gonzales.wroclaw
26.01.11, 08:48
Leszek Balcerowicz w tej kwestii jest po prostu niewiarygodny.
Architekt skądinąd udanej transformacji w skali makro, zupełnie zaniedbał problematykę skali mikro. To, że na początku lat 90. XX wieku zaniedbano kwestię polityki prorodzinnej, zacznie odbijać się czkawką już za kilka lat, jak będzie rosła dziura w FUS. Gdzieś czytałem, że na początku III RP mieliśmy na utrzymaniu 8 milionów emerytów i rencistów i gdyby w TAMTYM czasie obciąć świadczenia o 10% tylko, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na pensję (nie zasiłek!) matek na macierzyńskim, potem wychowawczym, nie mielibyśmy problemu niżu demograficznego.