iPad nas nie zbawi

26.02.11, 17:42
To telewizja zamieniła aktywne myślenie (książka prowokuje wyobraźnię) na pasywne oglądanie (pozbawione tego rodzaju prowokacji dla mózgu).
Internet to ciąg dalszy ogłupiania ludzi.
A co z nich zrobiły komórki i całogodzinne gadu-gadu to szkoda mówić...
Reasumując: Tryumf techniki nad zdrowym rozumem.
    • abstracto Książki są drogie. I tyle. 26.02.11, 18:03
      Nie jestem biedakiem. Może właśnie dlatego, że dużo i dość sprawnie czytam. Mimo to uważam, że książki są zbyt drogie. Miesięcznie wydaję na książki jakieś 400-600 pln. Na więcej raczej mnie nie stać. Lecz gdyby mierzyć to czasem i ochotą, to mógłbym miesięcznie przeczytać książek za następne 400 pln.
      Jednak ilu ludzi w tym kraju może sobie pozwolić na takie wydatki? 5-10%?
      • astrum-on-line Re: Książki są drogie. I tyle. 26.02.11, 18:54
        Książki są drogie i mało wartościowe.
        Dużo czytam, staram się kupować to, co mnie interesuje.
        Niestety mam ograniczone środki i wydanie 50 zł na coś, co okazuje się bezwartościowe to dla mnie za dużo.

        Dlaczego nie kupuję więcej książek?
        Brakuje ciekawych recenzji książek. To co jest publikowane jest skrótowe, ogólnikowe, pisane bezmyślnie, przez ludzi, którzy nie widzieli treści na oczy. Brakuje wartościowych książek, takich do których chciałoby się wracać. Sprzedaje się tylko w oparciu o marketingowy szum. Nakłady są symboliczne, jeżeli nie kupi się książki zawczasu to po pół roku, roku już nie ma żadnej możliwości znalezienia jej. W tym momencie kupiłabym kilkanaście książek, których nie zdążyłam kupić, gdy były w księgarniach i teraz nie mam możliwości innych niż kserowanie potrzebnych kawałków.
        • rpq Re: Książki są drogie. I tyle. 26.02.11, 18:59
          Kochani, przecież istnieją biblioteki.
          • rs_gazeta_forum Re: Książki są drogie. I tyle. 27.02.11, 09:47
            Biblioteka rozwiązuje problemy opisane przez astrum tylko częściowo.
            Jest dla mnie czymś zupełnie innym możliwość sięgnięcia po własną książkę o dowolnej porze dnia/miesiąca/roku niż jednorazowy, z konieczności ograniczony w czasie kontakt z książką z biblioteki. Ale to jeszcze nie tworzy wielkiego problemu, bo moglibyśmy uznać wypożyczenie za sposób pierwszego kontaktu z książką, którą kupimy, gdy nam się spodoba.
            Ale biblioteka wcale nie kupuje przecież wszystkich potencjalnych pozycji, bo jej fundusze są taka samo ograniczone jak nasze.
            Dalej w mocy pozostaje brak recenzji i ocen dokonywanych przez czytelników, mogących sugerować zakupy - przynajmniej ja nic nie wiem o takim miejscu.
            Poza tym zakup książki po jakimś czasie (sporym, jeśli dana książka dotrze do mnie po dziesięciu innych osobach) tak samo jest niemożliwy.

            P.S.
            Co do tego miejsca, to szperając za książkami w internecie np. natknąłem się na angielskojęzyczny portal z literaturą dość łagodnie określaną jako "erotyczną". O dziwo, sporo tekstów zawiera tam znacznie mniej seksu niż książki leżące na półkach w księgarniach. Ale każdy ma dostęp do systemu ocen i recenzji, itd. itp., i to chyba spowodowało, że w bezliku śmieciowych tekstów można dość łatwo wyłowić choćby te do poczytania przy śniadaniu, a sami autorzy zdobywają popularność wcale nie przez epatowanie drastycznością, ale po prostu niezłym "pisarstwem". Trochę trudno taki portal polecać młodzieży, ale nie mam teraz na myśli konkretnego miejsca, ale sam model.
        • bosman_plama Re: Książki są drogie. I tyle. 01.03.11, 10:40
          astrum-on-line napisała:


          > Dlaczego nie kupuję więcej książek?
          > Brakuje ciekawych recenzji książek.

          To prawda. Ale też brakuje miejsc, w których takie recenzje można by znaleźć. Regularnie czytuję "Lampę" i "Czas fantastyki". Oba tytuły to wydawnictwa niszowe o niewielkim nakładzie. Gdyby nie internet w ogóle mógłbym nie wiedzieć o interesujących premierach i nie znać opinii na ich temat. Oczywiście, internetowi recenzenci to temat rzeka i potrzeba czasu, by poznać ich i wyrobić sobie opinie na ich temat. Niemniej w sieci ludzie przynajmniej się starają, nawet amatorskie recenzje piszą pasjonaci, którzy książki przynajmniej czytają i - zakładam - są szczerzy.
    • maly_zlosliwiec iPad nas nie zbawi 26.02.11, 19:39
      Dobre !
      Właśnie jadę na zakupy książkowe. W pobliżu likwidują księgarnię, wszystkie książki tańsze o 40 %. Będzie dziki tłum ludzi. Szkoda że to nie w Polsce.
      W zasadzie nie wiem, czemu mi szkoda.

      W Polsce nie mamy elit i pora się przyzwyczaić.
      Jak się cały czas promowało dzieci bonzów, nauczycieli lub znajomych królika , " to teraz mata...".
      W życiu naoglądałam się, jak się marnuje talenty. Jak wygląda gnojenie bystrych ludzi. Więc o co (do cholery ) ten caly problem ?
      Przecież najwybitniejsi, bez przerwy w tym kraju dostają baty...
      Bawcie się dobrze.

    • yamata "Polskie elity przestały czytać"... 27.02.11, 01:41
      I dlatego mamy polityków klasy i formatu prezesa PiS, oraz kultury prezydenta RP. A komentarze na forach rodem z Onetu... ;)

      Książki są za drogie. Dla większości ludzi w tym kraju, wydatek 50zł na książkę to poważny wydatek w budżecie. W dodatku względnie potrzebny, bo to samo można ściągnąć z netu. Oczywiście trzeba mieć jeszcze taką potrzebę... ;)

      Natomiast ja już praktycznie nie zastawiam chałupy książkami. Owszem, gdybym miał naprawdę dużą kasę, walnąłbym sobie bibliotekę z prawdziwego zdarzenia, rodem z brytyjskiej rezydencji - - kominek, drabinki, dwa poziomy, książki po sufit - te rzeczy... :)
      Z sentymentu i potrzeby ducha...

      Ale póki co - książki w tradycyjnej formie - już mi się nie mieszczą w całkiem niemałym mieszkaniu. W dodatku są ciężkie i zagracają wnętrze. Nie wyrzucę ich broń boże, tak jak nie wyrzucam jedzenia - z szacunku. Ale uważnie kupuję, a najczęściej zbieram ich wersje elektroniczne. Może są mniej poręczne, ale do czasu - już w tym roku LG ma wypuścić elastyczny "e-papier". I myślę że wielu ludzi też zmierza w tym kierunku - Nawet współczesne biblioteki w nim idą... Tym sposobem mam naprawdę wielką bibliotekę i mam co czytać do śmierci...
      Niemniej, książka tradycyjna staje się przeżytkiem...

      Ale czytanie dla przyjemności i zdobywania wiedzy zapewne nie zginie...
      Najwyżej zejdzie do podziemia... ;)
    • zajumany iPad nas nie zbawi 27.02.11, 08:38
      Za dlugi ten wywiad, nie chcialo mi sie czytac.
    • djenn Nie 27.02.11, 09:58
      ma problemu. Nie należę do elity a lubię czytać. Dajcie mi pieniądze a z chęcią kupię sobie od ręki kilkadziesiąt książek.
    • emilly_davisson iPad nas nie zbawi 27.02.11, 11:25
      Książki są tragicznie drogie. Wiele razy rezygnowałam z zakupu co ciekawszej pozycji ze względu na cenę. Niestety, ponieważ muszę kupować pozycje związane z moim zawodem (piekielnie, koszmarnie drogie!), to na literaturę piękną nie starcza mi pieniędzy. Zwyczajnie, tak jak wielu ludziom w tym kraju: NIE STARCZA PIENIĘDZY, tak jak nie starcza pieniędzy na bilety do teatru za 50 zeta albo do opery czy na koncert za 150 zeta i więcej. A teraz jeszcze nasz kochany rząd wprowadził VAT na książki ....

      W bibliotekach nowości są albo ich nie ma. Owszem, korzystam z bibliotek, więc wiem. Książki, o których się pisze, w bibliotekach pojawiają się (jeśli w ogóle) ze sporym poślizgiem, więc brak pieniędzy na książki= wykluczenie z uczestniczenia w kulturze na bieżąco.

      Poza tym - za zabijanie chęci czytania odpowiadają w dużym stopniu programy szkolne, a w szczególności sposób, w jaki "przerabia się na czynniki pierwsze" lektury szkolne, oraz - co równie istotne, dobór tych lektur! Żeromski i inni wielkimi pisarzami byli (ja naprawdę bardzo lubię Żeromskiego!). Ale jeśli mamy wybór: 1. dzieciak "przerobi" i "zaliczy"Żeromskiego itp., a potem totalnie zniechęcony w życiu już nie sięgnie po słowo pisane, albo 2. dzieciak przerobi coś bardziej współczesnego, choćby z literatury światowej, i gdzieś w głowie zostanie mu myśl:"tak, książka to też jest rozwiązanie:na nudę podróży/na spędzenie wolnego czasu/na dowiedzenie się czegoś o sobie i świecie/", to odpowiedź o dobór lektur powinna być jasna.
    • kzb37 Elity??? jakie elity! 27.02.11, 12:44
      Nieporozumienie - kiedyś ELITĄ nazywano tych co nią byli w sensie dosłownym, ludzi intelektu, wiedzy, umiejętności, również pochodzenia czy warstwy społecznej, ale mającej za kanon reprezentowanie jednocześnie odpowiedniego poziomu, odpowiedniego zachowania w tym, kindersztuby itd.
      a dziś "elitą nazywa się urzędników czy wybrańców narodu (często z klucza partyjnego) których ani poziom ani zachowanie ani intelekt do elit zaliczać nie idzie....Elita z przypadku l
      Żałosna to elita.
      Niestety jest to m.in. (bo nie tylko) efekt bolszewickiego sparszywienia.
    • kzb37 A może wzorem Londynu 27.02.11, 12:56
      W Londynie, a zapewne i w innych miastach GB w każdej dzielnicy miasta jest coś w rodzaju ośrodka kultury i informacji, gdzie jest biblioteka ze znacznym księgozbiorem do pożyczania z osobnymi regałami dla ludzi starszych (duży druk) często z osobnymi działami naukowymi (podręczniki i inne potrzebne do studiów) z pełną informacją o imprezach jakie się w danej i nie tylko dzielnicy odbędą, z informatorkami bardzo kompetentnymi itd itd itd. Wielokrotnie spędzałem w nich wiele czasu planując tury dookoła Londynu w promieniu kilkuset kilometrów (przewodniki i mapy) poszukując imprez dostępnych dla kieszeni itd... czy wręcz spędzając czas na czytaniu, gdy padało.... Głownie oczywiście w soboty i niedziele.
      A może by i u nas????
    • krolikotapir Re: iPad nas nie zbawi 27.02.11, 16:37
      Książki NIE SĄ w Polsce za drogie. 35 zł za powieść to równowartość 6 piw w knajpie, albo kilograma dobrego mięsa. Przestańcie sięgać po ten bzdurny argument, który niczego nie uzasadnia. Czas spojrzeć prawdzie w oczy - żyjemy w kraju półludzi.
      • yamata Re: iPad nas nie zbawi 28.02.11, 03:02
        Ja mam jakiś inny cennik piwa, bo nie pijam w knajpie i najwyraźniej żywię się jakimś podłym mięsem, a nie łososiem... ;)
        Nijak mi te twoje ceny nie przystają do rzeczywistości. A reprint starej książki Thorwalda pt.: "Stulecie chirurgów", fakt że dość ładnie wydanej, ale w cenie 59zł - to jest lekkie przegięcie pały.

        Zresztą niedawno kupiłem do "Nowej Fantastyki" książkę Poula Andersona za całe 3 zł. Więc można chyba taniej?

        Zaszalejmy: Książka nr 1 jest 4 razy grubsza niż książka nr 2. Co daje 12zł. Dodajmy lepszy papier (3zł) i twardą oprawę (10zł). Wychodzi zł 25. Dodajmy zysk wydawnictwa - 5zł. I marżę Empiku 5zł. Wychodzi mi 35 zł a nie 60!

        Oczywiście wyliczenie byłoby słuszne, gdyby Empik nie brał 30 zł marży... ;)
      • bosman_plama Re: iPad nas nie zbawi 01.03.11, 10:48
        krolikotapir napisał:

        > Książki NIE SĄ w Polsce za drogie. 35 zł za powieść to równowartość 6 piw w kna
        > jpie, albo kilograma dobrego mięsa. Przestańcie sięgać po ten bzdurny argument,
        > który niczego nie uzasadnia. Czas spojrzeć prawdzie w oczy - żyjemy w kraju pó
        > łludzi.

        Po pierwsze te 35 zeta za powieść płaciłeś przed VAT. Teraz średnia cena książki to 45 złotych. Po 35 chodzą książki objętości broszury. Owszem, ilość stron nie musi przekładać się na jakość, ale nie stać mnie na kupienie 30 książek, z których każdą przeczytam w godzinę:/.

        Po drugie nawet 35 złotych to jednak było dużo. Porównujesz cenę książki do ceny żywności? Niestety, jeść trzeba, czytanie to czynność niekonieczna do życia, jedynie rozwojowa. No i pech - ceny żywności też idą w górę, więc na książki zostaje mniej.

        Należę do osób, które z wytęsknieniem wyglądają polskich ebooków. Papierowych wydań książek nie mam już gdzie trzymać. Obawiam się jednak, że mogę sobie czekać:/. Poniekąd dla mnie to dobrze - mój angielski tylko na tym zyskuje. Ale polski rynek traci na tym, że coraz więcej Polaków nawet książki zaczyna kupować częściej za granicą.
    • anaat iPad nas nie zbawi 27.02.11, 20:14
      Brytyjska księgarnia wysyłkowa (ta na"A") z dostawą do domu - olbrzymi wybór, przyzwoite recenzje, nowości wydawnicze dostępne od razu, no i ceny zwykle niższe niż w Polsce (sic!).
    • inkwizytorstarszy Re: iPad nas nie zbawi 28.02.11, 20:06
      Re@ : "ubiquitousghost88 napisał:" :"Internet to ciąg dalszy ogłupiania ludzi."
      Czy sądząc po częstotliwości twojej obecności w Internecie, dotknęło to również Ciebie ?
      Jeżeli liczba "88"w Twoim loginie, oznacza przeżyte lata, to rozumiem wstręt do nowych
      technologii. Czy włączając "media" przestaje się myśleć ? Ilość informacji w czasie, może przerażać, ale można wybierać, czyli myśleć....
Pełna wersja