stach-poraj
24.01.11, 17:14
Problem polega na tym, ze w Polsce zbyt chetnie odbiera sie rodzinom dziecko z powodow, ktore nie powinnu wchodzic w gre: np rodzina jest zbyt uboga, lub samotna matka nie daje sobie rady z przychowkiem, albo jest w glebokiej depresji. W tej sytuacji nalezy pomoc rodzinie, a nie zabierac jej dziecka. Jesli ubostwo jest tak dotkliwe, ze dziecko na tym cierpi, to sie go nie zabiera, tylko otacza sie rodzine opieka i pomoca - i opieka ta nie musi byc wylacznie "panstwowa". Wieksza krzywda jest wtraceie dzieka do sierocinstwa, niz zycie w ubostwie czy z matka, ktora ma depresje kliniczna.
Gazety codziennie przynosza doniesienia o pozbaweiniu praw rozicielskich w przypadkach, kiedy wystarczy autentyczna pomoc rodzinie.
W ten sposob zmniejsza sie staystyki spolecznych sierot. Bo nawet rodzinny dom dziecka moze byc gorszym rozwiazaniem niz pozbawienie dziecka rodzicow. Nie zawsze oczywoscie, ale czesto.