Mniej na OFE, ale co dalej?

25.01.11, 06:52
Ten artykul to niestety belkot kogos, kto nie ma pojecia o gospodarce:
Pani Wielowieyska proponuje:

"zlikwidować becikowe dla bogatych,"

-Bez sensu. Badanie kto jest bogaty, a kto nie byloby podobne do oszczednosci. Byl o tym artykul w GW!!!

" wspólne opodatkowanie małżonków"

-Czemu? To jedna z zachet polityki pro rodzinnej! Tak naprawde przy tylko dwoch progach to nie ma wiekszego znaczenia!

"oraz przywileje emerytalne mundurowych i górników, zreformować KRUS, "

-Mantra powtarzana caly czas. Tylko, ze nikt nie ma pomyslu jak to zrobic, szczegolnie wobec sprzeciwu PSL i PISu...


"zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn."

Jasne, tylko te oszczednosci beda za kilkanascie lat. Bo przeciez nie zmienimy tego od jutra... Czyli bedziemy pewnie zmieniac tak jak Niemcy, 3 msc co roku....




Generalnie zgadzam sie z diagnoza sytuacji. Rzad idzie po latwe pieniadze, ale nie widze rozwiazania!! Prawda jest taka, ze system, w ktorym 50% kasy z OFE jest w obligacjach panstwowych jest bez sensu! Przelewamy z jednego konta do drugiego tracac pieniadze na emisje obligacji, na oplaty, na "zarzadzanie".

Podsumowujac, nie ma latwych pieniedzy, kazde oszczedzanie bedzie bolec...Ale dotychczasowy sytem OFE to bylo skladanie pieniedzy na koncie oszczednosciowym przy zwiekszaniu zadluzenia na karcie kredytowej. Troche bez sensu..


    • lateksowy_dzin Re: Mniej na OFE, ale co dalej? 25.01.11, 08:43

      Dominika, niczym mała dziewczynka, tupie nogą i woła: tato, zrób coś! Zjadłam ciastko i chcę mieć ciastko! Żenujący poziom komentarza.
    • mrmouse Mniej na OFE, ale co dalej? 25.01.11, 10:05
      Treść wypowiedzi panu Wielkowiejskiej jest następująca.

      Rozwiązanie proponowane przez rząd Tuska jest złe, ale jest dobre.
      Jeśli rząd zrobi później jakieś reformy to będzie dobrze.

      A tu nie ma żadnego jeśli.

      Realne pieniądze w OFE rząd zamienia w zapisy w ZUS, które będą zrealizowane tylko
      jeśli za 20 lat ZUS będzie miał jakieś pieniądze.

      Do żadnych reform rząd się nie zabiera i nie zabierze, co widać gołym okiem. Nie da się bo prezydent Kaczyński przeszkadza, albo nie da się bo rok wyborczy itd. Nie wiem kto w to jeszcze wierzy, ja już na pewno nie.

      Czy tylko mi się wydaje, że Gazeta nie krytykuje tego rządu tak jak na to zasługuje.

      I nie, zdecydowanie nie jestem PiSowcem
    • jerzy.kubiszewski Mniej na OFE, ale co dalej? 25.01.11, 10:47
      Rozumiem rozgoryczenie spowodowane planami rządu, ale nie jestem w stanie askceptować przypisywania Rzadowi zlych intencji, dlaczego zapominamy o reformatorach, którzy moim zdaniem mają na sumioeniu następujace naduzycia :
      -nazywanie OFE umowa społeczną, ja w żadnej umowie nie bralem udzialu i nigdy bym sie nie zgodzil na uyworzenie drugiego socjalistycznego systemu ubezpieczeniowego, poniewaz jedynie kapitalowy system ubezpieczen emerrytalnych wiąze pracę z emerryturą, OFFE to system finansowania emerytur nierobow przez pracujacych.
      -nazwanie nowegfo systemu jako otwartego jest swiadomym kłamstew , jest to system zamkniety,
      -nalezy azeby tworcy OFE wyjasnili dlaczego przez dziesiec lat nie sygnalizowali,że wplaty do OFE zadłużaja państwo, na skutek nierealizowania ustaw o odatkowych żrodłach finansowania
      -należy sprawdzić, ile wyniosly apanaze zarządów i Rad Nadzorczych w okresie 10 lat a ile uzyskano dochodow ze spekulacji na rynku akcji
      należy zapytać Prezesa NIK jak strzegł bezpieczenstwa finansowego panstwa w zwiazku z częsciowym finansowaniem OFE z pożyczek.
      Jeżeli mowimy o przekrętach w imie korzysci własych to OFE jest klasycznym tego przykladem i wymaga azeby obywatele mieli tego swiadomość, jak zostali sprytnie wydojeni przez tworców i jednoczesnie zarzadców OFE.
    • czargi Mniej na OFE, ale co dalej? 25.01.11, 11:10
      Łatwo jest się mądrzyć mędrcom, którzy nie muszą co miesiąc znależć ileś miliardów na renty i emerytury jeżeli składki ZUS w całości idą na wpłaty do OFE.Po to,żeby emeryci mogli dostać
      swoje skromne grosze i żeby ofe mogło się bogacić rząd musi się zadłużać "tu i teraz".
      Mędrcy powinni podpowiedzieć jak to zrobić ażeby wilk był syty i OFE całe.Ograniczanie się do
      rady żeby ćąć wydatki to są rady dla dzieci w przedszkolu.Już widzę furię pisu i sld krytykujacych
      likwidację ich wyborczych prezentów.
    • same.zalety Re: Mniej na OFE, ale co dalej? 25.01.11, 11:24
      thegreatmongo napisał:

      > Ten artykul to niestety belkot kogos, kto nie ma pojecia o gospodarce:
      > Pani Wielowieyska proponuje:
      >
      > "zlikwidować becikowe dla bogatych,"
      >
      > -Bez sensu. Badanie kto jest bogaty, a kto nie byloby podobne do oszczednosci.
      > Byl o tym artykul w GW!!!

      Ja widze proste rozwiązanie, ktoś wpada w II próg podatkowy, nie dostaje becikowego. Osobiście zlikwidowałabym całe becikowe, bo jak kogoś tysiąc złotych zachęca do posiadania dziecka, to nie powinien mieć dzieci. Na dzieci wydaje się 100 razy tyle. Wolę przedszkola.
      >
      > " wspólne opodatkowanie małżonków"
      >
      > -Czemu? To jedna z zachet polityki pro rodzinnej! Tak naprawde przy tylko dwoch
      > progach to nie ma wiekszego znaczenia!

      Tu się zgodzę, wspólny dochód to dobre narzędzie polityki prorodzinnej. Uważam, że dochody małżonków powinny być łączone i dzielone przez liczbę członków rodziny (to wymagałoby oczywiście zmiany progów).
      >
      > "oraz przywileje emerytalne mundurowych i górników, zreformować KRUS, "
      >
      > -Mantra powtarzana caly czas. Tylko, ze nikt nie ma pomyslu jak to zrobic, szcz
      > egolnie wobec sprzeciwu PSL i PISu...

      Sprzeciw PIS nie ma nic do rzeczy, PSL rzeczywiście jest problemem. Tylko że PSL będzie protestował tylko przy rolnikach, a reform mundurowych i górników i tak nie ma. Nie zwalajmy tego na PIS i PSL, PO też nie zamierza ich ruszać, bo wybory są co 4 lata:/
      > "zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn."
      >
      > Jasne, tylko te oszczednosci beda za kilkanascie lat. Bo przeciez nie zmienimy
      > tego od jutra... Czyli bedziemy pewnie zmieniac tak jak Niemcy, 3 msc co roku..

      To że oszczędności będą za kilkanaście lat nie zmienia faktu, że ta reforma jest potrzebna. Za kilkanaście lat na pewno nam się te oszczędności przydadzą. Chociaż oczywiście jako działanie krótkoterminowe się nie nadaje.
      >
      >
      >
      >
      > Generalnie zgadzam sie z diagnoza sytuacji. Rzad idzie po latwe pieniadze, ale
      > nie widze rozwiazania!! Prawda jest taka, ze system, w ktorym 50% kasy z OFE je
      > st w obligacjach panstwowych jest bez sensu! Przelewamy z jednego konta do drug
      > iego tracac pieniadze na emisje obligacji, na oplaty, na "zarzadzanie".

      OFE ma 50% kasy w obligacjach, bo ma ustawowe ograniczenia co do innych wydatków. Max 40% a akcje ( są tuż pod kreską), ok 5% w rynki zagraniczne (ale z takimi ograniczeniami, że właściwie jest to zakaz inwestycji zagranicznych), 0% w instrumenty pochodne itp, to zostaje im 60% do wydania, na co?? Rządzący specjalnie tego nie zmieniają, bo dzięki temu na obligacje polskie zawsze jest zbyt i można się spokojnie zadłużać. Za to potem w telewizji można pomarudzić, że OFE źle inwestują. Osobiście zmniejszyłabym opłaty za zarządzanie, bo są za wysokie moim zdaniem. Skoro stać ich na wynagradzanie masy agentów-oszustów, to znaczy że spokojnie można im przychody zmniejszać.
      >
      > Podsumowujac, nie ma latwych pieniedzy, kazde oszczedzanie bedzie bolec...Ale d
      > otychczasowy sytem OFE to bylo skladanie pieniedzy na koncie oszczednosciowym p
      > rzy zwiekszaniu zadluzenia na karcie kredytowej. Troche bez sensu..

      Założenia były inne: przy tworzeniu OFE były wskazane źródła, skąd brać pieniądze żeby nie zadłużać państwa, były nawet w ustawie. ale kolejne rządy je olewały i zadłużały państwo. a teraz chcą znacjonalizować pieniądze odłożone w OFE, bo im się budżet nie domyka. W dodatku wcale nie zamierzają zrealizować tych reform, co oznacza że za rok znowu im zabraknie kasy i skąd wtedy wezmą? To nie OFE jest złe tylko lenistwo, głupota i krótkowzroczność naszych polityków. Poza tym, są jakieś inne pomysły na reformę emerytalną? Bo ZUS się nie utrzyma zbyt długo...

      Wiem, że każde oszczędzanie boli. I niestety nie wiem jak zmusić rządzących do tego, żeby przestali okłamywać ludzi w telewizji i zabrali się do koniecznych reform finansów publicznych...

      Łączę się z Tobą w bólu:/
    • basiafur Mniej na OFE, ale co dalej? 25.01.11, 23:52
      Nie mogę się zgodzic ze stwierdzeniem, że wspólne opadatkowanie małżonków to jest jakaś ulga podatkowa do zlikwidowania. Wg. mnie to jest po prostu bardziej sprawiedliwe płacenie podatków. Podatek płacimy od dochodów, a dochód osób które wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe powinien być również wspólnie opodatkowany. Jest chyba jasne, że jeżeli ktos zarabia np. 5000 zł i jest samotny to jego dochód jest pięciokrotnie wyższy od kogoś który zarabia tyle samo ale ma na utzrymanu 5 osób. A wg. większości naszych ekonomistów i komentatotorów obie osoby powinny płacic jednakowy podatek bo mają takie same zarobki. Tylko, że podatek nawet w nazwie ma dochodowy, a nie zarobkowy. Zrozumiano to już w innych krajach np. we Francji czy w USA. Tam podatek zalezy od liczby osób w rodzinie bedących na utzrymaniu podatnika. W reformie Balcerowicza od początku brakowało mi uwzględnienia dzieci przy rozliczaniu podatków. Ulgę tzw. prorodzinną wprowadzono bowiem dopiero kilka lat temu. I tak naprawde nie jest to ulga tylko trochę bardziej sprawiedliwe podatkowe obciążenie obywateli. Co do emerytury agenta Tomka, to nie bardzo rozumiem dlaczego ma ja wypłacaną. Bo przecież mógł nabyc prawo do emerytury, ale z mozliwościa jej wypłacania po ukończeniu odpowiedniego wieku np 65 lat.
Pełna wersja