Specjaliści krytykują ustawę żłobkową

03.02.11, 12:22
mam problem posłac dziecko do żłobka czy oddac w opieke niańce? Jakie rozwiązanie wy polecacie?
    • same.zalety Specjaliści krytykują ustawę żłobkową 03.02.11, 12:43
      a to ciekawe, byłam w żłobku i przedszkolu, w przedszkolu jedna pani miała pod opieką ok 20 dzieci (patrząc po zdjęciach) i jakoś nie czuje żebym miała istotne zaburzenia

      @ post wyżej: czy niania czy żłobek to zależy od charakteru dziecka, najpierw spróbować żłobek, jak po 2 tygodniach się nie przyzwyczai, to jednak niania. ja lubiłam się bawić z innymi dziećmi, ale wiem że niektóre dzieci (zwłaszcza mali introwertycy) mogą gorzej znosić "spędy";)

      ograniczanie czasu dla dziecka w placówkach: ok, to jest chore jak rodzice zostawiają dzieci po 9 godzin w placówkach. ale może najpierw przekonajcie pracodawców żeby nie kazali pracować ludziom 12h:/ i nie mówcie że można zmienić pracę-w mojej branży nie ma wyboru-wszędzie się tak pracuje. a jeśli postawią mnie przed wyborem kariera albo dziecko, to przykro mi, ale kariera wygra. nie utrzymam dziecka z zasiłków.
    • erte2 Specjaliści krytykują ustawę żłobkową 03.02.11, 13:54
      Szanowni specjaliści zapewne kierują się jak najlepszą wolą i niewątpliwą troską o rozwój młodego pokolenia. I zgodnie z tymi przesłankami chcieliby temu pokoleniu zapewnić warunki jak najlepsze. Problem w tym że nie biorą pod uwagę realiów i możliwości. Bo nie sztuką są zapisy w rodzaju "wszystkim trzeba dać tyle ile chcą" - problemem jest znalezienie na to środków. Papier zniesie wszystko w każdej ustawie - żłobkowej, edukacyjnej, zdrowotnej itp. - ale jeśli realia nie pozwalają na wyegzekwowanie tych zapisów - całość staje się fikcją, i to w pełnym zakresie.
      Każdy z nas, szczególnie w sytuacjach dla siebie trudnych chciałby aby mu państwo "dało" - bezpłatne leki, wyższy zasiłek czy emeryturę, lepszą opiekę nad dzieckiem w żłobku itd. - tylko ską na to wszystko brać ?
      W którejś z kampanii wyborczych startujący do urzędu prezydenckiego niejaki Andrzej Lepper wygłosił mniej więcej taką kwestię: "Jeśli zostanę prezydentem to sprawię że emerytury, renty i zasiłki będą wyższe, służba zdrowia dostępniejsza, bezrobocie mniejsze itp. Ktoś zapyta - skąd na to pieniądze ? Otóż pieniądze są i będą !!"
      Z całym szacunkiem dla zapewne wybitnych naukowców zapytam - też uważącie że "pieniądze są i będą ?"
      • rraleighh Racja, ograniczeniem sa pieniadze 03.02.11, 14:20
        Premier planuje na ten plan wydac 40 mln zl. Jest to w przyblizeniu budzet na stworzenie 400 miejsc w zlobkach w Warszawie, jesliby chciec sfinansowac budowe od a do z. W Warszawie jest w tej chwili ok. 4000 miejsc w zlobkach publicznych, a dzieci w wieku zlobkowym jest ok. 80000.

        Zatem nie moze byc tu o mowy o realnej finansowej pomocy panstwa, ani o o budowie publicznych zlobkow, tylko co najwyzej o poluzowaniu aktualnych niezbyt zyciowych przepisow. Otoz, tani zlobek moze i powinien kosztowac ok. 700zl w Warszawie, za tyle mialem okazje posylac dziecko do prywatnego zlobka w duzej metropolii azjatyckiej, w kraju w ktorym dochody sa nieco wyzsze niz w Polsce. Jednak aktualnie w Warszawie zlobki sa zdecydowanie drozsze, zasadniczo trudno jest cos znalezc sensownego ponizej 1200zl w centrum miasta. Jesli dobrze rozumiem, ta ustawa ma zwiekszyc konkurencje na rynku, dac szanse niskobudzetowym, malo szpanerskim zlobkom dla wielkomiejskiej "biedoty", ktore mimo dochodow na poziomie sredniej krajowej nie chce sie zajmowac piastowaniem dzieci w domu 24/7, tylko praca & piastowaniem po 17-tej i w weekendy.

        To profesorskie upupianie Polakow nie ma sensu. Wiadome jest, ze jesli kupujemy parowke za 5zl/kg, to nie bedzie zbyt zdrowa. Podobnie tani zlobek bedzie pewnie mniej ciekawy dla dziecka i mniej funkcjonalny z perspektywy rodzicow, niz zlobek za 1500zl czy niania za 2500zl, ale Polacy sa na tyle pojetni, zeby to rozumiec bez wprowadzania zakazow.
    • nek-ko Specjaliści krytykują ustawę żłobkową 03.02.11, 16:23
      A ja z chęcią zostałabym po macierzyńskim w domu z dzieckiem... gdybym miała co do gara włożyć, bo obecnie na wychowawczym to tylko karton pod mostem i żebranina na papu dla dziecka. A tak, to do pracy i jeszcze zęby suszę jak głupia, że mamusie w kolejce przed nami zrezygnowały i mamy państwowy żłobek, bez wnikania, jakie zaburzenia czekają tam na moje dziecko. Polityka antyrodzinna państwa promuje ludzi kasiastych, a dzieci traktuje jako dobro luksusowe. Proponuję podwyższyć wychowawcze do wysokości najniższej krajowej i problem żłobków zniknie sam. A zarówno dzieci jak i mamusie na tym zyskają, bo wiadomo że nic nie jest dla dziecka lepsze, niż czuła opieka mamy. A kto chce wybierać karierę, to stać go na niańkę - jego wybór.
      • kkkkota Re: Specjaliści krytykują ustawę żłobkową 03.02.11, 19:16
        Po tygodniu 24/24 już byś świrowała.
        Niańka.
      • same.zalety Re: Specjaliści krytykują ustawę żłobkową 07.02.11, 12:30
        A zarówno dzieci jak i mamusie na tym zyskają, bo wiadomo że nic nie jest
        > dla dziecka lepsze, niż czuła opieka mamy. A kto chce wybierać karierę, to stać
        > go na niańkę - jego wybór.

        zapewniam cię, że dzieci znacznie lepiej sobie dają radę, kiedy są wychowywane z innymi dziećmi. niestety z masy dzieci "pod opieką czułej mamy" wyrastają pępki świata, które uważają że świat jest stworzony tylko dla nich. są potem koszmarem dla reszty dzieci i nauczycielek w nauczaniu początkowym. więc bez demonizowania tej czułej opieki mamy.

        a jak zarabiam mało, ale chcę pracować dalej, a nie zostać w domu z dzieckiem, to nie jestem bogata i nie stać mnie na niańkę-chce przedszkole!
Pełna wersja