Bycie Czechem nie jest grzechem

04.02.11, 16:06
Mało, że dobrze napisane, to jeszcze i święta racja.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Ciekawe: od Nich przyszła ta watykańska gangrena 04.02.11, 16:16
      ale oni potrafili się z niej WYLECZYĆ !!!
    • pawel.nn Za co kocham Czechów? 04.02.11, 16:35
      Za: brak kultu nieudanych powstań, za wojaka Szwejka, za Kafkę, za piwo, za jedną z lepszych ustaw antynarkotykowych czyli za to że są normalni. Ale żeby nie było tak dobrze to muszę im przypomnieć prezydenta Klausa i Dobrawę.
      • psie.pole Re: Za co kocham Czechów? 04.02.11, 16:39
        A to my nie lubimy Białorusinów? Nie wiedziałem. W takim razie też muszę zacząć.
        • darr.darek Re: Za co kocham Czechów? 05.02.11, 23:50
          psie.pole napisał:
          > A to my nie lubimy Białorusinów? Nie wiedziałem. W takim razie też muszę zacząć

          Łukaszenka jest JEDYNYM władcą w Europie, który olewa lewicowych ideologów z Brukseli i pozostaje przy wymierzaniu kary śmierci mordercom (mimo, ze sam jest ... lewicowcem :)

          Dlatego, każdy politycznie, lewicowo poprawny człowiek musi nie lubić Białorusinów.
          Jasne ?

          • ethebor Re: Za co kocham Czechów? 06.02.11, 20:07
            OK wiem za co mam nie lubić Łukaszenki (choć mnie raczej zasłużył się za co innego)...
            ... ale nie jak z tego nie wynika powód do nielubienia Białorusinów. Co najwyżej może im ich być żal.
        • emeryt4405 Re: Za co kocham Czechów? 06.02.11, 15:14
          Ja lubię Czechów, Białorusini mi nie przeszkadzają, a Ukrainki i Rosjanki też są miłe.
          • art.usa Re: Kogo kochają Czechy? swe lustro w kiblu. 06.02.11, 18:11
            Czechów nikt nienawidzi, bo i oni nikogo lubią,
            Próbują się co prawda przymilać do Polski,
            ci którzy ich nie znają, albo znają tylko z filmu "Dzielny wojak Szwejk"
            tym są "jeszcze" Czechy wsio równo.

            emeryt4405 napisał:

            > Ja lubię Czechów, Białorusini mi nie przeszkadzają, a Ukrainki i Rosjanki też s
            > ą miłe.
      • 1zorro-bis Re: Za co kocham Czechów? 04.02.11, 16:39
        Polacy to albo sie z wszystkich smieja albo z wszystkimi kloca...A ja Czechow bardzo lubie! Wesoly i pogodny narod.
      • maura4 Re: Za co kocham Czechów? 04.02.11, 17:28
        Dobrawę to i ja pamiętam. Podrzucili nam ten katolicyzm jak zgniłe jajo, a sami mają przyjemne zapaszki i nie muszą opłacać się Watykanowi.
      • franek31 Re: Za co kocham Czechów? 04.02.11, 17:30
        pawel.nn napisał:

        > ... i Dobrawę.

        Oj tak - Mieszko krzyczał na cały dwór "Kogoście mi tu przywieźli, żonę czy teściową "

      • gregorsamsa Kafka byl takim Czechem 04.02.11, 18:51
        jak Kopernik Polakiem.
        • darr.darek Re: Kafka byl takim Czechem 05.02.11, 23:51
          gregorsamsa napisał:
          > jak Kopernik Polakiem.

          Hm, to Kafka też walczył z Niemcami ?

          • ethebor Re: Kafka byl takim Czechem 06.02.11, 21:36
            Znaczy z Niemcami przeciw Krzyżakom?
            Niemcy też walczyli z Krzyżakami: np Związek Miast Pruskich czy Hansa.

            Kopernik by lojalnym poddanym polskiego króla. Ale do końca nie wiadomo czy prócz niemieckiego władał językiem polskim (edukację w Polsce i Włoszech otrzymał po łacinie). Patriotyzm polski można było wtedy wyrażać również po niemiecku, przecież i dziś są niemieckojęzyczni Włosi (południowy Tyrol), Belgowie (Belgia jest formalnie krajem trójjęzycznym) czy Francuzi (Alzacja).

            • yves1940 Re: Kafka byl takim Czechem 08.02.11, 13:48
              Z Kopernikiem, to jak z Maria Curie-Sklodowska. We Francji uwaza sie ze byla Pania Curie, czy Francuska . Polacy uwazaja, ze byla Polka. A ja uwazam ze byla Polka (nie wiem czy miala obywatelstwo francuskie, ale obbadam sprawe), ale uczona francuska. Itd. Z Kafka sytuacja jest bardziej skomplikowana. Urodzill sie i umarl w Pradze (Czechy wchodzily w sklad Imperium Austro-Wegierskiego), pochodzil z rodziny zydowskiej, a pisal tylko po niemiecku, czyli mozna powiedziec ze byl pisarzem austriackim? Nie mowiac o Jozefie Korzeniowskim, pseudonim Conrad...
      • ethebor Re: Za co kocham Czechów? 06.02.11, 20:11
        > Za: brak kultu nieudanych powstań,
        Czesi byli bitnym narodem ale mieli co najmniej dwa wyjątkowo nieudane "powstania": wojny husyckie, a przede wszytskim Wojnę Trzydziestoletnią. Na skutek tej ostatniej czeska szlachta została fizycznie wytępiona i zastąpiona niemieckojęzyczną. Na stulecia naród stracił elity.
    • polski_zapatero Jak najszybciej pozbyć się konkordatu ???????????? 04.02.11, 16:41
      Wywołać wojnę z Czechami i ... natychmiast się poddać !!!
      • eggerger Re: Jak najszybciej pozbyć się konkordatu ??????? 04.02.11, 16:50
        Znam paru Czechów.
        Oni zniosą cierpliwie machanie
        drewnianą szabelką przed nosem.
        Z wojny- nici.
        • maura4 Re: Jak najszybciej pozbyć się konkordatu ??????? 04.02.11, 17:23
          Myślisz, że nie połaszczyliby się na morze ? Bez walki przecież nawet.
    • hornby Ukraińcy 04.02.11, 16:48
      zaraz po Romach są najbardziej nielubianą nacją w Polsce.
      • ubiquitousghost88 Skąd! Polacy! Znajdź dwóch, którzy się lubią! 04.02.11, 21:39
        hornby napisał:

        > zaraz po Romach są najbardziej nielubianą nacją w Polsce.
    • jurber1 Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 16:51
      Zmartwię pewnie Pana Vavrouskę który się za nas "martwi": "Niemców nie lubicie... ..."; otóż kilka lat temu w sondażu: "kogo byś chciał mieć za sąsiada" zdecydowanie wygrali Niemcy !!! Nie Czesi !
      • ubiquitousghost88 Gdyby pytali o sąsiadkę, Rosja by wygrała! 04.02.11, 17:03
        jurber1 napisał:

        > Zmartwię pewnie Pana Vavrouskę który się za nas "martwi": "Niemców nie lubicie.
        > .. ..."; otóż kilka lat temu w sondażu: "kogo byś chciał mieć za sąsiada" zdecy
        > dowanie wygrali Niemcy !!! Nie Czesi !
        • art.usa Re: Gdyby pytali o sąsiadkę, wybrał bym Ukrainkę. 04.02.11, 17:25
          ubiquitousghost88 napisał:

          > jurber1 napisał:
          >
          > > Zmartwię pewnie Pana Vavrouskę który się za nas "martwi": "Niemców nie lu
          > bicie.
          > > .. ..."; otóż kilka lat temu w sondażu: "kogo byś chciał mieć za sąsiada"
          > zdecy
          > > dowanie wygrali Niemcy !!! Nie Czesi !

          Myślę że jeżeli nie zwracamy uwagi na rząd,
          wgrała by Ukraina.
          Mają najładniejsze dziewczyny.
          • ubiquitousghost88 To prawda. 04.02.11, 17:51
            art.usa napisał:

            > ubiquitousghost88 napisał:
            >
            > > jurber1 napisał:
            > >
            > > > Zmartwię pewnie Pana Vavrouskę który się za nas "martwi": "Niemców
            > nie lu
            > > bicie.
            > > > .. ..."; otóż kilka lat temu w sondażu: "kogo byś chciał mieć za są
            > siada"
            > > zdecy
            > > > dowanie wygrali Niemcy !!! Nie Czesi !
            >
            > Myślę że jeżeli nie zwracamy uwagi na rząd,
            > wgrała by Ukraina.
            > Mają najładniejsze dziewczyny.
            >
            >
          • minstrel515 Re: Gdyby pytali o sąsiadkę, wybrał bym Ukrainkę. 04.02.11, 19:20
            Jedne z najładniejszych.
          • lob1 Re: Gdyby pytali o sąsiadkę, wybrał bym Ukrainkę. 05.02.11, 08:45
            Czeszki na pewno fajne "holki"idorównują urodą ukrainkom
      • maura4 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:26
        Ale to dlatego, że przeciętnemu Polakowi Niemiec wydaje się czystym, schludnym, porządnym, bezkonfliktowym sąsiadem. Nie wiem czy po pamiętniku polskiej sprzątaczki niemieckich domów, w następnym sondażu nie zmienią zdania.
    • wolny_polak Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:12
      Problem Polski jest problemem kazdego dawnego mocarstwa, ktore juz przestalo nim byc. Byla Polska od morza do morza, z kresami i mala Moskwa gdzies tam szczekajaca za plotem, Berlina nie bylo, i na Tatara i Turka sie chodzilo i bylo sie panem Europy Srodkowej, a tu teraz ani kresow, Moskwa i Berlin czy chcemy czy nie sa i beda naszymi sasiadami i z nimi ukladac sie musimy choc wolelibysmy z nimi wygrywac wojny o byle co. Typowy problem tozsamosci, ten sam co doprowadzil Hiszpanie do wojny domowej, gdy upadlo jej imperium. Od malych narodow mozemy sie uczyc jak sobie radzic bez tych obrzydliwych megalomanii, patriotyzmu, katolicyzmu, mistyki, mesjanizmu i innych izmow. Zamiast latac do kosciola i wysluchiwac dyrdymalow nawiedzonych impotentow, nie lepiej spedzic czas z rodzina, zdrowo zyc i sie odzywiac i dac innym zyc w pokoju? Zamiast nawracac wszystkich naokolo i uczyc o jedynie slusznej drodze, oczywiscie katolickiej. Przeciez to czysta pycha i wzgarda dla innych, ktorzy maja takie same prawo do zycia tak jak chca jak i my...Troche (a moze duzo) refleksji nam brakuje nad soba samym. Taka refleksja juz dawno zamknelaby np sprawe Smolenska, jesli nie w modlitwie to zadumie i pokorze, a tu wielkopolski swiety tupet i gniew urazonego "mocarstwa" ktoremu zaden ruski nie bedzie mowil co sie stalo, no bo my przeciez lepsi, papieza mamy a wiec swieci zapewne jestesmy, a wy co? jakis popow marnych? etc etc etc polski sos szalenczych odruchow jalowych nie pomagajacych nikomu w niczym, poza samolubnym poprawianiem sobie humoru...
      • tow_rydzyk Spojrzmy na siebie Rodacy 04.02.11, 22:42
        Myslacy Rodaku,

        Gratuluje obiektywnego i bardzo rzeczowego komentareza.

        Mam w Nowym Jorku wspanialego przyjaciela rodem z Wloclawka o spolszczonym nazwisku Zlotogórski. Jest polskim zydem. Mowi przepiekna polszczyzna. Swobodnie cytuje z pamieci Mickiewicza, Slowackiego, Galczynskiego, Jasnorzewska...Leca.
        Po przymusowej emigracji z PRL-u po roku 1968 jako niedoszly magister filologii polskiej przywiozl ze soba do Stanow to co (jak sam podkreslil) bylo dla niego najcenniejsze: swoja rodzinna biblioteke. Gdy ujrzalem jego kolekcje oniemialem to li z zachwytu , to li ze wstydu...mial on wiecej pozycji klasyków polskiej literatury pieknej niz wszyscy moi amerykanscy znajomi polskiego pochodzenia razem wzieci (wlaczajac w to mój wlasny ksiegozbiór).
        Mieszkam od lat za granica i z wielkim bolem wywolanym gleboka troska o wizerunek Naszej Ojczyzny w swiecie czytam w polskich publikatorach ksenofobiczne “werbalne rozwolnienie” serwowane zazwyczaj przez osobników z patologicznymi klerykalno-nacjonalistycznymi odchyleniami.
        Odczytuje ich “wypowiedzi” jako nieudolna i rozpaczliwa proba leczenia sie z gleboko zakorzenionych wschodnio-europejskich a moze zachodnio-azjatyckich , slowianskich kompleksow. O ich intelektualno-moralnym wymiarze nie warto nawet wspominac.
        A moze wy pseudopatrioci spod znaku Jankowskiego i Rydzyka powinniscie przeprosic naszych zydowskich wspólobywateli za “szmalcowników”, za Kielce, Jedwabne i równiez za to za nie staneliscie w ich obronie w 1968. Za naszych bogobojnych chlopow, ktorzy po zakonczeniu niedzielnej mszy swietej przeistaczaja sie w hieny cmentarne bezczeszczac miejsca masowej zaglady polskich i europejskich zydow. Czy nie powinniscie sie wstydzic za tych polskich “intelektualistów”, dla ktorych twórczosc wielkich polskich poetów Juliana Tuwima i Boleslawa Lesmiana “smierdziala czosnkiem” ? Dlaczego nigdy nie wspominacie o sanacyjnym (ND-ckim) apartaheidzie na polskich uczelniach II RP ?
        Jak mozna nie wstydzic sie za Polakow, którzy pamietajac o Bermanach i Rozanskich celowo zapominaja o gwiazdach Dawida na nagrobkach cmentarzy wojskowych zolnierzy polskich pod Narvikiem, Falaise, Tobrukiem czy Monte Cassino?
        Od dziecinstwa mamy wbudowywana swoista ksenofobicznej liste ras czy grup narodowosciowych ktorym uczy sie nas nie ufac czy nawet nie nawidziec. Znajdujemy na tej liscie nie tylko osoby pochodzenia zydowskiego. Sa tam nasi najblizsi sasiedzi: “szwaby”, “pepiki”, “kacapy/ruscy” , ”cyganie” i egzotyczni przybysze z daleka jak “czarnuchy” i “zoltki”. Pamietam z dziecinstwa , ze nawet okreslenie “ukrainiec” mialo u Polakow bardzo wyrazne negatywne/wrogie skojarzenie.
        W 1984 spotkalem bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, którzy po stanie wojennym ze wszystkich mozliwych krajów przyjmujacych emigrantów wybrali rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela dogorywal w wiezieniu. Szybko sie urzadzili i oczywiscie “kontynuowali” swoja walke o wolnosc, równosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci otoczonych drutem kolczastym i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie sie w zwiazkach zawodowych bylo zabronione. Delikatnie im to wytknalem. Obruszyli sie na mnie. “Twój mlodzienczy idealizm mozesz sobie wsadzic do d..py. Daj czarnuchom wladze i zobaczysz jak rozpie...dola ten kraj”. Przypomnialy mi sie wtedy slowa Zelaznego Kanclerza o Naszym Narodzie: “wystarczy dac Polakom wladze i sami sie wyniszcza”. Na pozegnanie polecilem im slynna ksiazke “Jadro ciemnosci” napisana przez naszego slynnego Ziomka Jozefa Korzeniowskiego.
        Oto co nam dzisiaj zostalo z etosu robotniczej solidarnosci i naszej “chrzescijanskiej moralnosci”...
        Ale czemu ja sie wlasciwie czepiam ?...Przeciwstawienie sie grzechowi niewolnictwa nigdy nie bylo biblijnym priorytetetem ...
        Moze na zakonczenie wspomnijmy Nigeryjczyka Maxwella, który - tak jak wielu Polaków -opuscil ojczyste strony w poszukiwaniu lepszego zycia.
        Policja demokratycznej i praworzadnej RP zastrzelila go w imie chrzescijanskiej milosci do blizniego zapewne tylko dlatego, ze nie kopal pilki tak dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany pilkarz naszej narodowej reprezentacji Emmanuel Olisadebe.
        • witaschek Spadaj z tym twoim sasiadem, 04.02.11, 23:00

          ten tekst juz chyba wkleiles ze sto razy.
          • eggerger Re: Spadaj z tym twoim sasiadem, 05.02.11, 00:54
            Postaraj się zrozumieć kobietę.
            Stara się, ale jest leniwa.
        • brudno Re: Spojrzmy na siebie Rodacy 05.02.11, 10:39
          Dziękuję.
          Polska to nie tylko ekstrema "polsko-katolicka", czasem mało po chrześcijańsku wredna, ludzi obrażająca...
          Moja mama z przedwojennego rocznika się wstydzi - że w tamtej szkole uczono jej życiorysów córek Piłsudskiego a potem (niezbyt w jego guście) klasowych wypraw, by Żydów za pejsy szarpać (w jej mieście było trochę Żydów, zarówno bogaczy jak i nędzarzy, podwójny powód do pogardy). Jej tata, mój dziadek pasem oduczał ataków na Żydów, jednoześnie mówiąc, by nie kloegowała się z żydowskimi dziewczynkami w szkole, do autorytetu proboszcza się odwołując...
          Niby coś zrozumiała po latach, ale ma wątpliwości czy Wojtyła był Polakiem, sklerotycznie mnie pyta, czy może przynajmniej wierzyć iż Araby śmierdzą a Cyganki "mają w poprzek"...
          Z pierwszej pielgrzymki papieża Benedykta zapamiętała jego słowa na Okęciu "Witam was ciule" - zna trochę śląską gwarę, więc wie że "ciul" to część ciała którą wielu Polaków myśli a Polki go nie mają, jedynie miewają...
          Oczywiście po paru latach robót przymusowych nie lubi Niemców - moje miasto rodzinne jest tak popieprzone, że dla uczczenia wyzwolenia ludność cerkiew spaliła, choć inna ocalała, dziś wyremontowana.
          Ruskich więc nie lubi, bo wyzwoliciele jej wprawdzie nie zgwałcili, lecz zegarek rąbnęli.
          Jesteśmy chorzy na niechęć wobec sąsiadów zza granic - a nawet rodaków z tego samego korytarza w bloku.
          Ja jestem czechofilem - uwielbiam Haska, Hrabala, po dupie dostałem za kiedyś zgodę na wystawienie w teatrze jednoaktówek Havla, choć orderu nie dostałem, gdzy w ciągu roku został prezydentem.
          Dla własnej przyjemności tłumaczę czeskiego barda, Jarka Nochawicę, mam na komputerze nagranie spektaklu Tesinske Nebe - gdzie gadają i śpiewają po polsku, czesku, niemiecku, w jidish i po rusku. Gdzie cesarz Franciszek Józef mówi -Teschen? Das ist Schnaps-Stadt.
          Mój szwagier zaręczył się z cieszyńską Niemką, dopiero gdy polskiego się nauczyła. Moja żona miała wobec niej kompleksy, bo nawet gdy była melekodajna dla naszej córeczki, biust choć niezły miała o dwa numery mniejszy od tamtej Evicky...
          Znajomi wiedzą, że jestem maniakiem musicalu "Hair" sfilmowanego przez "pepika" - Milosa Foremana.
          No i przed "aksamitnym" rozwodem CS bywałem w Nizkich Tatrach, słowackich nie zaś czeskich, u przyjaciela z Prahy, wyśmiewającego mnie, że mam bardziej czeskie nazwisko niż on.
          Uwielbiała go moja "rasistowska" mama, bo wyglądał jak pewien małpolud z "Gwiezdnych wojen" - no i na powitanie w rodzinnym domu wpadł w poślizg na wyfroterowanej podłodze.
          Z trudem się podniósł - lecz życzliwość mamy zyskał..
          Stereotypy mówią, że nie lubimy przedstawicieli innych nacji - ale w konkretnych przypadkach zwykle jednak po staropolsku "gość w dom, Bóg w dom" - chyba że abstynenci...
        • ziuteksmutek Re: Spojrzmy na siebie Rodacy 05.02.11, 16:40
          "A moze wy pseudopatrioci spod znaku Jankowskiego i Rydzyka powinniscie przeprosic naszych zydowskich wspólobywateli za “szmalcowników”, za Kielce, Jedwabne i równiez za to za nie staneliscie w ich obronie w 1968. Za naszych bogobojnych chlopow, ktorzy po zakonczeniu niedzielnej mszy swietej przeistaczaja sie w hieny cmentarne bezczeszczac miejsca masowej zaglady polskich i europejskich zydow."
          Owszem, my powinniśmy się wstydzić za naszych dziadków ale nie tak bardzo jak obecni Żydzi za czasy współczesne. Powinni się ze wstydu zapaść pod ziemię za krzywdy jakie wyrządzili i wciąż wyrządzają Palestyńczykom w ich okupowanym przez Izrael kraju, szczególnie że sami przeszli straszne katusze.

          Wracając do treści artykułu, to lubię wszystkich naszych sąsiadów. Tak pośród wszystkich nacji jak i w rodzinie są czarne owce i tych nikt nie lubi. Grupa rzędu kilku procent nikczemnych osobników może tworzyć złą opinię dla pozostałych porządnych 98 procent współobywateli. Najważniejsze by nie oceniać całego narodu na podstawie tych kilku procent.
          Ja lubię naszych wszystkich sąsiadów a Czechów i Słowaków to nawet bardzo.
          • tow_rydzyk Zacznijmy od sprzatania wlasnego chlewika 06.02.11, 02:55
            Drogi Ziutku,

            Nie zwracam sie do wszystkich Polakow ale wlasnie do tych o okreslonych orientacjach ideologicznych (ND-cko-pisowskich).

            Przesladowanie Izraelczykow wobec Narodu Palestynskiego pozostawmy sumieniu Narodu Izraelskiego i tych , ktorzy ich popieraja.

            Twoj argument , ze "ja kradne bo inni tez kradna i to jeszcze wiecej" wcale mnie nie przekonuje. Uwazam go za dosc infantylny... zywcem wyjety z PRL-owskich "socjalistycznych" realiow (gdzie kradli wszyscy, ktorzy mieli ku temu okazje).

            Moze w koncu zacznijmy od sprzatania wlasnego/wlasnej podworka/chlewika/stajenki...
    • pampelune Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:16
      Tak zwana święta racja.
    • art.usa Bić Czecha nie jest grzechem, ale może kosztować. 04.02.11, 17:29
      Po wypadach do Pragi,
      jakoś zgody z tymi ludźmi nie widzę.
      A o miłości do Polaków nic mi się nie słyszało.

      Pewno tylko mydło z wazeliną GW.
      • jamnnik Re: Bić Czecha nie jest grzechem, ale może koszto 04.02.11, 23:44
        art.usa napisał:

        > Po wypadach do Pragi,
        > jakoś zgody z tymi ludźmi nie widzę.
        > A o miłości do Polaków nic mi się nie słyszało.

        Czemu się dziwić skoro my sami do siebie mamy gorszy stosunek.
        Oni przynajmniej swoich obywateli nie zamykają do więzień za jazdę rowerem po dwóch piwach albo za skręta w kieszeni.
    • green_bonobo Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:32
      Pięknie! Myślę, że to znak przezwyciężania naszej polskiej głównej cechy narodowej - obłudy. Tylko patrzeć, jak zamiast na " pielgrzymkę" pojedziemy na vylet (wycieczkę), zamiast "głęboko religijni" będziemy poctivy (uczciwi), a zamiast "ginąć za ojczyznę" zrobimy coś dla rodiny (rodziny), pójdziemy na volby (wybory) i zapłacimy dań (podatek).
      • maura4 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:39
        Człowieku, ty opowiadasz o raju na ziemi i to polskiej.
    • rover1308 Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:35
      ...tak można Czechom zazdrościć luzu,dystansu i radości z życia ....ale nikt nam nie broni być podobnym .Sorry - ojciec dyrektor stawia na "prawdziwych Polaków" -czyli.....
    • joseph.007 Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:44
      Kiedy Petr spotyka w Polsce księdza, zwraca się do niego "Proszę pana", na co księża reagują różnie, najczęściej oburzeniem i pouczeniem, że tak nie wolno, przecież ksiądz to "prawie święta osoba".

      Abstrahując od tego że taka "oburzona" reakcja jest raczej mało prawdopodobna (cos takiego mógłby wymyslić człowiek, który albo zna księży tylko z łamów NIE i Racjonalisty, albo co najwyżej rozmawiał raz z jakimś staruszkiem-proboszczem gdzieś na głuchej prowincji), to ciekaw jestem czy ten nonkonformizm tytulacyjny rozciąga się także na inne osoby? Tzn. czy ów dziennikarz do prezydentów, generałów i profesorów też zwraca się per "proszę pana", czy też raczej używa form "panie prezydencie", "panie generale" i "panie profesorze"?

      wszyscy polscy politycy, bez względu na opcję, używali słowa, którego nie użył żaden polityk w Czechach. Słowo to brzmi: "patriotyzm". ("Czego właściwie wy, Polacy tak się boicie?" - pyta).

      Wystarczy powtórzyć sobie podręcznik historii z ostatnich ok. 250 lat, zamiast zadawać niezbyt mądre pytania.

      Pozdrawiam braci Czechów, których też bardzo lubię, nawet gdy czasem rżną głupa z pozycji ideologicznych ;)
      • rs_gazeta_forum Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 18:04
        joseph.007 napisał:
        > Abstrahując od tego że taka "oburzona" reakcja jest raczej mało prawdopodobna (
        > cos takiego mógłby wymyslić człowiek, który albo zna księży tylko z łamów NIE i
        > Racjonalisty, albo co najwyżej rozmawiał raz z jakimś staruszkiem-proboszczem
        > gdzieś na głuchej prowincji)

        Kilka lat temu pouczył mnie w podobny sposób niespełna 30-letni ksiądz pod Warszawą.

        > Wystarczy powtórzyć sobie podręcznik historii z ostatnich ok. 250 lat, zamiast
        > zadawać niezbyt mądre pytania.

        Oprócz czytania podręczników wypadałoby jeszcze umieć je krytycznie odnieść do bieżącej sytuacji.
        • joseph.007 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 18:13
          rs_gazeta_forum napisał:

          > Kilka lat temu pouczył mnie w podobny sposób niespełna 30-letni ksiądz pod Wars
          > zawą.

          Cóż, w każdym zawodzie zdarzają się ludzie bardziej małostkowi od innych, ale przecież nie jest to mimo wszystko norma. Zaręczam ci, że nie więcej księży zacznie cię pouczać po zwróceniu się do nich "proszę pana" niż królowych po zwróceniu się do nich "proszę pani" ;)

          > Oprócz czytania podręczników wypadałoby jeszcze umieć je krytycznie odnieść do
          > bieżącej sytuacji.

          Ano właśnie, to jest chyba jedyna rzecz, która u Czechów mnie razi trochę bardziej - a mianowicie swoista historyczna dupowatość, w dodatku uważana nie tylko za adekwatną do każdych warunków politycznych (a te przecież w Europie zmieniają się jak w kalejdoskopie), ale zgoła za powód do dumy. No ale cóż, tak to już jest u homo sapiens, że jedni są dumni z upolowania mamuta, a inni z tego, że udało im sie uniknąć polowania, a mimo to nażarli się tym mamutem tak samo ;)
          • d_jak_zupa Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 22:22
            1. Tytuł prezydenta, premiera etc. używany jest z szacunku do kraju i urzędu. Ksiądz to funckjonariusz sekty, jednej z wielu. Osoba niewierząca nie musi nazywać faceta po jego tytule, tak jak ty nie musisz nazywać audytora scientologii audytorem.

            2. Z tym polowaniem na Mamuta to piekna analogia. Homo Sapiens właśnie jako istoty myślące cześciej kradły padline innych zwierząt ponieważ to było mniej ryzykowne, i dawało lepsze rezultaty. Dieta wczesnego Homo Sapiens to chrząstki, mózg, a znaleziska kości mają często ślady że zwierze było upolowane przez jakiegoś drapieżnika.

            Tak więc razi Cię myślenie, i brak ceremonialnego absurdu...
            • joseph.007 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 23:02
              d_jak_zupa napisała:

              > 1. Tytuł prezydenta, premiera etc. używany jest z szacunku do kraju i urzędu.

              Nic podobnego. Używa się go wszak także wobec osób, reprezentantów krajów czy instytucji, których wcale się osobiście nie szanuje - tak się po prostu przyjęło.

              > K
              > siądz to funckjonariusz sekty, jednej z wielu. Osoba niewierząca nie musi nazyw
              > ać faceta po jego tytule, tak jak ty nie musisz nazywać audytora scientologii a
              > udytorem.

              Oczywiście, że nie musi. Natomiast osoba dobrze wychowana używa tytulatury i nie ma to nic wspólnego z jej wiarą lub niewiarą. Na tej samej zasadzie do króla zwracamy się publicznie "wasza królewska mość" nawet kiedy jesteśmy republikanami, do pułkownika mówią "panie pułkowniku" także pacyfiści, a i ty sam - jak sądzę - do swoich nauczycielek zwracałeś się na ogół "pani profesor", choć czasem i magisterium mogły nie mieć, prawda? ;) Nie przestrzeganie tych zasad nie jest rzecz jasne zabronione i niczym nie grozi, a co najwyżej może świadczyć o pewnym buractwie.

              > 2. Z tym polowaniem na Mamuta to piekna analogia.

              Bóg zapłać ;)

              > Homo Sapiens właśnie jako ist
              > oty myślące cześciej kradły padline innych zwierząt ponieważ to było mniej ryzy
              > kowne, i dawało lepsze rezultaty. Dieta wczesnego Homo Sapiens to chrząstki, mó
              > zg, a znaleziska kości mają często ślady że zwierze było upolowane przez jakieg
              > oś drapieżnika.

              No a potem? Czyżbyśmy dziś dalej czyhali na chrząstki bydląt zagryzionych przez psy? Czy może jednak cywilizacja poszła kawałek do przodu, dzięki tym jednostkom o nieco większej inicjatywie?

              > Tak więc razi Cię myślenie, i brak ceremonialnego absurdu...

              ?????
              • eggerger Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 01:05
                Jak słyszę słowo "cywilizacja",
                to opadają mi ręce.
                "Krok do przodu"?
                W kozi zaułek, chyba?
                • joseph.007 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 10:27
                  eggerger napisał:

                  > Jak słyszę słowo "cywilizacja",
                  > to opadają mi ręce.

                  No cóż, współczuję codziennej męki.

                  > "Krok do przodu"?
                  > W kozi zaułek, chyba?

                  Hmmm, nie bardzo rozumiem. Żyjemy teraz gorzej niż np. 20 tys. lat temu? Zaprzestań kalamburów i napisz wprost proszę, bo nie wiem z czym mam polemizować.
                  • eggerger Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 10:56
                    Ze mną się nie da polemizować.
                    Poza tym- chyba nie warto/nie jestem wart/.
                    Mam jednak wrażenie,
                    że dobrze mnie zrozumiałeś/aś/.
                    • joseph.007 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 12:28
                      Przynajmniej w jednej z tych dwóch kwestii nie sposób się z tobą nie zgodzić :)
                      • eggerger Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 15:12
                        Gorzką pigułkę przełknąłem, ale o 11:00 Ktoś napisał;
                        "... człowiek jest ZDECYDOWANIE najgrożniejszym drapieżnikiem,
                        jakiego kiedykolwiek nosiła Ziemia."

                        Pisałem o czterech kwestiach. Łącznie z sygnaturką.
                        Biorę za dobrą monetę, że zgadzamy się w trzeciej.
                        "Kozi zaułek" jest moim punktem widzenia tożsamego faktu.
                        Pozdrawiam.
              • d_jak_zupa Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 06:46
                Jest róznica pomiędzy szkołą, wojskiem, a religią. U nas KK jeszcze nie jest integralną częścią demokratycznie ustalonych struktur państwowych, istnienie wojska, szkoły, stosunków dyplomatycznych ma zgodę demokratycznej większości. Szacunek do tych instytucji, ich tradycji to szacunek wobec Państwa. Nawet jak się nie zgadza z większościa, to szanuję się demokratyczny wybór że wojsko i jego stopnie to część tego państwa.

                Prywatna organizacja jaką jest Kościół katolicki nie ma takiego samego statusu co szkoła, czy wojsko, czy inne kraje uznawane przez Polskę, gdyż nie jest częścią struktur demokratycznego Państwa. Zarazem nie uznawanie idiosynkratycznych zwyczajów KK jest na równi z nie uznawaniem masonerii, scjentologii, i tego że jakiś pan w warzywniaku mianował się docentem, powiedzmy od buraków, i oczekuje że będziemy się do niego zwracać per Panie docencie.

                Tak więc dla osób nie uznających reguł KK mówienie do księdza per Pan, to nic obraźliwego, wręcz przeciwnie, objaw szacunku rozdziału tego co demokratycznie jest integralną strukturą danego Państwa, a co jest jedynie prywatną organizacją prawnie działająca w tych strukturach.

                Szkoda że ta dosyć jaskrawa różnica jest dla niektórych tajemnicą. Ignorancja tego typu to jest dopiero 'buractwo'.

                Co do Homo Sapiens. Bycie padlinożercą nie jest objawem braku inicjatywy. Przykro mi ale to pomieszanie z poplątaniem równanie myślistwa z rozwojem społecznym. Homo sapiens nigdy nie był myśliwym w sensie bycia drapieżnikiem. Jest wszystkożerny jak jeż czy świnia. Jak uda się coś złapać to zje, jak coś ukradnie też zje. Snucie analogii że Polacy to ci z inicjatywą, jak ci polujący na Mamuty, to jedynie objaw megalomanii opartej na niewiedzy.

                • joseph.007 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 11:00
                  d_jak_zupa napisała:

                  > Jest róznica pomiędzy szkołą, wojskiem, a religią.

                  I to zasadnicza; aczkolwiek zupełnie nie taka, o jakiej piszesz poniżej.

                  > U nas KK jeszcze nie jest in
                  > tegralną częścią demokratycznie ustalonych struktur państwowych, istnienie wojs
                  > ka, szkoły, stosunków dyplomatycznych ma zgodę demokratycznej większości.

                  U nas, podobnie jak w każdym innym państwie demokratycznym, istnienie Kościołów (wszystkich), podobnie jak wszelkich innych dobrowolnych zrzeszeń obywateli - religijnych czy nie - również ma zgodę demokratycznej większości i jest zasadniczą cechą społeczeństwa obywatelskiego.

                  > Szacu
                  > nek do tych instytucji, ich tradycji to szacunek wobec Państwa. Nawet jak się n
                  > ie zgadza z większościa, to szanuję się demokratyczny wybór że wojsko i jego st
                  > opnie to część tego państwa. Prywatna organizacja jaką jest Kościół katolicki nie ma takiego samego statusu
                  > co szkoła, czy wojsko, czy inne kraje uznawane przez Polskę, gdyż nie jest częś
                  > cią struktur demokratycznego Państwa.

                  Hmmm, mam wrażenie że to jakieś straszne głupstwa. Czy to znaczy, że szacunek wg ciebie należy się tylko strukturom państwa? Do nauczycieli w szkołach prywatnych nie powinno mówić się "panie profesorze", do absolwentów prywatnych uczelni nie powinno się zwracać "panie inżynierze", do szefów związków zawodowych nie powinno się mówić "panie przewodniczący", przewodniczących zarządów spółek nie powinno nazywać się publicznie "panami prezesami"...?

                  > Zarazem nie uznawanie idiosynkratycznych
                  > zwyczajów KK jest na równi z nie uznawaniem masonerii, scjentologii, i tego że
                  > jakiś pan w warzywniaku mianował się docentem, powiedzmy od buraków, i oczekuje
                  > że będziemy się do niego zwracać per Panie docencie.

                  Różnica jest jednak dość zasadnicza, bo tytuły duchownych (nie tylko wszak katolickich) mają wielowiekowe tradycje, podobnie jak tryb ich nadawania i powszechne ich uznawanie w mowie potocznej. To samo dotyczy wszak tytułów monarszych, wojskowych, naukowych, politycznych...

                  > Tak więc dla osób nie uznających reguł KK mówienie do księdza per Pan, to nic o
                  > braźliwego, wręcz przeciwnie, objaw szacunku rozdziału tego co demokratycznie j
                  > est integralną strukturą danego Państwa, a co jest jedynie prywatną organizacją
                  > prawnie działająca w tych strukturach.

                  Toć nikt Ci nie każe zwracać się koniecznie do duchownego "proszę księdza". Uwierz mi, nie ma absolutnie żadnego zakazu prawnego i nie grożą żadne formalne sankcje nawet za to, że do króla angielskiego zwrócisz się "panie królu", do marszałka w wywiadzie zwrócisz się "proszę pana", do pani minister na przyjęciu zwrócisz się "moja pani" itd. Co najwyżej możesz zostać uznany za ekscentryka (rzadziej) lub chama (częściej), i tyle. I nie ma to naprawdę nic wspólnego z twoim stosunkiem do danej osoby czy organizacji, tylko po postu wynika z dobrego wychowania. Nie istnieją w Polsce osoby (i wspomniany w artykule dziennikarz też taką osobą nie jest), które nie wiedziałyby, że w języku polskim do duchownych chrześcijańskich (nie tylko katolickich) mówi się tradycyjnie "proszę księdza", a do osób sprawujących jakieś ważne funkcje lub piastujących ważne stanowiska zwraca się "panie/pani..." + tytuł. Jeśli zatem ktoś owe wyrażenia starannie pomija, to może wynikać to jedynie z ostentacyjnego okazywania niechęci lub lekceważenia - do czego zresztą dana osoba ma pełne prawo; ale też nie powinna się dziwić, że interlokutor nie musi koniecznie być tym zachwycony.

                  > Co do Homo Sapiens. Bycie padlinożercą nie jest objawem braku inicjatywy. Przyk
                  > ro mi ale to pomieszanie z poplątaniem równanie myślistwa z rozwojem społecznym
                  > . Homo sapiens nigdy nie był myśliwym w sensie bycia drapieżnikiem. Jest wszyst
                  > kożerny jak jeż czy świnia. Jak uda się coś złapać to zje, jak coś ukradnie też
                  > zje.

                  Z samej statystyki przemian liczebności organizmów żywych wynika, że człowiek jest zdecydowanie najgroźniejszym drapieżnikiem, jakiego kiedykolwiek nosiła Ziemia. Do tego naprawdę nie trzeba mieć przesadnie wielkich kłów ani pazurów, nie trzeba też przypominać z wyglądu tygrysa ani nawet szczupaka ;)

                  > Snucie analogii że Polacy to ci z inicjatywą, jak ci polujący na Mamuty,
                  > to jedynie objaw megalomanii opartej na niewiedzy.

                  Jeśli wstydzisz się niewiedzy w kwestii mamutów (piszemy z małej litery, chyba że to nazwisko ;), to proponuję łatwiejsze przykłady. Np. jedni mieszkańcy domu są dumni z tego, że ugasili pożar - inni z tego, że udało im się uniknąć związanego z tym trudu i ofiar, ale mimo to też nie spłonęli. Jedni są dumni z tego, że choć dostali mocno po mordzie, to jednak odważyli się walczyć z rabującym ich bandytą i też mu nakładli - inni z tego, że stanęli tak sprytnie, że zajęty walką z tymi pierwszymi rabuś nie zdołał im zrobić większej krzywdy. Itd., itp... Tak bowiem zachwalany pragmatyzm historyczno-narodowy Czechów, acz niewątpliwie w perspektywie dla czeskiego narodu korzystny, polega jednak - jak wszystko na tym świecie - także ocenom z innych punktów widzenia, np. moralnego.
                  • d_jak_zupa Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 06.02.11, 06:54
                    Nie myl formy własności z strukturą państwa. W USA więziennictwo jest prywatne, a jest integralną częscią systemu sprawiedliwości. Proszę czytać ze zrozumieniem lub się nauczyć. Nauczyciel w szkole prywatnej jest częścia systemu szkolnictwa. System ten jest częścia Pańswta i jego struktur, szacunek do swego kraju nakazuję szanować jego struktury. Kościół nie jest integralną częścią struktur państwa polskiego lecz jedynie formą organizacji której istnienie jest tolerowane i dopuszczane prawnie za zgodą większości obywateli. Szacunek jego funkcjonariuszom należy się taki sam jak ochronie w Tesco, czyli per Pan. Od kiedy ta forma jest niegrzeczna?

                    W Afryce jest wielowiekowa tradycja obrzezania dziewcząt starsza niż KK. Tyle jest ona warta co twoje tradycje.

                    Mylisz drapieżnika z pasożytem.

                    Dobrze że z ortografii zdałeś na piątkę - wyższość formy nad treścią. Co do twoich dywagacji histeryczno historycznych nie będę się wypowiadała. Nie wiem czy to brak wykształcenia, czy naiwność młodości ale uwierz mi analogię o bohaterskiej obronie mienia są nie na miejscu. Myśmy zajmowali Zaolzie kiedy Hitler napadł na Czechy. Trzeba być wybitnym bucem by się z nich śmiać.
                    • joseph.007 Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 06.02.11, 11:44
                      d_jak_zupa napisała:

                      > Nie myl formy własności z strukturą państwa.

                      Nie myl zasad dobrego wychowania i używania prawidłowej polszczyzny z nakazami prawnymi.

                      > W USA więziennictwo jest prywatne,
                      > a jest integralną częscią systemu sprawiedliwości. Proszę czytać ze zrozumieni
                      > em lub się nauczyć. Nauczyciel w szkole prywatnej jest częścia systemu szkolnic
                      > twa. System ten jest częścia Pańswta i jego struktur, szacunek do swego kraju n
                      > akazuję szanować jego struktury.

                      Powtarzam przykłady powyższe: a co np. z przewodniczącymi związków zawodowych, prezesami i dyrektorami przedsiębiorstw, prezesami stowarzyszeń prywatnych wszelkiego rodzaju, lekarzami, inżynierami, harcmistrzami, kierownikami itd.? Nie są to przecież żadne "struktury państwa", ale w języku polskim grzecznościowo zwracamy się do ww. osób per "pan" + funkcja/stanowisko.

                      > Kościół nie jest integralną częścią struktur
                      > państwa polskiego lecz jedynie formą organizacji której istnienie jest tolerowa
                      > ne i dopuszczane prawnie za zgodą większości obywateli. Szacunek jego funkcjona
                      > riuszom należy się taki sam jak ochronie w Tesco, czyli per Pan. Od kiedy ta fo
                      > rma jest niegrzeczna?

                      We współczesnym jeżyku polskim - od kiedy ukształtowały się obecnie stosowane zasady zwracania się do innych osób i tytułowania ich, czyli mniej więcej od połowy XIX wieku. A szacunku ani grzeczności wobec kogokolwiek nikt ci nie nakazuje ani nie zamierza tego prawnie egzekwować.

                      > W Afryce jest wielowiekowa tradycja obrzezania dziewcząt starsza niż KK. Tyle j
                      > est ona warta co twoje tradycje.

                      Wielowiekowe tradycje przymusowego obrzezywania, niewolnictwa, składania ofiar z ludzi itp. są tradycjami złymi, gdyż wiążą się immanentnie z krzywdą i cierpieniami innych osób. Wielowiekowa tradycja tytułowania monarchów, polityków, profesorów, wojskowych, księży, majstrów itp. nie jest tradycją złą, gdyż nie wyrządza nikomu krzywdy. W sposób oczywisty nie ma zatem i nie może być między nimi znaku równości.

                      > Mylisz drapieżnika z pasożytem.

                      A na kim to pasożytuje wg ciebie homo sapiens? :)

                      > Dobrze że z ortografii zdałeś na piątkę - wyższość formy nad treścią.

                      To była tylko drobna i perwersyjna złośliwość z mojej strony, nie mająca bezpośredniego związku z meritum naszej rozmowy.

                      > Co do two
                      > ich dywagacji histeryczno historycznych nie będę się wypowiadała.

                      Więc po co poniżej się wypowiadasz?

                      > Nie wiem czy
                      > to brak wykształcenia, czy naiwność młodości ale uwierz mi analogię o bohatersk
                      > iej obronie mienia są nie na miejscu.

                      Dlaczego? Przecież ja nie dezawuuje cynicznego pragmatyzmu historycznego Czechów, który summa summarum dla nich okazał się bardziej korzystny niż dla nas nasza bohaterszczyzna. Usiłuję tylko wytłumaczyć ci, że oprócz pragmatycznego są jeszcze inne punkty widzenia, np. moralny.

                      > Myśmy zajmowali Zaolzie kiedy Hitler napa
                      > dł na Czechy. Trzeba być wybitnym bucem by się z nich śmiać.

                      Czechy napadły na Zaolzie, kiedy my walczyliśmy o przetrwanie z sowiecką Rosją. Trzeba być wybitnym ignorantem, żeby o tym nie wiedzieć.
      • japolak Wasza Emanacjo 05.02.11, 16:46
        "Abstrahując od tego że taka "oburzona" reakcja jest raczej mało prawdopodobna (cos takiego mógłby wymyslić człowiek, który albo zna księży tylko z łamów NIE i Racjonalisty, albo co najwyżej rozmawiał raz z jakimś staruszkiem-proboszczem gdzieś na głuchej prowincji), to ciekaw jestem czy ten nonkonformizm tytulacyjny rozciąga się także na inne osoby? Tzn. czy ów dziennikarz do prezydentów, generałów i profesorów też zwraca się per "proszę pana", czy też raczej używa form "panie prezydencie", "panie generale" i "panie profesorze"? "
        Zwracam uwagę, iż w słowie "abstahuje" mieści się też część ciała, którą zwykle księża też mają.
        Mam świadków i żyrantów sprowadzić, że rok temu gdy pod tlenem karetka zawiozła mnie do szpitala, to zaraz po 6 rano przylazło coś by mnie ze śpiączki wybudzić, z ofertą spowiedzi, komunii, ostatniego sakramentu i zaliczki na pogrzeb?
        Są księża których szanuję, w tym niepokornego ksiądza profesora Tischnera - za niewyparzony język i kontrowersyjne teksty naukowe za karę nie został biskupem.
        Gdzieś nad Notecią poznałem sympatycznego proboszcza, pół wieku tam pracującego, animatora życia kulturalnego, który przy okazji na terenie parafii ocalił 6 modrzewiowych kościołów, kiedyś niemieckich i protestanckich. Jajcarz opowiadał jak ma przesr...e - bo parafia jest na obu brzegach rzeki więc dwóm różnym biskupom musi się spowiadać.
        Dziadek stwierdził, że zna esperanto, więc tym bardziej go nie rozumieją...
        Za to gó...arz w sukience uciekł przychodząc dwa lata temu "po kolędzie", zza drzwi już mówiąc o składce na rozbudowę kościoła i starsząc mnie sektami, choć go zaprosiłem, mówiąc iż w domu mam kilka wydań Biblii, Talmud, Koran, prace Hindusa Krishnamutriego itd - więc chętnie podyskutuję...
        Kto odważy się w Polsce powiedzić "pan ksiądz"? Obraza przedmiotu kultu !!!
        Mnie jeden znajomy profesor nie może darować - witając uczestników konferencji pocałowałem w rękę 4 panie i z rozpędu jego...
        Dla księdza to normalne, temu profesorowi potem dokuczno !
        Panie arcypiskupie...

    • antropoid Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 17:50
      "Polacy najbardziej lubią Czechów"
      ----------------
      Za to oni nas nie. Zresztą histeryków na ogół się nie lubi.
    • hen-live Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 18:12
      Czesi sa normalni bo nie musza wysluchiwac we wszystkich mediach ksenofobicznych wystapien Macierewiczow,Fotyg,Kaczynskich no i chorego z nienawisci Rydzyka.
      • zdenekhefka Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 20:01
        V Čechách máme taky politiky co jsou nejchytřejší. Poláky mám rád, jezdím do Stado Ogierów Książ Sp z o.o. ul. Jeździecka, 358-306 Wałbrzych. Tam jsou kamarádi a kamarádky.

        Zdeněk Hefka, Trutnov

        • gniewnyleonard Nejskvělejší je ale polský levný jednohlas.dabing 04.02.11, 21:32
          Jsem těhotná. Jestem w ciąży.
          • art.usa Re: Nejskvělejší je ala ucisk Słowaków przez Czechów 05.02.11, 13:50
            gniewnyleonard napisał:

            > Jsem těhotná. Jestem w ciąży.
            Ja ci nie wierze.

            Słowacy się oswobodzili od narodu panów Czechów,
            i idzie im dobrze, dużo lepiej jak ich byłym panom Czechom.

            W Słowakach zostało tylko stare uprzedzenie na Czechów.
            • gniewnyleonard Z czym im idzie lepiej? 05.02.11, 20:55
              Powiedz konkretnie w czym Słowakom idzie lepiej niż Czechom? Może w tym, że w Euro wdepnęli? I co z tego, kiedy sąsiad z południa i północy nie chce?
              • art.usa Re: Z czym im idzie lepiej? 06.02.11, 11:42
                gniewnyleonard napisał:

                > Powiedz konkretnie w czym Słowakom idzie lepiej niż Czechom? Może w tym, że w E
                > uro wdepnęli? I co z tego, kiedy sąsiad z południa i północy nie chce?

                Pleciesz PISowską propagandę.
                Ani Czechy ani Polska nie spełniają kryteriów na Euro.
                • gniewnyleonard Nie mam ochoty dyskutować 06.02.11, 23:50
                  Z takimi jak ty.
                  Na czym polegało to spełnienie kryteriów wg. Słowacji? Na tym, że oni prawie wszystko importują?
                  Lepiej jak kał połykać Europropagandę? Że może to nieprawda, że kiedy u nas kg pomarańczy kosztuje 2,70 PLN, to w Italii 2,70 EUR?
                  A poza tym co to za poziom rozmowy, kiedy jesteś przeciw Euru, to wg ciebie jest się za PiSem? Typowe, kiedy
          • japolak Re: Nejskvělejší je ale polský levný jednohlas.da 05.02.11, 16:53
            gniewnyleonard napisał:

            > Jsem těhotná. Jestem w ciąży.

            Grawitita ne je zla...
            To po cesku nie grawitacja, lecz ciąża...
            Uwielbiam gry słowne polskie i z innym nacjami
    • erte2 Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 18:27
      Za co lubię Czechów ? Za Hrabala, za czeskie kino lat '60., za Pilznera - a ostatnio za Jaromira Nohawicę (za niego to ich nawet uwielbiam. No i za Skodę. Sam już parę lat jeżdżę. Niezawodna.
      • burasuka Re: Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 19:03
        Nohavica, Čechomor, Vypsaná fiXa, Radůza, język, super kino, poczucie humoru, LUZ, a kto nie lubi ten Rumburak i lubi chodzić w czarnych sukienkach.
      • japolak Grzeszny Nochavica... 05.02.11, 17:39
        Jarek dość bezinteresownie lubi Polaków. Zanim ukazała się płyta z jego piosenkami po polsku, niezłych wykonawców, do dwóch bezskutecznie namawiałem Maćka Zembatego.
        Pierwsze zdanie ma ukryty tryb warunkowy - gdy kiedyś rozmawialiśmy z Jarkiem o piosence "Cieszyńska", że tym samym ogrodzie zbierałem kwiaty "mej newieste" nabrałem podejrzenia, że nie tylko kwiaty nas łączą. Ostatecznie w liceum Jarek kolegował się z moim szwagrem, znał rodzinę...
        Kiedyś spierałem się z jego oficjalnym tłumaczem, że Marketa nie była głupia, lecz szalona. Ostatecznie Alek jej nie znał, Jarek i ja pamiętamy.
        Klejnotem w moich zbiorach jest nagranie Tesinskeho Divadla "Tesinske nebe - Cieszyńskie niebo" spektakl z jego pieśniami zyskującymi nowy wyraz. Po czesku, polsku, niemiecku, w jidish i po rosyjsku.
        Jarek twierdzi, iż jego "Peterburg" już w Rosji jest opisywany jako "anonimowa pieśń ludowa".
        Mam dość naszych swarów. Że 30 lat lub więcej w Tesine mialiśmy przesiadkę w podrózy do Niskich Tatr - przy piwie kolega nękał tubylców , czy oni są Polacy, czy Czesi (to temat na osobną rozprawę), jeden odpowiedział
        - Chlapi, my som stąd...
        Moja córeńka jako dziecko rok spędziła u teściowej w C.T. - z zachwytem słuchałem jak rozmawia z sąsiadkami, nawet nie zauważając, iż z języka polskiego przechodzi na czeski, słowacki, niemiecki, cygański.
        Tym łatwiej jej było nauczyć się kolejnych.
        Kiedyś jednemu z większych poliglotów w naszym parlamencie, prof. Tadkowi Iwińskiemu mówiłem, że może go ona nauczyć także "kurdystańskiego".
        Swoją drogą Nochawicy "Panie prezydencie" powinno być obowiązkowe dla wszystkich polskich polityków. Krzysiu Daukszewicz nieźle spolszczył...
    • szatek100 Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 19:07
      Niech GWno napisze, jakie zdanie Czesi mają o Polakach. Nie poznałem nigdy żadnego Czecha, ale wiele opisów wskazuje, że u naszych południowych sąsiadów pod cieńką warstwą "tolerancji" i "luzu" kryje się dość niesympatyczna gęba szowinizmu i (sic!) rasizmu.
      • gniewnyleonard Wystarczy wejść na ich fora 04.02.11, 21:29
        Kiedyś na takie wszedłem i było tam więcej nietolerancji i plucia jadem i nienawiścią na wszystko co polskie, o wiele więcej niż w Polsce względem Rosjan, Ukraińców czy Litwinów.
    • alakyr Oni są po prostu normalni, dbają o siebie czyli to 04.02.11, 19:42
      do czego my nie możemy dorosnąć. I jeszcze jedna cecha: wszystkich próbujących im wytykać przywary, pouczać mają głęboko gdzieś, od Watykanu po Waszyngton nie mówiąc o Warszawie.
      Ich symbol UE w czasie przewodnictwa był rewelacyjny.
    • unleashed Kolejny etap wmawiania Polakom, że bycie miękkim 04.02.11, 20:08
      i bezkształtnym to najpiękniejsza rzecz na świecie, do której Polacy powinni dążyć za wszelką cenę. Dusze muszą odebrać Watykanowi i oddać GóWniarzom i ich guru (wszak o to walczy, odkąd wyszedł z parlamentu). O Słowakach nie ma ani słowa, bo Słowacy to jednak nie Czesi. Żydów i Cyganów nie lubią, na fladze mają krzyż, a o Słowacji mówią "ojczyzna".
      • finrod_cz Re: Kolejny etap wmawiania Polakom, że bycie mięk 05.02.11, 01:05
        Jestem Czechem i nigdy, nigdy nie uważałem Słowację za moją ojczyznę. Tak samo nikt, kogo znam. Żydów lubimy, więc proszę nie pisać głupot. Nasz ostatni premier był Żydem (aktywnie praktykującym nawet) i był najbardziej popularnym premierem od 1989 roku. Co do Cyganów... no z nimi trudno.
    • minstrel515 Być twardym i kształtnym jak Polak. 04.02.11, 20:37
      Każdy Czech o tym marzy. I mieć swojego papieża.
    • ufffaa Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 20:46
      Eee tam, moja niezawodna przyjaciolka od lat jest Jitka z Pragi. Trzeba poznac ludzi, a nie statystyki, zeby osadzac. My dwie, mieszkajace od zawsze w Berlinie, znalazlysmy wspolny mianownik. Jest nim "my, ze wschodu" tak, a "oni z zachodu" siak. Porownania, porownania...
      • ubiquitousghost88 Jitka, fajna kobitka... Zachód wysiada (na wschód) 04.02.11, 21:03
        ufffaa napisała:

        > Eee tam, moja niezawodna przyjaciolka od lat jest Jitka z Pragi. Trzeba poznac
        > ludzi, a nie statystyki, zeby osadzac. My dwie, mieszkajace od zawsze w Berlini
        > e, znalazlysmy wspolny mianownik. Jest nim "my, ze wschodu" tak, a "oni z zacho
        > du" siak. Porownania, porownania...
      • art.usa Re: Bicie Czechem, nie jest grzechem, dla Araba. 04.02.11, 22:28
        ufffaa napisała:

        > Eee tam, moja niezawodna przyjaciolka od lat jest Jitka z Pragi. Trzeba poznac
        > ludzi, a nie statystyki, zeby osadzac. My dwie, mieszkajace od zawsze w Berlini
        > e, znalazlysmy wspolny mianownik. Jest nim "my, ze wschodu" tak, a "oni z zacho
        > du" siak. Porownania, porownania...

        Jezus w Golgocie na krzyżu miał dwóch przyjaciół,
        co prawda morderców, ale wspólny los i zjednoczył.
    • gniewnyleonard Co za miłość nieodwzajemniona! 04.02.11, 21:18
      Ja na przykład bardziej lubię Litwinów od Czechów, to taki prosty i wiejski naród jak Polacy.
    • gniewnyleonard Czesi rosyjskich i polskich filmów nie dubbingują 04.02.11, 21:24
      A jak już są w telewizji, to są w oryginale z napisami. Bo wychodzą z założenia, że języki słowiańskie są na tyle podobne
      Nie to co w chamskiej Polsce, gdzie "dubbinguje" się wszystko jednym popierdującym barytonem, z musicalami włącznie! "Pan czytacz" jest dosłownie wszędzie, we wszystkim co na drzewo nie ucieknie. Tylko nie w kinie, ale to z przyczyn technicznych, dlatego też Polacy są narodem który najrzadziej chodzi do kina. Ot, co.
      Fajnie to tak krytykować czeski dubbing? A jak uważacie, że ten polski "dubbing jednohlasovy" jest lepszy to włączcie sobie dowolną wersję zagranicznego filmu po rusku: zobaczycie jakim kacapstwem jest czytanie napisów na głos, a spod spodu wyzierające resztki oryginału!
      • drupal Re: Czesi rosyjskich i polskich filmów nie dubbin 05.02.11, 11:34
        Pamiętam rosyjski dubbing do ostatniego Indiana Jonesa.
        "Russians" - powiedział Harrison Ford. "Kamiunisty" - przetłumaczył pan dubbingowiec. Dla Rosjan to jedno i to samo. Po co się szarpać o słówka?
        • gniewnyleonard W Polsce Indiana Jones też miał dubbing! 05.02.11, 12:56
          O co ci tak naprawdę chodzi? O jakość tłumaczenia, czy o to, że tam jest troje lektorów, których głosy nakładają się na oryginał?
          Wyobraź sobie że pierwsze dwa sezony Indiany Dżonsa (specjalnie ułatwiłem ortografię) - w Polsce miały kapitalny polski dubbing a nie żadnego zafajdanego czytacza, przez którego również dźwięki muzyki i otoczenia ulegają obcięciu. Bo gdzieś do połowy lat 80-ych 30 procent zagranicznych filmów było w cywilizowany sposób dubbingowanych, a polska szkoła dubbingu aktorskiego była słynna na całym świecie! No ale żeby tak nisko spaść, poniżej poziomu kacapów, jedna osoba wszystko musi czytać na odwal się? TO NIE LEPIEJ ZROBIĆ TITULKY? Nie, bo Polak za głupi na czytanie titulek, ktoś mu je musi przeczytać.
          • drupal Re: W Polsce Indiana Jones też miał dubbing! 05.02.11, 13:17
            Chodzi mi o to, że zarówno forma jak i jakość dubbingu jest kwestią smaku.
            I jako taka jest sprawą prywatną.
            Dlatego na DVD masz do wyboru napisy i głosy.
            Jeden lektor to kwestia oszczędności i przyzwyczajeń telewizyjnych.
            Nie wszyscy z takim namaszczeniem podchodzą do sztuki filmowej.
            Podejrzewam, że dla większości widzów to po prostu produkt do konsumpcji.
            I ten jeden lektor to takie zakupy w Biedronce, tanio, szybko i byle jak, ale można powiedzieć, że się "zaliczyło". I OK, jak dla mnie.

            Amerykanie oglądali kiedyś filmy w samochodzie z wiszącymi na drzwiach hamburgerami i koka-kolą. Taki lokalny koloryt. I oglądali filmy wyłącznie we własnym języku, bez problemu z dubbingiem.

            Gdyby w Polsce ludzie oglądali głównie polskie filmy, nie byłoby rozmowy.
            Nie chcą oglądać? A to szkoda.

            • gniewnyleonard Polskie dubbingie lepsze od czeskich 05.02.11, 15:45
              Kiedy w Polsce robi się dubbing to naprawdę bardzo porządnie: Harry Potter, Narnia, E.T.
              Na dodatek język polski ma jakąś taką prawidłowość, że dobrze pasuje do angielskich ruchów ust, lepiej niż niemiecki czy czeski.
              I nie słychać ciągle tych samych głosów sprutych od zbyt wielu dubbingów piczowatych rur, jak w Czechach. Mizdrzących głos do gry i do ruchów ust.
              Inna sprawa, że żeby nie umieć nawet lektora dorobić??? Ściszać do zera muzykę? I dlaczego ryczy na cały regulator??? Po to żeby szepty nawet w WC było słychać? Albo oglądamy telewizję, albo słuchamy radia, nie?
              Western "Wystrzałowe dziewczyny" z lektorem jest nie do strawienia, wogóle dźwięków nie słychać, na dodatek na płycie nie ma polskich napisów. A kosztował swoje 30 złotych.
              • art.usa Re: Bajery; Po 66 latach po raz pierwszy odwiedził Czechy 06.02.11, 18:03
                Minister-Prezydent Bajerów 66 lat po wojnie po raz pierwszy odwiedził Czechy.
                "Prawo Benisza" pozwalające sadystyczną dzicz przeciw wszystkiemu
                co nie jest nacjonalistyczne Czeskie.
                Prawo to pisane, obowiązuje teoretycznie od wojny do dziś.
    • sedaluk Bycie Czechem nie jest grzechem 04.02.11, 22:51
      Czechy zaimponowali mi, jak bez zmruzenia oka zgodzili sie na rozwod z Slowacja.
      Oni tam duzo wlozyli; pracy , pieniedzy i serca. Ta odzywka Klausa -"prosze bardzo" to bylo dla
      wszystkich takie wyzwolenie z starych schematow.
      Najbardziej chyba Czechow sere, te Skoda to wlasciwie Volkswagen-he..he ..he
    • witaschek Porozmawiajmy o przyjacielach Izraela 04.02.11, 23:09
      i o tym jak tam nie ma slowa patriotyzm, jak Izraelczycy sa wyluzowani i jak sikaja na sciane placzu! Prawdai to czy nie?
      • sedaluk Re: Porozmawiajmy o przyjacielach 04.02.11, 23:32
        Niektorym odbija-ale to jest forum.
        Czechy zaimponowali mi takze ze po wojnie przyjechali na Slask do polskich obozow
        po ich husytow. Dali im potem poniemieckie domy i wszystkie prawa- a na koncu pozwolili
        z wszystkim wyjechac do Niemiec.
        • art.usa Re: Porozmawiajmy o przyjacielach Czechach i Wągrach 05.02.11, 13:41
          sedaluk napisał:

          > Niektorym odbija-ale to jest forum.
          > Czechy zaimponowali mi takze ze po wojnie przyjechali na Slask do polskich oboz
          > ow po ich husytow. Dali im potem poniemieckie domy i wszystkie prawa- a na koncu p
          > ozwolili z wszystkim wyjechac do Niemiec.
          (Do Niemiec, bo prawdziwy wróg jest najlepszy)

          Najlepiej rozliczyli się z Madziarami, temu wielu Madziarów nacjonalistów
          chce wojny z Czechami.
          Gdy ci źli Madziarzy dojdą do władzy?
          Strach ma wielkie oczy.
          Czesi szukają przyjaciół.
    • ikropka.blrg Bycie Czechem nie jest grzechem 05.02.11, 00:01
      od dawna nie przeczytałam artykułu w gazecie, z którym zgadzałabym się w zupełności. ten facet ma rację w 100%. zdrowy dystans czechów do samych siebie jest jak powiew świeżości, który mógłby oczyścić polskę z zatęchłej atmosfery martyrologicznyo-kościelno-wielkopańskiej. tęsknię za tym i zazdroszczę czechom bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja