Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - posł...

20.01.11, 09:15
1. Limity w szkołach publicznych miały sens - czasem miałem poczucie, że odbudowuję stolicę w 1945 roku - studenci siedzieli na podłodze i na parapetach. I oczywiście, dzienni wymieszani z wieczorowymi (wieczór = ranek za pieniądze).
2. Limity w niepublicznych - wara od nich - wystarczy wymóg kadry i ogólne przepisy BHP.
3. Z drugiej strony, rozumiem uczelnie rozdymające nabory do granic absurdu - to jest szmal, żywa gotówa, a to, co daje rząd, to starcza na 3 miesiące utrzymania budynku. Zatem pomysł na reformę w tym względzie jest prosty - mniej studentów - więcej kasy.

PS. Zobaczymy, co z habilitacją zrobią chłopcy i dziwczęta w Sejmie, ale spodziewam się, że góra urodzi mysz.
    • kontakt-gw Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - posł... 20.01.11, 09:29
      Niestety srodowisko walczy glownie o wiekszy niekontrolowany doplyw pieniedzy z budzetu i rownoczesnie o utrzymanie obecnej sytuacji (praktycznie nie ma zadnej kontroli podatnika nad jakoscia oferty szkol wyzszych).

      Typowym przykladem jest tutaj sprawa opcjonalnosci konwentu. We wczesniejszych zalozeniach mial on byc obligatoryjny dla wszystkich uczelni publicznych; juz duzo wczesniej ministerstwo ustapilo w sprawie akademickich. I tak bedziemy mieli dalej sytuacje gdy programy studiow i ich zawartosc sa dobierane zgodnie z zapotrzebowaniem najsilnieszych (iloscia glosow w RW i Senacie) jednostek na etaty (powiazane z pensum dydaktycznym) i do wiedzy JUZ zatrudnionej kadry. Wprowadzenie KRK niewiele tutaj zmieni, gdyz akredytacja jest oparta glownie na sprawdzaniu minimow kadrowych i godzinowych. Stopnie i tytuly (zwlaszcza otrzymane w dalekiej przeszlosci) maja niestety niewiele wspolnego z aktualna wiedza - wystarczy zagladnac do wirtualnej bazy nauki i sprawdzic testowo konkretne nazwiska lub zapytac o praktyczna wiedze projektowa (i doswiadczdenie) pracownikow uczelni technicznych!!!

      Ograniczenie w zatrudnianiu do jednego etatu to tez fikcja i bardziej uderzajaca w szkoly niepubliczne niz majaca wplyw na podniesienie jakosci nauczania i badan naukowych. Glowna przyczyna tego stanu jest nieobowiazywanie art. 52 Kodeksu Pracy (dla pracownikow mianowanych), ktory pozwala na zwplnienie prfacowmnika w trybie natychmiastowym bez wypowiedzenia za razace zaniedbywanie obowiazkow pracowniczych.

      Czy do tych ostatnich nie nalezy przykladowo nieodbywanie zajec, nieobecnosc w biurze w godzinach konsultacji? Postepowanie dyscyplinarne, trwajace miesiacami studentow nie interesuje!!!
      • najlepszygeorge Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 20.01.11, 09:46
        10 lat na pisanie doktoratu czy habilitacji - masakra!
        • ibnalqq Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 21.01.11, 11:01
          Nie masz pojęcia o czym mówisz, ale to szczegół.
          • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 21.01.11, 12:29
            A masz 'ibnalqq' jakies argumenty ad rem, czy tylko ad personam?
    • baalsaack Nieuczciwa sonda 20.01.11, 10:14
      Ja bardzo popieram limity przyjęć, natomiast absolutnie nie zgadzam się na opłaty za drugi kierunek. A o to drugie opozycja nawet nie potrafiła porządnie zawalczyć. No i gdzie tu opcja w sondzie dla mnie?
    • thegreatmongo Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - posł... 20.01.11, 10:19
      Prosze o limity na humany i wieksze wsparcie dla inzynierow...
      • pzgr Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 20.01.11, 10:36
        Kojarzycie "świńską górkę"?
        Jak mamy mało wieprzowiny i ceny rosną, to rolnicy zaczynają hodować świnki.
        Po roku mamy za dużo świnek. Ceny spadają i rolnicy przestają mieć świnki.
        Potem mamy za mało wieprzowiny... da capo al fine.

        Takie planowanie typu, mamy za dużo humanistów a za mało inżynierów, skończy się inżynierską górką za 5 lat i znowu będzie problem.
        Dajcie ludziom wybierać kierunki i ponosić odpowiedzialność za siebie samych, do jasnej cholery. Jak ktoś chce coś studiować, to niech studiuje. Albo mu się uda pracować w zawodzie, albo nie, i tyle.
        • kontakt-gw Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 20.01.11, 11:02
          Dajcie ludziom wybierać kierunki i ponosić odpowiedzialność za siebie samych, do jasnej cholery. Jak ktoś chce coś studiować, to niech studiuje.
          Alez prosze bardzo tylko ja nie mam zamiaru placic za czyjes zachcianki!!! I niestety tez za nieetyczne postawy kadry akademickiej :-(

          Czesto mozna przeczytac, ze za obnizenie jakosci ksztalcenia w Polsce odpowiadaja uczelnie prywatne i wzrost liczby studentow. Zdecydowanie nie zgadzam sie z ta opinia gdyz ona nie tlumaczy dlaczego nastapilo dramatyczne obnizenie przecietnego poziomu wiedzy 5% najzdolniejszych absolwentow.

          To ostatnie jest zwiazane przede wszystkim z niekontrolowanym wzrostem ilosci studentow na "czolowych" polskich uczelniach (finansowanie uzaleznione od ilosci a nie od jakosci studentow/absolwentow) - poprawka podkomisji (opozycja) tylko pogorszy ta sytuacje.

          Druga przyczyna:
          cytat prof. UW:
          Wychodzę tu z założenia, które często stosuję w praktyce (na przykład nie sprawdzając, czy student a nuż nie popełnił plagiatu), a które sprowadza się do tego, że to przecież studenci przychodzą się kształcić i mądrzy to robią, a głupimi oraz leniwymi nie warto się zajmować.
          pytanie retoryczne:
          Co powoduje, ze "polinteligenci" (glupi, leniwi, plagiatorzy) otrzymuja dyplom mgr nauk humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego? Czy naprawde przyczyna sa uczelnie prywatne lub przyslowiowa wieloetatowosc pracownikow?

          A moze przyczyna jest bardziej prozaiczna. Obok "ilosciowego" algorytmu finansowania dydaktyki, fatalna organizacja uczelni, zarzadzania nimi i niestety poziom etyczny zatrudnionej kadry.

          Pytanie do opiniotworczego srodowiska akademickiego. Ile trzeba zaplacic za jeden etat nauczycielom akademickim by wymusic na nich "etyczne" zachowania i wypelnianie elementarnych obowiazkow w procesie dydaktycznym? Kto ma za gto zaplacic?
          • pzgr Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 20.01.11, 12:14
            Co najmniej ekwiwalent tego, co mogą zarobić "na mieście", dobrym duuuuuużo, słabym mniej.
            Zobacz, jeżeli asystent dostaje 1300 PLN (z normalnym pensum do wyrobienia), a jego najgłupsi koledzy w biznesie 3000, to już wiesz ile powinna wynosić podwyżka.
            A przy okazji warto, aby ktoś z tych reformatorów zastanowił się nad wnioskami z teorii motywowania pracowników (bo bycie uczonym to PRACA a nie zabawa, choć niektórym się wydaje, że jest inaczej).
            • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń 20.01.11, 12:35
              1. Przyjęcia bez ograniczeń to prosta droga do daszego obnizenia, i tak juz skandalicznie niskiego, poziomu studiow.
              2. Studia wyzsze powinny byc odplatne, gdyz nie szanuje sie na ogol tego, za co sie nie placi, a studenci powinni otrzymywac od NBP albo BGK nisko oprocentowane pozyczki na oplate czesnego, przy czym najlepsi studenci powinni byc z nich zwolnieni.
              3 Jaka jest efektywnosc pracy przecietnego polskiego asystenta? Przeciez on nie wypracuje nawet tych 1300 PLN, a co ze skladkami na ZUS i innymi kosztami jego zatrudnienia (np. biurko, papier toaletowy, woda w ubikacji etc.)?
              lech.keller@gmail.com
              • pzgr Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń 20.01.11, 19:39
                tacy asystenci:
                a) odpracowują pełne pensum dydaktyczne
                b) wykonują większość prac administracyjnych
                c) robią badania i publikują.

                Jeżeli wujek google scholar nie kłamie, to mój upis, kiedy byłem asystentem był większy niż Szanownego Uczonego Kolegi.
                • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń 21.01.11, 03:49
                  1. Odwalaja zajecia, powtarzajac to samo w kolko dla studentow dziennych, wieczorowych i na prywatnych psedudouczelniach.
                  2. Od prac administracyjnych jest administracja.
                  3. Nie maja czasu, kwalifikacji ani warunkow technicznych i finaasowych na jakiekolwiek powazne badania.
                  I co to jest ten tajemniczy uPiS?
    • staryadiunkt1906 Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - posł... 20.01.11, 19:32
      Ależ tendencyjny artykulik....

      Łaskawa Pani Minister dała 10 lat na habilitację... :) Łaskawa Pani Minister nie raczyła zauważyć, że narusza prawa nabyte wielu osób. Łaskawa Pani Minister wkrótce stwierdzi, że jej ustawa znajdzie się w TK.
      • najlepszygeorge Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 20.01.11, 22:23
        Tu dyskusja nie toczy się o to czy są to prawa nabyte, tylko o ich zasadność.

        Czy nie widzisz, że 10 lat na napisanie jakiejkolwiek pracy naukowej jest po prostu chore? I oczywiście nie ma dodatkowo żadnej gwarancji, że ten człowiek tą pracę napisze i że cokolwiek ona do nauki wniesie.

        A pani minister próbuje zreformować ten chory system, bo środowisko akademickie to najlepiej by zostawiło wszystko jak było, bo im jest dobrze.
        • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 21.01.11, 03:51
          Nie jest wazne, czy ktos bedzie sie doktoryzowac rok czy lat 10, ale jaka bedzie JAKOSC jego doktoratu!
      • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 21.01.11, 03:50
        Jakiez to 'nabyte prawa'? Do nierobstwa i zwalczania konkurencji metodami administracyjnymi?
    • ibnalqq Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - posł... 22.01.11, 23:21
      Jasne, że mam. Podstawowy to 540 godzin zajęć w roku po których wymiotować mi się chce na widok jakiegokolwiek studenta.
      • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń? 23.01.11, 00:33
        Przeciez przymus pracy zostal w Polsce dawno temu zniesiony, a poza tym, to mozesz zawsze wyjechac z Polski i poszykac lepszej pracy za granica. Nie moja to juz wina, jesli nadajesz sie do pracy tylko w Polsce!
      • najlepszygeorge Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 24.01.11, 14:24
        " ibnalqq napisał:

        > Jasne, że mam. Podstawowy to 540 godzin zajęć w roku po których wymiotować mi s
        > ię chce na widok jakiegokolwiek studenta. "

        Czyli jakieś 10h tygodniowo.
        A teraz wyobraź sobie 50h tygodniowo pozyskiwania klienta i wyrabiania planów. Komu powinno się chcieć rzygać?
    • catalina1988 Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - posł... 23.01.11, 13:26
      Witam,
      Jestem już studentką ale w tym roku chce poprawić maturę i zdawać na inny kierunek. Nie wiem czy nauka do matury nie jest przypadkiem bezsensowna bo jeśli ustawa wejdzie w życie to nie będzie mnie stać na zapłatę za drugi kierunek... Mam w związku z tym pytanie czy ktoś wie kiedy ta ustawa zostanie przegłosowana?
      Swoją drogą można tylko pogratulować pani minister pomysłów... Jeśli ustawa wejdzie w życie to pozbawi ona setki studentów(w tym mnie) okazji do realizacji swoich marzeń...
      • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 24.01.11, 03:38
        A czemu podatnicy maja finansowac twoje marzenia, a nie np. moje? Chcesz studiowac i to kilka kierunkow, aby przedluzyc sobie mlodosc? To bardzo ladnie, ale rob to, prosze, za swoje wlasne pieniadze...
        lech.keller@gmail.com
        • ajent.007 Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - p.s. 24.01.11, 03:42
          A o tym, kto powinien studiowac, to powinien decydowac egzamin wstepny, ktory powinien byc w 50% pisemny i w 50% ustny, a na studia wyzsze powinno sie przyjmowac gora 20% absolwentow szkol srednich, bo tylko tyle sie na te studia nadaje, i tylko jakies gora 20% prac (etatow) wymaga wyzszych studiow.
          Jaki jest bowiem sens, aby sprzedawcami w sklepie byli magistrowie i aby czynnosci technikow wykonywali inzynierowie?
          lech.keller@gmail.com
          • najlepszygeorge Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - p. 24.01.11, 14:32
            Egzaminy ustne to pierwszy sposób do nadużyć - powinno jak najwięcej egzaminów pisemnych, bo nie wymyślono nic bardziej obiektywnego.

            Limit przyjęć powinien obowiązywać na uczelniach państwowych, poza tymi to żadne ograniczenia nie są potrzebne, bo to rynek sam zweryfikuje.

            Obecnie do większości prac potrzebne są kwalifikacje wyższe od matury. Jeżeli chcemy być gospodarką konkurencyjną, musimy zadbać o dostępność studiów na wysokim poziomie, a nie tę liczbę miejsc ograniczać.
            • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń 26.01.11, 21:17
              1. A jak np. wyeliminowac z prawa studentow, ktorzy nie maja zadnych zdolnosci erystycznych?
              2. Rynek zweryfikuje je tylko wtedy, gdy prywatne uczelnie beda wydawac prywatne, a nie panstwowe dyplomy.
              3. Obecnie do wykonywania większości prac potrzebne są w Polsce i wiekszosci krakow swiata kwalifikacje nie wyzsze niz dobra zawodowka. I gdzie ci absolwenci studiow maja w Polsce znalezc prace, skoro nie mamy, i to od lat, wlasnego przemyslu, a wiec nie mamy wlasnego know how i wlasnej mysli technicznej?
        • catalina1988 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 26.01.11, 19:02
          ajent.007 napisała:

          > A czemu podatnicy maja finansowac twoje marzenia, a nie np. moje? Chcesz
          > studiowac i to kilka kierunkow, aby przedluzyc sobie mlodosc? To bardzo ladnie
          > , ale rob to, prosze, za swoje wlasne pieniadze...
          > lech.keller@gmail.com


          Ciekawa jestem ile osób już dawno skończyło studia. Dlaczego nie da się prawa głosu studentom by oni mogli wypowiedzieć się na ten temat.
          Jeśli chodzi o to czyje marzenia mają zostać zrealizowane najlepszą odpowiedzią by było wszystkich... Niestety tak się nie da więc ja uważam, że to najlepsi (osoby, które włożyły w to najwięcej wysiłku) powinni mieć tą szansę. Teraz jest sprawiedliwie, zdajesz maturę i liczy się tylko Twój wynik. Myślę że wprowadzenie dawnych egzaminów (głównie chodzi o egzaminy ustne) byłoby polem do wszelkiego typu przekrętów i łapówkarstwa.
          • ajent.007 Re: Darmowe studia, przyjęcia bez ograniczeń - po 26.01.11, 21:19
            W kapitalizmie, i zreszta w kazdym racjonalnym systemie, nagradza sie nie wysilki, a ich efekty! A ty wciaz jestes na etapie mylenia intensywnosci pracy z jej wydajnoscia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja