziej zakonspirowaną strukturą w tajnych służbach PRL. Zajmował się wywiadem z pozycji „N”, czyli nielegalnych.

      Oficerowie i agentura tej struktury byli też nazywani trzecią linią. Pierwszą linią byli oficerowie pracujący pod przykryciem dyplomatycznym w ambasadach i konsulatach. Drugą linię stanowili agenci ulokowani w przedstawicielstwach polskich firm za granicą, np. w LOT, placówkach Polskiej Akademii Nauk czy centralach handlu zagranicznego. Trzecią linią byli właśnie oficerowie i agenci Wydziału XIV. O ich tożsamości, a nawet istnieniu nie wiedział sam szef rezydentury wywiadu ulokowany w ambasadzie PRL.

      Nielegałowie nie korzystali z dyplomatycznych kanałów łączności. Wiadomości do kraju były przekazywane przez własny system łączności radiowej lub przez kurierów. Prawie do końca lat 80. nie posługiwali się pseudonimami, lecz jedynie numerami rejestracyjnymi. Meldunki Tomasza Turowskiego prawie do końca były sygnowane numerem 9596. To ten numer z Samodzielnej Ewidencji Operacyjnej Departamentu I pozwolił jednoznacznie ustalić, że używał go właśnie Tomasz Turowski. Dopiero pod koniec rządów komunistycznych meldunki tego agenta zaczęły być sygnowane obok numeru rejestracyjnego również pseudonimem Orsom.

      Głęboka konspiracja wywiadu nielegalnego dotyczyła nie tylko działalności nielegałów za granicą, ale również koordynacji ich poczynań z pozycji centrali. Siedziba Wydziału XIV została ulokowana poza główną siedzibą wywiadu, w willi na warszawskim Służewie, znanej pod kryptonimem „Obiekt Piaski”.

      Oficerowie tego wydziału pracujący w centrali w dokumentach służbowych prawie nigdy nie występowali pod prawdziwymi danymi, lecz pod tzw. nazwiskami legalizacyjnymi. Ich tożsamość znali jedynie kolejni naczelnicy Wydziału XIV oraz szefowie Departamentu I. Dostęp do ich danych miało też sowieckie KGB.

      W 1975 r. Turowski już jako oficer wywiadu zgłosił się do zakonu jezuitów w Rzymie. Do nowicjatu przyjął go o. Antoni Mruk, który w zakonie był już od roku 1930 (święcenia kapłańskie przyjął w Rzymie w 1947 r.) i uchodził za jednego z najbardziej wpływowych Polaków w Watykanie. Przeżył pięć pontyfikatów. Był ostatnim spowiednikiem Jana Pawła II. Zmarł w ubiegłym roku w wieku 95 lat.

      Dla nowicjusza jezuickiego, jakim był wówczas Turowski, nie mogło być lepszej rekomendacji. Perfekcyjna znajomość rosyjskiego sprawiła, że mimo młodego wieku szybko zaczął być dopuszczany do największych tajemnic dotyczących polityki wschodniej Watykanu.

      O. Mruk, który w tym czasie był szefem Asystencji Słowiańskiej generała Jezuitów, powierzał Turowskiemu tłumaczenia najbardziej poufnych dokumentów. Ile z tajemnic Watykanu przekazało na Wschód źródło 9596, nie wiadomo. Jego raporty z tego czasu nie są dostępne w zasobie jawnym IPN.

      Jeszcze w okresie kleryckim, nie zrywając kontaktu z Rzymem, Turowski zaczął pogłębiać wiedzę o Związku Radzieckim w wyspecjalizowanych ośrodkach jezuickich we Francji. Najpierw w Paryżu, potem w Meudon. W tym czasie nawiązał kontakty ze środowiskiem paryskich „Spotkań”.

      W 1986 r., tuż przed zakończeniem dziesięcioletniego okresu poprzedzającego przyjęcie święceń, Turowski zrezygnował z kariery zakonnej. Zrzucił sutannę i się ożenił. Ponieważ nie przyjął święceń, rezygnacja w kręgach kościelnych traktowana była z wyrozumiałością. W tym czasie Wydział III wywiadu PRL, zajmujący się Watykanem z pozycji rezydentury, pozyskał już nowego agenta u jezuitów. Otrzymał pseudonim Russo.

      Turowski nadal utrzymywał świetne kontakty z ludźmi Kościoła. Właśnie z tego czasu pochodzą jego jedyne znane meldunki: donosy dotyczące środowiska „Spotkań”. Ich kopie ocalały, bo znalazły się w tzw. materiałach informacyjnych Departa- mentu I, gdzie gromadzono najważniejsze doniesienia od agentury z całego świata. Meldunki sygnowane jako 9596, a potem pseudonimem Orsom pozwalają ustalić jednoznacznie, że źródłem była osoba mająca świetne kontakty wśród jezuitów włoskich i francuskich, obracająca się w kręgu „Spotkań”.

      Z akt paszportowych Turowskiego przechowywanych w IPN wynika, że na przełomie lat 80. i 90. sporo podróżował do Związku Radzieckiego.

      W 1993 r. rozpoczął pracę w MSZ. W departamencie Europa II (zajmującym się Europą Wschodnią) najpierw był doradcą, potem wicedyrektorem. W 1996 r. wyjechał do ambasady w Moskwie. Tam najpierw pełnił funkcję radcy, potem ministra pełnomocnego. W 2001 r. został ambasadorem na Kubie. – Był wysoko oceniany przez naszych rosyjskich partnerów, o czym wiem drogą nieoficjalną – mówił ówczesny szef MSZ Władysław Bartoszewski, rekomendując Turowskiego na stanowisko ambasadora na Kubie 8 marca 2001 r.

      Po objęciu funkcji szefa MSZ przez Radosława Sikorskiego Turowski szybko staje się jedną z jego najbardziej zaufanych osób. Według naszych informacji ma zasadniczy wpływ na proces zbliżenia polsko-rosyjskiego. Jednym z ostatnich zadań Turowskiego był udział w przygotowaniach wizyt Donalda Tuska, a potem Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. W ostatnim czasie zajmował się też projektem, który miał doprowadzić do powstania wspólnego dokumentu patriarchatu moskiewskiego oraz episkopatu Polski poświęconego polsko-rosyjskiemu pojednaniu.

      Ze względu na jego rzymską przeszłość jego nazwisko zarówno w centrali MSZ, jaki i w Rzymie zaczyna być wymieniane jako tego, który ma zastąpić Hannę Suchocką w roli ambasadora przy Stolicy Apostolskiej. Uchodzi za najpoważniejszego, obok polskiego ambasadora w Paryżu.

      Całość:

      www.rp.pl/artykul/2,580731_Szpieg--jezuita-i-klamca.html
      • dyskootantka Re: Ambasador-agent SB przygotował wizytę w Smole 16.01.11, 18:21
        Ale propagandziści PiS-u stali się strasznie aktywni, przecież ten cały wywód jest nie na temat, dyskutujemy tu o wywiadzie z ambasadorem.
        • representation1 Re: Ambasador-agent SB przygotował wizytę w Smole 16.01.11, 19:04
          Ja jestem propagandzistą PiS o tyle, o ile dyskootantka jest propagandzistą PO.

          To co ja pisałem jest właśnie na temat. To cykl artykułów GW jest nie na temat, bo chce ona odciągnąć ludzi od poznania całej prawdy o katastrofie, i od świadomości hańby na honorze Polski.
          • cree-is-me Re: Ambasador-agent SB przygotował wizytę w Smole 16.01.11, 22:16
            Ptysiu, pitolisz nie na temat wklejając jakieś koszmarnie długie bzdury pewnie z pisiej propagandowej gazetki. Użytkownik 'dyskootantka' zwrócił ci na to uwagę, a ty dalej swoje. Nikt rozsądny czytał tego nie będzie, nie dotarło to jeszcze do twojej pisiej makówki? Tu oczekuje się krótkich komentarzy i opinii, a nie propagandowej agitki. Rozumiem że ci płacą od słowa, ale zaśmiecasz cyberprzestrzeń i zwyczajnie trollujesz.
    • hurdy-gurdy Pani torańska 16.01.11, 18:28
      Gwiazda dziennikarstwa polskiego, autorka sławetnej książki ONI wydawanej w podziemiu. A teraz jak sie okazuje, WIE O CO NIE SPYTAĆ ŻEBY DALEJ BYĆ PUBLIKOWANA W GIE WU.

      GDZIE PYTANIE O PRZEŻYCIA "KAPELANA" AMBASADY, p. TUROWSKIEGO? A cała Polska chyba chciała by widzieć......
      • cree-is-me Re: Pani torańska 16.01.11, 22:23
        Kolejny "inteligentny inaczej", który nie zrozumiał z kim, i o czym jest ten wywiad...
        Czy w PiS-ie "wszyscy tak mają"? Jesteście dobierani według jakiegoś specjalnego klucza, czy już po prostu z tym się urodziliście?
    • jarek.pierr.do.lee Startujemy 16.01.11, 18:35
      representation1
      >"Gazetka chrzani androny, żeby zatrzeć kompromitację Polski po kłamliwym raporcie MAK, który jest efektem indolencji ekipy Tuska."

      To Ty nędzny pajacyku chrzanisz i chcesz zatrzeć kompromitację IV RP oraz jej katastroficzny koniec.
      Napisz w którym punkcie raport MAK-u kłamał? Czy tylko Ci wystarczyło że tak w radiu maryja
      powiedzieli.

      >"IPN twierdzi, że Turowski złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne."

      Wywiad jest z ambasadorem Bahrem,nie z Turowskim.Aczkolwiek nie zdziwię się jeśli kanalie od Kurtyki nagle nie znajdą czegoś na Bahra.Przecież Sasin z Macierewiczem po to szybko wracali do Polski aby zabrać i schować "haki Jarosława" przechowywane u Prezydenta.
      A swoją droga dziwne że wielki Inkwizytor "zero" oraz jego przydupas Święczek z ABW nie odkryli tego rosyjskiego szpiega-żałosne dupki.
      ---------------------------
      Dobrze że IV RP zakończyła się tylko taką katastrofą.Opatrzność czuwała.
    • szeregowy_agent Szok w szkle kontaktowym 16.01.11, 18:39
      Szkło kontaktowe kpiło z Tuska. Doprawdy koniec świata! A może koniec Tuska?
    • aekielski Startujemy 16.01.11, 18:39
      Bardzo pięknie opowiedziane jako normalny Polak, a nie polityk. Brak jakiegokolwiek zabarwienia.
    • unamatita Może naiwne pytanie -ani słowa o Turowskim? 16.01.11, 18:39
      dziwny ten wywiad. W sumie typowy jak na warunki Wybiórczej!
      u.
      • cree-is-me Re: Może naiwne pytanie -ani słowa o Turowskim? 16.01.11, 22:18
        A jaki jest temat wywiadu? I z kim jest ten wywiad?
        Potrafisz w ogóle myśleć samodzielnie, czy jedynie wypełniasz 'polecenia z centrali', bidulko?
    • adam.2x Polska jest pod opieką 16.01.11, 18:47
      Czytając ten wywiad, myslę o konkluzji która ciągle przychodzi mi na mysl od czasu katastrofy:
      Bóg czuwa nad Polską
      ale wyroki Jego są niezbadane i pozostaje pytanie dlaczego zginęli też niewinni. Myslę że wszystkie ofiary nie związane z PiSem i Kaczyńskim powinny być uznane za męczenników.
    • jarek.pierr.do.lee Startujemy 16.01.11, 18:50
      "Szkło kontaktowe kpiło z Tuska. Doprawdy koniec świata! A może koniec Tuska?"

      Jak się wygłupił to go wyśmiało i co w tym dziwnego?
      On nie uważa się za równego bogom jak tych dwóch nieudacznych gnomów i na pewno się nie obrazi i nie będzie pier...ił o fabryce nienawiści.
      • antropoid Re: Startujemy 16.01.11, 19:58
        jarek.pierr.do.lee napisał:

        > Jak się wygłupił to go wyśmiało i co w tym dziwnego?
        > On nie uważa się za równego bogom jak tych dwóch nieudacznych gnomów i na
        > pewno się nie obrazi i nie będzie pier...ił o fabryce nienawiści.

        Z pewnością też nie będzie się domagał zlikwidowania "Szkła"....
        ____________________________________________________


        szeregowy_agent Napisał:

        >Szkło kontaktowe kpiło z Tuska. Doprawdy koniec świata! A może koniec Tuska?

        Bo "Szkło" nigdy nie właziło Tuskowi w d..ę, tak jak RM, ND Kaczyńskiemu, nie wspominając już o wyspecjalizowanym w zwiedzaniu prezesowego zadka naczelnym "Szmatławca AntyPolskiego", dupowatym Sakiewiczu.
    • arche556 Startujemy 16.01.11, 22:29
      Doskonały artykuł. Należałoby go zadedykować tym wszystkim spod znaku Radia Maryja, pieniaczy, podjudzaczy. Potrzeba nam dobrych stosunkow z Rosją. Rosji potrzebne są dobre stosunki z Polską. To co się stało w Smoleńsku może do tego doprowadzić i oby tak się stało. Mam nadzieję, że oszołomi typu Maciarewicz, Rydzyk,Błaszczyk będą traktowni tak, jak na to zasługują, to znaczy na śmiech i pogardę, bo źle służą Polsce.
    • pis_busters PIS chce przegłosować w Sejmie prawdę o katastrofi 16.01.11, 23:02
      Ciekawa prawidłowość - im bardziej artykuł ujawnia prawdę o PIS, tym więcej postów na forum. Pisowate cyngle dwoją się i troją myśląc, że uda im się zakrzyczeć prawdę. Swoistym curiosum jest propozycja PIS przegłosowania w Sejmie prawdy o katastrofie smoleńskiej
    • gownos Ja wole czytac kurier chicagowski 17.01.11, 00:16
      Do wzdrukowania Kurier Chicagowski Zbrodnia i dowodz

      www.kuriercodziennychicago.com/Zbrodnia_i_dowody.pdf
      www.kuriercodziennychicago.com/Zeznania%20Pikus%20i%20co%20dalej.pdf
      wirtualnapolonia.com/2011/01/10/prof-miroslaw-dakowski-analitycy-zbrodni-smolenskiej-donioslem-na-was-do-prokuratury/
      www.kuriercodziennychicago.com/Kto%20wie%20i%20kto%20wiedzial.pdf
      • pzgr Re: Ja wole czytac kurier chicagowski 17.01.11, 00:27
        yo robia na bildingu przy azbeście i nie płaca żadny sekjuryty.
        nie płaca, to mom dulary i se kupuja kurjer czykagowski, bo fajny do robienia skrętów.
        a z tyn twój pdf fajl to nijak skręta nie zrobi.
    • representation1 Grząskie piaski przyjaźni z Rosją 17.01.11, 00:47
      Obiecujący polityczny alians Donalda Tuska z Władimirem Putinem, który zaczął się na sopockim molo półtora roku temu, z wolna staje się kulą u nogi.

      Pojednanie z Rosją staje się dla Platformy politycznym dogmatem. To, co miało być jedynie resetem naprężonych stosunków Warszawy z Moskwą, zamienia się w relacje traktowane z nieporównanie większą atencją niż z państwami Unii i NATO. To w imię tej nowej przyjaźni Donald Tusk i Bronisław Komorowski przełykają upokorzenia i bagatelizują niepokojące praktyki Rosjan. To w imię tego aliansu Sejm nie jest zdolny do potępienia raportu MAK, a chór przyjaznych rządowi publicystów radzi, abyśmy raczej zajęli się grzechami naszych pilotów. To w imię tego sojuszu polski prezydent wydzwania do prezydenta Rosji, aby się upewnić, czy Kreml nadal łaskawie gotów jest wspólnie z nami czcić rocznicę katastrofy smoleńskiej.

      A Polacy smakują nowy, gorzki paradoks. Przez lata marzyliśmy, aby stać się częścią Zachodu i raz na zawsze przestać znosić rosyjskie upokorzenia. Teraz ekipa Tuska po to, aby Zachód dobrze nas postrzegał, naraża nas na kopniaki ze strony Kremla.

      Obiecujący polityczny alians Donalda Tuska z Władimirem Putinem, który zaczął się na sopocki molo półtora roku temu, z wolna staje się kulą u nogi. Zlekceważenie przez Rosję polskich wniosków do raportu MAK pokazuje, że Kreml nie jest tak miłym partnerem, jak się wcześniej wydawało. Na dodatek sondaże wykazały, że brak reakcji Tuska na raport MAK nie spodobał się ponad 40 proc. Polaków.

      Od początku zresztą reset na linii Tusk – Putin był naznaczony swoistym grzechem pierworodnym. W ramach rywalizacji z Lechem Kaczyńskim lider Platformy Obywatelskiej po objęciu władzy potrzebował sukcesów w dyplomacji. Wykonał gest w kierunku Rosji. Jednocześnie zaakceptował rosyjską tezę, że za pogorszenie relacji między Warszawą a Moskwą winni są "straszni Kaczyńscy". To uczyniło Tuska zakładnikiem Kremla.

      Uczyniwszy z pojednania z Rosją swój znak firmowy – zarówno dla wyborców w kraju, jak i partnerów na Zachodzie – Tuskowi nie jest teraz łatwo zmienić front.

      W 2009 roku Tusk, zapraszając Władimira Putina na Westerplatte, myślał o swoim wizerunku pragmatyka. A Rosjanie, doskonale wyczuwając jego gierki, raz dawali mu fory, a innym razem kopali go po kostkach. Testowali w ten sposób jego gotowość do "przyjaźni". Ot, choćby wtedy, gdy na konferencji prasowej ogłosili zbiór akt wywiadu oskarżający Polskę o to, że przed 1 września 1939 roku była sojusznikiem Hitlera. Moskwa musiała też zauważyć, jak szybko Platforma zgodziła się unikać w odniesieniu do zbrodni katyńskiej słowa "ludobójstwo". Wytrzymałość Tuska Rosjanie testowali także długim trzymaniem go w niepewności, czy Putin w ogóle do Gdańska dotrze. W końcu dotarł, a Tusk mógł mieć satysfakcję, że na uroczystościach zebrali się czołowi przywódcy Europy.

      Ale po udanym szczycie polski premier stał się niewolnikiem kolejnych eventów. Gdy ogłoszono, że na sopockim molo zaprosił Putina do wspólnych obchodów rocznicy Katynia, Rosjanie natychmiast zrozumieli, że w relacjach z Moskwą będzie on miał teraz związane ręce przez kolejne osiem miesięcy. I istotnie w tym czasie Tusk unikał jakichkolwiek zadrażnień. Zwłaszcza że nowa ekipa postanowiła wygasić politykę Lecha Kaczyńskiego opartą na projekcie budowania koalicji krajów Europy Środkowo-Wschodniej obawiających się rosyjskiego neoimperializmu. Szanse na taki blok osłabły co prawda wskutek m.in. fiaska pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, ale ekipa Tuska już z własnej woli ogłosiła porzucenie jagiellońskich mrzonek na rzecz piastowskiego realizmu.

      7 kwietnia 2010 roku w Katyniu Tusk i Putin demonstrowali pojednanie. A gdy doszło do tragedii smoleńskiej, tym łatwiej przyszło Putinowi przytulić polskiego premiera. Stworzono atmosferę, w której dobra wola Rosji i jej porażenie tragedią było tak ewidentne, że już samo sugerowanie wspólnego śledztwa jawiło się jako grubiaństwo. Tusk uległ tej atmosferze i zgodził się na prowadzenie śledztwa przez Rosjan. Można podejrzewać, że w tym samym czasie piarowcy premiera wpadli na wspaniały pomysł: oto wielcy liderzy Polski i Rosji przemieniają tragedię w wielkie dobro – historyczne pojednanie potomków Lecha i Rusa

      Rezygnując jednak ze wspólnego śledztwa, do czego upoważniał choćby bezprecedensowy charakter katastrofy, Tusk zdał się na łaskę i niełaskę Putina. Dziś zaś widać wyraźnie, że Rosjanie ten jego gest uznali za ustępliwość.

      W połowie grudnia Tusk zrozumiał, że jego dobra wola została zlekceważona. To wtedy warknął, że raport MAK jest nie do przyjęcia. Czy miał nadzieję, że uda mu się jeszcze wywrzeć presję na Rosjanach, by w raporcie uwzględnili polskie wnioski? Nawet jeśli w to wierzył, to powinien wziąć pod uwagę także zły wariant rozwoju wydarzeń i zlecić przygotowanie polskiej kontrkonferencji z własnymi symulacjami komputerowymi.

      Zamiast tego pojechał w Dolomity. We wtorek 11 stycznia Rosjanie ogłosili, że nazajutrz odbędzie się konferencja szefowej MAK Tatiany Anodiny. Był jeszcze czas, aby premier wrócił do Warszawy, obejrzał z doradcami moskiewską konferencję i przedstawił swoje stanowisko. Gdyby tak zrobił, to jego wersja byłaby cytowana w światowych mediach obok wersji rosyjskiej. A jednak coś sprawiło, że Tusk zabrał głos dopiero 24 godziny potem.

      Zapowiadając jakieś bliżej nieokreślone rozmowy z Rosją, wypadł blado. Nie wystąpił też w obronie czci generała Błasika, a przy okazji dzięki trafnemu pytaniu Andrzeja Stankiewicza z tygodnika "Newsweek" ujawnił brak wiedzy na temat zasad prawnych, na jakich przekazano Rosjanom śledztwo.

      Niemal w tym samym czasie chorobę ogłosił Bronisław Komorowski. Czyżby prezydent i premier nie mieli ochoty na zderzenie czołowe z Moskwą?

      Po takim afroncie była okazja do ochłodzenia relacji i pokazania – nawet w subtelny sposób – że Putin zmarnował kapitał zaufania, jakim obdarzył go Tusk w kwietniu zeszłego roku. Polski premier szybko jednak wrócił na wakacje. Wezwania Piotra Skwiecińskiego ("Rz" 14.01.2010), aby podjąć rękawicę, być może czytał już w Dolomitach.

      Rosjanie, po przeforsowaniu w światowych mediach swojej wersji wydarzeń i sprawdzeniu stopnia uległości Warszawy, uznali, że czas na uspokojenie atmosfery. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, który wcześniej przestrzegał Polskę przed próbami międzynarodowego arbitrażu, nagle zamienił się w samą słodycz i wyraził zrozumienie dla polskich emocji.

      Nowym elementem okazała się natomiast inicjatywa prezydenta Komorowskiego, który w piątkowy wieczór zadzwonił do Dmitrija Miedwiediewa. Treść rozmowy nie została Polakom streszczona przez służby prasowe naszej głowy państwa. Szybko jednak jej interpretacji dokonał na potrzeby agencji ITAR-TASS anonimowy ekspert. "Z raportem (MAK) trudno polemizować. Kropka została postawiona wczoraj w postaci rozmowy telefonicznej prezydentów Komorowskiego i Miedwiediewa. Wszystkie pytania strona polska na pewno zdoła wyjaśnić w toku dochodzenia, które prowadzą organy śledcze" – zacytowała rosyjska agencja słowa swojego rozmówcy.

      I taka rosyjska interpretacja ponownie nie spotkała się z reakcją służb prasowych prezydenta Komorowskiego. Wypowiedź Tomasza Nałęcza, że głowa polskiego państwa telefonowała na Kreml, aby poprzeć wątpliwości Tuska, pojawiły się później. Nałęcz nie wytłumaczył zresztą, dlaczego Komorowski sam dzwonił do Miedwiediewa, zamiast wyrazić swoje uwagi w publicznym komunikacie.

      Tusk powracający w Dolomity, milczący Komorowski i milczący polski Sejm – nasze władze po raz kolejny wypełniły test po myśli Rosjan. Ta obserwacja zostanie zapewne wykorzystana w przyszłości. A kto takich analiz dokonuje? Ot, choćby Aleksiej Makarkin, wiceprezes prokremlowskiego Centrum Technologii Politycznych, który na łamach sobotniej "Gazety Wyborczej" protekcjonalnie pochwalił Tuska za umiarkowaną reakcję. Makarkin podkreśla: "Bardzo ważne, że w wypowiedzi Tuska znalazły się zdania, aby spory w sprawie
      • hilary34 Re: Grząskie piaski przyjaźni z Rosją 17.01.11, 14:17
        oho! nowy briefing naszego ulubionego kopisty
    • maciejso Donald idź kopać piłkę 17.01.11, 04:54
    • jankrzysz Startujemy 17.01.11, 12:02
      Czytam ten artykuł z dużą pokorą,ze smutkiem i szacunkiem do pana Ambasadora - jego drogi i traumy nad trumnami smoleńskimi ,i słucham równocześnie TVN i wypowiedzi pana Dubieneckiego - zięcia ex prezydenta i zbiera mi się na wymioty ,że ten szachraj,kombinujący z pieniędzmi SKOK-u dopatruje się zamachu....naprawdę obrzydliwość ,ale to nie pana wypowiedź jest co godzinę pokazywana a tam tego typa i to świadczy jacy potrafimy być mali nad trumnami naszych bliskich,dla poklasku ,wybicie politycznego zięć Prezydenta z upoważnienia córki tegoż Prezydenta judzi i ośmiesza ludzi mających rozum,ta rozmowa z Panem ambasadorem winna być na bilbordach powieszona ,by było jasne i czytelne dla wszystkich .W obliczu śmierci jak wielu ludzi jest mała ,widać hieny cmentarne ,żerujące nad grobami.
      • lks17 Re: Startujemy 17.01.11, 23:19
        Lansuje go niejaki Rymanowski z TVN-u. Miernota popiera miernotę.
    • eugenia.pigwa Nic lepiej nie ujmuje problemu katastrofy 18.01.11, 08:45
      jak "minimalny kontakt z rzeczywistoscią". To problem zarówno Kaczorów jak i całego PiS. Bogu dzieki że to się skończyło tylko taka katastrofą.
    • lilkim Startujemy 18.01.11, 11:12
      Szacunek dla Pana, Panie Ambasadorze. Bardzo ciekawe. Przyjemnie poczytać wywiad z kimś tak zrównoważanym i z kimś z "klasą".
    • lilkim Startujemy 18.01.11, 13:35
      Szacunek dla Pana, Panie Ambasadorze. Bardzo ciekawe. Przyjemnie poczytać wywiad z kimś tak zrównoważanym i z klasą.
    • gazetaalo Startujemy 18.01.11, 17:31
      "Szysz "Je retire mon reproche. La personne au long passé d'espion s'appelait Tomasz Turowski (et non Bahr). l'affaire de sa déclaration mensongére a été envoyée au tribunal. Il a démisionné. Recemment il a été envoyé à Moscou pour préparer les 2 visites oficielles à Katyn. Il était chef de service politique de l'ambassade. Il avait une influence décisive sur le rechauffement récent polono-russe". (Crash polonais : l'enquête pointe l'équipage du doigt)
      Le 18/01/2011 à 14:21 Alerter
      Wzielam to z forum Le Figaro. (Crash polonais : l'enquête pointe l'équipage du doigt). Jeden facet pisze, ze Pan Bahr poszedl do tribunalu z povodu klamstwa. Niemozliwe!!! No napewno jest kaczka. Prosze powiedzic.
      • lilkim Re: Startujemy 19.01.11, 10:37
        po co cytujesz,skoro nie rozumiesz co tam jest napisane?To że zostało wymienione nazwisko Bahr, nie oznacza że można z ekscytacją cytować jakiś tekst w obcym języku i uważać że to źródło wiedzy. Zwłaszcza że z forum. Śmieszne. Pisze się o Turowskim, nie Bahr -"..Tomasz Turowski (et non Bahr)".
        • gazetaalo Re: Bahr, nie Tourovsky 19.01.11, 14:47
          Ja cytovalam na forum "Le figaro" "Startujemy", jak piekne swiadectwo. Bylam zaskoczona odpowiedzia "Szysz".
    • alex_koz Startujemy 21.01.11, 23:11
      Dziekuje Panie Ambasadorze.
Pełna wersja