zbyszek.bejach
08.02.11, 09:39
-To nic innego jak ewidentne przekupywanie elektoratu. Kiedyś rozdawał traktory, teraz składa zbiorowe obietnice - ocenia w GW prof. Krzysztof Podemski, socjolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Stokłosa to taki lokalny watażka i celebryta. Ludziom nie przeszkadza, że siedzi na ławie oskarżonych, bo tłumaczą to sobie, że gdyby był z Warszawy, to nikt by go nie złapał. Nie zapominajmy też, że dla nich jest przede wszystkim pracodawcą.
Więcej... wyborcza.pl/1,75968,9070661,Twarda_skora_Joanny_Muchy.html#ixzz1DM2PKTfI
Do dupy ten socjolog skoro nie widzi rzeczywistości. Jeżeli w naszym kraju może być premierem człowiek wielokrotnie skazany to dlaczego nie może być senatorem człowiek, któremu ludzie ufają na tyle, że godzą się z jego ewentualną odpowiedzialnością karną. Z tego, że Lepper był wicepremierem mieszkańcy ziemi pilskiej nie mieli nic, a z faktu, że Stokłosa został senatorem mogą mieć pracę. Może marną, ale jednak. A przypominam, że z Leppera nie mieli NIC.