Unia Europejska zmęczona Wschodem

20.01.11, 16:11
Oj Bielecki, Bielecki, jak wy, wicie, nic nie rozumicie.

EU (ta prawdziwa, zachodnia) ma głęboko w poważaniu te wszystkie dzikie kraje na wschód od Odry. Chociaż nie mogły od razu i wprost posłać Polaków z tym pomysłem na palmę, to wystarczająco to samo zrobiły nie dając na to pieniędzy i odkładając decyzje ad kalendas graecas.

"Kiedy przed kilkoma miesiącami w Brukseli pojawił się list szefów pięciu parlamentów krajów Partnerstwa popierających udział białoruskich posłów w Euroneście, pojawiły się nawet hipotezy, że Mińsk sfałszował ich podpisy."

Fui, to nieładnie przypisywać swój idiotyzm jakimś "hipotezowiczom".

    • alakyr Teraz widać jakim sztucznym tworem jest.... 20.01.11, 20:01
      Partnerstwo wschodnie. Warszawski wymysł fanów Giedroycia wsparty przez naiwny Sztokcholm.
      • rozenek_taki Re: Teraz widać jakim sztucznym tworem jest.... 22.01.11, 05:09
        Kraje Partnerstwa, czyli Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia oraz Ukraina, kiepsko radzą sobie i z demokratyzacją, i z reformami gospodarczymi.

        Toż to prawie połowa dawnego ZSRR i gość się dziwi, że kiepsko radzą sobie i z demokratyzacją, i z reformami gospodarczymi ... a o homosovieticus słyszał?



    • adrian_ktostam Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 20.01.11, 20:15
      zapamiętaj sobie raz na zawsze, że cywilizacja zachodniochrześcijańska nie kończy się na Odrze. jeżeli nie widzisz różnic w rozwoju cywilizacyjnym Polski, Litwy, Słowacji czy Estonii i krajów bizantyjskich typu Białoruś, Ukraina czy Rosja, toś głupiec
      • quant34 Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 20.01.11, 20:53
        adrian_ktostam napisał:

        > zapamiętaj sobie raz na zawsze, że cywilizacja zachodniochrześcijańska nie końc
        > zy się na Odrze. jeżeli nie widzisz różnic w rozwoju cywilizacyjnym Polski, Lit
        > wy, Słowacji czy Estonii i krajów bizantyjskich typu Białoruś, Ukraina czy Rosj
        > a, toś głupiec

        Też tak myślę. To oczywiste, że Polska jest postrzegana przez społeczeństwa starej Unii inaczej niż kraje na zachód od Odry. Te różnice muszą zachodzić z tego prostego powodu, że my mamy na karku 50 lat realnego socjalizmu w strefie wpływów ZSRR, a oni nie. Jednak absolutnie nie można stawiać równości między sposobem postrzegania na zachodzie Polski i takich krajów jak Białoruś czy Ukraina. Zarówno społeczeństwa zachodniej Europy, jak tym bardziej jej politycy, doskonale zdają sobie sprawę z oczywistych różnic pomiędzy Polską, a krajami na wschód od Bugu. I nie chodzi bynajmniej o trzymanie standardów demokracji, bo to akurat jest sprawa możliwa do stosunkowo szybkiej zmiany. Chodzi tu o przynależność kulturową, religijną, mentalność społeczną i polityczną, tradycje, historię i ponad wszystko wyraźny kierunek polityczno-ustrojowy. Białoruś nigdy nie będzie wrzucana przez starą Unię do jednego worka z Polską, nie tyle dlatego że Białoruś nie należy do Unii (jakkolwiek jest to bardzo istotne), ale dlatego że Białoruś to w gruncie rzeczy kawałek Rosji i to pod każdym względem.
        • lubat Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 20.01.11, 21:20
          quant34 napisał:

          > adrian_ktostam napisał:
          >
          > > zapamiętaj sobie raz na zawsze, że cywilizacja zachodniochrześcijańska ni
          > e końc
          > > zy się na Odrze. jeżeli nie widzisz różnic w rozwoju cywilizacyjnym Polsk
          > i, Lit
          > > wy, Słowacji czy Estonii i krajów bizantyjskich typu Białoruś, Ukraina cz
          > y Rosj
          > > a, toś głupiec
          >
          > Też tak myślę. To oczywiste, że Polska jest postrzegana przez społeczeństwa sta
          > rej Unii inaczej niż kraje na zachód od Odry. Te różnice muszą zachodzić z tego
          > prostego powodu, że my mamy na karku 50 lat realnego socjalizmu w strefie wpły
          > wów ZSRR, a oni nie. Jednak absolutnie nie można stawiać równości między sposob
          > em postrzegania na zachodzie Polski i takich krajów jak Białoruś czy Ukraina. Z
          > arówno społeczeństwa zachodniej Europy, jak tym bardziej jej politycy, doskonal
          > e zdają sobie sprawę z oczywistych różnic pomiędzy Polską, a krajami na wschód
          > od Bugu. I nie chodzi bynajmniej o trzymanie standardów demokracji, bo to akura
          > t jest sprawa możliwa do stosunkowo szybkiej zmiany. Chodzi tu o przynależność
          > kulturową, religijną, mentalność społeczną i polityczną, tradycje, historię i p
          > onad wszystko wyraźny kierunek polityczno-ustrojowy. Białoruś nigdy nie będzie
          > wrzucana przez starą Unię do jednego worka z Polską, nie tyle dlatego że Białor
          > uś nie należy do Unii (jakkolwiek jest to bardzo istotne), ale dlatego że Biało
          > ruś to w gruncie rzeczy kawałek Rosji i to pod każdym względem.


          Możecie sobie dalej wzajemnie kadzić, jacy to my wspaniali, jak nas ceni Europa i Ameryka - ale to pic na wodę, fotomontaż.
          Polacy, a przez to i Polska jako państwo, jest jednym z najbardziej nielubianych narodów w Europie, na co dowody można znaleźć codziennie w mediach europejskich, czy zachowaniach wobec nas społeczeństw europejskich. Trzeba uczciwie dodać, że to opinia solidnie zapracowana przez nas samych, a konkretnie przez tych spośród nas, z którymi oni się na co dzień spotykają.

          Czy nie zastanowiło Was, z jaką łatwością media zachodnie z dwugodzinnego wystąpienia Anodiny wybrały tylko jedno zdanie o 0,6 promila i zrobiły z tego, że "pijany generał przyczyną katastrofy"?
          Zapewniam, że to nie z powodu powszechnej sympatii, wręcz przeciwnie, tam się czeka na pierwszą lepszą okazję, by dać upust swojej ograniczanej przez poprawność niechęci.
          • adrian_ktostam Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 20.01.11, 23:26
            teraz skup się, głąbie, bo 2x nie będę powtarzał:

            - głupio kłamiesz pisząc, że my sobie wzajemnie kadzimy. Tak się składa, że nawet nie zdążyłem odpisać na post @quanta34. Co więcej, nie odpiszę. Zamiast tego pozdrowię go, byś wyszedł na wzorzec imbecyla...

            - twoje subiektywne odczucia na temat sympatii i antypatii wobec Polaków są warte tyle, ile twój intelekt, czyli goovno warte. Prawda jest taka, że przeciętny Europejczyk traktuje Polaka jako powracającego po latach sowieckiego zniewolenia na łono Europy człowieka pełnego wad, ale i zalet, to ruska traktuje raczej jako ciekawy egzemplarz z innego, obcego, gorszego świata.

            - co do mediów i ruskiej Anodiny, to Ryży z wyrachowania przegapił swoje 5 minut, kłamstw nie sprostował. chciał, by w świat poszła ruska wersja raportu. Później chciał opublikować jakiś lokalny, goovno warty raporcik dla polskiej politruckiej gawiedzi. raporcik, na który świat nawet nie zwróci uwagi. opublikuje po to, by przed wyborami zabłysnąć na męża stanu i patriotę. doskonale wie, że kłamliwe media typu tvn czy gw ten raporcik rozdmuchają, wmówią takim politruckim pieskom jak ty, że Ryży pomścił raport Anodiny i rzekomo uratował honor Polski...
            • big_zyd Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 21.01.11, 12:08
              -głąbie
              -byś wyszedł na wzorzec imbecyla
              -są warte tyle, ile twój intelekt czyli goovno warte
              -co do mediów i ruskiej Anodiny, to Ryży...
              -goovno warty raporcik dla polskiej politruckiej gawiedzi
              -wmówią takim politruckim pieskom jak ty, że Ryży...

              Tiaaa... :-)
              Coś Ty tam pisał wcześniej? Coś jakby:

              -zapamiętaj sobie raz na zawsze, że cywilizacja zachodniochrześcijańska nie kończy się na Odrze.

              Cóż - pozostaje wierzyć na słowo...

          • quant34 Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 21.01.11, 02:40
            lubat napisał:

            > Polacy, a przez to i Polska jako państwo, jest jednym z najbardziej nielubianych
            > narodów w Europie, na co dowody można znaleźć codziennie w mediach europejskich
            > czy zachowaniach wobec nas społeczeństw europejskich.

            Ryzykowna teza. Po pierwsze poczytaj sobie co się pisze w mediach brytyjskich, niemieckich, hiszpańskich czy francuskich na temat np. Albańczyków, albo ostatnio - Greków. Przekonasz się jak wygląda "nie lubienie" :) Po drugie szczerze wątpię czy dysponujesz tak bogatą bazą zagranicznych artykułów prasowych i przykładów zachowań względem Polaków, aby formułować tak daleko idące tezy. Zjeździłem Europę wzdłuż i wszerz i wielokrotnie spotykałem się zarówno z pozytywnymi, jak i negatywnymi reakcjami. Przyznaję, że we wschodniej części Niemiec, szczególnie w latach 90-tych, niechęci było wyraźnie więcej, co jak sądzę wynikało z intensywnej działalności polskich przestępców w tym regionie (słynne "kaum gestollen, schon in Polen"). Ale już, ciekawostka, w Szwecji i Danii spotkałem się z bardzo ciepłym przyjęciem Polaków, podczas gdy np., Litwini mieli tam złą opinię. Z kolei we Francji nigdy nie spotkałem się z żadnymi przejawami niechęci czy złego zdania, nie mówiąc już o Hiszpanii. Nawet naród kojarzony ze szczególną pogardą dla Polaków - Niemcy, reagują tak tylko blisko granicy. Pojedź do Badenii a zobaczysz, że tamtejsi Niemcy nie mają nic do Polaków. Oczywiście wiem tyle, ile widziałem, a ktoś inny może mieć inne doświadczenia. Dlatego ja się nie rozpędzam z ogólnymi wnioskami na temat odbierania całego narodu przez inny cały naród, tylko podaję Ci przykłady czegoś zupełnie innego, niż to o czym piszesz.

            > Czy nie zastanowiło Was, z jaką łatwością media zachodnie z dwugodzinnego wystą
            > pienia Anodiny wybrały tylko jedno zdanie o 0,6 promila i zrobiły z tego, że
            > "pijany generał przyczyną katastrofy"?

            Jeżeli się na poważnie zastanowisz to zrozumiesz dlaczego tak się stało. Po pierwsze temat katastrofy smoleńskiej nie jest tematem numer jeden na świecie, w związku z czym stosunkowo szybko się wyczerpuje. Informacja pochodząca od MAK była pierwszą informacją na temat ustalenia przyczyn katastrofy. Cokolwiek nie powiedzieliby Polacy, ich wersja musiałaby już tą drugą, a ten temat nie ma aż takiej nośności na zachodzie aby utrzymać równie duże zainteresowanie mediów przez kilka dni z rzędu. Dlatego nie było już tylu doniesień o polskiej odpowiedzi na zarzuty MAK. Po drugie, informacja, że w kokpicie samolotu wiozącego prezydenta dużego europejskiego kraju znajdowała się nietrzeźwa osoba, jest chyba przyznasz, informacją jednak niecodzienną. Nie wnikając czy jest to informacja prawdziwa czy nie, nie przypominam sobie aby w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci, w odniesieniu do jakiejkolwiek katastrofy lotniczej, pojawił się wątek alkoholu. To było coś wyjątkowego i nie ma absolutnie nic dziwnego, że podchwyciły to media. Dokładnie takie same byłby reakcje mediów światowych, gdyby chodziło o samolot niemiecki, francuski czy amerykański.

            > Zapewniam, że to nie z powodu powszechnej sympatii, wręcz przeciwnie, tam się c
            > zeka na pierwszą lepszą okazję, by dać upust swojej ograniczanej przez poprawność
            > niechęci.

            Oj coś mi się zdaje, że to raczej Twoja projekcja własnych niechęci przez Ciebie przemawia :)


            • rozenek_taki Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 22.01.11, 13:50
              Twój wpis sugeruje, że czym dalej na Zachód od Odry oraz na południe od Tatr to Polacy zyskują na opinii ... interesujące :)
              Mnie się wydaje, że Niemcy nie maja znów takich animozji do Polaków. Ot, myślą o Polakach jak my o Białorusinach czyli o ludziach, którzy pochodzą z lekko upośledzonego społeczeństwa ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Niemcy znacznie bardziej nie lubią Turków podobnie jak Francuzi wszelkiej maści nieproszonej ludności z dawnych kolonii, która zbyt śmiało wyciąga ręce po socjal!

              • quant34 Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 22.01.11, 21:23
                rozenek_taki napisała:

                > Twój wpis sugeruje, że czym dalej na Zachód od Odry oraz na południe od Tatr to
                > Polacy zyskują na opinii ... interesujące :)

                Bo to prawda! I nie dotyczy to zresztą tylko Polaków, tylko w ogóle stosunków między narodami. Jest to w gruncie rzeczy zupełnie zrozumiałe zjawisko. Im dalej, tym mniej obywateli danego kraju dociera do danego miejsca, tym rzadziej tam są spotykani. Ponieważ doświadczenia negatywne człowiek zapamiętuje łatwiej, a zachowania naganne są bardziej widoczne, w danym regionie będzie tym więcej ocen negatywnych, im większa jest częstotliwość odwiedzin ocenianej nacji. W przypadku Polaków należy ponadto uwzględnić fakt, że Polacy za granicą przebywają zdecydowanie częściej w celach zarobkowych niż turystycznych, co ma bardzo istotne znaczenie. Turystę zawsze traktuje się przychylniej, nie stwarza on zagrożenia odebrania komuś miejsca pracy, głównie zostawia a nie wywozi pieniądze z danego kraju, nie obciąża lokalnego systemu socjalnego, ponadto przebywa tylko czasowo. Dlatego właśnie obywatele krajów bogatych, którzy są częściej turystami, niż emigrantami, są rzadziej oceniani negatywnie. Polacy to naród bardzo mobilny jeśli chodzi o emigrację za chlebem, stąd łatwiej ściągają na siebie niechęć. Ale emigracja (szczególnie okresowa) ma z reguły krótki zasięg. W praktyce będą to bogatsze kraje sąsiedzkie (emigrację do USA w XX wieku można potraktować jako fluktuację w obrębie omawianego zjawiska). Podsumowując, w Niemczech łatwiej spotkać ludzi nielubiących Polaków niż np. we Francji, a np. w Japonii praktycznie nikogo takiego nie spotkasz.

                > Mnie się wydaje, że Niemcy nie maja znów takich animozji do Polaków. Ot, myślą
                > o Polakach jak my o Białorusinach czyli o ludziach, którzy pochodzą z lekko upo
                > śledzonego społeczeństwa ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu.

                Coś w tym jest, jednak co ciekawe, myślą tak przede wszystkim Niemcy, którzy w Polsce nigdy nie byli, a wydawałoby się, że powinno być odwrotnie. Nie chce mi się teraz szukać, ale akurat jeżeli chodzi o stosunek Niemców do innych nacji, to w Niemczech prowadzono mnóstwo badań i ankiet na tę okoliczność, więc można to sprawdzić.

                > Niemcy znacznie
                > bardziej nie lubią Turków podobnie jak Francuzi wszelkiej maści nieproszonej
                > ludności z dawnych kolonii, która zbyt śmiało wyciąga ręce po socjal!

                Dokładnie. Są miejsca, w których niechęć do Polaków byłaby zupełnie uzasadniona z uwagi na intensywne operowanie w tych regionach polskich grup przestępczych (głównie złodziei), a jednak mimo to, nawet w tych miejscach Niemcy znacznie większą niechęcią darzą Turków i innych muzułmanów. Oczywiście nie wszyscy, generalizować nie można. We Francji jest to jeszcze bardziej widoczne, bo tam kolorowi nie tylko konsumują socjal, ale i tworzą ogromne getta będące siedliskami przestępczości, a od czasu do czasu wszczynają zamieszki, palą samochody i demolują sklepy. W sumie trudno się dziwić, że we Francji wciąż rośnie poparcie dla różnych skrajnych ruchów odwołujących się do konieczności "oczyszczenia" kraju z nadmiaru emigrantów.

      • alakyr Re: Nie kończy się na Odrze? 20.01.11, 21:18
        A takie wystąpienia kretynów w Sejmie znajdziesz gdzieś w Starej Europie?
        • adrian_ktostam Re: Nie kończy się na Odrze? 20.01.11, 23:49
          kretynami są ci, którzy kolejny raz dali się podpuścić siejącym nienawiść dziennikarzom gw. im o to chodziło, by jak najmniej było dyskusji merytorycznych o raporcie MAK, by nie odpowiadać na niewygodne pytania typu czy rząd nie został wydupczony przez ruskich, czy i tym razem nikt za tragiczne w skutkach, irracjonalne dupowławstwo ruskim żaden z rządowych lachoni nie poniesie konsekwencji?

          robota propagandowa mediów się udała. stada sfrustrowanych, plujących żółcią, zakompleksionych człowieczków szybko zamieniła każdą dyskusję w festiwal obelg, nienawiści do Kaczyńskich i do PiS, a temat posiedzenia sejmowego, raportu MAK reakcji rządu zszedł na plan dalszy.

          ja tylko obserwowałem te dyskusje i świetnie się bawiłem, bo widząc te stada prymitywnych, podłych, upadłych, ziejących nienawiścią nieszczęśników wiem, jaki jestem szczęśliwy
          • big_zyd Re: Nie kończy się na Odrze? 21.01.11, 12:20
            -kretynami są ci, którzy kolejny raz dali się podpuścić siejącym nienawiść
            -nie został wydupczony
            -irracjonalne dupowławstwo
            -stada sfrustrowanych, plujących żółcią, zakompleksionych człowieczków
            -festiwal obelg, nienawiści
            -świetnie się bawiłem, bo widząc te stada prymitywnych, podłych, upadłych, ziejących nienawiścią nieszczęśników wiem, jaki jestem szczęśliwy

            ...że lustra w domu nie masz? :-)
            • adrian_ktostam Re: Nie kończy się na Odrze? 21.01.11, 12:48
              tak się składa, że mój post nie obraża żadnej narodowości, żadnej religii, żadnej konkretnej osoby.

              ty żydzie masz zaś wybiórczą żydowską percepcję. widzisz drzazgę a udajesz, że nie widzisz belki. na tym forum codziennie padają setki obelg, obrażających mnie, jako Polaka. padają też setki obelg, obrażających katolików. znalazłem nawet taki ciekawy post o waszej wybiórczej "tolerancji":
              Tekst linka
              proszę zwrócić na wyjątkowo chamską, wręcz podłą odpowiedź na ten post.

              sam więc widzisz, żydzie, jaki jesteś zakłamany i ślepy. jak ci wzrok nawala, to kup sobie lupę
              • big_zyd Re: Nie kończy się na Odrze? 21.01.11, 13:26
                -tak się składa, że mój post nie obraża żadnej narodowości, żadnej religii, żadnej konkretnej osoby.

                Tak jest w istocie - wątpię, by znalazł się ktokolwiek, kto mógłby poczuć się osobiście dotknięty wypowiedziami człeka Twojego pokroju.
                • adrian_ktostam Re: Nie kończy się na Odrze? 22.01.11, 23:51
                  typowa bezczelna, żydowska hucpa. ten żałosny człowieczek wyobraził sobie, że z racji tego, że jest żydem, dostał od Stwórcy pełnomocnictwo, by oceniać innych - kto jest jakiego pokroju, kogo należy potępić, kogo popierać. szkoda tylko, że nadal pozostał wybiórczo ślepy i głuchy. ŻAŁOSNE

                  proszę przekazać temu żydowi, że zaczyna mnie męczyć swymi pseudointelektualnymi pozami, swym zakłamaniem...
                  • rozenek_taki Re: Nie kończy się na Odrze? 22.01.11, 23:57
                    Pozwól mi zgadnąć: jesteś wyborca PiS-u, nieszczęśliwcze :)

              • alakyr Re: Drogi Adrianie 21.01.11, 21:47
                Czytając Cię myślę że jesteś ostatnią osobą mającą prawo mówić cokolwiek o cywilizacji, a o kwalifikowaniu linni podziału w Europie szczególnie.
                • adrian_ktostam Re: Drogi Adrianie 22.01.11, 23:35
                  > Czytając Cię myślę....
                  -------------------------
                  świetny dowcip...
    • pis_busters UE zmęczona Wschodem-da się zauważyć 20.01.11, 22:02
      UE jest coraz bardziej zmęczona Wschodem i to już daje się zauważyć. Niestety dotyczy to również Polski. Można to porównać do uciążliwego sąsiada w bloku, który nie dość że awanturuje się z żoną, urządza głośne imprezki to jeszcze stale przychodzi pożyczać pieniądze na wieczne nieoddanie. Co kraje starej Unii zyskały na przyjęciu nowych członków a co straciły? Straciły dziesiątki miliardów euro na różnoraką pomoc. Ten worek zdaje się nie mieć dna a obdarowywanemu ciągle mało i ciągle źle. Niby zyskały rynek zbytu, który i tak by istniał bo różnica poziomów jakości produkcji i technologii jest kolosalna. Kraje Wschodu są zmuszone do kupna wyrobów technicznych albo zezwalania na budowę u siebie montowni niezależnie od tego, czy będą w Unii czy też nie. Niestabilność polityczna Polski oraz istnienie w niej narodowo-socjalistycznej partii mogącej przejąć władzę stawia pod dużym znakiem zapytania wszelkie sojusze ekonomiczne i wojskowe. Nieodpowiedzialnego sąsiada nikt nie chce. To się daje odczuć nawet w towarzyskich rozmowach z Niemcami, Anglikami czy Francuzami. Zastanawiają się oni coraz częściej po co zjedli tę żabę...
    • aekielski Unia Europejska zmęczona Wschodem 21.01.11, 07:45
      Unia powinna bardziej z daleka przyglądać się temu co się dzieje na wschodzie i nie dawać się wciągać w gierki nawiedzonych polityków pokroju Jarosława Kaczyńskiego. Demokracji nie da się wprowadzić na siłę wbrew postawie przeważającej części narodów. Do demokracji trzeba dojrzeć. Polska, jako zielona wkroczyła na drogę demokracji i dzisiaj zbieramy tego żniwo.
    • jacggg Unia Europejska zmęczona Wschodem 22.01.11, 04:30
      Moim zdaniem pakowanie do jednego worka tak odmiennych krajów, jak nasi sąsiedzi wschodni i kraje Zakaukazia to jest bardzo sztuczny zabieg, niedobry. Partnerstwo Wschodnie ma zbyt szeroki zakres - należy wydzielić tutaj grupę Białoruś-Ukraina-Mołdawia oraz Zakaukazie, jako dwie zdecydowanie różne od siebie grupy krajów.

      "Misja" na Zakaukaziu jest już niemal nienaturalna (Rosja i Turcja sąsiadują z tym regionem, nie UE - zatem szczególnie Rosję mogą takie inicjatywy ogromnie już drażnić i wywoływać poczucie "osaczania" przez wraży Zachód) i trudno spodziewać się, iż tak odległe kraje staną się demokracjami na wzór europejski pod wpływem stosunkowo słabych bodźców, szczupłych środków tego niezbyt dynamicznego programu.

      Sądzę, że powinniśmy skoncentrować wysiłki zmierzające do zbliżenia politycznego i gospodarczego przede wszystkim na krajach bezpośrednio z nami sąsiadujących, przy czym historycznie związanych, jako że kiedyś nawet żyliśmy w jednym państwie. Przede wszystkim zaś nie należy tworzyć tak sztucznych grup, których nie sposób traktować w sposób jednolity. Oczywiście cały czas mam na myśli politykę całej UE, nie zaś samej Polski.

      Tzw. Republika Mołdawska jest wręcz częścią historycznej Mołdawii, która wraz z Wołoszczyzną w XIX wieku utworzyła jedno państwo znane dziś jako Rumunia - to jest ten sam język, ten sam naród. Podziały nastąpiły wskutek oderwania tego obszaru jeszcze przez carską Rosję - w 1812 roku, gdy dotarła tam po rozbiciu Polski i przejęciu kontroli m.in. nad ziemiami dzisiejszej Ukrainy. Następnie Rosja wiele uczyniła, by je utrwalić, niezależnie od tego co się z nią samą w tym czasie działo.

      Należy więc nieustannie przypominać - szczególnie Berlinowi i Paryżowi (czasem tak bardzo skoncentrowanych na swojej partykularnej polityce, jakby te stolice zapomniały dokąd doprowadziła ona Francję i Niemcy w XX wieku i dlaczego zrodził się projekt wspólnoty, rozpoczęty od współpracy właśnie francusko-niemieckiej) - o tych związkach, o historycznych granicach Europy (sięgających Dniepru) i zagrożeniach dla trwałości wspólnoty UE płynących właśnie z samoograniczenia się do granic okrojonych, bardzo sztucznych, wymuszonych przez konsekwentną od dwudziestu lat politykę Rosji, marzącej o odbudowie imperium.

      Realizacja dążeń rosyjskich będzie oznaczać powrót do Drang nach Westen bardzo wzmocnionej Moskwy, stolicy kraju ogromnie już wtedy przerastającego nie tylko obszarem lecz także populacją każdy kraj europejski, łącznie z Niemcami. I tak obecnie dwa razy ludniejszego nawet od Niemiec właśnie, wciąż największego państwa świata.

      Jeżeli już dziś Rosja robi wiele, by osłabiać wspólnotę unijną, stara się nas dzielić i rozbijać, rozgrywać antagonizmy między krajami europejskimi, układać z nami raczej w bilateralnych umowach, politycznie wykorzystywać surowce strategiczne, jakimi dysponuje dzięki panowaniu nad Syberią - jak będzie wyglądać polityka panslawistycznego i niedemokratycznego imperium, jakie ewentualnie powstałoby na wschód od Bugu, tuż za naszą miedzą?

      Myślę, że polityka rosyjska stanie się mniej destrukcyjna dla Europy jako wspólnoty w momencie, gdy Rosja praktycznie definitywnie straci nadzieję na realizację własnego projektu: konkurencyjnego wobec UE bloku państw. Gdy nastąpi pewna stabilizacja, zostanie w sposób zdecydowany nakreślona linia demarkacyjna między nadal przecież ogromną Rosją, wciąż niemal dwa razy ludniejszą od Niemiec - a zjednoczoną Europą.

      Linia o charakterze zdradzającym oznaki bardzo długoterminowego rozstrzygnięcia, na Dnieprze - tam, gdzie kończy się obszar państw narodowych mających szereg wspólnych cech takich jak: umiarkowane rozmiary, co najmniej jako tako funkcjonująca demokracja (tutaj Białoruś jest prawdziwym ewenementem, ale Łukaszenka w końcu albo upadnie albo umrze po prostu), wspólna historia (m.in. różne wspólnoty polityczne w przeszłości, raczej dobrowolne niż przymusowe), chrześcijańskie korzenie (z bardzo drobnymi wyjątkami), itp.

      Rosja i UE tym bardziej będą wręcz skazane na współpracę ze sobą, natomiast to UE będzie - powiedzmy to wprost: dyktować warunki tejże współpracy, narzucając zarazem model negocjacji określany często jako niemiecki - gdzie dąży się do kompromisu między stronami negocjacji, starając się możliwie dalece zadowolić obie strony (w przeciwieństwie np. do tzw. amerykańskiego - na który zdaje się być zapatrzona Rosja, w którym dąży się wręcz do pognębienia drugiej strony, totalnego zwycięstwa w negocjacjach, w bardzo agresywny sposób).

      Przy czym Białoruś oraz Ukraina jako państwa blisko spokrewnione językowo i kulturowo z Rosją siłą rzeczy będą takimi samymi orędownikami możliwie dużego zbliżenia między UE i Rosją - jak obecnie Polska jest zwolenniczką rozszerzenia UE do linii Dniepru, a wcześniej Niemcy były adwokatem naszej akcesji. To jest bardzo naturalny proces i według mnie nie wolno pozwolić obecnemu reżimowi panującemu w Rosji na zablokowanie tego.

      Niech się Europejczycy dobrze zastanowią, czy chcą żyć w opartej na historycznych granicach wspólnocie, której żaden z sąsiadów w dającej się przewidzieć przyszłości nie zdoła podważyć - czy też zajęci problemami wewnętrznymi, własnymi podwórkami i ochroną ciepełka fałszywego dobrobytu mocno na kredyt pozwolą swojej słabości i rosyjskim imperialnym resentymentom zatrzymać się w pół kroku, tworząc zagrożenie dla całego projektu UE w postaci konkurencyjnego bloku z ośrodkiem w Moskwie.

      Byłoby bardzo niewskazane, gdyby Rosjanom udało się utrudniać nam politykę w czasie węgierskiej i polskiej prezydencji w UE np. wykorzystując kontrowersje i spory wokół katastrofy smoleńskiej. Mam nadzieję, że nasi politycy spróbują mieć to na uwadze przy całej bezwzględności walki o władzę w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych w naszym kraju. Cieszmy się z owoców wysiłków i poświęcenia naszych przodków, którzy sprawili, że dziś Polacy biorą udział w kształtowaniu przyszłości Europy - w tym naszej części kontynentu - dysponując własnym państwem i możliwościami, jakie to daje. Nie zepsujmy tego.

      Przyjdzie czas nawet na zupełnie naturalny sojusz polsko-ukraińsko-białorusko-rosyjski (podobnie, jak w zupełnie naturalny sposób blisko ze sobą współpracują państwa anglosaskie na całym świecie), którego jest zwolennikiem - ale raczej nie już dziś czy jutro - bo na razie nie jesteśmy na to gotowi. W pierwszej kolejności musimy zabezpieczyć niezależność oraz podmiotowość Polski i Ukrainy (oraz Białorusi) przed rosyjską megalomanią.

      Dopiero w dalszym etapie możliwa jest bardzo bliska współpraca Słowian. Gdy za parawanem unijnym Ukraina okrzepnie, Białoruś odżyje, Rosja to zaakceptuje i z tym się pogodzi - a zarazem w bardziej rzeczywisty sposób sama zainteresuje: co to takiego ta cała demokracja, może da się z tym żyć? To wszystko potrwa kilka dekad...
      • alakyr Re: Unia Europejska zmęczona Wschodem 23.01.11, 20:21
        "...Przyjdzie czas nawet na zupełnie naturalny sojusz polsko-ukraińsko-białorusko-rosyjski (podobnie, jak w zupełnie naturalny sposób blisko ze sobą współpracują państwa anglosaskie na całym świecie), którego jest zwolennikiem - ale raczej nie już dziś czy jutro - bo na razie nie jesteśmy na to gotowi...."

        Pod przewodnictwem Polski oczywiście, to przecież oczywiste nie?
    • ewa1-23 A Unia Europejska nie zmęczyła sie Rosją? 22.01.11, 10:07
      Tak się męczy z mniejszymi krajami - a do Rosji się umizga, rosyjski polityczny gazociąg na siłę promuje... zaprasza do NATO...., dlaczego? Mam nadzieję, że Niemcy poznają Rosję tak, jak Polacy w Możejkach: jedna nietrafiona decyzja ekonomiczna wbrew rosyjskim interesom, jakaś firma niesprzedana Rosji- i po gazie.... Tego życzę "zachodowi" z całego serca. - będzie śmiesznie..
      • alakyr Re: A Unia Europejska nie zmęczyła sie Rosją? 23.01.11, 20:23
        Życzyć możesz ale na razie to zachód się jakoś dogaduje i ciągnie profity a nie my.
        • kremliny_rozrabiaja Re: A Unia Europejska nie zmęczyła sie Rosją? 25.01.11, 14:24
          to skandal, alakyr, wy nie ciągniecie?
          • alakyr Re:Coś Ci chodzi po głowie? 25.01.11, 20:24
            To mamy święto.
            • pultorakh2 PW to projekt geopolityczny. 30.01.11, 14:37
              To było wiadome od początku, chodziło o wyłuskanie lub przynajmniej stworzenie bufora między krajami UE, a Federacją Rosyjską, z tą różnicą, że nie UE nie wiele może dać tym krajom, w porównaniu do Rosji, która ma przecież 10 krotnie mniejszy potencjał ekonomiczny.
              Czym niby UE ma przyciągnąć do siebie takie kraje jak Białoruś czy Azerbejdżan, skoro wiadomo, że są to dyktatury? Gadaniem o demokracji i prawach człowieka oraz fundowaniem "społeczeństwa obywatelskiego" na pewno nie. Czym UE miało by przyciągnąć do siebie Gruzję czy Armenię, skoro nawet nie wiadomo za ile lat lub nawet dekad do UE dołączy Turcja, której nie chcą widzieć ani Niemcy ani Francuzi (głównie z przyczyn demograficznych i rosnącej siły Turcji na arenie międzynarodowej, trzeba by było podzielić się wpływami politycznymi z Ankarą).
              Jedyne kraje jakie mogą być przyciągnięte do UE za pomocą programów PW to Mołdowa i Ukraina, bo obydwa kraje chcą wejść do UE jak najszybciej i pomału, z problemami, ale jednak coś robią aby przynajmniej pokazać te chęci. Problem w tym, że te kraje nie mają w UE swojego lobby, Rumunia w przypadku Mołdowy i Polska w przypadku Ukrainy to za mało, dla porównania Rosja ma bardzo silne lobby w postaci Niemiec, Francji, Włoch, Holandii, Grecji, Cypru, Bułgarii i Finlandii.
              PW zamiast promować "prawa człowieka i demokrację" i wyłuskiwać kraje członkowskie z wpływów Rosji powinno postawić na silny soft power czyli UE powinna jak najszybciej znieść wizy i wynegocjować umowy stowarzyszeniowe wraz z umowami o wolnym handlu, powinno popierać modernizację ekonomiczną tych krajów, ale przede wszystkim powinno jasno pokazać, że te kraje, które chcą i się wezmą do pracy w nagrodę dostaną nie tylko ochłapy, ale szansę na pełne członkostwo.
              • adnem.awis Re: Rumunia w przypadku Mołdowy to za mało 02.04.11, 01:41
                Owszem - dlatego zajmuje się nią i Szwecja, i Polska... (a i Merkel rozmawia z Miedwiediewem o Naddniestrzu)
Pełna wersja